O, przyszło itty bitty dej żryć committee.
Leżą i bezczelnie mruczą udając słodziaków.
Operacja spanko poszła się walić.
#opornekoty #koty #zalesie #oporniknawsi


O, przyszło itty bitty dej żryć committee.
Leżą i bezczelnie mruczą udając słodziaków.
Operacja spanko poszła się walić.
#opornekoty #koty #zalesie #oporniknawsi


Zaloguj się aby komentować
Podzielę się z Wami moim bardzo głębokim dzisiejszym spostrzeżeniem. Otóż (uwaga, będzie głęboko): byłam dziś w salonie Stellantisa, na akcji serwisowej. Obejrzałam sobie parę Opli, Peugeotów i Citroenów. OMG jakie ich wnętrza były smutne. Wszystkie czarne, wszystkie (prócz jednego) z automatami, więc nawet nie było drążka zmiany biegów, wszystkie z elektronicznymi hamulcami ręcznymi i oczywiście - wszystkie z ekranami. Tak spartańskich wnętrz już dawno nie widziałam. Chyba będę jeździć moim nastoletnim autem aż mu koła odpadną, bo jak tak mają wyglądać nowoczesne samochody, to ja nie chcę. To są samochody dla ludzi, którzy nie lubią samochodów. #samochody #przemysleniazdupy i trochę #zalesie
A ja wam powiem,ze suv/crossover to taki sam samochod jak kazdy inny- ma swoje wady,ma i zalety. Dlaczego ludzie kupuja? Bo sa coraz starsi i/lub coraz grubsi- a do takiego auta wsiada sie wygodnie jak do autobusu- bedzie wozic starsze osoby to wam podziekuja:) Dodatkowo takie wieksze i wyzsze auto daje takie poczucie bezpieczenstwa,a dla niektorych to tez wazne. Problemem jest to,ze pelno jest wielkich aut wielkosci bmw x5 i podobnych,a niestety,zdecydowana wiekszosc uzytkownikow nie potrafi takim autem manewrowac,a parkingi w tym kraju w wiekszosci nie sa zbyt szerokie.
Moim zdaniem idealnym autem dla zdecydowanej wiekszosci uzytkownikow jest aut z dlugoscia maks do ok. 4,5 metra- ja poszukuje tylko takich,bo jazda wiekszymi kabarynani mnie meczy.
@rain
OMG jakie ich wnętrza były smutne.
akurat peżociki mają ładne wnętrza, mi się osobiście podoba 308.
@rain
wszystkie (prócz jednego) z automatami, więc nawet nie było drążka zmiany biegów
prywatnie mam manuala (focus st), a pracowniczo automat (skoda octavia), i jak bym miał teraz zmieniać auto to też bym brał automat, nie chce mi się już wajhować w mieście, a kilometrów robię sporo. Jak ktoś tylko wyskakuje na autobahnę i leci przez XX km to nie ma to znaczenia, ale przejechać przez Breslau o 7 rano, to trzeba się namachać.
Co do ekranów to fakt, ale teściowa ma 2008, i te 3d ekraniki ładnie wyglądają. Nie wiem czy to nie wkurza podczas długich jazd, bo nie jeździłem w sumie tym.
A wiesz jakie wnętrze mi się najbardziej podoba? Proste, spartańskie, jak np w mondeo mk3. Masz wszystko co potrzebujesz, i da się tym autem fajnie pomykać.
Zaloguj się aby komentować
Ja pi⁎⁎⁎⁎le jakiś zjeb podgrzewał rybę w mikrofali #pracbaza #zalesie #homeoffice
#heheszki
Zaloguj się aby komentować
Najgorzej to wstać półtorej godziny przed budzikiem. I tak już nie usnę, a nie mam za bardzo nic do roboty. #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Windows 11 znowu usunął mi bluetooth z komputera i twierdzi że nigdy czegoś takiego tu nie było
Wyłączyć na twardo nie mogę bo jak przytrzymuję przycisk od zasilania to komputer wyłącza się szybciej niż 5s wymagane do obcięcia zasilania
Mogę zrestartować przez menu start, ale jedyna opcja to: "Zaktualizuj i uruchom ponownie"
Tryb awaryjny startuje za drugim razem dopiero, ale to nie szkodzi bo tam też się nie da sterowników od bluetooth zainstalować od nowa
Normalny start najpierw wciska aktualizację która wysypała się jak na zdjęciu i komputer wpada w boot loop
#w11 to nieśmieszny żart, ale za to dodali copilota do notatnika
Serio to zaraz rozpierdole
#windows #windows11 #problemypierwszegoswiata #zalesie


@entropy_ Do końca zeszłego roku takich przyjemności jak Wy nie miałem przez lata. Wszystko śmiga, nawet bluetooth, absolutnie żadnych zauważalnych problemów. Jestem userem, który raczej wie co robić z systemem i jak dbać. Poprzedni pecet z Win 10 służył mi przez kilka lat i nie widziałem potrzeby reinstalacji.
