Jak ktoś kibicuje reprezentacji #polska to dzisiaj, jutro i pojutrze Polacy rozgrywają mecze w Edynburgu w ramach Europejskiego Pucharu Narodów. Łapcie strimingi do transmisji na TVP Sport:
Gdyby państwa w unii zebrały się nad pracą nad alternatywą FOSS to można by było coś osiągnąć. Po co Polsce, Danii czy Niemcom osobne ekosystemy? Jak można zrobić raz.
Sąd stwierdził bez cienia wątpliwości, że Dubiel nie wiedział, że mówi do 14-latki słowa "Chodź do Jaworzna, to mnie znajdziesz. Zabawimy się ostro. Bez Stuarta. Tylko ja i moja 14-ka".
#dubiel #polskiesady #polska #panstwozdykty #wardega #wataha #pandoragate
Za⁎⁎⁎⁎sta robota agencji marketingowej Dody, która kazała jej ratować wizerunek na pieskach i wzywaniu ludzi żeby się nawzajem kochali. xD Polakom to wiele nie trzeba do zrobienia z podstarzałej patusiary, którą za opychanie ludziom szajsu zainteresowała się prokuratura, bohaterki.
P.S.
I oczywiście nie popieram znęcania się nad zwierzętami, kary za to są zbyt niskie.
@Hilalum Polacy tak nie nienawidza cancel culture, ze sa w stanie wybaczyc kazdemu, niezaleznie od przeszlosci - pijakowi za kolkiem, oszustowi, alfonsowi czy nawet mordercy baby na pasach. Niewazne co odjebiesz, zawsze mozesz wrocic do mainstreamu i byc autorytetem dla innych.
Takie sztywne wartosci przedstawia ten nasz narod...
TL;DR: Statki na szynach, napęd wodny bez grama prądu i różnica poziomów wyższa niż Statua Wolności. Kanał Elbląski to jedyny na świecie czynny zabytek tego typu. Czysta inżynieria z 1860 roku.
Dlaczego Kanał Elbląski to światowy ewenement inżynierii?
Mamy w Polsce system, który łamie prawa logiki, a działa nieprzerwanie od ponad 160 lat. Kanał Elbląski to nie tylko "statki na łące", to majstersztyk hydrotechniki, którego zazdroszczą nam inżynierowie z całego świata.
Jak wciągnąć statek na 100 metrów w górę?
Na odcinku niespełna 10 km różnica poziomów wody wynosi aż 99,5 metra. To więcej niż wysokość Statuy Wolności(93m|46,5m). Budowa tradycyjnych śluz zajęłaby wieki, a podróż trwałaby dni.
Inżynier Georg Jacob Steenke (Prusak z polskimi korzeniami) wpadł na genialny pomysł: Pochylnie.
Zamiast płynąć, statek wpływa na specjalny wózek zanurzony w wodzie. Wózek wyjeżdża na szyny i toczy się po trawie do kolejnego kanału.
Zero prądu, czysta fizyka
Ten system nie zużywa prądu ani paliwa. Działa na wodę i grawitację.
Woda z górnego kanału spada na wielkie koło wodne (średnica 8 metrów).
Koło napędza liny o grubości ramienia.
Zastosowano sprytny system przeciwwagi: jeden statek zjeżdża w dół, a jego masa pomaga wciągnąć drugi statek na górę.
Silnik jest więc "wodny", a emisja CO2 wynosi okrągłe zero. I to od 1860 roku.
Dlaczego w ogóle powstał?
Nie dla turystów. Chodziło o Sosnę Taborską. To elitarne drewno, z którego budowano maszty żaglowców na całym świecie. Trzeba było je szybko i tanio przetransportować z lasów pod Ostródą do portu w Elblągu, a potem na Bałtyk. Kanał skrócił tę drogę i obniżył koszty transportu kilkukrotnie.
Ciekawostki techniczne:
Jedyny na świecie: Podobny system (Morris Canal) istniał w USA, ale został rozebrany w 1924 r. Kanał Elbląski to jedyny działający na świecie zabytek tego typu.
