#zalesie

12
4239

Ja jebix, krzywo spałem albo mnie ten królik wydupczył w nocy bo tak mi coś wlazło między łopatki że się ruszać nie mogę... Musiała mi żona plasterek rozgrzewający przykleić


#zalesie

Zaloguj się aby komentować

Ja wpieprzalem paracetamol jak dropsy (1g co 6h ofc), na szczęście pan chirurg fachowiec i każdy ząb wyszedł sprawnie. Najgorsze, że taki cmiacy ból potem trzymał drugi i trzeci dzień, chodziłem podminowany jak kobieta w trakcie okresu -.-

Zaloguj się aby komentować

No. Najgorzej jak 2 połówka poumawia terminy i ty masz się rozdwoić lub roztroic bo wszystko umówiła w jednym terminie a tak w ogóle to ona nie ma czasu bo musi jechać i jeszcze 3 razy przed wyjazdem wspomni żebyś wziął się do roboty


Ale moja jest inna

Zaloguj się aby komentować

Za prawdę powiadam wam-ogarnijcie się z tym twarogiem, bo to już ludzkie pojęcie przechodzi. Co drugi wpis tutaj o twarog, mamy tu też prywatne bóstwo twarogu -taki swoisty Twarożyc i nawet reklamy przed załadowaniem hejto to reklamy twarogu. Ja już rzygam tym twarogiem proszę ja Was.

#gownowpis #zalesie #twarog #twarogeverywhere #heheszki

4965e308-0114-4892-b7fc-4bf54f31a166

@Kaligula_Minus e tam, przesadzasz. Powtarzający się przechodnio-przewodni motyw i tyle. I dobrze, że twaróg, bo dobry twaróg jest dobry. Jak zjesz trochę to ci przejdzie.

Zaloguj się aby komentować

EPIDEMIA SAMOTNOŚCI - MOJA POKRĘTNA TEORIA


Tak, wiem, to bardziej bóldupienie niż poważna analiza, ale zacznę od znanego stereotypu, że po trzydziestce nie ma się już przyjaciół. Zawsze myślałam, że to kwestia lenistwa towarzyskiego, że po prostu się już nie chce, a dzieci i praca to tylko wygodna wymówka, żeby nie spotykać się ze znajomymi czy nie wychodzić „do ludzi”.


Sama nie mam szczególnie silnych potrzeb towarzyskich, ale nie będę udawać, że nie zdarza mi się tęsknić za paczką znajomych z liceum czy studiów. Za wspólnym wygłupianiem się przy planszówkach, za regularnymi wyjazdami w góry. Te znajomości rozpadły się z różnych powodów. I często mnie boli, że nawet jeśli chciałabym wrócić do takich regularnych spotkań, to po prostu nie ma na to czasu(albo możliwości, odległość itp). A już na pewno nie mają go osoby z dziećmi. Kiedyś mnie to dziwiło, teraz już nie.


Takie przemyślenie przyszło mi do głowy, kiedy coraz więcej firm zaczęło rezygnować z pracy zdalnej na rzecz biurowej. Nagle człowiek traci możliwość wyspania się, spędza godziny w korkach. Do samej pracy dochodzi dodatkowe 1,5–2 godziny dziennie na dojazdy i przygotowanie się. Potem po pracy trzeba ogarnąć dom, dzieci, psa, chomika, czy tam człowiek głaszcze przed snem. Zanim człowiek się obejrzy, robi się 20:00 albo i później. A gdzie tu miejsce na hobby, samorozwój, dbanie o zdrowie, sport, zakupy? I nagle się okazuje, że cały dzień(poza weekendami) jest totalnie wypełniony. Zaczynasz więc rozważać każdą wolną chwilę: czy poświęcić ją dziecku, partnerowi, czy znajomym? A w takiej sytuacji wybiera się rodzinę, a przynajmniej tak powinno być.


Pomijając już to, że fizjologicznie nie mogę mieć dzieci, to nawet gdybym ich pragnęła, sama myśl, że nie miałabym dla nich tyle czasu, ile chciałabym poświęcić, żeby naprawdę ja je wychowywała, a nie szkoła czy internet, jest w zasadzie kolejnym powodem na nie. Bo potem w takim dziecku może się zakorzenić coś, czego ja bym nie chciała mu przekazać, a na co nie miałabym wpływu. Bo praca, obowiązki, zmęczenie po całym dniu. I nie dziwi mnie, że ludzie decydują się dziś na maksymalnie dwójkę dzieci, bo jak poświęcić każdemu z nich odpowiednią ilość czasu, kiedy się ma ich więcej (nie wspominając o kosztach), a większość życia spędza się w pracy?


