#polska

21
11651

Zaloguj się aby komentować

Czterech policjantów wydziału antynarkotykowego z Wodzisławia Śląskiego okradało dilerów i handlowało przejętymi narkotykami.


Wpisywali do protokołów tylko część zabezpieczonych używek. Sprawa wyszła po zeznaniach członka gangu. Jeden z byłych policjantów przyznał się i wskazał wspólników. Grozi im 12 lat więzienia, a jednemu z nich 20 lat za przemyt towaru z Czech i Hiszpanii.


#narkotykizawszespoko #policja #polska


https://infopigula.pl/news/24fef861-b78d-4f52-8bcc-88012a49fbf7

c36cf488-83ba-4980-8288-eced59bf16d8

To pewnie jeden przypadek na milion. Antynarkotykowi by nigdy tego nie zrobili!

W Gorzowie to z 20 lat temu (o c⁎⁎j jaki jestem stary) wszyscy kupiwali od anty i nikt nie poszedł do pierdla nigdy.

Zaloguj się aby komentować

@Dom_Perignon Mam ciche wrażenie że Nawrocki to nie jest głupi gość, tylko go potakiwacze od prezesa którymi się otoczył na żądanie owego ciągną w dół.

Zaloguj się aby komentować

Hej Hejtoferajna!! jak już wiecie albo nie wiecie, to wybieram się na trasncarpathia rally pod koniec stycznia. i tu mam do Was wszystkich prośbę/pytanie. Ja wiem że w tym terminie jest też #hejtopiwo nad czym bardzo ubolewam, że mnie tam nie będzie. ale jeśli ktoś z Was się nie wybiera i mieszka w okolicy Jastrzębia Zdroju to czy była by możliwość przenocowania nas, czyli mnie i juniora( młody lvl16) pod dachem w garażu, szopie itp. ewentualnie jęsli macie jakąś fajna miejscówkę w tej okolicy to dajcie namiar. termin to 30/31 stycznia, chcemy wyruszyć w piatek dojechac jak najbiżej granicy i w sobotę rano ruszyc juz na start rajdu. a fajnie by było sie przed startem kimnąć w ciepłym( czyt. powyżej 0) a juz na pewno w bezpiecznym miejscu skąd nikt nas nie wygoni, bo nie widzi mi sie szlajać po nocy za miejscówką do tego zimą w nieznanym terenie. Drugą opcje mamy taką, że jedziemy na Ślowację i śpimy na campingu, za który będzie trzeba zapłacic w ojrosach, a ja jestem biedakiem cebulakiem i wyprawa jest mocno budżetowa. Także jeśli mieszkacie w okolicy naszej trasy lub znacie jakieś fajne miejsce na nocleg w tej okolicy to dajcie znać, a jeśli nie, to dajcie chociaż (żebro)pioruna żeby post gdzieś tam wskoczył w gorące.

Będę bardzo wdzięczny!!!

trzymajcie sie cieplutko!

#podroze #podrozujzhejto #offroad #nivaznegdziedroga #kiciochpyta #pomagajzhejto #rajdy #polska #slowacja #gownowpis #zebropioruny #niewiemjaktootagowac #przygoda

08038839-53ae-4401-9d35-4e0855aa07fb

Zaloguj się aby komentować

Port Haller - port "ściema"
Kojarzycie najnowszy pomysł "z d⁎⁎y" PIS?
art:
https://www.rp.pl/transport/art43640681-port-haller-czy-to-ma-sens

Komentarz:
Przeczytałem i odsłuchałem materiały dotyczące propozycji "Portu Haller" i najlepsze określenie to "port-ściema" lub też "polityczna wydmuszka z opcją skoku na kasę". Żaden z "argumentów" za tworem portopodobnym w Choczewie nie ma szans w konfrontacji z faktami:

