#kreceniemalysza #afera
TLDR: autor wpisu o wpływu diety na depresję, adhd i autyzm zablokował mnie, gdy wytknęłam mu, że jeden z aspektów (wpływ kazeiny) jest jeszcze za słabo zbadany, by sprzedawać to jako fakt. Takie zachowanie uważam za alarmujące, więc ostrzegam przed bezkrytycznym przyjmowaniem jego rad.
Uważam, że to trochę niepoważne przerywać dyskusję banem. Zwłaszcza, jeśli temat dotyczy czegoś tak ważnego jak medycyna. A takie ucinanie nawet delikatnej krytyki jest już na miarę grup szarlatańskich.
Odważyłam się wejść w polemikę pod tym wpisem:
https://www.hejto.pl/wpis/obiecalem-popelnic-maly-przewodnik-jak-pomoc-sobie-w-walce-z-depresja-pomoca-z-l
autorstwa
@Ten_koles_od_bialego_psa
I kiedy pisałam odpowiedź na jego odpowiedź, zdążył mnie zablokować.
Ale że już miałam to napisane, to przesyłam tutaj. Pewnie autor nie przeczyta, ale może jego audytorium już tak.
Więc drogi autorze, mówisz, że nie przeczytałam publikacji. Otóż przeczytałam. Choć może czegoś nie zrozumiałam?
Wskaż mi zatem jasno miejsce w publikacji, gdzie jasno stwierdzono, że wyeliminowanie kazeiny daje pozytywne efekty w radzeniu sobie z adhd (już nie mówiąc o tym, że wsadzasz do jednego wora autyzm, adhd i depresję, natomiast badanie, które przedstawiłeś, mówi tylko o adhd i autyzmie) na podstawie testu na wystarczającej próbie.
Zrozum, ja nie mówię, że te hipotezy nie mają sensu. Należy je jak najbardziej badać i gorąco namawiam, by je badać.
Ale zanim nie są dobrze zbadane (zgodnie z zachowaniem metodologii naukowej, z grupą placebo, z wyeliminowaniem przypadkowych korelacji jak na przykład tej, że w grupie testowej znajdują się osoby z nietolerancją kazeiny albo tej, że zmieniamy również inne aspekty diety), nie należy ich wciskać ludziom jako prawdę. Bo nie masz na to wystarczających dowodów, że działają. A co za tym idzie, nie wiesz też, jakie są skutki uboczne tych rad.
Ja wiem, że nauka nie daje odpowiedzi tak lub nie i podlega ciągłej weryfikacji. Sama jestem naukowcem, choć z innej dziedziny.
Ale dlatego też wiem, że zbyt szybkie wnioskowanie jest bardzo złe i szkodliwe dla świata.
Badania, o których mówisz, są wciąż w fazie weryfikowania hipotez, ponieważ tych badań jest mało. A Ty sprzedajesz hipotezy jako prawdę objawioną i to jest niebezpieczne.
A wkurza mnie to, ponieważ w pozostałych punktach masz dużo racji. I poruszasz ważny problem.
Po prostu zachęcam do ostrożności. Lepiej zaznaczaj, co jest dobrze zbadane, a co dopiero w fazie badań. W tym drugim przypadku mów jasno, że istnieją poszlaki/badania wskazujące na to, ale nadal jest to badane - i wtedy już będziesz w zgodzie z prawdą.