#rozkminy

7
1402

Czy wierzysz w życie po śmierci?


#pytanie #dyskusja #przemyślenia #rozkminy #życie #śmierć #ankieta

Czy wierzysz w życie po śmierci?

83 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Po latach doszedłem do wniosku, że jednak nasze życie to symulacja. Wszystkie ideologie z jakimi miałem do czynienia,a którymi sie zainteresowałem zawsze trafiły na ścianę, bo po prostu wychodziło, że to ustawka dla mas, by się tym interesowały jak młodzież dołączeniem do subkultury.

Przerobiłem fascynację i liberalizmem i socjalizmem a nawet krótki czas konserwatyzmem i zawsze coś mi nie pasowało. Idee gwarantowały mało, wymagając w zamian niemal prania mózgu

Ostatni filozofowie, których przeczytałem to Max Stirner i Fredrich Nietzsche, bez jakiegoś przymusu obalili wszelkie bezsensowne doktryny i imperatywy mające rządzić społeczeństwem, aż po współczesność. Przysłowiowe nie wychylaj się, ucz się, dorośnij, zrób dzieci, weź kredyt, wegetuj parę lat podczas emerytury i umrzyj.

A każdy kto chce się nawet bez atencji wyłamać z tego od razu dostaje łatkę, szaleńca, degenerata, anarchisty, lub kogokolwiek.

Znam jedną osobę, która nie dała się ponieść szaleństwu. Mieszka w jednopokojowym małym domku działkowym z WC i bieżącą wodą, ma internet, nie spłaca kredytu przed 30 lat, nie ma żony, dzieci, nie czeka go rozwód, alimenty, utrata majątku. Pracę ma względnie lekką i mimo, że oscyluje około minimalnej nie narzeka na biedę. Facet trochę żyje jak Ricky z chłopaków z baraków i różni się tylko tym, że pracuje. Może żyje skromnie, ale nie widać by facet miał depresję czy zalążki choroby psychicznej, którą wielu nabywa przez przewlekły stres.


Dlatego patrząc na to co nas otacza to jedyną sensowną reakcją na otaczającą nas rzeczywitość to nihilizm(tylko bez jakiegoś pesymizmu czy braku etyki), anarchizm indywidualistyczny, gdzie zamiast wszczynania rewolucji, zaczynasz i konczysz ją w sobie i outujesz się na tyle ile możesz w eskapizm od tego wszystkiego.


#filozofia #rozkminy #przemyslenia

f1563f91-536b-4b45-ae6b-9793639b7aff

Właśnie odkryłeś, że rozwój intelektualny, bez odpowiadającego mu rozwoju duchowego, jest jak chodzenie na siłownię i nigdy nie ćwiczenie nóg.


Nie wszystko na świecie można pojąć i rozwiązać umysłem. Umysł sam z siebie ma backdoory, które sprawiają, że na koniec sam się zjada.

@MaxStirner jesteśmy zwierzętami z rozbudowaną świadomością. Bardzo chcieliśmy być ponad, ale jesteśmy na tym samym poziomie, tylko inaczej.


Wszystkie religie, nurty filozoficzne i nauki dobrego życia można streścić tak:


Bądź dla innych taki, jaki chciałbyś by inni byli dla ciebie. Wymagaj od siebie nieco więcej niż od innych. Żyj tak, żeby na koniec dnia bez wstydu spojrzeć w swoje odbicie w lustrze.

Zaloguj się aby komentować

Widzę tu coraz więcej wpisów o szukaniu pracy, o frustracji, o 300 osobach na jedno ogłoszenie. I chcę wam powiedzieć jedno: to nie jest wasza wina. Rynek jest obiektywnie zepsuty.

Ofert pracy w Polsce jest najniżej od 15 lat — 26 tysięcy miesięcznie wobec 88 tysięcy rok wcześniej. Europejski przemysł się sypie sektor po sektorze: automotive, stal, chemia, budownictwo. Nasi główni klienci — Niemcy — są w trzecim roku recesji. Do tego wojny handlowe, koniec taniej energii i cały region związany wojną na Ukrainie.

