#tradycja

0
67

Zaloguj się aby komentować

#mecz #polska #euro #tradycja

Bezbarwny Zieliński, niewidoczny Lewandowski, wylew Szczęsnego, dziadek Grosicki. Cóż powiedzieć, turniej jak każdy inny. Pieprzone deja Vu

0954aa43-5f51-4e21-a03b-5e6956fcbabf

Zaloguj się aby komentować

Przywołówki (lub przywoływki) dyngusowe - zwyczaj wielkanocny niespotykany poza Kujawami, bardzo popularny w tym regionie do czasów II wojny światowej, a w niektórych wsiach nawet do lat 60. XX wieku.


Przywołówki odbywały się zawsze w niedzielę wielkanocną wieczorem. Polegały na tym, że chłopcy zbierali się w centrum wsi - czasem budowano tam w tym celu specjalną ambonę, ale czasem przywołujący wchodzili po prostu na dach karczmy lub innego budynku, lub wdrapywali się na wysokie drzewo - i "wywoływali" stamtąd głośno imiona mieszkających we wsi dziewcząt, często razem z rymowankami dotyczącymi wyglądu i charakteru panien. Przy okazji oznajmiali, ile wiader wody przeznaczą na oblanie danej panny w lany poniedziałek, a także wspominali, czy za daną panną "stoi" jakiś kawaler (czy się do niej zaleca).


Dziewczęta natomiast podsłuchiwały z ukrycia, wyczekując, czy ich imiona zostaną "wywołane" i w jaki sposób - bo panna mogła zostać "wywołana" w sposób miły lub niemiły.


Jeżeli któraś z dziewcząt miała już kawalera, zwyczajowo chodził on wcześniej do wywołujących i opłacał ich, by "wywołano" jego pannę w miły sposób. Jeśli jednak kawaler zaniedbał opłacenia wywołujących, lub panna nie miała kawalera i dodatkowo nie była we wsi lubiana, bywało, że usłyszała przykry wierszyk. Szydzono również ze starych panien, często w okrutny sposób - jednak w powszechnym przekonaniu i tak miało to być znacznie mniej przykre niż gdyby nie "wywołano" panny w ogóle.


Przykładowe wierszyki z kujawskich przywołówek - z Brześcia Kujawskiego:


Pierwszy numer ode dwora

Jest tam Marysia ładno, urodno.

Do róży podobno.

A niech się nie boi

Bo za nióm Wojtek stoi.

Cztyry kubły wody

Do jeji urody.


Inny:


Pierwszy numer ode dwora,

Jest tam dziewczyno ładno, urodno,

Do ludzi podobno,

Niech się nie boi,

Bo Józek Kornecki za nią stoi!


W "miłych" przywołówkach podkreślano często, że panna musi mieć wszystko co najlepsze, żeby po oblaniu wodą doprowadzić się do porządku: "grzebuszek perłowy do wyczesania", "chusteczka jedwabna do wycierania" i tak dalej:


Pierwszy numer od Inowrocławia

Jest tam ładna panna i urodna,

Na imię jej Bogna.

Potrza tam na niom szklankę wody,

Perfumów dla jej urody,

Grzbyszek do uczesania,

Lusterko do przeglundania

Niech się nic nie boi

Bo za niom Jasio Lewandowski stoi

Ten jom wykupi!


Inaczej było w przypadku wyszydzających wierszyków, jak w tym z Pikutkowa pod Włocławkiem:


Drugi numer ode dwora

Jest tam dziewczyna brzydka,

Nieurodna, do świni podobna!

Trzeba dla niej beczkę wody

Dla jej urody

Furę pyżu dla jej hanyżu

Worka do wycierania

Zgrzebło do czesania

Niech się niczego nie boi

Bo za nią jej koślawy stoi! 


