#maraton

0
52

Mój pierwszy maraton w końcu. Takie były wstydliwe podejścia do niego od jakiegoś czasu. Któryś z was tutaj powiedział o starszym gościu, który co roku biega na urodziny w prezencie dla siebie tyle ile ma lat...


Stwierdziłem, kurde to ja nie dam rady?


Plan optimum to było 35 km, ale wcześniej nie planowałem trasy to wybiegłem 19.5 km od domu, do Raciniewa, na miejscówkę Pawła Jumpera i wróciłem lekko okrężną drogą.


Dystans papatonu wszedł lekko. Nawet się nie zmęczyłem, chociaż na 20km lekko poczułem łydki. Kolejne kilometry leciały, żele wchodziły średnio co 30 minut. Wyglądało to tak:


Miałem żele po 30g węglowodanów w opakowaniu.


-śniadanie- miska płatków, łyżeczka miodu, odżywka białkowa 30g z mlekiem migdałowym


~4km- pierwszy żel jak zaczęło mi się robić biało (zawsze tak mam, za mało węgli chyba na śniadanie)


~12km- baton proteinowy (20g białka, 6g tłuszczy, 25 g węgli) + żel


~20km- zatrzymałem się na około 1-2 minuty zrobić zdjęcie i zjeść kolejnego batona


~25km- pierwsze spowolnienie mimowolne -żel


~29.4km- żel, no i tutaj się zaczęło, dopadła mnie KOLKA


Do tego momentu utrzymałem tempo eleganckie ale nie forsujące pomiędzy 545. Tutaj musiała przyjść decyzja, nie rozbiegam tego nie cholery więc wchodzę w marsz i bieg.


~32 km-kolejny żel, kolka puściła ale już tempa nie byłem w stanie wyrównać. Spadłem tak do 620.


~35-36km- żeli już nie było, batonów również, woda w bukłaku nieprzyjemnie ciepła, ale była ŻABKA! Oranżada Helena, Pepsi lemon z cukrem i dr pepper, którego wziąłem dwa łyki i wylałem bo było za dużo.


-39 km- było już dreptu, dreptu w tempie 600 z okazjonalnym chodzeniem około 100 m w kilometrze


-42 km- finito, dom.


Maraton to na razie max co mogę zrobić. Na dłuższy czas odpuszczam długie biegi. Max 15 km na utrzymanie formy ale widzę jak mi to glikogen z mięśni zjada (dystans koło papatonu) bo pomimo przyjmowania płynów (około 3 litrów w czasie biegu plus około litra przed) to waga przed biegiem 82.2 spadła do 80.6 kg xd po biegu.


Dodatkowo popełniłem chyba błąd żywieniowy bo zjadłem baton proteinowy podczas biegu i chyba stąd ta kolka. Następnym razem trzeba odłożyć ego na bok i spokojnie przejść do marszu na te minutę i dobrze zjeść.


Zabrałem też trochę za mało kalorii ale nie jakoś tragicznie, mimo to od pewnego momentu musiałem myśleć o tym, że kończą mi się żele.


Sprzęt: plecak do biegania SWAY, bukłak 2l w plecaku, 4x żel energetyczny Decathlon (czerwone owoce najgorsze bo "palą" w gardło, cytryna najlepsza), 2x żel energetyczny sis (te są słabe bo takie mdłe w smaku...), buty Saucony Triumph z którymi się przeprosiłem (bo mi się zapietki wytarły i jeb naprawiłem ale obcieraly wtedy jeszcze nie zagojone pięty) i dobrze bo nie robiły żadnego problemu.


Edit: trochę żałuję, że nie wziąłem jako rezerwę tych żeli z Biedronki bo jednak 250 kcal za 5 zł mogłoby mnie mocno podratować i wydaje mi się, że to byłoby adekwatny "kop" po tym 25-30 kilometrze.


Słuchawki na uszy: zacząłem mocno bo soundtrack z dooma eternal, potem płyta Toń - Korzenie, potem włączyło mi się bluesowe plumkanie i musiałem przełączyć na coś bardziej motywującego: Tiamat a potem jakąś elektronika.


Zakładałem, żeby nie przesadzić i cały bieg wstrzelić się w 10km/h i dokładnie to mi się udało. Nie analizowałem, co dałoby mi czas poniżej 4 godzin bo nie chciałem się psychicznie zmuszać- celem był dystans, a nie dystans w czasie.