Aż w końcu kupiłem sobie nowy headset na USB i chciałem nim gadać przez Discorda. Wszystko śmiga pięknie, poza sytuacją, gdy uruchomiona jest moja ulubiona gra - wtedy słychać mnie jak robota, cicho i ledwo co można zrozumieć.
Jeszcze na początku myślałem, że naprawiłem, a to ludzie na kanale nie zauważyli od razu, jak źle mnie słychać.
Walczyłem z tym kilka dni po trochu, aż w końcu przysiadłem na poważnie w piątek. Kombinacja tej gry i tych słuchawek nie dawała żadnych rezultatów, musiałem kombinować inaczej. Do tego rezultat był niejednoznaczny, szukanie po "robotic sound" nie znajdzie wielu opisanych sytuacji.
Grzebałem mocno w przeświadczeniu, że sprzęt nie wyrabia, chociaż nowy i niezły, ale że ta gra za dużo sobie przywłaszcza, więc już miałem analizatory pracy rdzeni pościągane, dżizas.
W końcu zrobiłem najbardziej idiotyczną rzecz, jaka miała odpowiedź, że k***a działa, w nakładce Xbox na Windę, której nie używam - w niej należało zmienić cokolwiek w liście domyślnych urządzeń dźwiękowych i następnie wrócić do tych pożądanych. Chyba jest jakiś turbo rzadki bug, który się niweluje w ten właśnie sposób, występuje on przy różnych grach i przy różnych headsetach.
Mam Steam Decka i tryb desktop w nim jest bardzo fajny, mocno liczę na to, że Valve zrobi z tego system na wszystkie kompy, nie tylko do grania. Tzn. w Steam Decku jest nakładka konsolowa, ale na system, który wygląda podobnie jak Windows i ogromna większość userów domowych nie ma większych potrzeb typu oprogramowanie specjalistyczne jakieś, które na Linuxie nie ruszy wcale.
Zaloguj się aby komentować
No tak, c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę.
Wiedziałem, że w kinie zdzierają na popcornie więc wziąłem najmniejszy możliwy byle zaspokoić narzekanie młodego.
2.3 litra (jakieś 40g ziarna) kosztowało mnie 31.90zł
Mlody, marudzący od samego rana, że chce popcorn, zjadł JEDNO ziarenko.
Już nawet moja żona popiera moje zabieranie plecaka do kina (w sumie to ja to wytrzymam te 2h bez opychania się, ale dla mojej żony to nieodłączna część rozrywki - a ja zawsze dojadalem bo szkoda zmarnować xD)
#zalesie #scam #kino

Zaloguj się aby komentować
Byłem wczoraj na pomiarach w ogrodzie który się właścicielom wymknął z kontroli i mocno zarósł wielkie rododendony, azalie, swierki jak w lesie, cisy, jałowce i wiele innych i ugryzł mnie pająk. Mały czarny coś jak wielka mrówka, boli dzisiaj i nie mogę wyprostować ręki.
#zalesie #pajaki
Zaloguj się aby komentować
Od 2 tygodni nie potrafię wstać na 7 do roboty, ciągle przekładam drzemki, raz nawet nie zdążyłem śniadania ogarnąć. I zgadnijcie kto dzisiaj od wpół do 5 siedzi i nie śpi? No ja xD a kiedy idę do roboty? No w poniedziałek
#zalesie #gownowpis
Jeszcze jakieś gówno pyli mi przy chałpie i kicham jak debil xD
Zaloguj się aby komentować
Jestem jeszcze przed 40stka, a już drugiego przyjaciela będę grzebać. Na takie rozrywki liczyłem po 60 min. Szkoda chłopa. Znaliśmy się od przedszkola...
