#konstruktorelektrykamator
Czy ja jestem normalny?
No raczej nie, zapomniałem że mam kwity że jednak nie.
Byłem na złomie, szukałem zbiornika na podciśnienie do przyssawki, znalazłem gaśnicę. Trochę #spawanie i będzie jak ta lala.
A przy okazji kupiłem dwa kawałki kabla koncentrycznego, prawdopodobnie z jakiegoś rozebranego BTSa, za całe 2,4 polskich nowych złotych.
Po co mi to? Z dłuższego kawałka mam plan zrobić magazyn energii do generatora TDR, a krótszy zabiorę do szkoły żeby pokazać młodzieży że coś takiego w ogóle istnieje i jak to wygląda.
Został tydzień wakacji, a ja już powoli przyzwyczajam myśli do szkoły. Na mieście spotkałem jednego z nauczycieli z warsztatów. Mówił że cały sierpień czuł się jak by to była ostatnia niedziela urlopu.



Zaloguj się aby komentować
#konstruktorelektrykamator
Wpis numer jeden z planowanych trzech. A kto wie co jeszcze przyjdzie mi do łba napisać.
Pamiętacie ten wpis sprzed kilkunastu dni o uszkodzonym kablu w Piasecznie co przechodzi przez ogród sąsiada? No to w końcu dogadali się i zdecydowali się to naprawić.
Koles od #elektryka który mnie wezwał sam dokopał się do kabli, nie było łatwo bo finalnie wyszło ok 1,2m głębokości i uszkodzenie było troszkę pod kostką, tak jakieś 60-70cm, przez co musiał wykopać jamę. Na szczęście grunt pozwolił na to, poziom wód jest na tyle nisko że nie zalewał wykopu (tu raczej bym się smucił że na 1,2m nie ma wody, susza)
Utleniona była jedna żyła, pozostałe 3 nawet nie były uszkodzone. Ewidentnie w trakcie jakiś prac ziemnych doszło do uszkodzenia zewnętrznej opony i izolacji żyły, co w krótkim czasie doprowadziło do jej utlenienia.
Metoda naprawy? Wstawka przy użyciu dwóch prasowanych tulejek i kawałka żyły, odbudowa izolacji żyły za pomocą termokurczki, a opona odbudowana za pomocą tak:
2 warstwy taśmy PCV
3 Warstwy taśmy samowulkanizującej
3 warstwy taśmy PCV
Pomiary Riso wykazały że nie ma więcej uszkodzeń izolacji, zasilanie wróciło na wszystkich 3 fazach.
A finalnie ogród faktycznie wygląda jak by nikt nic tu nie robił.
Tak że jest dobrze.
A i druga sprawa, jak jechałem rowerem to zobaczyłem że na jednej z budów domu znowu jest standardowy błąd z za wysoko wymurowanymi ścianami szczytowymi, ale kartki nie miałem żeby zostawić, za to była jakaś grupka ludzi, być może budowlańców, może właściciel, nie wiem. Ale na moją dobrą radę że jest za wysoko i że trzeba ściąć żeby było gdzie włożyć izolację, dostałem pytanie.
"A ile pan przepracowałeś na budowie?"
A co to w ogóle za pytanie? I jakie to ma znaczenie?
Mijając się lekko z prawdą powiedziałem że 3 lata. Bo jako elektryk to po budowach szlajam się od ok 12 lat, a ogolnie po budowach to i z 15.
"A ja dwadzieścia!"
Spoko, ja tylko dobrej rady udzielam, róbcie jak chcecie.
Po raz kolejny autorytet "starego fachofca" został podtrzymany kosztem cieńszego p
ortfela właściciela.





@myoniwy sąsiadowi też sugerowałem żeby ściął i dał izolację, ale skoro kierownik budowy z x0letnim stażem mówił że tak jest git to on nic nie robi. Co gorsza inteligentny człowiek z sąsiada.
To jest przykre kiedy zamiast logiki ktoś używa "doświadczenia" jako oręża.
