#psychiatria

12
283

Obejrzałem ostatnio sporo na youtube o prawdziwych zabójcach, pojebach, porywaczach i większość małolatów i osób do 30-40 roku życia miało to


Osobowość dyssocjalna, antyspołeczne zaburzenie osobowości (ang.antisocial personality disorder, ASPD) https://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_dyssocjalna


Leczcie się, wychodzcie z domu, gadajcie, róbcie coś pojeby. J⁎⁎ie się wam w głowie od tego siedzenie w domu.


#gownowpis #depresja #przegryw #psychiatria

Na hejto siedzą głównie starzy ludzie ( 30+) a tego typu problemy kształtują się w dzieciństwie, wieku dojrzewania.


A poza tym siedzenie w domu to jest w większości przypadków skutek a nie przyczyna. Ktoś siedzi w domu bo ma zaburzenia osobowości a nie na odwrót.

Zaloguj się aby komentować

Nie ogarniam jak działa system leczenia zdrowia psychicznego w Polsce, do kogo mam się udać ?


Cel: przeprowadzenie baardzo dokładnego wywiadu, wydanie diagnozy i propozycji leczenia oraz wydanie dokumentacji do orzeczenia o niepełnosprawnosci.

Orzeczenie po to by w razie jak nie uda mi się ogarnąć psychiki to iść na cieciowanie, plus może pracodawca będzie patrzył łaskawszym okiem na mnie po orzeczeniu i rozmowie - moje problemy a raczej to jak się przekładają na współpracę raczej dostrzega.


Raczej leków nie chce, długotrwałej wieloletniej psychoterapii też nie bardziej na tym co robić w przypadku lęków i jak nie brać za dużo do siebie i jak nie myśleć o pewnych rzeczach.


Ta dokumentacja to musi być diagnoza psychiatryczna czy wystarczy opinia psychologa ?


Podejrzenia

Spektrum autyzmu - tutaj już wiem jak działać, jestem zapisany w jedno miejsce ale tam raczej skupiają się na samym autyzmie.

Zaburzenia osobowości - osobowość lękliwa/unikająca lub fobia społeczna o lekkim nasileniu (problem możliwe że dziedziczny)

Zespół stresu pourazowego i/ lub zaburzenia lękowe.


Zaburzenia lękowe są świeża sprawa (2 msc) i motywacja do ogarnięcia tematu.

Zespoł stresu pourazowego jest związany z dwoma pracami, jest to od paru lat z małym nasileniem, w okresie gdy nie pracowałem przez rok nie dostarczając bodzców przypominających pracę to było wszystko okej

Osobowość lękliwa/fobia społeczna, spektrum autyzmu mam od zawsze.


To wymaga bardzo długiego wywiadu, musiałbym opowiedzieć swoje życie i objawy cofając się do dzieciństwa i wydaje mi się że w 50 minut nie można wydać poprawnej opinii/diagnozy przy tak podobnych do siebie schorzeniach a zależy mi na opinii/diagnozie jak najbardziej zbliżonej do prawdy. W ciągu 50 minut to w zależności na czym się skupie to taką diagnozę/opinie dostanę ( tak podejrzewam) i nie wiem jak podejść do tematu czy nie będzie tak że jak pójdę do psychiatry to dla niego to będzie jeden pies bo i tak pewnie na to będzie chciał dać SSRI. A u psychologa z kolei szybki wywiad ma pan to lub to a co dokładnie to wymaga przeanalizowania źródeł i dowie się Pan po psychoterapii za parę lat.


No i jaka jest ścieżka ? Do psychologa on wyda opinie psychologiczna a później do psychiatry on na jej podstawie wyda diagnozę a z tym wszystkim do komisji orzekającej o stopniu niepełnosprawności ?


#psychologia #psychiatria #przegryw

Zaloguj się aby komentować

#seks #zwiazki #fetysze #pytanie #psychiatria #psychologia #seksuologia #lekarz #stopyboners #stopy


Ogólnie nie wiedziałem jak to otagować ale może jest dobrze. Od razu zaznaczę że pisałem o tym na wykopie ale zostało to uznane za troll/pastę, mam nadzieję że tu będzie inaczej. Otóż po prostu chciałem zapytać czy jestem jakiś pier..nięty czy normalny inaczej? A może to po prostu zboczeństwo/dziwny fetysz?


Do rzeczy. Od małego pociągały mnie stopy. Kiedy miałem 6 lat, moje ciotki miały po 20 więc były hot laskami. Wiem że to nienormalne, ale mając 5 lat jarały mnie ich stopy. Na przykład jedna z ciotek sobie poszła gdzieś boso i jak wyszła to zacząłem wąchać podłogę dokładnie w tym samym miejscu na którym przed chwilą nadepnęła. Pamiętam też takie jakby buto klapki w których młodsza z ciotek chodziła bez skarpet. Wkradałem się tam jak nikogo nie było i zacząłem je najpierw wąchać a potem lizać. Minęło prawie 20 lat a ja to pamiętam jakby było wczoraj. Pamiętam też ten obłędny zapach... Potem jeszcze lizałem inne jej klapki ale te pierwsze to było czyste złoto.


Kolejny przypadek ze stopami to już starsza ciotka. Jak miałem z 7 czy 8 lat to już mieszkaliśmy w nowym domu ale raz poszliśmy nocować z bratem do dziadków gdzie ciotka mieszkała no i spaliśmy z nią w jednym łóżku. Poszedłem do łazienki a jak wróciłem to wszedłem "w nogi" w sensie z tyłu kołdry i zacząłem wąchać jej stopy tak w miarę dyskretnie. 7 czy 8 lat... To chore. Przynajmniej tak mi się wydaje. Do dzisiaj jak się widzimy to mam takie wrażenie że patrzy na mnie i myśli: O, stupkarz.