#zalesie
Zaloguj się aby komentować
Usnąłem bezwiednie zaraz po moich młodych, tylko po to, by obudzić się pół godziny temu. Cóż jak uda mi się usnąć przed północą to będzie cud. #zalesie są
Zaloguj się aby komentować
Chciałem sobie zrobić domek letniskowy na zadupiu ale wychodzi, że zanim kupię działkę to zostanę wyruchany przez rząd.
Plan był kontener/barak maksymalnie oddalony od cywilizacji. Gdzieś pod Kosowem Lackim (najbardziej wymierające gminy na Mazowszu), ustawione pod lasem, kilkaset metrów od jakichkolwiek zabudowań. Bez podłączenia pod sieć. Prąd z paneli, jedzenie z grilla, grzanie z piecyka na drewno, woda do kibla z deszczówki, woda do picia przywieziona w baniakach 5L, awaryjny agregat diesla w szopie, laptop z dyskiem pełnym starych filmów. Tylko ja, barak, gruchot pod barakiem i stare filmy. Miejsce gdzie nikomu nie przeszkadzam i mogę nawet całą noc wyć do księżyca.
Tymczasem wchodzi wspaniały Obszary Uzupełnienia Zabudowy (OUZ), który uniemożliwia stawiania czegokolwiek jeżeli nie jest w pobliżu innych zabudowań. Nawet chatki 30m2 na zgłoszenie nie możesz już teraz postawić.
#polska #nieruchomosci #zalesie

@SzubiDubiDU Kraj z dykty i gówna. A cały postęp i sukces ostatnich trzydziestu lat jest mimo władzy, a nie dzięki niej.
Zaloguj się aby komentować
Mało który sklep tak mnie wkurza swoim brakiem logiki jak Rossmann...
Jak idziesz do Obi, czy nie wiem Liroya-Merlina i szukasz czegokolwiek to masz za⁎⁎⁎⁎ście ułożone działy. Wiesz, że dział “łazienki” będzie obok “farby/lakiery/kleje” a tuż obok będzie “stolarnia” bo wszystko się ze sobą łączy i jak szukasz kantówki sosnowej to będziesz potrzebował impregnatu który jest obok. Wiesz, że “narzędzia” będą obok “artykuły metalowe” żeby dobrać sobie klucze do nakrętek, czy wiertła do wkrętów. Jak masz cel i listę rzeczy które potrzebujesz to spędzisz tam w porywach 20 minut z czego 10 minut zajmie Ci przemieszczanie się bo to dojebanie wielkie sklepy, a 5 minut wybór produktów biorąc pod uwagę ich cenę i jakość, pozostałe 5 minut to czerpanie radości z zakupów.
A w Rossmannie? A w Rossmannie jak w lesie. Nie, w Rossmannie jak w chlewie obsranym gównem. Masz listę: farba do włosów, grzebień do farbowania włosów, mydło szare "biały jeleń", krem do opalania dla dzieci, krem do opalania dla dorosłych, krem ELOBAZA i mokre chusteczki i myślisz sobie, spoko, odnajdę to wszystko w mig na tych 200 metrach kwadratowych. Otóż taki, kolego drogi, c⁎⁎j. Jak Cię laska wysłała do Rossmana po zakupy, to zrób sobie prowiant za wczasu.
Najłatwiej będzie znaleźć farbę do włosów. Masz fotkę opakowania, więc nie będzie trudno. Bierzesz pudełko z tą samą mordą i szukasz w pobliżu grzebienia do farbowania. Obok są szampony i podkłady do ryja. Ok, może są gdzieś niżej? Nie, cała ściana w farbach, obok cała ściana w szamponach, obok cała ściana w podkładach. No dobra, nie skupiamy się na tym, szukajmy kremu do opalania. Na 100% będzie w kremach, to w końcu logiczne, tam też idziemy. Kremy do ryja, kremy na noc, kremy na pięć po siódmej, kremy na rozstępy, kremy do rąk. No i nie ma. Lecisz całą półkę jeszcze raz. Obok kremów są pieluchy (?!) a z drugiej strony szminki i pomadki. No nic, nie zniechęcamy się, gdzieś na 100% są więc poszukajmy mydła szarego. Idziesz w kierunku żeli pod prysznic bo przecież obok muszą być mydła, ale zaczynasz mieć w sumie wątpliwości. Po drodze mijasz wielki stand z kremami do opalania, więc jest, kolejna pozycja na liście odhaczona! Ale moment, zaraz. Jest krem dla dorosłych, ale ani śladu kremu dla dzieci. Przeszukujesz cały stand bo wiesz, że ludzie to jak w chlewie, potrafią zrobić rozpierdziel i może ukryli gdzieś z tyłu w ferworze poszukiwania. Ale niestety. No nic, może wykupili. Lecisz dalej w