#internet

3
1518

Zna ktoś albo używa jakiejś platformy szachowej dla dzieci?


Chodzi o mojego bratanka, 7 lat. Kupiłem mu konto na ChessKid, zarejestrowaliśmy się z bratem, ale od 11 dni walczymy z ichnią pomocą techniczną, żeby jakoś połączyć nasze konta i grać na żywo. Były problemy z zarejestrowaniem premium z podarunku, zmienili mi awatar z dorosłego na wizerunek dziecka (WTF), a typ który mi odpowiedział kompletnie nie skumał problemu i przypisał konto bratanka do mojego emaila – to w bonusie. I nie odpowiadają mi od trzech dni, a bratu – niby premium – od tygodnia


Wysmażyłem im właśnie soczystą reklamację, jak nie rozwiążą to zażądam zwrotu kasy albo zrobię chargeback na karcie i pozamykamy konta w cholerę, tylko pytanie – co zamiast? Ma być po polsku, odpowiednie do wieku, proste, zabawne, bezpieczne i edukujące, koniecznie z puzlami bo młody lubi i z możliwością gry na żywo, bo stryj wymaga.


#szachy #dzieci #internet #pytaniedoeksperta

Platforma szachowa dla dzieci to po prostu platforma szachowa... lichess albo chess.com i będzie Pan zadowolony 😀

@Fausto @Endrevoir @Fen Na chess.com i Lichess sam mam konto, ale chodziło mi o coś bardziej przyjaznego dziecku i gadającego po polsku, bo młody nie czyta jeszcze płynnie. Lichess jest uczciwy i za darmo, ale niestety lekcje są po angielsku. Na chess.com trzeba płacić żeby mieć puzzle (za darmo jest limit chyba 6 dziennie) i trenera AI, więc skoro już płacić to wolałbym za coś przeznaczonego konkretnie dla dzieci.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#nostalgia #internet #hejto40plus #historia #hejto30plus

Już Adam Mickiewicz pisał "o gdybym kiedyś dożył tej pociechy, żeby internet zbłądził pod strzechy" a może to nie był on... W każdym razie jestem tak stary, że pamiętam czasy kiedy to pojęcie jeszcze nie było obecne w słowniku. Podobno tacy ludzie już dawno nie żyją, ale jak widać jeszcze kilku ich chodzi po tym łez padole. Jednak do brzegu. Czy pamiętacie Wasz pierwszy świadomy kontakt z tzw. siecią? Szok, niedowierzanie czy po prostu świadomość, że jest to kolejny element rozwijającego się świata? W mojej pamięci zapisał się moment kiedy z niedowierzaniem patrzyłem, jak 11 lat starszy brat mojego kumpla z osiedla odpala Wirtualną Polskę. O ile dobrze kojarzę byłem wtedy chyba jeszcze w podstawówce, a więc musiało to być przed końcem czerwca 1997 roku. Później mój tata, który dorabiał w biurze lokalnej gazety zabierał mnie na popołudniowe dyżury i raz w tygodniu przez godzinę mogłem sobie w biurze redakcji skorzystać za friko z internetu. Szaleństwo. Otworzył się przede mną cały świat, a przynajmniej tak mi się wydawało. Kolejnym etapem było otwarcie kawiarenki internetowej w moim rodzinnym mieście. Rok 2000. Mania, szaleństwo. W dniu otwarcia nie można się było dostać do środka. W ciągu tygodnia mieli tylu klientów, że musieli wydłużyć godziny otwarcia do 23:00 i umożliwić branie tzw. nocek dla grup. Sam kiedyś wykupiłem z kumplami z osiedla taką opcję. Kwitło tam piractwo, bo gdy weszło się w bliższą zażyłość z właścicielami można było ściągać mp3 a oni za drobną opłatą nagrywali to na CD-R. Tuż po maturze w maju 2002 internet zawitał do mojego rodzinnego domu... to już zupełnie inna historia Mp3, filmy, noce na gadu-gadu, dziewczyny poznawane na czatach...