Czasem w podobnym wieku byliśmy u dziadków to te ciotki sobie leżały na kocu na plecach i robiły nam "samoloty" w sensie podnosiły stopami do góry. Ja pamiętam że za wszelką cenę szukałem kontaktu z ich stopami przez moje dłonie i wiem, że mega mnie to podniecało. Nie wiem czy miałem wzwód, w tym wieku wątpię, ale wiem że byłem na maksa podjarany...


Mam tez w głowie obraz jak młodsza z ciotek (przypominam około 20 lat) leżała na brzuchu i się opalała i widać było jej podeszwy stóp. Nie pamiętam jednak czy je powachalem ale wiem że miałem na to dziką ochotę.


Ostatnia sytuacja żeby nie przynudzać to też podkradłem się do jej pokoju, wziąłem zdjęcie oprawione w ramkę, wszedłem pod kołdrę i zacząłem to zdjęcie całować... Też byłem podniecony. Przypominam, dzieciak lat 8 czy już 10. Nie przyszło mi to samemu na myśl tylko zrobiłem to od razu po tym, jak zobaczyłem taką scenę w filmie.


No i to by było na tyle jeśli chodzi o dzieciństwo. Raczej nie myślałem wtedy o pusi, d⁎⁎ie czy cyckach. Szalałem na punkcie stop. Ale czy to normalne w tym wieku? Raczej nie.


Teraz mam 23 lata i wydaje mi się że to wszystko poszło za daleko. Dalej uwielbiam stopy, są dla mnie bardziej podniecające niż cycki czy d⁎⁎a (oczywiście ładne i zadbane, brzydkie mnie brzydzą), ale doszły inne... nie wiem, dziwności? Podnieca mnie plucie mi na twarz i do ust, lizanie mnie po twarzy, bicie i wyzywanie, squirt wylany również na mnie, jedzenie przeżutego przez ładna dziewczynę żarcia, lizanie odbytu i wiadomo, siuni również, lizanie stóp, nie ważne czy świeżych czy nie, wąchanie kobiecych majtek i skarpet po całym dniu...


A jeszcze przypomniało mi się że w szkole podkradłem koleżankom trampki z szafki. Zapachy były obłędne, ale rozumiem że dla innych to obrzydliwe. No cóż, dlatego piszę tego posta...


Ktoś powie że każdy ma jakiś fetysz ale czy to normalne co opisałem? Czy to normalne że jak jeszcze nie chodziłem do zerówki aż jarały mnie stopy? Ku..wa... Na nawet zacząłem oglądać jak laski srają facetom do ust i mnie to podnieca...


Niby seksuolog jest od tego, ale jest mi zbyt wstyd żeby iść tam i mówić mu o takich rzeczach, po drugie też jakoś nie odczuwam że to mi utrudnia życie, wręcz jest bardziej przyjemne, ale mam wrażenie że to nie jest normalne i chciałbym się po prostu upewnić... Czasem nie mogę się pohamować i piszę do lasek z insta o znoszone skiety...

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Podejrzewam u siebie ADHD.


Muszę wyrzucić to z siebie. Mam juz swoje lata i leczę się psychiatrycznie od 2 lat ale nie wiadomo na co, teoretycznie na dystymię. Ale to nie o tym.


Przypadkowo trafiłem na podcast o ADHD:


https://youtu.be/qgwVr0WgSAw?si=MZi-yvcLmjqtQg91


Słucham, słucham no i prawie wszystko pasuje do mnie. No po prostu conajmniej 80% objawów opisywanych to ja. Jestem daleki od przypisywaniu sobie chorób o których akurat czytam czy słucham. Ale tutaj po prostu pasuje idealnie.


No to dobra, zapiszę sie do specjalisty, który zajmuje się ADHD u dorosłych... Zajęło mi 2 miesiące zanim się zdecydowałem zadzwonić. Ogólnie to jest trudne dla mnie. No i niestety najbliższy wolny termin w czerwcu... Umówiłem się...


No nic, przeboleję. Porozmawiam o tym z moim aktualnym psychiatrą...


Ale naprawdę mam duży żal, że psycholog nie zauważył tego. Że psychiatra nie zauważył tego. Że nikt nigdy nie zwrócił na to uwagi...


Nie winię ich za to, tylko mam żal, że ten problem praktycznie jest niewidzialny.


Więc przesłuchajcie ten odcinek i popatrzcie się na najbliższych, podzielcie się tym linkiem ze znajomymi.


#psychologia #psychiatria #adhd





Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną

ID: #65ccd38add82f24bcae29d07

Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

@anonimowehejto tez pewnie mam tylko ta forme bez napobudliwosci ruchowej. Patrzac z perspektywy czasu mialam dobrze, ze nie zostalo to zdiagnozowane, poniewaz np. Moj brat zostal zdiagnozowany i mial bardzo pod gorke u nauczycieli itd. Ja po prostu sobie pracowalam sama ciezko. On musial chodzic na dodatkowe konsultacje, zajecia w poradni psychologicznej itd. - niewiele to dalo wydaje mi sie.