Akwedukt Karnicki: Woda płynie nad... wodą. Kanał został poprowadzony nasypem, który przecina jezioro Karnickie. Lustro wody w kanale jest wyżej niż lustro jeziora poniżej.
Dno: Kanał jest płytki (ok. 1,5 metra), dlatego statki muszą być płaskodenne.
Długość: Cały system ma 84,2 km (z odgałęzieniami ponad 150 km), co czyni go najdłuższym kanałem żeglownym w Polsce.
5 pochylni: Buczyniec, Kąty, Oleśnica, Jelenie, Całuny. Każda to osobny majstersztyk mechaniki.
To nie jest skansen, gdzie ogląda się eksponaty za szybą. To żywa, działająca maszyna, która waży setki ton i wciąż pracuje tak samo jak za czasów Króla Wilhelma I.
wiesz co... tak mi to jedzie stylem ChataGPT, że musze chyba iść do lekarza od paranoi. te pogrubienia tekstu, bullet points, te wymyślno - proste wyrażenia. co to jest k⁎⁎wa elitarne drzewo?
Urzędnik MON z dostępem do niejawnych dokumentów wyjeżdża sobie na urlop do Łukaszenki, a władza dowiaduje się o tym dopiero po tym, jak on pisemnie przyznaje się do tego.
W Szczecinie od ostatniego pogromu nadal lodowiska wszędzie. Miasto ma wywalone.
Przyjechałem w piątek, na podwórku (duże, 300m+ długości, kilkanaście klatek) pingwiny mógłby mieszkać i jeździć na łyżwach.
Czytam kwękanie na grupie.
Hur dur, miasto nie robi.
Za co my podatki płacimy!
I normalne żale że do śmietnika nie można dojść, z psem wyjść a starsi ludzie w ogóle się boją wyjść.
Piszę więc że nie ma problemu, biorę busa, jadę kupić piasek i proszę chętnych do sypania, ogarniemy.
Chętnych mrowie: sztuk 1. Słownie JEDEN.
Okazało się że jednak nie muszę kupować piasku, ziomek ma na busie trzy tony i to z solą od razu.
Nastepnego dnia akcja: Ziomek powoli jedzie, my we dwóch sobie sypiemy. Nie żałowaliśmy zasobów, poszło 2,5 tony. Zrobiliśmy całe podwórku, ścieżki, chodniki,parkingi i co tylko się dało. Godzinka i po sprawie. Można powiedzieć że życie podwórkowe wróciło do normy.
Dzisiaj zaś na grupie rozgorzała afera starych bab pod tytułem
"po go sypali, do domu się niesie!!?1"
Mam ochotę wziąć lopatę i wy⁎⁎⁎ać jednej z drugą...
@Fishery i dlatego sprzedalem mieszkanie w kamienicy (wspolnota), non stop marudzenie, ostatnio rozmawialem z zarzadca to opowiadal, ze zasugerowal i przygotowal oferte wymiany okien w piwnicy, bo czesc ma stare albo dyktami otwory sa zaslaniete, to uslyszal, ze jakim prawe on sam takie rzeczy robi
Pamiętam jak na wykładzie z amerykanistyki prowadzący opowiadał anegdotę jak to po obfitych opadach śniegu zaproponował sąsiadom wspólne odśnieżanie parkingu. Następnegoo dnia pojawił się jeden chętny. We dwóch odśnieżyli jakieś sześć miejsc, które zostały błyskawicznie zajęte. Oczywiście nie przez odśnieżających. Dla porównania w Stanach podobno sąsiedzi chętniej działają wspólnie na rzecz utrzymania okolicy bez czekania na wyższą instancję.
W sumie zastanawiam się czy w Polsce niechęć do lokalnych akcji wynika z oporu przeciwko "czynowi społecznemu" czy z lenistwa?
