#pieniadze

9
1021

Zaloguj się aby komentować

Drogie hejto. Czy są tu spece od języka arabskiego, albo numizmatyki, którzy pomogliby mi w identyfikacji kraju pochodzenia tych monet? Porządkuję kolekcję ojca i tych nie potrafię ogarnąć. Z góry dzięki.

#hobby #pytaniedoeksperta #numizmatyka #ciekawostki #monety #pieniadze

ef813d03-eb5a-4764-91e9-9db7c38f6a5e
55a97fc7-37a8-41e9-a6b6-90951cc7be70
4a016201-abeb-4637-8112-a55246722f11

Zaloguj się aby komentować

Taki mały protip:

Warto w portfelu trzymać karteczkę z numerem telefonu albo inną formą kontaktu.

2 razy znaleźliśmy właścicieli dzięki bankom, które podczas zastrzegania karty przekazały właścicielom kontakt do nas, trzeci raz się to nie udało, (może dlatego że ING Bank Śląski gównem jest).

Musiałem iść na polizei.


#protip #lifehack #dobrerady #portfel #zguba #pieniadze

e53cca5d-7d2f-441c-9517-5bd6dbfaf6a7
Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować

FYI dla osób tylko przeglądających wątek: takie kwoty jak pojawiają się wyżej to absurdalna rzadkość, nie czujcie się źle z tym co macie. Życie w Polsce jest drogie, rzadko kto ma odłożone więcej niż parę swoich normalnych wypłat, a i to nie jest normą.

Zaloguj się aby komentować

Obserwuję sobie kryzys w branży IT i nie powiem - trochę lekcja pokory dla wszystkich klepaczy kodu. Jeszcze kilka lat temu śmiali się z innych, jak to pracują za psie pieniądze, a oni 15k i pewna fucha do końca życia. Teraz LinkedIn zawalony błagalnymi postami o zatrudnienie, juniorzy nie dający rady wejść do branży, osoby z kilkuletnim doświadczeniem szukający kilka-kilkanaście miesięcy pracy lub zmieniający profesję. I 200-300 aplikacji na jedno stanowisko xD No hit.


Jeszcze kilka lat temu każdy z nich się śmiał, że kryzys to sranie w banie, a tak w ogóle AI nie wpłynie żaden sposób na branżę. No i przecież według BADAŃ (PODKREŚLAM: BADAŃ) przeprowadzonych przez Komisję Europejską do 2030 W EUROPIE BĘDZIE DEFICYT PROGRAMISTÓW. No właśnie widać, gdzie można sobie wsadzić te badania xD


Mimo wszystko szkoda mi ludzi, którzy tracą źródło dochodu, lub przechodzą przez jakiś kryzys, ale na pewno nie szkoda mi tych wszystkich bootcampowni, które naciągały ludzi na hajs i mamiły ich wizją zostania programistą po 3-6 miesięcznym kursie online xDDD Mam nadzieję, że najdalej za 2 lata wszystkie już oficjalnie padną.


Szczerze, to nawet szkolenia B2B w branży IT już mają średnią rację bytu, jeśli w branży jest kryzys, to nie ma sensu wydawać hajsu, żeby podnosić kompetencje juniorom czy midom, skoro na rynku jest pełno ludzi szukających pracy, którzy maja odpowiednie kwalifikacje, tylko miejsca dla nich brak.


#pracbaza #programowanie #programista15k #pieniadze

@Lopez_ kryzys to jest chyba dla juniorów. Doświadczeni mają dalej oferty na stole za pieciokrotnosc obecnej średniej.

Może lekko niepopularna opinia, ale w dupach się poprzewracało, nawet na 4programmers widziałem marudzenie, że lekarze po specjalizacji zarabiają dużo więcej i mają dużo lepiej niż programiści.

