#turystyka

8
1050

Bolesławiec jest pięknym miastem położonym w województwie dolnośląskim, które większości z Was zapewne będzie kojarzyć się z produkcją pięknej ceramiki. Dla mnie to również miasto z murami obronnymi, dlatego też włączam je do projektu “Miasta stojące murem”. Bolesławiec posiada piękny rynek, a ja trafiłem tam podczas święta ceramiki, które odbywa się w połowie sierpnia.


Zapraszam na bloga


Co zobaczyć w Bolesławcu:

  • Budowę murów obronnych w Bolesławcu rozpoczęto w pierwszej połowie XIV wieku. Nie znalazłem nigdzie oficjalnej długości, ale według pomiarów na Google Maps obwarowania mogły mieć długość nawet 1300 metrów. W latach 1479-1480 rozpoczęto budowę drugiego obwodu murów, których pozostałości można zobaczyć do dzisiaj. Do dzisiaj zachowało się ponad 600 metrów obwarowań.

  • W centralnej części starego miasta znajduje się rynek o wymiarach ponad 90 na 70 metrów. Niestety w trakcie II wojny światowej, a dokładnie w 1945 roku podczas ataku armii radzieckiej większość zabudowy wokół rynku uległo spaleniu. W pierzei rynku zachowało się kilka starych kamienic, z których najstarsze pochodzą z XVII wieku

  • Kościół Wniebowzięcia NMP i św. Mikołaja w Bolesławcu mieści się przy Kościelnej nieopodal rynku. Pierwsza świątynia powstała w tym miejscu w XIII wieku, ale spłonęła w wyniku najazdu husytów w 1429 roku. Na gruzach tamtej po kilku latach rozpoczęto budowę nowej, która w późniejszych stuleciach ulegała przebudowom. Kościelna hala powstała w stylu gotyckim, ale po jednym z pożarów miasta wnętrza otrzymały wystrój barokowy. We wnętrzu kościoła znajdują się barokowe ołtarze z XVII wiecznymi obrazami.

  • Kościół Matki Bożej Różańcowej położony jest przy ulicy Ceramicznej poza granicami starego miasta. Jest najstarszą świątynią w mieście i była wzmiankowana już w 1270 roku. Prezbiterium pochodzi z XIII stulecia. We wnętrzu kościoła znajduje się barokowy ołtarz, a na ścianach są epitafia z XVI do XVIII wieku.

  • Muzeum Ceramiki w Bolesławcu mieści się w Pałacu Pucklera z połowy XIX wieku.

  • Wiadukt kolejowy w Bolesławcu powstał w latach czterdziestych XIX wieku. Most powstał z piaskowca z kopalni w Dobrej. Należy do najdłuższych tego obiektów w Europie i ma 490 metrów długości.

-------------------------------------------

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje

Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej


#antekpodrozuje #polska #dolnoslaskie #dolnyslask #boleslawiec #podroze #podrozujzhejto #turystyka #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania #architektura

e4a48e70-57cb-4555-a1c6-0c9055db33ab
2bfcd63b-44b9-48ea-a00b-9e4f35036f69
ddfc0392-8378-4fa0-a12b-ebfb4f23fd9d
6241b75c-fc4f-4061-a432-0ce3731d7ed4
b2f674a8-fb7f-42bd-a970-056fba32f9fa

@antekwpodrozy w delegacji tam robiłem kiedyś. Tzn w Wykrotach ale nocleg mieliśmy w Bolesławcu.


Tłocznie gazu tam robiliśmy.

