#sprzedaz

1
48

Pracuję w handlu B2B i podzielę się z wami czymś po latach doświadczenia

1.Ludzie płacą często nie wiedząc za co. Jeśli dostarczacie nie produkt, a usługę i to w modelu abonamentowym (co miesiąc faktura), to tak na dobrą sprawę firmy często mają w d⁎⁎ie, czy koszt jest adekwatny do jakości i ilości pracy. Ponieważ po jakimś czasie jest to faktura jedna z wielu do opłacenia, a nikomu się nie chce tego weryfikować. Każdy pracownik chce mieć spokój. Żaden też nie chce podejmować decyzji i się wychylać. Czasami nawet szef. Nawet jak jest coś do d⁎⁎y, to kierują się zasadą "jest jaki jest, ale jest", bo po prostu boją się zmian, plus mają brak czasu i chęci na angażowanie się we współprace od zera z nową firmą.

2.Relacja jest najważniejsza. Taka jest prawda. Jeśli ludzie cię lubią, to z tobą współpracują. Nawet jak inni są lepsi. Największy bajer w sprzedaży nie polega na "trikach sprzedażowych", którzy janusze bez wiedzy wypisują w ogłoszeniach o pracę, bądź handlowcy starej daty, którzy zostali kierownikami po X latach zapierdalania.

Najważniejsze jest być autentycznym. Musisz mieć "to coś" w sobie. Coś, żeby ludzie cię polubili. Każdemu, kto szuka pracy w sprzedaży odradzam uczestnictwa w rekrutacjach, gdzie jest "scenka sprzedażowa", lub ktoś pyta cię o "techniki sprzedaży". To wszystko to bullshit zaczerpnięty z amerykańskiego call center. Perswazja i drobna manipulacja psychologiczna ma sens, jeśli umiesz to robić dyskretnie między wierszami, jednocześnie będąc po prostu pewnym siebie i co najważniejsze - sobą. Ktoś ma pomyśleć o tobie "fajny chłopak", a potem dopiero "zna się na fachu". Taka jest brutalna prawda. Może szefowie firm tego nie lubią ze strachu, bo zbyt dobra relacja handlowiec-klient to zbytnie przywiązanie do jednostki zamiast do firmy, ale tak to po prostu działa.


Ostatnio przyjechaliśmy do klienta i nieco improwizowaliśmy z robotą, to gość wprost jak o kolektywie, "MY" - "coś tam mamy, coś tam się udało i coś jest" xD Gdzie ja z moim charakterem to bym zadawał 100 pytań i prosił o raporty z pracy. No ale c⁎⁎j.

3.Nie pal mostów, bądź za klientem czasem bardziej niż za firmą

To jest dla mnie najważniejszy wyznacznik. Jeśli twoja firma daje d⁎⁎y, to naturalnie szef wymaga, byś stawał w roli adwokata, reprezentował interesy firmy, bo oni ci płacą. I ja to rozumiem. Też bym tak chciał. Ale prawda jest taka, że powinieneś dbać o swoje własne dupsko. Firma daje d⁎⁎y i NIE DA SIĘ ich wybronić - przyznaj rację klientowi.

Jeśli nie będziesz go uświadamiać, że jest głupi i nie rozumie i robić z siebie oponenta, jest większa szansa, że go utrzymasz, bo po ludzku pomyśli "każdy ma prawo do błędów" albo "ci z tej firmy to są tumany, ale ten chłopak jest w porządku i go lubię, dobrze mi się z nim współpracuje, daj im szanse". Wielokrotnie sprawdzało się w moim przypadku.

Klient chce rzucić wypowiedzenie i wiesz, że nie ma linii obrony, nie ma argumentów - pogódź się z tym. Nie twoja firma, nie twoje błędy, nie twoja historia. Wykaż zrozumienie w stosunku do klienta, podaj mu rękę, pożegnaj się, daj mu upominek, pogadaj na koniec o życiu i pierdołach, życz powodzenia. Jak miałeś fajną relację, zostaw do siebie jakieś namiary "gdyby coś było potrzeba to pomogę". Zawsze zachowuj kontakty. Działając w powyższy sposób, budujesz przede wszystkim swój wizerunek i nigdy nie wiesz, kto się do ciebie z jakim tematem odezwie.


Generalnie w teorii, w ogłoszeniach o pracę, w rozmowach z menadżerami/szkoleniowcami, usłyszysz to o 180 stopni inaczej, ale to właśnie dlatego, że firma chce, byś maksymalizował zysk i reprezentował tylko ich interesy, nawet narażając na szkodę swój wizerunek. Ale da się generować dobry zysk i budować kontakty, które wzmacniają stabilność firmy, a przede wszystkim pracujesz na siebie i swoje uznanie. Więc rób na odwrót, bo wszystko co ci przekazują na zewnątrz to bullshit pod budowanie potencjalnych komórek w excelu.

