Nie słuchajcie internetowych głąbów spod znaku konfy, którzy ustawy na oczy nie widzieli, a nawet jakby widzieli to by nie zrozumieli, bo intelekt nie pozwala.
Ten akt sprawia, że nawet jak im usuną post to będzie ścieżka odwoławcza do sądu, a nie do hindusa z centrum usług wspólnych. Nie będzie już pieprzenia o enigmatycznych standardach społeczności.
W załączeniu zajawka artykułu kolegi :)
No, ale konfa i pis będą ciągle te same bzdury gadac, bo jątrzenie jest im na rękę.
Kolejna odsłona kapitulacji państwa przed cyfrowymi gigantami. Meta osiąga potworne zyski z promowania scamów i teraz następczo, interwencyjnie zablokujemy jej zasięg w PL. Ciągle żadnych realnych konsekwencji firma uprawiająca pomocnictwo przy oszustwach nie poniesie...
I o ile zgadzam się z ideą to jakieś zagrożenie wolności słowa jednak istnieje - to rzekome przestępstwo nie jest stwierdzane prawomocnym wyrokiem tylko arbitralnie przesądzane w sposób administracyjny. Owszem jest droga odwoławcza ale wiemy wszyscy jak procedury u nas wyglądają i ile trwają. W nieodpowiednich rękach może być to niebezpieczne narzędzie.
@ColonelWalterKurtz Tam jest jeszcze ograniczenie do konkretnych paragrafów z KK, kiedy będzie można te przepisy stosować:
Art. 11a. 1. Prokurator, Policja, organ Krajowej Administracji Skarbowej, usługobiorca lub zaufany podmiot sygnalizujący może złożyć wniosek o wydanie nakazu podjęcia działań przeciwko nielegalnym treściom polegającego na uniemożliwieniu dostępu do nielegalnych treści występujących w usłudze świadczonej przez dostawcę usług pośrednich:
których rozpowszechnianie może wyczerpywać znamiona czynu zabronionego określonego w art. 119 § 1, art. 148a § 1, art. 151, art. 156a, art. 189a, art. 190 § 1, art. 190a § 2, art. 191a § 1, art. 200 § 3 i 5, art. 200a, art. 200b, art. 202 § 1, 3–4c, art. 224a, art. 256 § 1–2, art. 257, art. 286 § 1 i 2, art. 287 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2025 r. poz. 383), w art. 116 ustawy z dnia 4 lutego – 4 – 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2025 r. poz. 24), w art. 12c pkt 5 ustawy z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1162 oraz z 2025 r. poz. 427 i 799), w art. 305 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2023 r. poz. 1170);
odnoszących się do nielegalnej sprzedaży towarów lub nielegalnego świadczenia usług, które mogą wyczerpywać znamiona czynu zabronionego określonego w ustawie z dnia 10 września 1999 r. – Kodeks karny skarbowy (Dz. U. z 2025 r. poz. 633);
pochwalających lub nawołujących do popełnienia czynu zabronionego określonego w pkt 1 lub 2
Tak, ja wiem, to nadal nie jest wytłumaczenie, ale jednak w założeniu to nie ma działać na podstawie widzimisię zgłaszającego.
@Syster Rozumiem - to jest argument przeciwko tym zarzutom o cenzurę jak najbardziej. Zawsze istnieje jednak ryzyko, że ktoś kreatywnie podejdzie do interpretacji tych wylistowanych czynów zabronionych.
Przyjęta dziś przez Sejm ustawa pozwala władzy na blokowanie treści w Internecie.
Pod pretekstem „bezpieczeństwa w sieci” oraz „walki z dezinformacją” urzędnicy będą mogli usuwać treści, które uznają za nielegalne.
O tym, co jest „nielegalną treścią”, zdecyduje teraz urzędnik państwowy. UKE, UOKiK oraz KRRiTV dostaną uprawnienia szeryfa w sieci. Będą mogli nakazać platformom (np. FB, X, YouTube) na natychmiastowe usuwanie treści.
Mechanizm jest prosty:
1. Władza uznaje, że twój wpis jest „nielegalny” (definicja jest tak szeroka, że podciągną pod to wszystko, co niewygodne politycznie).
2. Urzędnik wysyła żądanie do portalu.
3. Treść znika.
4. Ty dostajesz bana.
Zmiany mają zapewnić skuteczne wdrożenie w Polsce unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), który nakłada na platformy internetowe obowiązek silniejszej kontroli nad zamieszczanymi treściami.
Cudownie by było gdyby w ustawie pojawiała się kara pozbawienia wolności za nieuzasadnione usuwanie treści które były np. niewygodne dla partii czy innych wysoko ustawionych osobników.
Mam wrażenie, że gdy wprowadzali wymóg przymocowanych zakrętek do butelek, to w kraju prawie anarchia wybuchła. O tym, że Dania próbuje kolenem przepchnąć cenzurę mało kto z wolnościowców mówi.
Kiedyś wrzuciłem materiał o kid belt i o tym jak w UE kombinowano aby firmę upierdolić.
Jak tu się rzucano w imię obrony interesów rosyjsko - niemieckich, podejście też niesamowite, jeżeli PL firma walczy z UE to j⁎⁎ać PL firmę a jakie mądrości o testach były i podwójne standardy oczywiście wiadomo dla kogo te lepsze.
Słabo to wszystko się starzeje ale pamiętajcie w imię waszego dobra ktoś może wspierać obcych.
To samo jest w tematach know - how albo i specjalistów, niby nie mamy a później czytamy że określone osoby zostały wyjebane z pracy a później zagraniczny kapitał się rzuca po nie bo wiadomo, duże firmy potrzebują zwykłego Mietka.
A co do Mietków, Mietki zaczęły piekielnie szybko zmieniać zdanie aby się przefarbować. https://youtu.be/jX6oOc0UQ5w?si=8iW3X4mdWVjk29ou