Pamiętam, że powstała kiedyś książka, której tytułu niestety nie pamiętam, napisana przez pielęgniarkę opiekującą się osobami starszymi w domach opieki. Zadawała im pytanie, czego w życiu żałują i co by zmienili. W większości odpowiadali, że poświęciliby więcej czasu rodzinie i bliskim, a mniej pracy.


Nie wiem, może to naturalne, że człowiek szuka sensu w pracy i sam się w nią angażuje, nawet jeśli w głębi duszy czuje, że to go pożera. Może nawet gdyby miał więcej wolnego czasu, to i tak nie potrafiłby go docenić. Może. Ale to nie zmienia faktu, że kiedy pracodawcy zaczynają „kraść” pracownikowi dwie godziny dziennie na dojazdy, bo przecież nie każdy mieszka 15 minut od biura, to aż się nóż w kieszeni otwiera. Bo nie widzę żadnego racjonalnego powodu dla takiej zmiany. Zwłaszcza że praca zdalna, przypadkowo wymuszona przez pandemie, okazała się jedną z nielicznych pozytywnych rzeczy tego okresu. Ludzie nagle poczuli, jak to jest mieć więcej czasu dla siebie. A teraz im się to po prostu odbiera.


Tak wiem, praca w korpo to tylko mała gałązka gospodarki i większość musi chodzić do pracy, a kiedyś to też się pracowało więcej niż 40h tygodniowo. Jednak mam nadzieję że przyszłe pokolenia będą mieć więcej czasu dla siebie i technologia i rozwój jakąś ruszy w tej dziedzinie. No ale podsumowując i tak mamy dobrze w przeciwieństwie do krajów 3 świata czy koreii pld czy Japonii gdzie ludzie dosłownie żyją w miejscu pracy.


#rozkmina #zalesie #pracbaza #korposwiat

4a43c83a-2ce0-4e0c-911f-e79955749d08

ja nie mam ani znajomych, ani związku, bo zerwałem z ex w zeszłym roku i wyprowadziłem się do innego miasta. Obecnie nie mam nawet hobby, bo poszło się póki co, j⁎⁎ać razem z moim obojczykiem, więc zostało mi zacząć od nowa.

Dosłownie.

Zero znajomych, nowe miasto, nawet zacząłem pracę w zawodzie, którego nigdy w życiu nie wykonywałem, jako asystent rzecz jasna.


Czy jest źle?

Soboty i niedziele owszem, reszta tygodnia - do zniesienia, lub poprostu przespania :p

Ja w ciągu max 2 lat planuję poświęcać na pracę znacznie mniej czasu niż obecnie. Czuję jak wyniszcza to moje zdrowie psychiczne i fizyczne. Z tym że ja zawsze miałem dobry balans tylko ostatnie 2 lata wpadłem w wir żeby dopiąć pewne sprawy.

U mnie mam podobne odczucia z tymi spotkaniami towarzyskimi ze znajomymi. Część się rozpadło, a z kilkoma osobami się widzę parę razy na piwie w roku, bo pracują w delegacjach i trafić z terminem, aby im pasowało to jak z koniunkcją planet na nocnym niebie.


U mnie (nie)stety pomaga na to... pracoholizm. Czuję się dość potrzebny, bo uważam, że robię coś ciekawego i trochę niszowego, ale wiem że jestem tylko trybikiem w całej maszynerii. Parę razy myślałem, aby coś zmienić, nawet przeglądałem ogłoszenia sprzedaży mieszkań we Włoszech (są 2-3x tańsze niż w Polsce), mimo że włoskiego nie znam, ale wszystko sprowadza się do tego, że odpoczywam w domu. Czuję się samotny, ale nie umiem poznawać za bardzo ludzi. Kiedyś miałem marzenia jak podróż do krainy bojowonastawionejowcy (Nowa Zelandia), nauka właśnie włoskiego czy - obecnie już (tfu) - rosyjskiego. Mam pewne niefajne przeżycia (powiedziałbym że pseudo-związkowe, gdyby nie to że w związku nie byłem) i to też rzutuje na tym, że jestem mniej ufny wobec obcych "w realu". Codzienność to praca (komp) - dom (komp) - wyrko. Rzadko zdarza się coś innego. Pomysły są, pieniądze się znajdą, ale weny brak, brakuje strasznie tej motywacji.


