Hamakuje się na balkonie. Sezon grzewczy się skończył na szczęście bo już nie śmierdzi.
W końcu się wyśpię. Kapcie z kaczego pierza założone, ma być 7 stopni w najzimniejszym momencie więc sprzętowo mam zapas (ten zestaw powinien na luzie do około 2 stopni na plusie dawać radę.
Rzadki dowód rzymskiego ukrzyżowania – kość piętowa z zachowanym gwoździem
Podczas badań archeologicznych prowadzonych w 2017 roku we wschodniej Anglii odkryto niezwykle rzadkie znalezisko – kość piętową mężczyzny, przez którą wciąż przebity był żelazny gwóźdź. Szczątki, oznaczone jako Szkielet 4926, pochodzą z III-IV wieku n.e. i stanowią jeden z najlepiej zachowanych materialnych dowodów ukrzyżowania, jakie kiedykolwiek odnaleziono.
Znalezisko ma wyjątkowe znaczenie, ponieważ archeologiczne ślady tej formy egzekucji należą do skrajnej rzadkości. Ofiary ukrzyżowania zazwyczaj nie były grzebane w sposób umożliwiający zachowanie ich szczątków, a w wielu przypadkach do przytwierdzania skazańców do krzyża używano lin zamiast gwoździ. Zachowana kość z wbitym gwoździem dostarcza więc bezpośredniego i niezwykle sugestywnego świadectwa jednej z najokrutniejszych kar stosowanych w Imperium Romanum.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu zmienił mi się w ostatnich miesiącach gust muzyczny. Zawsze byłem człowiekiem, który jest w stanie słuchać wszystkiego, od chorału gregoriańskiego, poprzez hardstyle do ballad rockowych (chyba, że to jazz. Jazzu nie. Nie będę słuchał jak ktoś 2 godziny stroi instrument a potem idzie do domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Przy czym powiedziałbym, że 80% mojego słuchania to był trance, ewentualnie techno, hardstyle, hands-up. Szeroko pojęty EDM.
Natomiast od końcówki zeszłego roku przerzuciłem się prawie w 100% na granie gitarowe. Odkryłem Alice In Chains, na nowo odkryłem Pink Floyd (nie mówię, że ich nie słuchałem kiedyś, ale byli dla mnie nudni. Aktualnie Pana Gilmoura uważam za mojego ulubionego solistę). Fleetwood Maca zacząłem słuchać. Dire Straits słuchałem wcześniej, ale znałem do 5 kawałków najważniejszych. W tym momencie wiedza o nich idzie w albumy raczej.
Nie mówię, że źle, ale ciekawe czemu to się stało. Trance słucham nadal, ale nudny jakiś mi się wydaje.
@Zielczan Niemożliwe, że nie lubisz jazzu. Jakie strojenie instrumentów? Nie da się nie lubić jazzu, złego jazzu słuchałeś, musisz posłuchać innego, bo różne są
@BiggusDickus Tylko że naprawdę są różne, Acid Jazz, Smooth Jazz czy Nu Jazz nie przypominają strojenia instrumentów, polecam posłuchać US3 czy naszego Urbanatora.
Świetny update od teamu robiącego Skywind, czyli Morrowinda na silniku Skyrima. Ogrom pracy i finalny efekt powala, gra jest skończona w dużej mierze i pewnie zagramy w Skywinda szybciej niż wyjdzie TES VI. Polecam obejrzeć wszystkim fanom TESa.
Ogladalem ostatnio Pan i Władca na krańcu świata z Russellem Crowem i przeżyłem szok jak w jednej scenie marynarze śpiewali Hiszpańskie Dziewczyny po angielsku xD
Amfiteatr w starożytnej Salonie, stolicy rzymskiej prowincji Dalmacji, został wzniesiony w drugiej połowie II wieku n.e. Była to jedna z najważniejszych budowli publicznych miasta, przeznaczona do organizacji walk gladiatorów, polowań na dzikie zwierzęta oraz innych widowisk publicznych.
Budowla miała plan elipsy o wymiarach około 125 × 100 metrów, natomiast sama arena mierzyła około 65 × 40 metrów. Widownia mogła pomieścić nawet 17 000 widzów. Początkowo amfiteatr znajdował się poza murami miejskimi, lecz po rozbudowie fortyfikacji został włączony do systemu obronnego Salony.
W południowej części obiektu znajdowały się loża honorowa dla namiestnika prowincji Dalmacji oraz miejsca przeznaczone dla najważniejszych urzędników miejskich. W centrum areny umieszczono otwór prowadzący do podziemnego korytarza, zwanego porta Libitinaria, którym wynoszono ciała poległych gladiatorów.
Pod amfiteatrem odkryto także dwa sklepione pomieszczenia poświęcone bogini Nemezis, patronce gladiatorów. To właśnie w amfiteatrze w Salonie w 304 roku n.e., podczas prześladowań chrześcijan za panowania cesarza Dioklecjana, stracono biskupa Domniusza, późniejszego patrona Splitu, oraz jego towarzyszy.
Na początku V wieku zakazano walk gladiatorów, choć polowania na zwierzęta odbywały się jeszcze przez pewien czas. W XVII wieku amfiteatr został poważnie uszkodzony podczas walk z Turkami, a Wenecjanie nakazali jego częściową rozbiórkę, aby uniemożliwić wykorzystanie ruin do celów militarnych.
Do naszych czasów zachowały się fragmenty podziemnych korytarzy, murów oraz elementów dekoracji architektonicznej. Ruiny amfiteatru w Salonie należą dziś do najważniejszych zabytków rzymskich na terenie Chorwacji i przypominają o znaczeniu miasta, które przez wieki było stolicą rzymskiej Dalmacji.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Kiedy Viktor Navorski przylatuje z Europy Wschodniej do US, władze nie uznają jego paszportu, gdyż w kraju Viktora wybuchła wojna. Navorski zostaje zatrzymany na nieokreślony czas na lotnisku, gdzie zaczyna się urządzać i poznaje nowych przyjaciół.
Tak to nawet spoko film, ale strasznie mi przeszkadzało nierówne poprowadzenie protagonisty - raz scenariusz robił z niego debila, by w następnej scenie Navorski wykazać się miał niezwykłym sprytem, takie chamskie naginanie charakteru postaci pod widzimisię twórców. Mogli też mniej polukrować finał, bo mimo braku romantycznego happyendu z winy logiki różowych pasków, i tak wyszło za słodko.