A za co "rośnie" PKB? Za pożyczki i sektor wojskowy. Polska ma najwyższy deficyt w UE — ponad 6% PKB. Wydajemy 5% PKB na obronność. To jest ekonomia zbitej szyby — szklarz zarabia, ale nikt nie pyta co można by kupić gdyby szyba była cała.

Pierwszy prognostyk poprawy? Koniec wojny na Ukrainie. Od tego momentu region zacznie odzyskiwać siłę. Jeśli wojna się skończy w tym roku, to do stanu z 2019 wracamy mniej więcej w 2032. A jeśli wszystko pójdzie dobrze — automatyzacja, AI, 4-dniowy tydzień pracy, realna poprawa jakości życia — to perspektywa 15 lat, nie 5.

Co z tym zrobić? Nie powiem wam co robić. Ale powiem co ja robię: będę się przekwalifikowywał jeśli trzeba, pracował za mniejszą stawkę jeśli trzeba, ale nie będę się przejmował ponad miarę. Trzeba mieć co włożyć do gara i za co opłacić rachunki. Resztę ogarniemy. Życie jest za krótkie żeby je poświęcać na panikę.

Trzymajcie się tam. Nie jesteście sami i nie jesteście leniwi. Czasy są po prostu ciężkie.

#rozkminy #feels #rynekpracy

Jako Janusz psiedsiembiorca powiem tak, zapierdziel taki, że niewiadomo w co ręcę włożyć. Nie musiałem zatrudniać ludzi, więc "sufit" się znacznie oddalił dzięki AI. Z mojego 15 osobowego zespołu udało się wykręcić tyle ile normalnie przy 25 osobach, dopiero teraz biorę się za zatrudnianie kolejnych osób, bo już nie wydalamy. Dodam tylko, że moja branża nie jest aż tak "ejajowa" jak IT czy marketing, więc tam to w ogóle musi być AI Vibe...

Zaloguj się aby komentować

Przez te jebane AI dostanę załamania nerwowego, depresji czy innego wykończenia psychicznego. Dzisiaj to już nawet miałem problemy z zaśnięciem.


Cała moja kariera została zbudowana na tym że potrafiłem gadać z komputerami i elektroniką. Teraz wszystko idzie w piach. Teoretycznie mam tam jakiś plan awaryjny (poważnie myślę o zrobieniu sobie uprawnień do odbioru i nadzoru instalacji elektrycznych). Ale ilu innych będzie takich jak ja? Jak będzie wyglądał transfer majątku?


Problemem nie jestem ja, bo pewnie sam bym sobie poradził ale przecież mam dzieci które są zależne ode mnie i co im powiedzieć?


Ktoś powie przestań słuchać tych wiadomości, nie mogę bo zostanę w tyle...


Nie mam z kim pogadać o moich obawach.


#sztucznainteligencja #ai #rozkminy

@m_h W dwudziestoleciu międzywojennym dorożkarze protestowali przeciwko samochodowym taksówkom, bo zabierały im klientów.

Ty jesteś takim dorożkarzem.


Żadna rewolucja technologiczna, która działa się w ostatnich dekadach, nie spowodowała na dłuższą metę spadku zatrudnienia i tak samo jest z AI.

Masz strasznie negatywne podejście, a skoro siedzisz w temacie AI to przecież to jest morze możliwości. Jesteś pewien, że nie masz objawów depresji?

@m_h cały rok słyszeliśmy jak to za pół roku żaden programista nie będzie potrzebny i jakoś dalej to pół roku nie nadeszło. jeśli chodzi o same modele językowe to postępy z ostanich kilku miesięcy są żadne, firmy, które się tym zajmują pobrały cały internet i skończyły im się dane, żeby kraść i trenować modele a nowe są tak zaśmiecone, że są bezużyteczne. Tymczasem balonik jest pompowany. Także moim zdaniem bez kolejnego przełomu na poziomie badań nic takiego się nie stanie.

Polecam odciąć się od wszelkich wieszczy apokalipsy i posłuchać bardziej wyważonych opinii. Takie zamartwianie się nic nie daje, tylko nie śpisz po nocach.

Zaloguj się aby komentować

Zaciekawił mnie wpis kolegi @Agannalo o muzyce AI.


No i zacząłem się zastanawiać po co słuchamy muzyki. Podobała mu się muzyką stworzona przez AI, słuchał jej przez tydzien, a mimo to, fakt, że nie została stworzona przez ludzkie ręce czy głos sprawił, że go to odrzuciło.