No ludzie, wy się porównujcie z innymi zawodami typu inżynier, a nie z lekarzami. Oczywiście, że rynek się ostudził, ale nadal człowiekowi z jakimś doświadczeniem jest dużo łatwiej znaleźć dobrze płatną pracę w IT niż chyba jakiemukolwiek innemu inżynierowi. Teraz będę szukał pracy, choć w obecnej nawet jeszcze na wypowiedzeniu nie jestem xD to będę mieć więcej doświadczenia z rynkiem zatrudnienia.


A jak nie, to jak ktoś kilka dni temu napisał, że pieniędzy wystarczy mu do końca roku. Mi też ( ͡~ ͜ʖ ͡°) , ale nie chce przeżreć kasę z kupki miesiącami rozglądając się za pracą.

@Lopez_

Captain here.

20 lat w IT, od juniora w startupie po CTO i dyrektora of indżiniring w firmie z 6k luda i sprzedaży na poziomie $500M


Po pierwsze: kryzys teraz nie ma NIC wspólnego z AI. Kryzys wynika z sytuacji finansowej na rynkach. IT jest kluczowym komponentem każdej inwestycji. Inwestycje mają to do siebie, że kosztują pieniądze. Niestabilność, nieprzewidywalność gospodarek powoduje, że pieniądza na inwestycje jest mało i jest drogi.


Po drugie: masę zatrudnienia w IT dawały startupy, a nie enterprise. Ni mo piniondza, ni mo startupów, ni mo zatrudnienia


Po trzecie: masa biznesów-klientów na IT jest w posiadaniu wszelkiej maści Private Equity. PE dobrze czuje rynki nosem i mówią wprost do CEO/CFO: wasze prognozy wzrostu są przesadzone, to (kolejny juz) rok gdzie oszczędzamy. Skalujcie wydawanie w dół, pracujcie nad podnoszeniem efektywności operacyjnej.


Po czwarte: masa ludzi w IT, nawet z *nastoletnim exp (mówię o Polsce) ma znikome umiejętności komunikacyjne i ujemne biznesowe. Nie potrafią użyć słów, żeby sprzedać swój pomysł i pokazać wartość swojej pracy.


Po piąte: "mam 15 lat doświadczenia w php, nie zawracaj mi głównie jakimiś lambdami albo innym golangiem"


Po szóste: cwaniactwo strong i ludzie ciągną kilka etatów na raz. Olewają spotkania, nie da się ich złapać żeby pogadać, zasłaniają się tym, że ich praca to pisanie kodu, a nie rozmowy. A potem kwik jak dostają czerwoną kartkę.


To nie jest kryzys w IT. To jest korekta do normalności. Mało kto tylko pamięta wachnięcia 2007/8 czy 2018.

Zaloguj się aby komentować

@kitty95 średnia siła nabywcza dla Warszawy - 19.9k Eur (czyli wyższa niż średnia europejska). Średnia siła nabywcza dla Polski wynosi 12.5k Eur. Jak na kraj, który od wieków albo był w d⁎⁎ie gospodarczej, albo po prostu nie istniał, jest całkiem nieźle. Nadal nie jest to Europa zachodnia, ale wystarczy odwiedzić inne kraje postsowieckie, żeby zobaczyć, że idzie nam całkiem całkiem.

Zaloguj się aby komentować

Za PiSu treści w tych mediach wyglądałyby nieco inaczej xD A tu? C⁎⁎j, będzie drogo, ubierzcie się lepiej cieplutko :v


#polityka #gospodarka #ekonomia #pieniadze #bekazpo

ac073205-8216-4615-95d9-581708c6b8d7
1e6341d5-1ad1-43ca-9551-28345d922473

Zaloguj się aby komentować

Jaka jest motywacja korposzczurostwa do korposzczurowego życia? No ja tak pytam serio. W sensie wiecie, wynajem pokoju za 1500 zł z innymi ludźmi lub opcjonalnie kawalerki za 3k z opłatami i chodzenie do pracy w korpo, dojazdy zbiorkomem, żeby potem wy⁎⁎⁎ać całą wypłatę w knajpach w weekendy, bo na nic innego czasu nie ma w życiu. Wegetacja.