Ludzie nie chcą rozwiązań, ludzie chcą narzekać, a w dobie internetu, to jeszcze chcą lajków, a malekontenci dają najwięcej. Najbardziej się to tyczy ludzi starszych, samotnych i znudzonych
Wyobraź sobie, że jesteś małym "przedsiembiorcom". Spełniasz pierdyliard wymagań, oplacasz zusy, księgowe, podatki, systemy i, w zależności od skali i rodzaju działalności, mnóstwo innych "danin" i upierdliwości, które kosztują i czas i pieniądze - ksefy, koncesje, pozwolenia, kasy fiskalne, terminale płatnicze, itp.
A teraz wyobraź sobie, że jesteś tzw. fachowcem, co bierze "do rączki". Fachura jest jeszcze często dodatkowo na krusie, a jego stara bierze mopsy, osiemset plusy i pracuje w urzędzie gminy, czy innej lokalnej budżetówce "po znajomości".
I teraz zastanów się, kto cię bardziej roocha? Państwo? Czy może jednak pan glazurnik, hydraulik, elektryk, mechanik, któremu wszystko fundujesz, łącznie z opieką zdrowotną, nauką, emeryturą i przyległościami?
Piszę to w kontekście ksef, który do⁎⁎⁎ał kosztami małym firmom, a zasrańców z szarej strefy nie ruszył.
@twardy_kal_owiec sam KSeF nie powinien podnosić kosztów, ba powinien je obniżyć. Niestety Twórcy oprogramowania, zwietrzyli miejsce na kasę, i kasują za import tych dokumentów - kiedyś kasowali za OCR. Więc księgowe wiadomo, podwyżka cen, no bo one też płacą więcej za soft. Dochodzi do takich ekstremalnych sytuacji, że program pobiera fakturę XML, płacisz za to, ale nie pozwala Ci jej pobrać w XML, bo niedajboże byś Sobie gdzieś wgrał za darmo, szkoda gadać.
@twardy_kal_owiec Oj, wyobrażam sobie - przez +-23 lata nie musiałem bo byłem tym januszem biznesu. Od jakichś dwóch czuję się jakbym się za⁎⁎⁎⁎ście wysrał po tygodniowym zatwardzeniu. Czy pamiętam bym kiedykolwiek dostał paragon od prywatnego dentysty (wyłączając "kliniki"), fryzjera, "fachowca" czy mechanika itp.? Pamiętam, nigdy.
Chciałbym, żeby w #polska powstały takie przepisy jak w #wielkabrytania w sprawie cenzury internetu, tak by nie siano #rosyjskapropaganda oraz #fakenews i obrażało wszystkiego co popadnie przez #prawica i #pis #polityka
TL;DR: To Karol Pollak, a nie Graetz, pierwszy opatentował układ prostujący prąd. To on sprawił, że Twój zasilacz do laptopa mieści się w dłoni. Miał na koncie 98 patentów, choć większość zabił krzem. Polski Edison, który wygrał technologicznie, ale przegrał marketingowo.
Polski Edison, którego okradziono z chwały? Jeśli myślicie, że elektronika to tylko krzem i tranzystory, to czas poznać "mokrą robotę", którą odwalił dla nas Pollak.
Bohaterem jest Karol Franciszek Pollak. Często nazywany „polskim Edisonem”, choć to krzywdzące – Edison był showmanem, Pollak był inżynierem od brudnej roboty, której efekty mamy w każdym domu.
Słoik, który rządzi Twoim komputerem
Jest rok 1896. Elektronika raczkuje. Pollak patentuje metodę wytwarzania warstwy tlenkowej na aluminium.
To był narodzin kondensatora elektrolitycznego.
Pollak odkrył prawo fizykochemiczne.
Gdybyś w 2026 roku rozciął nowoczesny kondensator z ładowarki do telefonu, w środku znajdziesz to samo zjawisko, co w jego patencie sprzed 130 lat. Ludzkość nie wymyśliła tańszego sposobu na upchnięcie ogromnej energii w małej obudowie. Bez tego Twój smartfon ładowałby się z urządzenia wielkości cegły.
98 patentów - maszynowy karabin pomysłów.
Był tytanem pracy - uzyskał łącznie 98 patentów w Wielkiej Brytanii, Niemczech, USA i Szwajcarii.
Wymyślał wszystko: od ulepszonych lamp łukowych, przez liczniki energii, po skomplikowane metody obróbki metali.
