@hajto jak nie ogarniasz niemieckich podatków to ogarnij sobie Steuerberatera bo można sporo kasy wyciągnąć ze zwrotu.
Sklepy to standard: Lidl, albo jak chcesz cos lepszego ale drozszego to Edeka.
Umowę na prąd i internet sobie też ogarnij, żeby nie przepłacać - check24.de niech Cie prowadzi.
I jak jeszcze nie znasz to ucz się języka - upraszcza to wiele spraw.
Badacze z Uniwersytetu Technicznego we Wiedniu przyjrzeli się temu, jakie mieszkanie może kupić lub wynająć przeciętny mieszkaniec Europy. Bez zaskoczeń, dane dla Polski są katastrofalne - praktycznie nigdzie w Polsce nie można za średnią pensję udźwignąć kredytu na mieszkanie czy dom mające ponad 50 m2.
Z wynajmem jest minimalnie lepiej - pojawiają się rejony, głównie peryferyjne, gdzie za średnią pensję można znaleźć nieco większe mieszkanie czy dom. Polska odbiega tutaj ogromnie od innych krajów Europy. W Niemczech za średnią pensję można spokojnie wynająć spore mieszkanie prawie wszędzie poza kilkoma największymi aglomeracjami miejskimi.
Moją siostrę stać, ale nie może znaleźć mieszkania 2-pokojowego na wynajem w Gdańsku. Na każde lepsze mieszkanie jest już stado chętnych i tego samego dnia, którego ona ogląda, wieczorem jest już komuś wynajęte. A ceny to 3400zł w górę samego najmu. Jakieś szaleństwo, rozumiem, że teraz studia się zaczynają, ale czy to studenci mają tyle kasy na wynajem mieszkań? Poza tym najemcy raczej chętniej wynajmują osobom pracującym niż studentom (zresztą w większości chcą jakieś potwierdzenie dochodów).
@Deykun Chciałbym zauważyć pewną manipulacje, rozdzielczość u nas jest dużo mniejsza niż w takiej Francji czy Hiszpanii i wydaje się że jest mniej jasnych miejsc.
@Deykun Europa się wyludnia? To macie powód dlaczego. Zjebane systemy administracyjne doprowadziły do takich obciążeń że ludzie nie podejmą się posiadania wielu dzieci bo nawet nie mają gdzie mieszkać.
@RACO Po⁎⁎⁎⁎ne, a nie dużo bardziej niż "Wyłącznie w ofercie XXX Nieruchomości. Na sprzedaż nowoczesny dom w zabudowie bliźniaczej o powierzchni 117,5 m² w standardzie deweloperskim premium, położony w spokojnej części XXX – os. XXX, z szybkim dojazdem do XXX (ok. 35 minut).
To idealna propozycja dla osób, które chcą mieszkać blisko natury, ale z wygodnym dostępem do miasta.
Nowoczesna architektura, funkcjonalny układ pomieszczeń oraz zastosowane technologie, zapewniają komfort i niskie koszty użytkowania."
Siema jak to jest w PL z wynajmowaniem domu (nie mieszkania) na wsiach. Rozważamy budowe domu gdzieś w miejscowości pod Krakowem i później w przyszłości ewentualnie wyjazd za granicę i jego wynajem. Czy to się pyli czy może jedynie rentowne w PL jest wynajmowanie mieszkań?
Wiem, że w UK wynajem domu gdzieś na zadupiu jest częstą opcją. Tutaj nie znam nikogo kto by tak robił a nie ma sensu też wynajmować tylko za 1-2k.
Pewno bardziej rentowne są mieszkania, ale od czasu do czasu widzę ogłoszenia, że ktoś chce dom wynająć pod Krk. Więc pewno jakoś schodzi, kwestia potem ceny.
@JakTamCoTam porównaj sobie zabudowę mieszkaniową w UK i w Polsce. U nas w miastach dominują bloki, więc i mieszkania są towarem bardziej "płynnym".
Jak ktoś chce mieszkać w domu i go stać na to, to sobie go po prostu kupi/wybuduje. Jak ktoś ma niepotrzebny dom, szczególnie na wsi, to też prędzej sprzeda niż się będzie bawił w wynajem.