Mam raptem prawie 31 na karku, a czuję się wewnętrznie na takie... 70 (nie przesadzając, serio). Mentalnie zmęczony, mindfulnessy, tablety i psychoterapie nie pomagały. Dlatego też cieszę się, jako ex-aktywny wykopowicz, że odnalazłem się tutaj na Hejto, gdy tam poziom ciągle spadał i stawał się coraz bardziej toksyczny. Te sporadyczne wpisy jakie utworzę, ale też komentowanie innych wpisów, takich jak ten, czy czytanie historyjek sprawia, że dość wypełnia to niektóre potrzeby przynależności z piramidy Maslova i jest mi lepiej. Dziękuję.

Zaloguj się aby komentować

@Jim_Morrison


sprawdź sobie na https://beta.btsearch.pl/ jakiej sieci i ile nadajników jest w twojej okolicy.


Plus ma swoje nadajniki

PLAY ma swoje nadajniki

T-Mobile i Orange mają wspólne nadajniki - firma Networks!

https://www.networks.pl/o-networks/#o-firmie


Najstabilniejszy Internet ma Orange/T-Mobile.

PLAY i Plus lecą w uja.

Tyle w temacie.

U mnie play mobilny jest szybki, ale drogi. Orange za to tani, ale wolny. Czekam tylko aż uke zrobi porządek na częstotliwościach i umożliwi tmobile i orange działanie na wspólnych pasmach. PS j⁎⁎ać plusa

Zaloguj się aby komentować

Uwielbiam dostawy w typie: będziemy między 8:00 a 20:00. Potem telefon w momencie, gdy już stoją pod drzwiami. Oddzwaniasz po 5 minutach, a kuriera już nie ma. No i oczywiście nie możesz mieć pretensji, bo to przecież to ciebie nie ma w domu o umówionej "godzinie", a telefonu nie odebrałeś. Ja rozumiem, że pan ma objechać iluś tam klientów i nie ma czasu czekać, ale może możnaby zrobić jakiś bardziej dokładny harmonogram i zadzwonić, że np. będzie w przeciągu dwóch godzin, albo, że jedzie do mnie i będzie za 15 min., albo że jestem na początku trasy. Wiem, wiem, za dużo wymagam.


#zalesie #kurier #gownowpis

@Olmec Problemem nie są sami kurierzy (przynajmniej w większości przypadków) a korpo które traktuje dostawców jak gówno. Wyśrubowane do granic czasy dostarczenia, zatrudnianie na śmieciówkach lub b2b (które w takiej pracy też jest śmieciówką), brak odpowiednich systemów monitorowania przesyłek, fatalna obsługa zgłoszeń itd. To wszystko nie wina tego końcowego pana w busiku który tyra za psi pieniądz i zbiera jeszcze opierdol od klienta końcowego. Korpo mogłoby zatrudnić więcej kurierów, ogarnąć systemy informatyczne, nie śrubować w nieskończoność prędkości doręczeń. Ale to by wymagało inwestycji i excelki przestałyby świecić się na zielono. Opierdziel i tak zbierze kurier albo stażystka na infolini a nie jakiś menadżer. A klient i tak będzie dalej korzystał z usług bo nie ma innego wyjścia. I tak to się kręci.

Tak czytam o problemach z kurierami i ja to chyba mam do nich szczęście, bo nie mam z nimi problemów. Nawet wczoraj jak nikogo w domu nie było kurier zadzwonił i powiedział że zostawił paczkę za furtką, a jak zapytałem czy nie będzie jej widać, to sam powiedział że jak chcę to wejdzie i zostawi pod domem

Z dzwonieniem to już różnie bywa, bo czasem dzwonią kwadrans wcześniej a czasem wcale

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To że czuję lekki stres przed rozmowami rekrutacyjnymi to pewnie normalne.


ALE TO ŻE PRZED TYMI KTÓRE JA PROWADZĘ TEŻ GO CZUJĘ TO JUŻ CHYBA PATOLOGIA XD


#zalesie #gownowpis

@Barcol nie, to objaw bycia normalnym, czującym człowiekiem. Jakbyś się nie stresował, to byłby objaw socjopatii - materiał na dyrektora

@Barcol po tym jak po pół roku prowadzenia rozmów rekrutacyjnych dostałem z tego powodu załamania nerwowego, jasno postawiłem w pracy na swoim, że ani jednej rozmowy więcej xd od 3 lat święty spokój xdd

@Barcol Dla mnie prowadzenie rozmów czasem jest nawet fajne, możesz po prostu pogadać z drugą osobą i często da się to zrobić tak, żeby było mało stresujące dla obydwu stron


Najgorzej jest jak ktoś jest tak zestresowany, że mu się ręce trzęsą i głos załamuje

Zaloguj się aby komentować

Korposwiat to jest jednak inna swiadomosc.