Obecnie zwyczaj przywołówek jest praktykowany już tylko w Szymborzu (aktualnie dzielnica Inowrocławia) przez członków miejscowego Stowarzyszenia Klubu Kawalerów. Przywołówki szymborskie różnią się od tych organizowanych niegdyś w innych wsiach tym, że nie są organizowane spontanicznie, lecz celowo i mają ciągłość nie tylko w ustnej, ale i pisemnej tradycji. Od lat 60. XX wieku w przywołówkach nie ocenia się i nie krytykuje dziewcząt, tak jak było dawniej - podaje się tylko imię panny i nazwisko jej rodziców, określa, ile wody będzie na nią wylane i wymienia chłopaka, który ją wykupił, np.


U pani Kolasińskiej jedna panienka Danuśka, potrzeba na nią Bałtyk wody – Pachocki Zbigniew (1979)

U pana Witczaka jedna panienka Jadziuchna, potrzeba na nią konewkę wody – Zieliński Maciej (1987)


Pannom, za które złożono hojny "okup", obiecuje się buteleczkę wody pachnącej i jeden ręcznik haftowany.


W żartobliwy, a nierzadko złośliwy sposób "wywoływani" są też kawalerowie, którzy nie wykupili panny, nie złożyli datku na Komitet Stowarzyszenia i nie popierają tradycji przywołówek.


Zdjęcie: przywołówki w Szymborzu, pochód kawalerów, ok. 1965 r.


#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #polska #folklor #tradycja #zwyczajne

0ad92881-146b-426c-899b-cae3f8ed305d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cały miesiąc w kalendarzu, każda kartka października, jest z czerwoną wstążką.

Dlaczego?

#kalendarz #kalendarium #czas #pytanie #swieta #tradycja

Zaloguj się aby komentować

POLTERABEND (Polter, Butelki, Wybijanki)- znacie? Obchodzicie? Uczestniczyliście? A może organizowaliście?


Ja byłem w sobotę i znów spotkałem gości, którzy pierwszy raz uczestniczyli w takim wydarzeniu


Polterabend (Polter) – zwyczaj polegający na tłuczeniu szkła i porcelany przed domem rodzinnym narzeczonej w tzw. wigilię ślubu.


Zwyczaj ten zachował się aż do dziś, praktykowany szczególnie w okolicach KaszubKociewiaŻuław WiślanychCzeczewa, a także na Górnym ŚląskuZiemi chełmińskiejKujawach oraz Poznańskiem – zarówno na wsiach, jak i w dużych miastach. (wiki nie wyszczególnia, ale na Ziemi Lubawskiej również znany i praktykowany zwyczaj)


W przeddzień ślubu (czyli zazwyczaj w piątek wieczorem) bądź coraz częściej tydzień wcześniej, przed domem panny młodej zbiera się – bez osobnych zaproszeń – rodzina, przyjaciele, znajomi oraz sąsiedzi, którzy nie są zaproszeni na wesele i tłuką porcelanę, stare talerze, kubki, umywalki, butelki (na Śląsku, w przeciwieństwie do Wielkopolski, nie tłucze się naczyń szklanych ani fajansowych, gdyż to ma przynosić pecha, a na Ziemi Lubawskiej są to też czasem telewizory kineskopowe, zwykłe słoiki czy nawet szklane bongo ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) przed drzwiami wejściowymi, na progu lub na specjalnie przygotowanym w tym celu kamieniu.


Panna młoda powinna posprzątać rozbitą porcelanę, a pan młody częstuje przybyłych gości wódką. Do alkoholu podawane jest jedzenie, często rozstawia się tzw. szwedzki stół. Przyszłym młodym składane są życzenia, niekiedy grana jest muzyka, a spotkanie przeciąga się do późnych godzin nocnych.


Wywodzi się z obrzędów ślubnych, praktykowanych w kulturze niemieckojęzycznej, szczególnie miast hanzeatyckich (niem. polter – hałas i abend – wieczór).


Jest znany też w Austrii, Danii i Szwajcarii. Według tradycji ludowej tłuczenie szkła miało symbolizować pożegnanie przeszłości, dawnego życia, zerwanie dotychczasowych więzów rodzinnych i przyjacielskich, stanowiło rytuał przejścia do nowego stanu społecznego i rodzinnego narzeczonej. Prócz tego, spełniało również funkcje apotropaiczne, czyli wierzono, że hałasy odpędzają złe duchy, zapewniając w ten sposób szczęście przyszłemu małżeństwu.


