#jedzenie 3 Bita na święta zrobiłem żeby nie było że tylko sernik baskijski pieke na każdą okazję
.
.
.
Wszyscy się smucą bo nastawili się na sernik baskijski xd
#zalesie

#jedzenie 3 Bita na święta zrobiłem żeby nie było że tylko sernik baskijski pieke na każdą okazję
.
.
.
Wszyscy się smucą bo nastawili się na sernik baskijski xd
#zalesie

Zaloguj się aby komentować
Dziś odeszła moja ukochana babcia. Mimo, że ostatnio była w złym stanie w szpitalu, to wydobrzała, wczoraj chodziła i umarła naturalnie. U mnie w domu, bo wzięliśmy ją na święta. Umarła zasypiając na kanapie po śniadaniu. Wszystko działo się wokół mnie.
Była najlepszą babcią, jaką mogłem sobie wyobrazić. W ostatnich latach naprawdę byłem dla niej. Zawieźć do lekarza, przyjechać, ogarnąć. Jedyny wnuk na miejscu też. Byłem przy niej do końca.. Z mamą i wujkiem, kilka godzin nad jej zwłokami. Ściskałem ją leżącą jak już "czarni" stali nad nią z workiem. Nie chciałem uciekać. Nienawidzę uciekać od niczego co cieżkie.
W ostatnich 3,5 roku straciłem dziadka, dwie babcie, 6 letni związek w wyniku zdrady (i to emocjonalnej poza fizyczną), pracę, zachorowałem na 2 choroby i miałem mocne epizody depresyjne + nieszczęśliwie się zakochałem jak już się coś normowało.. Combo. Był moment, że byłem totalnie w rozsypce. Jak się dźwigam, to zawsze jakiś gong z boku nagle.
Bardzo dbam o rodzinę i przyjaciół. Dla wszystkich bliskich zrobię wszystko. Na całe szczęście to samo dostaję w zamian. Bywały też momenty, że pomagałem kolegom się ogarnąć lub brałem też ich smutki na siebie.
Kiedyś byłem bardziej unikowy, strachliwy. Za dzieciaka z powodu ADHD przez tępą wychowawczynię byłem trochę czasu ofiarą w szkole. Z tego wyciągnęły mnie sporty walki. Pamiętam, że modliłem się wtedy i marzyłem o tym, by być tym mężczyzną, co jest silny, wszystko weźmie na siebie, ogarnie, nie boi się ryzyka. Ten, co nigdy nie ucieka, ma twardą d⁎⁎ę, zawsze walczy o swoje, nie poddaje się.
Przez ostatnie 2-3 lata usłyszałem tyle pięknych słów na swój temat, że naprawdę mi miło, że się zmieniłem. I chyba powoli staję się taką osobą, jaką chciałem być. Nawet moja ex mi powiedziała kilka szczerych i miłych słów na "do widzenia" (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie świństwo mi zrobiła). ALe głównie chodzi mi o znajomych i rodzinę.
Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałem, że za to wszystko będzie trzeba zapłacić. Że to będzie tyle kosztować. Myślałem, że wszystko to przychodzi samo.
Na dodatek żałoby to za bardzo nie mam jak przezyć, bo (znowu..) zostałem poproszony o to, by napisać kilka słow i powiedzieć na pogrzebie. No dasz rade, chciałeś być mężczyzną. Co, nie dasz rady?
W sumie najgorsze jest to, że to wszystko przechodzę sam. Nie mam żony, partnerki, co by się nie działo, nie będę za każdym razem obciążać mamy. Po co ma się martwić? Jesteś męzczyzną, nie zamartwiaj rodziny, nie obciążaj ich swoimi troskami, radź sobie.
