No i drodzy państwo... Mamy to. To są te definitywne zwolnienia w branży IT na skutek AI. W zasadzie to ja byłem tym wieszczem złej nowiny. Chodziłem i gadałem że AI nas zastąpi. Chodziłem tak gadałem, i co? No jajco
No i drodzy państwo... Mamy to. To są te definitywne zwolnienia w branży IT na skutek AI. W zasadzie to ja byłem tym wieszczem złej nowiny. Chodziłem i gadałem że AI nas zastąpi. Chodziłem tak gadałem, i co? No jajco
Zaloguj się aby komentować
Rozkmina o kwiatach. Jeśli kwiat jest dziki, to o jego walorach estetycznych zadecydowały owady. Na skutek selekcji ewolucyjnej powstały kwiaty. Kwiaty to organy płciowe tych roślin. Ale do zapłodnienia dochodzi na skutek zapylenia. Ale to nie roślina wybiera roślinę. To owady decydują kotóry kwiat jest piękniejszy i go wybierały. Więc w zasadzie wszystkie dzikie kwiaty to efekt dopasowania gustu, milionów pokoleń różnych much.... W zasadzie to projektantami dzisiejszych kwiatów są owady zapylające xD poniżej na zdjęciach moja petunia(różowa) z balkonu, którą wychodowała moja żona oraz przykład dzikiego gatunku petunii bez selekcji wprowadzonej przez człowieka. #rozkminy


Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Zawsze jak się zderzę z jakimś zachowaniem spoza mojej bańki, to ciężko mi to przyswoić.
Wczoraj wracałem z przedszkola z dzieciakami i byłem świadkiem jak jakiś gość, z wyglądu taki typowy Mariusz budowlaniec/magazynier odszedł 100m od żabki, stanął w takiej mało uczęszczanej ścieżce, wyciągnął małpkę, wlał ją sobie do gardła na raz, a butelkę wy⁎⁎⁎ał na boisko pobliskiej szkoły. Zaraz potem wsadził sobie do gęby gumę do żucia i chyłkiem spierdziela. Zjebałem go, że jak chce, to niech sobie chleje, ale przynajmniej niech śmieci zabiera ze sobą, to się tylko zaśmiał jak debil i poszedł.
I od wczoraj wraca do mnie ta myśl - jak bardzo upadla człowieka alkoholizm, że (z pozoru) normalny chłop MUSI w tajemnicy przed całym światem wy⁎⁎⁎ać w 3s ćwiartkę wódki o godzinie 15tej, bo bez tego nie wytrzyma...
#alkoholizm #rozkminy #zalesie
Pisałem o tym wczoraj. Społeczeństwo nam się cofa w rozwoju. Zachowują się jak małpy w klatce. Żadnej refleksji, zadnej współpracy, liczę się tylko ja. Najbardziej widać to na drogach. Po zwrócenie uwagi sąsiadom że są coraz większe zniszczenia wind, klatek schodowych było na skoczenie na mnie że się czepiam. Nawet argument że zapłacą za to też nie działa. Wychodzi na to że może narzygane i im to nie przeszkadza.
@Aksal89 mnie strasznie uderzyło jak w stolicy, rano, na jakiejś stacji kolei podmiejskiej, na uboczu jakiś typ w moim wieku, 30+, przelewał najtańsze piwo "żeby klepało" do jakiejś butelki. To jest właśnie alkoholizm.
Oststnio na dworcu gość przelał do bidonu, takiego co ludzie cały dzień noszą i wodę piją 3/4 dużego energetyka z puchy, potem dolał setkę wódki z niedopitej małpki XXL znaczy dwieście i sobie będzie sączył w podróży. Już pomijam "smak" tego bidonu w przyszłości.
