Hejto.pl

#internet

3
1546

Wyobraź sobie, że jesteś alkoholikiem. W końcu zdałeś sobie sprawę z problemu, z tego że on jest, że to krzywdzi ludzi dookoła. Idziesz na terapię, rozpoczynasz leczenie, starasz się. Masz nadzieję, że kiedyś uda ci się odzyskać stracone u ludzi zaufanie, ciężko na to pracujesz.


Potem widzisz post na fejsie, jak pan kołcz mówi że ogólnie to powinieneś się wyhuśtać w garażu i będziesz bohaterem jak James Bond, bo uratujesz przed sobą bliskich. ಠ_ಠ

Nie miało być jakiejś regulacji zawodu coacha, czy terapeuty? Jest tam jakaś rada etyki, czy coś?
#alkoholizm #cotojest #internet #coaching #uzaleznienie

218e0dcf-206b-4b4e-8515-6b936f387e26

@Maciek od marca mamy regulację zawodu psychologa. Koniec.

Psychoterapeuta jest osobnym uprawnieniem, które może zdobyć każdy, również niepsycholog.

Coach to całkiem inna bajka. Nie wiem, czy są jakiekolwiek ujednolicone formalne wymagania do nazywania się coachem. Ale się domyślam.

@Maciek nie zdziwił bym się jakby okazało się że to gość, co sam co wieczór sączy whiskey, albo jakieś fancy wino i go gryzie. No ale to nie alkoholizm bo nie bije żony, to część wizerunku. Taa...

Zaloguj się aby komentować

4 grudnia 1995 roku. Robert Metcalfe usiadł, by napisać swoją cotygodniową kolumnę dla magazynu InfoWorld. Metcalfe nie był przypadkowym ekspertem technologicznym rzucającym gorącymi opiniami. Był człowiekiem, który współtworzył Ethernet w Xerox PARC w 1973 roku – technologię, która umożliwiła łączenie komputerów w sieć. Założył 3Com, firmę wartą miliardy dolarów. Gdy Bob Metcalfe mówił o sieciach, ludzie słuchali.

A to, co miał do powiedzenia tamtego grudnia, było niepokojące.

„Prawie wszystkie z wielu przewidywań dotyczących 1996 roku opierają się na ciągłym wykładniczym wzroście internetu” – napisał. „Ale przewiduję, że internet wkrótce spektakularnie wybuchnie jak supernowa i w 1996 roku katastrofalnie się załamie”.

Nie zwolni. Nie będzie miał trudności. Katastrofalnie się załamie.

Pomyślcie o kontekście. W 1995 roku internet był ledwie dekadę obecny w świadomości publicznej. Większość ludzi wciąż używała modemów wybierających numer, które piszczały jak umierające roboty. Załadowanie pojedynczej strony internetowej mogło zająć minuty. Określenie „World Wide Wait” nie było żartem – było rzeczywistością.

Metcalfe spojrzał na infrastrukturę – routery, serwery, przepustowość, protokoły – i zobaczył system uginający się pod niemożliwym ciężarem. Zbyt wielu użytkowników napływających zbyt szybko. Za mało kabli. Za mało przepustowości. Internet, argumentował, został zbudowany dla naukowców i naukowców, a nie dla milionów zwykłych ludzi próbujących jednocześnie sprawdzić pocztę e-mail i przeglądać strony internetowe.

Załamanie wydawało się nieuniknione.

A Metcalfe był tak pewny swojej analizy, że złożył obietnicę: jeśli internet NIE załamie się w 1996 roku zgodnie z przewidywaniami, dosłownie zje swoje słowa.

Napisał to w druku. Publicznie. Bez żadnego pola manewru.

Dla ludzi budujących firmy internetowe w 1995 roku ta przepowiednia była przerażająca. Metcalfe był ich bohaterem. Dał im Ethernet – sam fundament ich sieci. To było tak, jakby bracia Wright ogłosili w połowie lotu, że samoloty są skazane na zagładę.

Sky Dayton, który w tym czasie budował EarthLink, pisał później o wstrząsie: „Bob Metcalfe wynalazł Ethernet w Xerox PARC w 1973 roku i był eponimem prawa Metcalfe’a. Był naszym idolem, inżynieryjnym bóstwem, któremu wszystko zawdzięczaliśmy. Więc kiedy wystąpił i ogłosił, że ta sieć, którą pomógł stworzyć, nie przetrwa, przeszły przez społeczność dreszcze”.