Ale się tam wódy ochlałem bleeee

@antekwpodrozy za moje miasto duży plusik :) Miałeś okazję zobaczyć wieżę Jenny w lasku miejskim? W innym kompleksie leśnym była również kiedyś kopalnia złota. Jako dziecko często tam bywałem z rodzicami (mieliśmy działkę niedaleko), pamiętam spory dół na dno którego prowadziły bardzo długie kamienne schody. Dzisiaj już chyba zbyt wiele z nich nie zostało. Z nowości - pojawiła się ceramiczna brama. Kiedyś dawno słyszałem o koncepcji zrobienie czegoś podobnego wzdłuż całej ulicy Prusa (deptak prowadzący do Rynku), ale pomysłu nigdy niezrealizowano. https://www.bok.boleslawiec.pl/index.php/pl/hidden-article/1552-brama-przyjazni-oficjalnie-odslonieta

@antekwpodrozy podoba mi sie historia miasta wg ciebie - Mieszko I, panowanie czeskie, wojna 30-letnia, husyci i juz Niemcy z Ruskimi niszczą miasto w '45 xD dlaczego slowem nie wspominasz o rozkwicie miejscowosci za panowania niemieckiego? Slaska ceramika w XIX w to europejska marka

Zaloguj się aby komentować

Jak wrócę to tak za 3 tygodnie planuję samotny wyjazd gdzieś w góry.

Pytam starych wyjadaczy: jaki kierunek proponowalibyście obrać unikając jak najbardziej komercyjnych noclegów?

Najlepsza opcja to dla mnie hamak + tarp ewentualnie karimata jak nie byłoby gdzie hamaka powiesić. Prowiant w plecak i kuchenka turystyczna albo ognisko.


Jest gdzieś dostępna baza jakiś półdzikich kempingów? Bo, że w parkach narodowych nocować nie wolno to wiem.

Chciałbym zrobić jakieś 100+ km w 3 dni.


#turystyka #hiking #gory

Zdecydowanie polecam Beskid Niski. Pustka, spokój, dzika puszcza, minimum turystyki. Nie ma parku narodowego więc na luzaku można spać gdzie się chce. Są też wyznaczone pola gdzie jest palenisko, wiatka, daszki, ławeczki itp. Raczej wszystko zadbane. Miejscówki, które znam i gdzie sam spałem, wgl tę okolicę polecam bardzo:

https://maps.app.goo.gl/8Pcjb7zwdM7iG4S8A

https://maps.app.goo.gl/QCQT4VnTLDkrXR756

https://maps.app.goo.gl/xpZKwCrnquzgCiyk9

Zaloguj się aby komentować

#zwiedzajzhejto #turystyka #niemcy To i ja zrobię wzorem @30ohm podsumowanie dwóch tygodni nad niemieckim Bałtykiem. Pojeździliśmy kamperem nad Bałtykiem w DDRówku. Mniej więcej od zalewu szczecińskiego aż do Wismaru z Usedomem i Rugią. Pierwsza rzecz to znacznie taniej niż w Polsce. Parking przy plaży 3-7 euro za dobę. Parę bezplatnych. Toalety przy plaży w większości bezplatne. Parę sztuk płatnych jakie trafiliśmy 20-50 centów. Miejsce na kampera: w zależności od standardu ale srednia z full serwisem wyszła nam 20 euro za dobę. Gastronomia. Zjeść obiad za 15 euro to nie problem. Pic rel obiadek za 14.8 euro. Kawa na plaży 2-3 euro.

Spokój. Malo darcia ryja, brak głośników bluetooth z disco polo. Parawany służą do ochrony przed wiatrem a nie grodzenia jak największego terenu. Praktycznie na każdej plaży możliwość wynajęcia leżaków lub koszy plazowych.

Czysto Po prostu czysto. Brak koszy na śmieci ale czysto.

Osobne, wyznaczone plażę dla nudystów praktycznie pzy każdej plaży. O ile topless można uskuteczniać też na publicznej plaży to full nude jest niemile widziane i kończy się interwencją służb.

Każda praktycznie plaża ma strefę hundestrand. Masz pieska? Proszę bardzo, to plaża dla Ciebie.

Molo wszedzie darmowe.

9de170c2-3d47-4c7b-8bf2-3b898c4d0b0d

@Fishery


znacznie taniej niż w Polsce. Parking przy plaży 3-7 euro za dobę. Parę bezplatnych. Toalety przy plaży w większości bezplatne


widocznie nie ma chętnych


raz kiedyś byłem i było tak jakoś pustavo i ponuro, i jeszcze germańce na nas krzyczeli z wieży przez megafon żeby nie moczyć nóg i nie wrzucać kamieni do wody.


verboten, verboten, c⁎⁎ja se verbotnij

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie mojego tour de Pologne.