W sumie jakbym miał taki żywot prowadzić, to wolałbym schować dumę do kieszeni i wyjechać do Niemiec/Holandii gdzieś do fizycznej roboty i w międzyczasie nauczyć się tam jakiegoś fachu, gdzie można lepiej zarobić, mimo posiadania papierka z napisem mgr i predyspozycji do pracy za biurkiem.


Wracacie po kilku latach i macie chociaż jakąś poduszkę finansową, umiecie coś praktycznego, jak nie byliście debilami, to nauczyliście się też języka i macie jakieś możliwości. Raz mój znajomy (bardzo pozytywny człowiek) szukał do pracy w Niemczech, bo prowadzi tam firmę i zatrudniał asystentów i fachowców za dobre stawki (byłem w szoku ile płaci ludziom do przyuczenia), dodatkowo dawał im jeszcze zakwaterowanie (wynajmował bliźniaka, w jednej części on z żoną, w drugiej pracownicy).


I to jest dobra perspektywa. Dobrą perspektywą nie jest natomiast praca w korporacji jako Brand Product Manager czy inny Riserczer etc, gdzie zapierdalasz jak chomik w kółku i na końcu nic z tego nie masz, bo zarobią tylko ci, co idą po trupach do celu i żyją robotą 24/7, a nauczyć się c⁎⁎ja nauczysz w takiej pracy.


Ja sobie mieszkam w średniej wielkości mieście, mam tu dom rodzinny w którym mieszkam, nie mam kredytu, mam pracę taką, która mi odpowiada, ale żyłem kilka lat w Trójmieście jako taki robak i się dziwię, jak tam ludzie wytrzymują xD Zarobiłbym 2-3k na miesiąc więcej tam niż tutaj, a i tak wyjebałbym więcej na życie, bo opłaty i koszty usług droższe + więcej jazdy i spalania paliwa.


Żałuję, że zamiast życia w Trójmieście jako korpuch, nie wybrałem na te 2-3 lata wyjazdu za granicę, umiem angielski, jestem bardzo wygadany (pracuję jako handlowiec) i dobrze organizuję swoją pracę, może bym po czasie znalazł prace jako rekruter w agencji pracy tymczasowej albo coś, to po kilku latach jakbym wrócił, to bym kontaktów chociaż natrzepał. A tak to zostaje mi dalsze budowanie relacji na rynku lokalnym, zdobywanie tu kontaktów i szukanie możliwości, by otworzyć coś swojego. Będzie kapitał, wsparcie marketingowe i IT, są kumple chętni na spółę, tylko trzeba nisze znaleźć.


#pracbaza #korposwiat #zycie #gownowpis #przemyslenia #pieniadze

@Lopez_ straszny bełkot

Bla bla bla, ludzie pracujący w Polsce to debile, powinni wyjechać za granicę itd itp

Młody człowiek po studiach powinien pójść do korpo by nauczyć się pracować wg procedur, poznać obieg dokumentów, zasady realizacji projektów i nauczyć pracy w grupie i z innymi ludźmi. Rok góra dwa wystarczy. Znam sporo ludzi którzy wyjechali za kasą za granicę. Część tam została i narzeka, cześć jest zadowolona, a część wróciła do Polski i nie mogąc się odnaleźć wróciła z powrotem jeszcze bardziej narzekając jaka ta Polska jest zła.

Ocenianie ludzi przez pryzmat swoich wyborów i osiągnięć i nazywanie ich "debilami" bo nie zachowali się jak Ty mówi mi wiele negatywnego o Tobie

Korpo życie jest ch⁎⁎⁎we, bo przepierdaa się pieniądze na wynajem i w weekendy w knajpach. Lepiej pracować na zakładzie, mieszkać z mamą, a pieniądze przejebać na wódkę którą skonsumuje się u siebie w piwnicy.