#zalesie #rodzina #przemyslenia #zycie #smierc #zycieismierc
@Lopez_ nie wiem czemu tak jest, że takie combo się zdarza dobrym ludziom, i czy zwykle słowo pocieszenia pomoże. Ale - jak mogę jakoś pomóc to zawsze możesz pisać.
Ja babcię pożegnałem pół roku temu. 92 lata, wszyscy poprzedni dziadkowie odeszli jak byłem kilkulatkiem, czy nastolatkiem. I czasem sobie myślę o tym, że nie byłem u niej zbyt częstym gościem w ostatnich latach, ale cóż zrobić - praca na okrągło, czy inne obowiązki rodzinno-domowe. Ale, kiedy byłem u niej tydzień przed śmiercią (dobrze że tato mnie namówił) powiedziałem że na kolejnym weekendzie przyjadę z żoną. Przyjechałem, do szpitala. A babcia jakby czekała, była nieprzytomna przez kilka dni, ale odeszła jak byliśmy przy niej z dwoma córkami.
Też mogę powiedzieć że była najlepszą babcią. Wychowałem się u niej w mieszkaniu i pod blokiem. Od małego się mną zajmowała i mieliśmy super kontakt. Jej zawdzięczam skończenie dobrej szkoły, bo pomagała rodzicom, życie studenckie bo nie musiałem dojeżdżać codziennie tylko mieszkaliśmy razem parę lat. Mieszkając u niej zrobiłem doktorat, poznałem żonę mieszkająca dwa bloki obok. Co tu dużo pisać, sporo tego jest. I widocznie tak jak i Twoja czekała na dobry moment. Pierwsze dni były ciężkie, pogrzeb też, ale wierzę że zasłużyła za wszystko co zrobiła na nagrodę po drugiej stronie. Zawsze szukała pozytywów, zawsze każdemu chciała pomóc, zawsze była uśmiechnięta. Teraz jest już lepiej, mówią że trzeba czasu żeby zaakceptować nową rzeczywistość. Blok, mieszkanie ciągle będzie "u babci" zawsze jak obok przejeżdżam, choć teraz brat tam mieszka. Dobrze że babcie mogę odwiedzać niedaleko, będę jutro. Niedawno byłem z różą na dzień kobiet, jak co roku. Trzymaj się!
W zeszłym roku straciłem dziadka, który był mi zawsze jak drugi ojciec, zawsze mnie jakoś pocieszał i zawsze był obok. Teraz podobnie jak piszesz, zajmuje się babcią, dzwonię, jeżdżę, pomagam. Wiem, że to ciężkie, ale jestes nadal tu gdzie jesteś, masz przed sobą drogę i twoi bliscy na pewno chcą żebyś szedł dalej. Trzymaj się, rozmawiaj o uczuciach, bo to wcale nie jest niemęskie mówić jak ci źle.
Zaloguj się aby komentować
Mieszkam wśród debili part 2
Zwróciłem typowemu Januszowi uwagę, że jego synuś typowa zetka robi syf z kolegami w garażach podziemnych. Za zniszczenia samochodów będzie on odpowiadał. Oczywiście Janusz z mordą, że to nie jego syn. Pokazałem mu filmik z kamerki w samochodzie, to zmiękła pała.
Co zrobiła dzisiaj zetka? Na złość wy⁎⁎⁎⁎ła śmieci w garażu.
Myślicie, że kręcić aferę wraz z materiałem filmowym? Czy Janusz jest debilem i nie zrozumie?
#gownowpis #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Juz drugi jeż, a kuna szaleje na strychu.. #zalesie