1. Nowy "Port Zewnętrzny w Gdyni" oraz rozbudowywany "Port Centralny w Gdańsku" czynią "Port Haller" kompletnie bezsensownym biznesowo projektem. Już tłumaczę dlaczego:
Gdynia od lat czeka na realizację "Portu Zewnętrznego". Proces rozpoczęto w 2018 roku ale aż do 2023 (decyzja lokalizacyjna) niewiele się wydarzyło. Wtedy też zaproszono firmy do składania ofert i...siedem (!) razy przekładano termin składania ofert. Najnowszy termin to 30 czerwca tego roku.
"Port Zewnętrzny" w Gdyni ma być jedną z najważniejszych i największych inwestycji w polskiej gospodarce morskiej tej dekady. Wartość to ponad 5 mld PLN. Jednocześnie rozrasta się Port Centralny w Gdańsku - zmieniając realia handlowe na Bałtyku. Gdynia - konkurująca z Gdańskiem już traci w tej wojnie zaś "Port Zewnętrzny" daje szanse Gdyni na nie bycie zmarginalizowanym.
Do obu portów prowadzi świetna infrastruktura z ważnym zastrzeżeniem - Droga Czerwona w Gdyni powstanie i tak szybciej niż Port Zewnętrzny. Infrastruktura i zaplecze Trójmiasta, pokaźny rynek pracy. Już tocząca się wojna o przeładunki.
A na zachodzie mamy trwającą inwestycję za bagatelka 10 miliardów złotych - port zewnętrzny w Świnoujściu. Który wyczerpuje temat Zachodniopomorskiego.
Co przemawia zatem za "Port Haller" w Choczewie?
Nic. Tam nawet nie ma dość dużego rynku pracy. W efekcie port postawiony za krajowe lub zagraniczne kredyty byłby obsługiwany przez pracowników z krajów trzeciego świata tyko po to żeby obsługiwać...no właśnie kogo? Kto zdrowy umysłowo wybierze Choczewo skoro pod nosem ma porty Trójmiejskie z świetną infrastrukturą i rozwiniętą logistyką? I relatywnie niskimi cenami. Kto wybierze porcik "Haller" z doprowadzoną drogą krajową i może kiedyś jedną nitką kolei, skoro pod nosem ma Trójmiasto z krzyżującą się siecią autostrady, dwóch dróg ekspresowych, dwiema obwodnicami wokół Trójmiasta ORAZ potężną magistralą kolejową w trójmieście - rozwijaną od ponad wieku.
2. "Port Haller" w żaden sposób nie zwiększy bezpieczeństwa militarnego.
Nie istnieje coś takiego jak "zasięg haubic dalekiego zasięgu z Obwodu Królewieckiego" - zasięg obecnych jak i projektowanych rosyjskich pocisków 152mm jest znany i nawet z Bałtijska nie sięga Trójmiasta.
Natomiast w zasięgu Szachedów czy Iskanderów strzelanych nawet nie z KOS a z Białorusi jest cały pas wybrzeża aż do Szczecina. Argument bycia poza zasięgiem jest bzdurny po prostu.
Amerykańskie Redzikowo jest na Oresznika a nie Iskandery i Szachedy - ja wiem że lata gier komputerowych upośledziły postrzeganie militarnej rzeczywistości ale to nie jest tak jak w grach że stawia się jednostkę A i ona chroni swoje pole lub wszystkie obok. No nie. Przy zwalczaniu MRBMów nawet wskazane jest żeby rakiety i radary były w innych lokalizacjach. Wspominanie przerzutu sprzętu NATO też nie trzyma się logiki i faktów. Po to NATO i MW RP ma wywalczyć lokalne panowanie na Bałtyku żeby dostarczać swobodnie sprzęt nawet nie tylko do portów Trójmiasta ale głownie do Kłajpedy, Lipawy, Rygi oraz Tallina. Na smutny porcik ro-ro w Choczewie nikt by nie spojrzał nawet gdyby powstał. Chociażby przez pryzmat znacznej odległości do TDW a i tak pozostawania w zasięgu śnp co wymusza stałą osłonę z morza.
Reasumując - "port Haller" to polityczna ściema stworzona pod wybory i po to żeby mamić wyborców wizją "wielkiego projektu" prorozwojowego a tak naprawdę będzie to kolejna wielomiliardowa wtopa jak "elektrownia Ostrołęka-C". Nie jest to projekt który w jakikolwiek sposób broni się militarnie. Sensowność ekonomiczna "Portu Haller" po prostu nie istnieje z racji odległego o 65km Trójmiasta gdzie Gdańsk i Gdynia (w świetnych uwarunkowaniach infrastruktury i rynku pracy) już toczą zaciętą wojnę o przeładunki zaś największą - i mającą sens ekonomiczny - inwestycją ma być "Port Zewnętrzny w Gdyni"który już się toczy.
ps. jest logiczny plan rozbudowy Ustki - właśnie po to żeby zapewnić pewne zdolności MW RP i gospodarce morskiej - już finansowany zresztą z KPO i toczący się, jest też kwestia portu w Elblągu do rozwiązania.