Ewentualnie wyjechać do holandi, mieszkać w 12 chłopa w pokoju, 10 erło na godzinę, po pracy blancik i to jest życie muwie ci nie to co w polsce. A jeszcze będzie cię stać na BMW!

@Lopez_ nie każdy ma możliwość wyjechać za granicę (np. ze względu na zobowiązania rodzinne), nie każdy też tego pragnie, zwłaszcza, że już minęły czasy, że jechałeś do UK albo DE na parę lat i przywoziłeś do Polski poduszkę finansową wystarczającą na zakup mieszkania w powiatowym albo rozkręcenie własnego biznesu. A jak ktoś ma pracować w PL, to korpo jest znacznie lepsze niż rodzime januszeksy (UOP bez szemrania, wypłata o czasie, jasny system premiowy, benefity nieco ułatwiające życie).

Zaloguj się aby komentować

#pieniadze #revolut #finanse


Macie tu kto konto na Wise? Ja mam od nie wiem kiedy, ale nigdy nie korzystałem. Zamierzam porzucić Revoluta i szukam czegoś podobnego.

I tak patrzę na to Wise i myślę - "no zobaczymy" i chce dodać kasę na konto, a oni mi piszą, że opłatę za to wezmą. Za to, że dodam pieniądze na moje konto w Wise. Jak kartą dodam. Czy ja czegoś nie rozumiem czy tak jest?

723c14e2-f037-495d-b970-7f57c194b4ee

@KLH2 ja uzywam i jestem bardzo zadowolony. Tyle że ja uzywam tego raz na rok- półtora jak jestem w pl. Jak częściej to nie wiem. Może jest coś lepszego

@KLH2 skorzystałem z wise raz w 2019 roku, żeby dostać przelew z agencji, która pomaga z wyszarpaniem pieniędzy z linii lotniczych za spóźnienia.

Teraz odpaliłem, żeby szybko przetransferować coś z UAE do kraju i efekt jest taki, że przelew SWIFT prędzej dotarł do banku w PL niż do nich. Po wtóre, mój przelew nie został rozpoznany, ponieważ zmienił się w międzyczasie rachunek do rozliczeń USD na który zrobiłem przelewałem. Efekt jest taki, że od 29.11 nie mam kasy i tylko kopię się z nimi o odzyskanie $$. Stwierdzili, że nie mogą pomoc z przelewem przychodzącym, w ich systemie nie ma śladu po transakcji, bo została anulowana po paru dniach.

Oczywiście przelew poszedł na rachunek wskazany przez ich system.


Moje doświadczenia są zatem średnie, ale jeśli zależy Ci na karcie wielowalutowej to może być dobra opcja. Na razie zostawiam sobie konto w Wise, właśnie na wypadek gdybym polikwidował karty płatnicze z polskiego banku, i potrzebował wciąż rozliczać się w złotówkach.

ja mam kartę w Currensea, podpięta pod konto bieżące, wymiana walut lepsza jak w kantorze. Testowana w Polsce, Japonii, Chorwacji - wszystko bezproblemowo - zakupy bez prowizji, wypłata do 500 funtów w miesiąc też bez prowizji.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W Polsce nie opłaca się żyć i pracować będąc singlem lub nie dziedzicząc mieszkania. To jest jak wyścig chomika w kółku. Wynajem kawalerki z opłatami to już 3500 zł. Hajs na paliwo na same dojazdy do pracy z 500 zł. Wychodzi 4k kosztów stałych na start. Przy kredycie wychodzi tyle samo. Przy kredycie na 2 os też, bo wtedy z automatu mieszkanie musi mieć te 50m2. To rodzi właśnie problem z dzietnością - brak wolności i stabilizacji w życiu.


Wyobraźcie sobie, że jest sobie parka: Strażak i Nauczycielka. Razem zarabiają 12k na łapę. Chcą mieć dziecko, więc mieszkanie musi mieć te 55m2 chociaż.


