Cześć, jestem Robert i jestem uzależniony.


Za mną drugie spotkanie z grupą NA oraz pierwszy miesiąc bez palenia trawy.


Z początkiem tego roku z kumplem postanowiliśmy spróbować razem przestać palić trawę bo doszliśmy, że nie tędy droga. Dla mnie osobistym katalizatorem do uczestnictwa w spotkaniach było obejrzenie filmu od kurzgesagt, i posłuchanie jak wiele z rzeczy tam przesstawionych było właśnie o mnie.


Na dzisiejszym spotkaniu motywem przewodnim były nałogi zastępcze. Miałem okazję posłuchać historii osób, które mówiły o spirali nałogów (jak nie alko, to trawa, jak nie trawa to noski, jak nie noski to barbiturany itd.).


Przeraża mnie to, że znów dużo słyszę od obcych osób tak wiele rzeczy które mnie dotyczą. Z drugiej strony to budujące, że nie tylko u mnie jest taki problem. Kolejnym krokiem jaki chcę podjąć to odciąć się od alkoholu, bo widzę, że w ostatnim czasie ilość spożywanego przeze mnie piwka stale rośnie. Nie chcę wpadać w tą spiralę.


Z dniem dzisiejszym zakładam tag #nastories w którym będę opisywał swoje spotkania w grupie, tematy przewodnie oraz swoje przemyślenia


Dzięki!


P.S. Zachęcam również inne osoby które mają problem z narkotykami do swoich wpisów oraz do pierwszego kroku

6c5403c9-d00e-40b2-8ac7-d6661f9da681

@d.vil @ColonelWalterKurtz Spróbuję odpowiedzieć po kolei.

Po pierwsze zauważyłem, że wszystko zaczęło się kręcić wokół palenia. Idę do pracy, to muszę zapalić, żeby jakoś przetrzymać. Wracam z pracy - lufa, dwie w nagrodę dla siebie za wytrzymanie w robocie. Na wieczór lufka, żeby dobrze się stało, na weekend gibon, żeby fajniej się czuć. Tylko z czasem nie czułem ani lepiej, ani nie pomagało to w pracy. Prócz stanu zajebania, wszystko było mdłe i nijakie. Zero motywacji do działania, codziennie ten sam schemat.


Po drugie - relacje z partnerką. Mimo, że nie były na złym poziomie, zauważyłem w końcu, że przejmuje się moim stanem. Dotarło do mnie, że ranie ją tym gównem pośrednio i bezpośrednio.


Po trzecie - zdrowie. Ciągły kaszel, pwlocina, i to do takiego stopnia, że potrafiłem dusić się kilka minut.


Po czwarte - kasa. Uśredniłem wydatki na samo tylko palenie na 20 zł.(choć pewnie i tak zaniżone) W ciągu 31 to 620 złoty mniej w kieszeni, w skali roku to już 7300zl. Wydaje mi się, że można lepiej spożytkować te pieniądze.


Pewnie znajdzie się jeszcze kilka mniej lub bardziej ważnych powodów, ale to te główne.

problem z dzisiejszym ziołem jest taki, że zawartość THC wzrosła w niektórych odmianach nawet 20stokrotnie (o ile dobrze pamiętam) i to konkretnie wali w mózg.

Zaloguj się aby komentować

Nie tak korzystnie działają na chorych miejscowość, łagodny klimat i czyste powietrze, jak na słabe charaktery przebywanie w lepszym towarzystwie. Jak wielkie ma to znaczenie, zrozumiesz, jeżeli pomyślisz, że również dzikie zwierzęta oswajają się przez współżycie z ludźmi i że w żadnym, nawet najdzikszym zwierzęciu nie ostoi się właściwa mu drapieżność, jeżeli musi dłuższy czas przebywać razem z człowiekiem. Traci dzikość i powoli oswaja się pomiędzy łagodnymi istotami. Prócz tego nie tylko przez przykład staje się lepszy ten, kto żyje w towarzystwie ludzi spokojnych, lecz także przez to, że nie znajduje powodów do unoszenia się gniewem.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

a01929a9-6fcd-43a4-b1f4-7d70771ef15e

@splash545 uwaga będę manipulował fragmentami cytatów wyrwanymi z kontekstu: „musi dłuższy czas przebywać z człowiekiem” i zaraz za tym „nie znajdyje powodów do uniszenia się gniewem” - to pisał chyba filozof pustelnik teoretyk 😜

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

03 lutego 2026

Wtorek IV tydzień zwykły


(Mk 5, 21-43)

Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg jeziora Genezaret, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: "Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła". Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele wycierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Posłyszała o Jezusie, więc weszła z tyłu między tłum i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: "Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa". Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w swym ciele, że jest uleczona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: "Kto dotknął mojego płaszcza?" Odpowiedzieli Mu uczniowie: "Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto Mnie dotknął". On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta podeszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, padła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. On zaś rzekł do niej: "Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź wolna od swej dolegliwości". Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: "Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?" Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: "Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: "Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi". I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: "Talitha kum", to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.


Mark 5:21-43

When Jesus had again crossed over by boat to the other side of the lake, a large crowd gathered around him while he was by the lake. Then one of the synagogue leaders, named Jairus, came, and when he saw Jesus, he fell at his feet. He pleaded earnestly with him, “My little daughter is dying. Please come and put your hands on her so that she will be healed and live.” So Jesus went with him. A large crowd followed and pressed around him. And a woman was there who had been subject to bleeding for twelve years. She had suffered a great deal under the care of many doctors and had spent all she had, yet instead of getting better she grew worse. When she heard about Jesus, she came up behind him in the crowd and touched his cloak, because she thought, “If I just touch his clothes, I will be healed.” Immediately her bleeding stopped and she felt in her body that she was freed from her suffering. At once Jesus realized that power had gone out from him. He turned around in the crowd and asked, “Who touched my clothes?” “You see the people crowding against you,” his disciples answered, “and yet you can ask, ‘Who touched me?’ ” But Jesus kept looking around to see who had done it. Then the woman, knowing what had happened to her, came and fell at his feet and, trembling with fear, told him the whole truth. He said to her, “Daughter, your faith has healed you. Go in peace and be freed from your suffering.” While Jesus was still speaking, some people came from the house of Jairus, the synagogue leader. “Your daughter is dead,” they said. “Why bother the teacher anymore?” Overhearing[a] what they said, Jesus told him, “Don’t be afraid; just believe.” He did not let anyone follow him except Peter, James and John the brother of James. When they came to the home of the synagogue leader, Jesus saw a commotion, with people crying and wailing loudly. He went in and said to them, “Why all this commotion and wailing? The child is not dead but asleep.” But they laughed at him. After he put them all out, he took the child’s father and mother and the disciples who were with him, and went in where the child was. He took her by the hand and said to her, “Talitha koum!” (which means “Little girl, I say to you, get up!”). Immediately the girl stood up and began to walk around (she was twelve years old). At this they were completely astonished. He gave strict orders not to let anyone know about this, and told them to give her something to eat.


#ewangelianadzis

https://www.youtube.com/watch?v=TtogJjc-geA