kierunku żeli pod prysznic żeby szukać mydła. Cała ściana żeli. Po lewej antyperspiranty, po prawej szampony (a jeszcze dalej znane już farby do włosów). Mydeł niet. A może wezmę w płynie? Będzie z bańki. Ale nie, teraz to już jest quest niczym w RPG, znaleźć te 3 itemy to wygrać życie. Odwracasz się w swojej naiwności. Nie ma. Dobra, nie zniechęcajmy się, poszukajmy może dla rozluźnienia tego grzebienia do włosów. Wchodzisz w alejkę która ma podejrzanie randomowe itemy - jakieś gąbki, skarpety, obcinaczki do paznokci, pasty do butów. JEST! Szare mydło! No tak, wiadomo, że jak pasta do butów to szare mydło musi być obok, tak na wszelki wypadek. O JEST I GRZEBIEŃ DO FARBOWANIA WŁOSÓW! Okej, dobra może teraz wróćmy do kremu do opalania dla dzieci. Idziesz znów przeszukiwać stand z innymi kremami do opalania i ścianę kremów na różne pory, do różnych części ciała w zależności od wieku, płci, tożsamości etnicznej i samopoczucia. W końcu myślisz - dobra, idę do mistrza gry po wskazówkę. Dziewczyna w kitlu z napisami “Rossman”, “Kasia”, “w czym mogę pomóc?” odczytuje Twoją listę i pędzi przed siebie. Znajdujecie krem do opalania dla dzieci między bobofrutami i mlekami w proszku (no tak, oczywiste!), a następnie pani informuje cię, że w aplikacji rossmann oprócz wyjątkowych promocji na każdy dzień jest też nawigacja po sklepach. Nie ufasz za bardzo, bo to brzmi za łatwo jak na twoje dotyczasowe doświadczenie klienta. Dwa itemy na liście, na pierwszy rzut krem ELOBAZA (kto to w ogóle tak nazwał). Twoje przeczucie że przeszukanie kremów do rąk, mordy i wszystkiego innego nic nie da nie zawiodło. Otwierasz apkę - o losie, faktycznie jest nawigacja! Regał 7, Półka 5, Pozycja 3. Liczył regały. Liczysz jeszcze raz, bo wyszło ci 5. Znów wyszło 5. Głupio teraz podejść do facetki i powiedzieć, że nie umiesz liczyć do siedmiu. Próbujesz liczyć wzdłuż, wszerz, na skos. No nie chce wyjść 7. Nieważne, powiesz żonie, że nie było. Ostatni item - mokre chusteczki. Regał 1, półka 3, pozycja 2. Idziesz do pierwszego regału z lewej. Zaczynamy od lewej, bo do tego przyzwyczaiła nas cywilizacja zachodnia. Alkohole i przetwory. Ok, chyba jednak trzeba z prawej. Szampony i farby do włosów. A może oni liczą od środka, jak na dworcu w Poznaniu? Idziesz do regału, który jest 2 albo 3, zależy jak liczyć, liczysz półki od lewej i prawej regału. No nie ma. Dobra, kupię w lidlu.
Misja nieukończona: 48 minut za 200 metrach kwadratowych.
Dlaczego? Za co?
#gorzkiezale #zalesie #pasta #heheszki
100% rel
kiedyś Rossmann był za⁎⁎⁎⁎sty ale teraz zaczęli wymyślać (półki pod skosem na przykład ) i pytanie czy to polski pomysł czy niemiecki.
Teściu robił w handlu detalicznym i mówił, że bardzo wielu menadżerów Januszów uwielbia robić co rok reorganizację sklepu i przekładanie towaru i półkę bo wtedy wychodzi w jakimś wskaźniku że spędzasz więcej czasu w sklepie (i nóż coś kupisz extra)
No nie wiem ja zawsze wychodzę wku… i właśnie jakoś od roku nie cierpię robić zakupów w R
Potwierdzam. Najbardziej nieprzyjazne miejsce do robienia zakupów, gdzie już na starcie dostaję luja ogłuszacza w postaci chemicznych zapachów. Jak za długo tam siedzę, zaczyna boleć mnie głowa. Ostatnio miałem żonie wziąć jakiś szampon, odżywkę (oba produkty tej samej marki, więc liczyłem, że będzie w miarę łatwo) i coś tam jeszcze. Po długiej walce, wzajemnym wysyłaniu zdjęć (bo np. znalazłem nie ten wariant) oraz otrzymaniu dokładnej nawigacji (który regał, półka) doszedłem do wniosku, że po prostu tego nie ma. Po opuszczeniu sklepu niczym Jan Paweł II ucałowałem ziemię, dziękując Stwórcy za to, że znów mogę oddychać powietrzem. Wieczorem żona w tym samym roSSmannie kupiła sobie co tam chciała (choć sama przyznała, że nie było łatwo tego znaleźć).
