Cytat na dziś:


Rincewind rzucił tę jedną sylabę niby pień drzewa na tor myślenia Nijela. Chłopiec zadrżał, ale przestał gadać. Rincewindowi zrobiło się go nawet żal, co było rzeczą niezwykłą: na ogół sądził, że całej litości potrzebuje dla siebie.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Zaloguj się aby komentować

511 + 1 = 512

Tytuł: Strażnik sadu

Autor: Cormac McCarthy

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308085554

Liczba stron: 296

Ocena: 5/10


Znowu książka wybrana w sposób losowy i tym razem faktycznie pierwsza w dorobku autora, bez żadnej ściemy.


To będzie (a raczej miał być) krótszy niż zwykle wpis. Powód mam prosty: książka jest o niczym. Nie zamierzam się też rozwodzić nad elementami, które rozjaśnił lub w ogóle wskazał mi Reddit.


Początkowy ciąg scen, osadzony kilka lat przed główną osią "fabularną", skupia się na jednej z postaci pierwszoplanowych - Marionie Sylderze - i pewnym stresującym wypadku, który stał się jej udziałem, mającym w nadchodzących latach wywierać wpływ na pozostałych dwóch "bohaterów" tej historii - wpływ bardzo w każdym z tych dwóch przypadków różny.


Wspomniani panowie to kilkunastoletni John Rattner - samotnie wychowywany przez matkę chłopak, z braku zajęcia zaczyna parać się drobnym kłusownictwem, oraz około osiemdziesięcioletni Ather Ownby - zasuszony staruszek, który od dłuższego czasu nie wie, co właściwie ze sobą począć. A wspomniany na początku Marion to po prostu przemytnik whiskey. Losy całej trójki przeplatają się na przestrzeni książki w okolicznościach niemal zawsze zupełnie zwyczajnych i trywialnych.


W ogóle cała ta książka jest trywialna: młody nie ma co robić, więc szlaja się po okolicy - czasem sam, czasem z kumplami - i albo chodzi na ryby, albo bawi się w kłusownika. Średni nie chce użerać się z prawdziwą robotą, temu więc para się przemytem alkoholu. Stary natomiast nie może pogodzić się ze współczesnym światem i na swój sposób chce stanąć mu kością w gardle. Być może amerykańców lub ludzi ciut bardziej na takie tematy wrażliwych mocniej to rusza, ale mnie zupełnie nie, bo strasznie to łopatologiczne.


W Krwawym południku, pomimo mojej niechęci, byłem w stanie zrozumieć wrzucenie dialogów bezpośrednio do reszty tekstu, gdyż ten był napisany w formie dziennika/kroniki, ale tutaj mamy do czynienia ze zwykłą historią, więc - powtarzam się - zabieg ten uważam za zwykłą pretensjonalność, utrudniającą odbiór. Do tego Południk był jakiś, miał swój charakter - Strażnik nie jest ani nie ma.


Bodaj jedyne, co faktycznie mi się w tej książce podobało, to gwara i prowincjonalne zaciąganie, które wyszły tutaj bardzo naturalnie. Klimat zupełnego amerykańskiego wygwizdowa czuć było wyraźnie - być może aż zanadto, mając na uwadze opisowe słowotoki, obrazujące w sposób często absurdalnie pokrętny proste rzeczy, jak choćby "...księżyc kędzierzawi rzekę, zbrojąc płycizny kolczugą, aż świetliste węże mkną stadami pod prąd po dźwięczących głazach". Po prostu łał.


Nie była to książka dla mnie, choć wbrew powyższym ustępom nie czytało mi się jej aż tak źle - po prostu nie poruszyła we mnie najmniejszej strunki. Czy była nudna? Tak. Czy była męcząca jak LeGuin? Nie. To chyba zasadnicza różnica. Osobiście i tak nie polecam.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #cormacmccarthy #mccarthy #wydawnictwoliterackie #ksiazkicerbera

b71f4e21-c2bb-4217-a497-6da8819215c5

Zaloguj się aby komentować

513 + 1 = 514


Tytuł: Śmierć Iwana Iljicza

Autor: Lew Tołstoj

Kategoria: literatura piękna

Format: e-book

Ocena: 8/10


Nie jest to co prawda mój ulubiony gatunek ale postanowiłem zaryzykować bo podobno to największe dzieło Tołstoja.

Początkowo wydawało się że będzie średnio pogrzeb, wczesne życie Iwana - wszystko było takie normalne.

Gdy nastał moment latającej nerki zrobiło się ciekawie - jeśli tak można określić to co się działo wtedy.

Chyba najbardziej dramatyczny utwór jaki czytałem.

#bookmeter

ac083a71-3d26-44c8-81ac-2d78bfe158c0

Zaloguj się aby komentować

514 + 1 = 515


Tytuł: Atramentowe serce

Autor: Cornelia Funke

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Kropka

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-68265-50-7

Liczba stron: 521

Ocena: 8/10


Dwunastoletnia Meggie pewnego dnia dowiaduje się, że jej ojciec ma niezwykłą moc – czytając na głos, potrafi przywoływać postaci z książek.

Gdy w ich domu pojawia się połykacz ognia o imieniu Smolipaluch, zmuszeni są do ucieczki – bohaterowie książki Atramentowe serce poszukują ich, chcąc wykorzystać moc jej ojca dla własnych korzyści.

Granice między prawdą a fikcją zaczynają się zacierać, a Meggie i jej rodzina muszą zmierzyć się z tajemnicami z przeszłości.


Atramentowe serce to pierwszy tom wspaniałej opowieści o książkach. O miłości do nich, o ucieczce w nie i jak wiele można zrobić, żeby zdobyć wymarzony egzemplarz. To historia o tym dlaczego właściwie i po co się czyta i kim bylibyśmy bez książek, ale też o różnych sposobach cieszenia się literaturą - bo nie ma tego jednego właściwego.


Polecam!


Czytelnicze bingo: Nietypowy system magii lub technologia

#bookmeter #ksiazki

de0ccd03-1504-42f7-a5ce-148e22759480

Zaloguj się aby komentować

512 + 1 = 513


Tytuł: Dungeon Crawler Carl

Autor: Matt Dinniman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: e-book

Liczba stron: 540

Ocena: 8/10


Witaj w Lochu, zawodniku! Zapewnienie widzom rozrywki jest koniecznością. Przetrwanie już nie.


Wiecie, co jest gorsze od rozstania z dziewczyną? Rozstać się z dziewczyną i dostać w zamian jej kapryśną kocią czempionkę. A wiecie, co jest jeszcze gorsze? Inwazja kosmitów, zawalenie się wszystkich stworzonych ludzkimi rękami struktur na planecie i systematyczna eksterminacja tych, którzy zdołali przetrwać w sadystycznej międzygalaktycznej grze. Właśnie to.


Dołącz do weterana straży przybrzeżnej Carla i kotki jego byłej, Królewny Pączuś, gdy próbują przetrwać koniec świata – albo przynajmniej dostać się na kolejny poziom – w rojącym się od zasadzek Lochu, który tak naprawdę stanowi plan reality show oglądanego przez niezliczonych widzów w całej galaktyce. Eksplodujące gobliny. Magiczne eliksiry. Dealerzy narkotyków. To nie jest zwyczajna gra…


Przy lekturze bawiłem się świetnie, szkoda że tak szybko się skończyło i następne tomy są po ang, ale i tak zacząłem czytać dalej. Polecam fanom LitRPG.


#bookmeter #czytajzhejto

a37bdb7f-e895-4ba3-b33f-10e5660f624d

Zaloguj się aby komentować

515 + 1 = 516


Tytuł: Sekret indygo

Autor: Natasha Boyd

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Format: e-book

ISBN: 9788383716961

Liczba stron: 434

Ocena: 7/10


Karolina Południowa, 1739 rok. Eliza Lucas, 16-letnia córka pułkownika armii brytyjskiej i plantatora, dostała od ojca w zarząd trzy rodzinne plantacje, w tym dwie mocno obciążone hipoteką. W obliczu kłopotów finansowych rodziny Lucasów, potęgowanych dodatkowo przez niezbyt sprzyjającą sytuację gospodarczo-polityczną w brytyjskich dominiach w Ameryce Północnej, panna Lucas zaczęła na jednej z plantacji eksperymentować z uprawą nasion indygowca, używanego w owych czasach do pozyskiwania barwnika indygo. Chociaż sukces w uzyskaniu indygo pomógłby Lucasom odbić się finansowo, młoda plantatorka nie mogła spodziewać się, jak wyboista okaże się droga do sukcesu…


Sprawnie napisana i interesująca powieść historyczna o zapomnianej już dzisiaj postaci, której działalność miała niebagatelny wpływ na rozwój ekonomiczny amerykańskiego Południa.