Zaloguj się aby komentować
Heh, przypadkiem nabawiłem się traumy ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Zawsze jak za oknem ciężarówka przejeżdża szybko po placu to szyby wpadają w dziwny rezonans a mi podskakuje tętno. Głupie wiem. A czemu? To jest jeszcze głupsze.
Jak studiowałem grafikę to przecież nie dało się zorganizować samych przedmiotów związanych z grafiką tylko dosłownie wszystko związane z IT. Bazy danych? JEST. Programowanie? JEST. Cyberbezpieczeństwo? JEST
I właśnie mieliśmy przedmiot od cholera wie czego. Musieliśmy instalować linuxa na wirtualnej maszynie. Jakiegoś debiana, potem łączyć to z siecią, tworzyć jakieś serwery i się z nimi nawzajem łączyć i przesyłać przez jakieś bramki. Wszystko praca w terminalach, zero interfejsów graficznych. Nigdy mi to nie działało, wkurwiałem się, panikowałem, zawsze czegoś brakowało i musiałem doinstalowywać, inni już kończyli dzisiejsze zadanie, a mi nic nie działało. Jak potrzebowałem pomocy to wykładowca sam nie wiedział czemu mi nie działa.
Pewnie powiecie, że trzeba znać obsługę komputera. Zgadzam się, ale uważam że komputer jest jak ziemia, ma swoje warstwy. I jak chcę być ogrodnikiem to chcę mistrzostwo znać się na wierzchniej glebie aby tworzyć piękne ogrody a tymczasem zmuszano mnie do nauki wydobywania węgla w jaskiniach. Z latarką na karbid, która cały czas mi wybuchała.
A najgorsze w tych zajęcia było to, że zawsze miały miejsce na rogu budynku. Na rogu obok którego tramwaje przejeżdżały. I te tramwaje wprawiały szyby w ten sam rezonans, który teraz wywołują ciężarówki w biurze. I za każdym razem jak to słyszę w robocie to wpadam w małą panikę, że znowu nic nie działa.
#niewiemjaktootagowac #zalesie
Niestety. Human tak właśnie działa. Coś wryje się gdzieś, kiedyś w łeb, i pamiątka do końca bytu na tym łez padole zostaje z nami
Ale żeby nie było aż tak smutno - miałem podobny, terminalowy przedmiot z linuksa na studiach. Wszystko mi co prawda działało, ale to były jedyne w mojej karierze studenta zajęcia, na które raz przylazłem "nie do końca" trzeźwy. Nigdy nie zapomnę sytuacji, gdy wtedy właśnie podszedł do mnie prowadzący, popatrzył w terminal, i pyta - A czemu Pan to w taki dziwny sposób pisze? - Patrzy na mnie, chwilę myśli, szeroko sie uśmiecha - Pan pisze dalej
Zaloguj się aby komentować
Ech, miał być super dzień, miałem o tej porze odbierać w końcu zamówiony motocykl I co?
I gunwo, młodsza z żoną na sorze, nieprzespana noc, życie potrafi pisać scenariusze, to trzeba przyznać.
Ale będzie dobrze, to bardziej kwestia dmuchania na zimne, niż faktycznie stan zagrożenia życia, niemniej ilość stresu i chaosu ogromna. Myślałem że się zdrzemnę, ale nie ma opcji, przynajmniej dom ogarnę.
#zalesie
Zaloguj się aby komentować
To jest nie błoto, tylko to co wyszło z jakiegoś psiecka. Oczywiście na ścieżce rowerowej, bo po co sprzątać.
#patologiazmiasta #gownowpis #zalesie