Zaloguj się aby komentować
Pracuję w nieduzej agencji IT/E-Commerce
Jak większość wie, jeśli śledzi, moja sytuacja jest taka - Mam na sobie obecnie 70 % abonamentów w firmie, dodatkowo sam sprzedaję. Jest też drugi opiekun. On ma na dobrą sprawę kilku dużych klientów (może 30 % wartości portfela) i dodatkowo pomaga mu tam szef w komunikacji i ogarnianiu. Nie sprzedaje prawie wcale. Ogarnia jeszcze takie pierdoły jak leasingi na auto, wizytówki dla nas i takie tam. Generalnie większość jest na mojej głowie, by firma była rentowna.
Proszę szefa od dłuższego czasu o sprawiedliwy podział bazy. I tak tracimy od c⁎⁎ja klientów i firma wygląda tak, jakbym płynął łodzią i wypompowywał wodę wiadrem, ale dziura jest dalej. Co pozyskujemy, inni odchodzą. A i tak ja wygenerowałem te 70 % przychodów od momentu przyjścia tu, bo bez tego firma by się zamknęła. No szef tam zawsze mnie zbywa jakoś inteligentnie, ale mi się po prostu nie chcę już przebijać głową muru.
Wczoraj ten opiekun uparł się, by jechać ze mną na ważne spotkanie, do nowego klienta. Generalnie zgodziłem się tylko z 1 powodu - miałem zjazd dopaminowy po weekendzie (był melanż z ziomkiem) i nie miałem ochoty na samotną wyprawę, w dodatku kierował, to mówię pocziluje w furze i z kims pogadam.
Nagle wypalił coś takiego "trzeba to jakoś mądrze ugrać, żebyś ty w sumie tylko skupił się na tej sprzedaży i nie miał już tyle na głowie i nie musiał ogarniać tych wszystkich klientów" XDDDDDDDDDDDDDDDDDD
No nie wiem k⁎⁎wa, może w takim razie pracuj tak jak powinieneś i podzielmy się tym? Nawet przy podziale mam więcej obowiązków, bo dochodzi sprzedaż regularna - nowe umowy i wdrażanie klienta xD Ale chociaż tyle. Najepsze jest to, że gość se sprawy nie zdaje z tego wszystkiego, bo pracuje tu kilka lat, ale wcześniej nikłe doświadczenie z sprzedażą i relacjami B2B i w sumie on nie wie jak to powinno wyglądać.
W sumie i tak boję się mu cokolowiek oddać, bo jak przekazywałem mu klientów na jakiś czas (np żeby ogarnął jakiś temat i np wdrożył w pracę nową osobę), to zazwyczaj były groźby wypowiedzń lub faktyczne wypowiedzenia, bo se nie dawał rady z komunikacją i delivery.
Ogólnie dobry z niego chłop, lubię go, poczciwy i do rany przyłóż jak go o coś poproszę, no ale c⁎⁎j. Kolega szefa swoją drogą i jeszcze na boku jeden biznes robią razem, dodatkowo.
Niedawno kupił 5 % udziałów w firmie czysto symbolicznie. U nas w firmie poza szefem 2 udziałowców - do obu mam największe zastrzeżenia co do roboty i efektywności, z tego ten "główny spec" udziałowiec to się srogo opierdala lub pracuje w 90 % na tym co mu wygeneruje Claude xD A ja to mam brać na siebie w relacji z klientami, nowa sprzedażą i jeszcze mamy 2 os, co zapierdalają po 10-12h żeby to się spinało. W 6-osobowym zespole na granicy rentowności mamy 3 osoby jako "zarząd" i 3 proli na to wychodzi XD Chociaż najwięcej zarabiam ja (to akurat wiem autentycznie, bo i tak nie miałby z czego im więcej zapłacić, mam dostęp do finansów firmy, wszystkich faktur i listy klientów).