Chociaż większość wydarzeń opisanych w książce pokrywa się z życiorysem panny Lucas na anglojęzycznej Wikipedii, tak nie mogłam nie zauważyć, że pewne wątki ujęto w zgodzie z obecnymi prądami społecznymi. Największe wątpliwości, zaraz po (z tego, co się zdążyłam później zorientować, całkowicie zmyślonym) wątku niewolnika Bena i jego „relacji” z Elizą Lucas, wzbudziło we mnie podkreślanie co i rusz, jak wielkie kontrowersje wywoływało prowadzenie plantacji przez kobietę i na jak wielki ostracyzm naraziło protagonistkę. Nie doktoryzowałam się z obyczajów XVIII-wiecznego amerykańskiego Południa, wydaje mi się jednak dość naciągane, że kobieta prowadząca plantację pod nieobecność męża bądź ojca była w owych czasach takim kuriozum, jak też że od córek i żon plantatorów oczekiwano, że będą miały zerową wiedzę na temat spraw gospodarskich.


No i wątek romansowy głównej bohaterki i jej przyszłego męża został ukazany w odrobinę niesmaczny sposób, można go było napisać z większym wyczuciem.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

2237da0b-b61d-450b-a2d6-0a7ef82f4106

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Dom Wydawniczy REBIS dodrukowuje następny Wehikuł Czasu. "Folwark Zwierzęcy" George'a Orwella wróci do sprzedaży 31 marca 2026 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, obejmuje 136 stron, w cenie detalicznej 44,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Ponadczasowe arcydzieło George’a Orwella w nowym tłumaczeniu.

Folwark Zwierzęcy Orwell nazwał bajką. Nie jest to jednak poczciwa bajka na dobranoc, a prosta forma kryje uniwersalną wymowę. W momencie publikacji odczytywany był jako alegoria sowieckiego totalitaryzmu. Od 1945 r. przesłanie książki pozostaje wciąż przerażająco aktualne: to zjadliwa satyra na wrogów wolności, którzy pod różnymi sztandarami próbują uszczęśliwić ludzkość, zmieniając idyllę utopii w totalitarny koszmar.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #wehikulczasu #georgeorwell

b990d564-4169-41d8-be28-f0dd99bcc7a6

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór,

skoro tak dobrze nam idzie w klimatach fikcyjnych światów to kontynuujemy.

Tym razem na tapecie Gwiezdne Wojny


Rymy:

mocą

Vader

pocą

wiader


Powodzenia i kreatywności


#zafirewallem #naczteryrymy #tworczoscwlasna #poezja

Nie oglądałam SW, nie wiem co z tą mocą

Wiem że w swym hełmie ciężko dyszy Vader

Ale wiem jedno - że mężczyźni się pocą

Gdy Leja na złoto tańczy wokół wiader


XD

Miecz świetlny świeci pełną mocą

po drugiej jego stronie stoi Vader

stopy i dłonie mi się strasznie pocą

było zostać na Tatooine w fabryce wiader

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@JapyczStasiek tak mówią na mieście, ale nie chciało mi sie sprawdzać, bo ostatnią twórczością Mroza, którą czytałem był jeden z tomów Chyłki

@JapyczStasiek ja tam go nie hejtuję, nie po drodze mi z jego twórczością i tyle. Kiedyś z żoną czytaliśmy Chyłkę i chyba Behawiorystę, stąd znam "niewielką" część jego twórczości.


Znalazł sposób na zarabianie kasy i to szanuję, dalej to lepsze niż porno dla mamusiek, którymi zasrany jest polski rynek wydawniczy xD

Zaloguj się aby komentować