Zaczęły mi się w głowie pojawiać pytania. Czy słuchamy muzyki bo akurat ten kawałek w naszym mniemaniu jest za⁎⁎⁎⁎sty, czy raczej poszukujemy za⁎⁎⁎⁎⁎tych ludzi tworzących ten kawałek. Czy raczej musimy czuć, że zostało coś stworzone przez nasz gatunek co da nam poczucie sprawczości i zajebistosci jako fakt przynależności do tego samego gatunku albo może bardziej do tej samej subkultury a dawniej plemienia.


W zasadzie można zaobserwować ten trend na wielu polach, w tym przypadku mamy muzykę, ale podobne reakcje zauważymy w odniesieniu do literatury, techniki czy nawet cycków. Ludzie potrafią się zachwycać dopóki nie uświadomią sobie, że to wytwór AI.


#gownowpis #ai #rozkminy #socjologia

Czemu AI nas wkur***?

86 Głosów

@Paciu06 muzyka dla mnie jest zaspokojeniem jakiś potrzeb emocjonalnych po przez przyswojenie ekspresji innej osoby/zespołu. Jak widzę, że muzyka jest zrobiona przez AI (albo z pomocą AI, jak to lubią pisać) to dla mnie to jest pusty utwór i nie chce go mieć na liście. Mam też poczucie, że wspierając/słuchając taką muzykę podcinam skrzydła prawdziwym twórcom.

Mam poczucie, że jeśli coś zostało wygenerowane (w uproszczeniu: wystarczy do tego prompt), to równie dobrze ja sam mogę sobie coś takiego wygenerować i jeszcze ulepszyć pod siebie, więc po co mi pośrednik (człowiek)? To oczywiście zależy, czasami żeby uzyskać dobry efekt potrzeba więcej wkładu własnego, ale to poczucie pozostaje.


Kwestia autentyczności - czuję że "autentyczne" myśli mogą mieć ludzie, a nie LLM. Nie interesuje mnie co myśli maszyna. Jeśli pomaga mi w pracy to nie będę się na nią obrażał, ale nadal nie interesują mnie jej "myśli" i inwencja - jeśli nie ja ją kontroluję i nie moja inwencja przez nią się realizuje.

@Paciu06 gdzie opcja sprawdź wyniki/op to pedau? Ai to narzędzie jak każde inne. Kiedyś sprzeciwiano sie automatom perkusyjnym, gitarom z „efektami” czy programom graficznym. Świadczy to tylko o tym że ludzie zupełnie nie rozumieją że to jest narzędzie. Zaawansowane ale jednak narzędzie. I ja jako człowiek bez żadnego talentu muzycznego mogę sobie zrobić przeróbkę „parostatkiem w piękny rejs” tak jak mi się podoba! Dla mnie bomba!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pochwalę się, że gruz wczoraj przeszedł przegląd, więc na rok pod tym względem spokój. Dostałem jedynie pro tipa, że ruda lekko się pojawia na progach (rocznik 2008) i warto na tyle na ile się chce zachować samochód na kolejne lata, zakonserwować. W sumie to cytując użytkowniczkę hatti-vatti w przeszłości "nie miałem już siły na tą k⁎⁎wę" i w pewnym momencie był już nawet ustalony termin złomowania xD

Dopytywałem po przeglądzie, czy na pewno inne części nie wykazują zmęczenia i diagnosta mówił, żeby się nie stresować i jeździć.


Tak więc the gruz must go on. Teściowa która kupiła pod koniec roku nowego Tucsona po 2k km dostaje już powitanie od samochodu w stylu "kontynuuj jazdę aby zregenerować filtr spalin".


Ah te GPFy, i DPFy, sama ekologia.


#samochody #rozkminy

Zaloguj się aby komentować

Mam jedną pierdoloną schizofrenię — zaburzenia emocjonalne, proszę puść to na antenie.

Myślę, że wszyscy jesteśmy jedną świadomością. Uniwersalną. Dla całego wszechświata.

Jestem Bogiem — uświadom to sobie. Ty też jesteś Bogiem, tylko jeszcze o tym nie wiesz. Albo nie chcesz wiedzieć.