Z drugiej strony osobie której nie znam z ulicy też bym mniej ufał niż ekipie, jak przy motocyklu na ulicy dłubię to też co chwilę dziadki dobra rada, mój ulubiony to chciał mi gaźnik regulować na słuch na ulicy "5 minut roboty". Niby doceniam chęć pomocy ale jakoś k⁎⁎wa nie ufam xD
@myoniwy
ile pan przepracowałeś na budowie?"
Na to jest jedna prawidłowa odpowiedź, niezależnie od stażu:
Ja to dzisiaj pierwszy dzień
Zaloguj się aby komentować
#pracbaza #technologia czasami wydaje mi się, że robię coś pożytecznego. np układam klocki

Zaloguj się aby komentować
@Deykun mam G502 na kablu. Tak mi się spodobała, że kupiłem drugą jak jedną zostawiłem w Polsce przez przypadek
Niestety nowe 3S ma ciche "kliki" (co jest super), ktore maja niską żywotność (3mln zamiast 10mln jak poprzednie). W swojej wymieniałem zaraz po uplywie gwarancji bo przestał działać lewy przycisk
Zaloguj się aby komentować
#hejto30plus pewnie pamięta..
A kiedyś drogie dzieci - tak wyglądało łączenie z internetem za pomocą modemu.
Wczytanie strony z 'najnowszymi' na hejto, która akurat zajmuje 18,7 MB zajęłoby... 45 minut ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#nostalgia #ciekawostki #internet #komputery #okboomer
Zaloguj się aby komentować
Katastrofa lotu Helios Airways nr 522 – katastrofa lotnicza, która wydarzyła się 14 sierpnia 2005, 25 kilometrów od stolicy Grecji – Aten, w miejscowości Grammatiko. W wyniku katastrofy śmierć poniosły wszystkie 121 osób przebywających na pokładzie samolotu. Krytyczne opinie o Helios Airways w związku z katastrofą doprowadziły do jej likwidacji w następnym roku[1].
Przyczyną katastrofy najprawdopodobniej był nieszczęśliwy zbieg okoliczności, związany z błędem inżynierów w czasie prac serwisowych w maszynie na ziemi oraz pilotów błędnie interpretujących sygnał alarmowy, uruchomiony na skutek dekompresji w czasie wznoszenia. W jej następstwie pasażerowie i załoga utraciła przytomność. Pozbawiony kontroli samolot z góry skazany był na zderzenie z ziemią, co nastąpiło 3 godziny po starcie.
Dopiero gdy odnaleziono drugą czarną skrzynkę i odesłano ją do Francji do analizy, zdołano ustalić przyczyny katastrofy. Jak się okazało, urządzenie działało w czasie lotu prawidłowo, co po wypadku umożliwiło odczytanie danych dotyczących przebiegu lotu oraz zapisu głosów w kabinie załogi.
Drobiazgowe badania potwierdziły podejrzenie, że przełącznik sterujący układem wyrównującym ciśnienie powietrza wewnątrz samolotu, został omyłkowo pozostawiony przez mechaników serwisujących maszynę rano przed lotem w pozycji „manual” zamiast „auto”. Położenie „auto” w normalnym locie odpowiada za konsekwentną zmianę ciśnienia powietrza wraz ze zmianą wysokości lotu, aby wewnątrz kabiny zapewnić dostateczną ilość tlenu dla pasażerów i załogi. W położeniu „manual” kabina nie utrzymuje sama stałego ciśnienia powietrza i musi być kontrolowana przez pilotów. W przeciwnym razie, wraz ze zwiększaniem wysokości lotu stopniowo spada ilość dostępnego tlenu, prowadząc do dekompresji i omdlenia ludzi znajdujących się wewnątrz samolotu. Piloci niewłaściwie zinterpretowali uruchomiony sygnał alarmowy, który włączył się na skutek dekompresji w kabinie pasażerskiej samolotu i kontynuowali wznoszenie. Już po kilkunastu minutach na skutek hipoksji stracili przytomność i pomimo nawiązania łączności z kontrolą naziemną próbującą pomóc, nie potrafili już wykonać żadnych czynności, które mogłyby uchronić samolot przed katastrofą.
