#handel

0
328

mi już parę razy się zdarzyło, że kasa "umarła na śmierć" i obsługa pomagała mi przenieść zakupy do innej. Dopowiem, że dotyczyło różnych sieci sklepów

Zaloguj się aby komentować

Ogłoszenia o pracę w sprzedaży są piękne xD

-Aktywne pozyskiwanie klienta (cold calling/cold mailling) i samodzielna budowa pipeline'u od zera
-Docieranie do osob decyzyjnych w firmach
-Sprzedaż i wdrożenie/opieka nad klientem


+inne obowiązki, te "normalne" jak na etat

No przecież k⁎⁎wa wypisz wymaluj sam bym mógł se firmę założyć i tak robić xD Jak umiesz przez zimny telefon umówić się na spotkanie z prezesem i sprzedać produkt/usługę, to niepotrzebny ci Janusz nad głową. Zresztą, niestety już teraz tak robię. Telefon, komputer, wyszukiwarka Google i jazda. Jeszcze spotkania zdalne często i brak auta, to nawet nie ma kosztów paliwa etc. To jest chyba jakiś 2005 rok dalej, że firmy w działach handlowych nie mają


-know how

-leadów albo chociaż bazy klientów

-sprecyzowanego profilu klienta

-onboardingu w firmie dla nowych pracowników
-narzędzi pracy


Pracuję od 3.5 roku w małych firmach, mam kontakt z małymi firmami i czasem zastanawiam się jak k⁎⁎wa ci ludzie w ogóle coś zbudowali xD Ale chyba najłatwiej było wstrzelić się w czasy, gdzie był popyt, wycyganili trochę dofinansowań i znaleźli takich jeleni-handlowców, co sprzedawali za nich i dostawali pod stołem.

Najgorsze jest to, że żeby zacząć, to 90 % tego co musisz mieć to KONTAKTY. Bez kontaktów to sprzedaż b2b będzie długa i ciężka. Ja kontakty jakieś mam, ale niestety nie w takich branżach, co bym potrzebował pilnie, by sam rozwinąć skrzydła.

Czemu tego nie zrobię sam> Zrobię, tylko jestem na etapie, gdzie szukam produktu. To musi być jakaś wartość dla firmy.


Sprzedawałem sporo rzeczy, 7 lat stażu, do tego pracowałem w start upie i mam doswiadczenie w marketingu (przy sprzedazy usług marketingowych + studia z tą specjalizacją i sporo szkoleń), wiec wiem nawet jak coś w złote pazłotko opakować.

No roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lają mnie takie ogłoszenia. Handlowiec-magik. Weź coś mordo wymyśl, sam zbuduj procesy sprzedaży, zarób na mój leasing XD To jest często szukanie specjalisty ds rozowju sprzedaży/dyrektora sprzedaży, handlowca i opiekuna klienta w jednym.

#pracbaza #handel #biznes #praca #sprzedaz #marketing



No właśnie cieszę się że ja jednak dostałam w innej branży robotę bo szukałam też na sprzedawcę. W tak posranym mieście jak Kielce na 1000 ofert to 950 jest na handlowca.


Generalnie znajdź klienta zrób i podzielmy się zyskami xD

Pamiętam że większość ogłoszeń takich była w moim rodzinnym mieście ileś lat temu. Ogłoszenie o nazwie przedstawiciel handlowy a treść w skrócie załatw nam klientów i podzielimy się z Tobą zyskiem ze sprzedaży która nam zalatwisz

Ale wiesz ze PH zasadniczo to zdobywanie klienta i nierzadko jego obsługa (zależnie od branży) ? Chcesz dostawać gorące to idź do korpo ;)

Zaloguj się aby komentować

Chciałbym się kiedy nauczyć włoskiego. Na razie mój angielski jest na poziomie B2, ale mówię płynnie i na wiele tematów, to też się wstrzymuję, bo jeszcze tu się dalej uczę z native'm i idzie ostatnio z małą motywacją, a chcę opanować C1, no i kasa, są inne priorytety finansowe, a kasą nie sram.

Najgorsze jest to, że z punkty widzenia kariery przydałby mi się niemiecki, bo pracuję w handlu.

Ale wiem, że gdybym miał się go uczyć dla pracy, to bym zbzikował i sie męczył, bo nie cierpię tego języka, a włoski mnie fascynuje wraz z całą kulturą.

Zastanawiam się czy warto, bo w sumie nie jest mi to jakoś potrzebne w tej chwili do niczego, ot zajawka. Chciałbym kiedyś podróżować więcej do Włoch, do tej pory byłem raz. Chciałbym nawuiązać tam jakieś kontakty, mój temperament jest równie espresyjny co ich.