Umysł jest twórcą iluzji, że każdy z nas ma swoje indywidualne życie. Tymczasem jedna prawdziwa świadomość w rzeczywistości doświadcza wszystkiego. Jednocześnie. Zawsze.


W bezsensie sens jest jedynym balansem.

Kiedy przestajemy istnieć jako istota, wracamy do jedności ukrytej w pustce i nieistnieniu. Nicość to potencjał bez formy — chaos, który ciągle rodzi się z niczego.

Przysięgam na ogon —

uwierzysz w co zechcę,

a poczujesz jeszcze od tych lepsze dreszcze.

#rozkminy

Zaloguj się aby komentować

Kolejne OGROMNE zaskoczenie, czyli drugi sezon serialu Monsters (The Lyle and Erik Menendez Story). Pierwszy sezon chyba wielu serialomaniaków kojarzy (Monsters: The Jeffrey Dahmer Story). Rewelacyjna rola Evana Petersa (za którą dostał nagrodę Golden Globes) a sam serial też był "dobry".


Drugi sezon o Menendezach całościowo jest dużo, dużo lepszy i szkoda, że nie jest to po prostu osobny serial. Wydaje mi się, że będzie pomijany, bo jest po prostu "kolejnym sezonem" czegoś, co już się zna i nie jest tak widoczny.


W pierwszej kolejności brawa należą się osobom odpowiedzialnym za casting. Role są świetnie dobrane i niczego pod tym względem bym nie zamienił. Sceny 10, różnorodność 10, chemia braci 10. Każdy odcinek czymś zaskakuje i w pewnym sensie manipuluje widza i mocno gra na emocjach, ale robi to bardzo dobrze. Dawno nie miałem efektu, w którym produkcja by mną miotała, ale z drugiej strony przekazała wiele sensownych argumentów i tematów nad którymi warto się zastanowić.


Nie jest to raczej serial/sezon dla osób wrażliwych i temat samego morderstwa nie jest tutaj tym najbardziej obciążającym.


Wisienką na torcie jest 5. odcinek czyli "The Hurt Man". Nie bez powodu jest najwyżej oceniany. Jest to 33 minutowy odcinek który składa się z jednej sceny, rozmowa klient-adwokat. Brzmi znajomo? Rok temu widzieliśmy coś podobnego w serialu Adolescence (Dojrzewanie) i młody Owen Cooper dostał za swoją rolę wiele nagród. Wracając do odcinka "The Hurt Man" ale i całego sezonu o Menendezach, to według mnie Cooper Koch zagrał bezbłędnie. We wcześniej wspomnianym "Dojrzewaniu" odcinek jest bardzo techniczny i przez cały czas kamera się kręci wokół stołu. W przypadku Monstera scena jest po prostu dialogiem, który się koncentruje na jednym z braci Menendez i sprawia wrażenie bardzo realistycznej. Coś, co tutaj się wyróżnia to naturalnie układająca się rozmowa. Ostatni raz wrócę do "Dojrzewania". Tam często dialog sprawiał wrażenie, że aktorzy za szybko chcą powiedzieć zdanie XY i mnie taki efekt zniechęcał.

W każdym razie polecam Potwory: Historia Lyle'a i Erika Menendezów


#seriale #rozkminy

dc2126dc-f952-43ec-9913-56516fa2737c
3ffffc46-03f7-49de-994e-d275fda4a9a4
044e887c-4be8-4c03-bcc6-241d7bea05fa
1d207fcf-7e6a-47e7-91ea-eec678b9f0b4
6d45c860-86c2-42dd-b9cb-9cf82adddfa4

Zaloguj się aby komentować

Tak sobie czasem myślę o mindsecie ludzi którzy żyli w komunizmie. Wtedy dla ogółu uczciwych szklanym sufitem było posiadanie rodziny. Ale chodzi mi też o to że gdy wiesz że twoja praca najpewniej napędza machinę zła to o tym po prostu dla swojego dobra nie myślisz, a skupiasz się na ułożeniu swojego życia i cieszeniu się obecną chwilą. Ma to swoje zalety i wady.
Tym też można tłumaczyć że po zmianie ustrojowej z pozostałości tego sposobu myślenia brakuje sił do zmian Polskiego systemu na lepsze w różnych dziedzinach.

