Spacer na dwóch łapach. W 2018 roku w Jukonie, nieopodal wodospadu Million Dollar Falls, fotograf Ernst Weiss zaobserwował i uwiecznił na zdjęciu ursona poruszającego się wzdłuż Haines Road w pozycji wyprostowanej. Wiele gryzoni przysiada od czasu do czasu na tylnych łapach, żeby rozejrzeć się, powęszyć dookoła i zbadać otoczenie - jednak wygląda na to, że przynajmniej niektóre jeżozwierze potrafią też chodzić w takiej pozycji .
To zachowanie jest obserwowane dość rzadko i jeszcze rzadziej udaje się je uchwycić na zdjęciu lub na filmie. Wciąż nie bardzo wiadomo, dlaczego niektóre jeżozwierze postanawiają od czasu do czasu pospacerować na dwóch łapach, choć prawdopodobnie jest to w jakimś stopniu powiązane z obserwowaniem i badaniem otoczenia. Chód jeżozwierza jest dość powolny i lekko kołyszący nawet kiedy zwierzę przemieszcza się na czterech łapach. W pozycji wyprostowanej jeżozwierz porusza się jeszcze wolniej.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
Zastanawiałam się kiedyś czy one z natury są tak głupie czy rozleniwione przez to, że żyją w niewoli, wszystko podłożone pod nos, 0 zagrożeń że strony innych zwierząt itd.
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Wydawnictwo Insignis przedstawia nowość ze świata World of Warcraft. "Więzy krwi" autorstwa Christie Golden mają ustaloną premierę na 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmie 480 stron, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Przeznaczeniem Aratora Wybawiciela jest heroizm. Syn Wysokiego Egzarchy Turalyona oraz legendarnej Allerii Bieżywiatr od najmłodszych lat dźwigał brzemię ich dziedzictwa… dziedzictwa, które przypadło mu w udziale już jako niemowlęciu w dniu, gdy Alleria i Turalyon zniknęli w Mrocznym Portalu.
Ta podróż zaprowadziła ich dalej, niż zdołaliby sobie wyobrazić. I choć na Azeroth nie było ich zaledwie kilka dekad, sami doświadczyli tysiąca lat nieustannej wojny przeciwko Płonącemu Legionowi – demonicznej armii dążącej do zagłady wszelkich światów. Powrócili, kiedy ich syn był już dorosłym mężczyzną zaprzysiężonym Zakonowi Srebrnej Dłoni. I choć po rozstrzygającej bitwie Legion rychło upadł, konsekwencji tysiąca lat rozłąki między członkami rodziny nie dało się już łatwo przezwyciężyć.
Teraz, po niedawnych wydarzeniach w Khaz Algar, Arator wyrusza na wyprawę. Chce sprawdzić pogłoski o osobliwej poświacie bijącej z ruin dawno porzuconej bazy Legionu. Turalyon i Alleria pragną mu towarzyszyć, by raz na zawsze unicestwić swego odwiecznego wroga, nim ten ponownie zagrozi ich światu. W miarę jak rodzina odkrywa tajemnicę, Arator próbuje pogodzić bohaterskie dziedzictwo swoich rodziców z ich niedoskonałą naturą, którą zdążył już poznać. Odnajduje w sobie bezwarunkową szlachetność ojca, przenikliwość umysłu matki oraz ich niezłomne oddanie obronie Azeroth.
Życie Aratora to ciągły konflikt ich największych cnót i słabości… które wychodzą na jaw, gdy demoniczne zagrożenie okazuje się dawnym porucznikiem Płonącego Legionu, zamierzającym wykorzystać Azeroth jako początek nowej kampanii zniszczenia.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Nigdy w nic ze świata Warcrafta nie grałem, ale z jakiegoś powodu wszystkie książki kupiłem. Kiedyś sobie obejrzę/przeczytam jakieś strzeszczenie najważniejszych informacji i zabiorę za lekturę.
#matury #lata90 #hejto40plus #szkola #hejto30plus #wojsko i oczywiście #preczzmitologizacjalat90 w żadnym wypadku #nostalgia
"Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera". Wszak wiadomo, że chłop, co we wojsku nie był, to baba. Gdyby dziś była służba obowiązkowa, to by tych je...nych pedałów tyle nie było.
