#bieganie zaraz start #biegiultra jakby ktoś chciał śledzić czy się nie przekręciłem ( ͡° ͜ʖ ͡°) https://gar.mn/JMdDxjYO6k
#bieganie zaraz start #biegiultra jakby ktoś chciał śledzić czy się nie przekręciłem ( ͡° ͜ʖ ͡°) https://gar.mn/JMdDxjYO6k
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
98 + 1 = 99
Tytuł: The Settlers: New Allies
Developer: Ubisoft Düsseldorf
Wydawca: Ubisoft
Rok wydania: 2023
Gatunek: strategia RTS
Użyta platforma: PC
Ocena: 5.5/10
Jako gracz pamiętający złote czasy tej serii, na powrót słynnych Osadników czekałem z wypiekami na twarzy. W końcu dostaliśmy The Settlers: New Allies. I wiecie co? Niby wszystko na pierwszy rzut oka jest okej, gra jest zdecydowanie lepsza niż ostatnie odsłony (szczerze mówiąc, chyba wszystko po kultowej "trójce" było już tylko słabsze), ale ostatecznie... gra potwornie nudzi.
Zacznijmy od plusów: gra wygląda po prostu ślicznie. Oprawa graficzna, animacje pracujących osadników, tętniące życiem wioski – to wszystko może się podobać i cieszy oko. Niestety, pod tym pięknym prześcieradłem kryje się spory zawód.
Mam nieodparte wrażenie, że ta gra miała w planach mieć znacznie więcej zawartości, ale ktoś w Ubisoft podjął decyzję, że głębsze mechaniki zostaną wydzielone do jakichś wielkich DLC. Problem w tym, że te dodatki najwyraźniej nigdy nie powstały, a my zostaliśmy z mocno okrojoną, uproszczoną bazą.
Największym grzechem New Allies jest monotonia. Kampania dla pojedynczego gracza jest w cholerę długa – i to w tym najgorszym sensie. Spokojnie mogli ją uciąć o połowę, a zaoszczędzony czas i zasoby deweloperskie przeznaczyć na to, co w Settlersach zawsze było najważniejsze: na rozbudowę ekonomii, łańcuchów produkcyjnych i zaawansowanego zarządzania.
Gdyby ekonomia miała odpowiednią głębię, to i tryb multiplayer poradziłby sobie na rynku o niebo lepiej i żył do dziś. A tak? Dostaliśmy uproszczonego RTS-a, w którym brakuje kultowego dla serii kombinowania z dostawami towarów, a rozgrywka szybko zamienia się w nudną rutynę.
Gra zaliczyła spore spadki cenowe od premiery i regularnie ląduje na dużych wyprzedażach w sklepie Xboxa czy na PC. W pełnej cenie premierowej to był wręcz niesmaczny żart. Jeśli tęsknicie za tamtym klimatem, można sprawdzić z ciekawości, ale tylko wtedy, gdy cena spadnie do naprawdę symbolicznych kwot.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #rts #xboxgamepass

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
309 411,96 - 2,40 = 309 409,56
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
pała wiendnie. Taki był fifarafa wielki śmierdziel, a posterczeć doby nie dał rady #wroclawskiedziwidlo

Zaloguj się aby komentować
22 337,15 + 7,54 + 7,64 = 22 352,33
Ostatnie dwa treningi. Wczorajszy wykonywany w upale, mimo że robiony o 19 to było 28 stopni. Dziś też mam w planie wieczorny trening i muszę go chyba zrobić o 20.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
1001 + 1 = 1002
Tytuł: Triumf chaosu
Autor: Robert Jordan
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788382023183
Liczba stron: 1264
Ocena: 7/10
Jakoś to czytanie leci, a ten tom był w sumie lepszy od poprzedniego, ale nie będę meandrował i przybliżał zawiłości fabuły, bo od tego specem jest właśnie Jordan, a raczej przejdę do omawiania elementów, które w jakiś sposób zwróciły na siebie moją uwagę.
Choć zarówno Rand, jak i Mat niezmiennie nie chcą pogodzić się ze swoim losem wybrańca większego i mniejszego kalibru, obaj robią to, co nakazało im przeznaczenie; Smok z bólem serca dźwiga brzemię odpowiedzialności za losy świata, a Mat raz po raz przeklina swoje przewrotne szczęście i nieustępliwość, które każą mu pchać się w największe i jednocześnie najistotniejsze kabały. Rand - i poniekąd również Perrin - ma bardzo dziwny, niesprawiedliwy światopogląd: opłakuje każdą pojedynczą kobietę, która zginie w jego obronie lub po prostu obecności, natomiast w przypadku mężczyzn to po prostu naturalna kolej rzeczy. Kisi w sobie rozpacz po śmierci każdej wojowniczki, usiłuje zapamiętać imiona wszystkich, które zginęły pod jego sztandarem, nie jest w stanie nawet myśleć o odebraniu życia kobiecie bezpośrednio zagrażającej jego własnemu, ale faceci to po prostu statystyka.