Zaloguj się aby komentować
#lego się wpierdoliło ze swoim kontem jakiś czas temu na bricklinka i dziś od rana nie działa logowanie. Super rozwiązanie k⁎⁎wo.
I nie pierwszy raz jest coś takiego.
#zalesie

Zaloguj się aby komentować
Kto wczoraj niespodziewanie wskoczył na mój pas ruchu? Kto stał cały czas w jednym miejscu kiedy ja hamowałem? Kto stał w miejscu kiedy zmieniałem pas? Kto wskoczył w mój samochód w ostatnim momencie, zamiast stać w miejscu żebyśmy rozstali się w spokoju?
Tak! To wszystko SARNUCH!!!
#zalesie #samochody #zwierzaczki #jeepereza
Jutro laweta zabiera auto na warsztat. Idzie bezgotówkowo, nie mam zamiaru szarpać się z warsztatem albo PZU.
Ehhh... a mogłem jechać szybciej ale bezpieczniej, a nie jakieś 80kmh w strefie 100max.
#gorzkiezale



Zaloguj się aby komentować
Ludzie się wkurzają, że ludzie chodzą z każdą pierdołą na sor. Bolesna kontuzja kolana ale mysle se, niesmiertelnie, pojde do rodzinnego i normalnie załatwię, nie bede blokowac soru. Termin na czwartek (kontuzja byla w niedziele) no ok, dam rade, mam malo pracy w tym czasie. W przychodni rodzinny mi mówi, ze fajnie, ale najpewniej mnie nie przyjmą, niech se pani jedzie na sor najlepiej. Termin PILNY do ortopedy na 28 kwietnia c: Na rentgen dostalam skierowanie, ale lekarz dlugopisem dopisal, ze chodzi o lewą nogę. Oni tego nie przyjmą (w tej samej przychodni) proszę iść po nowe No to kustykam znowu do dohtura, napisz poprawnie. "O rety, ale uczepliwi są, jakby byla Ala to by rlzyjela, no ale ona juz nie pracuje od paru lat" Ok, gunwo mnie to obchodzi. I tak se czekam na sorze teraz. Jestem rozwścieczon #zdrowie #zalesie #szpital
@Rysia Bo jakieś tego typu kontuzje to w sumie niby gdzie? Rodzinny i tak nic przecież nie zrobi. A do specjalisty z terminami dłuższymi niż kilka dni to bez sensu, to jest coś czym trzeba się zająć od ręki, a nie czekać miesiąc aż się źle zrośnie. Miesiąc to można poczekać nie wiem, do diabetologa, endokrynologa czy dentysty, to są choroby toczące się latami, gdzie miesiąc nie robi jakiejś wielkiej różnicy. A nie kurde ze złamaniem XD
Zaloguj się aby komentować
Nosz w pisdu...
Jak się ospa skończyła u młodszego syna to teraz wysypało starszego...
Jeszcze córkę i będzie już całkiem
Ja pi⁎⁎⁎⁎le, a miałem do rodziny na święta jechać. Teraz muszę zakupy zrobić
Kto to widział ...
#zalesie
Zaloguj się aby komentować
Boże drogi, Reddit to jest takie jebane gówno. Zrobiłem jakiś komentarz na temat hipokryzji "katolików" takich jak nasze polskie czempiony z pewnej partii. No i użyłem ludobójstwa jako hiperboli. I co? 5 minut później jakiś niedorobiony bot cenzor skasował mi komentarz i dał mi bana na 3 dni. Bo znalazł komentarz w którym wspominam coś o religii i wspominam coś o ludobójstwie więc na pewno nawoływałem do ludobójstwa na tle religijnym. Cudowna wolność słowa. Ja już się boję pisać jakichkolwiek komentarzy bo jeszcze ta genialna cenzorska upośledzona "inteligencja" znowu znajdzie jakieś przesłanki do banowania. Co za gówno. Reszta amerykańskich internetów wygląda tak samo?
#reddit #zalesie #internet
Zaloguj się aby komentować
#psychologia #zalesie #gownowpis #adhd
Uuu 1 kwietnia, ale mi się wylosowało.
Mój mózg dostał mózgotrzepa. Overthinking lvl hard. Myśli mi pędzą, jak chomik w karuzeli, nie potrafię się na niczym skupić. W robocie rzeczy rozpoczęte o 6:00 mam do teraz rozgrzebane, co chwile zerkam na hejto, łażę z konta w kąt po domu, patrzę za okno... W pakiecie ból głowy.
To będzie udany dzień