Pod Krakowem wynajem domu może mieć sens, jeśli miejscowość ma dobry dojazd do obwodnicy lub autostrady. Zamiast opierać się tylko na ogólnych raportach, zobacz aktualne oferty domów na wynajem w Krakowie i sprawdź, jakie stawki faktycznie pojawiają się na rynku: https://seeki.eu/pl/polska/wojewodztwo-malopolskie/krakow/krakow/domy-do-wynajecia . To nie jest jeszcze wycena konkretnej gminy pod Krakowem, ale dobry punkt odniesienia przed budową.
Z racji na pogłębiający się problem mieszkaniowy w Londynie, władze postanowiły wprowadzić parę istotnych zmian.
O ile jestem zdania, że wiele zmian prawnych i gospodarczych można ocenić jedynie na podstawie dowodu empirycznego (w sensie na miejscu i teraz), o tyle do niektórych rozwiązań jestem kompletnie wrogo nastawiony. Niektóre z rzeczy, o których tutaj wspomnę może nie byłyby aż takie złe, ale jako, że wszystkie zostały wprowadzone w jednym momencie, to mam poważne wątpliwości co do tego, czy założony cel - czyli pomoc najbiedniejszym - zostanie osiągnięty.
Pierwsza zmiana: Landlord nie może teraz wywalić najemcy bez dobrego powodu. Jaki powód jest dobry? Na stronie wymieniono dwa: spredaż mieszkania lub wprowadzenie się do niego przez właściciela. Faktycznie, to są istotne powody i chyba najpoważniejsze, na jakie mogę wpaść, nie licząc niepłacenia czynszu. Ponadto landlord zmuszony jest powiadomić o tym najemcę odpowiednio wcześnie, a nieruchomość nie może zostać wynajęta przez pewien czas po tym, jak poprzedni najemca się z nią pożegna.
Druga zmiana: Landlord nie może podnosić ceny czynszu o zbyt dużą sumę, a zmiana może być dokonana tylko raz do roku. Informacja o podniesieniu czynszu musi przyjść z odpowiednim wyprzedzeniem. Jeśli najemca uzna, że czynsz został przesadnie podwyższony, to może się do tego odwołać, co zostanie rozpatrzone przez jakiś trybunał.
Trzecia zmiana: Od teraz wszystkie umowy muszą być na czas nieokreślony.
Czwarta zmiana: Landlord nie może dyskryminować najemców np. na podstawie tego, czy mają dzieci, czy (hehe inne) zwierzęta, czy siedzą na zasiłkach.
Piąta zmiana: Landlord musi rozpatrzeć wniosek o możliwość wprowadzenia się ze zwierzęciem i musi podać dobry powód, jeśli zechce odmówić.
I jeszcze parę innych zmian, takich jak baza landlordów, albo zakaz wynajmowania za kasę wyższą, niż podaną w ogłoszeniu.
Jak mówiłem - wiele rzeczy wg mnie po prostu powinno zostać przetestowanych w realu. Ale tutaj mi to wygląda na bardzo naiwne, proste lewicowe rozwiązania, które w pewnym sensie są nawet dobre, ale w rzeczywistości wręcz udupią rynek jeszcze bardziej. Te pomysły które opisałem szerzej to tylko część. To wszystko, wprowadzone w jednej chwili wydaje mi się tak mocno uderzać w inwestorów, że spodziewam się, że część landlordów wycofa się z rynku i będzie trzymać mieszkanie tak po prostu, jak w Polsce. Przez to wszystko landlordzi będą bardziej selektywni na wejściu, a mając mniejszą konkurencję na rynku, mogą od początku rzucać wysokimi cenami.
Landlord nie może teraz wywalić najemcy bez dobrego powodu. Jaki powód jest dobry? Na stronie wymieniono dwa: spredaż mieszkania lub wprowadzenie się do niego przez właściciela
Tu jest broszura, ktpra doatalem od landlorda. Jest wiecej powodow przez ktore moze Cie wy⁎⁎⁎ać z chaty.