Miało tu miejsce kilka epokowych wręcz wydarzeń, część z nich, chcąc, nie chcąc, wydaje się po prostu głupia i irracjonalna, ale jak zwykle trzeba zaznaczyć, że tak to się prezentuje w momencie czytania, a czy za 3000 stron coś z tego wyniknie i autor wszystko zgrabnie uzasadni - zobaczymy. Dziewczyny, pomimo swej krnąbrności, tkają coraz to drobniejsze układziki w układach oraz zajmują się ww. ważkimi sprawami, i nawet jeżeli przeważnie to zwykłe lanie wody, tak okazjonalnie trafiają się świetne fragmenty z akcją - jakby to powiedział Lambert - gęstą jak mleko. W jednej ze scen, która akcji gęstej nie miała, a i tak wywołała uśmieszek, Nyaneve stwierdza, że nie spocznie ze staraniami i badaniami, dopóki nie Uzdrowi kogoś nieżyjącego od trzech dni. Bo wiecie.
Dziewczyny naturalnie panoszą się, gdzie tylko postawią stopę, zjadają wszystkie rozumy i pomiatają starymi, dobrymi, bogu ducha winnymi towarzyszami. Na szczęście Mat we wspaniały sposób nie daje sobie w kaszę dmuchać i temperuje te bezczelne baby i ich wyniosły sposób bycia. Na nieszczęście do czasu, choć jestem dobrej myśli. Mamy jeszcze Min, stanowiącą ostoję normalności w morzu przebodźcowanych i przeświadczonych o własnej wyższości jędz.
Perrin wreszcie, choć w tak czy siak niewielkim stopniu, pokazuje swoją brodatą gębę po zerowej obecności w poprzedniej książce - ogólnie następuje sporo spotkań po długich miesiącach. A nawet jeżeli Loiala jest tu jeszcze mniej - nad czym niezmiernie ubolewam - tak co nieco się wokół niego zadziało - odrobina dynamiki wokół postaci niespiesznego wielkoluda. Faile natomiast pod żadnym pozorem nie zamierza podreperować swojego toksycznego obrazu - dąsa się na Perrina właściwie bez powodu, a zazdrość wprowadza na wyższy, małostkowy poziom. Absolutnie okropna postać i w sumie wolałbym, żeby taka została, a nie zamieniła się z czasem w anielicę.
Ostatnie rozdziały obrały nieoczekiwanie dosyć brutalne tory, zarówno pod względem eksploatacji psychiki bohaterów, jak i stanu fizycznego większości zaangażowanych. Jedna scena wielkiej bitwy pojechała zupełnie po bandzie i w sumie to mnie w tej serii fascynuje - przez dosłownie 99% książki mamy woalowanie i półśrodki, może raz na 10 stron wspomni się o rowku między piersiami, ale w tym 1% bezpośredniość wali obuchem w łeb.
Umiłowanie Jordana do wprowadzania nowych postaci w losowym akapicie w środku książki, następnie poświęcanie im fragmentu rozdziału 2000 stron później, by po 3 tomach coś z tego wyniknęło jest doprawdy irytujące. Za każdym razem, gdy coś takiego ma miejsce, często nie pamiętam, o kim właściwie czytam.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
309 480,58 - 0,73 = 309 479,85
Na dobicie kroków
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
@GazelkaFarelka oto ta róża zdobyczna o której pisałem
Wygląda jak róża od żony Von Evereca z wiedźmina.
#gownowpis #ogrodnictwo #rosliny #ogrod #chlopakizdzialeczek #wiedzmin

Zaloguj się aby komentować
#pogoda #polityka #heheszkipolityczne #gownowpis #heheszki #humorobrazkowy #bekazszurow #bekazpisu #wincyjtagow

Zaloguj się aby komentować
Wiem, że jest gorąco i nic się nie che, lecz może ktoś ma chęci poklikać.
#hejtowyzwanie

Zaloguj się aby komentować
We wrocławskim Ogrodzie Botanicznym UWr w samo południe zaczęło kwitnąć Dziwidło Olbrzymie. Roślina jest źródłem odoru gnijącego mięsa. Rozkwit postępuje relatywnie szybko, kilka cm na 10 minut.
Za 3-4 godziny będzie w pełnym kwitnieniu, które potrwa zaledwie 2 dni.
Na żywo do śledzenia bezpośrednio na YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=fVsJIL0nXpU
#wroclaw #dziwidlo #rosliny #smrod #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Czy warto uświadamiać ludzi o ich ignorancji?