Wraz ze mna do zespolu zostaly zatrudnione cztery nowe osoby i jak sie okazalo,jako jedyny nie bylem ani jednego dnia na urlopie czy na l4,ale w zamian nie bylem na zespolowym spotkaniu "integracyjnym".

I kto dostal zjebe za swoje zachowanie?


Jak sie nie uda znalezc czegos nowego to byle do pazdziernika

#zalesie #pracbaza #korposwiat

Zaloguj się aby komentować

W tym poście chciałem tylko wyrazić wdzięczność. Za dobrych ludzi jakich spotkałem na swojej drodze, i tak po prostu. Dziękuję


#gownowpis #zalesie #przegryw

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja to ogólnie staram się mieć wyjebane na to w co się ludzie ubierają, jakie fryzury noszą itp. Nie moja sprawa, co mi do tego. Niech każdy robi co chce.


Natomiast to moje nastawienie znika w jednym przypadku. Jest takie zjawisko, które uświadamia mi, że wcale nie jestem taki tolerancyjny, jak mi się wydaje.


Nie szanuję facetów, którzy farbują brody i włosy. Serio, nie ma dla mnie mniej męskiej rzeczy. I nie zrozumcie mnie źle, nie mówię o różowych włosach, rozjaśnianiu, pasemkach i innych dziwactwach. To mi nie przeszkadza. Mam na myśli nieudolne ukrywanie siwizny, kruczoczarne brody i włosy. No nie szanuję i zawsze mnie to bawi.

Facet z kreską pod okiem jest dla mnie bardziej męski niż taki farbowany lis.

Może i wychodzi ze mnie burak, ale natury nie oszukasz, mówię jak jest.


Jak już chcecie farbować włosy, to idźcie chociaż do fryzjera.


#gownowpis #zalesie #niktniepytal

Całe szczęście mało jest takich ludzi jak ty a nawet jakby było więcej to nie obchodzi mnie wasze zdanie ale skoro napisałeś to też napiszę. Co mam zrobić, że zacząłem trącić pigment w wieku 21 lat? Nie podoba mi się to, nie akceptuje tego i farbuje te włosy. Nie rozumiem też co wpływa na mniejszą męskość kiedy masz farbę na głowie xD co do nieudolnego farbowania to większość osób nawet nie wie, że je farbuje także no. 2/10 bo się zesrałem w komentarzu xD

@Olmec Ależ cię rozumiem.


Jest takie zjawisko, które uświadamia mi, że wcale nie jestem taki tolerancyjny, jak mi się wydaje.

U mnie to są tatuaże. I jest to tym bardziej bez sensu, że aktualnie jest moda na szpargały XD

Wiem, że to głupie, ale nie umiem zlekceważyć uczucia obrzydzenia XD

Zaloguj się aby komentować

Kurde brzydko to napiszę ale ku⁎⁎⁎ca mnie bierze.

Oglądam sobie w TV program popularnonaukowy i jest ciekawy temat reaktora termojądrowego.

Pojawia się temat wymiarów i różnych parametrów tego reaktora czy jego części składowych to pi⁎⁎⁎⁎lą o powierzchni boisk do piłki nożnej, o budynkach przy masie, przy energii znowu o w pełni samochodach elektrycznych.

Kurde szlag mnie trafia jak tego słucham bo jako człowiek obeznany z techniką jest w stanie sobie wyobrazić z czym mamy doczynienia


#zalesie #gruparatowaniapoziomu #gownowpis #oswiadczenie #technologia

W TV nic konkretnego nie zobaczysz . Tam ludzie z przypadku pracują. Jak się chce konkretów to nie tv. Tv jako źródło wiedzy i konkretów to mało atrakcyjne miejsce

@starebabyjebacpradem programy popularnonaukowe na jutubach już lata temu odjechały tym z tv.

Nie potrzebują robić segmentów na reklamy, nie wydłużają materiałów do z góry określonego czasu, nie stosują przez to głupich powtórzeń. Dodatkowo wiele jutubów nie boi się wyrażać dość mocnych poglądów i nie przejmuje się polityczną poprawnością.