z FB WOW


Także szykuje nam sie kolejny CPK czy port Radom

#inwestycje #infrastruktura #polska #gospodarka #transport

c4b0bf46-cb71-4bbf-8073-615791fe24e7

Wrzucałem wcześniej post o tym. Nie był co prawda tak opisany debilizm PiSuarów ale tez dałem krótkie uzasadnienie.

A co może banda kretynów od przekopu dla kajaków, promu, do którego powstała tylko stępka czy wtopienia miliardów w "elektrownię" w Ostrołęce może wymyśleć?

Tylko głodne kawałki dla swoich skretyniałych wyborców.

#jebacpis #bekazpisu

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj i jutro można podziwiać zmagania polskiego klubu #hokej na lodzie na arenie międzynarodowej.

GKS Katowice gra właśnie w rundzie finałowej Pucharu Kontynentalnego rozgrywanego w brytyjskim Nottingham.

#sport #polska

2e94c012-1f51-4d28-89e8-35d31f286493
429cb208-301f-4db1-b4a7-e73d782de43c

@FriendGatherArena Będzie w TV? W ogóle dopiero teraz się ogarnąłem, że NHL jest w TVP. Taki ze mnie kibic hokeja, jak osła koń wyścigowy, ale mam plan by w tym roku nakarmić moje ADHD i wciągnąć się w kolejną dyscyplinę.

Aha no i zawsze dobrze życzę Gieksie nie ważne czy to piłka nożna czy cokolwiek innego. Mam spory sentyment do Katowic po prostu.

Zaloguj się aby komentować

Ciężkie jest życie w #polska - Żołnierzy #usa nie stać na #wynajem kawalerki w #poznan

Żołnierze USA stacjonujący w Poznaniu są rozgoryczeni cenami najmu mieszkań. Wielu na to nie stać i muszą prosić rodziny o wsparcie. 

Szeregowi sił USA zarabiają od 8,5 tys. zł netto miesięcznie. Narzekają, że koszty życia w Polsce przerosły ich wyobrażenia.


#wojsko #cenymieszkan #wydatki


Źródła.
https://infopigula.pl/news/5a5b5b0d-eade-4751-9285-4868bb16f19d


https://www.stripes.com/branches/army/2026-01-13/upfront-housing-costs-test-financial-readiness-in-poland-20331375.html

b31a9eb6-e37e-48a5-a146-1d05b6c22978

O lol, oni faktycznie zarabiają $2k na miesiąc O.o jak dolar jeszcze spadnie, to będą zostawać, żeby zatrudniać się na kasie w biedrze

Zaloguj się aby komentować

Chyba się ostatnio troche odkleiłem i kupiłem sobie plakat - zdrapkę "100 miejsc do zobaczenia w Polsce". Dodatkowo wrzuciłem sobie wszystkie miejsca z plakatu w mapy google by zobaczyć jakie wyzwanie mnie czeka.


Ambitny cel na następne kilkanaście miesięcy xD. Część miejsc (1/4) w ciągu życia już odwiedziłem ale chętnie powtórnie zobaczę te lokalizacje.


