Mam kolege pakistanczyka. Pracuje jako manager w bardzo mocno rozwijajcej sie firmie, jedynej w swoim rodzaju na skale polski. Od lat pracowal w takich firmach na zachodzie, w katarze, w dubaju. Bardzo madry, wyksztalcony chlop. Jak go sciagneli do polski do tej firmy to jego zona i malutki synek dopiero po 4 latach i 3 odrzuconych wnioskach dostali pozwolenie zeby tu przyjechac. Chlop w miedzyczasie zrobil nawet prawo jazdy po polsku(sic!).
Kazdy wniosek procesowany byl z pol roku i odrzucany na podstawie tak, bo tak. A z drugiej strony w tamtych latach te ku⁎⁎⁎⁎zony sciagali za kase kogo popadlo.