Jestem zadowolony z osiągnięcia jak na staż w bieganiu 9 miesięcy.


Wysiłek przy dystansie ponad papaton, rośnie już nie liniowo, tylko mam odczucie, że wykładniczo. Tu już musiałem od początku mieć pewną zagrywkę psychiczną, otóż:


MURY ILIONU

Wyobrażałem sobie, że mój umysł i cały ja jesteśmy schowani za murami antycznej twierdzy. Tak jak to wyglądało w filmie Troja. Tylko ja znam przeciwnika na wylot i jego sztuczki- w końcu to była część mnie kiedyś.

Gdy zaczynało być ciężko, wracałem do Ilionu i odnajdywałem się na polu bitwy z hordą czarnego czegoś. Ja heros nie mogłem się poddać- spływało na mnie światło i przeciwnik padał, a nogi niosły dalej.

Ostatecznie gdy dotarłem do domu obraz był jeden.

Ja zwycięzca- bo wygrałem z najtrudniejszym przeciwnikiem- sobą.


W domu czekały na mnie kluski z twarogu.


#bieganie #biegajzhejto #maraton

#galaretkanomore

82a343b0-d23f-4d42-8cc2-1a2c2c414bf8

Zaloguj się aby komentować

32 460,46 + 21,37 + 10,0 + 10,0 = 32 501,83

Siemka, kolejny tydzień za mną. Morale wróciły więc klepiemy kilometry bo do #maraton z przewyższeniami (1300m) zostało już bardzo niewiele. Miesięczna pauza mocno się odbija na kilometrażu i wytrzymałości. Dzisiejszy #papaton był trudny bo ostatnie kilometry pokonywałem myśląc tylko by dobiec do tego zakrętu, do tego domku, do kolejnego znaku. Czułem, że dziś głowa nie za bardzo chce biegać długie trasy więc wybiegłem jak najdalej poza miasto tak aby nie być w stanie zamówić bolta a potem już tylko wrócić :) Zostały jeszcze tylko 2 tyg i 6 dni do biegu :)

Dorzucam zdjęcie nietypowej jak dla mnie instalacji którą spotkałem na trasie :) w końcu znalazłem linię niskiego napięcia :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

d8557382-8355-4a17-b43f-6e5f52a8e631
2c52a651-acf9-4ad4-b408-6622c995a1e7

Zaloguj się aby komentować

31 934,43 + 12,05 + 5,06 + 10,02 + 1,15 + 12,74 + 10,5 + 14,18 + 7,06 = 32 007,19

Siemka, zniknąłem na trochę bo miałem dość ciężki okres w pracy, życiu. Trochę spraw się skomplikowało do tego stopnia, że nie byłem w stanie tak biegać jak wczęśniej.

Spadek z 40-50km tyg na około 10km jest dość mocno odczuwalny ale już powoli wracamy do biegania. Stres zszedł więc przyjemniej też się biega.

za niecałe 4 tyg do #maraton z przewyższeniami(1300m) a ja trochę się cofnąłem. Ale myślę, że na spokojnie to przebiegniemy może nie w takim czasie jakim planuje. Plan na najbliższy tydzień to odbudowa bazy tlenowej i jakieś dłuższe podbiegi :) Trzymajcie się i do zobaczenia za tydzień :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

26 459,05 + 30,01 + 13,22 = 26 502,28

Siemka, wrzucam jeden zaległy z lipca i sierpień rozpoczynam z ostrym jak dla mnie pierdolnięciem czy atak na pierwsze 30k w trailu. Atak uważam za udany choć w planie miałem 27-28 km to głowa chciała 30km. Ogólnie od 28km zaczeła się walka bo kolana dawało się we znaki zbiegach a na prostych to mysłałem że wgl nie biegnę. W głowie mam że moje tempo to 7:00 bo na⁎⁎⁎⁎iają kolana a ostatnie km to 614 xddd Wgl cały bieg jakoś mi za⁎⁎⁎⁎ście poszedl bo nie spodziewałem się, że mam takie zapasy na podbigach i prostych. Stopy nie narzekały, jedynie odmokły bo 2h z 3h20m padał deszcz. Ogólnie to bieg był za⁎⁎⁎⁎sty ale ch⁎⁎⁎wy pod kątem narysowanej trasy xdd

Miałem jeszcze jeden bieg na 10k ale opowiadałem o nim w ciągu tyg więc

Tydzień 6/15 do #maraton trailowy w Bartłominie. w sumie 53km

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

44719a3c-ceee-4f50-ad0e-8da8e4ef65d1
a2ede92a-8531-4e20-8e95-2c96646175bf

Zaloguj się aby komentować

25 305,91 + 21,37 + 14,01 + 12,22 = 25 353,51

Siemka kolejny tydzień tuptania :)

Tydzień solidny ale udało się bez deszczu. W tym tyg każdy trening minimum 90m przewyższeń i coraz przyjemniej je pokonuje. To pierwszy tydzień w którym trzymam się tempa i tętna wczęśniej waliłem szybciej bo tętno jeszcze się mieści w zakresie . Dziś w planie miałem 20-22km więc przypadkiem udało się przebiec #papaton z przewyższeniami 463m xd .To moje trzecie w życiu 20 km i coraz przyjemniej mi się leci tyle. A dziś to w ogóle jeszcze na koniec dostałem skrzydeł(chyba od Niego bo on też lubił po górach), po ostatnim wbiegu/zbiegu jak tylko wybiegłem na asfalt to aż z przyjemnością ostatni km pobiegłem 5:14/km. z reguły po takim biegu cieżko mi pobiec ostatnie poniżej 5:40 xd

A nie ukrwam że w okolicy 10km chciałem już się zawinąć bo mój #garmin dziadek feniks 5plus dostał jakiegoś laga i pokazał mi chyba 12 min przy jednym km. Myślałem się że go rozwalę bo wbiegając nawet powoli nie będziesz w stanie tak wolno biec. Na szczęście strava przetrawiła dane i wyszło że było tam około 9min co dalej mi nie siedziało bo kolejne okrążenie miałem tam 8min. No nic najważniejsze że trening zrobiony :)

Trzymajcie się cieplutko i tuptamy dalej.

Zdjęcie leśne :P

Tydzień 5/15 do #maraton Trail w Barłominie

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

0fce7996-9424-4f23-8c10-3db717fec001

Zaloguj się aby komentować

21 539,1 + 10,02 + 8,05 + 4,86 = 21 562,03

Siemka,

Pierwsze przebieżki w nowych butach. Ale to zmienia odczucia z biegu kiedy jest jakaś amortyzacja xd. Dobry powrót do systematycznych biegów.

Plan jest aby za 14 tyg za⁎⁎⁎ać #maraton xd. Będę miał teraz trochę więcej czasu więc myślę że do zrobienia. A szczególnie jak w końcu przestałem biegać wszystkich biegów tak samo czyli na maxa ze średnim tempem bliżej 170bpm xd

<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Miałem te polecane (nadal mam) Saucony Triumph i były fajne ale wywaliła się dziura na pięcie i mnie zaczęły obcierać jeszcze nawet przed dziurą tak w ogóle (gdzieś w recenzji widziałem, że podobny model miał ten sam problem). Zgłosiłem do Zalando Lounge, oddali połowę kasy (więc wyszło mnie 170 zł za buty, pic rel), nakleiłem sobie i wszyłem łatki zapiętki takie ale buty będą raczej już na biegi takie do 15 km max bo ryzyko obtarcia w nich mnie odrzuca.


Chciałbym jakieś obuwie na asfalt aby móc spokojnie i wygodnie zaatakować maraton w nich. Co polecacie?

Na szutry mam Asics Fuji Speed 2 i leżą bomba, zwłaszcza jeśli chodzi o trzymanie pięty i brak obtarć- co mnie dziwi bo są raczej "płaskie" tzn. bez żadnego piankowego wypełnienia (Saucony były miękkie i pełne).


Będę polował w promocji oczywiście.


#bieganie #butydobiegania #obuwie #maraton

6af2c551-5e7d-4165-9b1a-39c5fc9022c8

@AdelbertVonBimberstein Asics Novablast 4/5 (lub Dynablast 5, jest to to samo co Novablast 3 które były świetnym modelem)

Hoka Mach 5/6


To z takich najbardziej uniwersalnych, amortyzowanych i jednocześnie dynamiczniejszych butów które większości mocno siada.


Polecam sprawdzanie sobie ofert na vinted, sama jestem w szoku jakie perełki idzie tam dostać. W Polskich sklepach online niestety era dobrych promocji się już skończyła, rzadko można dostać perełke w ludzkiej cenie

@AdelbertVonBimberstein nawet dobrze się składa, ze pytasz. wczoraj odebrałem buty z utwardzanym noskiem, wysoką podeszwą, wysokim językiem chroniącym przed gorącymi odpryskami spawów i powiem ci, dziś musiałem się w nich przebiec z hali do hali i żadnych obtarć. Może wyglądają topornie, ale jest ok.