Jako, że jestem z pokolenia, które w dorosłość wchodziło w czasach powszechnego poboru, to pamiętam przypadki, gdy ludzie szli na jakiekolwiek studia byle tylko nie capnęło ich wojsko. Zapisywano się do studiów policealnych, pomaturalnych, prywatnych szkół nicnierobienia byle tylko uniknąć dostania tzw. wezwania tudzież jak mówiono "biletu". Wojsko poza tym, że zabierało wolność, to kojarzyło się raczej z miejscem w którym marnotrawi się czas, który można np. przepracować i zdobyć chociaż minimalne doświadczenie zawodowe. Znam też jednak przypadki, gdy chłopaki wręcz czekali na powołanie byle mieć to już z głowy. Ja unikałem zaszczytnego obowiązku najpierw przez pół roku a później gdy zawaliłem studia uciekłem do studium pomaturalnego. W miejscu tym nie pojawiłem się nawet raz, ale przeczekałem do kolejnej rekrutacji i znów byłem studentem. Później do woja nie trafiłem ze względu na problemy psychiczne. Jak panowie z WKU zobaczyli jakiego "wariata" mogą mieć w swoich szeregach, to jasno powiedzieli "proszę się spokojnie leczyć".
Na marginesie wspomnę jeszcze o serialu "Kawaleria powietrzna", który spowodował, że wielu moim kumplom wojsko do reszty wywietrzało z głowy.
spędziłem cały dzień na komisji - badania takie, śmakie, owakie. Ostatecznie i tak kat. A. Na studiach chyba raz dawałem zaświadczenie, że się uczę. Potem cisza
Wygląda na to, że jednak nikt nie protestuje przeciw pomysłom powszechnego poboru.
Wojsko powinno składać się ze zmotywowanych, chętnych do działania specjalistów. Jeśli ktoś nie nadaje się na specjalistę, to powinni mu przydzielać lżejsze stanowiska i pełno takich osób wciąż by się znalazło.
Ze mnie nie będzie ani chętny do walki, ani nawet wojak lojalny wobec Polski i Batyra (tylko wobec Zachodu i demokracji, a nie autokratycznych pomysłów jakiejkolwiek władzy).
@976497 A kto ma protestować? Stare baby są za, stare chłopy też, młode baby tak samo - wszystkich to osobiście nie dotyczy, więc łatwo decydować za kogoś. Dotyczy młodych chłopaków, ale oni urodzili się w czasach, kiedy pobór wygasał i nie wiedzą, że w ogóle ich to dotyczyć może. A kiedy ktoś im o tym opowiada, to nie dowierzają.
Ja jestem chłopem w średnim wieku i jestem przeciw, wojsko z poboru uważając za kompletną stratę czasu i marnowanie pieniędzy. Pić, palić i ścielić łóżko można się nauczyć bez wojska, a niczego więcej poborowego nie nauczą. Ale jako mniejszość mam łajno do gadania.
@jonas ogólnie mamy starzejące się społeczeństwo, młodych jest mniej. Choćby nawet młodzi protestowali jak szaleni to starzy i tak ich przegłosują. Jak z systemem emerytalnym tak i z poborem.
Jeden z rutynowych manewrów przechwycenia doprowadził do śmiertelnego wypadku 23 maja 2006 roku. Dwa tureckie F-16 oraz jeden samolot rozpoznawczy F-4 wykonywały lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad południowym Morzem Egejskim na wysokości 27 000 stóp (8 200 m), nie składając planów lotu władzom greckiego FIR. Zostały przechwycone przez dwa greckie F-16 u wybrzeży greckiej wyspy Karpathos. Podczas następującej po tym pozorowanej walki powietrznej turecki F-16 i grecki F-16 zderzyły się w powietrzu i rozbiły. Pilot tureckiego samolotu przeżył katastrofę, natomiast grecki pilot zginął.
Incydent uwidocznił również inny aspekt sporu dotyczącego FIR — konflikt roszczeń dotyczących odpowiedzialności za morskie operacje poszukiwawczo-ratownicze. Turecki pilot miał podobno odmówić przyjęcia pomocy od greckich służb ratunkowych wysłanych na miejsce zdarzenia. Po incydencie oba rządy wyraziły zainteresowanie wznowieniem wcześniejszego planu utworzenia bezpośredniej gorącej linii między dowództwami sił powietrznych obu państw, aby zapobiec eskalacji podobnych sytuacji w przyszłości.
in careful official usage, Greek authorities and media distinguish between "violations" (παραβιάσεις) of the national airspace, and "transgressions" (παραβάσεις) of traffic regulations, i.e. of the FIR.