Tym razem od innej strony, aby nie było, że cały czas idzie świetnie.
Programowanie ma to do siebie, że można napisać pięknie działający kod, wizualnie perfekcyjny a i tak nie działa.
Tak jest i tym razem, jak poprzednio kilkaset razy, stworzyłem coś co w zamyśle miało działać poprawnie, bo tak wygląda z kodu, kolejne kroki są poprawne ale tylko dla mnie, bo system widzi to inaczej, jeden błąd, jedno przeoczenie, jedna zmienna, którą ustawiłem w innym pliku, która jest jak widać znacząca.
A co się dzieje w tym przypadku?
A to jest bardzo proste, kończę pisać przedostatni typ przeciwnika, a ten ma bardzo proste zadania.
Iść aż nie uderzy w ścianę
Iść aż nie dojdzie na skraj podłoża
Podbiec do gracza, gdy ten jets w zasięgu, jeb... uderzyć go kosą, odskoczyć do tyłu, żeby nie dostać strzała od gracza.
I sprawdzić czy gracz wciąż jest w zasięgu, jeżeli jest ma do niego znów biec i uderzyć i powtórzyć całą akcję aż gracz
Nie umrze albo nie będzie go już w zasięgu bo uciekł.
Zadanie proste jak się wydaje, ale tylko wydaje.
W praktyce trzeba obliczyć pozycję gracza, przenieść tam przeciwnika, zatrzymać go w odpowiednim miejscu, wywołać 3 animacje, potem uderzyć, sprawdzić czy uderzyło się gracza, potem odskoczyć, ustawić przeciwnika twarzą do gracza i nakazać mu iść w odpowiednim kierunku aby nie szedł do tyłu (co się już zdarzyło).
No i w tym natłoku prostego zadania pojawia się błąd.
Przeciwnik skacze wokół gracza jak królik, raz atakuje go od przodu, raz skacze za niego by mu w plecy wbić kosę.
Raz biegnie a raz idzie, mimo tego samego kodu.
Dlatego też, czasem najprostsze zadania zajmują długie dni.
Naprawa bugów, tak aby działały to najgorsza raca, bo w naszym mniemaniu kod jest poprawny, więc nie ma co poprawiać, a według systemu jesteśmy głupi i nie potrafimy poprawnie napisać tego co chcemy.
Naprawienie tego jednego prostego blędu potrafi zając.
A mi zajęło to już 7 godzinę.
#rhr #programowanie #zalesie #chwalesie #pcmasterrace