Zaloguj się aby komentować
Co jest miarą człowieka? Co świadczy o tym czy jesteś małym czy duży? Upadły czy podniosły? Może twoje osiągnięcia? Na jakim polu? Finansowym? Duchowym? Rodzinnym? Zawodowym? A może światopogląd? Może liczyć się w co wierzysz? To co rozumiesz i wiesz? Może to jakim jesteś specjalistą albo czy jesteś religijny albo nie? Może masz jakąś niesamowitą wiedzę lub umiejętności? Może bardzo kochasz kogoś? Może zawsze pomagasz, jesteś pogodny uczciwy, albo kradniesz i krzywdzisz ludzi? A może nie ma czego mierzyć? Może miarkowanie nie ma sensu? Może liczyć się po prostu że jesteś nie jaki i co osiągnąłeś? A może jednak nie? Nie wiem, ale mam swoje zdanie na ten temat. #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Mala firma w której pracuje kilka albo kilkanaście osób to biznes. Ktoś kto go ma to go prowadzi i o niego dba. A wielka korporacja to system w systemie. Wielki, prawno-administracyjny twór który bardziej dba o przestrzeganie, prawa, przepisów i wewnętrznych procedur niż o własny biznes. Bo przy pewnej skali nie da się już inaczej funkcjonować. Bo kto posiada korporacje? No najczęściej jest to kapitał - czyli akcjonariusze. Którzy często nawet nie mają wpływu na działania korporacji, chyba że mają duży pakiet ilościowy.... Więc w korporacji najczęściej kapitał, czyli bogaci ludzie i fundusze je posiadają ale wszystko co jest wewnątrz korporacji rządzi się swoimi prawami. Korporacje mogą przyjmować różne modele struktury wewnętrznej, różne systemy informatyczne, infrastrukturę różnego rodzaju. U takie rzeczy kupuje się jak szablony. Korporacje są zarządzane przez administratorów, którzy tak jak państwowi urzędnicy pilnują zasad i je egzekwują. A na samym dnie korporacji są wynajęci wyrobnicy, po prostu jeden z zasobów który korporacja traktuje jak parametry w tabelce - bo ludzie tam to nie jest społeczność tylko tryby systemu który system wymienia, jeśli mu się to opłaca. #rozkminy #korposwiat
@DexterFromLab Mój największy problem z aktualnymi korporacjami to dziki pęd za wzrostem i traktowanie firmy nie jako sprawnie działającej organizacji, tylko jako dojarki która ma dawać akcjonariuszmo profit, nawet nie tyle w dywidendach co w potencjalnym zysku ze sprzedaży (jak wzrośnie). Przez co jakiekolwiek okresowe gorsze wyniki to już panika.
Mój przykład. Robie w firmie zajmującej się biotechnologią. W latach 2020-2022 mieli rekordowe przychody bo sprzedawali testy na covid. W 2024 jak był raport z 2023 to już managorowie krecili nosem że nie ma wzrostu, a w ostatnim roku to już było prawie bicie na alarm, że nie są spadki. Ciężko żeby był wzost po prawie 3 rekordowych latach.
@DexterFromLab i tak i nie, są duże korporacje ciągle w skoncentrowanych rękach (np. rodzinnych), gdzie ciągle dba się o firmę, misję, klienta tak samo, albo i bardziej niż o tabelki i zysk. Poza tym pamiętaj, że procedury, poziom kultury i standardy, np, jakości czy cyberbezpieczeństwa to świadectwo dojrzałości firmy i bilet do ligi dużych chłopców.
Zaloguj się aby komentować
Dziwne to uczucie stracić sens życia. Ale, co zrobić, samo przychodzi, tak myślę.
Od razu informacja dla osób które będą podejrzewać depresję itepe - serio, nic z tych rzeczy.
Ale ostatnio ciągle rozkminiam o co w życiu chodzi. I dochodzę do wniosku że o gonienie króliczka. Bo wtedy jakoś się to kręci.
Jeszcze parę lat temu byłem typowym piwniczakiem przegrywem, choć teraz wiem że nie ze swojej winy - to raczej wypadkowa środowiska w którym się wychowałem, nie wchodząc w szczegóły, i statusu materialnego.
Ale, znalazłem swoje miejsce w życiu - muzyka, gry, adrenalina, sporty - jakoś się kręciło, choć samotność czasem bardzo bolała a jeszcze przywlokła się choroba przewlekła.