Klienci dzwonili z pytaniem, czy wali się niebo. Inwestorzy stali się nerwowi. Przewidywania Metcalfe’a były nie tylko błędne – były niebezpieczne.

W ciągu 1996 roku Metcalfe wypatrywał oznak apokalipsy. Udokumentował każdą awarię sieci. Każdą awarię America Online. Każdy problem Netcomu. Każdą awarię serwera. Wskazywał na nie jako dowód: „Widzicie? Zaczyna się. Załamanie nadchodzi”.

Ale działo się coś innego.

Zamiast się załamać, internet się dostosowywał. Inżynierowie ulepszali infrastrukturę. Firmy kładły nowe kable. Wdrażano lepsze routery. Strategie dystrybucji treści ewoluowały. Społeczność open-source wprowadzała innowacje. Prywatny przemysł inwestował miliardy.

Internet ciągle rósł.

Rok 1996 nadszedł i minął.

Żadnego katastrofalnego załamania. Żadnej supernowej. Żadnego stopienia. Tylko... więcej internetu. Więcej użytkowników. Więcej stron internetowych. Więcej ruchu.

A Robert Metcalfe miał obietnicę do dotrzymania.

10 kwietnia 1997 roku. Szósta Międzynarodowa Konferencja World Wide Web. Centrum Kongresowe Santa Clara w Kalifornii.

Metcalfe miał wygłosić przemówienie programowe. Wszyscy w świecie technologicznym wiedzieli, co się zbliża. Wieść się rozniosła. Człowiek, który przepowiedział śmierć internetu, będzie teraz musiał zjeść swoją przepowiednię.

Metcalfe wszedł na scenę. Stanął przed publicznością inżynierów sieciowych, przedsiębiorców i programistów – ludźmi, którzy udowodnili mu, że się myli, budując silniejszy internet, niż uważał za możliwy.

Próbował sprytnie wybrnąć.

Wyciągnął ogromne ciasto. Było udekorowane, by wyglądać dokładnie jak jego drukowana kolumna, z lukrem imitującym tekst jego katastroficznej przepowiedni. „A co powiecie na to?” – zasugerował z uśmiechem.

Tłum wygwizdał go. Głośno.

„Mówicie, że zjedzenie tylko kawałka ciasta nie wystarczy, by was zadowolić?” – powiedział Metcalfe z udawanym zdziwieniem. „Podejrzewałem, że zrobi się nieprzyjemnie”.

Żadnego ciasta. Chcieli prawdziwego.

Metcalfe sięgnął za podium i wyciągnął coś, co tam ukrył: blender.

Publiczność wiwatowała.

Chwycił poprzednie wydanie InfoWorld – z 4 grudnia 1995 roku – i otworzył na swojej kolumnie. Tej z przepowiednią. Tej, która wywołała miesiące niepokoju w kręgach technologicznych. Wyrwał stronę z magazynu. Podarł ją na kawałki. Wrzucił pocięty papier do blendera. Dodał przezroczysty płyn. Wcisnął przycisk.

Blender zaszumiał. Papier i atrament i woda zmieszały się w mętną, papkowatą breję – ten paskudny szlam, który powstaje, gdy niszczysz drukowane słowa i redukujesz je do płynnej zawiesiny.

Metcalfe przelał miksturę do miski. Wziął łyżkę. Zrobił pauzę dla efektu dramatycznego. A potem, przed setkami ludzi, którzy zbudowali internet, który uznał za skazany na zagładę, Robert Metcalfe zjadł swoje słowa.

Wychłeptał całą miskę.

Tłum oszalał. Brawa. Aplauz. Świętując nie tylko jego odpowiedzialność, ale to, co reprezentowała jego błędna przepowiednia: internet przetrwał swojego najbardziej sceptycznego twórcę.

Oto, co sprawia, że ten moment jest tak potężny: Metcalfe nie musiał tego robić. Mógł to zbagatelizować. „Mówiłem metaforycznie!”. Mógł twierdzić, że został wyrwany z kontekstu. Mógł po cichu usunąć kolumnę z archiwów i udawać, że nigdy nie istniała. Mógł kłócić się o szczegóły techniczne – „Cóż, były awarie, więc częściowo miałem rację”. W 2024 roku tak robi większość osób publicznych. Zła przepowiednia? Obwiniaj algorytm. Obwiniaj swoich pracowników. Obwiniaj za złe zinterpretowanie. Wydaj niejasne nie-przeprosiny. Idź dalej.