No nie ogarną tematu, bo to graniczy z cudem xD Kredyt+rachunki+paliwo zeżre im połowę tego przynajmniej. Do tego dochodzi żłobek, wyżywienie, ubranka i inne cuda. Mogą żyć od 1 do 1 tak jakby zarabiali z 3500 na rękę jako single i wynajmowali pokój za 1500 zł. Mniej więcej ten sam standard życia.


A i tak podałem za⁎⁎⁎⁎ste przykłady. Bo wiecie, tam jest stabilność zatrudnienia, a niech sobie będzie 2 korposzczurów z zarobkami 7k chłop i 5k baba dajmy na to i z dnia na dzień jedno z nich dostaje info "potrzebowałem na asap info odnośnie tego taska, bo gonią nas dedlajny, miałeś zostać wczoraj 2h dłużej, a tłumaczyłeś się chorobą dziecka, prosze tu twoje wypowiedzenie" xDDD


No i nie dziwię się, że ludzie nie mają dzieci i odreagowują w weekendy chlejąc i ćpając, bo żyją w ciągłym wyścigu.


No i teraz wjeżdża na pełnej k⁎⁎⁎ie po wyborach prezydenckich kredyt 0 % i takie młode pary już w ogóle się posrają i zostanie im wynajmowanie pokoju z Ukraińcami w mieszkaniu w wieku 30 lat xD Bo nie każdy zarabia 10k na łapę, a ceny nieruchomości wystrzelą.


Ceny w gastro jak na zachodzie, ceny nieruchomości jak na wschodzie, a zarobki dalej polskie xD


#nieruchomosci #pieniadze #polska

@pol-scot no i strażak w dni wolne najczęściej jest jakimś intruktorem nauki jazdy czy robi rakieś strony internetowe jako freelancer.

@pol-scot Moj kolega jest strazakiem w trojmiescie i ma ok 6k. Nauczyciel z kilkuletnim stażem nie ma więcej niż 5k, a często nawet nie ma tyle. Zobacz sobie średnie płace.


Kawalerka w Gdańsku od 2100 w górę za najem + czynsz, wyjdzie ci z 2600 do góry, więc 3k to uśredniając.

Gdzie takie ceny kawalerek i jeszcze z potrzeba paliwa na dojazdy za 500zl ?


Ale tak czy siak, bycie singlem wymaga odpowiedniej strategii na start.

Najlepiej mieszkać z rodzicami/wynajmować pokój. Ewentualnie kawalerka na obrzeżach miasta.

Taka kawalerka na obrzeżach, a właściwie już poza Warszawą ale nadal pierwsza linia to około 2000zl plus czynsz, zamknie się z opłatami w 2500zl i godzinnym dojazdem do pracy komunikacja. No i nie gastro tylko parówki z kurcząt pieczone 8zl za kg.


Generalnie na start trzeba zacisnąć żęby a nie liczyć że zarabiam dajmy na to 5k netto to ładuje się w dobrze zlokalizowana kawalerkę. Albo żyjesz przez jakiś czas jak robak, albo wydajesz wszystko na już żyjąc jak najlepiej się da za dane pieniądze.


A temat dzieci to już w ogóle, jak ktoś jest bogaty i jest w stanie znacząco ułatwić start w dorosłość dziecku to okej, ale reszta powinna się zastanowić czy warto sprowadzać dziecko na świat, w mojej perspektywie to jest tworzenie niewolnika by pomnażał kapitał klasie posiadającej.

3.5k za kawalerkę, niezłe z was rozpieszczone banany, które życia nie widziały. Standard musi być, koło plebsu nie będziecie się obracali przecież! 🤣

Zaloguj się aby komentować

Byłem na kilku meczach baseballa, ale nie porwał mnie ten sport i w ogóle go nie śledzę. Nie można jednak przejść obojętnie obok newsa jak ten:


Juan Soto podpisał 15-letni kontrakt z New York Mets na kwotę $765 milionów! Daje to $51 na rok, czyli mniej więcej $1 milion co tydzień. Jest to najwyższy kontrakt w historii MLB, sam zawodnik ma 26 lat.