Edit: 2 miesiące wypowiedzenia z jednej strony sa spoko, bo masz wiecej czasu na znalezienie czegos innego, a z drugiej strony jesli masz miesiac wypowiedzenia w robocie, a znajdziesz inna na tyle daleko ze musisz sie przeprowadzić w miesiac to bedzie ch⁎⁎⁎ia
Co do porzucenia rynku przez landlordow... nie wierzę ze to sie stanie. Selektywnosc wzrośnie na bank, ale nic poza tym
Ja to widzę tak, że rynek będzie zabetonowany, a najem niemożliwy. Jeśli limity podwyżek będą niższe niż wzrost ceny rynkowej, będzie bardzo duża presja by nie zmieniać mieszkania. Będzie to dotkliwe dla ludzi chcących się przeprowadzić do Londynu, ale również dla Londyńczyków kończących lub zaczynających etap życia tj. małżeństwo, dzieci i ewentualnie zmniejszenie domu po usamodzielnieniu potomstwa.
Ciężko mi powiedzieć jak to wpłynie na inwestycje. Problem cen w Londynie wynika w dużej mierze z niskiej podaży ziemi. Wysokie ceny najmu mogą w większym stopniu napędzać zyski posiadaczy gruntów niż być uzasadnione cenami budów. Innymi słowy: drogie nieruchomości w ograniczonym stopniu mogą przenosić się na rozwój budownictwa w Lonydnie.
@solly-1 dobre zmiany. Rynek wynajmu w uk to patologia obecnie, a landlordzi robią co chcą. Już sama zapowiedź tych zmian spowodowała powrót części nieruchomości, które obecnie są na najem z powrotem na rynek. Więc i rynek kupna się poprawi i wynajmujący będą mieli lepsze warunki. Ogólnie z większością się zgadzam poza małymi uwagami.
Taka ciekawostka, mail od organizatora Bonów wypoczynkowych na Warmii i Mazurach do wynajmujących.
Szanowni Państwo,
Pragniemy poinformować, że w dniu 27 lutego 2026 r. doszło do uzasadnionego podejrzenia ataku hakerskiego na system obsługujący Program „Wiosna na Warmii i Mazurach". W trosce o bezpieczeństwo uczestników oraz prawidłową realizację działań podjęliśmy decyzję o czasowym wstrzymaniu Programu.
Jest nam niezmiernie przykro, że realizacja Programu musiała zostać wstrzymana. Jako Organizatorzy dokładamy wszelkich starań, aby możliwe było jego wznowienie jeszcze w marcu br., jednak dalsze działania uzależnione są od czynności prowadzonych przez odpowiednie służby.
O kolejnych etapach realizacji Programu będziemy informować na bieżąco w następnych komunikatach.
Podjąłem w końcu decyzję o wynajmie długoterminowym swojego mieszkania w Warszawie żeby nie stało puste, wrzuciłem ogłoszenie na Otodom wczoraj, do tej pory miałem 9 telefonów z czego:
- 4 to agencje nieruchomości proponujące swoje usługi
5 to obcokrajowcy zainteresowani wynajmem
Najbardziej zaskoczyło mnie to drugie, czy to jest tak że obcokrajowcom nikt nie wynajmuje w Polsce ze względu na uprzedzenia i stąd się bierze tak ogromne zainteresowanie z ich strony? Z drugiej strony gdzie się podziali wszyscy Polacy, jak wynajmowałem ostatnio mieszkanie kilka lat temu to zawsze miałem mnóstwo telefonów od wszelkiej maści studentów, osób przyjeżdżających do waw do pracy itp.
Oczywiście obcokrajowcy mi nie przeszkadzają, zaskoczyła mnie tylko skala zainteresowania.
U mnie na zadupiu znajomi wola wynająć Kolumbijczkom niż Polakom xd
od imigrantów dostaniesz zazwyczaj lepsza kasę i nie wiedzą o ochronie lokatorów w polskim prawie.
Dlaczego landlordzi to tacy krwiopijcy, krętacze i w sumie złodzieje?