W Polsce za bardzo chyba nie wiadomo co robic z ADHD, nie ma terapii w tym kierunku, a jak nie zaplacisz to nie dostaniesz diagnozy tak jak to twoje czekanie do czerwca… ja dzisiaj dostalam opierdol od lekarza, ze przychodze po 8 miesiacach z badaniami, ale tu praca, tu brak terminow, sraty taty… ciezko w tym kraju sie leczyc

@anonimowehejto dołącz do grupki na fb "adhd dla dorosłych" w plikach poszukaj lekarzy zajmujących się diagnozą, są tam również opinie na ich temat. Może uda Ci się znaleźć termin szybciej. Ja dostałem diagnozę w 2-3 tygodnie od podjęcia próby. Dziękuję @youmpjet bo dzięki tobie ruszyłem z miejsca, dowiedziałem się co mi jest i skąd to wszystko się bierze. Jeszcze trochę i w końcu dostanę leki.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zdradzający objawy ciężkiej choroby psychicznej, przyjaciel rosyjskiego szpiega Leonida Swiridowa - poseł na Sejm z ramienia prokremlowskiej partii #konfederacja , odkrył spisek związany z #cpk i #zydzi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Grzesio Braun twierdził, że pod CPK w Baranowie będzie krył się tajny żydowski bunkier. Nowe centrum dowodzenia Izraela.¯\_(ツ)_/¯

https://streamable.com/yzdeon

mir:

https://video.twimg.com/amplify_video/1754938738642182144/vid/avc1/860x484/_luDeUXo96gQehTM.mp4?tag=14


#braun #bekazkonfederacji #psychiatria #chorobypsychiczne #izrael #polskiantysemityzm #bekazprawakow #polityka

@rebe-szunis Czaicie, że są w Polsce ludzie którzy poświęcili swój czas i cenny głos na to żeby, pójść na wybory i zagłosować na tego debila? xD

Ja mam taką hipotezę, że Braun takimi wypowiedziami zabezpiecza się przed zniesławieniem za pomocą deep fake'ów. No bo zobaczcie. Jakby nagle "wyciekł" filmik z Kosiniakiem, Kamyszem, Trzaskowskim, czy kimkolwiek kto stara się zachowywać umiar w wypowiedziach i w zachowaniu, gdzie ta osoba z nienaturalną jak dla siebie prędkością mówi jakieś totalnie odklejone rzeczy, to mimo że każdy ogarnięty od razu by stwierdził że to deep fake to zaraz przeciwne tej osobie media by to podłapały i nagłówki by krzyczały że skandal, hańba i w ogóle zdymisjonować. Takie osoby to wręcz idealni kandydaci na bycie zdyskredytowanym przez obce służby, czy wrogów polityczych.


A Braun? Braun mówi otwarcie - pod CPK są żydowskie bunkry, on wchodzi na pełnej do sądu i wypierdala choinkę, on odpala gaśnicę i gasi menorę w sejmie. Weź zrób z nim jakiegoś kompromitującego deep fake'a. Co miałoby na nim być? Jak mówi że NATO i UE to nie zagrożenie dla Polski? Czy może jak stoi w sejmie razem z innymi podczas minuty ciszy w dniu pamięci ofiar holokaustu?


Braun jest najbezpieczniejszy pod tym kątem, podobnie jak pozostali politycy Konfederacji.


No i chroni ich jeszcze jedno - żadne obce Polsce służby nie mają na celu upierdalania swoich własnych ludzi ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

••• SOWIE SYNDROMY 002 •••

••• ZESPÓŁ FREGOLIEGO •••


To co poniżej przeczytasz, jest syntezą najbardziej typowych historii, w których bohater styka się po raz pierwszy z nowym zaburzeniem psychicznym. Dla uproszczenia opowieści, uznajemy że pacjent nie miał żadnych chorób lub zaburzeń współistniejących, mimo że w realnym świecie to jest troszkę bardziej skomplikowane.


••• HISTORIA •••

Budzisz się, otoczony sterylnym zapachem antyseptyków i niskim szumem sprzętu medycznego, z umysłem zamglonym od narkozy. Wypadek, błysk metalu i pisk opon, wciąż odbijają się echem w tylnej części czaszki. Obracasz głowę, czując szarpnięcie szwów, a pielęgniarka uspokaja cię cichym: "Jesteś bezpieczny". Lecz coś jest nie tak z jej uśmiechem - jest zbyt znajomy, niesamowicie przypomina czyjś inny.


Dni przechodzą w noce, personel szpitala przychodzi i odchodzi, ale ten uśmiech cię śledzi. Ma go woźny, lekarz też, nawet osoba, którą zauważasz w lustrze łazienkowym ma jego ślady. To nie może być prawda. Nie jesteś w szpitalu; jesteś w pokręconej farsie, i wszyscy są w to wmieszani - ta sama osoba przebrana za różne postacie.


Nastaje panika. Próbujesz zwierzyć się osobie odwiedzającej, ale jej twarz morfuje przed twoimi oczami, przybierając ten sam sarkastyczny uśmieszek. To on - kierowca z wypadku, ten który spowodował to wszystko. Bawi się tobą, drapieżnik igrający w złośliwą grę. Twoje protesty stają się głośniejsze, ale spotykają się ze środkami uspokajającymi i kojącymi słowami.


Jesteś uwięziony w psychologicznym horrorze, narracji, w której jesteś protagonistą, a złoczyńca to kameleon z tysiącem twarzy. Twoja rzeczywistość to krzywe zwierciadło, rozciągające i wykręcające twarze, aż wszystkie stają się jego. Zapewnienia ludzi brzmią pusto. Ich próby pocieszenia wydają się podstępem. Jesteś sam w tłumie kopii, a terror polega nie tylko na tym, że wszyscy wyglądają jak twój wróg, ale że twój umysł zdradził i ciebie, malując twój świat jednolitą, nawiedzającą tożsamością.


Prawdziwy horror zespołu Fregolego polega nie tylko na braku zaufania do innych, ale na rozpadzie samego siebie, narracji, w której jesteś zarówno ofiarą, jak i osobą niechętnie wierzącą we własną fikcję umysłu. Ludzie dookoła są wplątani w historię, której nie rozumieją, bezradnie obserwując, jak starasz się oddzielić rzeczywiste od nierzeczywistego, znajome od niemożliwego.


••• FAKTY •••

W najprostszym opisie, zespół Fregoliego, to rzadkie zaburzenie urojeniowe, polegające na przekonaniu chorego, że różne osoby, które spotyka to w rzeczywistości jedna i ta sama, zmieniająca swój wizerunek. Nierzadko współistnieje z innymi typami urojeń. Wszystkiemu winne jest uszkodzenie części mózgu, odpowiedzialnej za rozpoznawanie twarzy (jej kształtu i cech fizycznych) lub ośrodków, które wiadomość na jej temat transportują dalej.


To jest już drugi wpis na temat rzadkich zaburzeń i możesz powoli zadawać sobie pytanie "ale czy oni sobie tego nie wymyślają?". Jedna osoba tworzy narrację o oszustach, którzy podszywają się pod jej znajomych i rodzinę (Capgrass), inna mająca podobne problemy z rozpoznawaniem twarzy, tworzy historię o tej samej osobie pod wieloma postaciami (Fregoli). Skąd wiemy, że to nie jest ten sam problem z innymi umysłami, które go interpretują? Otóż miejsce w którym mózg jest uszkodzony bezpośrednio wpływa na historię jaką pacjent sobie stworzy, a raczej, jaką mózg mu podsunie. Zawsze może występować wariacja, ale niewielka. Mózg nie lubi pytań bez odpowiedzi, sygnałów, które się zmieniły bez logicznego wyjaśnienia. W Capgrassie rozłączenie między znajomą twarzą, a emocjami, a raczej ich brak, powoduje powstanie historii "niby wygląda, jak osoba X, ale coś jest z nią nie tak" wejście głębiej w ten stan, bez pomocy lekarskiej nasila powoli to przekonanie i kończymy z "ktoś się pod X podszywa, żeby mnie dopaść!". We Fregolim mówimy bardziej o niestandardowym uszkodzeniu ośrodka związanego z rozpoznawaniem obiektów i twarzy lub transportem tych informacji (czyli odwrotny problem w porównaniu z C). Możesz to sobie wyobrazić, jako pewnego rodzaju zwarcie, które zniekształca dane. Umysł musi jakoś zareagować, dlatego często tworzy historię o prześladowcy, bo każda twarz zawiera dodatkowo ten sam glitch danych, powtarzający się u wszystkich. To czym ten glitch będzie, jest sprawą indywidualną. W naszej historii jest to uśmiech.


Jak zawsze w tej serii, opieramy się na pewnej dozie, teorii, hipotez i spekulacji. Wszystko układa się w całość i pokrywa z konsensusem psychologicznym, ale trzeba brać poprawkę na to, że nowe odkrycia mogą taki obraz obalić, choć wydaje się to na chwilę obecną mało prawdopodobne.


Pamiętajcie też proszę, że to jest maksymalne uproszczenie, na podstawie obecnej wiedzy, której nie ma wiele, ze względu między innymi na rzadkość tych zaburzeń. W przypadku uszkodzenia mózgu, człowiek jest tylko pasażerem i to jest przesłanie tej serii.


••• OD SOWY •••

Tworzenie odcinków do tej serii trwa tak długo, bo nie chcę wprowadzać was w błąd nieprawdziwymi opisami. Dodatkowo tworzenie prostych metafor do skrajnie skomplikowanych i technicznych opisów jest niesamowicie trudne.


••• TAGI •••

Tagiem zbiorowym do obserwowania lub blokowania mojej #tworczoscwlasna jest #sowietetate , a jeżeli kogoś interesuje tylko seria Sowich Syndromów #sowiesyndromy .

Dodatkowo #psychologia #psychiatria #neurobiologia #zaburzeniaosobowosci .


Wrzucam to zbiorowo w Ciekawostki, bo nie mam zielonego pojęcia gdzie to pasuje, z racji wielodziedzinowości. Pewnie trzeba będzie założyć własną społeczność.

14a80476-9572-41dc-8654-bffe4b7b50ed

Oglądałem program popularnonaukowy na ten temat, tylko tam opisana była odmiana tej choroby zwana paździerzycą ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

e822f206-3c29-410c-9174-7f83fcf3b10c

Zaloguj się aby komentować

Poniżej fragment książki-wywiadu „Uleczyć Boga w sobie. Z psychiatrą o duchowości”.


-------


Tomasz P. Terlikowski: Czy twoim zdaniem egzorcyści „demonizują” zwyczajne problemy psychiczne?

Krzysztof Krajewski-Siuda: Niewykluczone. W Polsce mamy bardzo dużo księży, których do tej posługi deleguje biskup. Warto zadać pytanie: kto jest do niej wyznaczany? Obawiam się, że w części przypadków kryterium jest zainteresowanie demonologią i egzorcyzmami. A to zwyczajnie niebezpieczne, bo takie osoby same – ujmując rzecz wprost – często mają problem nie tyle z demonami, ile z samymi sobą…


Co masz na myśli?