Dlaczego więc nie używamy tego dzisiaj? Bo Pollak miał pecha żyć w erze "przed-krzemowej". Większość jego genialnych rozwiązań (jak prostowniki czy lampy) została brutalnie wypchnięta przez wynalezienie tranzystora i diody LED. Jego technologie trafiły do muzeum, ale skala jego innowacyjności pokazuje, że grał w absolutnej światowej ekstraklasie.
Pollak vs Graetz
Każdy, kto miał fizykę w szkole, słyszał o "Mostku Graetza" (układ zamieniający prąd zmienny na stały). Ale to jedno z największych niedopowiedzeń w historii techniki.
Pollak (1895/96): Opatentował układ prostujący oparty na aluminiowych celach. Działał i był pierwszy.
Graetz (1897): Opublikował podobny układ.
Kto wygrał?Marketingowo Graetz - to jego nazwisko weszło do podręczników. Technologicznie? Pollak był pionierem. Choć dzisiaj używamy krzemu, a nie elektrolitu, to palmę pierwszeństwa w koncepcji często niesłusznie przypisuje się tylko Niemcowi.
Pollak vs Edison
Pollak nie bał się iść pod prąd (dosłownie). Gdy Thomas Edison uparcie promował akumulatory zasadowe (niklowe), twierdząc, że są przyszłością, Pollak postawił na kwas i ołów.
Udoskonalił proces produkcji płyt akumulatorowych. Wynik tego starcia widzicie codziennie na ulicach. Pod maską niemal każdego samochodu spalinowego siedzi akumulator 12V - technologiczny spadkobierca wizji Pollaka. Pomysł Edisona przegrał w motoryzacji z ekonomią i wydajnością polskiego rozwiązania.
Ślad w Bielsku-Białej
To nie był tylko teoretyk w fartuchu. W 1924 roku założył w Białej (dziś Bielsko-Biała) Polskie Towarzystwo Akumulatorowe.
Była to jedna z pierwszych i najważniejszych fabryk tego typu w Polsce. Choć przez lata zmieniała właścicieli i nazwy, to właśnie tam rodziła się potęga polskiego przemysłu bateryjnego, który zmotoryzował nasz kraj. Jeśli Twój dziadek odpalał Syrenę zimą przy -20 stopniach, to robił to dzięki technologii, którą Pollak zaszczepił na polskim gruncie.
Dlaczego o nim nie pamiętamy?
Bo Pollak zajmował się "wnętrznościami". Nie wymyślił żarówki ani radia - wymyślił elementy, które sprawiają, że żarówka świeci stabilnie, a radio działa. Jego patenty to fundamenty zalane betonem - budynek stoi na nich pewnie, ale nikt ich nie ogląda.
Patent D.R.P. 92564 (Niemiecki Urząd Patentowy), zgłoszony 14.01.1896.
Pollak opisał proces formowania warstwy tlenkowej na aluminium w roztworze boraksu. Jest to powszechnie uznawane za prototyp kondensatora elektrolitycznego.
Patent brytyjski No. 24398 z 1895 roku "Improvements in rectifying alternating currents".
Patent Pollaka jest datowany na 1895 r. Publikacja Leo Graetza w Elektronische Zeitung (vol. 18) ukazała się w 1897 r. Pollak był szybszy o około 2 lata.
"Słownik Polskich Pionierów Techniki" (wyd. Śląsk, 1984) potwierdza pierwszeństwo Pollaka.
TL;DR: To Michał Doliwo-Dobrowolski, a nie Tesla, stworzył system trójfazowy, na którym opiera się dzisiejsza energetyka. Wyrzucono go ze studiów za politykę, więc pojechał do Niemiec, gdzie zbudował silnik, który napędza Twoją pralkę.
Geniusz wyklęty i zapomniany. Jak Polak naprawił błędy Tesli i... dał nam suszarki?
Historia człowieka, który powinien być na banknotach, a mało kto kojarzy jego nazwisko. Jeśli myślicie, że prąd to tylko Edison i Tesla, to czas na małą aktualizację wiedzy.
Bohaterem jest Michał Doliwo-Dobrowolski. Często mówi się o nim „polski Tesla”, ale to błąd. On nie był kopią Tesli – on był gościem, który sprawił, że pomysły Tesli w ogóle dało się zastosować w praktyce na masową skalę.
Tesla miał wizję, Doliwo miał rozwiązanie
Nikola Tesla opatentował system dwufazowy. Był genialny, ale miał wadę: generował spore wibracje i był skomplikowany (wymagał 4 przewodów). Doliwo-Dobrowolski wpadł na pomysł systemu trójfazowego.
Efekt? Mniej kabli (tylko 3), stabilniejsza praca i wyższa sprawność. Do dziś linia wysokiego napięcia, którą widzicie przy drodze (te trzy druty), to dziedzictwo jego patentu z 1888 roku.
To był moment zwrotny w historii ludzkości, o którym milczą podręczniki. Doliwo-Dobrowolski postanowił zamknąć usta krytykom prądu przemiennego (w tym Edisonowi). Przesłał energię z elektrowni wodnej w Lauffen do Frankfurtu na odległość 175 km.
W tamtych czasach to było science-fiction! Na końcu linii zapalił 1000 żarówek i uruchomił sztuczny wodospad na wystawie. To wydarzenie ostatecznie zakończyło "Wojnę Prądów".
Masz w domu jego wynalazek_(albo nie)_
Doliwo-Dobrowolski wynalazł silnik klatkowy (najprostszy i najpopularniejszy typ silnika elektrycznego na świecie). Niezniszczalny, tani w produkcji, bezawaryjny.
Gdzie go znajdziesz? W suszarce do włosów, wentylatorze, pralce czy odkurzaczu. Pierwsza na świecie suszarka (słynny "Föhn" firmy AEG z 1899 r.) działała właśnie dzięki jego inżynierii.
Wyrzucony za... zamach na Cara?
Dlaczego studiował w Niemczech, a nie w Polsce czy Rosji? Bo był buntownikiem! W 1881 roku, po zamachu na cara Aleksandra II, usunięto go z Instytutu Technologicznego w Petersburgu za działalność konspiracyjną i „wilczy bilet”. To zmusiło go do emigracji do Niemiec, gdzie zrobił karierę w koncernie AEG (został tam nawet dyrektorem technicznym!).
Amerykański sen vs Europejski mózg
Ciekawostka z tła historycznego: Europa w tamtym czasie była „mózgiem” (genialni inżynierowie jak Doliwo czy Jabłoczkow), ale to USA było „portfelem”. Amerykanie, jak Samuel Insull (sekretarz Edisona), wymyślili jak na prądzie zarabiać – tworząc taryfy zachęcające do zużycia prądu, co obniżyło ceny.
Polska też miała swoje sukcesy – Lwów miał oświetlenie publiczne już w 1882 r., a politechnika lwowską katedrę elektrotechniki. Niestety, w II RP prąd był u nas towarem luksusowym i bardzo drogim.
Dlaczego o nim nie pamiętamy?
Doliwo-Dobrowolski całe zawodowe życie spędził w niemieckim AEG, a po śmierci w 1919 roku jego dorobek został nieco przyćmiony przez marketingową machinę wokół Edisona i legendę Tesli. Czas przywrócić mu należne miejsce!
@WiecNo faktycznie, było tylko jedno., i nie podzielone na zdania. Przepraszam za oskarżenie.
Chodzi o konstrukcje typu:
It's not X. It's Y.
Zajęło mi trochę czasu zrozumienie o co z nimi chodzi.
Widziałem właśnie jak ktoś komentował wpis na blogu, w którym było bardzo dużo takich konstrukcji. Nie podoba mi się ton komentarza, ale cytowane fragmenty to takie typowe przykłady LLMizmów:
[ANALIZA] Województwa PL jako stany USA – społeczeństwo, gospodarka, polityka (dużo faktów, trochę beki)
#polska #AI #chatgpt #rozkmina #gownowpis #usa
Siema
zrobiłem mapping województw PL do stanów USA nie na zasadzie „bo mi się kojarzy”, tylko społecznie + gospodarczo + mentalnie + politycznie.