W sumie to ja zajmuję się tak:
-zarządzanie projektami
-koordynacja pracy zespołu (ciężko z nerdami, czasem muszę się prosić, przypominać, wychodzić z inicjatywą, sami z siebie to nic nie zrobią, jak zostawię coś to tak se może 2-3 miechy być brak info o czymkolwiek sami z siebie)
-obsługa klienta i budowanie relacji
-układanie procesu sprzedażowego, samodzielne budowanie ofert i cenników
-pozyskiwanie nowych klientów w 100 % na zimno (cold calling, nie mamy nawet narzędzi do automatyzacji w prospectingu)
-dochodzą jeszcze takie rzeczy jak negocjowanie wypowiedzeń umów, przypominanie o płatności faktur, tj miękka windykacja itd
Czemu nie założe czegoś swojego? Mam na tyle dużą wiedze, że wiem ile za nas robi AI i pi⁎⁎⁎⁎lę, za kilka lat to j⁎⁎⁎ie. Mogę własną, jak znajdę sprawnego inżyniera IT, do wdrażania automatyzacji w firmach - spoko. Ale 2 lata tu pracuję i 2 lata czuję się jak przedsiębiorca bez udziałów i najchętniej to przytuliłbym etat w korpo.
Od pół roku rozsyłam Cvki i 2 rozmowy. Jedna - totalne gówno jak się okazało na rozmowie. Druga - dobry hajs, dobra firma, na 3 etapie rekrutacji powiedzieli, że jednak ją zawieszają i nie zatrudnią nikogo xD. Żyćko. A mi psycha siada powoli już i się wypalam. Chociaż w 2 lata biznesowo naczyłem się tyle co korposzczur ważniak menago w 5.
Dodam, że zarabiam 5k. Szef umówił się porzy zatrudnieniu na premie na zasadzie wypracoiwania i utrzymania portfela. Potem stwierdził, że nie stać go na to i zmieniamy założenia. Potem znowu zmieniliśmy. Zrobił mi targety. Od razu zrealizowałem jeden na pełen jkurwie i do dziś mi wisi 1900 zł bo drugi opiekun dostał ten projekt i położył na maksa komunikację i typ nie chce płacić faktur w konsekwencji xD I tak już spłacił 1000 zł, bo wisiał mi 2900. Więc nawet nie robię targetów dalej, bo mi się nie chce, będę się tylko tyrać, że nie dostaję siana, pracuję na 40 % możliwości sprzedażowych, a i tak co miesiąc średnio 2 nowe umowy. Na mały zespół to często styka.
Ogólnie w tym roku dostaliśmy wypowiedzeń na kilkadziesiąt tysięcy umów abonamentowych, czyli -30k przychodu miesięcznie, ale oczywiście ja te dziury pozasypywałem nowymi umowami z nadwyżką i tak się bujamy xd
#pracbaza #praca #sprzedaz #handel #marketing #zalesie #depresja #zycie #takaprawda #pieniadze
Zaloguj się aby komentować
Gdzie Dyżurny nie może tam automatyka pośle. Piętnaście kilometrów jechać by stwierdzić że zwrotnica sie nie przekłada ze względu na popierdolony pomysł konserwacji rozjazdów co dwa tygodnie a nie codziennie jak było do tej pory, w dużym skrócie płytki slizgowe brudne i suche. Naped nie ma siły przełożyć iglic, urządzenia od strony srk działają poprawnie bo rozjazd nie daje kontroli.
Skończyło się na wpisie do e1758 o syfie na zwrotnicy i ze usterka nie dotyczy automatyki.
Jeszcze czekać na drogówke niech smarują
Ale na pocieszenie przynajmniej pogoda dobra i ptaszki śpiewają a niedaleko torow jest las akacjowy to ładnie pachnie.
#gownowpis #pracbaza #kolej #100twarzykolejarzy #praca #zainteresowania #zalesie


Zaloguj się aby komentować
Kto został zamknięty na parkingu? Ja
Kto stwierdził że wyjedzie na przełaj? No ja
Kto stwierdził że ten krawężnik nie jest za wysoki? Też ja
Kto zawisnął jak na je⁎⁎⁎ej huśtawce? Ja
#gownowpis #samochody #zalesie
Ogólnie z pomocą randomów udało mi sie wyjechać, urwał sie jakiś kabel i wgniótł tłumik ale nic nie ciekło i silnik pracował normalnie, to powoli wróciłem do domu. Uniqa - pies j⁎⁎ał was i wasze "assistance"



Zaloguj się aby komentować
Zainstalowałem sobie Duolingo. Kiedyś dość dużo tego używałem ale po zmianie layoutu z systemu drzewka na ścieżkę, jakoś nie mogłem się przekonać do tej zmiany i po jakimś czasie zarzuciłem tę aplikację.