A TV leci w drugą stronę - kiedyś discovery leciało cały dzień bo co chwilę HowItIsMade, Brainiac i inne naukowe (to było tak dawno, że już nie pamiętam). A potem poszli w pseudoilicytacje i inne paradokumenty.

@starebabyjebacpradem Nie do końca się zgodzę, takie porównania pozwalają lepiej sobie zobrazować pewne rzeczy osobom **nieobeznanym **z techniką, do których te programy także powinny docierać

Zaloguj się aby komentować

W tym miesiącu zacząłem pracę w kolejnym korpo i jestem na etapie szkolenia. Tak się jednak złożyło, że mój szef który mnie szkoli ma akurat dłuższy urlop. "Zadania domowe" na które miałbym 12 dni zrobiłem bez pośpiechu w 3 dni i teraz zastanawiam się, co dalej. Nie chcę wychodzić ponad szereg, bo już się tego oduczyłem (zero profitu).


Ni to praca, ni to urlop. Z jednej strony luzik, ale z drugiej irytuje XD


#pracbaza #korposwiat #gownowpis w sumie trochę #zalesie #problemypierwszegoswiata

706ba00d-c830-4753-80e1-466274618e66

@nobodys Wszyscy pisza robić wolniej itp. A potem zdziwienie, że zapieprzajacy Hindus wygryza z pracy. Tak jak Polacy w fabrykach UK lokalsów wygryzali

Robić tak, żeby wyglądać na zarobionego, ale w rzeczywistości mieć podejście na luzie. Przynajmniej ja tak robię.

Zaloguj się aby komentować

Najgorsze po powrocie z Czech jest to, że piwo już nigdy nie będzie smakować tak samo, a zapasy tak szybko się kończą...

(╯°□°)╯︵ ┻━┻


#piwo #czechy #zalesie #wakacje #urlop #turystyka

198be23b-684d-41ca-a9d0-514ca5d0c25c

Piwa w PL do pięt nie dorastają tym czeskim. Czeskie piwo w randomowym miejscu lane w budzie z blachy przez studentkę co sobie dorabia wieczorami do szkoły to jest poziom najlepszych piw w naszych lokalach. Plus jak mówili mi sami Czesi - w PL źle się piwo nalewa w czym oni upatrują również problem. Dodatkowo w Czechach niezwykle dba się o piwo - tj. w procesie logistycznym nie jest ono narażone na częste i duże zmiany temperatur, dba się o wszystkie instalacje w lokalach, które mają styczność z piwem. Konsument piwa jest tam wymagający i nie przyjmuje takiego je⁎⁎⁎⁎ego piwnicą syfu jak u nas można często spotkać. Dla mnie to jest niesamowite, że mając po sąsiedzku najlepsze piwo na świecie u nas leją taki syf. Ofc zdarzają się u nas lokale z dobrym piwem ale właśnie... zdarzają się.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio Samsung w swej wspaniałomyślności wydał aktualizację na mój (nie tak nowy już, bo z 2023 roku) telefon. Oprócz upodobnienia UI do tego w smartfonach z jabłkiem w logo drastycznie spadła mi wydajność baterii. Przed aktualizacją telefon trzymał spokojnie ponad 2 dni, obecnie jest to trochę ponad 1 dobę.

Poprzedni telefon (S8) miałem 6 lat, ale wydaje mi się, że ten tak długo nie strzyma w tym tempie.


#zalesie #samsung #smartfony #ehhh

dd0a6dad-cb3e-44bb-a8f6-43752ffbbfee

Zaloguj się aby komentować

Jaki jest dla was najgorszy typ sąsiadów w bloku? Dla mnie palacze. Wyjdzie taki na balkon i będzie palił to swoje śmierdzące często ukraińskie gówno. Wali w całej okolicy. W mieszkaniu nie będzie palił bo wynajęte. Niech wszyscy czują ten smród. Oczywiście popiół i pet przez balkon na trawnik pod okna lub ogródki sąsiadów.


#gownowpis #zalesie #patologiazmiasta

Odblokuję nowe charaktery: Karyna w pełni klimakterium, która non stop drze na całą rodzinę mordę o byle gówno, oraz jej niewychowane dzieciaki, które też cały czas drą mordy

@30ohm mieszkam w bloku, w którym sąsiadujące mieszkania mają przepołowiony balkon na pół. Nie mogę mieć otwartych balkonowych drzwi, bo sąsiad ciągle tylko pali i wszystko wchodzi do mojego mieszkania

Zaloguj się aby komentować

Pocovidowa globalizacja wytworzyła eko świat oparty na jednorazowym gównie z tektury.