...
O godzinie 11:18 pilotom F-16 udało się nawiązać kontakt wzrokowy z Boeingiem – odkryli nieprzytomnych pilotów za sterami samolotu. Przez jakiś czas samolot utrzymywał się w powietrzu dzięki autopilotowi, który na skutek braku reakcji załogi utrzymywał go nad ateńskim lotniskiem. Piloci myśliwców zauważyli jakiś czas później w kabinie poruszającą się osobę. Mężczyzna ten sprawiał wrażenie, jak gdyby próbował przejąć kontrolę nad maszyną. Późniejsze badania DNA ciał znalezionych w kabinie dowiodły, że do kabiny pilotów wszedł steward Andreas Prodromou i to on usiłował sprowadzić samolot na ziemię. Dziś wiadomo, jak to się stało, że jedna osoba zachowała świadomość, podczas gdy obaj piloci, reszta załogi i wszyscy pasażerowie byli nieprzytomni. Wytwornica tlenu zasilająca maski, które automatycznie pojawiają się nad wszystkimi fotelami w samolocie po przekroczeniu pułapu około 3000 metrów w razie dekompresji, wystarcza bowiem tylko na kilkanaście minut. Steward natomiast posługiwał się przenośną butlą z tlenem (na pokładzie były 4 takie butle) i dzięki temu pozostał do końca przytomny. Ponadto był zawodowym nurkiem i żołnierzem sił specjalnych, i jego organizm był lepiej przystosowany do pracy w ekstremalnych warunkach. W czasie kiedy mężczyzna wzywał przez radio słabym głosem „mayday” pomocy, próbował cucić 2 pilota oraz usiłował przejąć stery – lewy silnik przestał działać na skutek braku paliwa. Samolot przechylił się na lewe skrzydło i około godz. 12:04 spadł na wzgórze w pobliżu Grammatiko.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Helios_Airways_522
Na zdjęciu: Boeing, który uległ katastrofie (nr rej. 5B-DBY). Zdjęcie wykonano na lotnisku w Londynie w listopadzie 2004 roku.
#katastrofylotnicze #lotnictwo #awiacja


@Deykun lubię Mentour Pilot'a, opowiadał o tym: https://www.youtube.com/watch?v=pebpaM-Zua0
Zaloguj się aby komentować
Meta pobrała nielegalnie zawartość książek szacowaną na ponad 80 terabajtów z LibGena, Anna's Archive, oraz Z-Library, żeby wytrenować swoje modele językowe.
W 2010 roku Aaron Swartz pobrał (również nielegalnie – gdyż uzyskiwał dostęp przez tzw. konto gościa przyznane mu przez MIT) zaledwie 70 gigabajtów artykułów z repozytorium JSTOR (0,0875% tego, co pobrała Meta). Swartz został skazany na jeden milion USD grzywny oraz 35 lat więzienia.
Co jednak różniło Swartza od Mety to fakt, że ten pierwszy promował wolny dostęp do informacji dla każdego.
Swartz popełnił samobójstwo 3 lata później.
Źródło: https://aoir.social/@ivan/115050467671423581
#kontrabanda #ciekawostki #aaron_swartz

@kontrabanda a to czasem nie chodzi o to ze jak masz legalne konto na mit i udostepniasz to jest piractwo a jak korzystasz z libgen albo inny scihub i nie udostepniasz pobranych treści bezpośrednio to wtedy nie jest piractwo?
Zaloguj się aby komentować
#drony
Przed chwilą zdobyłem coś takiego A1/A3
edytowany
na początek tani chińczyk do mnie już jedzie.
szkoda rozbić jakiegoś dji na nauce latania

jakiego wziales chinola? stare miniacze mozna dostac za kafla, nie wiem czy warto isc w jakies wynalazki, mimo ze ja tam lubie poeksperymentowac z bardzo budzetowymi latadlami
@hejtooszukuje nie warto brać nic innego niż DJi na początek.