To nie jest praca naukowa, tylko quality content do scrollowania przy kawce
Jedziemy.
Mazowieckie = New York
Warszawa = NYC.
Centrum decyzyjne, pieniądz, media, ambicja.
Mega nierówności: obok penthouse’ów – patodeweloperka.
Politycznie liberalne miasta, reszta różnie. Mental: zap***dalasz albo wypadasz z gry.
Śląskie = Michigan
Przemysłowy kręgosłup kraju.
Kopalnie/automotive → transformacja.
Silna tożsamość regionalna.
Politycznie swing region. Mental: robota, konkret, bez gadania.
Małopolskie = Massachusetts
Kraków = Boston.
Uczelnie, historia, elity kulturowe.
Turystyka + R&D.
Politycznie liberalnie. Mental: „my tu myślimy”.
Wielkopolskie = Illinois
Poznań = Chicago.
Biznes, logistyka, pragmatyzm.
Silna klasa średnia.
Politycznie centrum. Mental: Excel ma się zgadzać.
Pomorskie = California
Trójmiasto = SF + LA.
IT, startupy, porty, lifestyle.
Otwartość społeczna.
Politycznie liberal AF. Mental: pracuję w IT, po pracy morze.
Dolnośląskie = Colorado
Wrocław = Denver.
Nowoczesna gospodarka, IT, R&D.
Dużo młodych profesjonalistów.
Balans praca–życie. Mental: ambicja, ale bez spiny.
Zachodniopomorskie = Washington (state)
Porty, logistyka, zielono.
Mało ludzi, dużo przestrzeni.
Proekologicznie. Mental: cisza, las, robota.
Łódzkie = Ohio
Miasto w trakcie redefinicji.
Postindustrialne DNA.
Potencjał > wizerunek.
Politycznie wahadło. Mental: „jeszcze będzie dobrze”.
Podkarpackie = Texas
Konserwatywne społecznie.
Przemysł lotniczy, zbrojeniówka.
Silna etyka pracy. Mental: wartości + fabryka.
Lubelskie = Kansas
Rolnictwo, spokojne tempo.
Mało urbanizacji.
Politycznie konserwatywnie. Mental: slow life, mało hajsu.
Podlaskie = Montana
Natura > ludzie.
Lokalność, dystans do centrum. Mental: daj żyć i się nie wtrącaj.
Warmińsko-Mazurskie = Maine
Jeziora, lasy, sezonowość.
Turystyka zamiast przemysłu. Mental: ucieczka od grindsetu.
Kujawsko-Pomorskie = Indiana
Stabilne, przemysł + rolnictwo.
Bez fajerwerków, ale działa. Mental: normalność.
Świętokrzyskie = West Virginia
Region peryferyjny.
Problemy strukturalne.
Starzejące się społeczeństwo. Mental: zapomniani.
Opolskie = Nebraska
Małe, uporządkowane.
Migracje zarobkowe. Mental: cisza i emigracja.
Lubuskie = Oregon
Zielono, luźno, trochę alternatywnie.
Mała skala, duży potencjał. Mental: underrated.
Opole jest bardzo ciekawym miastem, które kojarzone jest przede wszystkim z Krajowym Festiwalem Piosenki Polskiej, który odbywa się od 1963 roku. Warto jednak wspomnieć, że Opole ma dużo ciekawych atrakcji, wśród których są m.in . pozostałości murów obronnych, dzięki którym stało się częścią projektu “Miasta stojące murem”.
Budowę murów obronnych w Opolu rozpoczęto około 1285 roku, a pierwsza wzmianka o nich pochodzi z 1391 roku. W latach osiemdziesiątych XIV wieku dobudowano mur zewnętrzny przy bramie Bytomskiej. Długość murów obronnych w Opolu wynosiła około 1500 metrów, a do dzisiaj przetrwało zaledwie 100 metrów. Kształt opolskich obwarowań zbliżony był do prostokąta z zaokrąglonymi narożnikami. Po stronie wschodniej z systemem murów obronnych zintegrowany był Zamek Górny, natomiast Zamek Piastowski był położony poza obwarowaniami. Mury obronne miały do 7,5 metra wysokości, a ich grubość dochodziła do 325 centymetrów. W linii murów znajdowało się 13 baszt. Wspomniany wcześniej drugi mur zewnętrzny miał 3 lub 4 baszty.