8d4b4c26-e8ac-4596-aea7-459cca18c9ce

@WatluszPierwszy wolałem inne atrakcje, ale faktycznie do dzisiaj pamiętam dźwięki modemu u kolegi, który miał bogatszych rodziców

po raz pierwszy jak wszedłem do internetu, to nie za bardzo wiedziałem, czego tam szukać

87 rocznik tutaj.


Pojęcie że internet istnieje miałem od około drugiej klasy szkoły podstawowej - tata mi powiedział. Poza faktem że wyobrażałem sobie internet jak południki i równolężniki na mapie i że to komputery połączone kablami to niewiele mi to wtedy mówiło.


Kolejny etap - na jednej z lekcji w piątej klasie poszliśmy do sali informatycznej - normalne lekcje informatyki miałem dopiero w gimnazjum. Na tej konkretnej lekcji bawiliśmy się paintem ale pamiętam jak zobaczyłem ikonkę internet explorera i jeden z łepków powiedział że to jest ten cały internet ale nie działa bo cośtam - nie rozumiałem ani jednego słowa które wypowiadał.


Nie pamiętam co było następne, ale nastąpiło to mniej więcej razem. Pierwsze lekcje informatyki w gimnazjum - pierwsze wspomnienie tam to zakładanie skrzynki emailowej co wydawało się dość skomplikowane. Nie wiem po co ale notowaliśmy adresy serwerów pop3 i smtp.


W mniej więcej tym samym czasie otworzyła się kawiarenka internetowa i kumpel oblatany z komputerem wciągnął mnie i drugiego kumpla. Pierwsze moje samodzielne doświadczenie które do dzisiaj tkwi w głowie. Nie wiedziałem za bardzo czego szukać więc sprawdziłem czy jest jakiś sklep z latarkami marki Petzl - chyba widziałem je w tv w jakimś programie przygodowym. Bardzo mnie jarały. Do tego stopnia że jak zobaczyłem ten sklep to poleciałem do kasy po dyskietkę 1.44'' i zacząłem ściągać i nagrywać na nią fotki latarek które mi się podobały - nie miałem wprawdzie w domu komputera ale wydawało mi się to wtedy całkowicie normalne i przemyślane xD


Poza tym internet w tym czasie nie robił na mnie jakiegoś super wrażenia - lataliśmy z kumplami od czasu do czasu grać w gta2 po lanie - plik instalacyjny był na każdym komputerze w kawiarence jakby celowo zostawiony ale samą grę trzeba było za każdym razem instalować od nowa - nie wiem co miało to na celu, ale gość z obsługi pilnował. Czasami ze starszym kumplem chodziliśmy tam na 'misję' - szukał 'dla kuzyna który za to płaci' fotek babek z playboya i pobierał na dyskietki.


Potem to już z górki - pojawiła się druga kawiarenka - łoili w niej wszyscy w CS'a 1.6 - wydałem tam tyle siana że pewnie ze trzy komputery bym kupił. Pierwszy komputer w domu dopiero w pierwszej klasie liceum - jak na złość zakupiony w ostatni dzień wakacji. To samo z netem dwa lata później.


Kiedy net pojawił się w domu to całkowicie odmieniło mi życie. Trafiło na początki youtuba. Do ściągania rzeczy z neta wtedy chyba królował kazaa i edonkey. Zakupy internetowe i allegro szybko stały się częścią codzienności. No i Tibia - poznałem kilku gości z innych części świata - Portoryko, USA. Ogólnie z językami w szkole szło mi wtedy średnio. Jako jeden z nielicznych w klasie miałem zdawać niemiecki na maturze. Jakie było zdziwienie nauczycielki angielskiego jak nagle zacząłem szprechać o kilka poziomów wyżej niż rok wcześniej.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wiecie po co było robienie zdjęć w grze Pokemon GO?


Po to, żeby zebrać gigantyczną bazę ~30 miliardów zdjęć z całego świata ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Baza ta niebawem zasili roboty, rozwożące różne rzeczy po świecie (w szczególności po zatłoczonych miastach).