#podrozujzhejto #polska

4e8533fb-fdb7-4079-9ebb-bf8712cf1751
693fc2b6-9e32-45c8-b974-35ac67296d87

Zaloguj się aby komentować

Co Wy na to? 14.01.2026


Od 1 października 2025 roku obowiązuje w Polsce system kaucyjny. Dotyczy on butelek z tworzyw sztucznych, szkła oraz metalowych puszek. Do tej pory jednak w związku z zapasami starych produktów, tych z odpowiednim oznakowaniem na opakowaniach nie pojawiało się zbyt wiele. Zaczyna się to jednak dosyć szybko zmieniać i coraz więcej osób ma możliwość przetestowania systemu kaucyjnego w praktyce. Po 3 miesiącach pora na wyciągnięcie wniosków z jego skuteczności.


Pytanie na dziś: Czy polski system kaucyjny działa dobrze?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

PS. W związku ze zgłoszeniem takiego postulatu, dodaję do ankiety na stałe opcję "Nie mam zdania"


#cowynato #ankieta #recykling #systemkaucyjny #polska

#owcacontent

Czy polski system kaucyjny działa dobrze?

561 Głosów

Ja dopiero niedawno ogarnąłem się, że taki system działa. Miałem kilka butelek po CocaColi odłożonych do oddania ale żona w pewnym momencie stwierdziła, że zagracają mieszkanie, pogniotła je i kazała wyrzucić... Nie wiem czy ten system działa tak jak powinien, podejrzewam, że jest bardzo dużo osób którym się zwyczajnie nie chce tego składować i się z tym później "bujać" po sklepach za dodatkowe parę groszy do wydania w tymże sklepie.

Od początku uważam ten system kaucyjny za nieśmieszny żart i jeden wielki przekręt. Mieszkam w domu jednorodzinnym i robimy raz na parę dni większe zakupy. Śmieci się segregowało normalnie do kolorowych worków które raz na 2 tygodnie były zabierane sprzed domów i super.

A teraz? Jak coś wypijesz to się musisz upewniać czy butelka już zwrotna czy jeszcze nie, potem składować to gdzieś w osobnym miejscu póki nie pojedziesz na zakupy jednocześnie jeszcze nadal segregując stare butelki i inne produkty do worków jak wcześniej. Wywóz śmieci przez to podrożał, panowie dalej jeżdżą i zbierają worki na śmieci sprzed domów więc ekologicznie tutaj nadal na tym samym poziomie. A tymczasem my musimy teraz osobno dodatkowo wozić te wszystkie zwrotne butelki do marketu i bawić się w ich skanowanie przy automacie który raz działa, raz nie, raz jest kolejka do niego raz nie bo przyjechał ktoś z 2 workami butelek i je skanuje jedna po drugiej przez 15 minut. W efekcie czasem rodzicom się nawet nie chce odbierać tej kaucji jak mają tylko jedną czy 2 butelki i wywalają je do worków jak wcześniej. Najwięcej to na tym zyskają żule którzy będą chodzić i zbierać te butelki dla kaucji albo ci którzy zabierają pieniądze za niezwrócone kaucje.

A największy żart to że kaucji nie ma na małpki i flaszki po wódzie które faktycznie są problemem i są wywalane gdzie popadnie na mieście.

Widzę ostry ból zadu w komentarzach XD

W cywilizacji to ciężko by było, oj ciężko.

Ciekawe czy w Niemczech, Danii, Holandii, Belgii (tam gdzie byłem i wiem) też taki jest płacz XD

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki Zadłużenie gminy Brodnica na przestrzeni ostatnich lat.
inwestycje też były. W latach 2019-2025 to 100 mln złotych, czyli można rozwijać się i jednocześnie spłacać zobowiązania krok po kroku – aż do zera.

To gmina wiejska. Liczba ludności gminy to ok 9500.
https://www.brodnica.ug.gov.pl/asp/stalo-sie-gmina-brodnica-bez-dlugu-,16,artykul,1,3312

#polska #gospodarka #pieniadze #finanse #brodnica

05a46e98-8a33-457b-ae20-d2382595d140

@4pietrowydrapaczchmur Brak dlugu nie jest wcale czyms pozytywnym. Wystarczy przytoczyć koncepcję dźwigni finansowej

Łopatologicznie, jezeli dana inwestycja (np. nowa droga albo mniej smierdzaca oczyszczalnia) zacheci nowych mieszkancow do osiedlania sie w danym samorzadzie - to jest to zysk dla samorzadu (w podatkach dochodowych, od nieruchomosci, nowe biznesy zwiazane ze zwiekszonym rynkiem itp.)
Jezeli dany samorzad ma tylko 100M zl Oszczednosci a zarowno nowa droga, jak i oczyszczalnia kosztuja po 100M wtedy samorzad nie decydujac sie na finansowanie zewnetrzne, musi wybrac ktora inwestycje wybrać. Stosując dźwignie, będzie mógł wybudować oba i spłacać dług przyszłym zyskiem, który wypracuje dzięki tym inwestycjom. Ofkorz z założeniem że nie sp⁎⁎⁎⁎zyli umowy i odsetki od tego finansowania sa na rozsadnym poziomie a zysk ktory te inwestycje przyniosa beda wieksze niz te odsetki. Wystarczy nie wdupic z umowa zeby nie poplynac i nalezycie zrealizowac projekt zeby faktycznie przynosil przychod.

Dlaczego w tej sytuacji, dźwignia miałaby być czymś złym i mielibyśmy otwierać szampana z powodu jej braku? Toż to niegospodarność

Takie małe przypomnienie, że dług z czasem jest coraz tańszy. I że to nie firma - nie ma zarabiać, tylko realizowac inwestycje we wspólną własność, a nawet przepieprzac pieniądze dla naszej wygody i kultury/rozrywki. Także dobrze by było, gdyby była ciągle na niewielkim minusie - i tak w końcu do niej dokładamy co roku.

Zaloguj się aby komentować

#rekrutacja #hr #pracbaza #historia #polska #ciekawostki #pracaspawaczamnieprzeistacza

Jak zagadacie z LLMami o pośrednikach i historii polski - to napiszą wam spójniejszą i sensowniejszą historie niż ta znana z podręczników ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pośrednicy: Ciągły Mechanizm Władzy w Historii Polski

W historii Polski, od jej początków w X wieku po współczesność, dominującą narracją szkolną jest opowieść o “nieszczęściach narodowych” – obcych inwazjach, rozbiorach, powstaniach i odzyskiwaniu niepodległości. Ta perspektywa, skupiona na flagach, bitwach i bohaterach, pomija jednak głębszy mechanizm, który kształtował codzienne doświadczenie milionów Polaków: system pośrednictwa. Teza, którą rozwijam w tym artykule, brzmi następująco – podstawowym problemem polskiej państwowości nie była sama eksploatacja ludności (bo ta była powszechna w Europie), lecz organizacja tej eksploatacji poprzez lokalnych pośredników. Ci pośrednicy – od kasztelanów Piastów, przez szlachtę, po współczesnych podwykonawców – przejmowali kontrolę nad pracą, daninami i nadwyżką ekonomiczną, nie ponosząc odpowiedzialności ani wobec centrum władzy, ani wobec społeczeństwa. Mechanizm ten zapewniał ciągłość systemu, mimo zmian ustrojów, i wyjaśnia, dlaczego Polska nigdy nie przeszła pełnej centralizacji władzy, jak np. Francja czy Anglia.

Analiza opiera się na czterech stałych elementach: źródle utrzymania aparatu władzy, relacji centrum–peryferie, sposobie egzekwowania przymusu i odpowiedzialności za skutki wyzysku. W każdym okresie historycznym sprawdzam, kto realnie egzekwował pracę i daniny, oraz kto ponosił konsekwencje nadużyć. Tam, gdzie role te są rozdzielone, powstaje warstwa pośrednicząca – amortyzator konfliktów, który chroni centrum, ale utrwala lokalny wyzysk. Ten model nie jest unikalny dla Polski, ale w Polsce przetrwał najdłużej, bez brutalnych przerwań jak rewolucje czy wojny domowe. Wyniki? Brak zaufania do instytucji, personalizacja konfliktów (winny jest “zły szef”, nie system) i akceptacja lokalnej przemocy ekonomicznej jako normy.

Początki: Państwo Piastów i Fundament Pośrednictwa

Państwo polskie rodzi się w X wieku pod rządami Mieszka I (ok. 960–992), który jednoczy plemiona słowiańskie i przyjmuje chrzest w 966 roku, integrując Polskę z łacińską Europą. To nie był scentralizowany organizm – Mieszko budował strukturę militarną opartą na grodach, kasztelanach i lokalnych możnych, wywodzących się z dawnych struktur plemiennych. Ci pośrednicy zbierali daniny (np. w zbożu, bydła czy pracy), organizowali robociznę do budowy fortyfikacji i rekrutowali wojowników do książęcej drużyny. Centrum (książę) potrzebowało zasobów do utrzymania władzy i ekspansji, ale egzekucję delegowało lokalnie, co tworzyło rozszczepienie: władza formalna w rękach Piastów, realna kontrola nad ludnością w rękach kasztelanów.

Dlaczego to pośrednictwo? Wczesne państwo Piastów opierało się na nadwyżce z rolnictwa i handlu (w tym srebrem z handlu niewolnikami, jak sugerują badania archeologiczne), ale brakowało biurokracji do bezpośredniej kontroli. Możni, często z rodów przedpiastowskich, traktowali siebie jako współwłaścicieli ziem, co osłabiało centralizację. Bolesław Chrobry (992–1025) kontynuował ekspansję, ale nawet on musiał negocjować z lokalnymi elitami, by uniknąć buntów.

Odpowiedzialność za nadużycia? Rozmyta – książę mógł obwiniać kasztelana, a ludność widziała w nim bezpośredniego oprawcę. Ten model przetrwał fragmentację dzielnicową (XII–XIII wiek), gdy Piastowie dzielili ziemie między synów, wzmacniając lokalne autonomie. Jak pisze Norman Davies w swojej historii Polski, Piastowie nigdy nie zdołali w pełni zdyscyplinować możnych, co utrwaliło decentralizację. 0

W porównaniu z Zachodem, gdzie monarchie jak francuska budowały bezpośrednią administrację (np. via prewotów), Polska pozostała w modelu pośrednim. To nie była słabość kulturowa, ale racjonalna adaptacja do rozległych, słabo zurbanizowanych terenów. Efekt: państwo Piastów rosło, ale jego stabilność zależała od lojalności pośredników, co później ułatwiło fragmentację.

Szlachta: Prywatyzacja Państwa i Kulminacja Modelu

Kluczowy zwrot następuje w XIV–XVI wieku, gdy ustrój szlachecki prywatyzuje funkcje państwa. Po śmierci Kazimierza Wielkiego (1370), ostatniego Piasta, Jagiellonowie (od 1386) i kolejni władcy nie centralizują władzy, jak na Zachodzie, lecz ustępują szlachcie. Przywileje (np. koszyckie 1374, nihili novi 1505) dają szlachcie immunitet, monopol na ziemię i kontrolę nad chłopami via pańszczyzna. Szlachcic nie jest urzędnikiem – jest właścicielem ludzi i ziemi. Państwo zrzeka się kontroli nad chłopem, monopolu na przemoc ekonomiczną i odpowiedzialności za warunki życia.

W folwarku szlachcic egzekwuje pracę (do 6 dni pańszczyzny tygodniowo w XVII wieku), zbiera nadwyżkę (eksport zboża do Europy) i karze opornych. Centrum (król, sejm) pobiera podatki od szlachty, ale bez ingerencji w lokalne relacje. Wyzysk staje się lokalny, odpowiedzialność rozproszona – za bunty chłopskie (np. galicyjski 1846) winny “zły pan”, nie system. Prawo dla chłopów jest fikcją, bo egzekwowane przez szlachtę. Jak opisuje to w źródłach o szlachcie, ten model wywodzi się z piastowskiej decentralizacji, gdzie możni stali się współwłaścicielami państwa. 0 Pośrednik przestaje być narzędziem – staje się właścicielem.

Złoty Wiek (XVI wiek) maskuje problem: Rzeczpospolita jest potęgą, ale opartą na eksporcie zboża, co utrwala feudalizm. Szlachta blokuje reformy, by chronić marże – np. liberum veto paraliżuje sejm. W porównaniu z Anglią (gdzie Tudorowie dyscyplinowali lordów) czy Francją (absolutyzm), Polska wybiera kompromis z pośrednikami, co prowadzi do upadku w XVII–XVIII wieku (potop szwedzki, rozbiory).

Rozbiory i XIX Wieku: Zmiana Nadzorcy, Nie Mechanizmu

Rozbiory (1772–1795) nie niszczą modelu – zmieniają tylko centrum. Zaborcy (Rosja, Prusy, Austria) opierają się na lokalnych elitach: szlachta staje się administratorami, dzierżawcami i nadzorcami. W Kongresówce (rosyjskiej) car używa magnatów do egzekucji podatków; w Galicji (austriackiej) szlachta zachowuje autonomię. Przymus pracy (pańszczyzna do 1848/1864) egzekwowany lokalnie, odpowiedzialność rozmyta w biurokracji zaborczej.

Po powstaniach (1830, 1863) reformy (uwłaszczenie) przesuwają pośrednictwo: teraz na biurokratów, ziemian i przemysłowców. W Prusach Junkrzy (szlachta pruska) zarządzają polskimi ziemiami podobnie. Jak pokazuje historia Polski od 1863, po klęsce powstania styczniowego szlachta traci supremację, ale mechanizm trwa – nowe klasy (inteligencja, burżuazja) dziedziczą rolę. 1 Zaborca deleguje przymus, pośrednik wykonuje, dół ponosi koszty. To wyjaśnia ciągłość: mimo braku państwa, doświadczenie zależności pozostaje stałe.

II RP: Odzyskanie Państwa, Ale Nie Kontroli

Niepodległość w 1918 przywraca państwo, ale nie przełamuje modelu. II RP dziedziczy strukturę: elity ziemiańskie i przemysłowe (często te same rodziny) zachowują wpływy. Reforma rolna (1920) jest połowiczna – pośrednicy (właściciele majątków, fabryk) egzekwują pracę, państwo stoi z boku. Sanacja Piłsudskiego próbuje centralizacji, ale nieskutecznie; prawo pracy egzekwowane lokalnie. W relacjach centrum–peryferie (np. kresy wschodnie) lokalni administratorzy mają wolną rękę.

Odpowiedzialność? Rozmyta – za kryzysy (np. wielki kryzys 1929) winni “źli przedsiębiorcy”, nie system. Jak w analizach instytucjonalnych historii Polski, decentralizacja elit blokuje modernizację. 2 To państwo słabe wewnętrznie, mimo zewnętrznej siły.

PRL: Teoretyczna Likwidacja Klas, Praktyczna Rekonstrukcja Pośredników

PRL (1944–1989) likwiduje klasy własnościowe, ale odtwarza pośredników: dyrektorów PGR-ów, sekretarzy PZPR, aparat zakładowy. Centrum (partia) planuje, ale egzekucja lokalna – nakazy pracy, normy produkcyjne w fabrykach. Odpowiedzialność rozmyta w biurokracji: za nadużycia winny “zły dyrektor”, nie system. Jak w “Prześnionej rewolucji” Andrzeja Ledera, PRL zamienia stare elity na nowe, ale folwarczna logika trwa – centrum deleguje, lokalni wykonują.

W gospodarce planowej pośrednicy (nomenklatura) przejmują marże: korupcja, czarna gospodarka. Bunty (1956, 1970, 1980) to reakcja na lokalny wyzysk, nie abstrakcyjny komunizm. Mechanizm przetrwał, bo brak rewolucji – kompromis z elitami.

Transformacja po 1989: Pośrednik w Wolnym Rynku Po 1989 państwo rezygnuje z kontroli nad pracą: prywatyzacja, deregulacja. Nowi pośrednicy – agencje pracy, podwykonawcy, franczyzobiorcy, “przedsiębiorcy” zależni od korporacji. Praca realna, ryzyko przerzucone na dół (umowy śmieciowe), marża w środku. Państwo toleruje: słaba egzekucja prawa pracy, outsourcing w sektorach jak budownictwo czy usługi.

Jak w analizach transformacji, dawna nomenklatura staje się nową elitą biznesową. 12 Relacja centrum–peryferie: Warszawa deleguje, lokalni egzekwują. Odpowiedzialność? Rozmyta – za prekariat winny “rynek”, nie system. To wyjaśnia brak zaufania do instytucji dziś.

Dlaczego Strukturalny Problem?

Państwa, które wyszły (Francja – rewolucja 1789, Anglia – wojny domowe), zrobiły to brutalnie: centralizacja, dyscyplina elit. W Polsce zawsze kompromis – Piastowie z możnymi, Jagiellonowie z sejmem, zaborcy z szlachtą, PRL z nomenklaturą, III RP z biznesem. Efekt: brak arbitra, państwo jako tło. To nie cecha kulturowa, lecz adaptacja do mechanizmu.

Szkolna historia pomija to, bo buduje mit narodu vs. obcy, nie analizę klasową. Z mechanizmem historia staje się spójna: od Mieszka po dziś, epoki to wersje tego samego układu.

Wniosek: Pośrednicy Jako Klucz Do Zrozumienia

Problemem nie jest eksploatacja, lecz jej pośrednia organizacja. Pośrednicy przetrwali każdy ustrój, bo niekontrolowani i nieodpowiedzialni. Nowa historia Polski – strukturalna – pokazuje ciągłość relacji władzy z pracą. Nie jako mit, lecz analiza.

Czy to największy problem Polaków? Tak, bo utrwala zależność, blokując zmianę. Rozwiązanie? Silna centralizacja i odpowiedzialność – ale to wymaga przełamania kompromisu.

8d2c01c7-1207-442b-9fd5-808b84cdd887

Zaloguj się aby komentować

10k na glowe, czyli para ma 20k. Niech im kredyt zjada nawet 5k to maja nadal 15. Imo to bardzo spoko. Oczywiscie wszystko zalezy od standardu zycia, zachcianek, itp, ale sama w sobie kwota wedlug mnie pozwala na bardzo bezpieczne zycie i inwestycje.

Zgadzam sie, ze apetyt rosnie w miare jedzenia. Sam czasem wspominam jak kiedys mowilem, ze jak bede zarabial X to o matko boska to juz tyle siana, ze co ja z nim zrobie. Teraz zarabiam wiecej niz X i co chwile mam puste konto ;)

No tak, bogaty to ten co dużo zarabia, trzeba mu do⁎⁎⁎ać. Ale za to jakbym mial 50M w aktywach i żył z odsetek ale bez pracy, to bidulek, trzeba do mopsu podbić po wsparcie...

@jarezz To spójrz na te dane z GUSu

Jakie progi dochodowe wyznaczają elitę zarobkową?

Próg dochodowy, który definiuje elity zarobkowe w Polsce, dla 5% najbogatszych wynosi około 22 543 zł brutto miesięcznie. Dla porównania, osoby znajdujące się w 10% najwyżej opłacanych zarabiają ponad 13 894 zł brutto miesięcznie. Z kolei 1% najbardziej zamożnych osiąga przynajmniej 48 800 zł brutto w tym samym okresie.

Z Jednej strony miałem farta, że jestem w IT i dobrze mi płacą, z drugiej strony zarówno ja jak i moje rodzeństwo ryliśmy jak dziki przez długie lata zdobywając kompetencje które pozwoliły nam na dobre zarobki. Na zjeździe 10 lat po maturach trafiło się 2-3 w klasie ambitnych i przędzą dobrze o ile nie fantastycznie, reszta spoczęła na laurach i narzeka jak to ma źle. Wcale mi ich nie żal.

Zaloguj się aby komentować