Poprzedni rekord to zeszłoroczny kontrakt który podpisał Shohei Ohtani z Los Angeles Dodgers. Było to to $700, ale na 10 lat. Pod względem tygodniowych/miesięcznych/rocznych zarobków jest to najwyższy kontrakt w historii.


Dla mnie osobiście te kwoty są szokujące, patrząc na to że w Polsce i chyba w Europie jest to mało popularny sport, a samo USA wydaje się zbyt małym rynkiem żeby płaci tak duże pieniądze zawodnikom. Widocznie popularność w obu Amerykach i Azji jest znacznie wyższa niż w naszym kraju.


#sport #mlb #ciekawostki #usa #pieniadze

Zaloguj się aby komentować

Oto Sebastian Jabłoński, najbogatszy Polak przed 40. Pieniądze z komuni sprawnie przewalutował, w dorosłym życiu zainwestował w giełdę, a dzisiaj ma majątek przekraczający 5 miliardów złotych.


Wreszcie się dowiedzialem dlaczego nie jestem miliarderem. Mamo, Tato, musimy pogadać.


#pieniadze

8044f0c9-f241-4945-bab0-3bbbe2a14b24

"Termin “100% zielona energia” oznacza, że Respect Energy zapewnia pozyskanie gwarancji pochodzenia potwierdzających wytworzenie ze źródeł odnawialnych i wprowadzenie do sieci ilości energii odpowiadającej całości energii elektrycznej sprzedanej Klientom przez Respect Energy w ramach usługi kompleksowej."

Zaloguj się aby komentować

Od jakiegoś czasu dochodzi do mnie, że mam naprawdę duży komfort i stabilność w życiu. Można nawet powiedzieć, że jestem bogaty, jeśli mierzymy bogactwo w rzeczach trwałych.


Niedawno odeszła babcia i cały duży dom przechodzi na mojego ojca, a pół na mnie. Moja siostra go nie chce (bo mają z mężem 2 mieszkania i budują dom nad jeziorem). Rodzina już rozmawia co z tym będzie dalej. Jestem z dość konserwatywnej i chrześcijańskiej rodziny. Mój tata z ciocią wychowywali się w tym domu jako dzieci. Połowa (czyli jedno mieszkanie) należało do mojej rodziny jeszcze chyba przed II WŚ, potem to odzyskali. Dziadkowie tam zostali, a w latach 90 mój tata kupił drugą część. I tak w sumie przynajmniej częściowo w rękach mojej rodziny jest to jakieś 80 lat?


Na górze na razie po babci nic nie ruszamy. Na dole jest 105 m2, więc w 3 się mieszczę jeszcze z rodzicami. Na górze 95m2. Prawda jest taka, że gdybym miał dziś stały związek i plany na życie, to mógłbym już się ogarniać. Ale w przyszłości i tak ja będę za to wszystko odpowiedzialny, bo w rodzinie jest tradycja, że mężczyzna dostaje dom, a kobieta wszystko inne. Na ten moment daje sobie czas dla siebie - na oszczędności. Ale też z szacunku do mojej babci, chcę żeby to na razie pozostało jak jest, przyjdzie czas będzie rada, wciąż jest tam miejsce, by ją powspominać i wciąż są tam jej rzeczy, jej zapach i masa wspomnień.


Wiecie co jest piękne? Że moja 68 letnia ciocia, która od 45 lat mieszka 200km stąd przyjeżdżała tu regularnie do rodziców, po pogrzebie popłakała się i spytała czy może tu przyjeżdżać raz na jakiś czas na kilka dni, bo się tu wychowała. To jest piękne i już niezwykle rzadko spotykane, dziedzictwo rodzinne tego typu było bardziej powszechne lat temu 100-200 itd.