Ponad 2600 km, średnie spalanie 5,7 l/100km, średnia prędkość 78 km/h.

Kilka spostrzeżeń na początek, które występują w całym kraju bez względu na szerokość geograficzną:
1. Polska powiatowa i gminna zdycha lub już zdechła.
2. W hotelarstwie i gastronomii 80% kadry to Ukraińcy. Lokalsi wolę leżeć na⁎⁎⁎⁎ni przed sklepem, blokiem, domem i tylko ciągnąć social. Pewnie postują, że zabrali im pracę itd.

3.Widać wzrost patologii, im bardziej na zachód tym więcej.

4. Ilość psiarzy, plaże zasrane, chodniki zasrane. Psy w wózkach jak dzieci. Pies drący ryja przez cały dzień w hotelu. Część to były osoby z zagranicy, ale naszych naprawdę dużo. Nawet w restauracji nie jesteś w stanie spokojnie zjeść bo podbiega do ciebie co chwilę szczur bo właściciel ma to w d⁎⁎ie.

Ciąg dalszy tripu:

Moje spostrzeżenia do Szczecina: Ciekawe miasto, dziwne skrzyżowania dla kogoś kto pierwszy raz jedzie po nich głównie przez złe oznakowania. Trochę mnie nie dziwi, że co chwilę są filmy o wjeździe pod prąd do restauracji w centrum. Nie bije od niego aż tak bardzo niemieckość, ale widać ślady.

Świnoujście, Międzyzdroje i wszystko dalej w kierunku Kołobrzegu: sami Niemcy, wszędzie dwu/trzy językowe napisy. Głównym ich towarem nabytym drogą kupna są tanie fajki. Jarają i śmierdzą nimi wszędzie. Ogródki w restauracjach to głównie starzy Niemcy i ich komory gazowe, oczywiście walenie petami gdzie popadnie. Najwyraźniej stare czasy im się przypominają. A stare baby nie mają żadnych oporów aby opalać się toples na plaży przy tłumie ludzi, ewentualnie leżeć całkiem nago przy hotelowym basenie. Młode za to skąpo ubrane, ale w granicach normy. Wygląda trochę na seks turystykę. Wanna babcie k⁎⁎wa? Na ulicy widać kto jest jakiej narodowości, głównie w młodszej grupie. Nasze witaminki to wyglądają jakby były styrane życiem a do tego kiepsko "upiększone".

Ceny odjechane. Między 9 a 15 zł za godzinę parkingu w Świnoujściu. Ceny w gastronomii pomijam. 5 zł za kibel od głowy to standard. Im tańszy hotel tym więcej na⁎⁎⁎⁎nych januszy, za to biorąc te droższe można trafić na nowobogackie buce. Często wyglądający jakby po odpoczynku we Wronkach przyjechali.

W podbazie marzyłem przejechać wyspę Uznam dookoła to się wybrałem. W porównaniu do polskiej strony bije czystość, ceny w restauracjach są niższe. Parkingi tańsze co najmniej o połowę a kible przy plaży darmowe. Dziwi mnie ta ilość turystów u nas.

Następnie z Koszalina do Poznania wybrałem się krajówkami. To jest masakra. Te drogi są kompletną patologią w naszym kraju. Z tego powodu próbowałem jechać jak najbardziej drogami a i s.

Kolejną patologią jest cena za przejazd A2 i cyrk który się tam odstawia.

Po całej trasie rzuca mi się jedno w oczy. Robaki mają w d⁎⁎ie ograniczenia prędkości: 110 na znaku można 150 lecieć. Odcinkowy pomiar prędkości to będą 100 jechać. Zwykłe tchórze i egoiści zamknięci w metalowych puszkach. Zachowanie odległości, mruganie długimi to już pomijam.