Miasto posiadało pięć miejskich bram:
Górna (Gosławicka) od wschodu
Bytomska (Krakowska lub Groszowicka) od południa
Odrzańska (Wrocławska) od zachodu
Biskupia (Mikołajska) od północy
Zamkowa przy klasztorze franciszkanów
W 1497 roku brama Biskupia została zamurowana, gdy przewieziono przez nią zwłoki księcia Mikołaja II. Dodatkowo miasto było otoczone przez fosę, która miała nawet 16 do 18 metrów szerokości i 5 metrów głębokości. Na przełomie XV i XVI wieku w północnej części dobudowano basztę Rybacką. W drugiej połowie XVI wieku dokonano sporych remontów, a także rozbudowano miejskie bramy. Pod koniec XVIII wieku mury zaczęły tracić na znaczeniu i w latach 1819-1848 dokonano ich wyburzenia. Do dzisiaj pozostały dwa fragmenty murów, najdłuższy częściowo zrekonstruowany znajduje się przy katedrze Podwyższenia Krzyża Świętego. Zobaczyć tam można również basztę Rybacką. Na terenie klasztoru sióstr Notre Dame znajdują pozostałości baszty Wilczej.
Pozostałe atrakcje:
Rynek w Opolu ma kształt prostokąta o wymiarach około 100 na 70 metrów. Od XIV wieku wokół placu zaczęły pojawiać się zabudowania murowane, a także pierwszy ratusz. W 1945 roku podczas walk o miasto zniszczeniu uległy kamienice w zachodniej i wschodniej pierzei rynku, a pozostałe uległy uszkodzeniom. W późniejszym czasie je odbudowano, ale nadano im barokowy styl, który różnił się od wcześniejszego. Warto wyróżnić położone w pierzei południowej kamienice, z których najstarsza powstała w XIV wieku. W pierzei zachodniej uwagę zwraca kamienica “Pod Lwem” zwana również książęcą (Rynek 1). Podczas potopu szwedzkiego przebywał w niej król Jan Kazimierz II Waza.
Obecny ratusz w Opolu powstał w 1864 roku na wzór florenckiego Pałacu Vecchio. Wcześniej w jego miejscu mieścił się inny budynek ratuszowy z XIV wieku, a w XVI stuleciu zbudowano wieżę z zegarem i dzwonem. W latach 1818 do 1826 przebudowano gruntownie cały ratusz i odbudowano zniszczoną wcześniej przez pożar wieżę. Na początku lat sześćdziesiątych XIX wieku ówczesna wieża została rozebrana i rok później zbudowano istniejącą do dzisiaj konstrukcję o wysokości 60 metrów. W 1933 roku rozpoczęto rozbiórkę stojących wokół ratusza kamieniczek, co przyczyniło się do runięcia wieży w 1934 roku. Dwa lata później odbudowano ją i obecnie ma 65 metrów wysokości.
Katedra Podwyższenia Krzyża Świętego położona jest w północno-zachodniej części starego miasta. Pierwszy kościół w tym miejscu powstał w 1005 roku, a jego fundatorem był Bolesław Chrobry. Najstarsze wzmianki o kościele pochodzą z 1223 roku. Na początku XV wieku świątynia uległa pożarowi, a odbudowa trwała do końca tego samego stulecia. W późniejszych wiekach kościół przechodził liczne przebudowy.
Kościół Świętej Trójcy jest częścią kompleksu klasztornego franciszkanów. W połowie XIII wieku rozpoczęto budowę klasztoru i kościoła, ale w 1307 roku zostały zniszczone przez pożar. Dwa lata później rozpoczęto ich odbudowę. W 1516 roku franciszkanie zostali usunięci, a w ich miejsce sprowadzono bernardynów. Ci pierwsi wrócili po około 90 latach. W 1615 roku klasztor spłonął, a w latach czterdziestych tego samego wieku został odbudowany. W 1692 i 1739 roku kolejne pożary powodowały zniszczenia. Odbudowy wprowadziły barokowe elementy w architekturze, ale mimo wszystko kościół zachował gotycki kształt. We wnętrzach znajdują się szczątki Piastów Opolskich.
Kościół Matki Boskiej Bolesnej i św. Wojciecha położony jest we wschodniej części starego miasta i nazywany jest kościołem “Na Górce”. Świątynia pochodzi z X wieku, a według legendy zbudowano ją w miejscu żarliwych kazań św. Wojciecha. Od początku XIV wieku aż do kasaty zakonu w 1810 roku należał do dominikanów. W XVII wieku kościół uległ pożarowi, a później kolejnych zniszczeń dokonali Szwedzi podczas wojny trzydziestoletniej. Podczas odbudowy świątynię przebudowano na styl barokowy. We wnętrzu zobaczyć można tryptyk z XIV wieku “Niepokalana Matka”.
Kościół św. Aleksego znajduje się przy ulicy Katedralnej nieopodal opisywanej wcześniej katedry. Zbudowano go po 1421 roku razem z położonym obok szpitalem, który aktualnie jest klasztorem Sióstr Franciszkanek Szpitalnych. Pod koniec XVII wieku gotycki wystrój przekształcono na barokowy. W 1739 roku szpital spłonął, a w drugiej połowie XIX wieku odbudowano go w obecnym kształcie.
Wieża Piastowska jest jedyną pozostałością po Zamku Piastowskim. Powstała około 1300 roku, ma 42 metry wysokości i znajduje się w niej taras widokowy. Wspomniany zamek powstał najprawdopodobniej po 1217 roku, a rozebrano go w latach 1928-1931. Według legendy w 1655 roku miał się w nim schronić król Jan II Kazimierz Waza, ale z powodu złego stanu obiektu tak naprawdę monarcha przebywał w kamienicy “Pod Lwem” przy Rynku. Zamek został rozebrany z powodu złego stanu technicznego.
Zamek Górny w Opolu powstał w drugiej połowie XIV wieku. Spłonął w 1615 roku i po tym wydarzeniu nie został już odbudowany. Z pożaru pozostała tylko wieża i murowany chlew. Po pożarze w dawnych pomieszczeniach działali jezuici, którzy mieli tam niewielki kościół funkcjonujący do kasaty zakonu w 1810 roku, a w 1828 roku rozebrano. Po tym czasie w jego miejscu zbudowano męskie gimnazjum, które połączono z dawną zamkową wieżą.
Spacerując po Opolu nie można pominąć Opolskiej Wenecji położonej nad kanałem Młynówka, która do 1600 roku była głównym korytem Odry. Po zmroku okolica ma piękne iluminacje, ale nawet w dzień miejsce to jest ładne. Nad Młynówką znajduje się kilka mostów, w tym Most Zamkowy i Most Groszowy, którego nazwa pochodzi od pobieranej kiedyś opłaty 1 grosza za przejście.
-------------------------------------------
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje
Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej
@antekwpodrozy Najciekawszy dla mnie w Opolu był skansen, bodajże Muzeum Wsi Polskiej. Duża powierzchnia, dużo budynków oraz eksponatów, i obsługa, która faktycznie się tematem interesuje. Inne zabytki są też spoko, ale skansen się wyróżnił spośród nich - mimo, że nie jestem człowiekiem jakoś wybitnie zainteresowanym etnografią.
@antekwpodrozy Teraz są inne wartości - dziedzictwo kulturowe, ochrona zabytków itp., ale zastanawiam się co kierowało wcześniejszymi pokoleniami, że zachowali stare zamki i stare mury obronne, że ich nie rozebrali i cegieł nie użyli do budowy domów? Przecież co najmniej od obrony Sewastopola w XIX wieku musieli sobie zdawać sprawę, że stary "feudalny" model obrony miasta jako twierdzy nie ma już racji bytu.