Później, udało się na kolejnych studiach poznać drugą połówkę, dostać pracę, kupić mieszkanie.
Ale "starość" z której tak się tutaj śmiejemy nadeszła.
Stare zajawki już nie cieszą, grono znajomych ograniczyło się do tych z pracy, sąsiadów z klatki i wirtualnych znajomych z hejto, do których można napisać. Poza tym - każdy ma swoje życie i można ciągle próbować coś inicjować ale nic z tego.
A życie? Polega na pracy, nienormowanej ale niech będzie że te 40h tygodniowo. Jakiejś tam wegetacji przez resztę dnia. Soboty na ogarnięcie mieszkania itd. I niedziele na jakiś odpoczynek, przeplatany myśleniem że zaraz poniedziałek. A jak dodamy do tego jakieś spotkania rodzinne, które też trochę czasu zabierają to i tego wolnego mniej.
Kiedyś pamiętam że myślałem jak wiele osób, że "odpocznę na emeryturze" i będę cały dzień jeździł na rowerze jak lubiłem. Teraz? Uważam że to bez sensu. Że ten system jest jakiś chory. Zapitalać żeby mieć za co żyć. Po to, żeby "żyć" popołudniami i w weekendy.
Drugie wyjaśnienie - porzucenie etatu to nie to, próbowałem. Dochodzę do wniosku że jedyny sens ma to słynne rzucenie wszystkiego, wyjechanie w góry, pasienie owiec, karmienie kur, plewienie marchewki, i biedne życie za to co uda się wyhodować na kawałku ziemi na który mnie nie stać. Wtedy praca ma sens, jest jakaś zmienność pór roku, zieleń za oknem. I susza.
#przemysleniazdupy #rozkminy #doroslosc #zalesie #samotnosc

system jest do d⁎⁎y, robimy słabe, niesatysfakcjonujące rzeczy po 40h tygodniowo, żeby utrzymywać fanaberie miliarderów, landlordów i inwestorów, nikt nie dzieli się z nami korzyściami postępu technologicznego, wkurza mnie to, ale nie wiem jeszcze, co z tym zrobić, poza ograniczeniem konsumpcjonizmu
@jedzczarnekoty W życiu nie liczą się cele które osiągnąłeś lub nie. Najważniejsza rzecz to droga która musiałeś przejść do celu. Zdobycie celu to radość chwilowa ale jak sobie wspomnisz drogę która przeszedłeś i przygody jakie miałeś to wtedy będziesz bardziej wspominał swoje życie. Za dziecka dużo chłopców lubiło słuchać opowieści o przygodach naszych ojców, dziadków, wujków itp. Cel jest tylko punktem a podróż jest pełna niespodzianek.
Zaloguj się aby komentować
Po przejechaniu przez polskie wsie które wypadają na głównych trasach komunikacyjnych dochodzę do wniosku że wolałbym aby w wioskach były Odcinkowe pomiary prędkości zamiast progów zwalniających co 3 dom. Jechał bym sobie spokojnie te 40/50 km/h, nikt z tyłu nie próbowałby udowodnić że on potrafi skakać przez te progi szybciej i byłoby git. A tak to od hopki do hopki. Ostatnio mam wrażenie że progi zwalniajace wyrastają jak grzyby po deszczu.
#rozkminy #motoryzacja #polska
O wiele lepszym rozwiązaniem jest:
Brak obszaru zabudowanego. Naprawdę nie przez każdą wiochę trzeba jechać 50.
Szykany. Infrastruktura w służbie wymuszania ograniczeń, szykany czyli zwężenie drogi o wiele lepiej zadziała niż progi. Przez wioski i tak nie potrzebujesz mega przepustowości więc nie powinno być z tym problemu.
Zaloguj się aby komentować
Naszła mnie rozkimna z rana. W końcu człowiek ma wolne to może roztrząsać problemy obecnego świata. "Kozy z nosa" skąd to się wzięło. Sprawdzam na necie i jakiejś specjalnego wywodu nie ma, choć ktoś też miał rozkmine na ten temat z którą w sumie mogę się zgodzić.
https://pl.quora.com/Dlaczego-gile-z-nosa-naztwane-s%C4%85-kozami
1. Istnieje (a bardziej: istniała) w języku skłonność do nazywania rzeczy od gatunków zwierząt. No bo zwierząt jest spora różnorodność -- jedne duże, inne małe; jedne szybkie, inne wolne, itd., itp.