Lata temu, gdy miałem sporo wolnego czasu, udzielałem się na różnych facebookowych grupkach związanych z Wattpadem. Gdyby ktoś nie wiedział, Wattpad był kiedyś świetną platformą dla początkujących autorów opowiadań czy powieści. Obecnie to cień samego siebie, ale nie o tym chciałem napisać.
Wtedy z grupką znajomych prowadziliśmy „krucjatę” przeciw osobom używającym słowa „książka” w odniesieniu do własnej, niewydanej jeszcze twórczości. No bo wiecie, #ksiazki to skończony, fizyczny produkt, opublikowany przez wydawnictwo, a nie amatorski tekst wrzucony do sieci.
Reakcje osób, którym zwróciło się uwagę, były oczywiste: „nikt nie będzie mi mówił, jak mam mówić” i podobne temu zacietrzewienie się w ignorancji, czyli zero refleksji i chęci poznania.
Z czasem odpuściłem, bo nie widziałem efektów, a i było to nieszkodliwe społecznie. Jednak do dzisiaj często łapię się na tym, że jeśli widzę kogoś w błędzie, to zniechęcam się do poinformowania go o tym, ponieważ bardzo mało osób jest otwartych na wiedzę, a mnie nie zależy na spędzaniu czasu na dyskusjach szybko przeradzających się w kłótnie.
Chociażby dzisiaj zobaczyłem komentarz, który zresztą stał się punktem zapalnym do napisania tego wpisu, w którym chłop porównał super duper pudełkowe, polskie wydanie „Wiedźmina 3” z tym, co zaoferował Rockstar w przypadku „GTA 6”, wskazując jeszcze na różnicę cenową (250 złotych vs 400 złotych).
Pominął przy tym kilka ważnych faktów, jak ten, że te #gry dzieli ponad dekada, więc i ceny się zmieniły przez ten czas, oraz że tak bogate wydania, jakie oferował CD Projekt, to wyjątki od reguły panującej na Zachodzie, czyli pudełka z płytą i co najwyżej instrukcją w formie broszury. CD Projekt w ten sposób chciał zachęcić polskich graczy do kupowania, oferując im różne fizyczne dodatki, których nie dostaliby w przypadku spiracenia gry.
I znowu, nie jest to jakoś bardzo szkodliwe społecznie, więc można by machnąć na to ręką. Ale jakoś źle mi z tym, że ktoś z pełnym przekonaniem wypisuje bzdury, z któryś ktoś inny mógłby czerpać informacje, nawet jeśli to są mało znaczące sprawy. A co dopiero w przypadku poważniejszych.
Tylko czy warto, skoro ludzie lubią dzielić się na zwalczające się obozy i zamykać w swoich bańkach?
#dyskusja #przemyslenia
@cyberpunkowy_neuromantyk Niestety to kwestia popularyzacji internetu..
Nie chcę w żaden sposób nikomu umniejszać, ale w początkach polskiego internetu niewielu miało możliwość by z niego korzystać, sam komputer był raczej dla ludzi zamożnych i inteligentnych - trzeba było umieć go obsłużyć i poruszać się w internecie (jak nam w kafejce podłączyli - bo na początku też była tylko 'offline' do LANówek) to w wieku kilku lat, zamiast na granie poszedłem pierwszy raz 'na internet' i.... Nie miałem tam co robić, nie znałem adresów stron, wyszukiwarki raczkowały - straciłem ten czas na niczym - następnym razem poszedłem lepiej przygotowany - spisałem sobie adresy z produktów znalezionych w domu typu kosmetyki xD
Potem nastały IRCe, fora dyskusyjne czy czaty - które dalej były raczej ekskluzywne, trzeba było umieć je obsłużyć, każdy świeżak znał NETYKIETĘ (kto jeszcze o tym pamięta dziś?). Problem zaczął się pojawiać gdy internet się rozprzestrzenił, co drugi dzieciak w szkole miał komputer z internetem, zaczęło się przenoszenie zachowań z domu i podwórka do sieci. Jednak apogeum przyszło z rozprzestrzenieniem internetu mobilnego - teraz każda bezrobotna przysłowiowa Karyna ma prawo głosu w internecie i zabiera go tak jak we własnym środowisku - wrzeszcząc i kłócąc się nawet jak nie ma racji ¯\_(ツ)_/¯
A to, że takie osobniki mają z reguły najwięcej czasu i najmniej autorefleksji - toteż takie reakcje najczęściej widujemy.
Ja kiedyś dyskutowałem w komentarzach, teraz to strata czasu, jedynie na naprawdę małych grupkach regionalnych czy tematycznych, które są niepubliczne i gdzie w sumie znam ludzi czasem się udzielam.