#pracbaza #praca #handel #zycie #przemyslenia #gownowpis #takaprawda #sprzedaz #b2b #biznes

@Lopez_ też widzę że w B2B to głównie relacja z klientem się liczy, a co do sprzedaży to zamiast dobrej gadki lepiej mieć dobre słuchanie i dobrą znajomość produktu. Często ludzie którzy byli świetni w B2C i potrafią "nawijać makaron na uszy" są potem fatalni w B2B bo tam wychodzi ich nie szczerość

Zaloguj się aby komentować

Mój LinkedIn i inne oferty pracy w tym roku:

Account Strategist (Google) - Dublin, Irlandia, hybrydowa
Sales B2B Specialist (Revolut) - zdalnie
Export Manager (Przez Agencję) - Stacjonarnie, w moim mieście
Specjalista ds Sprzedaży B2B (branża: E-Commerce) - ZDalnie
Handlowiec - jakaś randomowa oferta za gówno siano z mojego miasta

Account Strategist (Google) - Drugi raz, inny rekruter
Specjalista ds Sprzedaży B2B (branża: Digital Marketing) - zdalnie

Wszystkie odrzuciłem. Ciekawostka jest taka, że ta ostatnia to była oferta od mojego kolegi z którym kiedyś współpracowałem w jednej firmie i odmówiłem, jednocześnie pomagając mu ustalić dobre warunki dla nowego handlowca. Efekt taki, że typ dziś zarabia 12-13k na fakturę, 3 miesiąc po wdrożeniu, czyli 8500-9000 na czysto (na małym ZUSie, a na takim bym był 2 lata), a ja na czysto mam 4700 + 500-1000 zł stałej prowizji na dzien dzisiejszy XDDDDDDDDDDDDDDDDDD I to te 1000 to dopiero persketywa na następne miesiące.

Nie szukałem pracy, bo miałem wiarę w to, że pociągnę obecną firmę wyżej, ale wali mnie to. Teraz szukam pracy i jest d⁎⁎a, nie ma ofert. Zaaplikowałem na dwie i nikt się nie odezwał. Co ciekawe, z jednej (nie wymieniłem wyżej) dostałem zaproszenie do udziału w rekrutacji do rekruterki zewnętrzenej również na LinkedIn, ale była prośba o podanie minimalnego wynagrodzenia brutto i chyba stawka 8500 zł brutto ich odstraszyła XDDDDDDDDDDDDDD

K⁎⁎wa. Jestem dość kreatywny, mam 4 lata doświadczenia z klientami B2B, potrafię analizować dane, wyciągać wnioski, mówię po angielsku płynnie, na pewno B2 , ale takie pewne C1 to byłaby kwestia regularności, może kilka miesięcy pracy z językiem obcym (rozmawiam raz w tygodniu, poza tym tylko oglądam filmiki po ang)

Poza tym jestem ambitny i bardzo zaangażowany jak mam wiarę w projekt, a pracuję 3,5 roku za ch⁎⁎⁎we pieniądze, bo od tego czasu wymyśliłęm sobie pracę w małych/srednich firmach. Nauczyłem się tu sporo, mógłbym dziś robić coś na włąsny rachunek, ale mam dość. Duża decyzyjność, duża odpowiedzialność, mocne zaangażowanie, gówniane profity. Czuję się jak przedsiębiorca, który wiecznie wychodzi na zero.

Ja to k⁎⁎wa marzę o zwykłym etacie za 6000-6500 zł, gdzie jest stabilność, mam prywatną opiekę medyczną i multisporta i to mi wystarczy, naprawdę nie wymagam dużo0


Mógłbym teraz spróbować się dalej w roli samodzielnego handlowca i zarabiać może nawet drugie tyle, ale jestem już wypalony przez złe doświadczxenia w firmach, gdzie nie zarabiam dużo przez czynniki zewnętrzne (zespół kopiący projekty niewywiązanie się z ustaleń pracodawcy, brak narzędzi pracy). W mojej obecnej robocie zbudowałem 50 % obecnego portfela klientów i gówno z tego mam XD

Ja i moja gówno ambicja rozwijania czegoś od podstaw zaprowadziły mnie w to miejsce.

#pracbaza #praca #korposwiat #handel #sprzedaz #przemyslenia #gownowpis #linkedin #bekazemnie #takaprawda

@Lopez_ heh, mam inaczej, czasem oglądam ogłoszenia krajowe w moim fachu i jak widzę te 5-6k netto plus MuLtISP0rT! to mi się robi takie przykre uczucie, że Polaków we własnym kraju dalej j⁎⁎ią bez mydła


Z innej beczki - kupowałem ostatnio dla dziecka kartę zdrapkę na robuxy i jak przeliczyłem cenę jednego robuxa w DE to wyszło 6 groszy, a w PL 7. Nawet dzieci próbują zaczynać już j⁎⁎ać w tym kraju

@spawaczatomowy Ja nie mam kredytu, mam pół domu do wyremontowania (90m2 - mieszkanie po babci), mam auto, mieszkam w średniej wielkości mieście, na paliwo wydaje 270 zł miesięcznie, mam 29 lat, dla mnie 6500 zł to byłoby dużo, jestem bezdzietnym singlem.