– Może być tak, że wszędzie dostrzegają zagrożenia, a widząc je, wyprojektowują na zewnątrz swoją złość czy wściekłość na świat i umieszczają je w innych obiektach, które nazywają diabłem. Często – nie twierdzę, że zawsze – są to osoby zdezintegrowane wewnętrznie. Właśnie dlatego mogą być niebezpieczne dla ludzi, którzy trafiają do nich z pewnymi formami psychopatologii.


Chodzi o to, że będą narzucać interpretację demonologiczną na problemy, które mogą nie mieć nic wspólnego z diabłem?

– Tak, a będzie to tym niebezpieczniejsze, że sama osoba dotknięta pewnymi problemami psychicznymi, a także jej rodzina (która nie rozumie, co się dzieje) może racjonalizować je w sposób pseudoduchowy. Warto przy tym pamiętać, że często to bliscy zgłaszają daną osobę do egzorcysty – nie zawsze przychodzi z własnej woli sam zainteresowany.


Dlaczego?

– W ludziach widać obawy przed chorobami psychicznymi, stygmatyzację takich stanów, więc wielu woli założyć duchowe źródła problemów niż te medyczne. Inni nie są w stanie objaśnić czy zrozumieć zachowań bliskich albo pragną szybkich, niemal magicznych rozwiązań. I tak trafiają do egzorcysty, który przekonuje, że dzięki prostym obrzędom można pozbyć się skomplikowanych problemów. Niektórzy krewni, kierując się takimi właśnie intencjami, wymuszają niekiedy na chorych osobach wizyty u egzorcysty. To je dodatkowo stygmatyzuje, krzywdzi, niszczy. A jeśli egzorcysta sam jest osobą zdezintegrowaną, projektującą własne problemy na diabła, to zaczyna się dramat.


Czym więc powinni się kierować biskupi, wybierając egzorcystów?

– Ja bym najpierw wysyłał kandydatów do psychiatry… Moim zdaniem zresztą każdy duchowny co jakiś czas powinien poddać się badaniom lekarskim, psychiatrycznym i psychologicznym. Maszynista co 3 lata musi zdać egzamin na symulatorze kierowania pociągiem, bo inaczej może stanowić zagrożenie dla podróżujących. Jeśli w ten sposób traktuje się kierujących pociągami, to tym bardziej trzeba badać i sprawdzać ludzi, którzy mają gigantyczną władzę nad innymi.


Co jeszcze, poza badaniem psychiatrycznym, powinien według ciebie „zaliczyć” egzorcysta?

– Trzeba jasno i zdecydowanie go pouczyć, że zgodnie z polskim prawem jakakolwiek forma przemocy wobec osoby egzorcyzmowanej jest zakazana. Takie zachowania są czymś absolutnie niedopuszczalnym.


Masz jednak świadomość, że w wielu opisach egzorcyzmów wracają opisy zezwolenia na potencjalną przemoc psychiczną, a także niekiedy fizyczną? Egzorcyści i ich pomocnicy opowiadają o osobach wiązanych, przytrzymywanych itd.

– To jest absolutnie niedopuszczalne. Podobnie jak niedopuszczalne jest dotykanie miejsc intymnych, związanych z podnieceniem seksualnym, a o tym też się słyszy. Wtórne molestowanie i wykorzystanie w przypadku egzorcyzmów to także kwestia, o której coraz więcej się mówi. Właśnie dlatego od samego początku trzeba jasno i zdecydowanie zakazać egzorcyście pewnych rodzajów dotyku. Obrządek religijny nie usprawiedliwia łamania prawa.


Egzorcyści odpowiedzą na to, że czasem jest to konieczne, bo Szatan niszczy osobę, którą opętał.

– A skąd wiemy, że to rzeczywiście on? Objawy, które często podawane są jako objawy opętania: krzyk, niekontrolowane zachowania, wściekłość, zostały opisane także w Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 jako specyficzne dla zaburzeń dysocjacyjnych. Co ciekawe, część z nich występuje także poza kontekstem religijnym.


Z twojej opowieści wynika, że niektóre ze stanów rozpoznawanych przez egzorcystów jako opętania mogą podpadać pod definicję medyczną choroby psychicznej?

– Psychiatrzy twierdzą, że tak jest w przypadku większości, jeśli nie wszystkich osób uznanych przez egzorcystów za opętane.


Jest to więc problem „tylko” psychiczny czy jednak też duchowy?

– Zależy od tego, jak postrzegasz to światopoglądowo. Niezależnie jednak od podejścia do spraw religijnych, mam wrażenie, że w przypadku większości opętań mamy do czynienia z kwestiami psychiatrycznymi.


Ty też tak uważasz?

– Powtórzę: nigdy nie spotkałem osoby realnie opętanej.


-------


Krzysztof Krajewski-Siuda – dr hab. med., psychiatria i psychoterapeuta. W latach 2015-2019 profesor na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Prowadził m.in. grupę wsparcia dla mężczyzn zranionych w Kościele. Obecnie zajmuje się prywatną praktyką lekarską. Współautor książek: „Męska depresja. Jak rozbić pancerz” (razem z Szymonem Żyśko) oraz „Uleczyć Boga w sobie” (z Tomaszem P. Terlikowskim).


Fragment książki pięknie wyszukany przez Więź: https://wiez.pl/2024/02/03/zakazac-egzorcyzmow/


#egzorcyzmypolskie #psychologia #psychiatria

ebe19a7e-a573-4003-9231-3f7fb9634584

Poznałem jednego egzorcystę, mówił zawsze że zanim podjął się egzorcyzmów przeprowadzał wywiad i zalecał pójście do psychiatry. Znaczna większość osób drugi raz się u niego nie pojawiła.

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #psychologia #psychiatria #iinnetakietakie #wyznania


TLDR: Czy to co ja przeżywam, muszą przeżywać inni?


27.

Jako że druga część wpisu o moim stanie psychotycznym rodzi się w bólach, a serce wyrywa się do pisania to zaimprowizuje coś spontanicznego bez ładu i składu. Głównie pod wpływem ostatnich wydarzeń.


Rozmawiam z wieloma ludźmi, lecz przede wszystkim ich słucham. O zaniedbaniach, o alkoholizmie, miłości, bólu, strachu, rozpaczy. Cenię wysoko to, że ktoś uważa mnie za osobę godną zaufania by móc podzielić się swoim kawałkiem rzeczywistości. Może jestem, może nie jestem, nie mi to oceniać. Problem w tym, że czuję się niejednokrotnie jakbym dostawała cegłowką w łeb po takiej serii wyznań. Żyje w dysonansie, bo wiem, że muszą istnieć osoby wysłuchujące, przynoszące ulgę, ściągające na ziemię. Rozumiem swoją rolę w społeczeństwie i staram się ją spełniać na tyle dobrze ile się da w stosunku do bliskich, ale niejednokrotnie przygniata mnie to, że jak ja zaczynam się wyrażać, mówić o sobie to kończy się zazwyczaj poczuciem winy, że tak pozwalam sobie zalewać swoimi emocjami innych.


Przeczytałam siostrze jeden wpis, w ramach próby ujawnienia się, wpuszczenia do swojego świata. Ten który wybrałam był o przemocy w domu, temat bliski tak samo mi, jak i mojej siostrze. Skończyło się histerią z jej strony i powtarzaniem jak w mantrze: Ja nie wiedziałam, Ty zawsze byłaś takim szczęśliwym dzieckiem, ja nie wiedziałam....

Ja w tamtym momencie też nie wiedziałam co zrobić. Przytuliłam ją, tak trochę bo czułam że powinnam, a trochę bo nie wiedziałam jak mogę jej ulżyć. Czułam się winna, że tak uderzyłam. Ale czy powinnam? Już sama nie wiem. Czy to znak budowania nowego, prawdziwszego obrazu siebie, czy jednak oznaka że nadal powinnam kryć się ze sobą tak jak do tej pory i zostać wciąż tym mityczny "Szczęśliwym Dziecieckiem"?


Zresztą z Wami też tak mam moi dzielni czytelnicy, jeżeli to co pisze to za dużo, zbyt otwarcie, to proszę, dajcie mi o tym znać. Czasem nie umiem wypośrodkować.

d39adc85-7bed-4edd-a9bf-97b07f0b7e16

Musisz o tym rozmawiac, bedzie bolec. Reakcja siostry tylko pokazoje ze cie kocha, i tez ze zamykanie sie w sobie nigdy nie jest dobra odpowiedzia. Niech sie wyplacze, wykrzyczy, moze nawet w sciane zajbeac jesli jej to pomoze. Nie chodzi o to zeby ja co week-end zalewac negatywnymi i smutnymi wyznaniami lecz po prostu nie udawac kogos kim nie jestes.


“Poza trudnością komunikowania się jako my sami, istnieje jeszcze wyzwanie w postaci bycia sobą”. Virginia Woolf.

Wyrzuć z siebie ile tylko potrzebujesz, to pomaga, wiem po sobie. Idziesz w dobrą stronę, oby tak dalej. A niektórzy uciekają od swoich emocji, ale nic dobrego z tego nie wyniknie.

Reakcja Twojej siostry jest normalna. Nie każdy jest akurat w takim momencie w życiu, że chce i potrafi rozliczać się ze swoją przeszłością. Pisałem Ci już kiedyś jakie sam miałem reakcje na próbę rozmowy na cięższe tematy.

Ale właśnie po to masz nas, my wytrzymamy nic się nie bój.

W tym momencie masz stałe grono czytelników, którzy są tu bo wiedzą co dostaną w Twoich wpisach. Chcemy Cię wesprzeć, czasem też siebie nawzajem w komentarzach, bo większość z nas tu przeszła mniej lub więcej. I cóż, jeśli choć trochę możemy Ci ulżyć tym, że ma kto przeczytać o tym co przechodzisz lub przeszłaś, lub możemy wesprzeć Cię dobrym słowem to też jest to dla nas dobre

@Fafalala Nie wiem czy to stosowne napisać co napiszę, ale czasami jak widzę dziewuchy z mojej bandy, to mi się przypomina co przeszłaś i cieszę się, że sobie radzisz i że masz robotę w której pomagasz ludziom.


Nie mam córki, ale jest trochę dziewczynek w naszej grupie rodziców, w wolnych chwilach rzucam w nie cukierkami i kopiemy się po tyłkach. Cóż mogę powiedzieć, lubię dzieciaki.

Zaloguj się aby komentować

Był czas że brałem maksymalną dawkę wenlafaksyny(375mg), nie czując skutków ubocznych. Brałem wcześniej trzy inne antydepresanty, ale bez pozytywnych smutków. Chyba nadeszła pora wrócić do tego gówna. Tym razem nie planuję mieszać leków z alkoholem. Przynajmniej będę bardziej ogarnięty niż jestem obecnie 😓.

#psychiatria #psychologia #antydepresanty

59dbcde0-92b1-4ce1-b41c-a62ed85d318a

Pewnie nie słyszałeś o czymś takim jak MCAS bo dopiero niedawno został odkryty, na pewno też nie słyszał o nim żaden z polskich lekarzy a szkoda bo daje wiele objawów psychiatrycznych takich jak depresja i dwubiegunówka między innymi.

Zaloguj się aby komentować

••• SOWIE SYNDROMY 001 •••


To, co poniżej przeczytasz, będzie syntezą najbardziej typowych historii związanych z omawianym zaburzeniem psychicznym.


••• OSZUŚCI •••


Wyobraź sobie z pozoru zwykły dzień, w którym budzisz się i odkrywasz, że świat, który znasz, subtelnie się zmienił. Twój współmałżonek, którego kochałeś przez lata, patrzy na ciebie przez stół znajomymi oczami, ale coś jest nie tak. Nosi te same ubrania, uśmiecha się w ten sam sposób, ale w twoim umyśle otwiera się niewytłumaczalna przepaść. Jesteś opanowany nieodpartą pewnością: ta osoba, ta doskonała kopia, jest oszustem.


Każdy gest, który wykonuje, wydaje się dobrze wyreżyserowanym aktem. Uczucie, kiedyś źródło ciepła, teraz pozostawia cię z zimnym podejrzeniem. Wycofujesz się. Zmagasz z izolacją pośród morza znajomych twarzy, które teraz wydają się maskami noszonymi przez obcych.


W miarę upływu czasu początkowy szok ustępuje miejsca uporczywemu stanowi nieufności i zmieszania. Spotkania rodzinne stają się teatrem surrealizmu. Patrzysz, jak twoje dzieci się bawią, ich śmiech odbija się echem jak odległe wspomnienie, ale jesteś przekonany, że tak naprawdę one nie są twoje. Życzliwe wizyty przyjaciół sprawiają, że przeszukujesz ich twarze w poszukiwaniu wskazówek dotyczących ich prawdziwej tożsamości, przekonany, że oni również zostali zastąpieni.


Napięcie zaczyna rozsadzać twoje życie. Praca staje się niemożliwa, ponieważ koledzy zmieniają się w utalentowanych aktorów. Świat wydaje się sceną, a ty jedynym, który nie dostał scenariusza. Interwencja medyczna będzie nieunikniona, a lekarze i terapeuci stają się nowymi bohaterami twojej narracji wątpliwości. Pomimo ich zapewnień i wyjaśnień emocjonalne rozłączenie pozostaje. Jak przepaść, której logika nie może załatać. Zmagasz się z paradoksem poznania, ale nie odczuwania prawdy tych, którzy są ci najbliżsi.


To dezorientująca rzeczywistość dla kogoś, kto doświadcza pierwszego epizodu zespołu Capgrassa, stanu psychicznego, w którym rozpoznanie i emocjonalne połączenie stają się rozłączne, tworząc świat, który jest jednocześnie głęboko znany i niepokojąco obcy.


••• FAKTY •••


Zespół Capgrassa w najprostszym opisie polega na odczuciu, że ludzie, z którymi mamy częsty kontakt, zostali zastąpieni przez kogoś kto się pod nich podszywa.


W bardzo dużym uogólnieniu, w mózgu mamy dwa ośrodki, które służą do rozpoznawania twarzy. Centralny system nerwowy skanuje jej cechy fizyczne, a rozszerzony system nerwowy emocjonalną reakcję, która jest z nią związana. Gdy oba systemy przestaną się komunikować, dane przez nie zebrane mogą wydawać się z różnych powodów sprzeczne. Tak na ten moment teoretyzowane jest powstanie tego zaburzenia.


Co może go powodować? Na ten moment wymienia się: poważne urazy mózgu, choroby wpływające na jego strukturę, jak demencja, alzheimer, czy parkinson, ale także schizofrenię, czy chorobę dwubiegunową. Dokładne mechanizmy nie są w pełni znane. Można próbować teoretyzować, że na świecie mamy około 0.03% ludzi z tym zespołem. (*)


(*) Na podstawie badań z Wielkiej Brytanii, dość ograniczonych, ale tylko tyle mamy: https://www.researchgate.net/publication/318905493_Uncovering_Capgras_delusion_using_a_large-scale_medical_records_database


••• OD SOWY •••


To jest pilotażowy wpis z serii Sowie Syndromy. Nie wiem, czy wszystkie teksty będą wyglądały w taki sposób, ale przynajmniej na ten moment mam wenę na formę liryczną, nawet jeżeli nie jestem w tym dobry. Jeżeli kogoś rażą błędy w tekście, to przepraszam, staram się je poprawiać, ale żyję za granicą już 9 lat i powoli zaczynam czuć niepewność w kwestii używanych słów i form. W planach mam kilka innych serii, jak Sowa o Psychologii i Neurobiologii. Całość traktuję jako odświeżenie i utrwalenie materiału. Mam nadzieję z korzyścią i dla was.


••• TAGI •••


Tagiem zbiorowym do obserwowania lub blokowania moich wpisów będzie #SowieTetate, a jeżeli kogoś interesuje tylko seria Sowich Syndromów #SowieSyndromy.

Dodatkowo #psychologia #psychiatria #neurobiologia #zaburzeniaosobowosci



#SowieTetate #SowieSyndromy

39e8cf29-ca14-4baf-9448-2876281cbe21

@DziwnaSowa będzie obserwowane I czytane! Na przyszłość mała uwaga - nie dawaj znaków interpunkcyjnych bezpośrednio po tagach, bo wtedy nie wchodzą wbiłem do wpisu poprawne tagi

@DziwnaSowa fajne! Będę czytał! Długość obecnego wpisu jest optymalna, jakby był dwa razy dłuższy to by demotywowało. Napisane z wyczuciem, rzeczowo, dobrze się to czytało.