Jako że jestem "pokolenie Ikea", to lubię sobie porównać co kiedyś oferowali, a co jest dzisiaj.


Mieliśmy na kwadracie fajny stół. Już nie pamiętam nazwy. Blat gruby paździerz w okleinie z prawdziwego forniru, rama i nogi z litego drewna. Żadnych prowadnic, posuwów, sruwów i zbędnych bajerów. Do tego podobny komplet krzeseł.


Stół był nie do zajechania. Można się było na nim i bzikać i rżnąć płyty meblowe. Do tego nie był jakiś drogi, 840 pln za rozkladany stół 180/240.


Dziś patrzę co jest w ofercie, nie tylko Ikei i to jest dramat. Jakieś paździerze plaster miodu, nie kładź więcej niż 40 kg, bo się zawali. Jakieś szyny teleskopowe i inne gówna, byle tylko jak najmniej drewna dać - wiadomo jest to obecnie towar droższy od platyny.


Żeby kupić coś porządnego, klasy tamtego stołu, to trzeba spokojnie 3k wywalić, bo w cenowym zakresie "biedackim" jest dostępne samo gówno i tylko gówno.


Taki za⁎⁎⁎⁎sty postęp poczyniliśmy.


Młodym w sumie współczuję, bo oni dorastają otoczeni przez te wszystkie jednorazówki i dla nich to już normalne.


#hydepark #zalesie #globalizacja

Przy śmietnikach widzę te wszystkie blaty nie do zajechania, meblośnaki, kredensy sprzed wojny itd.

Ludzie to wyrzucają bo to szmelc, jak tyko.mają $$$ żeby sobie kupić coś co nie jest porysowane i stare.


Wszyscy na hejto jesteśmy starzy, ake nie aż tak żeby gadać jak stare dziady. Zjedz snickersa czy coś

Zaloguj się aby komentować

W przyszłym roku zmieniam robotę. Mam fajne kwalifikacje, ale chce je jeszcze podnieść i dokonać zmiany z głową i bez pospiechu. Oczywiście zostaję w branży. Obecnie pracuję zdalnie, ale trochę mobilnie, bo nasze działania mają charakter lokalny (wojewódzki), więc jest auto służbowe i można jechać do klienta.


Jak zmienię pracę, to zostaje wyłącznie praca zdalna i dla większej firmy. I wiecie co?


Ta zdalna mnie jednak trochę dobija. Ona jest chyba serio przeznaczona wyłącznie dla nerdów xD Najbardziej to rozbraja:


1. Brak interakcji społecznych w ciągu dnia - treningi po robocie też robię sam, więc jak w sezonie urlopowym mało spotkań w pracy, to dopiero w weekend mam do kogo japę otworzyć XD


2.Brak rytmu dnia - nie czuję tego naturalnego przejścia w tryb rozpoczęcia pracy. Obecnie piję kawę w piżamie. Nawet jak pracuję w teorii troszkę wydajniej niż w biurze, to czuję się gorzej.


3.Samotność - to czas na overthinking i uciekanie myślami, czasem do zmartwień i problemów. Pracując w jakimś zespole czy w biurze po prostu często jednak te minimum 60-70 % twojej głowy jest w pracy, a reszta co jakiś czas ucieka. Tutaj masz czas na wszystkie przemyślenia i jak cię coś męczy, to nie uciekniesz.


Myk jest taki. Mieszkam w mieście ok 90k ludzi. Jak zmienię branżę i pójdę tu do roboty, to będę zarabiać słabo. Jak zostanę przy zdalnej i pójdę do dużej agencji, to będzie nawet 2x tyle. I tak źle i tak niedobrze XD


#pracbaza #praca #pieniadze #zalesie

Odnośnie braku rytmu dnia - tu możesz sam nad tym popracować. Picie kawy w piżamie? Zapomnij. Wyszykuj się jak normalnie do pracy, jak masz możliwość to pracuj w innym pokoju niż śpisz, zamknij drzwi, telefon odłóż poza zasięgiem ręki. Jak wjechała praca zdalna w 2020 roku to też miałem z tym problem, ale proste rzeczy dają tu ogromne efekty

W sumie spoko jak masz rodzinę i znajomych. Jak faktycznie siedzisz sam przez cały tydzień to praca zdalna średnio robi z głową na dłuższą mete

Zaloguj się aby komentować