Właśnie wczoraj zdawałem klucze do wynajmowanego mieszkania bo poszedłem na swoje z kredytem. No i co to była za jazda xD
Zacznę od tego, że odkąd powiedziałem że się wyprowadzam to absolutna zmiana podejścia, stała się niemila i ledwo „dzień dobry” mówiła. Oczywiście ciągle męczyła d⁎⁎e, że chce pokazać mieszkanie najemcom nowym totalnie jej nie obchodziło, że sam mam pracę a poza robotą to remontuje nowe mieszkanie - najlepsze było to, że z trzy razy nikt nie przyszedł chociaż byli umówieni, dodatkowe kilka razy nie przyszła ona sama nie dając znać xD
No i zdawanie kluczy - generalnie powiedziała że jest wszystko poniszczone, ona musi tu posprzątać bo jest syf i w ogóle, więc nie odda kaucji 3,5 tys. PLN. Generalnie od samego początku było to tak ukartowane, że nie zakładała zwrotu ewidentnie. No cóż, nie podpisałem tego śmiesznego protokołu, napisałem notkę że się z tym nie zgadzam i teraz czekam 30 dni na zwrot kaucji, a potem to chyba do sądu bo babsko mnie podkurwilo fest
@ERH taki się trafił, też raz mieszkaliśmy u "inwestorki" i kombinowaliśmy jak się wyprowadzić, żeby odzyskać kaucję. Koniec końców coś tam skubnęła "bo rachunki za gaz duże" ale oddała. Niemnie jednak, praktycznie co roku zmienialiśmy mieszkanie (ot zbieg okoliczności) i większość osób była okej. Kiedyś to właściciel był tak fajny że żal się było od niego wynosić
@ERH i po to są agencje nieruchomości na które ludzie z hejto tak psioczą, że złodzieje. Wynajmowałem 2 razy przez agencje, zero problemów, kasa za depozyt na koncie w tydzień po zdaniu kluczy.
@ERH U mnie landlordzik typowy czynszojad nastawiony na zysk, przy zapytaniu o nową umowę, na kolejny rok, oznajmił że "wiecie, inflacja, koszty, podniosę o 10%". Stwierdziliśmy, mając w pamięci nie do końca udaną współpracę na przestrzeni poprzedniego roku, że zrezygnujemy. Oczywiście to bardzo ubodło Panicza, na 2 miesiące przed końcem umowy już wystawił ogłoszenie, z jakąś absurdalną ceną, odzew znikomy. Chyba byliśmy zbyt łaskawi, bo zgodziliśmy się by 2-3 pary przyszły obejrzeć to lokum, jeszcze w trakcie naszego najmu. Przecież landlordzik nie mógł sobie pozwolić żeby mieszkanie było puste choćby przez jeden dzień. Gdy po trzeciej parze poczuliśmy się zmęczeni tymi "odwiedzinami", wszak był to nasz czas wolny, oznajmiliśmy że koniec z tym, my wyjeżdzamy (co było prawdą - ale tylko na weekend). Jakie było moje zdziwienie, gdy tydzień później chilluje sobie bez koszulki na kanapie, słyszę klucze w zamku, klamka się ugina, wchodzi landlord widocznie zaskoczony że jego podstępny plan się nie udał. Momentalnie zrobił się cały czerwony ze wstydu i piskliwym głosem wydukał "Czy może ktoś przyjść obejrzeć?" Koleś po prostu uznał że skoro nas nie ma, to sam sobie otworzy i będzie pokazywał mieszkanie randomom. Mieszkanie ze wszystkimi prywatnymi rzeczami, rozstawioną suszarką na bieliznę i naszym sprzętem (laptopy itp.). Wypier... go z mieszkania. Koniec tej historii jest taki, że my już dawno byliśmy rozgoszczeni na nowym mieszkaniu, a nasze poprzednie dalej wisiało na otodom, już z ceną niższą niż my początkowo płaciliśmy. Także coś lordzikowi nie wyszła ta podwyżka Po pół roku przejeżdzając niedaleko tego bloku, widziałem baner biura nieruchomości "na sprzedaż".
Szukam garażu do wynajęcia na zimę dla #prestizowygruz2. Coś, w czym mogę rozgrzebać zawieszenie i zostawić - indywidualny lub mały zbiorczy gdzie są jakieś boksy zamykane albo coś. Kanału być nie musi, ale będzie przydatny. Na prądzie mi nie zależy. Dobrze żeby po bokach auta zostało miejsce na więcej niż przeciskanie się na siłę.
