Zaloguj się aby komentować
Wpadłem na genialny pomysł pomiaru przelania roślinek w doniczkach, mianowicie wpierdalam grubą stalową słomkę i wyjmuje taki rurkowy przekrój. Potem wydmuchuje i sprawdzam czy nie jest przelane na wskroś.
No ale grudki, kamyki, perlit i jakoś tak zablokowałem rurke. No to spróbowałem ją przelać wodą, ale czop zatkany.
Przystawiłem więc do ust nad zlewem i dmuchałem. Celowałem w szklankę żeby nie zasyfić nic, i zwiększałem ciśnienie.
W końcu czop puścił, i ujebałem błotem torfowym zlew, swoje ubrania, podłogę, swój ryj głupi, umyte talerze na ociekaczu, indukcję i blat kuchenny.
#zalesie
Zaloguj się aby komentować
Mam jakąś dziwną wenę pisarską to piszę :D
Na studiach miałem takie niełatwe laborki z podstaw teorii pola elektromagnetycznego. W skrócie mówiliśmy po prostu magnesy.
Z wszystkich kartkówek z magnesów miałem cząstkowe oceny 4 i 4,5
Z wszystkich sprawozdań 4 i 5
Warunkiem zaliczenia byly pozytywne oceny z wszystkich wejsciowek i sprawozdan.
Z ostatniego sprawozdania dostałem 2 a ja strzelilem karpia why. Psorek rzucił coś w stylu 'Przeciez pan nie rozumie podstaw magnesow, te wyniki to pan z kosmosu ma' - Patrzyl na moja tabele z wynikami w ktorej byly wyniki liczone z potrójnej całki (gradient słabnięcia pola magnetycznego w przestrzeni). Doslownie patrzyl se na moje pomiary i wyniki i twierdzil ze w glowie policzyl ze jest zle.
Pamietam jak dzis ze zrobilem 17 wersji tego sprawozdania i za kazdym razem mowil ze nie umiem liczyc. Kumple ktorzy dostali 5 z tego sprawozdania liczyli ze mna i potwierdzali ze wszystko sie zgadza. Napisalismy skrypt w matlabie ktory liczy tą jeb*ną całkę i skrypt potwierdzil nasze liczenie 'na piechote'.
Przy ostatniej próbie jak mnie znowu zgnoil zapytalem go wprost: "Panie doktorze ja nie chce sie ślizgnąć na farta przez Pana laborki, mam średnią 4,5 z wejsciowek i sprawozdań, Pan twierdzi ze nie umiem liczyc, ja sie chetnie doszkole i moze Pan jako grono dydaktyczne moglby mi wyjasnic gdzie w tym jednym jedynym miejscu popelniam blad tak bym mogl sie czegos nauczyc i bysmy mogli zaliczyc mi przedmiot i ruszyc dalej?" Odpowidzial:
Kopara mi opadła. Przy 18 podejsciu zaniosłem sprawozdanie w wersji 1.0 - te które mu oddałem za pierwszym razem. I co powiedzial?
No ja pie*dole
#zalesie #gimbynieznajo #przemyslenia #gimbynieznajo
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#deszcz #weekendnapierdalaj #zalesie
Ja wiem, że deszcze jest bardzo potrzebny i musi popadać, ale czy nie mogłoby padać w tygodniu? xD w połowie czerwca mam wycieczkę rowerową i muszę trenować dupsko po zimie, a tu zonk xD

Zaloguj się aby komentować
#anonimowehejtowyznania
#depresja #zalesie
Po kilku miesiącach żona wkoncu przyznała mi rację że ma depresję. Początkowo przypuszczałem romans ale z biegiem czasu to wykluczyłem.
Całymi dniami siedzi w pokoju i gapi się w telefon, ma brak chęci do zrobienia czegokolwiek w domu, jest cieżko, cierpi psychicznie, jej samoocena spadła kilometr poniżej dan i dwóch metrów mułu
Jedyne co przynosi jej lekką ulgę to samotny wyjazd w góry na kikla dni, po powrocie ma natychmiastowy zjazd samopoczucia.