Metcalfe przyznał się do tego całkowicie. Postawił śmiałą prognozę. Postawił na szali swoją wiarygodność. Obiecał konsekwencje. A gdy się mylił – spektakularnie, publicznie, niezaprzeczalnie – dotrzymał obietnicy w najbardziej dosłowny, absurdalny, niezapomniany sposób.

Robert Metcalfe otrzymał Nagrodę Turinga w 2023 roku – najwyższe wyróżnienie w informatyce. Cytat chwalił jego wynalezienie Ethernetu i wkład w sieci. Nie wspomniał o przepowiedni. Nie musiał. Ponieważ historia, którą wszyscy pamiętają, nie jest taka, że Metcalfe pomylił się w jednej prognozie. Ale że dotrzymał obietnicy, gdy się pomylił.

W erze, w której odpowiedzialność wydaje się wymarła – gdzie osoby publiczne unikają, wymigują się i zaprzeczają – moment Metcalfe’a wyróżnia się. Nie dlatego, że miał rację. Ale dlatego, że gdy się mylił, przyznał się do tego w najbardziej namacalny, niezaprzeczalny, niezapomniany sposób.


#ciekawostki #komputery #internet #historia #technologia

źródło: fb .com/photo/?fbid=122168150234983163&set=a.122105348390983163

081e8a05-7ede-431e-9962-cf56f3ec9e4b

Nobel prize-winning economist Paul Krugman is famously quoted as writing in 1998 that "By 2005 or so, it will become clear that the internet's impact on the economy has been no greater than the fax machine's."

nie ucza sie na cudzych bledach

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #hejto40plus #hejto30plus #internet #staryinternet

Siedzę w robocie i przeglądając materiały do raportu jak zwykle moje myśli ADHD-owca krążą w kosmosie. Dzięki temu jak zawsze pojawiają się w głowie niepotrzebne nikomu bzdury. Tym razem przypomniało mi się o myspace.

Myspace zdechło i chyba żadne próby reanimacji już tego trupa nie wskrzeszą. Nie ma to zresztą żadnego sensu w czasach, gdy Grażynki 50+ opanowały Facebooka, Instagram zalewa fala nikomu niepotrzebnych rolek a małolaty mają idoli z TikToka. Jednak w czasach w których jeszcze były czasy a w internecie szukało się filmików ze śmiesznymi kotami rządził myspace. Ja dowiedziałem się o tym serwisie dość wcześnie. Wystartował w 2003 i chyba wtedy założyłem tam konto. Co ciekawe powiedział mi o myspace koleś z punkowego forum Dość szybko nałapałem tam znajomych, bo sporo osób klepało tam po prostu opcję "zaproś" dość przypadkowo. Miało to swoje plusy, bo tak np. zacząłem pisać wiadomości z dziewczyną z USA, która podesłała mi sporo fajnej muzyki. Zresztą muzyka była siłą myspace. Od cholery zespołów promowało się przez swoje profile. Bywało, że spędzałem sporo czasu przeklikując się od jednego muzycznego profilu do drugiego. Niestety myspace dawał też możliwość ingerowania w kolor profilu, czcionkę a nawet pozwalał na wstawianie muzyki tak, by grała w tle. Użytkownicy a szczególnie damska część polubili te opcje. Powodowało to "zamulanie" takiego profilu i wkurwienie użytkownika, która akurat chciał np. do danej osoby napisać. Myspace zaczął zdychać po kilku latach, ale czasami za nim tęsknię. Na prawdę pisałem wtedy z masą ludzi głównie z USA i fajnie było dostawać linki do muzyki, zdjęcia z miast w których pewnie nigdy nie będę itp.

19b1e157-dfb4-4be1-ae59-1506303aa81d

@WatluszPierwszy Nigdy nie rozumiałem formy tego serwisu. Nie wspominając już, że w erze bardzo wolnego internetu ten serwis był bardzo ciężki.

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś z was ma światłowód z netii (ont+router)? Dziś mi zmienili z miedzi na światło, podpinam swój router zamiast ichniego do ont, ustawiam pppoe, login, hasło, zapisuję. Router się łączy, ale nie mam netu.


DNSy działają, bo jak np zrobię ping onet.pl to pokazuje adres, ale nie potrafi już wypingowac.


Porównuję ustawienia z netii do moich, nie ma żadnych różnic, a i tak nie działa.


#internet #netia #pomocy


EDIT:
Zauważyłem że pingowanie to idzie tylko do ONT, na początku nie skumałem, ale wszystko co pinguję ma ten sam adres. Muszę jeszcze raz przejrzeć ustawienia z hujaweja.