Warto żeby był na poziomie terenu, bo chcę założyć wtrysk i z -1 lub -2 może być później ciężko wyjechać
Rejon: zachodni brzeg, chętnie nie w centrum, ale też nie 20 km od wwy. Dobrze żeby dało się zaparkować od czasu do czasu przed garażem, bo innym autem będę woził graty do odnowienia.
Znajoma mieszka w wynajmowanym mieszkaniu. Nie wchodząc w szczegóły, umowę może rozwiązać tylko za porozumieniem stron. Stało się tak, że niestety musi się przeprowadzić. Niestety przez niekorzystną dla niej umowę stała się trochę zakładniczką właściciela mieszkania. Zgadza się na pokazywanie mieszkania w niedzielę itp.
Jakiś czas temu w mieszkaniu, w nocy, odpadło lustro, które było przyklejone do ściany w sypialni. Od lustra odłupał się mały kawałek, na szczęście nikomu nic się nie stało, a stało się to w nocy jak spała obok.
Zgłosiła ten fakt właścicielowi mieszkania. Właściciel przyjął to na luźno, bo stwierdził, że mieszkanie jest ubezpieczone, więc luz.
Po jakimś czasie przyszła odpowiedź z ubezpieczalni, w której napisano, że lustro odpadło samoczynnie, bez ingerencji lokatorki (nawet ją, lokatorkę, wymienił z imienia i nazwiska) i w tej sytuacji nie przysługuje odszkodowanie z tytułu wykupionej polisy.
I tu wychodzi jakim c⁎⁎⁎em jest właściciel: uznał, że skoro tak napisali to _sprawiedliwie_ będzie, jeśli podzielą się z moją koleżanką kosztami po połowie.
Jakim gównozjadem trzeba być, żeby, mając na papierze ekspertyzę, domagać się od lokatora pieniędzy w takiej sytuacji i wykorzystywać pozycję siły dla 150 zł?
Normalnie doradziłbym, żeby koleżanka kazała mu spierdalać, może nawet zagroziła jakimś pozwem za to, że stan mieszkania naraził ją na niebezpieczeństwo (wiem, grubymi nićmi szyte) ale, jak pisałem, zależy jej na rozwiązaniu umowy.
@Olmec Klauzula, która całkowicie wyklucza jednostronne wypowiedzenie (nawet z zachowaniem terminu) i jedynym wyjściem jest zgoda właściciela, może zostać uznana za abuzywną, ponieważ czyni najemcę zakładnikiem umowy i uniemożliwia mu swobodną zmianę miejsca zamieszkania, zwłaszcza jeśli umowa jest długoterminowa. Jest to klauzula, która stawia konsumenta w skrajnie niekorzystnej pozycji.
Zalecam, aby znajoma spróbowała polubownej rozmowy, a jeśli to się nie uda, skorzystała z pomocy radcy prawnego, aby poprawnie sformułować wypowiedzenie, powołując się na rażące naruszenie jej interesów konsumenckich.
Po jakimś czasie przyszła odpowiedź z ubezpieczalni, w której napisano, że lustro odpadło samoczynnie, bez ingerencji lokatorki (nawet ją, lokatorkę, wymienił z imienia i nazwiska) i w tej sytuacji nie przysługuje odszkodowanie z tytułu wykupionej polisy.
Nie czaję tego - jakby odpadło bo ktoś w nie przyjebał bo wiadomo, że odmowa (umyślne działanie itp). Ale jak samo odpadło i się uszkodziło to chyba właśnie po to jest ubezpieczenie aby takie wypadki zabezpieczać?
IMO rozwiązanie 50/50 jest uczciwe. Koleżanka mieszka, używa i też powinna ponosić odpowiedzialność za to co się w mieszkaniu dzieje. Przy czym mowa o takich kosztach, że jako wynajmujący to bym je dla świętego spokoju pokrył i tyle.