Raz w tygodniu ma nieco lepszy dzień i można z nią logiczniej porozmawiać, coś sie dowiedzieć i posłuchać jak się czuje lecz takich okazji do normalnej rozmowy jest mało.
Brzydzi się mną; przestała nosić obrączke uważa że już nie jesteśmy razem i mnie nie kocha lecz rozwodu nie chce, wielokrotnie powtarza abym znalazł sobie nową żonę. Męczą ją dzieci, meczy ją moja osoba, męczy ją brak pracy mimo iż ma możliwość podjęcia takowej praktycznie natychmiastowo w kilku miejscach lecz bardzo wybrzydza.
Przyczyna depresji jest wielowarstwowa i wg mnie sięga spraw związanych jeszcze z latami młodzieęczymi.
Za swoją depresje obwinia mnie i uważa że jedynym ratunkiem dla niej jest "ucieczka" , zostawic mnie z dziećmi i się wyprowadzić, najlepiej gdzieś daleko, podjąć nową prace i sie w niej "utopic" #pracoholizm
Czynnikiem ktory uaktywnił to wszystko była rezygnacja z dotychczasowej pracy (na moją prośbę aby odpoczęła pół roku) stąd też wg niej jestem głownym winowajcą obecnej sytuacji i stąd frustracją na mnie.
Nie mam pomysłu jak namówić ją na spotkanie ze specjalistą aby zaczęła terapie, jest totalnie zablokowana na możliwosc leczenia a o przyjmowaniu jakichkolwiek pigułek nie chce słuchać, uważa że poradzi sobie sama.
Podsunąłem dwie książki jak radzić sobie z depresją i nawet je przeczytała.
Nie ma swoich przyjaciół stąd tez nie ma z kim pogadać, zaproponowałem jej rozmowe z moim przyjacielem ktory przechodził dwa epizody depresji lecz odmówiła.
Była próba wspolnego wyjazdu wakacyjnego, taka forma odskoczni lecz nic to nie pomogło.
Wzięła ode mnie kartke z numerem infolinie dla ludzi z depresją i o dziwno nie wyrzucila jej od razu tylko nosi w portfelu.
Przypuszczam że samotna wyprowadzka by jej dobrze zrobiła lecz boje sie iż tak już zostanie na stałe bo uzna że jej sie poprawiło i tak musi zostać.
Przed obecną sytuacją mieliśmy normalne życie, bez kłótni bez kredytu, na swoim, bez stresu w pełnym zdrowiu z dużą poduszką finansową na kilka lat. Znamy się od zawsze i dobrze nam razem było (przynajmniej w moim odczuciu) , w związku od 12 lat.
Nie wiem co robić dalej, nie oczekuje sugestii, chciałem się tylko wyżalić.
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
ID: #HA_ae6f16edd2bc9c31
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @fonfi
Imo to bardziej wygląda na to że jej stan się pogarszał ale nie zagłębiała się w niego bo poszła w tryb "po prostu zignoruj" w pracy, a kiedy (uważam że słusznie) zaproponowales jej odpoczynek, nie mogła się na niej wyładować.
Psychoterapia powinna jej pomóc poukładać myśli a nie kazać jej myśleć w jakiś sposób. Natomiast jeśli czynniki w jej wypadku są zdrowotne, np długie narażenie na stres, krótki sen itd. to psychoterapia nic nie da i potrzebne będą leki i dieta.
Jeśli chcesz ją przekonać do wizyty ze specjalistą to myślę że możesz iść w 2 strony: - metoda małych kroków które po zrobieniu doprowadzą do wizyty, (nawet spacer żeby zobaczyła gabinet tylko). - sam spotkać się z lekarzem i porozmawiać z nim o sytuacji. Powinni być świadomi jak pomóc, bo nie z takimi przypadkami mieli do czynienia.
@hejtoanonim zajmij sie sobą i dziećmi w pierwszej kolejności. Nie możesz (a raczej, nie powinieneś) zmuszać kogoś do zmiany, czy pracy nad sobą.
Zacznij od tego, aby samemu pójść chociaż na jedna sesje terapii do specjalisty. Potrzebujesz zadbać o swoją stabilność, aby móc ją zapewnić swoim dzieciom, jeśli ich matka postanowi faktycznie Was zostawić. Nie piszesz w jakim są wieku, ale musisz byc przygotowany aby im to wytłumaczyć co się dzieje, bez budowania narracji że ktoś w rodzinie zawinił.
Zdrowie psychiczne to skomplikowana sprawa i każdy potrzebuje czegoś innego.
Zaloguj się aby komentować
Zostałam team leadem. #chwalesie Ale ja lubię pisać kod, a nie zarządzać czymkolwiek. #zalesie
#gownowpis #justkorpothings
Zaloguj się aby komentować
Dwie godziny temu umyłem okno...
Jebane gołębie.
#gownowpis #zalesie #zyciejestnobelon

Zaloguj się aby komentować
Kto remontował stary dom ten się w cyrku nie śmieje. Wzielam dzis kominiarza, bo mam dwa stare przewody wentylacyjne. Przyjechał gościu I mówi, że po co on tam przyjechał jak kominy są wyburzone I zagruzowane xDD Jak k⁎⁎wa wyburzone?! Pikachuface.jpeg.
Okazało się, że matka z ciotka jak w zeszłym roku robiły dach powiedziały, że aż tyle kominów nie jest im potrzebne, więc został tylko komin do centralnego a resztę wyburzyli. W domu obecnie nie ma wentylacji bo 2 starsze panie chciały oszczędzić pewnie ze 2k na dekarza a ja teraz robię od nowa wentylację w domu i przeróbki dekarskie...
Dawno się tak z matką nie pokłóciłam jak dziś bo ten absurdalnie idiotyczny manewr bedzie mjie kosztować pare k pln I pewnie przekucie 2 pięter...
#zalesie #remontujzhejto
Im starsza chata tym więcej nagromadzinej fuszery.
Pozdrawiam z mieszkania w kamienicy, gdzie rury z wodą do kuchni poprowadzono w ścianach kominów wentylacyjnych, naruszając je w kilku miejscach, dzięki czemu wiem, co sąsiedzi z dołu gotują na obiad xD (co częściowo połatałem), nie wspominając o:
- 3-ch różnych poziomach podłóg (żegnaj robocie odkurzający) - „wyremontowanej” łazience, w której pozostawiono stare żeliwne odpływy, więc i tak jest częściowo do skucia - tynku tak starym i sypiącym się, że stara tapeta chyba pełni rolę nośną
Nawet nie wiem, za co się najpierw zabrać, najchętniej wyprowadziłbym się gdzieś obok i zrobił generalkę, ale mieszkać się da więc prokrastynacja
Zaloguj się aby komentować
Boję się że nie znajdę nikogo przed trzydziestką. Wiem że jest to lęk który na dobrą sprawę nijak ma się do dzisiejszych standardów. Jednak sam sobie kiedyś uszykowałem “topór i pieniek” pragnąc już coś osiągnąć gdy ta liczba wybije. I to nie jest tak że nie szukam. Jakieś pary i rozmowy są. Co prawda raz lepsze, raz gorsze, a niekiedy zostaje zghostowany xd
Miałem przez chwilę załamkę z powodu powrotu starych “demonów”. Dlaczego?
Auto rozwalone przez głupotę. Pęknięta głowica wraz z tulejami. Musiałem prosić o pomoc w kupnie nowego, by mieć czym dojeżdżać do pracy
Starą pracę zmieniłem po pięciu latach, a nową prawdopodobnie stracę po 1,5 tygodnia. Bo sam z siebie się mocno stresowałem. I wyszło znów że nie dość że robię zbyt wolno, to jeszcze chujowo i z błędami. Z zewnątrz nie było żadnej napinki. Mam już zapisane że 3 numery do innych bo niby “mają dać znać do końca tygodnia”
Mając 19-21 lat często traciłem tak pracę, i miałem nadzieję że to się skończyło jak miałem pierwszą stałą
Dlatego na tą chwilę zawiesiłem terapię z braku pieniędzy. Nie wiem też do końca czy nurt psychoanalityczny jest dla mnie dobry. I pojawiają się pytania do siebie: Czy mam jakąś wartość czy znów będę musiał być zależny? Czy znów tak będzie, jak się bałem? Czy znajdę kogoś w kim się zakocham i kto będzie chciał spędzić ze mną życie? Jak mam dać poczucie bezpieczeństwa tej kobiecie. Czy jeśli nawet to znów się nie odpali lęk przed odrzuceniem, i nie będę natarczywy?
Czuję trochę że czas ucieka. A ja jestem w tym samym miejscu co kilka lat temu
#przemyslenia #zalesie #refleksje #emocje
@LesnyZenek najgorzej jest wpaść w pułapkę czyichś lub własnych oczekiwań wobec siebie i świata. Przez media, społeczeństwo i popkulturę jesteśmy karmieni jedyną słuszną wizją spełnienia. To wszystko kłamstwo, nie ma jedynej slusznej drogi. Także w ostatnich latach świat - w nim relacje międzyludzkie - zmienił się diametralnie. Już coraz mniej pasuje tu klasyczny model i coraz trudniej go realizować. To nic złego, jest po prostu inaczej. Inna specyfika czasów i tyle, nie ma co się karmić dawnymi wyobrażeniami i postarać się być bardziej otwartym na nowe życiowe okoliczności.
Życie może się różnie potoczyć i najważniejsze, żeby się czuć dobrze z sobą, a nie uzależniać spełnienia od bardzo niepewnych czynników losowych.
Co do terapii, to chyba mało kto się odnajduje w psychoanalitycznej i najbardziej polecaną jest nurt poznawczo-behawioralny.
Zaloguj się aby komentować
Proszę nie regulować odbiorników — to nie awaria, tylko majowy deszcz w stanie stałym.
#wiosna #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Umyłem się i mnie teraz wszystko swędzi
#zalesie #dziendobry
Zaloguj się aby komentować
Obudziłem się o 3 i już nie zasnąłem, min. dzięki rudemu chujowi co mnie znowu wybudzał za każdym razem jak zaczynałem zasypiać.
Na szczęście wieczorem będę sam na wsi i odpocznę i wyśpię się.
#zalesie #gownowpis #bezsennosc



Zaloguj się aby komentować
Ja naprawdę wszystko rozumiem. To, że życie po czterdziestce staje się cięższe, jestem w stanie zaakceptować i to że dzieci wykańczają rodziców w najbardziej brutalny sposób, nikt o tym nas nie uprzedzał ale takie jest życie. To, że prowadzenie własnej firmy to pasmo stresów wkurwień i niezliczonych rozczarowań, także jestem w stanie przyjąć na klatę. Rozumiem też że rolą ptaków jest sranie tam gdzie absolutnie srać nie powinny ale to co dzisiaj zobaczyłem przechodzi wszelkie ludzkie i Ptasie pojęcie. Na dachu podobnie, plus druga strona. Co to było? Pterodaktyl srajacy spasionym Amerykaninem? #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Ale mi obecna praca siada na głowę.
Raz, że jest parcie na wyniki, też z mojej strony, bo mam minimalną krajową jako podstawę, resztę muszę sobie „wypracować”. Kiedyś napisałem o tym, że ładnie mnie kierowniczka oszukała na rozmowie kwalifikacyjnej. Po czasie dowiedziałem się, że pytanie „ile chcę zarabiać” zostało zadane dla sprawdzenia, czy pracownikowi chce się pracować, żeby się nie okazało, że wystarczy mu sama minimalna. xDDDD
A ja głupi myślałem, że firma, która w rok zarobiła na czysto prawie miliard złotych, dobrze wynagradza swoich pracowników. XD
Dodatkowo okazało się, że na koniec dnia mamy pisać jakieś śmieszne raporty, ile sprzedaliśmy jakiegoś produktu, a jeśli tego nie zrobiliśmy, to mamy się tłumaczyć dlaczego. xD
Nie dość, że według znajomych z pracy z roku na rok jest coraz gorzej, ponieważ firma obcina premie i dodaje kolejne rzeczy, za których niewykonanie również obcina premie, to jeszcze mam się tłumaczyć za klientów, dlaczego nie chcą czegoś kupić.
Rany, co za kołchoz.
Najgorsze jest to, że na ten moment nie widzę szans na znalezienie czegoś lepszego. Wysyłam CV i cisza albo dostaję podziękowania za wzięcie udział w rekrutacji.
Przepraszam, ulało mi się.
#zalesie #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
W pracy mam 3 miesiące na usamodzielnienie się i zrozumienie narzędzia, na którym pracuję. Inaczej wylatuję. Inna sprawa, że czuję się wypalony siedzeniem przed komputerem od 12 lat i porobiłbym chętnie coś innego, cokolwiek. Z trzeciej strony, raczej nie zarobię tyle (przynajmniej od razu) ile w obecnej robocie. Echhhh #zalesie #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Eh, będzie zimny prysznic na wieczór. Pompa ciepła postanowiła zadbać o moje zdrowie, więc się wzięła i spierdoliła. xD
#gownowpis #zalesie #morsowanie
Zaloguj się aby komentować
Przepraszamy nauczycieli i uczniów za przerwanie zajęć. Uwaga, komunikat:
W nawiązaniu do tego wpisu, witam z czterotygodniowego L4.
Jeszcze z dobrych wieści, weszło moje cv do potencjalnie fajnej firmy i będzie rozmowa. Bidkojn rośnie, dzięki czemu wczoraj w końcu zobaczyłem tę pozycję na plusie. Jeszcze żeby dino odbiło na moment, to byłoby super
Dziękuję, koniec komunikatu.
#refleksjemacgajstra #przemyslenia #zalesie #psychologia #psychiatria #zdrowiepsychiczne
Zaloguj się aby komentować
JEDNAK TROCHĘ SIE PRZEJMUJE TYM "CO LUDZIE POWIEDZĄ"
Moj tata jakiś czas temu dostał od swojego przyjaciela torbę pełna puszek po piwie. Oddał je mojemu tacie ponieważ wstydził się pójść i oddać je do butelkomatu, żeby nie było, że tyle pije i ludzie to zobaczoo. Mój tata oddał mi tą torbę ponieważ sam wstydził się je zwrócić, żeby ktoś go czasem nie zobaczył i nie pomyślał, że tyle pije choć pije sporadycznie jedno piwo na tydzień i do alkoholika mu bardzo daleko no ale "co ludzie powiedzą". Ja wzięłam ta torbę bo i tak jechałam na zakupy, a było w niej ponad 20 zł puszek, lecz wrzucałam je tak szybko do automatu jak się tylko dało, bo mimo, że jestem abstynentką nie tyle wstydziłam się, że ktoś zobaczy, że pije ale, że pomyśli, że pije Rompera i Kuflowe mocne xd
#heheszki #zalesie

Zaloguj się aby komentować
#pracbaza #kiciochpyta #zalesie #psychika
Piszę aby się pożalić i z prośbą o poradę od osób, które być może mają jakieś skuteczne strategie do radzenia sobie z dużą presją, stresem i nawałem obowiązków w pracy.
Działam jako terapeutka SI w przedszkolu integracyjnym. Jakiś miesiąc temu okazało się, że mamy poprawiać (czyt. ktoś popełnił błąd i boją się że dotacje im zabiorą) dokumentację specjalistyczną od września 2025 r. To jest ponad 1000 papierów. Do tej pory robiłyśmy wszystko skrupulatnie, sumiennie i gówno warta ta nasza praca. Zrobiliśmy z zespołem (dwie specjalistki- bystre dziewczyny), jakieś 20% do kontroli. Okazało się, że znowu coś ktoś źle zrozumiał i k⁎⁎wa nowe wzory i nowa robota. Wzory były do niczego-formatowanie rozlazłe, zbędne przerwy, błędy merytoryczne no dramat dla estety. Chaos w komunikacji, dużo myślenia, zastanawiania się co do czego. Okazało się że musimy dorobić jeszcze ponad pół tysiąca totalnych durnoctw dokumentalnych. Wszystko zrobiłyśmy po swojemu, zoptymalizowałyśmy i tym razem tylko dwójkę dzieci posłalismy do kontroli. Znowu ma być inaczej!! Nie to, że jest źle. Ma być inaczej!
Boże, ja już dzisiaj chciałam coś robić, ale mój mózg odmawia posłuszeństwa. Siedziałam przed kompem tonąc w papierach ze świadomością, że dokumentacja bieżącą leży, warsztaty w piątek, dzieci nie widziały mnie od 3 tygodni, zaraz w czerwcu szczegółowa ocena pracy terapeutycznej wszystkich dzieciaków z którymi pracujemy (29), a również w tym miesiącu mam ponad tydzień urlopu, bo mama po zabiegu będzie i potrzebuje wsparcia.
Do tej pory dawałam radę, wspierałam koleżanki, które płakały tam i groziły zwolnieniem się (stoicyzm power). Prowadziłam rozmowy z koordynatorką, aby tamte się z nią nie pokłóciły, planowałam działania ale teraz nie wiem co sama mam zrobić. Jak do tej pory jakoś miałam założenia do pracy tak teraz pustka. Od dłuższego czasu nie mam siły na nic. Nawet treningi odpuściłam, które bardzo lubiłam bo nie mam siły. Słabo jem bo mimowolne ścisk. Źle to wszystko idzie.
Nie chcę się zwalniać, lubię tę pracę ale nie umiem już tego psychicznie zorganizować, aby widzieć w ogóle możliwość zrobienia tego wszystkiego. Siedzimy z gabinecie i totalna rezygnacja. Nigdy tak nie miałam. Pomocy Tomeczki i Tomkinie, co z tym fantem zrobić. Jak przełamać tę rezygnację?

@Fafalala Ostatnio miałem też ciężką sytuację w pracy (IT) i podobną blokadę o której mówisz. Podzielę się sposobem, choć nie wiem czy będzie łatwy do zastosowania - daj znać albo dopytaj o szczegóły jeśli coś będzie niejasne.
Sama technika jest oparta na 4 szlachetnych prawdach, w skrócie: Istnieje cierpienie, istnieje przyczyna cierpienia, istnieje ustanie cierpienia i istnieje droga prowadząca do ustania cierpienia. Musisz spojrzeć na to co odczuwasz jak na cierpienie - najlepiej w domu, kiedy leżysz wygodnie, albo siedzisz z prostymi plecami, ważne żeby nikt Ci nie przerywał, tak jak na medytacji. Kiedy patrzysz na to cierpienie, staraj się być obserwatorem i nie wchodzić w historie/myśli które próbuje Cię wciągnąć. Spróbuj zlokalizować je w jednym miejscu w ciele - zobaczyć gdzie się manifestuje. Zwykle cierpienie u mnie pojawia się w okolicy splotu słonecznego (dotyczące zmysłowych pragnień) ale w przypadku tej blokady to było coś co 'łapało mnie za serce' i trochę paraliżowało zdolność do pracy. Popatrz trochę na to co czujesz, postaraj się być akceptująca, tak jakbyś obserwowała ból fizyczny który pewnie trochę łatwiej zaakceptować (np. uderzenie się w krzesło nogą). Spróbuj zobaczyć że 'tak właśnie jest' cierpienie po prostu istnieje.
Kolejnym etapem, który zrób po chwili obserwacji jest przejście do przyczyny cierpienia - wciąż będąc obserwatorem postaraj się zwerbalizować o co chodzi, jakie pragnienie za tym stoi, a może jaka niechęć. Często bardzo silne cierpienie spowodowane jest przez silną awersję do tego co jest - na przykład sytuacji w pracy. Czasem jeśli to nazwiesz, napięcie momentalnie znika, czas nawet jeżeli Ci się to uda to cały czas tam siedzi. Jakkolwiek będziesz się czuła po, postaraj się być cały czas uważna. Czyli jeżeli wrócisz do normalnych obowiązków po tej sesji, postaraj się trzymać wewnętrzny wzrok na tym odczuciu dyskomfortu. Stawiaj się w pozycji obserwatora, który niejako przytrzymuje wijący się umysł w jednym punkcie.
Jeżeli będziesz to powtarzać, to powinnaś zdobyć więcej doświadczenia w radzeniu sobie z danym rodzajem napięcia i napięciem w ogóle.
Zaloguj się aby komentować