2. Jaka jest koza (zwierzę)? Co ją charakteryzuje -- rzeczy jasna, z punktu widzenia człowieka i codziennego z nią kontaktu (w dawnych czasach). Nooo, że jest niezbyt wielka i że... cuchnie :).
Mam wrażenie, że na tym polega rozwiązanie zagadki :). Oczywiście, współczesne standardy higieny są takie, że zwykle staramy się nos wydmuchiwać, gdy tylko zalega nam w nim większa ilość wydzieliny. Tym niemniej, każdy z nas na pewno miał nieraz okazję doświadczyć tego, że wnętrze naszego własnego nosa wcale nie jest bezwonne, szczególnie jeśli akurat przechodzimy katar.
Wystarczy teraz przenieść się wyobraźnią do czasów, gdy ludzie w większości pracowali na wolnym powietrzu, gdzie kurz, chłód i niemożność pozbycia się ładunku gromadzącego się w nosie (bo np. ręce brudne, a mimo daleko idącej tolerancji w tych sprawach, nie każdy rodzaj brudu ludzie byli od razu gotowi pchać sobie do nosa :D) prowadziły do jego kumulacji i dalszej obróbki przez bakterie, by zrozumieć, że ten zapach mógł często nabierać sporej intensywności.
#cojaczytam #rozkminy #dziendobry
Dzień dobry.
"Kozy z nosa" to potoczne określenie zaschniętej wydzieliny nosowej (śluzu). Nazwa ta wzięła się z językowego żartu opartego na kojarzeniu twardych grudek z małymi, twardymi bobkami (jakie zostawiają prawdziwe kozy), a także z faktu, że aby je wydobyć, często wykonuje się ruchy przypominające "bodzenie" palcem.
Zaloguj się aby komentować
Jest taki zakład z kumplami. Kto pierwszy podciągnie się 15 razy z 20kg obciążnikiem. Jest grubo. Już mi się plecy jak lotniskowiec zrobiły ale wchodzi 8 podciągnięć po 12 kg. Dlaeka droga. Dzisiaj dorzuciłem kreatynę. I chyba zacznę jakiś cykl ćwiczeń. Da radę ogarnąć ale w 3 miesiące oni chcą. Boje się kontuzji, wiem że siłowo dał bym radę ale ostatnio jak tak ostro ćwiczyłem to miałem taką kontuzje łokcia że musiałem przestać ćwiczyć. Ale dzisiaj zrobiłem po treningu obwodowym 5 powtórzeń na sztandze z 70 kg to już całkiem spoko. Mój rekord to 90 ale to było 15 lat temu i od tamtej pory nie ćwiczyłem. Ćwiczę od roku kalistenike. Mam świetnego trenera, tutaj zajęcia prowadzą tacy młodzi chłopacy. Bardzo się starają. Jest super atmosfera na sali. Ćwicze już rok i bardzo polubiłem tę grupę. Ci sami ludzie przychodzą w dni w tygodniu na 8. Ja odprowadzam córkę do szkoły i idę na zajęcia. Fajna rzecz. Polecam zajęcia grupowe z gimnastyki, jakieś ćwiczenia obwodowe czy coś. Fajna rzecz. #kalistenika #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Starzeję się i nie mam już siły na rozkminy. Ale, na szczęście jest hejto, portal dla takich osób
Chciałbym sobie zmienić po trzech latach smartfona, bo już troszkę zwolnił. Zawsze miałem coś za parę stówek i działało, ostatnio wydałem 1300 i też hulał.
Myślę - Pixel, lubię czystego Androida. Ale, sporo negatywnych głosów głównie na software, no i pod 2 tysiące trzeba dać.