Zaloguj się aby komentować
Hmmm ale żeby popijać kawą leki na nadciśnienie to już chyba bezczelność.
#przemyslenia #zalesie #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Kto chciał, bardzo, w tym roku zjeść w DZIEŃ WOLNY śniadanie z rodziną? No, ja.
Kto uzgadniał w grafiku, z kolegami, dni świąteczne w pracy? Też ja.
Kto się dziwił podczas uzupełniania grafiku, że koledzy się szczerzą i szeroko uśmiechają? Nie ja xD
Debilu Ty, ale żeś sobie wpisał... NIEDZIELĘ XDDD
No to pojedzone. Może na żurek po południu uda się zjechać...
#zalesie #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Trzecia nic z rzędu z pobudka po 3h snu. C⁎⁎j mi w plecy i kotwica w d⁎⁎ę #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Głupio mi, że nie udało mi się umówić na kawę z dziewczyną na siłowni i czuję wstyd gdy ją widzę. Mówi mi: "cześć" i tyle ja do niej: "elo". Jest lepiej bo po odmowie przez tydzień bałem się na nią spojrzeć i dopiero co odezwać. (Chociaż nie powinienem w ogóle się odzywać bo jej partner mi wpierdoli)
Zauważyłem, że kolczyk w nosie sobie zrobiła. Może zagadać o to, że coś się w niej zmieniło.
Mam wrażenie, że się śmieje zawsze gdy mnie widzi, że taki incel próbował ją zagadać.
#zalesie #podrywajzhejto #tinder
@Dudleus jak ma partnera to nawet nie próbuj kombinować z zagadywaniem
Głupio mi, że nie udało mi się umówić na kawę z dziewczyną na siłowni i czuję wstyd gdy ją widzę. Mówi mi: "cześć" i tyle ja do niej: "elo".
Podobnie jest jak sie umawiasz z koleżanką z pracy, a potem przestaniecie
Zaloguj się aby komentować
Znów przeżyliśmy bezsensowną zmianę czasu, bo unijni politycy tylko pi⁎⁎⁎⁎lić potrafią kolejny rok a nie realnie usunąć tą zaszłość historyczną. Nasi póki nie przyjdzie przykaz z unii gówno zrobią.
Przez to przesunięcie o godzinę przez najbliższy tydzień będę nie wyspany a dzisiaj póki co mam wkurwa z przestawianiem zegarków, bo czas jest zawarty w różnych miejscach. A to termostat a to samochód itd.
#gownowpis #zalesie #zmianaczasu

Ja to się wiecznie sprzeczam z dziewczyną na argumenty co do czasu - ona wstaje przed 5 rano do pracy i woli mieć jaśniej z rana. Ja wychodzę później, więc jak wracam z pracy to wolałbym godzinę więcej słoneczka na jakąś aktywność na dworze. No i tak co roku wracamy do dyskusji i jak co roku - nic z tego nie wynika, tylko sobie tak popierdolimy xD
Zaloguj się aby komentować
#depresja #psychologia #gownowpis trochę #zalesie i #przemyslenia #chcewyjsczbagna
Wczorajszy dzień przypomniał mi brutalnie, że w walce z depresją i całą resztą syfu nie ma chwil wolnych. Ktoś kiedyś powiedział, że depresja, to choroba przewlekła na całe życie a do tego bywa śmiertelna. No i niby każdy chory o tym wie, ale są takie dłuższe lub krótsze momenty, gdy się o tym zapomina. Ja zapomniałem na ostatnie kilka tygodni. Niestety to jest bardzo podstępna choroba a dodatkowo, przynajmniej w moim przypadku, wredna. Wredna, bo zamiast mi dawać jakieś sygnały na zasadzie "jestem z tobą", to potrafi mi po prostu strzelić w ryj, jak przeciwnik w ringu, bez ostrzeżenia. Tak też było wczoraj. Rano kawusia, śniadanie i... wpierdol. Nagle dół, poddenerwowanie, smutek. Nie wiadomo skąd, nagle, zza winkla. Usiadłem w kuchni i poczułem jakby wszystko zwaliło mi się na głowę, życie, świat, przeszłość, teraźniejszość. Full pakiet. Chciało mi się płakać. Dodatkowo odpaliły się objawy OCD i lęków. Patrzyłem przez okno jakby na zewnątrz nic nie było, gdzieś poprzez budynki na przeciwko. Jakby wszystko było przezroczyste. Całe szczęście mam pewne mechanizmy już wypracowane w trakcie terapii i poza nią dzięki którym udało mi się jakoś naprostować. Dziś już lepiej, jedynie zostało jakieś lękowe napięcie, to które znam i które już oswoiłem. Kiedy to w klatce piersiowej jest ucisk i takie uczucie, które każdy z nas zna, jakby się miało za chwilę wejść na ważny egzamin. To jest do ogarnięcia. Wiem, że się da. Ufff... sorry Tosie i Tomki, ale musiałem to wyrzucić z siebie. A walczącym z tym syfem przypomnieć, że trzeba o siebie dbać i być czujnym.
Pozytywny obrazek z wczorajszego spaceru z synami, bo jednak życie bywa znośne a słońce świeci.

Zaloguj się aby komentować
Dziura w najlepszych spodniach. Nic nie może wiecznie trwać.
#zalesie

Zaloguj się aby komentować