Tytuł: Birth Developer: Madison Karrh Wydawca: Madison Karrh Rok wydania: 2023 Gatunek: Point & Click, Indie Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 3.6h Ocena: 7/10
Fajna artystyczna gierka z zagadkami. Poziom trudności raczej relaksujący. Nie jest to nic wybitnego, ale bardzo ładne obrazki.
Opis ze steam:
Birth to gra łamigłówka, w której tworzysz istotę z kości i narządów porozrzucanych po mieście, aby poczuć się mniej samotnie. Rozwiązuj zagadki oparte na fizyce i odkrywaj sekrety w uroczych, ręcznie rysowanych muzeach, piekarniach, księgarniach i wielu innych miejscach.
@AdelbertVonBimberstein Ja jestem proszę Pana trochę pierdolnięty na punkcie map..
Z geoportalu pobrałem wszystkie nieutwardzone drogi powiatowe i gminne, zaimportowałem sobie do qgisa, i wycieczki krajoznawcze robię na legalu 'bez orania' :D
Jak chcemy pobrodzić na podmokłej łące, albo polatać na żwirowni to jeździmy na prywatne miejscówki, a tak to poza tym, że nie chciałbym dostać mandatu, to sam też jestem użytkownikiem lasów częściej z buta
– Wiesz, nie jestem wybredny – powiedział – Miałem tylko wrażenie, że obiecałeś zabrać nas z powrotem do Ankh. To nie jest Ankh. Poznaje po pewnych drobnych szczegółach, jak choćby migotanie czerwonych cieni na ścianach jaskini i daleki krzyki. W Ankh krzyki rozlegają się na ogół z bliższej odległości – dodał.
Charlotte McConaghy ponownie zabiera czytelnika do świata natury, samotności i ludzi próbujących odnaleźć się gdzieś na granicy cywilizacji. Tym razem trafiamy do szkockich Highlands, z biolożką Inti Flynn, jej siostrą bliźniaczką i zespołem badaczy, których zadaniem będzie wpuszczenie do lokalnego ekosystemu, niemal wymarłego gatunku, wilka szarego. Bardzo szybko okazuje się jednak, że mieszkańcy nie są zachwyceni obecnością drapieżników, a napięcie między ludźmi i naturą zaczyna prowadzić do tragedii. Gdy dochodzi do śmierci jednego z mieszkańców, historia zaczyna skręcać niebezpiecznie w stronę kryminału.
I właśnie z tym mam największy problem. Dla mnie ten mariaż kryminału i obyczajówki wypada co najmniej średnio. Wątek śledztwa niby buduje napięcie, ale nigdy nie staje się pełnoprawnym kryminałem, a jednocześnie trochę rozmywa to, co u McConaghy działa najlepiej - emocjonalną i refleksyjną warstwę opowieści o naturze, traumie i relacjach między ludźmi.
Najbardziej doceniam tutaj język i sposób prowadzenia narracji. Autorka bardzo umiejętnie operuje słowem i klimatem. Jest w tej książce dużo melancholii, ciszy i poczucia obcowania z czymś pierwotnym. Highlands, lasy i same wilki nie są tylko tłem - mają własną obecność i wpływają na bohaterów niemal tak samo mocno jak inni ludzie. Możemy je śledzić dzięki nadajnikom, co też obrazuje ich naturę i jednoczenie się z nowym "domem". Widać też, że McConaghy lubi bawić się formą i sposobem opowiadania historii, dzięki czemu książka ma momenty naprawdę piękne literacko.
Jednocześnie emocjonalnie ta historia trafiła do mnie słabiej niż "Dziki mroczny brzeg". Tam miałem poczucie większej intensywności i lepszego połączenia człowieka z naturą. "Kiedyś były tu wilki" wydaje mi się bardziej wykalkulowane i momentami trochę zbyt świadome swojej poetyckości.
To nadal dobra książka, szczególnie dla osób lubiących literaturę opisującą naturę z mocnym tłem emocjonalnym, ale w moim odczuciu autorka potrafi lepiej połączyć piękny język z naprawdę poruszającą historią.
Tytuł: Bestie, które żyły przed nami. Nowa historia pochodzenia i ewolucji ssaków
Autor:Elsa Panciroli
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: papierowa
Liczba stron: 416
Ocena: 6/10
"Bestie, które żyły przed nami" to książka popularnonaukowa prezentująca ewolucję ssaków. Głównym celem książki było obalenie mitu, że ssaki rozwinęły się dopiero po katastrofie sprzed 66 mln lat, która zmiotła z Ziemi dinozaury. Autorka zwraca uwagę, że ssaki pojawiły się na Ziemi już 300 mln lat temu, a co za tym idzie ich historia jest o wiele dłuższa i bardziej złożona, ale w gruncie rzeczy nieznana przez powszechną fascynację dinozaurami, którzy je przyćmili.
Książka była niezła, ale autorka zbyt często popada w dygresje, za dużo opowiada o sobie oraz wplata swoje poglądy do książki (trzecią uwagę odnotowuje tylko z kronikarskiego obowiązku, sam pisząc na tagu recenzje wplatam swoje poglądy, wobec czego nie chcąc wyjść na hipokrytę drugi zarzut wobec autorki uważam za niebyły). Jest trochę zdjęć przedstawiających szczątki ssaków, wykopaliska oraz wykopaliska, ale są wrzucone na odczepnego do wkładki wewnętrznej. Powinny być rozłożone w odpowiednich miejscach książki, by zdjęcie pokrywało się z rozdziałem.
Wydaje mi się, że najbardziej interesującym dla czytelnika będzie rozdział poświęcony wieloguzkowcom (ssaki wielkości gryzoni, ale prawdopodobnie jajorodne. Badania nad wieloguzkowcami opierają się przede wszystkim na badaniach Zofii Kielan-Jaworowskiej, która zdaniem autorki książki "nadała kształt naszej wiedzy o mezozoicznych ssakach i wprowadziła ją w XXI wiek". Przyznać się, kto z was znał wcześniej Kielan-Jaworowską? Wstyd mi, że o tak wybitnej paleobiolog dowiedziałem się dopiero od brytyjskiej autorki. Wstyd dla Polski, że w czasach, gdy wszyscy ględzą o roli kobiet w historii, herstoria u nas stanowi tylko i wyłącznie modę, a książki poświęcone historii kobiet są po prostu literacką makulaturą. Tu zaś mamy naukowiec szanowaną na całym świecie, która w Polsce jest znana tylko w środowisku naukowym.
Tom trzeci serii o żołnierzach przeniesionych w czasie. Powrót do bohaterów z pierwszego tomu. Tym razem na tapecie nowoczesna broń i powstanie warszawskie.
@bojowonastawionaowca no bo nie zmieniłoby, o przyszłości Polski już zdecydowali alianci, a PL nie miała żadnych kart przetargowych, żeby cokolwiek ugrać. Dlatego jak czytałam Obłęd '44, wkurzała mnie usilnie lansowana przez Zychowicza teza, że Polacy powinni odpuścić walkę z Niemcami i próby wyparcia ich z Waw, a zamiast tego skupić się na walce z nadchodzącymi Rosjanami. Taa, bo na pewno słabo uzbrojona Armia Krajowa, która nie dała rady osłabionym i przegrywających Niemcom, pokonałaby radziecką armię mającą wsparcie techniczne z zaplecza frontu i od Amerykanów.
O kurcze, nie wiedziałem, że to była trylogia 😶
W ogóle fun fact: te książki w Polsce przepadły, ale w Rosji althistoryczne sci-fi to jeden z popularniejszych podgatunków. Mi to kiedyś mózg rozwaliło. Takich serii jest na pęczki, gdy współczesny sołdat przenosi się do 2WŚ albo w inne czasy i pokonuje [tu wstaw dowolną stronę konfliktu]. Okładki mają zazwyczaj kosmiczne 😁
@AureliaNova seria była dla mnie zaskoczeniem. Uwielbiam historię, militarne potyczki i ciekawą narracje. pierwsza część była lekką zawadiacką opowieścią awanturniczą. Tyle, że na tle smutnych wydarzeń. Przypadła mi do gustu jako czytanka odstresujaca w wakacyjny leżing nad wodą. Major był rewelacyjny,ale z innej bajki, jakby napisany przez innego autora. 1944 i Jamróz były hybrydą dwóch pierwszych części, a później to już nawet nie dało się czytać.
@AureliaNova jeszcze są 3 części: o Afganistanie i powstaniu państwa Izrael (specjalnie z małej), Kapitan Jamróz o czasie zaraz po powstaniu i coś o walce SS z armią zdradziecką w 2012 gdzie wygrali chyba nasi.
Jesteśmy klonami człowieka, który nazywał się Lawrence Khan. Jest nas 10 miliardów egzemplarzy i mamy jedną wspólną świadomość. Kapral Khan był jednym z naszych przodków.
albo
Jeśli nie będę mogła być twoją żoną Williamie, będę twoją pielęgniarką.
Będę się latem wybierał gdzieś- jeszcze nie wiem gdzie i kiedy- na jakiś szybki wypad, a sprzętu jakiegoś tam mam nakupione tylko nie było okazji go przetestować.
Korzystając z kawałka trawnika na wsi rozstawiłem namiot
Naturehike Mongar UL 2 (wersja dwuosobowa, łącznie wszystko około 2kg wagi, 1.8 kg bez dodatkowej podłogi i jakbym chciał to na workach też pewnie z 200g można urwać)
i tarpa jakiegoś noname z Norwegii kupionego na szybko kiedyś.
Spróbowałem kilka konfiguracji tarpa i zdecydowanie brakuje mi przelotek po długości przez środek i jakbym wtedy był bardziej świadomy to w tych pieniądzach mógłbym kupić coś lepszego, ale ten też się nada.
Namiot robi solidne wrażenie, jednak wiadomo, że jest raczej na 3 sezony ze względu na tropik ułożony dosyć wysoka nad ziemią- za to kondensacja w środku pewnie będzie mniejsza. Jak za 480 zł w zeszłym roku to bomba. Brałem wersję 2 osobową aby mieć cały sprzęt ze sobą w środku na noc- kosztem dodatkowego 0.5 kg wydaje mi się, że warto.
Zrobiłem jeszcze standardowy dach w tarpie na dwie strony na kijach. Na linkach między drzewami już go wieszałem i mam opanowany temat w połączeniu z hamakiem.
Generalnie chińczyk oferuje dobrą jakość w rozsądnych pieniądzach... o ile nie zamawiacie w polskich sklepach bo nawet teraz ten namiot bez promocji na Ali około 620 zł, a w Skalniku tysiąc złotych.
Mongar robi robotę i jest wygodny w użytkowaniu dzięki dwóm wejściom. Ja mam cloud up dwuosobowy i na moje gabaryty się sprawdza. Może i chińskie ale dobrze wykonane i dopracowane w każdym szczególe.
@festiwal_otwartego_parasola Polska jest najbardziej spolaryzowanym krajem, chyba że chodzi o jakąkolwiek kwestię od gospodarki przez światopogląd po strzelanie do imigrantów to nagle wszystkie główne partie zgadzają się ze sobą i robią dokładnie to samo xd
A najbardziej śmieszy mnie na tej mapie KRLD, jak rozumiem tam jest jeszcze lepiej niż u nas i do tego powinniśmy dążyć.