Osiem godzin w jedną stronę, dwie godziny w Koszalinie, i do domu.
Całe szczęście udało się załatwić to co załatwić trzeba było. A nie było to oczywiste, bo dziewczyna pod pociąg wpadła i załapaliśmy opóźnienia w opór.
Ale wodę 0,5litra (bez kaucji) i batonika w zamian dostałem, więc git. XD
Szczerze, o Koszalinie wiedziałem tyle że jest. I wiele się nie zmieniło xd
Ratusz bardzo ładny, to trzeba przyznać.
Fajna ta długa ulica wychodząca od dworca. Dużo sklepików itp.
Galeria Kosmos to żart, w d⁎⁎ie na słupie są ciekawsze pasaże.
Mam mieszane odczucia co do komunikacji miejskiej. Nie ma jej na jakdojadę, ma swoją osobną sk#rwiałą apkę. Za to podobało mi się, że przystanki w nazwie mają swój numer ( typu dworzec PKP 01, 02). Ze dwa razy w życiu się załatwiłem, że poszedłem na przystanek o tej samej nazwie, ale innym numerze. Za to autobusy biedne. W Olsztynie nawet rezerwowe gruzy miały ekrany. W Poznaniu nie wszystkie miały, ale za to były trasy na dykcie. A tu zapakowałem się do autobusu, który w ogóle poleciał inną trasą niż planową, ani numeru linii w środku, ani rozkładówki. Tylko lektor. Aha66
Raczej za jakiś czas wrócę, wtedy może będzie więcej czasu na zwiedzanie xd
Zaraz jak pan się pierwszą klasą wrócę. Bilet w promocji dychę droższy niż druga, która dość mocno mnie rano przetyrała xd
#blog #pkp #koszalin