Jakoś niedawno zrozumiałem, że trochę za dużo wolnego czasu z telefonem spędzam na X i można by ten czas lepiej spożytkować niż czytać bezsensowne naparzanki prawicy z lewicą i vice versa i może by tak wrócić do nauki języka.
I zainstalowałem Duolingo i o panie co tu się wydarzyło, kto to tak panu spierdolił. Ten system energii, zamiast serduszek to jawne naciąganie klienta na wersję premium. Zrobisz dwie "lekcje" i nie masz już energii. Albo w trakcie gdy robisz zadanie ale braknie Ci energii? Kup sobie wersję premium albo trudno, strać cały postęp że zrobionych lekcji.
Czytałem że serduszka ponoć demotywowały do nauki, bo ktoś popełniał błąd i się zrażał. Mnie skutecznie zraziła zmiana na energię (nie da się jej nawet odzyskać, jak serduszek, poprzez dodatkowe ćwiczenia).
#zalesie #gownowpis #duolingo
@Dalian
Jakoś niedawno zrozumiałem, że trochę za dużo wolnego czasu z telefonem spędzam na X i można by ten czas lepiej spożytkować niż czytać bezsensowne naparzanki prawicy z lewicą i vice versa i może by tak wrócić do nauki języka.
O, to Pan Czarek o Tobie mówił
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tym razem od innej strony, aby nie było, że cały czas idzie świetnie.
Programowanie ma to do siebie, że można napisać pięknie działający kod, wizualnie perfekcyjny a i tak nie działa.
Tak jest i tym razem, jak poprzednio kilkaset razy, stworzyłem coś co w zamyśle miało działać poprawnie, bo tak wygląda z kodu, kolejne kroki są poprawne ale tylko dla mnie, bo system widzi to inaczej, jeden błąd, jedno przeoczenie, jedna zmienna, którą ustawiłem w innym pliku, która jest jak widać znacząca.
A co się dzieje w tym przypadku?
A to jest bardzo proste, kończę pisać przedostatni typ przeciwnika, a ten ma bardzo proste zadania.
Iść aż nie uderzy w ścianę
Iść aż nie dojdzie na skraj podłoża
Podbiec do gracza, gdy ten jets w zasięgu, jeb... uderzyć go kosą, odskoczyć do tyłu, żeby nie dostać strzała od gracza.
I sprawdzić czy gracz wciąż jest w zasięgu, jeżeli jest ma do niego znów biec i uderzyć i powtórzyć całą akcję aż gracz
Nie umrze albo nie będzie go już w zasięgu bo uciekł.
Zadanie proste jak się wydaje, ale tylko wydaje.
W praktyce trzeba obliczyć pozycję gracza, przenieść tam przeciwnika, zatrzymać go w odpowiednim miejscu, wywołać 3 animacje, potem uderzyć, sprawdzić czy uderzyło się gracza, potem odskoczyć, ustawić przeciwnika twarzą do gracza i nakazać mu iść w odpowiednim kierunku aby nie szedł do tyłu (co się już zdarzyło).
No i w tym natłoku prostego zadania pojawia się błąd.
Przeciwnik skacze wokół gracza jak królik, raz atakuje go od przodu, raz skacze za niego by mu w plecy wbić kosę.
Raz biegnie a raz idzie, mimo tego samego kodu.
Dlatego też, czasem najprostsze zadania zajmują długie dni.
Naprawa bugów, tak aby działały to najgorsza raca, bo w naszym mniemaniu kod jest poprawny, więc nie ma co poprawiać, a według systemu jesteśmy głupi i nie potrafimy poprawnie napisać tego co chcemy.
Naprawienie tego jednego prostego blędu potrafi zając.
A mi zajęło to już 7 godzinę.
#rhr #programowanie #zalesie #chwalesie #pcmasterrace

Zaloguj się aby komentować
Ostatnio mam cięższy czas w życiu i skutkuje to sporym przemęczeniem. Coraz częściej usypiam już po 20. Dlatego byłem jednym z nielicznych, którzy cieszyli się na finał #ligamistrzow o 18, zamiast zwyczajowej 21, myśląc że obejrzę cały mecz na spokojnie...
