Żeby ładnie zacząć. Tak poetycko.
Jakaś k⁎⁎wa wyrzuciła 5 kotów, w krzaki koło drogi. Znalazł je jakiś gościu dzisiaj i poinformował lokalny otoz. Więc co ja zrobiłem, jak zobaczyłem post na fejsie po godzinie 20?
Zadzwoniłem, wsiadłem z różową w samochód i mam...
Zasadniczo i pobieżnie przedstawiam Wam Lucka (ten ciemniejszy, dla znajomych Lucyfer) i Lucynę... Dzisiaj czeka je aklimatyzacja z miejscem, jutro z psami...
Pozostałe koty z porzuconego miotu, chyba szybko znikną, bo i nawet sąsiadka gościa już jednego zawinęła do siebie...🙂
#koty #znajdy
@razALgul
O ile tego jeszcze nie zrobiłeś, to w poniedziałek do weta. Takie małe, niechciane kotki bardzo często mają pasożyty (wewnętrzne i zewnętrzne), możesz sprawdzić też uszy, czy nie są brudne w środku, jak są to może to być świeżbowiec, więc warto to na start jak ogarnąć. Dodatkowo warto je wysterylizować za jakiś czas, nawet jak to kocury, bo będą wtedy spokojniejsze i nie będą oznaczać swojego terytorium (sikać po ścianach/przedmiotach/właścicielach).
Jak zamierzasz trzymać je w domu, to polecam zakupić trzy kuwety (liczba kotów + 1).
Transporter widzę mamy identyczny, dobry wybór XD
Z polecajek to mokra karma Animal Island, bardzo dobry skład, za uczciwe pieniądze + polska marka. Tylko jak nauczysz je na Shebach/Whiskashach, to nie będą chciały jeść Animal Island, która ma lepszy skład = gorszy smak. Wydaje mi się, że Animal Island ma też karmę dla kociąt, ale nie jestem pewien.
Jeśli chodzi o suche to polecam N&D Cat Prime (przynajmniej dla dorosłych kotów), ale możesz się też przygotować na to, że jak dasz im suchą, to nie będą chciały jeść mokrej.
Wszystko do dostania na na allegro, lub pewnie w innych sklepach.
Jak będą Cię wkurwiać, to pamiętaj, że z czasem się uspokoją i będą kochane.
@HmmJakiWybracNick to nie są moje pierwsze koty. Odrobaczam każde moje zwierzę regularnie. Karma już też zamówiona. Dzięki za obszerna instrukcję 🙂 zawsze warto pisać takie rzeczy
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, wezbrana rzeka uderzyła w ten dom, ale nie zdołała go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. Lecz ten, kto usłyszał, a nie wypełnił, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. Gdy rzeka uderzyła w niego, od razu runął, a ruina owego domu była wielka".
Luke 6:43-49
At that time: Jesus said to his disciples, ‘No good tree bears bad fruit, nor again does a bad tree bear good fruit, for each tree is known by its own fruit. For figs are not gathered from thorn bushes, nor are grapes picked from a bramble bush. The good person out of the good treasure of his heart produces good, and the evil person out of his evil treasure produces evil, for out of the abundance of the heart his mouth speaks. ‘Why do you call me “Lord, Lord”, and not do what I tell you? Everyone who comes to me and hears my words and does them, I will show you what he is like: he is like a man building a house, who dug deep and laid the foundation on the rock. And when a flood arose, the stream broke against that house and could not shake it, because it had been well built. But the one who hears and does not do them is like a man who built a house on the ground without a foundation. When the stream broke against it, immediately it fell, and the ruin of that house was great.’
Wydawnictwo Replika przygotowało serię obejmującą trzy najważniejsze epopeje literatury antycznej: „Iliadę” i „Odyseję” Homera oraz „Eneidę” Wergiliusza. Wszystkie trzy tomy mają spójną szatę graficzną, inspirowaną sztuką grecką i rzymską. Twarde i dekoracyjne oprawy oraz stylizowane ilustracje sprawiają, że książki prezentują się bardzo dobrze, ale ich najważniejszą częścią pozostaje oczywiście treść.
Wszystkie trzy utwory przedstawiono w starszych, klasycznych przekładach, co dobrze pasuje do charakteru całej serii. „Iliada” to przekład Franciszka Ksawerego Dmochowskiego, „Odyseja” - Lucjana Hipolita Siemieńskiego, natomiast „Eneida” opiera się na przekładzie Dmochowskiego, który przełożył dziewięć pierwszych ksiąg, a trzy ostatnie zostały uzupełnione przez Wincentego Jakubowskiego. Przekłady zachowują dawny styl językowy, dlatego nie czyta się ich tak łatwo jak współczesnych tłumaczeń, ale właśnie dzięki temu dobrze oddają historyczny charakter tych wydań i pozwalają zapoznać się z klasycznymi polskimi przekładami dzieł Homera i Wergiliusza.
Układ książek jest przejrzysty. „Iliada” została podzielona na 24 księgi, „Odyseja” na 24 pieśni, a „Eneida” na 12 ksiąg. Po tekście znajdują się obszerne objaśnienia. Jest to istotny element tych wydań, ponieważ lektura poematów Homera i Wergiliusza wiąże się z dużą liczbą nazw osób, miejsc, bóstw, wydarzeń i odniesień do mitologii. Dzięki temu książki mogą służyć nie tylko jako teksty do samodzielnej lektury, ale również jako wydania pomocne przy dokładniejszym poznawaniu utworów.
Dobrym rozwiązaniem jest wydanie tych utworów jako jednej serii. „Iliada” przedstawia wydarzenia wojny trojańskiej, „Odyseja” opowiada o powrocie Odyseusza do Itaki, natomiast „Eneida” wykorzystuje tradycję trojańską, przedstawiając dalsze losy Eneasza i jego drogę do Italii. Czytanie tych dzieł w takim zestawieniu pozwala łatwiej dostrzec związki między grecką i rzymską tradycją epicką.
Wydania Repliki są skierowane przede wszystkim do czytelników, którzy chcą mieć komplet klasycznych epopei w tradycyjnych przekładach, w ładnym wydaniu i z rozbudowanym aparatem pomocniczym. Nie są to edycje krytyczne przeznaczone dla specjalistów od filologii klasycznej, ale starannie opracowane wydania popularne, które łączą pełny tekst utworów z objaśnieniami i materiałami wprowadzającymi.
Podsumowując, "Złota kolekcja antyku" to starannie wydana, spójna seria klasycznych dzieł literatury antycznej, łącząca historyczne przekłady z wartościowymi wstępami, objaśnieniami i ilustracjami. Gorąco polecam każdemu, kto chciałby uzupełnić swoją biblioteczkę.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
@imperiumromanum nie wiem czy dobrze rozumiem ale wzięli tłumaczenie z xix w. (Z domeny publicznej pewnie) wrzucili w fikuśną okładkę (obrzydliwa moim zdaniem) i chcą za to hajs bujając się na fali hypu na nolanie.
Jak ktoś nie jest fanem starodawnych tłumaczeń to nie polecam- a jak chce to te teksty są pewnie do znalezienia za darmo.
A jeżeli ktoś chce zapoznać się z tymi klasycznymi tłumaczeniami z genialnymi wstępami wybitnych filologów to polecam wydania tzw. bnki wydawane przez Ossolineum.
Chyba, że ktoś chce kolorowy gadżet na półkę w klimacie gry Hades- to wydanie wyżej jak najbardziej.
Na bieganie się nie czuję dzisiaj. Rano w ogóle miałem dylemat czy nie wrócić na pokój i dzwonić po sickday ale zdecydowałem, że jak do 12°° mi się nie polepszy to idę zgłosić, że jestem chory... I od rana wskoczyłem w szelki i siup na rusztowanie jeb jeb rozbiórka, aż mi pot po plecach płynął i mi się lepiej zrobiło. xD
Na tyle lepiej, że poszedłem wieczorem na siłownię (bieganie nadal nie, zwłaszcza w tej pogodzie- jutro ma być ładnie) i bardzo ładny trening i nawet coś na nogi. Lało się jednak ze mnie jakbym wyszedł spod prysznica.
#galaretkanomore
Zjedzone: 4 000 kcal
Spalone: 4 250 kcal
Kroki: 11 700
Rower: 14 km po zakładzie w pracy
Trening: Upper B + cable crunch + leg press + calf raises (wyszedł prawie fbw xd)
Książka: tak (po angielsku)
Norweski: już robię
#dobrenawyki
#chlopskadyscyplina
Trochę straciłem węch i zacząłem kaszleć, minus jest taki, że zawsze taki kaszel utrzymuje się u mnie w sezonie nawet do miesiąca. Lipa z tym.
Jake Blues (John Belushi) wychodzi z więzienia i wraz z bratem Elwoodem (Dan Aykroyd) otrzymują misję od Boga - mają uratować sierociniec, w którym się wychowali. Żeby zarobić pieniądze, decydują się reaktywować swój stary zespół i dać koncert. Niestety coś, co łatwo brzmi, jest niełatwe do wykonania, zwłaszcza gdy ma się na karku byłą narzeczoną, nazistów z Illinois, policję czy muzyków country.
Wielu ludzi tego nie docenia, a w filmie wystąpiło pełno prawdziwych, bardzo znanych muzykow (John L. Hooker, Ray Charles, Cab Calloway, Aretha Franklin, James Brown...). Wspaniała obsada, świetna muzyka i ten absurdalny humor, wręcz 11/10n