Do jakiej pracy nadają się księża po porzuceniu kapłaństwa?

Ostatnio miałem taką rozkminę i wydaje mi się, że do niewielu zawodów są w stanie się wpasować.

Wiadomo, że sporo zależy od tego jak daleko poszło ukształtowanie psychiki w seminarium oraz późniejsze przyzwyczajenia.

Wszyscy wiemy, że fizycznie raczej się nie przemęczają, więc podjęcie takiego zajęcia to raczej ciężka (dosłownie) sprawa.

Księgowość? Nawet mając doświadczenie w rozliczaniu parafii, to pewnie wygląda kompletnie inaczej niż w świecie świeckim.

Zarządzanie? Dużo zależy od nawyków, bo w kościele, to wiele opiera się na wykorzystywaniu darmowej siły wolontariuszy, więc i tu nietrudno o nabycie złych doświadczeń.

Może jako mówca? Ale kto takich ludzi potrzebuje?

Niewielkie mają spektrum wyboru. Kto zatrudni 30-40 letniego faceta, który jedyne co robił to odprawiał mszę?

#rozkminy #kosciol

f2661591-0792-4fb8-a463-8ae8a4103b99

Komentarze (12)

@Spleen Do pracy ze starszymi, z osobami chorymi, cierpiącymi, może jako psychoterapeuta jeśli odpowiednie papiery zrobi. Jakieś zawody polegające na pomaganiu innym, w jakimś NGO na przykład, organizowanie pomocy dla potrzebujących.

który jedyne co robił to odprawiał mszę?


Na prawdę nie masz pojęcia o tym co robią księża, prawda?

@Opornik też nie - jeśli wcześniej nie pracował już w jakimś ośrodku i nie ma doświadczenia, to nauka i wyrabianie papierów trwa lata i kosztuje pieniądze. A to jest to, czego tacy byli księża nie mają najbardziej. Stanisław Obirek wspominał kiedyś, to co op powyżej napisał: przedstawiciel handlowy, bo to faktycznie najbardziej przypomina pracę księdza. Ci, którzy pracowali naukowo mają jeszcze opcje dalszej kariery na uczelni (ale też raczej pod górkę). Ewentualnie gdy ktoś zajmował się jeszcze czymś innym (bo np. przygotowywał się kilka lat do rzucenia sutanny) albo nie boi się/ma możliwość pracy fizycznej. Taki typowy, który poszedł do seminarium "za powołaniem" zaraz po liceum, jest troszkę w dupie na samym początku. Ogólnie jest duży problem z takimi osobami (najgorzej imho mają zakonnice), bo to momentami przypomina wyjście z wieloletniego więzienia i uczenie się w wieku 30/40/50 lat podstawowych czynności dnia codziennego. Ale ofc - jest tu duży rozstrzał doświadczeń i historii konkretnych ludzi.

Znam paru, jeden poszedl do woja i zrobil karierę oficerska ( nie byl wczesniej kapelanem wiec nie po znajomosciach). Drugi uczy wfu w szkole. A jeszcze Remek, Remek jest strazakiem i podobno ludzie lubia z nim jezdzic na akcje bo odrazu czuja sie bezpieczniej. Ale no Remka wywalili za wałki na hajsie parafii. Ksiadz to praca umyslowa, ale jak widac da sie tez normalnie zyc

@Spleen mój dziadek był seminarium ale szybko mu przeszło z tego, co wiem. Później był kierownikiem w spółdzielni dziewiarskiej. Ojciec mojej koleżanki też był w seminarium. Już nawet miał foty w sutannie itd. ale poznał jej mamę i w ostatniej chwili się wymiksował. Do emerytury pracował w PZU.

@Spleen są całkiem znośnie chyba wykształceni, szkoleni w emisji głosu, sterowaniem tłumem i podstawach psychologii, mają obcykane występy publiczne oraz działania z punktu autorytetu. Niecałe też imo kłamią.


Na moje to jakiś menadżer, prowadzący, directsale jak znalazł.

Zaloguj się aby komentować