W najlepszym wypadku, wtopisz trochę kasy, w najgorszym, zrazisz się do latania. Wiem, bobasem t przerabiałem.
Zaloguj się aby komentować

RTX's Raytheon podpisuje MOU z Diehl Defence w sprawie koprodukcji pocisków Stinger
Raytheon, spółka należąca do RTX (NYSE: RTX), i Diehl Defence podpisały protokół ustaleń dotyczący współprodukcji kluczowych elementów pocisku Stinger
Zaloguj się aby komentować
Niedawna sytuacja zakupu w xkom z bliskiego grona, iphone 16 pro wadliwy od momentu zakupu, 2x w serwisie, po drugim powrocie zalany u nich, później już nie uznali gwarancji bo oczywiscie wciskany kit, że klienta wina i zawołali 4600zł za naprawę, a jeśli nie to podać ich do sądu, skończyło się żądaniem odesłania telefonu i naprawą za 400zł na własną rękę u lokalnego serwisanta... Telefon po odesłaniu z serwisu "apple" był dodatkowo zablokowany. #xkom #apple #iphone #naciagacze
Zaloguj się aby komentować

Słowo na cenzurowanym. Kiedy YouTube ucina zasięgi i demonetyzuje kanały?
Algorytm YT nie zna się na niuansach – padające w filmie słowo „odwyk” czy „narkotyki” zapala przysłowiową czerwoną lampkę. Dla twórców, którzy chcą mówić o uzależnieniach czy zdrowiu, walka z demonetyzacją filmów i spadkiem zasięgów, to codzienność. Dlatego postanowiłam przyjrzeć się temu, jak...
#konstruktorelektrykamator
Dobra, jakoś już wróciłem myślami z tych wakacji.
A jako że teraz @Zielonywewszystkim pojechał się wakacjować to część jego awarii spadła na mnie. No bo kto to ogarnie, Peter z #zpamietnikaprywaciarza ? Przecież tego nie da się naprawić. XD.
O co w ogóle chodzi? A no Zielony dzwoni żeby podjechać na ogród ktory ostatnio robili bo gdzieś tam rurka jest walnięta i woda leci, aż klientka nie włącza nawodnienia bo jej wody szkoda. Mówi że rurka będzie 20 to zajedz do sklepu i ogarnij to. Zapobiegawczo wziąłem złączkę 16, 20 i 25. I bardzo dobrze, bo nauczony rozmowami z moimi klientami że zawsze trzeba brać więcej materiału teraz też to się sprawdziło. Bo rurka była 25. A skąd dziura? A ktoś jak montował obrzeże to wbił taką 20cm plastikową szpilkę centralnie w rurkę. Odkopane, połączone, zakopane, nie widać co było robione. Zielony teraz będzie musiał wziąć kredyt pod hipotekę żeby się wypłacić. Ah wait, żaden bank mu nie da kredyty na ten apartament 35m² XD
Dobra teraz czas na podsumowanie wakacji.
Opiszę trochę moich odczuć, spostrzeżeń i uwag. Oczywiście do obiektywizmu im daleko, ale to być może wywoła jakaś dyskusję w komentarzach.
No to jedziemy, wyjechałem w czwartek koło południa, kilka godzin jazdy przez mazowsze na północ i zbliżam się do Warmi. W momencie gdy minąłem znak "Historyczna granica" to YT sam mi odpalił Preußen Gloria, nawet bez tego znaku można było poznać gdzie była granica. Od razu inna architektura, inne budynki, inne dachy, układ zabudowań, normalnie inny świat, inni ludzie. Później trochę więcej o tym i moich przemyśleniach na ten temat.
Cel nr 1, Olsztyn. Zanim do niego dojechałem na horyzoncie pojawił się maszt RTCN, i to do niego jako pierwszego pojechałem rowerem. Drugi cel to była elektrownia wodna, mały pizdryk, ledwie 500kW, ale już na początku XXw dawała prąd do miasta i np do tramwajów. Nie wiedziałem że Olsztyn ma tramwaje, a ma. Ogólnie komunikacja miejska wydaje się być sprawna, tabor jest nowy.