Może to kwestia tego że szukasz pracy na etacie ? Ten na b2b ma stała kwote czy większość jest uzależniona od prowizji ? Na moje oko wynagrodzenie handlowca powinno być mocno uzależnione od prowizji i wtedy taki gość może mieć dobre wynagrodzenie bo w innym wypadku to jest przenoszenie ryzyka biznesowego na pracodawcę co wiąże się z obniżeniem wynagrodzenia. Pamiętaj że pracodawcę obchodzi całkowity koszt czyli dla 8k brutto jest to 10240 zł stałego wynagrodzenia, nawet jak pójdziesz sobie na długie chorobowe - tego ryzyka nie ma na b2b.

@pokeminatour xDDD

A pracowałeś kiedyś jako handlowiec lub znasz charakter tej pracy?


Na prowizji. To powiedz jeszcze, że narzędzia pracy to "laptop i telefon" i płać najniższą krajowa bez zapewnienia bazy klientów, know how i narzędzi pracy. Niech obdzwania telefonem i może coś podpisze. Taka prosta droga do wypalenia, bo taka osoba będzie tyrać jak wół 8h i gówno zarobi, jeśli twoja firma jest do dupy i nie masz procesów sprzedażowych.


@Lopez_ nie pracowałem, wiem jedynie z ogłoszeń w moim rodzinnym mieście które brzmią podobnie jak piszesz - laptop telefon i najniższa + premie

@Lopez_ odnośnie pierwszej części- ale Ty dostałeś te oferty, czy tylko napisał do Ciebie bot, że jest taka i tak robota i zapraszamy do rekrutacji?

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego nie możemy mieć takich fajnych prokonsumenckich rozwiązań, jak Francja? Czyli parę słów o #shrinkflation


Skoczyliśmy z mężem na weekend do Paryża. Gdy wieczorem w hotelu odpaliliśmy telewizję (oglądanie telewizji za granicą w języku, którego nie ma się opanowanego na dostatecznym poziomie, to moje małe guilty pleasure), zaskoczyły nas prozdrowotne komunikaty, wyświetlane przez cały czas trwania u dołu każdej reklamy produktu spożywczego. Takie same paski znaleźć można i na reklamach wielkoformatowych.


Paski te zachęcały m.in. do uprawiania sportu czy jedzenia warzyw i owoców. Temat nas zainteresował, i wówczas dowiedzieliśmy się też o obowiązku informowania przez francuskie sklepy o zjawisku znanym jako #shrinkflacja. Jeśli producent obniża gramaturę produktu, a cenę pozostawia niezmienioną, to sklep ma obowiązek umieścić stosowną informację przy tym produkcie.


Efekt?

Nie zauważyliśmy ani jednej takiej informacji podczas zakupów.


Tu wyjaśnienia mogą być dwa (nie biorąc pod uwagę ewentualnego zaniedbania ze strony spożywczaka):

1. Ślepota banerowa — po prostu nie zwracam już uwagi na te wszystkie wywieszki i promkobileciki,

2. Producenci stwierdzili, że taka czerwona litera przy ich produkcie to za duże ryzyko, i zaniechali tego procederu.


Jeśli jest to to drugie, to bardzo mnie to cieszy i liczę na to, że podobne rozwiązanie wkrótce zostanie wprowadzone też w Polsce. Bo na Ptasie Mleczko od Wedla (wciąż pamiętam to półkilowe, nie oszukacie mnie) już dawno się obraziłam.


#marketing #sprzedaz #sklepy

5b2d027f-20a7-44e0-84be-3a05d43cf99a
Wrzoo userbar

@Wrzoo gdyby politycy nie drukowali waluty jak nienormalni, to producenci by nie obnizali gramatury zeby klient nie mial szoku cenowego. to nie wina sprzedawcow, ze ludzie rozumuja na tym poziomie:

ad1e612a-71ce-4182-8277-90e5a66951a8

@5tgbnhy6 no faktycznie, bo zarząd spółki sprzedawcy wcale nie chce widzieć co roku wzrostu w tabelkach i nie szuka "optymalizacji" nawet przy relatywnie niskiej inflacji.

@Laryngoskop ja pamietam czasy koniunktury na poczatku millenium jak np. cocacola i pepsi konkurowaly objetoscia duzych butelek, wchodzily po 2.5l, czy to oznacza, ze producenci powiekszali objetosc, bo mieli dobre serce?

Zaloguj się aby komentować

Hello jako prawdziwy Janusz nie zamierzam płacić za ogloszenie na otomoto. Czy to już jest całkowicie płatny portal? Czy jest cos podobnego za darmo? Olx?


#otomoto #sprzedaz #olx

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować