Ja naprawdę wszystko rozumiem. To, że życie po czterdziestce staje się cięższe, jestem w stanie zaakceptować i to że dzieci wykańczają rodziców w najbardziej brutalny sposób, nikt o tym nas nie uprzedzał ale takie jest życie. To, że prowadzenie własnej firmy to pasmo stresów wkurwień i niezliczonych rozczarowań, także jestem w stanie przyjąć na klatę. Rozumiem też że rolą ptaków jest sranie tam gdzie absolutnie srać nie powinny ale to co dzisiaj zobaczyłem przechodzi wszelkie ludzkie i Ptasie pojęcie. Na dachu podobnie, plus druga strona. Co to było? Pterodaktyl srajacy spasionym Amerykaninem? #zalesie