@DziwnaSowa Była u mnie na wsi babka z Capgrassem. W pewnym momencie było już tak źle że dzgnela syna widłami. Chłop na szczęście przeżył, a ja wpakowali do wariatkowa.

Zaloguj się aby komentować

Wywaliłem 3g pregabaliny i stare antydepresanty, od prawie 8 miesięcy nie biorę żadnych leków. ADD nie jest dla powodem dla którego miałbym całe życie lecieć na chemii. Sport to najlepsze lekarstwo... sauna, basen.

#psychiatria #gownowpis #psychologia

1b09b2e4-7b7e-41c5-bd67-cd5f2a7c2636

Zaloguj się aby komentować

Leki co brałem z tego co wiem:

- pramolan - nie działa

- hydroksyzyna - nie działa

- fluoksytyna - nie działa

- alprazolam - nie działa

- duloksetyna - nie działa

- wenlafaksyna - nie działa

- olanzapina - nie działa

- pregabalina - troche nastrój poprawia

- sulpiryd - nie działa


- relanium - po tym miałem głosy w głowie, ale było lżej też


#przegryw #spierdolenie #fobiaspoleczna #asperger #psychiatria #qewnakwadracie

@qew12 jakie miałeś efekty uboczne ? Ile czasu stosowałes jeden lek zanim zmieniłeś, jak często chodziłeś chodzisz do psychiatry ? Czy byłeś na psychoterapii i czy coś dała ? Czy psychiatra nic nie mówi o odstawieniu finasterydu, czy miałeś badany testosteron lub inne badania krwi ? Czy diagnozowales się na Aspergera jako dorosły i czy było to na NFZ ? I ogólnie czy leczysz się prywatnie czy na NFZ i czy leczenie ci pomaga ? Jak oceniasz swoja kondycję psychiczną czy kiedyś było lepiej/gorzej czy jest cały czas tak samo ?

@pokeminatour Mam z efektów uboczych czasem problem ze skupieniem wzroku, problem z oddawaniem moczu. CIągle mi się do toalety chce.

Różnie stosowałem tak po 2 lata pewnie. Do psychiatry standardowo po 2-1 miesiąca. Chyba że w szpitalu, to co 2 dzień.

Terapia w pzp. Trudno powiedzieć czy coś dała. Raczej doraźnie pomaga mi. Psychiatra nic nie mówił o finasterydzie. Nie miałem badanego testoteronu, krew w szpitalach, wszystko ok.


Diagnozowałem się z aspergera jako dorosły, za kase. Raczej się leczę na nfz. Raz byłem prywatnie na terapii psychodynamicznej i fajnie było na prau spotktaniach, ale to nie dla mnie, bo trzeba mówić.


Leki troche pomagają na nastrój, ale nie jakoś super.


Kondycja psychiczna podobna, nastrój mi się pogarsza z wiekiem, bo nigdy nie byłem w pracy i się boję bezdomności.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#fafasiezaburza #depresja #psychologia #psychiatria #farmakologia


TLDR: Szybka aktualizacja.


25.

Hej, sorki za milczenie. Dzisiaj szybko, chcę dać znać że żyję. I to nawet całkiem nieźle. Leki albo keratyna zaczęła mi prostować myślenie, problem pojawił się przy skutkach ubocznych brania arypiprazolu. Włączyły mi się straszliwe akatyzje czyli niepokój ruchowy. Dosłownie nie mogłam usiedzieć w miejscu. W pracy wstawałam i siadałam na krześle zrywając się gwałtownie, w domu kręciłam bączki na podłodze i nie starczało mi przestrzeni aby się wybiegać. Myślałam że oszaleje, psychiatryka też, dlatego odstawiłam z dnia na dzień. Dopiero teraz zaczynam odzyskiwać kontrolę nad ciałem. Będę próbować teraz kwetapinę. Kiedyś brałam, więc już trochę znam wroga.


Na razie czuje się okej, tak normalnie, przez co dziwnie. Jestem w intensywnym szkoleniowo - pracowy szale, ale odnajduje w tym radość. Psychoterapia jest coraz trudniejsza, terapeutka zauważyła że świadomie omijam pewne tematy. Nie mogłam nie przytaknąć. Muszę się zacząć zatapiać w swoim bagnie, a nie tylko chodzić wokół niego po kostki. Trzeba zacząć mówić o traumie, ale przy ostatniej próbie skończyło się na powtarzaniu "ja nie chcę czuć, ja nie chcę czuć"


Jestem nadal w trakcie pisania swojego epizodu "opętania", ale nie jest to łatwe, dlatego nie przymuszam się. Nabiorę gotowości, to zacznę pisać jakbym dostała skrzydeł. Już się trochę znam.


Dziękuję, że jesteście ze mną. Trzymajcie się tam ciepło i do usłyszenia. :)


PS Właśnie zdałam sobie sprawę że to moje pierwsze hejtowe urodziny. <3

572e15fe-ecb0-440f-b0de-302cd32f25ed
  1. Dobrze, że żyjesz i nie stoisz w miejscu (i nie chodzi mi o niepokoje ruchowe)

  2. Sto lat!

  3. Znam to miejsce, czasem tam przelatuje na rowerze

@zed123 1. A też się cieszę. Fajnie jest mieć lżejsza głowę.


2. Dziękuję. ^_^


3. To moja stara uczelnia. Zmieniła moje życie, a ostatnio trafiłam po tej śnieżycy za dnia takie piękne niebo.

@Belzebub kuwa dzięki za ten komentarz!!!!11 No jeszcze nie, dawno nie dawkowałam bo wege od lat, ale może podrzucę pomysł lekarzowi.

Zaloguj się aby komentować