#rozkminy #przemyslenia #prl

@Rozkmin nie było żadnego mindsetu. To taki rodzaj życia, że w sumie za wiele nie możesz i żyjesz wtłoczony w system. Życie jako codzienna sztuka radzenia sobie i próba przetrwania. Stąd też całe cwaniactwo i "załatwianie z roboty", bo główną formą zaradności życiowej było kombinowanie. Nie każdy mógł sobie zostać cinkciarzem. A wieś to samo, tylko jeszcze biedniej.


Mindset może mieć ktoś, kto ma jakiś wybór i określa ścieżki. W PRLu to tak jak pod okupacją, czy na wojnie. Byle przetrwać, a co się uda to się uda.

@Rozkmin Jeszcze trzeba być świadomym zła. Główne źródło informacji, czyli gazety i radio, bombardowały propagandą. Za słuchanie Radia Wolna Europa groziły prześladowania, odsiadka i inne "przyjemności". W szkole i pracy propaganda.

@Rozkmin jaki mindset- komuna komuną, prawda, ale ci ludzie żyli tak samo z dnia na dzień jak my dzisiaj. Budzisz się, idziesz do roboty zarobić na utrzymanie siebie i rodziny, wracasz, czas z rodziną, idziesz spać. Rodzina nie była żadnym szklanym sufitem, a już z pewnością nikt nie miał żadnych rozkmin o "napędzaniu machiny zła", bo wszyscy pracowali w państwowych zakładach i nie było żadnego podziału "my-oni", wszyscy jechali na tym samym wózku. I na pewno nie było ich też w momencie, jak musieli stać w kolejkach, żeby coś na kartki kupić. O ile w ogóle w sklepie się pojawiło i nikt tego przed tobą nie kupił. Ludzie po prostu mieli swoje własne zmartwienia i je próbowali rozwiązać.


Brak sił do zmian obecnego systemu nie bierze się z żadnego "sposobu myślenia" tylko z tego, że kiedy szła prywatyzacja, to komuchy, a potem postkomuchy przyssały się do tego wszystkiego- państwowych spółek i formacji po reformach, prywatnych przedsiębiorstw, które dopiero co się formowały i tam się zakorzeniły tak głęboko, że wyjebanie tego ścierwa obecnie graniczy z niemożliwością. A się zakorzeniły, bo państwo dało im na to mandat. Zakorzeniły się, bo jak komuna upadała i było wiadomo, że ten czerwony kaszlok z gównem dłużej już nie pociągnie, to komuchy dały solidarności proste ultimatum- damy wam wygrać wybory i rządzić państwem i nie puścimy Polski z dymem, ale w zamian wy nam dacie gwarancję nietykalności na wieki wieków amen. No i tak się stało. W Magdalence.

Zaloguj się aby komentować

#hejto #wyznanie #rozkminy

Nie wiem nawet, jak otagować taką pisaninę, ale chyba mi wybaczycie. Hejto to jedyne znane mi miejsce w internecie, gdzie rzeczywiście czuję, że otoczenie bywa inteligentniejsze ode mnie, gdzie moderacja zwykle (:p) czyta to, co ludzie piszą, rozumie intencje i nie-wprost wyrażone myśli, a nie tylko trzaska po łbie za "złe słowa" i dużą liczbę zgłoszeń. Tu mogę się zrelaksować, co więcej, odechciewa mi się miotać wulgaryzmami, które to przyzwyczajenie wzięło się z obserwacji "p0laka pospolitego" w innych social mediach i na żywo.

Nie ukrywam, mam tak, że jak widzę ludzką złośliwość, podłość, manipulację, to się denerwuję i wyrażam wprost, co o tym sądzę. To zafundowało mi niezliczone bany na wykopie (do 2019 roku dostawałem też bany za bezsensowne wolnorynkowe awantury -nadal w pełni z liberalizmu nie wyrosłem, po prostu teraz uważam, że przeciętna ludzka maupa jest na wolność zbyt durna i podła :p) perma na Reddicie (przypominanie chińczykom, że ich kraj to państwo totalitarne na portalu, gdzie moderacja zdaje się pochodzić z KPCh, to nie był taki złoty pomysł). A na Hejto? Tu nawet nie mam wielkiej ochoty dokazywać, choć dostałem ostrzeżenie czy dwa. Bo gdy człowiek doświadcza Rozumu i Godności Człowieka, to łagodnieje, wie, że nie jest sam w konflickie z degeneracją moralną i umysłową (mam tu na myśli trumpowców, braunowe koszule itp. środowiska), bo logiczne myślenie i jakaś elementarna przyzwoitość prowadzą różnych ludzi różnymi ścieżkami do podobnych wniosków.

Za wszystko powyższe bardzo dziękuję. Naprawdę żyje mi się dzięki Wam wszystkim lepiej i mam nadzieję, że kiedyś nie zapomnę i wreszcie udam się na Hejtopiwo, nawet jeśli po to, by pieprzyć bez sensu o łowieniu okoni na spinning (bo nic innego łowić nie umiem). Edit: dobra, jeszcze będę opowiadał o tym, jaki fajny jest mój pies. Pozdro

@Pantokrator przez hejto nigdzie poza 9gagiem nie wychodzę w komentarze, bo wiem co się tam może odpierdzielać. Tutaj kulturka jednak jest i przez całą moją karierę kilka razy tylko się z kimś pokłóciłem tak żeby trafić na czarno. Może to też temu, że większość się tu kojarzy z nicka czy z realu i wtedy człowiek się bardziej hamuje. Mi tu pasuje i temu mi się tu podoba

Ja tam w sumie nie mam chyba zbyt wiele do powiedzenia, czy podzielenia się, ale jak coś to o łowieniu okoni na spinning chętnie pogadam, bo też lubię

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio wkręciło mi się oglądanie filmików w stylu, hmm.. vlogów z Japonii, gdzie dostajemy tylko napisy czym autor/ka chce się podzielić, ale niczego sam/a nie mówi. W wyretuszowanym świecie na swój sposób vlogi "przeciętnych losowych" ludzi działają na mnie relaksacyjnie. ASMR nigdy nie było dla mnie, ale takiemu formatowi daję okejkę


https://www.youtube.com/watch?v=UFRqRuRUgLs


#youtube #rozkminy

Zaloguj się aby komentować

Drugi sezon #fallout nadal trzyma poziom i mnie nie nudził. Kilka scen lekko irytowało, ale nie na tyle, żeby mocno krytykować całość. Według mnie wprowadzanie do serialu znanych aktorów/aktorek (np. "Kevin sam w domu", albo jeszcze gorzej Kumail Nanjiani) to słaby ruch, bo w pewien sposób produkcja traci tym na swojej oryginalności.


#seriale #rozkminy

2981f3eb-be7b-4f07-baa7-cf3ed90b9cb2

@nobodys Mi się podoba kontrast roli Macaulay Culkina. Widzimy go przez pryzmat jego roli w "Kevin sam w domu", a w serialu gościu mimo twarzy cherubinka (no powiedzmy, w końcu ma 45 lat ) jest złolem i mordercą.

Co do Kumaila to może bardziej, bo jednak jest znany z ról komediowych i stand-upu, ale tutaj też grał takiego brata łatę, spoko gościa którego polubimy, a tu cyk - scena w fabryce "Sunset Sarsaparilli".

Zaloguj się aby komentować

Chciałbym podjąć tu ciekawą dyskusję, bez beczki i śmieszków, bowiem temat mnie trochę męczy. Od kilku dni chodzi mi po głowie taka myśl. Te wszystkie akta, prawda która po tylu latach ujrzała światło dzienne, teoria spiskowa która stała się faktem, rzucili się na to wszyscy, rzucił się cały świat. To co mnie zastawnia to to czy my czasem nie mamy tutaj idealnego „wag the dog” i jeśli tak to co musi być tak ważnego i wielkiego że odwraca się naszą uwagę zagraniem jak z aktami Epsteina. Co Wy o tym myślicie?


#epstein #usa #teoriespiskowe #rozkminy

@AdamMauysz

Na innej stronie przedwczoraj była o tym dyskusja i skopiowałem sobie odpowiedź jednego z użytkowników.


I. FALA: ŚMIERĆ EPSTEINA (Sierpień 2019)

  • Front: Media żyją „samobójstwem” w celi i teoriami spiskowymi.

  • Cień: Fed ratuje system bankowy (kryzys REPO), wpompowując setki miliardów USD, by uniknąć zawału płynności.

II. FALA: ODTAJNIENIE AKT (Styczeń 2024)

Front: Lista 170 nazwisk (Clinton, Trump, Hawking).

  • Cień: Szczyt w Davos (WEF) – nacisk na walkę z „dezinformacją” (podwaliny pod cenzurę internetu) i testy CBDC.

III. FALA: WIELKA POLARYZACJA (Połowa 2025)

  • Front: Kolejne "przecieki" i nowe zeznania ofiar.

  • Cień: Szczyt NATO - podniesienie celów wydatków obronnych do drastycznego poziomu 3,5% - 5% PKB w całym sojuszu.

IV. FALA: TRANSPARENCY ACT (Grudzień 2025)

  • Front: Trump podpisuje ustawę o pełnym ujawnieniu akt; świat czeka na nazwiska.

  • Cień: EBC i Fed ogłaszają gotowość technologiczną do wdrożenia Cyfrowego Euro i Dolara (CBDC) z planem na 2026 r.

V. FALA: OSTATECZNY ZRZUT (Luty 2026)

  • Front: Publikacja 3,5 mln stron akt. Nazwiska: Musk, Gates, polskie wątki (CD Projekt, Fibak).

  • Cień: Online Safety Acts: Wdrażanie przepisów o kontroli prywatnych wiadomości (oficjalnie: walka z pedofilią).Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium: Decyzje o nowej architekturze bezpieczeństwa w Europie i integracji systemów inwigilacji AI.Wygasnięcie New START: USA i Rosja zostają bez traktatów o kontroli zbrojeń nuklearnych.


Dla rządzących to bardzo wygodne narzędzie, bo uderza w jednostki medialne bez psucia reputacji prawdziwej elicie.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio pożegnał się ze mną parasol, który dzielnie służył przez ostatnich lat piętnaście. Dotarło do mnie wtedy, że mimo regularnego używania parasoli nigdy, przez tych 20+ lat dorosłości i samodzielności, nie musiałem kupować... parasola. Mam ich jeszcze ze trzy, każdy dostałem z jakiejś tam innej okazji, ale żeby samemu kupić - nie zdarzyło się.


Stąd też pytanie: czy jest jakaś rzecz, której relatywnie często używacie jako dorośli, ale nigdy nie musieliście jej sami kupić?


("sami" wlicza również Waszych partnerów obecnych lub przeszłych, nie ma że "nigdy nie kupiłem w życiu papieru toaletowego, bo od 30 lat to żona robi zakupy").


#kiciochpyta #rozkminy #doroslosc #gownowpis

Statyczny_Stefek userbar

Sztućce. Mam zapas z PRL jeszce parę kompletów wywieziony z rodzinnego mieszkania choć trochę już sprzedaliśmy na OLX.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Napisała do mnie koleżanka z którą kiedyś miałem dobry kontakt i razem powtarzaliśmy klasę xD ogólnie trzymaliśmy się razem, zresztą byłem też z różową na jej ślubie. Jestem lekko nieufny jeżeli chodzi o wiadomości od ludzi z przeszłości, ale głównie chciała się pochwalić nowo narodzonym dzieckiem. Oczywiście gratulacje, wychowaj jak swoje itd. (wyglądu staram się nigdy nie komentować, bo dla mnie każdy noworodek to duży ziemniak ).


Jak już ktoś do mnie pisze po długim czasie to lubię ich zaspamować pytaniami "co tam słychać w wielkim świecie?".


Po dłuższej rozmowie bardziej się otworzyła i napisała, że wcześniej się nie kontaktowała ani nie wspominała czegokolwiek o dziecku/ciąży, bo miała za sobą już poronienie, dramaty w pracy, utratę ważnej osoby w rodzinie i ogólnie wpadła w mocną depresję. Piszemy trochę o duperelach, podróżach i takich tam i mam nadzieję, że dobrze się broniła i broni przed depresją i będzie mogła cieszyć się dalszym życiem


#rozkminy i trochę #czujedobrzeczlowiek

Zaloguj się aby komentować