Niech się spyta czy będzie się dalej sadził o pierdoły, czy w dniu wyprowadzki ma jej się wylac odstraszacz na dziki. Zasadniczo jak ktoś robi pod górkę to bez wzięcia pod włos nic nie zalatwisz
Miałem wynająć kawalerkę w Warszawie od poniedziałku(22.09). Nic wielkiego, standardowa procedura: notarialne poddanie się egzekucji w razie niepłacenia i wskazanie miejsca eksmisji — wiadomo, jak to dziś wygląda. „No problem” — pomyślałem. Zadzwoniłem więc do rodziców z prośbą o przygotowanie potrzebnego dokumentu.
2. I wtedy — klasyk
Okazało się jednak, że mój ojciec, jak przystało na człowieka odpowiedzialnego, ma… nieważny dowód osobisty. Od lutego. Tak. Od. LUTEGO. W związku z tym nie może podejmować żadnych czynności prawnych wymagających potwierdzenia tożsamości.
Dzwonię więc do właściciela mieszkania i pytam, czy możemy przesunąć termin dostarczenia dokumentu do czasu, aż ojciec dostanie nowy. Powiedziałem, że ciężko było przewidzieć taką sytuacje i dalej chce od niego wynajmować.
3. „Nie ma dokumentów – nie ma kluczy”
Właściciel odpowiedział krótko: nie przekaże mieszkania, dopóki nie dostarczy się wszystkich dokumentów zgodnie z umową. Okej. W takim razie powiedziałem mu, że zgodnie z zapisami jego własnej umowy, której treści najwyraźniej sam dobrze nie zna, jeśli nie mogę dostarczyć dokumentów, to umowa jest uznana za niezawartą. Jest to 1 punkt postanowień końcowych.
W związku z tym poprosiłem o zwrot pieniędzy — zarówno kaucji, jak i czynszu (a przypomnę: w poniedziałek miałem się już wprowadzać).
4. „A bo pan chciał meble wynieść!”
Na to właściciel wyskoczył z pretensjami, że chciałem, żeby zabrał jakieś meble. Chodziło o śmierdzącą szafę z lat 60. i brudny, zaszczany materac — więc odpowiedziałem, że chętnie zwrócę mu koszty transportu tj wynajem busa czy co tam musiał wynająć. Ale wtedy on zaczął jęczeć, że musiał to wszystko wyrzucić, że miał innych chętnych, że stracił dwa tygodnie czynszu… „Ura bura, ura bura” — klasyczna litania kogoś kto myśli, że mu się należy.
5. Koniec gadania
Na tym etapie powiedziałem mu jasno:
Umowa jest niezawarta.
Pieniądze mi się należą z powrotem.
Moja propozycja zwrotu 500 zł za busa jest nieaktualna(on chciał ode mnie cały czynsz a potem zszedł łaskawie do 2000 złotych).
Poprosiłem o zwrot środków do dzisiaj, do godziny 15:00. (Oczywiście c⁎⁎ja mi pewnie odda).
Dlatego o 16:00 idę na komisariat złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa — konkretnie: przywłaszczenia pieniędzy.
A jeśli naprawdę uważa, że coś stracił — niech mnie pozywa o utracone zyski, których nawet nie zdążył osiągnąć.
6. Epilog
Na koniec najzabawniejsze: nie kazałem mu niczego wyrzucać. Więc jeśli teraz próbuje robić z siebie ofiarę, to niech robi to przed sądem.
Prościej będzie wyjaśnić Januszowi, że umowa w formie najmu okazjonalnego nie chroni przed niczym i niech się nie wygłupia - lepiej niech wieksza kaucję wymaga.
@Sweet_acc_pr0sa na przyszłość. Każdy może Tobie poświadczyć notarialne oddanie się egzekucji.
Nawet ja. Po prostu następnego dnia wycofuje oświadczenie i z głowy.
I tak. Teoretycznie masz obowiązek poinformować o tym drugą stronę i może to rodzić konsekwencje. W praktyce jest to niewykonalne.
Nie będę ukrywał, przeklejam swój post z Wykopu Mam taką stronkę, którą chciałbym się podzielić i przede wszysktim - zebrać opinie.