Jak to mówią - przed internetem tylko rodzina wiedziała żeś debil.
@cyberpunkowy_neuromantyk jest jeszcze kwestia autorytetu, czyli mozesz miec racje, ale oponent i tak bedzie mial w to wyjebane, bo nie jestes wystarczajaco popularny/lubiany/szanowany albo nie jestes uznanym autorytetem pokroju Miodka. Ponadto sa jeszcze przypadki, ze nawet jak uznany autorytet podziela Twoja opinie to oponent i tak bedzie mial wyjebane bo jest pierdolona ameba umyslowa i szkoda dla niego powietrza
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
W moim pobliskim Lidlu zrobili remont i z 6 kas zwykłych zostały dwie. Zamknięte przez większość czasu.
Dziś musiałem z dwójką dzieci korzystać z samoobsługowej i oczywiście dzieci płaczą (bo są malutkie i mają do tego prawo), a ja nie mogę ich wziąć na ręce i z nimi porozmawiać w spokoju, bo ręce pełne zakupów, które muszę skasować.
Shittification na pełnej.
#zalesie
@Rafau Dlatego przestalam praktycznie w lidlu kupować. Jedną ręką i okiem kasować i ukladać piramidę towarów z pełnego wózka (oczywiscie nawet na dużej wadze ledwo się mieści to co miesciło się w koszyku, więc trzeba montować skomplikowane konstrukcje), a drugą ręką i okiem pilnować półtoracznego dziecka żeby nie wylazło z tego siedziska w koszyku i sobie głupiego ryja nie rozwaliło. Niech spierdalają.
Ekhm… ale zdajecie sobie sprawę, że na żądanie muszą was obsłużyć w tradycyjnej kasie? To że was proszą o korzystanie z samoobsługowych, to tylko prośba. Ja u siebie w mieście w LIDLu zawsze każe się obsłużyć w tradycyjnej, nawet jak na kasach jest jedna ekspedientka (głównie do odblokowywania samoobsługowych).
Zaloguj się aby komentować
309 520,00 - 2,35 - 1,46 = 309 516,19
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
#hejtotyper #mecz #mistrzostwaswiata #pilkanozna
Koniec 2 kolejki, czas na podsumowanie:
NAJWIĘCEJ DOKŁADNYCH WYNIKÓW (3 pkt)
7 trafień: @JustKebab, @Mordi, @ZohanTSW
6 trafień: @alaMAkota, @AureliaNova, @General_Kenobi, @tomilidzons, @vvitch
NAJLEPSZA 2. KOLEJKA
27 pkt: @vvitch
25 pkt: @Gilgamesh
23 pkt: @tomilidzons
RUCHY W TABELI (miejsce po pierwszej kolejce)
Awanse:
@vvitch 17. → 2. (+15)
@Gilgamesh 17. → 4. (+13)
@LuckySeven 24. → 12. (+12)
@tomilidzons 14. → 5. (+9)
@Vakarian 24. → 15. (+9)
Spadki:
@onlystat 7. → 26. (−19)
@Solar 17. → 28. (−11)
@DziadBorowy 5. → 15. (−10)
@Seppuku 7. → 15. (−8)
Zszczypior 7. → 15. (−8)
SERIE (przez 48 meczów)
Najdłuższa punktująca: @wewerwe-sdfsdfsdf — 10 z rzędu
kolejni (8): @ArmandoNumber5, @Gilgamesh, @mahoney
Najdłuższa bez punktu: @Gustawff , @onlystat — po 7 z rzędu
MECZE 2. KOLEJKI — ILE OSÓB TRAFIŁO (dokładnie / rezultat / pudło z N)
Najlepiej typowane:
Brazylia – Haiti (3:0): 10 / 24 / 1 (z 35)
Francja – Irak (3:0): 9 / 27 / 0 (z 36) ← zero pudeł
Hiszpania – Arabia Saud. (4:0): 8 / 27 / 1 (z 36)
Niemcy – WKS (2:1): 4 / 30 / 2 (z 36)
Portugalia – Uzbekistan (5:0): 3 / 33 / 0 (z 36) ← zero pudeł
Najgorzej typowane:
Anglia – Ghana (0:0): 0 / 2 / 34 (z 36)
Urugwaj – WZP (2:2): 1 / 4 / 31 (z 36)
Ekwador – Curaçao (0:0): 2 / 5 / 29 (z 36)
Turcja – Paragwaj (0:1): 3 / 3 / 29 (z 35)
Czechy – Płd. Afryka (1:1): 3 / 3 / 28 (z 34)

Zaloguj się aby komentować
309 543,18 - 23,18 = 309 520,0
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować