No nic dziwnego, ja od dawna mówię że za granicą jest taniej spędzać urlop niż w Polsce.
#urlop
No nic dziwnego, ja od dawna mówię że za granicą jest taniej spędzać urlop niż w Polsce.
#urlop
@MementoMori mnie nie stać na Bałtyk, ani Zakopane xD
@MementoMori Może nie wszystko stracone w narodzie i Polacy zaczynają bojkotować tandetne stoiska, panierki z domieszką ryby i 50 zł za godzinę postoju na obrzeżach Zakopanego. Im szybciej Polacy zagłosują portfelami i doprowadzą do plajt januszy biznesu tym lepiej dla wszystkich.
@MementoMori juz dawno xD tydzień e 4 gwiazdkowym hotelu w Stambule 1200 zeta, tydzień w 4 gwiazdkowym hotelu w Gdańsku 3 tysie xD
Zaloguj się aby komentować
Często pojawiają się tutaj zdjęcia ogniska - ale czy ktoś korzysta z tzw. paleniska, czyli żeliwnej misy?
Planuje coś takiego nabyć na urlop żeby korzystać z uroków pieczenia kiełbasy na obcej ziemi. Ale ile produktów tyle skrajnych opinii
#dzialka #urlop #ognisko #ogrod #ogrodnictwo

@jedzczarnekoty
1. Czyste i schludne
2. Na polach namiotowych / działkach czasem wymagane
3. Gdy masz kosiarkę automatyczną - idealne. Po skończonym ognisku masz płaską przestrzeń do koszenia
4. Znajomy korzystał z tego do pokazów kucia dla dzieci plus patrz punkt 1 po pokazach
Kupiłem kilka lat temu ale takie solidniejsze, z grubszej blachy na allegro. Też się obawiałem tych marketowych. Polecam, lepsza estetyka i porządek.
@jedzczarnekoty ta misa to napewno nie żeliwo
Za cienkie ścianki. Normalna stal.
Planuje sobie takie coś zrobić, ale raczej z nierdzewki żeby było "na wieki wieków, ament".
Zaloguj się aby komentować
Poranny spacer odbyty. Teraz budzę resztę, co to znaczy że urlop to można spać do 7? Ja wstalem o 4 żeby mieć dłużej wolne.
#spacer #urlop


Zaloguj się aby komentować

Wakacje trwają w najlepsze. Tysiące Polaków odwiedza latem polskie morze, z nadzieją na wymarzony urlop. Niestety, to właśnie w tym okresie najłatwiej jest paść ofiarą oszustów. Przekonali się o tym turyści z Gliwic, którzy wpłacili zaliczkę za nieistniejący apartament w Sopocie. [...]
Na portalach...
Najgorsze po powrocie z Czech jest to, że piwo już nigdy nie będzie smakować tak samo, a zapasy tak szybko się kończą...
(╯°□°)╯︵ ┻━┻
#piwo #czechy #zalesie #wakacje #urlop #turystyka

Bede w okolicach wrzesnia w nachodzie to moge ci krate przywiezc
Piwa w PL do pięt nie dorastają tym czeskim. Czeskie piwo w randomowym miejscu lane w budzie z blachy przez studentkę co sobie dorabia wieczorami do szkoły to jest poziom najlepszych piw w naszych lokalach. Plus jak mówili mi sami Czesi - w PL źle się piwo nalewa w czym oni upatrują również problem. Dodatkowo w Czechach niezwykle dba się o piwo - tj. w procesie logistycznym nie jest ono narażone na częste i duże zmiany temperatur, dba się o wszystkie instalacje w lokalach, które mają styczność z piwem. Konsument piwa jest tam wymagający i nie przyjmuje takiego je⁎⁎⁎⁎ego piwnicą syfu jak u nas można często spotkać. Dla mnie to jest niesamowite, że mając po sąsiedzku najlepsze piwo na świecie u nas leją taki syf. Ofc zdarzają się u nas lokale z dobrym piwem ale właśnie... zdarzają się.
@zuchtomek każde piwo z Czech jest niszczone przez lidlowego Perlenbachera. Don't change my mind
Zaloguj się aby komentować
Dopiero po piwie człowiek czuje się tak, jak powinien się czuć przed piwem!
I tym pozytywnym akcentem zakańczamy wyjazd 🥲
Sobota večer i humor popsuty..
Chociaż nie, humor gitówa, ale żal wyjeżdżać.
Wreszcie chwila dla siebie, moment by napić się ostatniego cepowanego piwka i przejrzeć fotki.
Ehh chyba jeszcze zamówię hranolky na ząb.
\
#zalesie #chwalesie #gownowpis #urlop #wakacje #czechy #piwo





Zaloguj się aby komentować
Bez planów na urlop?
Talibowie zapraszają do Afganistanu.
#podroze #urlop #wakacje #zzr #bezbiletu
Zaloguj się aby komentować
ChatGPT ostro wziął się za planowanie mi urlopu dla singla xd
#urlop #ai #chatgpt #wakacje

Zaloguj się aby komentować
Dziękujemy za pokaz @Rozpierpapierduchacz
Urlopie trwaj!
#justhejtothings #urlop #zoo #wakacje
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pozdro ze Szczelińca. Pracującym przypominam, że za 2h weekend. Na jednym ze zdjęć podobizna Trumpa
#przygodypeposlava #pagorki #urlop



@peposlav Małpolud ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@peposlav dużo ludzi na w górach stołowych? Albo inaczej musisz czekać w kolejce przed każdymi schodami czy da się płynnie iść?
Mam Radków zaklepany na 15-18.07. Będę kontynuował czeską stronę bo mniej ludzi.
Na pewno na Ostas jeszcze raz i do schroniska Hvezda pójdziemy.
https://www.hejto.pl/wpis/niezle-zescie-sie-ustawili-panie-owcen-gory-owcacontent
https://www.hejto.pl/wpis/broumowskie-sciany-cisza-spokoj-bardzo-malo-ludzi-gory-ambonybonners
Zaloguj się aby komentować

Słowenia to idealny wybór na wakacje. Góry, jeziora, winnice, Adriatyk, zabytki i kuchnia zapewnią niezapomniane wrażenia i relaks dla każdego turysty.
Słowenia to niezwykła mozaika przyrody, kultury, tradycji i nowoczesności. Położona na skrzyżowaniu Europy Środkowej, Południowej i Wschodniej,...

Nowi ojcowie w Polsce otrzymują dwa tygodnie urlopu po narodzinach dziecka - ale w wielu innych krajach nowi ojcowie otrzymują więcej czasu wolnego.
Zostanie nowym tatą może być w znacznym stopniu naznaczone przez ilość dostępnego urlopu ojcowskiego, a niedawno opublikowany raport sugeruje, że...
No to jedziemy z tym upłem
Mile widziane wszelkie ożeźwiające i chłodzące wrzutki filmowo zdjęciowe
#lato #upaly #lipiec #wakacje #urlop #eber

Zaloguj się aby komentować
No to jedziemy z tym upłem
Mile widziane wszelkie ożeźwiające i chłodzące wrzutki filmowo zdjęciowe
#lato #upaly #lipiec #wakacje #urlop #eber

Zaloguj się aby komentować
Ciuchcia kurde, nie?
#podróże #urlop #wakacje #lato #pociagi #kolej

Zaloguj się aby komentować
No dobra. Mimo, że urlop generalnie zaplanowany i atrakcje wybrane to jednak zawsze warto spytać o coś mniej oczywistego.
Po latach wracamy do Kotliny Kłodzkiej (no dobra trochę obok), tym razem w miejscowości Zlaté Hory.. bo u sąsiadów wyszło taniej za Hotel ¯\_(ツ)_/¯ No i będę się mógł na socialach chwalić, że byłem ZA GRANICO - całe 2km, ale nikt tego nie sprawdza!
Jedziemy z córką lvl 6, więc głównie pod nią 'atrakcje', ale może coś dorzucicie 'po trasie' lub w promieniu powiedzmy 100km od Głuchołazów, a i zmianę planów wezmę pod uwagę bo sztywnego planu co do dnia i godziny ani miejsc nie mam.
Jadę z dwiema kobietami więc harmonogram godzinowy nie ma prawa się udać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
To co zobaczymy w losowej kolejności:
Zoo we Wrocławiu
Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie (tak mam bilety)
Kopalnia Złota w Złotym Stoku
Biskupia Kopa - szczyt z listy korony gór Polski
Szczeliniec i Błędne Skały
Spacer w chmurach i wiszący most na Dolnej Morawie
Przejeżdżając obok Kłodzka na pewno Park miniatur
Twierdza Srebrna Góra (w Kłodzkiej byłem, zresztą we większości miejsc byłem - córce chcę pokazać ;P)
Brno (tu jeszcze totalnie nie wiem co jest do zobaczenia, ani jak ugryźć)
Głuchołazy no i Zlate Hory (jeden dzień bardziej lokalnie, bez wyjazdów)
Poza zwiedzaniem i łażeniem, chciałbym córkę wrzucić do jakiegoś 'parku rozrywki', 'sali zabaw' czy czegoś w podobnym stylu - może ktoś coś zna..
#urlop #turystyka #kiciochpyta #wakacje #kotlinaklodzka #dolnyslask #wczasy #zuchpostuje #glucholazy