Moim marzeniem zawsze było, żeby to w rodzinie kontynuować. Marzyłem o rodzinie i marzyłem o własnym biznesie. Na rodzinę pewnie poczekam, bo singlem od prawie roku. A na biznes? Obecnie bardzo ciężko na to pracuję, bo obecna praca pozwala mi na budowanie dużej siatki kontaktów. Mam też przyjaciół i część z nich ma i kapitał i czas, byśmy podziałali coś razem.


Marzy mi się posiadanie własnej rodziny, ale też trzymanie całej razem, blisko siebie. I przyjaciół, których też z czystym sumieniem mogę traktować jak rodzinę. Brakuje mi tylko pracy na własny rachunek. Bardzo chciałbym na tym świecie zostawić coś po sobie przyszłym pokoleniom i gorąco wierzę, że mi się to uda. Mój dziadek zostawił sporo, mój tata po sobie też zostawi sporo, chciałbym być nawet lepszy od nich i dorzucić swoją cegiełkę do tego, by zabezpieczyć następne pokolenie.


Takie wartości są piękne. Rodzina, dziedzictwo, dbanie o swoich, ciężka praca na siebie. Motyw niczym z Ojca Chrzestnego. Trzymajcie za mnie kciuki. Jeśli nie zabraknie mi zdrowia, na pewno nie zabraknie mi siły psychicznej, motywacji i będę walczył o swoje.


#pieniadze #praca #biznes #gownowpis #przemyslenia

ad665a02-4273-4eb9-9eb5-d54d07424b03

Dobrze mieć marzenia, stanowią swoistą bazę, na której można budować życie. Oczywiście mowa o takich marzeniach, które można zrealizować. Przesrane mają ci, którzy nie mają marzeń, bo ich życie traci zupełnie sens.

Zaloguj się aby komentować

Znalazłem w portfelu dwie karty upominkowe do 4F. Akurat byłem w galerii, więc sprawdziłem ile mam na nich kasy. Łącznie 190 zł. Spoko, mówię do siebie, że coś sobie kupię. Wszak sporo się ruszam, te 4 razy w tygodniu robię trening. A poza tym, mam jedną bluzę z 4F, która kupiłem ponad 5 lat temu i jest zupełnie jak nówka, świetna jakość materiału, nic się nie spiera, kolor nie blaknie, wciąż żywy czerwony, właściwie bez śladów użytkowania. Oprócz tego kilka zwykłych koszulek, no i koszulki treningowe jakość idealna - pranie im nie straszne, pot także. Bajka.


Oh, jakie było moje rozczarowanie po kilku latach nierobienia zakupów. Moje koszulki treningowe, które mam już 3-4 lata są w dużo lepszym stanie, niż nowe na sklepie XD Pogorszyła się jakość materiału - gruby, solidny, zastąpiły szmacianki. Praktycznie wszystkie produkty straciły bardzo mocno na jakości. Nie mam tego za bardzo na co wydać, ale kupowanie dla samego kupowania sobie odpuściłem. Może latem wezmę sobie jakieś t-shirty, bo wtedy będzie to potrzebne. Na ten moment nawet na głupie dresy się nie zdecydowałem, bo za 160 zł jakość mniej więcej taka sama jak na bazarze.


Stosunek ceny do jakości tragiczny. Kiedyś był on wręcz wyśmienity. Teraz nie dość że jakość poszybowała mocno w dół, to jeszcze ceny wzrosły. Dymanie klienteli pełną gębą, jak już sobie wyrobili markę. Trochę to smutne, bo to firma z polskim kapitałem, a ja jako patriota i patriota konsumencki zarazem, zawsze przychylniej patrzę na polskie marki.


#pieniadze #biznes #przemyslenia #gownowpis #sport #takaprawda #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Młodzi ludzie dalej sobie nie zdają sprawy, że bogactwo liczone jest w środkach trwałych, nie na pasku wypłat. To jest króliczek, którego wielu nie złapie, mimo ciężkiej pracy w życiu. Druga sprawa, z której też nie każdy z młodych zdaje sobie sprawę, że własność prywatna = wolność.