#jezykiobce #nauka #przemyslenia #handel #zycie

@Lopez_ na ironie, po niemiecku we włoszech sie dogadasz szybciej niz po angielsku, a i poziom obsługi tez jest lepszy :)
oczywiście mówimy tu o typowo turystycznych miejscach wiec ten niemiecki może nie jest takim głupim wyborem

Zaloguj się aby komentować

_Kto pracował w handlu, ten w cyrku się nie śmieje._

Nie wiem jak w Waszych branżach, ale w mojej rzeczy psują się same. Zupełnie same. Bez żadnej ingerencji z zewnątrz, z pominięciem wszelkich praw fizyki, pomijając proste, wynikające z logiki, fakty.

Prowadzę salon optyczny. Raz na jakiś czas przychodzą moi klienci, aby zareklamować okulary. W większości przypadków klienci mówią wprost - usiadłem, połamałem, pies pogryzł. Prostuję je im za darmo. Nawet te niekupione u mnie (taki ze mnie frajer). Jest jednak całkiem spora grupa, która utrzymuje, że szkoda nastąpiła samoistnie. Patrzę na pogięte lub połamane okulary i słyszę, że "wieczorem odłożyli na szafkę, a rano już takie były". I nie mówię o jakichś lekkich wygięciach. Mówię o "zmasakrowanych" okularach. Staram się być ugodowy i pomagać, jeśli tylko mogę, ale parę razy w życiu położyłem okulary na blacie i czekałem. Na pytanie klienta co robię, odpowiadałem, że czekam aż się same wyprostują, skoro się same pogięły. Na nic tłumaczenia, że widać od razu, że musiała być tu przyłożona duża siła, że muszę użyć sporo siły, żeby to ponownie wygiąć w drugą stronę. Nie - to się stało SAMO!

Sytuacja z wczoraj. Kobieta przynosi okulary kupione w zeszłym roku. Prosi o rozmowę na osobności, bo "nie chce mi robić antyreklamy przy klientach". Odpowiadam, że nie mam się czego wstydzić i zapraszam do stolika. Jeśli reklamacja jest zasadna, to ją uznam, jeżeli nie - to nie. To żadna antyreklama. Już jej się to nie spodobało. Pani pokazuje okulary bez zauszników. Wg jej opowieści szła sobie i nagle odpadły jej oba zauszniki! SAME! I sugestia z jej strony, że okulary są niskiej jakości. Jeden rzut oka i widzę, że mocowania prawego i lewego zausznika są mocno rozgięte. Tzn. nie są równoległe tylko tworzą kąt rozwarty. Do tego stopnia, że zausznik odpadł bez odkręcania śrubki, która dalej tkwi na swoim miejscu. Dodatkowo element mocujący tzw. flexa jest ułamany. Pokazuję to klientce, a w odpowiedzi, z pominięciem tych faktów, słyszę, tradycyjnie, że stało się to samoistnie, a pani "nic z nimi nie zrobiła". Jako koronny argument słyszę, że poprzednie okulary ma od 10 lat i nic im nie jest, a te się "zepsuły" po roku. W tych starych też jest połamany zausznik, ale pani zdaje się tego nie zauważać (sic!). To trochę tak, jakby klient przyszedł z reklamacją samochodu z roztrzaskanym przodem i mówił, że jest kiepskiej jakości, bo poprzednim jeździł 10 lat i ma cały przód. No superargument.

Nic to, proponuję pani naprawę na miejscu. Wymiana uszkodzonego elementu - 30 zł. Reszta - prostowanie, przykręcenie - gratis. Ostrzegam, że podczas prostowania element może pęknąć i wtedy dojdzie koszt nowego frontu oprawy tj. 150 zł. Robimy? A gdzie tam! Nie będzie płacić, to wina oprawy, ona nie będzie inwestować (30 zł), bo "co jak zaraz znów się to stanie". To skok "mafii pieniężnej" i próba naciągnięcia. WTF? Jprdl, kobieto, patrzymy właśnie na mechanicznie uszkodzone okulary! O czym ty mówisz?! (czarne po czerwonym #pdk)

Koniec końców, pani mogła odzyskać sprawne okulary za koszt 30 zł i przyznanie, że jest to uszkodzenie mechaniczne. Nawet bez przyznania, a co tam. Wolała jednak unieść się honorem i zostać bez okularów.

Na koniec usłyszałem oczywiście, że ona TYLU klientów do mnie przysłała, a ja ją TAK potraktowałem!