Po Szczelińcu kopalnia w nowej rudzie. Może jakiś zrujnowany pałac na dziko?
@zuchtomek Masz tu mały przewodnik od osoby, która jeździ tam co roku:
Jeśli ci się uda to szukaj biletów do Muzeum Papiernictwa w Dusznikach. Córka będzie na pewno zachwycona warsztatami z tkania papieru.
Oprócz tego mając na uwadze dziecko polecam:
- spływ Nysą Klodzką do Barda albo rafting
- W Dolni Moravi jest sporo atrakcji dla dzieci przy Skywalku, ale w Ceskie Petrovice jest taki mały kameralny ośrodek https://maps.app.goo.gl/1N1ELrZs15Pm9nPQ9
- Obok Ceskich Petrovic polecam rezerwat Zemska Brama - piękne miejsce na piknik
- Jeśli akurat coś będzie (a często są eventy) to jedźcie do Neratova. Sama mała wioska składa się z Browaru, ślicznego kościoła zwieńczonego szklanym dachem i gospody
- Jakby było wam za gorąco polecam kąpiel w zimnej wodzie na Zalewie w miejscowości Pastviny
- w Ceskiej Trebovej często są parowozy i jazda pociągiem zabytkowym
Jest jeszcze profil na FB co się dzieje w Kotlinie Kłodzkiej (jakoś tak)
I przypomniało mi się, w Radkowie jest piękny park wodny z dmuchanymi przeszkodami.
To w rejonie jest jeszcze Kłodzko gdzie jest twierdza i podziemne trasy plus park miniatur
Zaloguj się aby komentować

Gruzja oczarowała nas przepięknym Kaukazem, świątyniami posadowionymi na szczytach oraz malowniczymi dolinami nad którymi górują ośnieżone skaliste granie. To również państwo nietypowych zabytków jak koshki w Swaneti, Skalne Miasto Uplisciche czy malowniczy zamek Ananuri.
#podroze #podrozujzhejto...
No dobrze, spróbujemy zrobić coś ambitniejszego o #slowenia - nie wiem czy wyjdzie z tego jakiś quality content, ale może przynajmniej "content".
Nie wiem jak w Waszym otoczeniu, ale ja w mojej bańce odnoszę wrażenie, że Słowenia (przynajmniej nie mylona ze Słowacją) jest nadal takim luźnym skojarzeniem: ktoś tam coś widział w sporcie, ktoś tamtędy jechał na urlop na Chorwację, może nawet nocował w trasie. Ale żeby tak więcej wiedzieć - to nie do końca.
Zatem zacznę od kilku #ciekawostki o Słowenii:
Słowenia jest niewielkim krajem, powierzchniowo podobnym do województwa podlaskiego (20k km²)
Mimo to jest dwukrotnie gęściej zaludniona od wspomnianego (100 osób na kilometr)
Skoro już o ludności mowa: jest ich niewielu - około 2,1 miliona, czyli tyle co Warszawa i ze dwa-trzy przylegające powiaty
Jest trzecim najbardziej zalesionym krajem UE: 61% to lasy
Ma trzykrotnie większe PKB per capita niż Polska
...i jest bardziej zadowolonym krajem - siedem oczek wyżej w rankingu niż Polska
Jest krajem z zaskakującym poziomem sportowym - ma sportowców w absolutnej światowej topce w bardzo wielu dyscyplinach (przypominam: ludności mają trochę więcej niż Warszawa!) - kolarstwo (Pogačar, Roglič, Mohorič, Novak, Urška Žigart), wspinanie (Janja Garnbret), siatkówka (kto śledzi, ten pamięta ciężkie boje), koszykówka (Dončič), skoki (rodzeństwo Prevc, Lanisek, Zajc)
Na terenie Słowenii znaleziono artefakt podejrzewany o bycie pierwszym instrumentem muzycznym stworzonym przez człowieka
Mają też najstarszą winorośl na świecie
I jedną z większych jaskiń udostępnionych turystom - jeździ tam nawet kolejka i występuje tam pewien rzadki płaz
Po słoweńsku spisany jest najstarszy tekst napisany w języku słowiańskim
No dobrze, to co tam robić i po co tam jeździć?
Przede wszystkim można spędzać #urlop aktywnie: miejsca dla siebie znajdą m.in. rowerzyści (szosa, gravel, MTB i downhill na trasach narciarskich), górołazi (ponad 10kkm szlaków, w tym najwyższy szczyt - Triglav - i jego via ferraty), narciarze (oczywiście), biegacze (też pewnie nikogo nie zaskakuje) i np. wspinacze (m.in. okolice Osp - jeden z topowych rejonów wspinaczkowych świata, chociaż raczej nie dla początkujących).
Kraj słynie też z wina i produkcji miodu (najwyższy wskaźnik pszczelarzy na 1000 osób w Europie). Posiada tylko 40 km linii brzegowej, ale da się tam również wypocząć stacjonarnie - na tym się nie znam, to sobie Czytelnik zgłębi samodzielnie.
No dobrze, tutaj zaczyna się nuda, będzie o mnie - można przestać czytać, dziękuję za uwagę.
Po co w ogóle tam pojechałem? Akurat napatoczył się długi weekend, a celem był #rower w #gory W Słowenii na dłużej do tej pory nie byłem, cel podpowiedział się sama, bo całkiem niedaleko granicy urodził się i mieszkał Tadej Pogačar, a po chwili szukania okazało się, że organizuje nawet swój event, polegający na wtarabanieniu się na szczyt Krvavec. A skoro już znalazł się punkt zaczepienia, to zrobienie planu na trzy dni było łatwe.
Być może będąc tak roztrenowanym jak ja (ostatnie trasy ponad 50km robiłem pół roku temu) powinno się zacząć od jakiegoś rozjeżdżenia na początek. Cóż, 1500 metrów na 50 km trasy to nie jest "rozjeżdżenie" a już na pewno nie "jakieś". Sztywniutkie podjazdy trzymające po 12-14% przez kilka kilometrów też na pewno nie pomogły - chociaż przynajmniej były krótsze niż (hehe) Monte Zoncolan. Trasa była krótka, ale wymagała podwiezienia się autem - akurat pan gospodarz miał dla nas wolny pokój i wpuścił nas do niego tuż przed 12:00 (ruszałem z Austrii), więc trzeba było wyrzucić graty, ubrać się, podjechać kawałeczek do parkingu przy cmentarzu (słoweńskie słówko na dziś: pokopališče) - i można zwiedzać.
Nie żebym widział wiele więcej niż moje przednie koło toczące się przez asfalt
Następny dzień to nie do końca regeneracja: sto kilometrów, 2500 metrów w górę. Trochę wspinania, trochę zjazdów po nawierzchni różnej, trochę szutrów (na oponkach 25c), dłuższy odcinek dnem doliny pod wiatr (na odcinku Bled-Krajn) i przerwa na bardzo przyjemne (i zimne) piwko 0% gdzieś pośrodku tejże doliny. Niby nic niezwykłego, ale jednak #czujedobrzeczlowiek Potwierdziło się, że w tych okolicach da się znaleźć tereny rowerowe dla każdego - po drodze choćby jechała kilkudziesięcioosobowa wycieczka emerytów (którą widziałem dwukrotnie, jechali jakąś pętlę w przeciwnym kierunku). Wygląda na to, że nie jest też obowiązkiem jeżdżenie po sztywnych ściankach, wolno szukać bardziej płaskich odcinków, nikt tego nie sprawdza.
No i w końcu - etap królewski. Akurat trafiliśmy na jakiś... kolarski event, więc trzeba było zmienić parking, bo na planowany nie wpuszczała już policja.
Trasa poprowadziła najpierw rozgrzewkowo przez jeden pagórek z kilkoma kilometrami szutru, a potem od razu główny cel, czyli Krvavec. Masa znaków ostrzegających o kolarzach, trochę ludzi (na szczęście zjeżdżających), napisy na asfalcie - widać że to często (i wyścigowo!) odwiedzany podjazd. Bardzo przyjemny, odcinków ponad 12% było niewiele, trochę dłuższych po 9-10%, a końcówka - z parkingu aż pod sam kurort narciarski - prawie po płaskim. Na górze restauracja, widać że wszędzie w standardzie jest piwko 0%, więc można bezpiecznie uzupełnić płyny.
Za podjazd daję pięć gwiazdek, więc jeśli ktoś planuje te okolice, proszę sobie koniecznie dopisać do listy! Do listy też warto dopisać podjazd pod przełęcz Volovjek - ten z kolei był pokonywany na tegorocznym Tour of Slovenia. Tu z kolei było milusio i pluszowo: tak 4-6%, miejscami odrobinkę bardziej stromo, tak akurat żeby nie schodzić z wygodnej kadencji 90 i cieszyć się widokami i dniem.
Końcówka trasy to - po pokonaniu szutrowego, stromego pagórka - prawie że płaski transfer do auta. Z przejazdem przez Rondo Tadeja
Czy warto było jechać tak? (Bo z Polski jednak kawałek, a długi weekend jest krótki)
Tak, zdecydowanie. Przyjemne widoki, sporo dróg do wyboru, trochę wpisów na climbfinder, każdy ułoży tam coś pod siebie. Gdybym miał tam jechać na dłużej, to albo na łamany rowerowo-maszerowany wyjazd, albo na dwie lub trzy bazy noclegowe, żeby zobaczyć więcej.
Widoki są bardzo ładne (o ile wyjedzie się z lasu, bo ich - jak pisałem wcześniej - jest wiele, więc jest gdzie szukać cienia). Słoweńcy - mili ludzie, praktycznie każdy mówi po angielsku, jest jak się dogadać. Układając trasy trzeba wziąć pod uwagę asfalty i to chyba jedyny minus całej zabawy: jeździłem sporo po mniejszych, lokalnych drogach, gdzie głównie jeżdżą mieszkańcy i rolnicy, więc na zjazdach można się spodziewać nierówności, dziur, ale i szutru (i to niezapowiedzianego, ot - 20 metrów), no i żwiru. Serio, nie wiem co oni z tym żwirem: większość zakrętów jest pięknie osypana jakby się ciągle bali śniegu i chcieli pozostać w gotowości. Na szczęście zjazdów w których można puścić hamulce i cieszyć się życiem też było niewiele, więc mocniejsze dohamowania w ostrych zakrętach nie były jakoś bolesne dla serca.
Sieć dróg rowerowych jest zadbana i pomyślana: na skrzyżowaniach są drogowskazy, nic nie kończy się w krzakach, nie ma wyjazdów na krawężnik albo jakiegoś dziwnego nadkładania drogi: wręcz przeciwnie - wjeżdżając ma się pewność, że się zjedzie, kilka razy oszczędziliśmy sobie przepychania się w korku, jadąc po królewsku puściutką DDR i mijając korek. Widać, że jest to kraj mocno zrowerowany, kierowcy też jeżdżą ostrożnie i nie ma ani trąbienia, ani dojeżdżania do koła, ani robienia głupot - wszyscy się szanujemy i chcemy sobie razem dotrzeć do domu.
No i na koniec - język słoweński. W mowie brzmi tak, jakby ktoś mówił polską gwarą trzymając w buzi dwa duże kamienie. Z kolei w piśmie... jest uroczy. Oczywiście większość napisów można zrozumieć, ale są też perełki, takie jak "pipa" (kran), wspomniany już cmentarz, "avtopralnica" (myjnia) i masa innych.
Jako że jeszcze nie łaziłem tam po górach z buta, wspinać też mi się nie zdarzyło, pewnie za jakiś czas tam wrócę, zaliczyć nowe #kwadraty bo wpadło ich prawie dwieście.
Dorzucam kilka fotek w komentarzach - nie umiem robić zdjęć, więc pewnie nikogo nie zachęcę, ale robię co mogę.
#podroze #wycieczka #wycieczki #gruparatowaniapoziomu


@Statyczny_Stefek byłem kilka lat temu.
W stolicy oprowadzali za nas za co łaska studenci. Smutna historia kraju, który przez większość historii nie był niepodległy, dużo musieli robić od zera.
Nie wiem czy nadal, ale ceny na stacjach były ustalane centralnie, więc bez różnicy gdzie się tankuje.
@Statyczny_Stefek dla mnie zrobiło się ciekawie od drugiej części wpisu. Piszesz więc, że na szosę to tak średnio dobre są te drogi? Szutry, żwir na zakrętach... Podejrzewam, że na Komoocie dało by się wytyczyć jakieś sensowne asfaltowe trasy.
@Statyczny_Stefek w hokeja tez dają rady. Kolejny utrzymali sie w Elicie w tym roku i w przyszlym znowu zagrają na MŚ. Zazdro w c⁎⁎j. Nie wiem jak oni to robią przy takiej liczbie osób
Zaloguj się aby komentować

Polacy w czasie wakacyjnych wyjazdów igrają z losem - przestrzegają naukowcy. Wciąż nie przywiązujemy wagi do profilaktyki zdrowotnej przed wyjazdami i narażamy się na śmiertelnie groźne choroby. Zanotowano już pierwsze zgony.
Tajlandia, Indie, Brazylia, Meksyk, Madagaskar, Tanzania to nie tylko...