Kusił iPhone, ale raz że cena, dwa, sam nie wiem czy chcę wchodzić w iOS i w ogóle ich sprzęt.
Motorola - już bym kupił kolejną, pogodzony z tym że chyba też dają tańsze pamięci jak Siajomi i telefon słabnie z czasem. A dziś, news https://x.com/CR1337/status/2059503120347214077
Samsung - seria S droga, seria A stała się byle jaka.
No i pomysły mi się kończą
#smartfony #rozkminy #problemypierwszegoswiata #portaldlastarychludzi #zalesie
@jedzczarnekoty mogę polecić iphony. Prosty przykład - jeszcze wtedy narzeczona wzięła lata temu 11. Używała go intensywnie przez 3 lata. Potem mój telefon się rozwalił - ona wzięła nowego iPhone’a na tamte czasy czyli 15 pro a ja przejąłem tą 11 ,wymieniłem baterie i używałem bez problemu następne 3 lata. I on jeszcze teraz będzie dalej używany ale w trochę innej formie bo bardziej jako telefon stacjonarny. Ale to nadal 6 lat niezawodnego działania,upadł setki razy i raz mi wpadł do kibla xD
Hmm, podobnie widzę te rozkminy. Dokładnie te same wnioski.
Póki co, dalej siedzę na Pixelu 5, bo zwyczajnie śmiga. Gdyby przyszło wymieniać, to chyba nowego bym nie brał od google. Gdybym był w stanie się przełamać i łyknąć te powiększone rozmiary (Pixele też mocno urosły), to chyba serio bym o OnePlusie pomyślał. Nie wiem jak aparaty w Nordach, ale całą reszta git. Dopracowany i szybki firmware robi robotę.
Motorola ma tyle wpadek, że nigdy bym w jej stronę już nie spojrzał. Poza tym, ich soft, nawet pomimo, że jest czysty, to zwyczajnie się starzeje. Znaczy, zaczyna z czasem przymulać. Pixele i OnePlusy tego nie mają.
Córce zmieniłem ostatnio Motkę na Poco. Procek, jak w mojej Piątce od Pixela, ale soft połowy tej lekkości nie ma. Podokładane syfu od Xiaomi w opór.
Zaloguj się aby komentować
Jadąc dzisiaj przez Ząbki zobaczyłem Dużego Fiata stojącego na chodniku. Za szybą miał karton z napisem "Sprzedam" w stylu tych z lat 90. Nie jestem ogromnym fanem polskiej motoryzacji, ale chodzi mi po głowie posiadanie jakiegoś starego złomka, na którym uczyłbym się mechanikowania w wolnych chwilach. W sumie to nawet nie mam gdzie go teraz trzymać, ale to najmniejszy problem. W końcu to Duży Fiat. Samochód powodujący usmiech nostalgii lub politowania, w zależności od okoliczności.
Zdecydowałem, że zawrócę, wypytam o szczegóły i rzucę jakąś niezbyt wysoką kwotą "a nuż się dogadamy".
Zawróciłem, zobaczyłem drugi karton z ceną i pojechałem dalej. 35 tysięcy polskich złotych za śmierdziela pasowanego stopami na montowni w żeraniu. Jak wracałem do domu zniesmaczony zastanawiałem się, czy to te złoty klasycznej motoryzacji zepsuły tak rynek, czy może starszy Pan nadal żyje cenami sprzed denominacji.
Zdjęcie zabytku, znaczy niedobytku.
#motoryzacja #klasycznamotoryzacja #fso #rozkminy #gsautorsko

Jak 90 rocznik to auto jest już maksymalnie patologiczne, na tym etapie linia produkcyjna na Żeraniu była zużyta i FSO musiało kombinować z częściami i produkcją. Z tego rocznika ten wóz to tak naprawdę upośledzona hybryda poloneza i dużego Fiata a auta wyjezdzaly jako śmietniki już z fabryki XD polecam kanał motobieda i nagranie o tym modelu https://youtu.be/knbuC6YUbiU?is=NaDwCwQeG6F5m7h2
Zaloguj się aby komentować
Pytanie z d⁎⁎y, które mnie nurtuje. W jakim samochodzie zostało wykonane zdjęcie radia, które jest na okładce singla Dawida Podsiadło - sezon
https://www.youtube.com/watch?v=jyXHU7PtsmI
#samochody #muzyka #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Czy jeśli wyrzucenie butelki do butelkomatu zajmuje średnio więcej niż 30sekund (magazynowanie, transport, kolejki, fochy maszyny) to pracujemy jako śmieciarze na kupony do marketu poniżej pensji minimalnej ?
#ekonomia #ekologia #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Kluczowe wnioski z mojej agenturalnej pracy z AI, którymi chce się podzielić.
Na początek, ostatnio wszedł nowy Opus 4.7, co zaóważyłem -> potrafi ciągnąć długie wątki zadaniowe, nie rozprasza się. Jest bardzo dokładny i wielokrotnie waliduje i porpawia sam siebie. Co ciekawe to jest out of box -> po prostu go uruchamiam i bez żadnych reguł on po prostu tak działa. Oczywiście dodatkowe rules, zawsze spoko.
I teraz uwaga, każdy model różni się od poprzednich. Różnice są znaczące. Jedne modele będą podejmowały inne decyzje ale każdy z nich dostarczy zupełnie inny output. Co za tym idzie nigdy nie wiemy jak nowy model poradzi sobie z danym zadaniem i nigdy nie będziemy mieli 100% pewności czy wykona zadanie czy nie.
Ich zachowanie jest w pełni niedeterministyczne, przypomina brainstorming w działaniu. ALe narzucenie jażma determinizmu, zdecydowanie poprawia wyniki pracy. Po zamknięciu schematu w workflow, wymuszeniu semi-deterministycznego podejścia do zagandienia znacząco poprawia wyniki pracy. Po takim zabiegu zadania wykonywane przez system agenturalny są dużo bardziej powtarzalne, a wyniki bardziej spójne. To jest props.
Są problemy -> największym problemem we współpracy z agentami(akurat bardzo podobnie jak z prawdziwymi ludźmi) jest ustalenie zakresu wymagań i potrzeb. Często jest tak że te 3 czynniki -> to czego oczekuje operator systemu AI, to co agent wykona, i to co rzeczywiście jest potrzebne i wystarczające mocno się rozjeżdża. ALe takie jest rzycie(doceńcie błędy ortograficzne, dzisiaj to oznaka autentycności, róbcie błedy, lpieje się to czyta niż slopy AI xD)
I kolejny problem to problem walidacji. Przy pierwszym podejściu, modele agenturalne raczej domyślają się że coś działa niż faktycznie to walidują. Owszem, widzę, zmienia się to w mocniejszych modelach. Stopniowo są one coraz bardziej srkupulatne w walidacji i sprawdzaniu wyników swojej pracy, ale ten wątek jest w powijakach. Często dostaniemy w wyniku piękną i spójna architektórę, ale w naszej aplikacji zabraknie przycisku ACCEPT na końcu i okno się nie zamknie.
Rola architekta AI na dziś to:
Ustalanie wymagań i potrzeb
Ustalanie workflow pracy dla agenta
Dobór skills oraz rules do pracy nad projektem
Ewentualny wybór technologii
Wysoka świadomość systemowa(Warto w początkowych wymaganiach umieć określić zestaw narzędzi, infrastruktuwy czy ogólnego podejścia, i tutaj jest moment w którym większość Juniorów czy nawet midów odpada, nie wiedzą co można zrobić i nawet nie mają pojęcia czy można to zrobić, a to wymaga lat doświadczenia, może dekad...)
Korekcja błędnych kieruków pracy AI - warto patrzeć na logi co robi żeby go klepnąć w kark i kazać wrócić na dobre tory
Najważniejsze - finalne testowanie i sprawdzenie wyników pracy, żaden AI tego nie zrobi
Jeśli projekt jest złożony to warto wymusić techniki takie jak TDD, Solid, Struktura projektu, Architektura, Modularność - to załatwiamy właśnie rules i skilles ale trzeba wiedzieć jak to ustawić
Dokumentacja techniczna! AI sam tego nie zrobi - trzeba mu kazać
I jeszcze pare innych rzeczy ale już nie chce mi się o tym pisać. Generalnie główny wniosek jest taki że jedna osoba dzisiaj może robić za zespół. Aplikacja dobrze prowadzona przez operatora systemu agenturalnego będzie działać dobrze, ale nie może to być vibe coding, to musi byc przłożenie inżynierskiej pracy na system AI -> one tego nie potrafią bo to nie jest coś co jest opisane w książece, nie ma o tym wiedzy ogólnie, to się zdobywa krwią i potem w projektach i to są dziesiątki tysięcy przepracowanych godzin i przebyte załamania nerowowe(miałem to wszystko).
Napisałem cały tekst z palaca i nawet nie poprawiam błędów -> dla autentyczności
#ai #sztucznainteligencja #rozkminy #programowanie
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj siedzę sobie na ławeczce i patrzę na te zieloną przyrodę. I tak sobie myślę, może kiedyś nas zabraknie. Może ludzkość wyginie albo dramatycznie się skurczy - co jest bardzo prawdopodobne. I zostaną ten wszystkie budynki i infrastruktura.... To wszystko zarośnie w ciągu kilku lat. Natura to wszystko pochłonie, ptaki będą wiły gniazda wewnątrz ruin.... A w końcu wszystko obruci się w pył... I wszędzie będą rosły drzewa... #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
#przemyslenia #rozkminy #bekazpodludzi #selekcjanaturalna #gownowpis
Oglądam dzisiaj #faktytvn i tam info, że 5 ludzi się wjebało na łódkę bez kapoków, z pijanym sternikiem.
2 osoby się utopiły. Pijany sternik przeżył oczywiście i zgnije w Sztumie.
Pierwsza moja reakcja? Pusty śmiech.
Jaką skończoną amebą trzeba być, by się wpierdalać na pływającą łajbę w 5. pod wpływem alkoholu, w nocy, z pijanym sternikiem, gdzie taka łajba max obsłuży 3 ludzi.
Selekcja naturalna na pełnej pani z zamtuza.
https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/11242093,tragedia-na-jeziorze-salinskim-dwie-osoby-nie-zyja-pijany-sternik-zatrzymany.html
@fadeimageone
Jaką skończoną amebą trzeba być, by się wpierdalać na pływającą łajbę w 5. pod wpływem alkoholu, w nocy, z pijanym sternikiem, gdzie taka łajba max obsłuży 3 ludzi.
Może nie odpowiedź, ale jednak- a pamiętasz ten case, gdzie inny pijany przygłup zrobił dzieciakowi jakiś test harcerzyka, gdzie kazał mu jakieś jezioro przepłynąć wpław i w komplecie ciuchów? Na⁎⁎⁎⁎ny typ, który miał go asekurować i dodatkowo w nocy- no kto by mógł przypuszczać, że dojdzie do tragedii, co nie? To jest właśnie efekt tego, że takich zjebów się nie utylizuje, tylko głaszcze po główce.
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#ankieta #pytanie #przemyślenia #rozkminy #polityka #litewka #teamlitewka #łukaszlitewka #politologia #kraj #wypadek #wypadekdrogowy #rower #samochód #sejm #rząd #polityk
Zaloguj się aby komentować
W systemie kaucyjnym najbardziej martwi mnie to, że jeśli wykażemy obywatelskie nieposłuszeństwo i będziemy te butelki oddawać do sklepów to operator stwierdzi, że mu się nie opłaca i zażąda dopłat od państwa (czyli od nas).
Bo to oczywiste, że ten biznes jest policzony na to, że przeciętny Kowalski machnie ręką na te 20zł miesięcznie i darmowa kasiorka za milion takich Kowalskich co miesiąc poleci do wybrańców.
A jak nie będziemy segregować to rząd ogłosi, że trochę widać, ale trzeba zwiększyć kwotę kaucji i wtedy będzie widać lepiej.
#polska #rozkminy #systemkaucyjny #zzyciamenela



Zaloguj się aby komentować