Oczywiście w mieście mnóstwo budynków pozostałych po nazistach, ale fajnie wyglądają z polskimi flagami. Np budynek poczty jest fajny, z takiej głęboko czerwonej aż brunatnej cegły.
Ukształtowanie dróg i uliczek jest zarąbiste, wrócę tam na pewno z rowerem, ale na dłużej niż kilka godzin.
Nocleg, wszystkie trzy zabukowałem przez #airbnb fajne mieszkanko, było wszystko co potrzbne do spędzenia nawet kilku dni.
Aaa, i co jeszcze zauważyłem, sporo macie tam przybyszów z zagranicy, i to nie tylko wschodniej czy północnej ale i z dalszych zakątków świata. Bo tyle melaniny to chyba tylko w Warszawie widziałem.
Jedziemy dalej, tym razem kierunek zachód, i jednocześnie trochę do dołu. Bo cel jest prosty, depresja, najpierw w Raczkach Elbląskich, a potem w Marzęcinie. Nawet jakiś certyfikat można za to dostać. Potem Malbork i Tczew, tam chciałem zobaczyć wiatrak z 5 łopatami, ale akurat chyba jakiś remont robili i gówno można było zobaczyć. No to kierunek nocleg, Odargowo. Jak już pisałem nawigacja zrobiła mnie w ciula i wyprowadziła gdzieś dalej pod inny adres i byłem 1h w plecy.
Miejscówka najdroższa z tych trzech a standard najniższy. Ale jednocześnie najtańsza z tych dobrych w tej okolicy. Bliskość morza podbija ceny. Jako że harmonogram mi się rozjechał, a i samą miejscówką byłem lekko zawiedziony to szybko poszedłem spać i z rana pojechałem do Władysławowa na start trasy. A że dzień wcześniej nie było święto to nie miałem za bardzo co jeść, a w sobotę rano Maku była tylko oferta śniadaniowa to wziąłem tylko szejka 0,4l. O 8 wyruszyłem z parkingu, przez pierwsze dwa kilometry było mi zimno, myślałem żeby się przebrać, bo miałem długie ubrania w plecaku. Ale rozgrzałem się i było spoko. Na otwartych odcinkach ścieżki rowerowej, blisko morza latało jakieś dziadostwo, muszki, komary czy inne latające śmieci. Po raz kolejny żałowałem że nie mam okularów. Gdzieś tak po 25km dopadł mnie lekki kryzys energetyczny, ale za dobrą radą znajomego kolarza amatora w plecaku miałem banany i Cole orginal, więc zjadłem banana, popiłem colą i po chwili moc wróciła.
Dojechałem na Hell, ale to nie koniec, bo celem jest plaża, więc uliczkami między zakładami przetwórstwa rybnego dostałem się na koniec Polski. Dalej potrzebny rower wodny.
W drodze powrotnej w markecie kupilem dwie bułki, i kolejną cole, tym razem Hoop. Więc znów w drogę. Tym razem było więcej przeciwności. Pierwsza to wiatr w twarz, a druga to hołota. Tysisce albo i setki rowerzystów nie znających przepisów ruchu drogowego, jadących na oślep w kierunku Hela, czy Helu?
Ale zrobiłem to, główny cel wyjazdu osiągniety. I powiem że nie byłem jakoś mocno zmęczony. Największy problem to d⁎⁎a, niby zmieniłem siodełko ale chyba muszę jakoś lepiej je dobrać.
Wtem wyruszyłem do kolejnego celu, miała to być elektrownia wodna koło Piły, ale nie zdążył bym potem do Biskupina, więc odpuściłem ją i prosto do pierwszej osady. Ciekawa wystawa, trochę zalatuje komerchą, ale warto odwiedzić.
Dalej już kierunek pierwsza stolica, Gniezno.
Nooo, tu lokum jest konkretne, mimo że to ewidentnie motel raczej pracowniczy to standard na wysokim poziomie jak za takie pieniądze.
