Na Coperniconie Andrzej Sapkowski przyznał, że pracuje nad kolejną powieścią ze świata Wiedźmina. Premiera nowych przygód Geralta z Rivii prawdopodobnie pod koniec 2027 roku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Ja bym wolał, by prawa do wydawana jego książek przejęło wydawnictwo Vesper, Prószyński, Zysk albo MAG a tak cały czas nie mamyy fajnego wydania kolekcjonerskiego tylko gówno od supernovy na papierze toaletowym.
Dalia Cyther, obdarzona niezwykłą zdolnością rozumienia maszyn, na życzenie Tech-Adeptki Koriel Zeth, władczyni Kuźni Magmowego Miasta, przybywa na Marsa do pomocy przy projekcie który ma całkowicie odmienić pojmowanie nauk Omnizjasza w Imperium Człowiek. W tym samym czasie Indias Cavalerio, Princeps "Rycerzy Domu Taranis" zostaje wmieszany w polityczne i fizyczne walki pośród Legionów Tytanów. Nikt z nich jednak nie wie że ziarno zdrady zostało zasiane na Czerwonej Planecie.
Ogromna cegła z serii Herezja Horusa która, mimo że dobrze się ją czytało, zajęła mi prawie dwa miesiące. Jak wspominałem książka opisuję dwie historie dziejące się równocześnie i wiążące się dopiero pod koniec. Osobiście bardziej podobała mi się historia Dalii, ale o Tytanach też ciekawie się czyta. Raczej książka od tak do poczytania dla fanów Czterdziestki niż jakieś wybitne dzieło, ale wciąż polecam zwłaszcza że mimo że jest częścią serii Herezja Horusa, można ja czytać jako oddzielną historie ponieważ nie ma w niej wielu odniesień do poprzednich części i ktoś w miarę ogarnięty z lore tego uniwersum powinien nawet te kilka odniesień zrozumieć.
Bąki donośne, ciche i nieco przerażające Największym bąkiem jest występujący także w Polsce bąk zwyczajny (Botaurus stellaris) znany ze swojego charakterystycznego, buczącego nawoływania przypominającego trochę dmuchanie w szklaną butelkę. Nawoływanie to niesie się nad wodą na odległość nawet kilku kilometrów, zwykle nocą lub o świcie. Najpierw bąk "pompuje" się - rozdziawia dziób i szybko połyka powietrze, żeby nadąć przełyk działający jak naturalne pudło rezonansowe. Następnie poprzez gwałtowne skurcze mięśni kompresuje powietrze w przełyku i gwałtownie wypycha je przez krtań, dzięki czemu powstaje buczący dźwięk.
Podobnie do naszego bąka brzmi bąk australijski (Botaurus poiciloptilus), nazywany też czasem bunyip bird. Jego głośne, nocne buczenie kojarzyło się niekiedy ludziom z bunyipami - drapieżnymi potworami z australijskiego folkloru zamieszkującymi zbiorniki wodne. Z kolei bąk amerykański (Botaurus lentiginosus) wydaje nieco inne, mniej monotonne dźwięki przypominające głośno kapiącą wodę lub głośne przełykanie.
Małe bąki z uwagi na swoje rozmiary nie mają do dyspozycji takiego naturalnego sprzętu nagłaśniającego, jak ich więksi kuzyni. Bąk mały (Botaurus exilis) i bączek (Ixobrychus minutus) nie wydają bardzo donośnych odgłosów, a ich nawoływania przypominają raczej pohukiwanie lub gruchanie.
Na ostatnim podlinkowanym filmiku: obrażony bąk, wkurzony jak nie wiem co (OSTROŻNIE ) Takie odgłosy wydawane przez bąki słyszą głównie pracownicy placówek ratujących ptaki - bąk "warczący" w ten sposób jest zestresowany, nie ma drogi ucieczki i stara się odstraszyć intruza. Brzmi wtedy trochę jak filmowy dinozaur i nawet przybiera podobną pozę.
@AlvaroSoler Najlepsze są te ich efekty dźwiękowe, bo się jakiś konkurs odbywa i chcą wywrzeć na tobie presję, żebyś wysyłał smsy, patrzysz, a tu pół zakładu rusza w stronę wyjścia ewakuacyjnego, bo usłyszeli w radiu dźwięk syren. Że się za to krajowa rada nie weźmie, grunt żeby był nakaz żeby 1/3 czasu antenowego poświęcić na polski szajs, zresztą to, że przez 1/5 czasu antenowego mogą j⁎⁎ać reklamami też nikogo nie boli, hajs się musi zgadzać, a że ty słyszysz w robocie największy przebój cleo pt. "włączamy niskie ceny" codziennie przez 1,5 h to jest przecież zupełnie normalne.
Raport z pola walki z grypą
- 2 koszulki w nocy mokre
- druga koszulka od rana na sobie
- zero apetytu od 36h - znowu bede wmuszal w siebie
- koty uwielbiaja moja nowa temp ciala, nie odstepuja mnie na krok
- szukam pomyslu na fajny serial/film na dzisiaj, cos nie zajmujacego bo i tak usne
- pojawil sie ciezki, growlujacy kaszel nad ranem :|
- chyba trzeba jutro atakowac lekarza od 7 i szukac ratunku.