Zazwyczaj staram się odpuszczać, nawet jak kłamią, ale czasem są tak bezczelni, że nawet ja nie wytrzymuję. Straciłem klientkę? Może. Jestem na takim etapie, że nie zamierzam wchodzić każdemu klientowi w d⁎⁎ę, robiąc do tego k⁎⁎wę z logiki.

#gownowpis #handel #okulary

8de5e064-bf83-4950-97ae-d125a70e1d92
66972098-04a9-4668-bb48-7515d7c7a48a

@Olmec zdarza mi się dostawać paczki z naklejkami "pakowane pod okiem kamer", bo tyle ludzi w c⁎⁎ja leci, że niby czegoś w paczce nie mieli. Kiedyś klient wisiał mojemu tacie 3k już z 4 miesiąc, przestał odpisywać, ojciec w końcu dzwoni z mojego numeru, a gość: Panie nie uwierzy Pan! Przed chwilą robiłem Panu przelew, kliknąłem wyślij i się burza zebrała i drzewo się przewróciło na kable i internet zerwało, mi zdążyło pobrać z konta, ale już pieniądze nie popłynęły dalej, bo drzewo zerwało!

No i c⁎⁎j wie co robić, bo mu powiesz że jest je⁎⁎⁎ym kłamcą, to się uniesie honorem złodzieja i dla zasady nie zapłaci. Ojciec udawał debila i po kolejnych prawie trzech miesiącach w końcu to odzyskał

@Olmec ja byłem zaskoczony obsługą w VE.


Nie żebym miał o nich jakąś złą opinie, ale to masowa sieciowka i raczej spodziewałem się, że wszystko co nie jest na gwarancji, to jest w cenniku.


Przespałem się na okularach. Powyginane jakby kubizm praktykowały. Nawet się tu żaliłem, że półroczne okulary rozwaliłem i mnie @Modrak poratował kuponem na nowe

Poszedłem do VE z myślą, że soczewki całe to trudno, może oprawki jakieś dokupie, no bo szkoda jednak i mimo nowych spróbuję ratować. A tam okazuje się, że kupiłem w Trendy Opticans a nie w Visionie!


Ale pani mówi, że coś wykombinuje, tylko że musi siła je po prostować, więc muszę się liczyć, że mogą się złamać.

No ok.

I naprawili! Wyglądały jak nowe! Za darmo! I jeszcze mi umyli w myjące ultradźwiękowej!


Co ciekawe z miesiąc później odwaliłem identyczny numer i też poszedłem do VE tylko, że w innym mieście! I znowu - jasne, pomożemy

@Olmec jak zaniosłem swoje w dwóchkawalkach i powiedziałem ze syn mnie piłką trafił to babeczka powiedziała że zausznik wymieni bez opłat tylko muszę poczekać dwa czy trzy dni

Zaloguj się aby komentować

Na Linkedin te stada wiecznie myślących profesjonałów

Jakiś czas temu jakiś freethinker wrzucił post 'a na co ty dałeś się złapać w 2025'? Oczywiście komentarzy setki wysmiewajacych 'idiotów'

No cóż.


  1. airfryer - no ja się dałem bo to wyjebiste urządzenie, które wyparło u mnie w domu piekarnik i mikrofalówkę w jakichś 90 procentach


  1. produkty 'wysokobiałkowe' no też k⁎⁎wa ja tyle że nie w 2025 a jakoś w 2018 gdy odstawilem cukier i przetworzone węglowodany (poza czitdejami) . To że mielone dostaje etykietę że to wysoko białkowe to pomijam wszędzie się znajdą lajzy typu 'śmietankowe 90 procent tłuszczu' jeno palmowego


  1. Labubu no znowu ja. Kupiłem córce nad morzem bo bardzo się jej podobało to coś. Że to jest jakieś 'nabieranie' dowiedziałem się później, że trend


Jedyne na co nie dałem się nabrać to zwrot butelek z powietrzem by dostać grosik na talon w Lidlu.


A dziś nie wiem na co się dam nabrać może na pizze bo od jutra koniec ferii i powrót do czystego jedzenia.

#kuchnia #ekonomia #jedzenie #handel

@EvilDick jakby dawniej istniały airfryery to pewnie bym nie wydawał kasy na piekarnik. odkąd mam tą maszynkę to piekarnik został tylko do pieczenia ciast, ale robimy to na tyle rzadko że pewnie w tym celu też airfryer by się nadawał.


ogólnie po⁎⁎⁎⁎ne, że mały nablatowy piekarnik budzi tyle negatywnych emocji w internecie.

Zaloguj się aby komentować