A Gniezno samo w sobie całkiem spoko, jak każda odkrywana nieznana miejscowość. Sporo atrakcji których nie zdążyłem odwiedzić, bo a to było za wcześnie, albo niedziela. Z rana pojechałem do niedalekiego skansenu wsi polskiej. Oj jak ludzie się zachwycali jakie to fajne życie mieli wtedy. Taa, noo, tylko nie wiedzą że zamiast trawy na podwórku było błoto wymieszane z gnojem, a w powietrzu unosił się smród wraz z muchami. A chłop zapierdzielał od świtu do zmierzchu.
Ze skansenu kierunek Konin i turkusowe jezioro, które nie było turkusowe i jest to zbiornik technologiczny elektrowni. Nic ciekawego, dlatego pojechałem dalej na wieżę widokową. Ooo, to już było fajniejsze, pogoda dopisała, widoczność jakieś 30km może więcej, bazylikę w Licheniu było widać, i maszt RTCN 25km od wieży też. Chociaż sama wieża może nie jest jakaś stara ale drewniane schody jakoś nie napawają zaufaniem przez pierwsze kilka stopni.
Następnym razem warto zabrać jakąś dobrą lustrzankę lub teleskop.
Kolejny przystanek to Piątek, a po drodze przejeżdżałem przez Sobótkę. Tu szybkie 5km żeby zamknąć tydzień z równym nalotem, 200km. Stąd już prosto do domu. Na A1 była jakaś blokada, potem na A2 cztery razy był korek, taki że trzeba było zwolnić do zera, oczywiście żadnego wypadku ani nic, korek tak z d⁎⁎y, bo ktoś zahamował a inny ktoś nie trzymał odpowiedniego dystansu.
W niedzielę o 19 byłem już w domu.
Podsumowanie, przez 3,5 dnia:
Rowerem zrobiłem 158km
Samochodem 1500km
Wypiłem 10,5l Muszyny, dwa szejki 0,4l, i ok 1,5l Coli.
Zjadłem pół kilo twarogu z łącznym dodatkiem 800g śmietany, jajecznica z 3 jaj, jakieś 300g żytniego chleba, i wrapa z frytkami w Koninie.
Finalnie do domu przywiozłem kilogram obywatela mniej.
A teraz o obserwacjach. Może mam spaczony pogląd ze względu na mieszkanie na mazowszu, ale im dalej od Warszawy, a już na terenach byłych Prus stan techniczny dróg i budynków znacząco odbiega od tego do czego jestem przyzwyczajony. Już sam fakt że jakieś 60% zabudowy ewidentnie jest pruska, kolejne 30% to zabudowa wczesny PRL, a reszta to nowe budownictwo. Czy te stare budynki mają nad sobą konserwatora zabytków? Że ludzie nie naprawiają dziurawego dachu, odpadającego tynku? Wiele z tych budynków ewidentnie miało jeszcze drewniane okna z epoki, które raczej do szczelnych i ciepłych nie należą. Na podwórku zazwyczaj stał jakis samochód, nie za 200k, nie za 3 a za 30k. Więc ludzie mają pracę i jakieś dochody, a obejście wygląda jak nieremontowane od 50 lat. No ale to włości zwykłych ludzi, a samorządy też się nie popisały, bo stan dróg też wiele zostawia do życzenia. Dziury, nierówności, chodników mało. Znów porównanie do moich okolic gdzie czasami polna droga prowadząca do nikąd (czyt. pole) ma położony asfalt, remonty dróg są na porządku dziennym, chodniki przez niemal każda wieś.
Ewidentnie jest tu jakaś dysproporcja w budżetach i sposobie zarządzania nimi. Może bliskość Warszawy powoduje łatwiejszy dostęp do pracy, wyższe pensje a w konsekwencji inny standard życia. Może to że u mnie nie ma już praktycznie zabudowy sprzed 2WŚ. Wszystko co stoi jest powojenne.
W sumie to cieszę się że nie jestem elektrykiem na tamtych terenach, bo bym szału dostał kładąc instalacje w tak starym budownictwie.





Może to że u mnie nie ma już praktycznie zabudowy sprzed 2WŚ. Wszystko co stoi jest powojenne.
@myoniwy bo na odbudowę default city najpierw rozbierali co najbliżej stało XD
@myoniwy Fajna trasa
BTW martwi mnie to że ten krawężnik plastikowy, montowany był wzdłuż jednej z rurek. Ehhh.
Zaloguj się aby komentować
Mozilla ostrzega, że Niemcy mogą wkrótce uznać blokery reklam za nielegalne
Najnowszy wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Najwyższego (BGH) ożywił spór prawny dotyczący legalności adblockerów, czyli narzędzi blokujących reklamy w przeglądarkach internetowych. Chociaż wciąż nie zostały one zabronione, istnieje realne zagrożenie, że mogą stać się nielegalne w Niemczech.
Sprawa dotyczy pozwu firmy medialnej Axel Springer przeciwko Eyeo, twórcy popularnego rozszerzenia Adblock Plus. Axel Springer twierdzi, że adblockery zagrażają jej modelowi biznesowemu oraz stanowią naruszenie praw autorskich, ponieważ, zdaniem firmy, kod HTML/CSS strony to program komputerowy chroniony prawem autorskim, a adblockery nielegalnie...

Zaloguj się aby komentować

YouTube blokuje monetyzację masowych treści AI
15 lipca 2025 roku YouTube (po kilku latach przerwy w aktualizacjach) zaostrza zasady zarabiania na platformie. Serwis stawia sobie za zadanie wyeliminowanie masowo produkowanych przez AI i szablonowych wideo, które nie przynoszą wartości dodanej.
#sztucznainteligencja #youtube
Właśnie przed chwilą wrzuciłem crates.io, nową wersję Krokieta(smakowicie brzmiąca nazwa, czyż nie?) i Czkawki, programów do usuwania duplikatów, uszkodzonych plików i tym podobnych rzeczy.
W przeciągu ostatniego miesiąca, przez połowę czasu tego czasu byłem na urlopie, na którym zamiast odpoczywać sobie, dodawałem nowe funkcje do programów(i wrzucałem błędy, bom ciekawy kiedy zostaną znalezione)
Jeśli odbiliście się od Czkawki np. z powodu specyficznego wyglądu, to w Krokiecie... zapewne też się odbijecie bo to nie jest program będący szczytem ergonomicznych rozwiązań, ale i tak według mnie wygląda lepiej niż Czkawka i sam jestem w trakcie przeskakiwania na niego(i też uzupełniania ciągle brakujących funkcji)
W tej wersji udało mi się też poprawić część z rzeczy, które zgłaszaliście pod poprzednim wpisem(jak np. niezbyt widoczne ciemne ikony w ciemnym trybie).
Lista zmian wraz z plikami do pobrania - https://github.com/qarmin/czkawka/releases/tag/10.0.0
W artykule na medium.com, postanowiłem też nieco porozpisywać niektóre ciekawsze funkcje i zewnętrzne kontrybucje(chyba to się tak tłumaczy) tj:
-
Dodanie limitów pamięci przy ładowaniu plików cache
-
Dodanie do Krokieta tłumaczeń i szeregu nowych funkcji
-
Zakończenie wsparcia na linuxie dla appimage
-
Alternatywne Gui(przy użyciu Tauri) - obcy projekt
-
Czkawka w repo Debiana 13 - obca zmiana
-
Testy czasów kompilacji i wielkości pliku binarnego, przy użyciu różnych optymalizacji
-
Ostrzeżenia przed obcymi stronami <== czkawka dot com nie jest stroną, którą zarządzam i może być używana do rozsiewania malware ==>
Zapewne część osób po dojściu do tego momentu zapyta się "a po co to komu?".
Jak na użytkownika strony na której postuje się śmieszne obrazki, jest to dość dziwne pytanie, ale odpowiem do czego ja sam tego używam - do zarządzania kolekcją memów i usuwania tych wersji z gorszą rozdzielczością
#programowanie
#tworczoscwlasna
#rustlang

Zaloguj się aby komentować