Jeśli ktoś zarabia 4500 zł, a ma własne mieszkanie po rodzinie i żyje sobie w średnim/mniejszym mieście, to jest w lepszej sytuacji finansowej, niż ktoś, kto zarabia 8500 zł, ale 3200 wydaje na kawalerkę, na paliwo 500 zł więcej i dochodzą mu jeszcze droższe koszty usług xDDDD Wyparowuje +4k w sumie na coś, co ci nic w życiu osobistym nie daje.


To strasznie smutne. Z drugiej strony ma inny wybór - wynajmować pokój w mieszkaniu wieloosobowym i płacić o 1500 zł mniej, ale nawet odkładając tyle co miesiąc, zajmie mu kilka lat na odłożenie na wkład własny, a potem kredyt na kawalerkę + czynsz i tak wyjdzie +3k lekko przez następne kilkanaście lat co najmniej XD Więc bez dużego zastrzyku gotówki (własny biznes, kilka awansów w pracy), nigdy nie będzie zamożny.


W tym samym czasie ta osoba, która zarabia 4500 zł może równie dobrze przez rok rozwijać swoją działalność i nawet pobiedować zanim to się rozwinie, albo sobie rzucić kwit w pracy ot tak i szukać lepszej opcji bez większego ryzyka, podczas gdy ten co zarabia 8500 zł jest wręcz niewolnikiem swojego miejsca w pracy i musi liczyć na szczęście, że jak mu źle, to się znajdzie lepsza oferta. Ale wzbogacenie się zajmie mu 3x dłużej, niż temu co dziedziczy.


Tak więc tak, ten Zdzisiek co jest sobie operatorem maszyn na zakładzie i ma 4500 na rękę, ale stary domek na wsi po babci, żyje sobie spokojnie i zaczyna planować dorabianie sobie na boku przez np drobne usługi wszelkiego rodzaju (malowanie, tapetowanie, soft budowlanka etc). Zacznie zarabiać 300, potem 600, potem 900 zł miesięcznie dodatkowo (co może przeznaczyć na drobne remonty) i będzie na większym poziomie, niż ten Account Executive w korpo znający 2 języki, który ma i 9-10 tysięcy na UOP, ale jego koszty życia są na tyle wysokie, że niczego w życiu nie ma.


I tak o to tworzą się mity typu klasa średnia i klasa robotnicza. Szczurek z korpo nią jest na pasku wypłat, ale w rzeczywistości jest nią Zdzisiek.


#pieniadze #nieruchomosci #rozwojosobisty #takaprawda #gospodarka #rodzina #korposwiat #patologiazmiasta #pracbaza

Cały system jest tak skonstruowany, żeby biedota była na wiecznym dorobku. Wystarczy spojrzeć na opodatkowania pracy względem opodatkowania kapitału i nieruchomości.

Jak się zarabia w okolicy mediany/średniej i chce się mieć jakieś własne lokum to trzeba zacisnąć żęby a nie żyć za tyle ile budżet pozwala.

1. Mieszkając z rodzicami odkładać na wkład własny

2. Wynajmując pokój na obrzeżach odkładać na wkład własny, brać z rodzinnego domu to co można.

Trzeba przy tym życ na niskim poziomie, żadnego samochodu chyba że ktoś mieszka z rodzicami pod miastem i kupi gruza na dojazdy, żadnych wycieczek, wyjścia mocno ograniczone.

A później kawalerka na obrzeżach lub okolicznych sypialniach i też w miarę niski standard życia. Krótko mówiąc się da, ale trzeba pomału i ze świadomością priorytetów zamiast bieżącej konsumpcji i narzekania na zarobki i ceny.


Tylko że chyba większość to będzie dążyła do jak najwyższego standardu tu i teraz czyli będą najmować to co jest największe i najbliżej a resztę kasy wydawać na bieżącą konsumpcję.


No i tak, liczy się przede wszystkim majątek netto i to ile jest się w stanie odkładać po miesięcznych wydatkach

Zaloguj się aby komentować