Oczywiście j⁎⁎⁎ny #arsenal musiał grać swój antyfutbol i doprowadził do ziewania i przeciągania się meczu. Zasnąłem w trakcie dogrywki i karne oglądałem na skrócie o 4 nad ranem. Arteta pi⁎⁎⁎ol się
#zalesie #sport #mecz #pilkanozna

Zaloguj się aby komentować
Zostałem 60 i czuję się z tym całkiem dobrze!
Po leniwym dniu stwierdziłem, że trzeba by chociaż poudawać, że się ruszam i poszedłem biegać, zobaczyć w jakim czasie zrobię tą samą trasę co ostatnio. Nie udało się - jak wbiegałem nad stawek to coś mi "mignęło" w oczach, nie wiedziałem co, więc cyk, kółeczko ekstra, by to zidentyfikować.
Patrzę, a tam szlauf i kabel, ale biegnę dalej i zastanawiam się co z tym zrobić. No i w połowie zbiornika przyszła myśl - przecież to oczywiste i należy to zgłosić. Może i nie śmierdzi, ale cholera wie co kto robi. Więc cyk kolejne kółeczko, porobione zdjęcia i zwalniamy by wrzucić to na Gdańskie Centrum Kontaktu - taka aplikacja do zgłaszania nieprawidłowości w mieście, dotychczas tylko dziki zgłaszałem, no ale stwierdziłem, że będziemy debiutowali w innej kategorii w takim razie.
Po zrobieniu wszystkiego poszedłem skończyć trasę, w międzyczasie dostawałem updaty, że zgłoszenie przyjęte, że straż miejska już jedzie. I tu mogłaby się ta historia skończyć, ale to by było za proste ^^
Aplikacja zaciągnęła zły adres i dzwoni do mnie Pani Strażniczka i mówi, że pod tym adresem nic się nie dzieje i żeby opowiedział swoją wersje, bo coś jej tu nie gra. To mówię jej to co wyżej i nagle z rozmowy wynika, że nawet nie byli nad zbiornikiem xD pierwsze pytanie czy dadzą radę podjechać tam autem. Mówię wprost - ja tam wbiegałem i teoretycznie wyglądało to jak droga z płyt, ale nie mam absolutnie bladego pojęcia gdzie jest wjazd i nigdy tam nie widziałem auta. Słyszę niezadowolenie w słuchawce i pytanie czy mogę powiedzieć, gdzie dokładnie to było, bo ten zbiornik jest duży do okrążenia (520m obwodu xDDDDD).
Udało się pokierować ich na miejsce, gdzie robiłem zdjęcie i Pani mówi, że nic nie widzi, zadnego szlaufa. No to mówię - po to robiłem zdjęcia by uniknąć tego typu sytuacji, a zresztą tam jest kałuża. Ona nie widzi żadnej kałuży, pewnie wyschło, bo gorąco. Wkuriwła mnie xD nie mineło 40 minut od zgłoszenia, jest wieczór, a kałuża była duża. Pytam czy na pewno mineła siłownie pod chmurką i poszła wzdłuż zbiornika. No nie, już idą... Wkurwiła mnie po raz drugi xD
Ostatecznie szlaufa nie było, ale namierzyli kolesia, bo sąsiad potwierdził co mówiłem. Koleś podobno 90 lat i ogródek podlewał. Byłem "obecny" przy pouczeniu, bo Pani się nie rozłączyła i nasłuchiwałem wszystkiego. I na koniec poprosiła o zadzwonienie na numer straży i przekazanie pochwał xD Ostatnio staram się nie okazywać wkurwu innym, więc powiedziałem, że tak, oczywiście, zaraz to zrobię xD Gdzie praktycznie za rączkę ich prowadziłem od początku do końca... nie wiem po co ta instytucja istnieje...
#zalesie #gdansk #gownowpis #strazmiejska


Kurde ja małomiasteczkowy człowiek jestem. Dziś jechałem do domu rodzinnego i takich zestawów szlauch + kabel leżało na ulicy z 5, myślę sobie "o somsiady grządki podlewaja w sumie sucho było". A ty się okazuje, że to temat dla straży miejskiej (k⁎⁎wa jak dobrze, że u nas ich zlikwidowali). Z jednej strony rozumiem Twoje konsternacje, z drugiej utwierdAmm się, że duże miasto to nie jest miejsce do życia.
Zaloguj się aby komentować