Przymierzam do ogarnięcia w całości portalu z nieruchomościami - ale nie od deweloperów, tylko na wynajem - co oczywiście ma też wpływ na ceny deweloperskie (link na końcu posta). Chodzi o to, że każdy za darmo będzie mógł dodać markera na mapie, opisując jakość wynajmu i jakość okolicy (miejsca parkingowe, okolica, transport itp). Potem, gdy ktoś będzie poszukiwał mieszkania, klika na mapę i widzi opinie innych użytkowników, wraz z komentarzami. Można sobie postawić takie "kółeczko", które pokaże dane z okolicy w promieniu sprecyzowanym przez użytkownika.
I użytkownik będzie wiedział, że może ogłoszenie wygląda super, cena 4k powala, ale to stary blok, naokoło patola, a on płaci 4k tylko dlatego, że ktoś odremontował.
Generalnie - użytkownicy dodają informacje o swoim miejscu zamieszkania, w zamian za 1 miesiąc darmowej usługi premium (mapa kolorystyczna pokazująca nie tylko cenę, filtrowanie po cenach itp). Aby uniknąć nawału deweloperów, każdy użytkownik może dodać tylko jeden punkt, a jeśli chce go dodać - jest weryfikowany poprzez SMS. Wszystko całkowicie za darmo - im więcej markerów, tym lepiej dla nas wszystkich. Żadnych danych osobowych nie zbieram
A jak tego wszystkiego za mało, to w menu "Obszar" klikamy "Tryb mapy: kolory" i widzimy elegancko przedstawione ceny, jak w SimCity ( ͡° ͜ʖ ͡°) W wersji premium będzie też taki widok dotyczący nie tylko cen wynajmu, ale cen za media, jakości powietrza w okolicy, ścieżek rowerowych, szkół itp.
Chodzi o to, żeby uniknąć cwaniactwa typu - "super malownicza okolica (ale w parku śpią żule), przystanek 5 minut (z jednym autobusem co 45 min), dużo natury (ale niedaleko rozlewnia szamba)" itp. I wiadomo, jeśli wszyscy naokoło płacą 2000zł za wynajem a pan fliper wyremontował, sprzedał pod inwestycję i każą sobie teraz płacić 4000zł - to coś jest nie tak. I ten portal ma to właśnie pokazać.
Wystarczy kliknąć na mapę lub wpisać adres
Przymierzam się jeszcze do wrzucania nieruchomości od deweloperów, ale wydaje mi się, że wynajem dotknie większą ilość Mirków Co myślicie? Na razie to wersja testowa, ale jakby ktoś mi napisał w komentarzu opinię, co jest fajne a co nie, to będzie to dla mnie bardzo cenne. Stronę zabezpieczę hasłem niedługo, bo będę chciał dalej nad nią pracować.
@Taxidriver Tak naprawdę bezobsługowa. Jeśli tylko to się będzie samo utrzymywać, to ja nie będę musiał nic przy tym robić, a to będzie pracować dla całego społeczeństwa
Szukam mieszkania w Toruniu, od dawna marze żeby wracając z wojaży zagranicznych móc wrócić w jakieś fajne miejsce no i wybór padł na Toruń gdzie mam już znajomych czy zwyczajnie znam to miasto.
Jednak rynek nie ruchów jak to rynek nieruchów.
Dlatego chciałem zapytać czy ktoś z was może ma kogoś albo sam ma mieszkanie te 30m+ z balkonem, umeblowane do 2000zl ze wszystkim?
Nie. Nawet jak formalnie za to nie odpowiadasz (bo masz np. umowę najmu na stałą kwotę bez zobowiązania do opłacania czynszu) to właściciel ma Ci prawo czynsz podnieść. To co musi zrobić to dać Ci znać z 30-dniowym wyprzedzeniem (zakładam że spełnione bo nowe rachunki nie są zwykle wydawane na ostatnią chwilę) i uzasadnić podwyżkę (wzrost rachunków do spółdzielni w 100% to spełnia). Może co najwyżej zaoszczędziłbyś 70 zł za pierwszy rachunek jak nie wyrobił się z 30-dniowym terminem.
Tylko czy warto? Mieszkasz tu 5 lat więc zakładam że właściciel nie jest jakimś chujkiem. Płacisz mu za wynajem mieszkania w którym wzrósł czynsz - no trudno, tak to bywa. Wg. mnie kompletnie nie ma o co walczyć.