A tak poważniej, zawsze pierwsze mi padają zapiętki.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

TL;DR - udało się, jestem maratończykiem


Wersja dłuższa, pobudka dziś o 6.20, szybkie małe śniadanko, ostatnia kontrola szpeju i wyjazd dwie stacje dalej na Festiwal Biegowy.


Start o 8.02, pierwsze 7km do Rytra z okazjonalnym wzniosem, ale raczej po płaskim, w Rytrze skręt do lasu i największa ścianka na trasie, około 400m w górę na krótkim odcinku. Pierwszy popas na Hali Łabowskiej, drugi koło Bacówki pod Wierchomla, trzeci w Wierchomli.


Biegłem na Pace Pro plan mini, był ustawiony na 6:56, ale dużo rwałem, po około 30 km, miałem uzbierane 42 minuty, do tego momentu po cichu liczyłem na złamanie 6h, ale ostatnie dwie ścianki mnie zweryfikowały. Były dość strome, normalnie dałbym radę szybciej, ale bylem juz wypompowany i cel odjechał, może za rok.


Ostatecznie skończyło się na 6:15, z czego i tak jestem zadowolony, pogoda była dramatyczna do biegania, praktycznie od rana 30 stopni.


Wypite około 6L płynów, zjedzone dużo żeli i sporo też na popasach. Impreza super, nie zapomnę jej nigdy, w przyszłym roku albo lepszy wynik w maratonie, albo 61km spróbuję.


#zielczanwgorach #bieganie #chwalesie #maraton

23a3e939-2306-4a72-92a4-ad0549ee6625
Zielczan userbar

Zaloguj się aby komentować

13 611,69 + 42,48 + 10,02 + 14,01 + 5,06 = 13 683,26


Trzy z tygodnia + dzisiejszy maraton.


Pierwsze 20km fajne tempo, treningowe - każda piątka w średnim 438. Niestety tętno od samego startu 160+. No nic, biegać, obserwować.


Na około 32km czułem, że nic z tego nie będzie (plan na <3:30), baloniki 3:30 mnie minęły, więc zostało dobiec do mety.


Veni, vidi, sriczi...czas 315 i duży niedosyt z wyniku.


Od 8:30 słoneczko, bezchmurne niebo i wiatr. Co mnie wyhuśtało przez pierwszą połowę trasy, to cierpiałem w drugiej.

Dużo bardziej rozumiem oceny sprzed dwóch tygodni z Krakowa.


No nic, biegać trzeba dalej, następny rok będzie lepszy.


A żeby było mało, to @scorp wrzuca luźnego longa z lepszym czasem.


#sztafeta #capitanbiega #maraton


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/sztafeta/

4d040fcc-aaf8-4e44-8ce5-41c9507671a0

@TheCaptain Gratulacje, dobra walka Co to do tętna to zauważyłem, że zawsze mam +10 na zawodach, przynajmniej w pierwszej części biegu, nawet jak 100% zregenerowany. Mam wrażenie, że to sprawa adrenalinki, więc przestałem się tym przejmować bo biegnie się normalnie. Może u ciebie też sprawia figle

@TheCaptain takie tempo to ja miałem na połówce, spoko finisz! Będzie lepiej, jasne, ale nie trzeba tego roztrząsać

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Smutna wiadomość, potwierdzona również przez sport.pl

W zeszłym roku Kelvin Kiptum ukończył maraton w Chicago w czasie 235, bijąc rekord świata Eliuda Kipchoge. Miał 24 lata.


#bieganie #maraton #sport

99e53132-4c7c-4b8e-86ba-3b3d6268df1b

@mordaJakZiemniaczek Ja pi⁎⁎⁎⁎lę. 24 lata, dramat. I w takim wieku wykręcać rekord świata. Wierzyłem że jeżeli nie teraz w Rotterdamie to gdzieś na pewno złamie Sub 2. Ogromna strata dla biegowego świata

@mordaJakZiemniaczek dopóki nie przeczytałem co jest na obrazku to myślałem, że ta smutna wiadomość to ta, że chłop rok tu przebiegł maraton bijąc rekord świata mając 24 lata.

Zaloguj się aby komentować