Na imprezie tego typu pojawia się więcej osób niż na weselu i wypijają więcej wódki, w krótszym czasie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


Generalnie za małolata zaliczaliśmy z kumplami wszystkie okoliczne 'butelki' (jak zwykło się u nas mówić) bo wódkę leją nawet nieznajomym i z reguły kończyło się to szybkimi zgonami (bo choć nikt nie wyprosi to jednak chce się szybko pozbyć przypadkowych osób i leje im w plastiki po pół kubka wódki)


To pewnie jeden z powodów przez które stronię teraz od mocnych alkoholi ¯\_(ツ)_/¯


#ciekawostki #tradycja #zwyczajepolskie #wesele #ślub #wierzeniaizwyczaje #zwyczaje #polska

11eb2114-09e5-4c1a-93cc-0f0fc9d493db
2c3aa648-0b53-4534-8758-0f1e8b4f6fad
80c10900-88a0-4ca6-a27d-fca14a56d139
bdafac3e-a08b-457b-babd-39a03cab8443

Czy byłeś kiedyś na POLTERABENDZIE?

72 Głosów

@zuchtomek Mam wrażenie, że ostatnimi laty ten zwyczaj się nieco ucywilizował. Mniej wódy, czasami osobna impreza w wynajętym namiocie tydzień przed weselem, aby sąsiedzi mogli skorzystać. Niemniej tradycja ciągle żywa. Ale pamiętam, że jeszcze 30 lat temu, zwłaszcza na wsiach zlatywali się wszyscy okoliczni alkoholicy na darmowe chlanie. I rzeczywiście potrafili ze starym kineskopem przyjść. Niejedna panna młoda do drugiej w nocy z miotłą latała, a niejeden pan młody przysięgał na ciężkim kacu. W blokach za dzieciaka też biegaliśmy tłuc słoiki, cukierki nam za to dawali. Dzisiaj taka akcja na klatkach schodowych pewnie by nie przeszła, bo obecnie nawet pralka po 22.00 sąsiadom przeszkadza, a kiedyś hałaśliwy polter to był powód do cudnej integracji lokatorów.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Warszawa Singera 2023.


20.edycja Festiwal Warszawa Singera potrwa od 26. sierpnia do 3. września.


Warszawa Singera to kultura żydowska prezentowana w najlepszym wydaniu. Nie tylko odkrywamy dla naszych widzów niesamowitych artystów, pisarzy, muzyków i ich innowacyjne projekty, ale dajemy też szansę na zrozumienie żydowskiej historii, tradycji i zwyczajów. Festiwal to platforma dla dyskusji, wymiany poglądów i wiedzy - podkreśla Gołda Tencer, pomysłodawczyni i dyrektorka festiwalu, a także dyrektorka i aktorka warszawskiego Teatru Żydowskiego.


Szczegółowy program:


http://shalom.org.pl/program-2023/?fbclid=IwAR0iUtVJ6Dgs3YbqzsZscCmss2rSJxYkgaFZYwwvsT3N6SrDAVfqmfTcCiE


#zydzi #wydarzenia #warszawa #kultura #ciekawostki #tradycja #historia

e903007e-ce49-4dfe-bb52-daa57ae3f323

– Gdy na dzwony wielkanocne pada, suchość nam przez całe lato włada.


– Gdy na Zmartwychwstanie dżdżysto i chłody, do Zielonych Świątek więcej deszczu niż pogody.


– Gdy mokro w Wielką Niedzielę, rok się sucho ściele.


#wielkanoc #pogoda #przyslowia #ciekawostki #tradycja

ebba6abd-ea47-4e42-a4fe-defa738d896d

Bawią mnie trochę sposoby czytania znaków przez poprzednie pokolenia. To tak jak z tym dowcipem, gdzie indianin zbierał drewno na zimę :). Choć to ciekawy element folkloru.

Zaloguj się aby komentować