18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zadanie numer1 w #jesiennewyzwania kazało wysłać paczkę lub kartkę komuś z hejto i wbrew temu co mówi @bojowonastawionaowca nie wysłałam tego własnego mężowi.
To, co chcę powiedzieć to na pewno to że tworzenie tej paczki dało mi sporo frajdy. A jeszcze jak temat jest dość freestyle'owy to już w ogóle bardzo lubię robić prezenty. A żeby było bardziej osobiście jest też i list. A muszę powiedzieć że nie licząc tych szkolnych zadań to w życiu nie napisałam komuś listu a jeżeli napisałam to było to 100 lat temu.
Także zadanie numer jeden zrobione i jeżeli chodzi o wyzwania na jesień to ode mnie wszystko
Nie wiem czy obdarowany się ujawni. mam nadzieję że chociaż jest tej osobie miło
#voila #jesień

Zaloguj się aby komentować
15 890 + 38 = 15 928
Kolejny dzień treningowy. Wczoraj nie miałem chęci kręcić i walczyłem ze zaktualizowaniem softu w chomiku - bez powodzenia. Jazda średnio przyjemna i w ramach dolegliwości mogę dopisać do listy łydki, obie od zewnętrznej strony zdają się być przesadnie napięte. Nie mam takich dolegliwości jeżdżąc na tym rowerze na dworze.
#stacjonarnyrownik
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
1377 + 1 = 1378
Tytuł: Tajny Raport
Autor: Lee Child, Andrew Child
Seria: Jack Reacher - Tom29
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
29 tom przygód Jacka Reachera, zostały 2
Pierwszy tom, w którym trochę zmieniamy zasady. Już na początku trafiamy z Reacherem do pokoju, w którym przykuty jest kajdankami do stołu. Nie wie gdzie jest, ani jak się tam znalazł. Nie pamięta ostatnich godzin, a jego nadgarstek jest złamany. Z każdą kolejną godziną odkrywa co mu się przytrafiło i komu tym razem zalazł za skórę. Zaczyna od informacji o wypadku samochodowym, w którym brał udział i który jako jedyny przeżył. Ale wpadł z deszczu pod rynnę, bo jest przetrzymywany przez ludzi, którzy go ścigali, a nie mają zamiaru go głaskać.
Wydarzania po raz kolejny ocierają się o 3 literowe służby, a Reacher, jak to Reacher, nie potrafi przejść obojętnie obok prośby o pomoc, choć specjalnie mocno to znowu go nie proszą
W tle ogromne pieniądze, skradziony łup, dzieła sztuki, sztabki złota i inne fanty, które przestępcy chcą szybko upłynnić. Do tego tajny raport na pendrivie, którego znaczenia Reacher nie rozumie, ale nie musi, bo nie od myślenia tutaj jest, przynajmniej przez większość książki.
To co najlepiej gra w tym tomie, to niepełnosprawność naszego protagonisty, która dość mocno utrudnia mu każdą walkę, która staje na jego drodze. Ma niesprawną rękę, a jego ulubiony cios z główki - odpada, przez wstrząśnienie, jakiego nabawił się w wypadku. Nie wiem dlaczego, ale tej ludzkiej strony Jacka, mocno mi brakowało. W poprzednich tomach każda walka to była murowana wygrana, tu każda walka to ryzyko pogłębienia kalectwa. Tu też broń traci na znaczeniu, poprzednio popierdzielał z gnatem niemal cały czas, a tu jego miejsce zajął smartfon. Tak smartfon, jeden z najbardziej analogowych bohaterów współczesnych kryminałów wkracza w XXI w. Mamy tu też wydarzenia pocovidowe, więc najnowsze na linii czasu tej serii.
Świetnie wypada też sama intryga, w końcu mamy stan zagrożenia i to nie tylko fizycznego. Zaufanie, w tym tomie jest wyjątkowo cenną walutą (przy milionach walających się naokoło). Kto tu jest kim, komu można zaufać, czy nazwisko, jakie przeczytamy w dokumecie jest prawdziwe? czy sam dokument jest?
Oczywiście dalej jest to Reacher, dalej jest tu sporo uproszczeń i skrótów myślowych, dalej jest to chodząca maszyna do zabijania, dalej jest to człowiek, któremu z automatu ufa każdy i dalej tylko do niego mogą się zgłosić o pomoc.
Bardzo przyjemnie mi się go czytało/słuchało, co prawda po raz kolejny seria zyskała nowego lektora dla nowej Reacherowej historii, ale jest to jeden z lepszych "czytaczy" w tej serii.
Jest to tom, który można czytać samodzielnie (nie jako tom serii), więc jeśli chcecie sprawdzić o co tu chodzi i czemu czytam 29 raz o tym samym bohaterze, to serdecznie zapraszam do samodzielnego sprawdzenia.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
15 928 + 30 = 15 958
Całkiem przyjemne 40 minut kręcenia + 35 minut wjazdu pod górkę. Lało się po d⁎⁎ie xD
#stacjonarnyrownik
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
38 526,93 + 3,01 = 38 529,94
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Stanoski kupił akcje po 450 zł 6 lat temu teraz cdpr jest po 265 a Mariuszki że inwestycja złoto jak wypali w4 xD co oni myślą że te akcje pójdą 1000% w górę? Nawet jak zalicza 100% to stano jest i tak w plecy biorąc pod uwagę inflację #gielda #gry

Zaloguj się aby komentować

Mężczyzna miał zakaz prowadzenia pojazdów. W ciągu pięciu miesięcy według prokuratury czterokrotnie zostal zatrzymany przez policję za jazdę po pijanemu. Miał również nie stawiać się w wyznaczonym terminie na komisariacie i nie wykonywać obowiązków wynikających z dozoru policji. Sędzia z Mińska...
Zaloguj się aby komentować
Zdjecie mocno podkrecone, ale zbyt piekne by przejsc obok
#grzyby #niemojezdjecie #fotografia
Siemka kochani! Dzisiaj mam dla Was chyba najlepsze zdjęcie jakie udało mi się wykonać w tym roku. A tak naprawdę to w listopadzie zeszłego roku, ale dość późno wziąłem się za obróbkę. Więc w sumie ciężko zakwalifikować kiedy było dokładnie zrobione xD Taki misz masz
Obróbki było tutaj naprawdę bardzo dużo. Nawet pierwszą wersja projektu z programu do łączenia zdjęć nazwałem "sie zobaczy" bo nie wiedziałem czy finalnie będzie mi się chciało bawić tak gigantyczą ilość obróbki. Ale powoli, sukcesywnie do przodu udało mi się je w końcu skończyć. Fotografia składa się ze 138 zdjęć wykonanych w terenie ze światłem naturalnym bez dodatkowego oświetlenia.
Jest to też pewnie moja ostatnia fotografia tego gatunku ponieważ bardzo trudno go spotkać. Na świecie potwierdzonych stanowiska jest kilka i jest uznawany za skrajnie rzadki na skale światową. Jest to też moje najcenniejsze znalezisko i jestem bardzo dumny że udało mi się zrobić temu gatunkowi tak dobre zdjęcie.
Kickxella alabastrina jest grzybem rosnącym na odchodach zwierząt roślinożernych. Dorasta do 0,1 milimetra wysokości i pojedyncze sztuki nie są widoczne gołym okiem. Z nimi jest o tyle łatwiej że same w sobie są białe i rosną na odchodach, które są ciemne i mocno ze sobą kontrastują. Jednak sama wielkość owocników powoduje, że widoczne są dopiero kiedy występują w większej grupie. Są mniej więcej 15-20 razy mniejsze niż większość śluzowców, które możecie u mnie oglądać więc możecie sobie wyobrazić ich rzeczywisty rozmiar.
Niestety moje miejscówki na odchody zwierząt są w tym roku spalone i nie wiem czy będę miał czas na poszukiwania innych. Tzn byłem na moim drugim stanowisku i też nie było nic. Nie wiem gdzie zniknęły wszystkie zwierzęta, ale się domyślam... Znalazłem jedynie dużą norę borsuka. Trzymajcie kciuki za to, żeby jednak dziki pojawiły się w moim miejscu. Mam wielką nadzieję, że jednak wrócą w to stanowisko bo jest dzikie i mają tam święty spokój. Zapewne jedynie ja tam zaglądam i to nie natarczywie. W zeszłym roku byłem tam tylko kilka razy, nigdy nie siedząc jakoś długo i nigdy w czasie kiedy zwierzęta śpią.
W sumie nie wiem co więcej napisać o tym gatunku bo nawet w Internecie nie ma za dużo informacji. Może wy macie jakieś zmyślnę i fantazyjne pomysły co wam przypominają Jak wiecie świat sci-fi nie jest mi obcy więc możecie zajrzeć w najgłębsze regiony swojego umysłu i wytężyć swoją wyobraźnię do granic możliwości Ciekawe co nam z tego wyjdzie!
Trzymajcie się ciepło w te chłodne dni
Fujifilm X-T2
Nikon MPlan 10x
Focusstacking 138 zdjęć


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jakie macie szybkie, sprawdzone i zawsze wyśmienite danie, które lubicie robić? Najlepiej wzglednie zdrowe ;>
Szukam nowych pomysłów, pomóżcie coś!
#kiciochpyta #gotowanie
Zaloguj się aby komentować
1379 + 1 = 1380
Tytuł: Złamany miecz
Autor: Poul Anderson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788384080207
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10
Zacznę od szybkiej anegdoty. Pierwotnie miałem sięgnąć po Wiecznego wojownika, ale po zdarciu folii i w trakcie kartkowania mój wzrok natrafił na imię Elryka. Lekko zaskoczony szybciochem wpisałem w Googla "czy WW i Elryk są ze sobą powiązani" i w tym momencie wpadłem w króliczą norę, która poskutkowała odłożeniem Wojownika na później i narodzeniem się we mnie nadziei na wydanie opowieści o innych bohaterach z kręgu. I to wszystko tylko dlatego, że mignęło mi imię. Niesamowite.
Tym samym należało sięgnąć po coś innego z Eonów i wybór padł, jak widać, na "Złamany miecz", wydany, co ciekawe, w tym samym roku, co Władca Pierścieni. No i muszę przyznać, że jak na dosyć już wiekową i niepozorną lekturę, wypadła bardzo dobrze.
Już od pierwszych stron w sposób sprawny i nienachalny mieszane są postaci z prawdziwego świata jak Alfred czy Guthrum oraz niejednoznaczne wpływy chrześcijaństwa na obszary "już za chwilę zjednoczonej Anglii", elementy szeroko pojętej mitologii nordyckiej pokroju różnych bogów, ras w stylu elfów czy trolli, dóbr nieożywionych oraz niepokojących i odpychających tendencji tych nieludzkich istot; znajduje się tu także miejsce dla innych mitologii, tych bardziej i mniej oczywistych.
Nie będę tutaj przybliżał całego zawiązania akcji, początkowych wydarzeń itp., bo jest to na tyle zwięźle w książce opisane, że moje streszczenie osiągnęłoby podobną długość. Najważniejsza na tym etapie jest jednak klątwa, która kształtuje właściwie wszystkie przyszłe wydarzenia i przypieczętowuje los głównych postaci.
W naprawdę dużym skrócie, który jednak stanowi dosadne podsumowanie: to historia o krzywdzie, gniewie, zemście i żalu w najróżniejszych odcieniach i odmianach, o ciągnącym się i zazębiającym cyklu podłości, brawury, zajadłości i beznadziei. To również po prostu świetny i jednocześnie bardzo bezpośredni i mało subtelny przykład wykorzystania motywu fatum. W większości przypadków doskonale zdajemy sobie sprawę, co się stanie, nie jesteśmy pewni tylko drobnych szczegółów. Czy osłabia to dramat wydarzeń, gdy wreszcie do nich dochodzi? Oczywiście, że nie.
Od pewnego momentu zaczyna wybrzmiewać - a im dalej, tym wyraźniej - wewnętrzny konflikt tożsamości zarówno Walgarda, jak i Skafloka. U tego pierwszego istnieje on właściwie z definicji, a gdy wreszcie na jaw wychodzi jego źródło, a później osiąga apogeum, przeobraża się we wściekłe zacietrzewienie. U drugiego poniekąd również obecny jest niemal od samego początku, choć pod innymi względami niż u Walgarda, właściwie podświadomie. Prawdziwe oblicze pokazuje dużo później, a wtedy wywołuje u bohatera czarną rozpacz, która towarzyszy mu już do samego końca. Można jeszcze wspomnieć o Fredzie, którą życie doświadcza na mrowie sposobów, wywołując dogłębny kryzys wiary, w ostateczności sprowadzający ją na manowce.
Już w okolicy 1/3 książki stało się całe mnóstwo okropieństw i - poza pewnymi oczywistymi wyjątkami - nie wiedziałem, co autor jeszcze wymyśli i komu oraz w jakim stopniu zaprzepaści szanse na wiedzenie choćby w najmniejszym stopniu spokojnego żywota. Niewielu dostąpiło tego zaszczytu. Poza tym i tak nie zostało im dużo czasu, nie wiem tylko, czy wedle rachuby ludzi, czy bogów.
Pozostałe 2/3 książki nieznacznie rozszerzyły teatr działań. Nie były to już tylko i wyłącznie prywatne i rodzinne rozterki, rozwijały się one w cieniu walnych bitew i powszechnych podbojów, gdzie trup słał się gęsto. A może to właśnie rzeź była tłem dla dramatu? Czasami jednak za dużo było tej sieczki, za często, bo stawało się to trochę powtarzalne, nawet w opisach. Niemniej, dobrze ukazywało obraz totalnej masakry, zwłaszcza gdy na scenę wkroczył dar bogów.
Język i po prostu maniera prowadzenia opowieści jest przyjemna, nienachalna i z nutką pozytywnej barwy archaizmu. Pani tłumacz solidnie się sprawiła, do korekty również nie mogę się przyczepić, głupotek znaczących nie wychwyciłem, mniejsza była może jedna, ale nie widziałem nawet sensu jej notować.
Mógłbym o tej książce pisać i pisać (ale nie napiszę, gdyż: 1. nikt mi nie płaci [żart]; 2. nie chcę popełnić streszczenia, a pewnie tak by się to skończyło; 3. nie zamierzam na to poświęcać nie wiadomo ile czasu - mam inne zajęcia), bo choć nie należy do najdłuższych, dzięki zwięzłemu stylowi autora dzieje się tu bardzo dużo bardzo nieprzyjemnych rzeczy przedstawionych bardzo wyraziście. I nie ma wygranych, są sami przegrani. Wyjątkowo przygnębiająca książka. Ale to dobrze.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #poulanderson #eony #vesper #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
Jeden bład tiktoka a jaka ja mam beke. #rakowetiktokipolityczne #rakowetiktokicybuliona #polityka #jebackonfederacje
Patrz z jakiego konta nadaje. XD.


Zaloguj się aby komentować
Trochę przeciągnąłem moment wymiany świec w bublo. Ale tylko trochę. Przecież 15 tysięcy kilometrów to nie tak znowu dużo, prawda?!
#majsterkowanie #samochody



Zaloguj się aby komentować