Po co robotom takie dane? Do superdokładnego orientowania się w przestrzeni, na podstawie obrazu z kamery:

"W przeciwieństwie do satelitarnego systemu GPS, VPS (Visual Positioning System) wykorzystuje kamery i dane wizualne do ustalania położenia i orientacji z niespotykaną dotąd dokładnością — często z dokładnością do centymetrów, a nie metrów."


Innymi słowy Niantic Spatial (firma stojąca za Pokemon Go) nawiązała właśnie strategiczne partnerstwo z Coco Robotics.


#ciekawostki #wiadomosciswiat #pokemongo #pokemon #niantic #technologia #internet #gry #nawigacja #permanentnainwigilacja #komputery #telefony #informatyka

fcc9a700-d7f8-4055-8aca-fb31cec47811
9c5c5f7c-6774-48dc-8f8c-240641796490

@zuchtomek ten drugi obrazek za⁎⁎⁎⁎sty


Na pasie dla rowerów jedzie jakiś robot i za nim samochód, a rowerzysta musi jechać pasem dla samochodów xDDD

@zuchtomek pamiętam jak był hype na the grę jakoś w 2016, to sporo osób ostrzegało, że to wedle warunków użytkowania i polityki prywatności zbiera te dane i nigdzie nie ma napisane dlaczego. Wtedy było nazywani szurami co wszędzie widzą drugą Cambridge Analytical, która przecież już drugi raz się nie zdarzy.


Dlatego krzywym okiem patrzę na te trendy w stylu 2026vs.2016.

Zaloguj się aby komentować

Nowy format „Kontrabandy” już wkrótce!

W 1. odcinku „Państwa od środka” postanowiliśmy pokryć temat o skryptach śledzących na stronach aptek internetowych – to samo, co kilka dni temu pokrywaliśmy w tekście, ale też chcemy umożliwić zapoznanie się z tematem osobom wolącym słuchać podcasty.

Sam format będzie polegał na analizowaniu wraz z ekspertami tematów, które pokrywamy na „Kontrabandzie”, pod kątem tego, jak działają organy państwowe.


Gościem tego odcinka będzie Michał „rysiek” Woźniak, który współpracował m.in. z organizacjami takimi jak OCCRP, ale i też islandzkim rejestrem domen.

Publikacja dostępna będzie na Kontrabandzie Play. Zapraszamy jutro o 12.00!

#kontrabanda #polityka #internet #prywatnosc #panstwo_od_srodka

Zaloguj się aby komentować

Akurat skończyło mi się darmowe premium na #spotify ale jeszcze nie znam sposobu na pobranie muzy stamtąd. Był spotdl, spotiflyer i inne tego typu wynalazki, ale chyba zostaje mi tylko yt-dlp.

#internet #muzyka

Zaloguj się aby komentować

Nie rozumiem idei youtube premium, ale teraz wiem skąd się wzięła popularność. Musiałem odpalić film bez adblocka. Reklamy co 4 minuty gorzej jak telewizja. A wystarczy zrobić Adblock i nie trzeba płacić. Tylko nie wszędzie się da

#internet #gownowpis #zalesie #youtube

@EerieAlligator tu mnie zastanawia jeden aspekt - w jutub mjuzik dostępne są (a przynajmniej były) utwory, które u źródła były de facto pirackimi wrzutkami społeczności. O ile tantiemy z tego typu usług to śmieszne wartości, o tyle jednak wolałbym, aby finalnie trafiały do muzyków. Z tego, co parę lat temu obczajałem - nie było tak zawsze. Oczywiście pisze tu o niszowych zespołach, lub bootlegach, a nie oficjalnej dystrybucji.

Jako że nie korzystam z YT music, ciekawi mnie jak to się zmieniło na przestrzeni lat, czy temat ogarnęli, czy dalej przyzwalają sobie na zarabianie na piractwie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować