Hejto.pl

Pracuję w nieduzej agencji IT/E-Commerce

Jak większość wie, jeśli śledzi, moja sytuacja jest taka - Mam na sobie obecnie 70 % abonamentów w firmie, dodatkowo sam sprzedaję. Jest też drugi opiekun. On ma na dobrą sprawę kilku dużych klientów (może 30 % wartości portfela) i dodatkowo pomaga mu tam szef w komunikacji i ogarnianiu. Nie sprzedaje prawie wcale. Ogarnia jeszcze takie pierdoły jak leasingi na auto, wizytówki dla nas i takie tam. Generalnie większość jest na mojej głowie, by firma była rentowna.

Proszę szefa od dłuższego czasu o sprawiedliwy podział bazy. I tak tracimy od c⁎⁎ja klientów i firma wygląda tak, jakbym płynął łodzią i wypompowywał wodę wiadrem, ale dziura jest dalej. Co pozyskujemy, inni odchodzą. A i tak ja wygenerowałem te 70 % przychodów od momentu przyjścia tu, bo bez tego firma by się zamknęła. No szef tam zawsze mnie zbywa jakoś inteligentnie, ale mi się po prostu nie chcę już przebijać głową muru.

Wczoraj ten opiekun uparł się, by jechać ze mną na ważne spotkanie, do nowego klienta. Generalnie zgodziłem się tylko z 1 powodu - miałem zjazd dopaminowy po weekendzie (był melanż z ziomkiem) i nie miałem ochoty na samotną wyprawę, w dodatku kierował, to mówię pocziluje w furze i z kims pogadam.

Nagle wypalił coś takiego "trzeba to jakoś mądrze ugrać, żebyś ty w sumie tylko skupił się na tej sprzedaży i nie miał już tyle na głowie i nie musiał ogarniać tych wszystkich klientów" XDDDDDDDDDDDDDDDDDD


No nie wiem k⁎⁎wa, może w takim razie pracuj tak jak powinieneś i podzielmy się tym? Nawet przy podziale mam więcej obowiązków, bo dochodzi sprzedaż regularna - nowe umowy i wdrażanie klienta xD Ale chociaż tyle. Najepsze jest to, że gość se sprawy nie zdaje z tego wszystkiego, bo pracuje tu kilka lat, ale wcześniej nikłe doświadczenie z sprzedażą i relacjami B2B i w sumie on nie wie jak to powinno wyglądać.


W sumie i tak boję się mu cokolowiek oddać, bo jak przekazywałem mu klientów na jakiś czas (np żeby ogarnął jakiś temat i np wdrożył w pracę nową osobę), to zazwyczaj były groźby wypowiedzń lub faktyczne wypowiedzenia, bo se nie dawał rady z komunikacją i delivery.

Ogólnie dobry z niego chłop, lubię go, poczciwy i do rany przyłóż jak go o coś poproszę, no ale c⁎⁎j. Kolega szefa swoją drogą i jeszcze na boku jeden biznes robią razem, dodatkowo.


Niedawno kupił 5 % udziałów w firmie czysto symbolicznie. U nas w firmie poza szefem 2 udziałowców - do obu mam największe zastrzeżenia co do roboty i efektywności, z tego ten "główny spec" udziałowiec to się srogo opierdala lub pracuje w 90 % na tym co mu wygeneruje Claude xD A ja to mam brać na siebie w relacji z klientami, nowa sprzedażą i jeszcze mamy 2 os, co zapierdalają po 10-12h żeby to się spinało. W 6-osobowym zespole na granicy rentowności mamy 3 osoby jako "zarząd" i 3 proli na to wychodzi XD Chociaż najwięcej zarabiam ja (to akurat wiem autentycznie, bo i tak nie miałby z czego im więcej zapłacić, mam dostęp do finansów firmy, wszystkich faktur i listy klientów).

W sumie to ja zajmuję się tak:

-zarządzanie projektami

-koordynacja pracy zespołu (ciężko z nerdami, czasem muszę się prosić, przypominać, wychodzić z inicjatywą, sami z siebie to nic nie zrobią, jak zostawię coś to tak se może 2-3 miechy być brak info o czymkolwiek sami z siebie)

-obsługa klienta i budowanie relacji

-układanie procesu sprzedażowego, samodzielne budowanie ofert i cenników

-pozyskiwanie nowych klientów w 100 % na zimno (cold calling, nie mamy nawet narzędzi do automatyzacji w prospectingu)

-dochodzą jeszcze takie rzeczy jak negocjowanie wypowiedzeń umów, przypominanie o płatności faktur, tj miękka windykacja itd

Czemu nie założe czegoś swojego? Mam na tyle dużą wiedze, że wiem ile za nas robi AI i pi⁎⁎⁎⁎lę, za kilka lat to j⁎⁎⁎ie. Mogę własną, jak znajdę sprawnego inżyniera IT, do wdrażania automatyzacji w firmach - spoko. Ale 2 lata tu pracuję i 2 lata czuję się jak przedsiębiorca bez udziałów i najchętniej to przytuliłbym etat w korpo.

Od pół roku rozsyłam Cvki i 2 rozmowy. Jedna - totalne gówno jak się okazało na rozmowie. Druga - dobry hajs, dobra firma, na 3 etapie rekrutacji powiedzieli, że jednak ją zawieszają i nie zatrudnią nikogo xD. Żyćko. A mi psycha siada powoli już i się wypalam. Chociaż w 2 lata biznesowo naczyłem się tyle co korposzczur ważniak menago w 5.

Dodam, że zarabiam 5k. Szef umówił się porzy zatrudnieniu na premie na zasadzie wypracoiwania i utrzymania portfela. Potem stwierdził, że nie stać go na to i zmieniamy założenia. Potem znowu zmieniliśmy. Zrobił mi targety. Od razu zrealizowałem jeden na pełen jkurwie i do dziś mi wisi 1900 zł bo drugi opiekun dostał ten projekt i położył na maksa komunikację i typ nie chce płacić faktur w konsekwencji xD I tak już spłacił 1000 zł, bo wisiał mi 2900. Więc nawet nie robię targetów dalej, bo mi się nie chce, będę się tylko tyrać, że nie dostaję siana, pracuję na 40 % możliwości sprzedażowych, a i tak co miesiąc średnio 2 nowe umowy. Na mały zespół to często styka.


Ogólnie w tym roku dostaliśmy wypowiedzeń na kilkadziesiąt tysięcy umów abonamentowych, czyli -30k przychodu miesięcznie, ale oczywiście ja te dziury pozasypywałem nowymi umowami z nadwyżką i tak się bujamy xd

#pracbaza #praca #sprzedaz #handel #marketing #zalesie #depresja #zycie #takaprawda #pieniadze


Komentarze (1)

Zaloguj się aby komentować