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy ja mam z netii światło. Do mieszkania leci światłowód, potem terminal netii światło->Ethernet i ten Ethernet mam wpięty w mój router. W routerze pppoe, login hasło, i wszystko śmiga. Na ONT zielone lampki masz? Mi raz się złamał światłowód (ktoś w serwerowni budynku przytrzasnął drzwiami) i technik musial wymieniać.

458cce00-dc40-4824-992c-7e8b0edc2f50

Zaloguj się aby komentować

UWAGA Fakenews / informacja nieprawdziwa / dezinformacja


Ładnie się odpaliły russkie trollownie w sianiu informacji wyssanych z d⁎⁎y, bo szamba nie mają. Mam nadzieje że im zrobią pokaz siły Ukraińcy w sobotę.

Parę dni temu pisałem, że najwięcej syfu udostępniają profile z okolic Przemyśla. Te też stamtąd latają.

#fakenews #pozar #internet #rosja #gownowpis #bekazszurow

4d50fe3e-f533-44bd-9b9f-ffba1315d541

@30ohm W za⁎⁎⁎⁎ście chujowych czasach żyjemy żeby, po pierwsze, coś takiego latało w sferze publicznej a po drugie żeby trzeba to było tłumaczyc jako fałszywkę.

Zaloguj się aby komentować

Mam pod opieką administracyjną serwer lokalnego portalu, który jest blisko geograficznie obszaru gdzie jest obecnie największy pożar lasu w ostatnich czasach w kraju.

Nie na tyle blisko aby musieli o tym pisać, ale dym dotarł więc mają swoje 5 minut na zarobieniu z reklam na stronie. Na innych treściach jak spontaniczne dymanie po krzakach zwanym również festynem wiejskim.

Temat przyciąga taką ilość szurów i pożytecznych idiotów, że mam całą masę nowych danych do wyuczenia systemu antyspamowego. Część to widać że od razu boty. Reszta to ruch z całego kraju. 80% z mobile, w połowie pewnie wifi bo widać lokalnych isp. Wcale bym się nie zdziwił, że adresy email też są prawdziwe. Główna część komentarzy jest antyrządowa i antyukraińska.

Widać jak działa 5 kolumna w kraju. Wyprali puste łby tym kretynom a ci klepią.

Tu tnie syf mój mechanizm. Na FB mają pełne spektrum spierdolenia umysłowego. Ostatni raz było tak przy informacjach o szczepionkach.

Nawet po gówno stronce widać jak internet stał się syfem.

#gownowpis #internet

@30ohm daj spokój. Antyukraińskie gówno z tiktoków i szurskie teorie to mój chleb powszedni, a robię i tak z tą kapkę lepszą częścią emigracji bo największy beton eliminuje mi tutaj wymagane znajomości języka przynajmniej angielskiego w stopniu przynajmniej podstawowym.

Zaloguj się aby komentować

@TwojStaryJeSuchary Kocie, nie muszą, tylko chcą i odkładają Ku rozpaczy cukrogóry i innych. Masz na drugim wykresie, że nawet dzieciaki, które dobiły do 3 godzin na dobę, odpuszczają, a reszta się nawet nie zbliża do ich wyniku. I też odpuszcza

@funkylemon aaa ok. Dobra, to dobre wiadomości

Ja swoją drogą nie mam czasu już (poza hejto ofkors, X poszedł w odstawkę i od niedawna zacząłem kupować drukowaną prasę - polecam)

Zaloguj się aby komentować

Jakiego maila polecacie?
Zamierzam sie ewakuowac z gmaila czym predzej, a mialem wyjebane w temat przez jakies dwie dekady xd

#kiciochpyta #email #internet

Od dawna mam protona, jest okej, jedyny problem jaki mam to szukajka która działa ponprostu kiepsko, nie zawsze znajdzie to co potrzebuję

@lechaim widzę ze kilka osób poleca proton. No wiec ja tez ;D weź jedynie pod uwagę ze darmowa wersja nie jest jakaś gigantyczna z pojemnością, ale mi na luzie styka

Zaloguj się aby komentować

jprdle !!!!!!

właśnie doznałem szoku gorszego niż bomba milenijna dla #pecet uf w 1999r.....

wchodząc na goowno stronę z googla pod hasłem:


K-Lite Codec Pack dobreprogramy

zauważyłem jak strona się rysuje,,,,

ku r wa!!!!!!!!!!!

na commodore c64 takie cuda się nie działy jak się teraz od pier dala na #win11

jeszcze do hu ja pisząc ten post zamroziło mi wpis

kur wa... jprdle.... dokąd ten świat zmierza? toż to idiokracja na pełnej kur wie,,,,

#internet #sztucznainteligencja #informatyka


PS


kur/// waa...!!


jeszcze i tu mrozi wpisy i edycje....!!!!

i jeszcze te goo wno obsługa formatowania na tej witrynie....


co za problem jak zaznaczę linijkę i dam by była w cudzysłowie..,, to czemu mi zaznacza do końca wpisu a nie tylko tą linijką?????????

kaj jest @bojowonastawionaowca czy jak jest tam...?????????

Zaloguj się aby komentować

Po pierwsze: od w 2008 też bez Adblocka było słabo.


Po drugie: duet Pi-hole i uBlock robią robotę, strony na których mimo to wyskoczy jakieś gówno na pewno nie są godne mojej uwagi.


/edit

WIem, odpowiadam na mema.

Zaloguj się aby komentować

@zuchtomek Ten jeden bilard tam był za⁎⁎⁎⁎sty.

I jeszcze taka gierka o potworze ryjącym w ziemi, w którą pograłem od niechcenia z godzinkę i jakimś dzikim fartem trafiłem do top 10 na świecie.

@SpokoZiomek takie coś że się kopało w ziemi i zbierało minerały różne i potem trzeba było wracać na górę żeby sprzedać minerały i zatankować?

@SpokoZiomek Poza tym, że w szkole to grałem chyba we WSZYSTKO co tam się pojawiało na nockach na stacji benzynowej ;P

Najbardziej lubiłem chyba serię z trebuszetami, protoplastę fizyki do angry birdsów ;P


feff05e3-b693-4bcd-af6a-f02ee3f1c498

Zaloguj się aby komentować

W zalewie informacji pewnie umknęła Wam także ta, że Prezydent dzisiaj powołał Radę Nowych Mediów.

Komunikat Kancelarii RP mówi:

[...] zadaniem będzie wspieranie działań głowy państwa w obszarze transformacji cyfrowej, funkcjonowania rynku medialnego oraz wyzwań związanych z rozwojem nowych technologii

Zobaczmy zatem kto został "ekspertem rady":

  • Paweł Svinarski. Youtuber z kanału "Dla pieniędzy". Ostatnio było o nim głośno po publikacji filmu o nalocie rosyjskich dronów na terytorium Polski. Stwierdził wtedy, że mogła to być prowokacja, by "wciągnąć nas do wojny". Interweniował nawet NASK, bo słowa yutubera zostały uznane za szerzenie dezinformacji

  • Michał Białek. Człowiek, którego portal na W robi pośmiewisko wraz z moderacją na czele i od lat jawnie "uśmiecha" w stronę #pis

  • Klaudia Cymanow-Sosin

  • Angelika Badan

  • Magdalena Baranowska

  • Marcin Czapliński

  • Łukasz Gabler

  • Karol Gac

  • Agata Górnicka

  • Urszula Grotyńska

  • Marcin Kędryna

  • Emil Kędzierski

  • Łukasz Korus

  • Weronika Kostrzewa

  • Michał Lewandowski

  • Eryk Mistewicz. Ekspert od marketingu politycznego. Jest znany ze swojej pracy nad strategią komunikacyjną i kreowaniem wizerunku polityków. Czasami jego metody i podejście do PR były przedmiotem dyskusji i krytyki, co może być uznawane za kontrowersyjne

  • Ewelina Nycz

  • Anna Pawelec

  • Kamila Pietrzak

  • Klaudia Rosińska

  • Mikołaj Smereczyński

  • Tomasz Trzaska

  • Jakub Turowski

  • Patryk Wachnik

  • Łukasz Widuliński

  • Mateusz Wiktorowicz

  • Rafał Ziemkiewicz. Jest znany z wielu kontrowersyjnych wypowiedzi i ostrych komentarzy na tematy polityczne i społeczne, co często prowadzi do polemik i sporów w mediach oraz wśród opinii publicznej.

#polityka #internet #media #prezydent #wykop

@Banan11 

Paweł Svinarski

nooo i c⁎⁎j. Jeszcze tego przekręconego kłamcy-oszusta-szołmena tam brakowało. Dalej nie czytam, bo nic tego nie naprawi. A już z pewnością nie ostatnia pozycja xD

Zaloguj się aby komentować