Liczba wpisów z mojej strony zmniejszyła się, bo odpoczywam psychicznie. Nie oznacza to jednak, że nic się nie dzieje.
Tydzień temu odebrałem pozostałe części (stabilizator, jego mocowania, blaszki przeciwwibracyjne na łącznik Wattsa, ocynki). W poprzedni weekend pomontowałem co mogłem, ale zostało kilka spraw:
-
Zdobyć podstawki pod koła, żeby skręcać na równym, ale tak, żeby dało się podejść kluczem.
-
Zdobyć brakujące śruby (oryginalne pseudośruby musiałem obciąć).
-
Wyciąć uszczelkę pompy wody.
Dziś, od razu po pracy, obrałem trajektorię na garaż. Trafiłem tam po 15:00. Zacząłem robotę od stabilizatora, ale włożyłem go odwrotnie i wyjęcie wymagało odkręcenia wahacza. W ogóle, to ten stabilizator jest mocno sprężysty, dziwne, nie wiem po co
Powiedziałbym, że poszło gładko, ale nie. Szukanie dojścia do śrub, ganianie wokół (z przodu jest za mało miejsca na przejście) i ćwiczenia wstań/połóż się, zajęły łącznie ok. 4,5 godziny.
W końcu jednak stoi na własnych kołach, więc cel jest dużo bliżej.
#macmajster #prestizowygruz2 #diy #zrobtosam #chwalesie