#cybulionmagrype <- nowy tag z rodziny cybulionowatych, opisujacy mniej więcej przebieg grypy i moje przemyslenia. To dla tych ktorzy uwazaja ze szczepienia nie sa potrzebne. Ja poprostu nie zdążyłem. #cybulionjestinny
@Cybulion kariera pana walaszka pokazuje że przejście z punk rocka czyli też muzyki gitarowej na disco polo wyłącznie się opłaca i da się to zrobić. W drugą stronę też powinno być okej.
@Cybulion na receptę. Powstrzymuje namnażanie wirusa grypy, nie wiem czy tylko typu A, ale w zeszłym roku starsza córa przyniosła grypę, ja na immunosupresantach, to mieliśmy jedną paczkę zachomikowaną, każdy od razu dostał po tablecie, myk myk wizyty do lekarza poumawiane, dostaliśmy recepty i żadne z nas nie zachorowało a córa już po dwóch dniach była praktycznie bezobjawowa, a na początku wybiło jej do 40 stopni.
Wyobraźmy sobie, że za kilka miesięcy w Ziemię uderzy ogromna asteroida. Nie ma sposobu, żeby ją zatrzymać. Nie ma ratunku. Data końca świata jest znana i pozostaje tylko jedno pytanie: co zrobisz z czasem, który ci pozostał?
Świetny pomysł na książkę. Tym większa szkoda, że "Ostatni policjant" wykorzystuje go tylko częściowo.
Hank Palace jest policjantem i jednym z niewielu ludzi, którzy w obliczu nadchodzącej zagłady nadal traktują swoją pracę śmiertelnie poważnie. Kiedy trafia na ciało mężczyzny, którego śmierć wygląda na samobójstwo - w świecie, w którym samobójstwa stały się właściwie codziennością - coś mu się nie zgadza. Zaczyna prowadzić śledztwo w sprawie potencjalnego morderstwa.
I właśnie ten kontrast jest najlepszym elementem książki. Po co szukać mordercy, skoro za kilka miesięcy zarówno on, ofiara, policjant, jak i cała reszta ludzkości przestaną istnieć?
Problem w tym, że Winters dysponuje kapitalnym punktem wyjścia, a później opowiada na jego podstawie dość "przyziemny" kryminał. Znacznie bardziej od samego śledztwa interesował mnie świat dookoła Hanka. Jak ludzie reagują na nieuchronny koniec? Kto nadal chodzi do pracy i po co? Kto postanawia spędzić resztkę pozostałego czasu na realizację marzeń? A kto po prostu siada i czeka na nieuchronny koniec? Co dzieje się z pieniędzmi, prawem, gospodarką i instytucjami, skoro wszyscy wiedzą, że przyszłości nie będzie?
Książka dotyka tych tematów i właśnie wtedy robi się naprawdę ciekawa. Niestety zdecydowanie zbyt często tylko prześlizguje się po nich, żeby wrócić do kolejnego etapu śledztwa. A mnie interesowało dokładnie to. Zagadka kryminalna mogłaby być jedynie pretekstem do obserwowania rozpadającego się społeczeństwa. W tym aspekcie "Dworzec Perdido" wypadał świetnie.
Sam Hank jest przy tym bohaterem dobrze pasującym do tego świata. Jego niemal absurdalne przywiązanie do procedur i potrzeba rozwiązania sprawy, nabierają zupełnie innego znaczenia, kiedy wszyscy wokół przestają widzieć sens w czymkolwiek. Czy robi to dlatego, że naprawdę wierzy w sprawiedliwość? Czy może praca jest po prostu jego sposobem na poradzenie sobie ze świadomością nadchodzącej śmierci? Ten aspekt chętnie zobaczyłbym rozwinięty jeszcze mocniej. I może został rozwinięty w kolejnych tomach serii.
I dlatego Ostatni policjant zostawia mnie przede wszystkim z poczuciem bardzo zmarnowanego potencjału. Nie dlatego, że jest złą książką. Czyta się ją całkiem sprawnie, pomysł na połączenie kryminału z apokalipsą jest świetny, a Hank ma potencjał na interesującego protagonistę. Problem polega na tym, że cały czas widziałem gdzieś obok znacznie ciekawszą książkę, którą autor mógł napisać.
Jeśli zamknęliście maszynę na przywodziciele, to wczoraj przetestowałem dla was taki wynalazek jak wykroki boczne z półsztangą (landmine lateral lunges). Półsztanga ma ten plus, że można się na niej lekko podeprzeć.
Dziś chodzę jak rewolwerowiec w spaghetti westernie i ledwo wstałem z kibla, czyli działa. Polecam.
@WujekAlien to są piękne, klasyczne samochody i całkowicie rozumiem pragnienie posiadania takiego auta, bo sam bym chciał. Może pomyśl żeby jednak coś takiego sobie kupić, bo czemu nie?