Wspaniały strzał, koordynacja psychoruchowa 10/10. Dodatkowe plusy za parkowanie równoległe. Gdyby miała "nitro", to by pewnie zdążyła.

Kobieta jadąc z dwójką dzieci uderzyła w pociąg. Nic się nie stało, bo jechał 20 km/h - trwał remont sygnalizacji, więc ustawiono znak STOP i obniżono prędkość pociągów na przejeździe - normalnie tam jeżdżą 120.
[btw w Czechach mają migające białe światło, które oznacza, że sygnalizacja jest sprawna]
https://streamable.com/qt264y
#polskiedrogi #kolej #wypadek

Komentarze (25)

@dez_ ależ służę - to jest przejazd z zaporami, zapory podniesione wiec jechała jak zawsze, nie rozglądając się nawet na boki. skoro pociąg jechał wolno, a zapory były podniesione, to moglo jej sie nawet wydawac ze stoi w miejscu.

@FriendGatherArena No to gratuluję. Tyle kampanii o tym, że przecież dróżnik może być pijany, albo szlaban zepsuty. A gdybym jeszcze zauważył nawet stojący pociąg, to już w ogóle bym dał po hamulcach, bo w sumie nie wiesz co on tam robi i kiedy ruszy.
Mnie kiedyś na Ukrainie jeden przekonywał na przejeździe ze stopem, że tam nie trzeba się zatrzymywać, a wystarczy spojrzeć tylko w jedną stronę, bo dalej jest semafor - jeśli wyświetla czerwone, to przecież pociąg z drugiej strony nie nadjedzie (no nadjedzie, bo się musi zatrzymać przed semaforem, a nie przed przejazdem).

@Mikel Oraz pociągi i remonty sygnalizacji. Tylko znaki stop można zostawić, bo najwyraźniej nikomu w niczym nie przeszkadzają.

@FriendGatherArena No nie, dzieciaki nie są zajmujące w czasie jazdy, a jak się coś dzieje i jest tylko jeden dorosły w aucie (kierowca) to należy się zatrzymać na boku do wyjaśnienia...

@Fen każdy pasażer potrafi byc zajmujący w czasie jazdy, a dzieciaki w szczególności. piszesz, ze nie sa a zaraz potem ze należy się zatrzymac. po co sie zatrzymywac skoro nie są?

@FriendGatherArena Bo może i są zajmujące, ale nie w czasie jazdy. Po to się zatrzymujesz, żeby były zajmujące w czasie postoju.

@radziol "Nic się nie stało"
No chciałbym zobaczyć wykolejenie pociągu od uderzenia osobówki w bok. Taka lokomotywa waży dobre 80 ton.

Każdy czasem popełnia błędy, a właśnie czasem wystarczy mały błąd, przeoczenie, zamyślenie, aby skutki były nieodwracalne i tragiczne. Do dziś pamiętam jak jechałam kiedyś z mamą wioskami (miałam około 10 lat, może trochę więcej, bo już siedziałam z przodu) i dojezdzalysmy do przejazdu kolejowego bez szlabanów, do którego też zbliżał się pociąg. A mama dalej jechała. W końcu powiedziałam, czy krzyknęłam "pociąg!" I wtedy mama ocknęła się z zamyślenia i dała po hamulcach. Po prostu na chwilę się zamyśliła, tam może rzadko coś jeździło i nie była dość czujna... Choć pociąg był duży, nieosłonięty i centralnie przed nami... Sama była przerażona, że gdybym ja nie zareagowała, to już by nas nie było...

Sama niestety wiem, że jak moja 4 latka w okresie buntu zacznie aferę, to naprawdę jest ciężko, a nie zawsze jest od razu miejsce, żeby się zatrzymać. Patrzysz na drogę, starasz się zachować czujność, ale jednak z tyłu masz krzyki, płacze, kopanie w fotel itp.. Albo wymioty- bo choroba lokomocyjna. Więc czasem podróż z dzieckiem naprawdę wymaga stalowych nerwów

Zaloguj się aby komentować