Z powodu, że zrobiło się już zimno na przyszły rok zostawiam sobie Podlasie, Warmię i Mazury.

#turystyka #podroze #podrozujzhejto #polska

b5ffd8e0-c956-43f6-8c45-f8ffa40189dc

A stare baby nie mają żadnych oporów aby opalać się toples na plaży przy tłumie ludzi, ewentualnie leżeć całkiem nago przy hotelowym basenie.


@30ohm Topless to normalne w DE. Nikogo to nie razi, nikt nie zwraca uwagi. Acz całkowita nagość to już tylko plaże FKK.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Taki mały update do mojego tour de pologne.

Czy restauratorów to całkiem popierdoliło. W większości lokali litrowa karafka wody z owocami od 20 do 30 zl.

Często kranówa z cytryną i miętą tylko.

Oni jeszcze jęczą że w covidzie stracili. To teraz wjechało dymanie klientów na maksa.

Moja pogarda do tej branży już się nie zmieni.

#gownowpis #gastronomia #turystyka

Oj tak, to jest patola. Zdarza się ze woda jest za free ale to ciągle wyjątek. Chciałbym aby było jak w USA - chcesz wodę to masz za friko ile chcesz, od razu polewają do półlitrowych szklanek i jeszcze ci przyjdą dolać. Jak masz chęć gazowaną lub jakąś fancy wodę to można kupić.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mam bardzo dużo urlopu więc wpadłem na pomysł, że biorę tydzień i przejadę całą Polskę dookoła samochodem, aby zobaczyć miejsca gdzie nigdy nie byłem. Głównie ziemie wyzyskane, się znaczy odzyskane.

Cudze chwalicie, swego nie znacie.


Zacząłem w Bieszczadach i jazda na południowy zachód.


Przystanek nr 1: zapiekanki w Skawinie. Co prawda tutaj już byłem i to nie raz. Przynajmniej potwierdziłem sobie, dlaczego nie lubię Krakowa i jego korków które stoją. Zapiekanki to takie napompowane buły z pieczarkami i serem nic szczególnego.


Górny śląsk pominąłem, pozwiedzałem już kiedyś trochę. Nie chciałem powtrzać.

Przystanek nr 2: powiatowe dolnośląskie. Byłem tylko we Wrocławiu parę razy, chciałem zobaczyć jak wygląda coś więcej jak stolica województwa.

Mam kompletny dysonans poznawczy. Te miasta wyglądają jakby Niemcy dopiero uciekli a armia czerwona zrobiła syf. Minęło 80 lat i wygląda jakby nic nie było zrobione. Te miasta są martwe, wieczorem to tylko dresy i meneli widać.

W porównaniu do miast po drugiej stronie kraju to jest przepaść. Tamte się wyludniają ze względu na brak rozwoju i braku pracy. Tylko nawet przed wpompowaną kasą z unii wyglądały lepiej. Teraz są podtuningowane właściwie dla nikogo.

Potwierdza mi się jedno mieszkają tam debile, tacy sami są w samorządach nie potrafią wykorzystać potencjały który mają. Długo się nic nie zmieni.


Przystanek 3: Zwiedziłem również muzeum motoryzacyjne wena w Oławie. Mają dobry marketing, szkoda 50 zł na bilet. Taka galeria sztuki z samochodami na godzinę zwiedzania.

Przystanek nr 4: Zielona Góra i Gorzów Wielkopolski. Wrzucam do jednego wora. Mimo, że to totalnie różne miasta. Fajne zielone mocno to bije w oczy z porównaniem do wschodu. Widać niemieckie budynki, ale wyglądają znacznie lepiej jak te w dolnośląskim.


Jadę dalej na północ i wschód, jak się przyjmie to opisze do Mazur, potem będę odbijał w stronę Warszawy. Wrócę na Podlasie jak będzie cała droga s19.


Jedno mi się rzuca jadąc samochodem. Skrzyżowania w miastach są dziwne i niezrozumiałe dla kogoś kto jest pierwszy raz w danym mieście. Myślałem, że Lublin ma popieprzone drogi. Da się gorzej.


#turystyka #polska #polskiedrogi #gownowpis #dolnoslaskie #wroclaw

6c782c31-cb71-44a8-8b2a-93c2b14540be

@30ohm Miałam tego lata podobne spostrzeżenia dotyczące dolnośląskiej prowincji. Ale porównywałam do rodzimego Pomorskiego.

Zaloguj się aby komentować

Polecam, jako wielki fan hamaków, ten dwuosobowy z Decathlona.

Rozsypał się właśnie po 5 latach (!) co sezonowego użytkowania na balkonie przeze mnie, dzieci (wygryzły w nim dwie dziury), letnie ulewy, szarpanie przez wiatr.


Cena od 2020r wzrosła tylko o 30 zł i o ile jakość się nie zmieniła, to mam nadzieję, że następny posłuży podobnie.


Jadę jutro kupić.


#hamak #outdoor #turystyka #polecam #adelbertpoleca


Jeżeli ktoś ciekawy to na wyjazd wczoraj zabrałem hamak Ticket To The Moon Compact oraz moskitierę do hamaka Ticket to the Moon Convertible Bug Net 360- ceny w polskich sklepach to żart bo chcą 200 zł w militaria pl a w Norwegii zapłaciłem 350 koron , czyli około 130 zł. Xd

I te 130 to absolutnie dobra cena, robi robotę lepiej niż wszystkie hamaki ze zintegrowaną moskitierą (a mam jeden taki chiński tani badziewny dla dzieci bo nie szkoda i jeden trochę lepszy Bøyekøye, ale ze względu na rozmiar po złożeniu to raczej stacjonarny/do przewożenia samochodem).

174afb04-63f9-476e-8f6a-a3efc1fa6c38
77ce1e10-5a7a-4a9e-abe8-bfe790fd45f3
9198e85c-c1d0-4fd2-b75a-ad70c75f5311
1310e8dc-a1bc-4883-a21a-edde7f5571e4

@AdelbertVonBimberstein kuszące - choć priorytetowo budżet zaplanowany pod rowerowy namiot zDecathlon F&B 3xl - już 2 osoba nie wysłała go ;(

Zaloguj się aby komentować

Ultra TL;DR; TUI Polska przesunęło nasz wylot na kolejny dzień, nie oferując przy tym absolutnie nic – żadnego hotelu, żadnego wyżywienia, żadnego wsparcia. Uznało najwyraźniej, że z żoną i dwójką małych dzieci możemy spokojnie koczować w hotelowym lobby, czekając na transfer na lotnisko. Komfort i troska o klienta w najlepszym wydaniu.


TL;DR; Jestem sobie na wakacjach na Rodos z żoną i dwójką małych dzieci (5 i 6 lat), aż tu nagle – w połowie urlopu – dostaję maila, że nasz wylot, zaplanowany na poniedziałek o 7:00 rano, został przesunięty na wtorek na 4:00 nad ranem. Z winy przewoźnika. Po kontakcie z TUI dowiedziałem się, że jeśli mi się to nie podoba, to mogę… złożyć reklamację. TUI nie zapewniło nam ani przedłużenia pobytu w hotelu, ani żadnego wyżywienia, ani jakiejkolwiek innej formy wsparcia. Od momentu wymeldowania – czyli od 11:00 w poniedziałek – aż do transferu na lotnisko około 1–2 w nocy, mam koczować z dwójką małych dzieci w hotelowym lobby. Najlepiej budując sobie bunkier z walizek i udając, że to część greckiej przygody. Brawo, TUI – niezapomniane wakacje.


Historia może jakich wiele – ale gdyby nie to, że są ze mną małe dzieciaki, pewnie machnąłbym ręką. Niestety postawa TUI Polska jest po prostu karygodna – i liczę na to, że dzięki Hejto sprawa zyska trochę rozgłosu. Przylecieliśmy na Rodos 8 września. Pomijając drobne mankamenty w pokoju, wszystko było całkiem ładnie i przyjemnie. Pierwsze wakacje all inclusive za granicą z dziećmi – chcieliśmy sprawdzić, czy to w ogóle nasz klimat. I było naprawdę fajnie… dopóki 11 września nie dostaliśmy maila. Maila, w którym poinformowano nas, że nasz wylot planowany na 15 września o 7:00 rano został przesunięty – na wtorek, 16 września o 4:00 nad ranem. Żadnych SMS-ów, żadnego kontaktu przez aplikację – tylko mail. A kto na wakacjach sprawdza skrzynkę, zwłaszcza gdy ma dwójkę dzieci na głowie? Do aplikacji TUI pewnie zajrzałbym dopiero dzień przed wylotem – ale akurat coś mnie tknęło i wszedłem wcześniej. No i cały wyjazd trafił szlag. Na początku myślałem tylko o tym, że będę musiał budzić 5- i 6-latka o 1 w nocy, żeby zdążyć na lotnisko. Ale zaraz potem okazało się, że… nie będę miał gdzie ich położyć spać. Bo TUI Polska uznało, że nie widzi żadnego problemu. I że od momentu wymeldowania z hotelu – czyli od godziny 11:00 w poniedziałek – mogę sobie z dziećmi po prostu koczować w lobby hotelowym. Ewentualnie wykupić sobie nocleg na własną rękę. Tak oto miałem "cieszyć się wakacjami" przez kolejne 14–15 godzin: bez pokoju, bez kolacji, bez czegokolwiek. A potem – około 1:00 w nocy – transfer na lotnisko i powrót do Polski. To wszystko pomimo faktu, że zgodnie z ustawą z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, organizator wyjazdu ma obowiązek zapewnienia opieki uczestnikom imprezy w przypadku nieprzewidzianych zmian – w tym zakwaterowania i wyżywienia, jeśli nastąpiła konieczność przedłużenia pobytu. TUI Polska uznało jednak, że wystarczy mail. Resztę – niech sobie rodzina z dziećmi ogarnia sama.

Art. 48. 1. Organizator turystyki ponosi odpowiedzialność za wykonanie usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, bez względu na to, czy usługi te mają być wykonane przez organizatora turystyki, czy przez innych dostawców usług turystycznych.

Czy też:

Art. 48. 5. Organizator turystyki, który w czasie trwania danej imprezy turystycznej nie wykonuje przewidzianych w umowie o udział w imprezie turystycznej usług stanowiących istotną część tej imprezy, jest obowiązany, bez obciążania podróżnego dodatkowymi kosztami, wykonać w ramach tej imprezy odpowiednie świadczenia zastępcze, również w przypadku, gdy uzgodniony w umowie o udział w imprezie turystycznej powrót podróżnego do miejsca rozpoczęcia podróży nie został zapewniony.

Albo choćby: 

Art. 48. 11. W przypadku gdy niemożliwe jest zapewnienie powrotu podróżnego do kraju zgodnie z umową o udział w imprezie turystycznej z powodu nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, organizator turystyki ponosi koszty niezbędnego zakwaterowania podróżnego, w miarę możliwości o kategorii równoważnej do określonej w umowie o udział w imprezie turystycznej, przez okres do 3 nocy.

A nawet ich regulamin: 

W przypadku gdy niemożliwe jest zapewnienie powrotu Klienta do kraju zgodnie z umową z powodu nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności TUI ponosi koszty niezbędnego zakwaterowania, w miarą możliwości o kategorii równoważnej do określonej w umowie przez okres do 3 nocy.

Nic to – słyszę tylko: „nasze procedury nie przewidują żadnego wsparcia w takiej sytuacji, proszę złożyć reklamację” i że oczywiście „bardzo nam przykro”. TUI Polska – mistrzowie empatii.

Skontaktowałem się więc z Rzecznikiem Praw Konsumenta, który bez wahania potwierdził, że moje roszczenia są w pełni zasadne – i że w takiej sytuacji należy mi się rekompensata jak psu buda.

Postanowiłem nagłośnić sprawę medialnie i zamiast pokornie składać reklamację – pójść z tym do sądu. Bo nie może być tak, że TUI Polska zrzuca całą odpowiedzialność za problemy z wycieczką na klientów, którzy ją opłacili, a sami mają ich w głębokim poważaniu. Nie po to człowiek płaci za wakacje z biurem podróży, żeby potem koczować z dziećmi w lobby i słyszeć, że „bardzo im przykro”.

Zamiast cieszyć się greckim słońcem, wiszę na telefonie z Rzecznikiem Praw Konsumenta, wydzwaniam na infolinię TUI, a w aplikacji odbijam się od chatbota i konsultantów klepiących te same formułki „kopiuj–wklej”. Zamiast pomocy – ściana. Zamiast wsparcia – bezradność. A wszystko to z dwójką małych dzieci u boku, na wakacjach, które miały być odpoczynkiem, a zamieniły się w walkę o minimum godności.


Fotka nieco przerobiona z momentu kiedy się jeszcze cieszyłem z wakacji.

#tui #turystyka

b10948ca-77a9-46df-b31a-e92420b9f5f5

TUI j⁎⁎ać prądem, próbowałem z nimi wojować przy pomocy powiatowego rzecznika praw konsumenta. Coś więcej się urwało, ale szarpać parę lat po sądach za te kilka-kilkanaście stów mi się nie widziało. Niemniej powodzenia

Przykre, szczególnie kiedy wierzy się w ochronę i swoje prawa.

Pytanie czy zamiast się kopać z nimi teraz po infoliniach z Grecji, nie warto by było dokupić noclegu za swoje, skorzystać jeszcze z tych kilku dni wakacji ze spokojem, że ma się dach nad głową do końca, a potem walczyć o rekompensatę?

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś tu z obecnych korzystał z tego namiotu na dachu samochodu(Tentbox albo inne) jak wam się to podobało? Jakie wady? Zatrzymywaliście się tym na dziko czy tylko na polach biwakowych?

Jak wrażenia?

Aaa i najważniejsze, co sądzicie o podróżowaniu tym z dziećmi ok lat 3-4?


#podroze #turystyka #namiot

@Taxidriver ja miałem no name pożyczony i da się żyć, trzeba tylko szukać takich gdzie rozwiązano cyrkulację powietrza sensownie bo korzystałem z jakiegoś wild coś tam i materac od spodu zbierał wilgoć.

Powinieneś wołać @yoowki on ma namiot praktycznie non stop w użyciu na dachu

@Ten_koles_od_bialego_psa oglądałem filmiki na YT, koleś polecam specjalną matę wkładaną pod materac. Takie coś zbudowane jakby z tysięcy nitek, zapewniające przepływ powietrza.

@Taxidriver jestem, teraz namiot jeździ na jeepie, wcześniej jezdził na nivie. Używam od lat 5ciu i chwalę sobie choć ma też swoje minusy.

Jest to fajna propozycja gdy codziennie zmieniasz miejscowkę, manele do spania zostają w namiocie, więc złożenie tego majdanu zajmuje kilka minut. Jeśli chodzi o kondensację pary wodnej to są specjalne maty, ja nie używam bo jestem zimnolubny i zazwyczaj mam otwarte okienka do spania, szkraby na pewno bedą wniebowzięte, na rożnych zlotach czy piknikach jak rozkładałem dachowca to zaraz był oblepiony przez dzieciaki😉. Z plusów to jeszcze tak, nie ciągnie od ziemi, nie włazi tak robactwo, jest płasko i jest materac więc śpi się jak w łóżku. Z minusów to wyjście na siku w nocy, czy jeśli jesteś gdzieś kilka dni to gdy chcesz użyć auta musisz namiot zlożyć. A na polach namiotowych czasem mają problem jak go liczyć. Czy jako kamper, czy jako namiot i samochód, czy jako samochód 😅. Jeśli masz jakieś pytania to śmiało

Zaloguj się aby komentować