Ok, nie potwierdzam że kiszone rzodkiewki są dobre.
Dodałem do ledwo wstawionych ogórków zielonych z chili, efekt jest taki że straciły kolor, smakują jak kwaśne kulki i to wszystko, ale może coś nie tak zrobiłem, bo na pewno przesoliłem tym razem.
synonimy: Belle de Flandres, Belle Fleur Brabant, Bellefleur Simple, Brabant, Brabant Belle Fleur, Brabant Bellflower, Glory of Flanders, Iron Apple, Large Mouche, New Scarlet Pearmain, Petit Bon Pommier, Petite Belle Fleur, Petite Bonne Ente, Rambour Rouge, Simple Bon Pommier, Strieping, Sweet Laden, Sweet Lading, Sweet Laydon, Sweet Leyden, Westland Bellefleur, Winter Bellefleur
Opis: Duże, okrągłe, z tendencją do stożkowatego kształtu, o kanciastych bokach. Skórka jest zielonkawo-żółta, dojrzewając do cytrynowo-żółtej barwy, z czerwonym nalotem i ciemnoczerwonymi paskami na stronie wystawionej na słońce. Kielich jest średniej wielkości i otwarty, osadzony w nieco płytkiej i szerokiej miseczce. Łodyga jest bardzo krótka, nieco gruba, osadzona w głębokim zagłębieniu, które zazwyczaj otoczone jest dużym obszarem rdzawego zabarwienia.
Cechy charakterystyczne: Miąższ jest żółtawy, jędrny, chrupiący i soczysty. Słodki, rześki i aromatyczny.
Zastosowanie: Ceniona tradycyjna odmiana jabłek kuchennych, doskonale nadająca się do ciast i tart, zachowująca swój kształt.
Pochodzenie: Pochodzi z Holandii lub Belgii z końca XVIII wieku.
Uprawa: Umiarkowanie silny wzrost. Rozłożysty pokrój. Owocuje co dwa lata.
Przechowywanie w chłodni: Zachowuje świeżość do czterech miesięcy, stając się słodsze w ciągu pierwszych sześciu do ośmiu tygodni.
Zbiór: Pod koniec czwartego okresu. Koniec września
Grupa zapylania: F krótkonóxka królewska Deutche Golden Pepin Winter Banana Pinova
Wykonawca: Yasmine Hamdan (ياسمين حمدان)
Album: I Remember I Forget (بنسى وبتذكر)
Utwór: Shmaali (شمالي)
Libańska wokalistka i kompozytorka (pionierka indie-elektroniki z duetu Soapkills), obecnie działająca w Paryżu. W swojej twórczości łączy między innymi tradycyjny arabski folklor z modern downtempo, popem, ambientem oraz muzyką elektroniczną.
No pani redaktur... bardzo chciałem,ale znów mi nie wyszło.
Ja to mam pecha
Paweł Fajdek zajął 5. miejsce w finale mistrzostw Europy w Birmingham w rzucie młotem i nie krył później dużej złości. Przed kamerami TVP Sport dokładnie wytłumaczył, co się stało.
-Byłem dobrze przygotowany, ale niestety nie było mi dane tego pokazać - rozpoczął wywiad utytułowany Polak. Chwilę później wytłumaczył, co dokładnie się stało.
Fajdek zwrócił uwagę na źle przygotowane koło. - Każdy normalny rzut w moim wykonaniu to byłoby ponad 80 metrów i byłby medal. Ale tak się po prostu nie da - tłumaczył 37-latek.
- To nie jest moja wina czy kogokolwiek innego. Zawiodło mnie miejsce w kole, które nie powinno się tam znajdować. Myślę, że było widać to gołym okiem, że nie mogę wejść w pierwszy obrót, bo tam gdzie dostawiałem prawą nogę, jest lodowisko - podkreślał.
- Wiedziałem, że trzeba rzucić dalej, ale każda kolejna próba kończyła się ślizganiem. Tak się nie da rzucać - grzmiał Fajdek. - Jak ktoś robi jednak koło trzy dni przed zawodami, szlifuje je, to później tak jest. W tym miejscu tylko ja dostawiam nogę, więc nie było szans, żeby to zostało przerzucane i wyrobione - podkreślał.
Polski młociarz zwrócił się do najbliższych. - Jestem po prostu wściekły i przepraszam przede wszystkim rodzinę i kibiców - powiedział przed kamerami.
Dzisiaj turystyka bezalkoholowa z @winiucho , pojechaliśmy tam gdzie kable bzyczą, żeby się wspomniany mógł mentalnie zmasturbować. Udało się też zaległego gofra babuni w chłopach wciągnąć. Idę na plażę spać.
Chciałbym mieć umiejętności społeczne tak zagadywać na luzie jak Cejrowski, czy belmondo na vlogach. Nawet mój wujek ma takie umiejętności i jego synowie mają to po nim. Jak muszę o coś konkretnego zapytać np w sklepie czy załatwić w urzędzie to daję radę ale nic więcej. Żeby z kimś pogadać to muszę być naćpany bo za bardzo się boję np jest na siłowni młoda świnia która mówi "cześć" jak się wchodzi to ja mam sprytny plan powiedzieć "priwiet" i udawać ukrainca czy z białorusi, ale zawsze lęk wygrywa i się nie odzywam.
Czytałem dawno temu "Jak przestać się bać" Ellen Hendrisken, ale zbyt amerykańskie realia według mnie gdzie ludzie są otwarci lubią pogadać a ja mam mocne lęki.
#rozwojosobisty #fobiaspoleczna
Kto ta świnia? Mówisz tak o kobietach?
I po co chcesz udawać obcokrajowca? Nie każdy ma taki fetysz jak ty.
Mnie w nabyciu odwagi do gadki pomogła praca z ludzi na taksówce. Nie mówię, że to sprawdzony sposób ale siłą rzeczy musiałem nauczyć się gadać z ludźmi którym no codzień bym dzień dobry niechętnie powiedział.
@Taxidriver chodziło o morską jak w Peru. Lepiej nie być Polakiem w Polsce, jako Ukrainiec mógłbym być traktowany normalnie, na plakietce ukraińskie imię ma.
Jestem za brzydki by z ludźmi pracować.
O kobietach można tylko dobrze bo jak raz w życiu coś negatywnego napisało się o nich w internecie to jest się oznaczonym na czarnej liście do śmierci i żadna kobieta nie będzie chciała z takim rozmawiać, wytwarza się wtedy incelski ryj po którym widać mizoginistyczne wpisy. Potwierdzone naukowo.
@Dudleus widzisz, problem z kobietami jest taki, że one działają instynktownie.
Jak masz o nich mniemanie “per świnia” to nie dziw się, że instynktownie trzymają się od ciebie z daleka.
Kobietyvwybacza bardzo dużo ale nie bycie prostakiem.
A wygląd to serio nie jest kryterium atrakcyjności u facetów. Czy pomaga? Jasne ale nie jest tak kluczowe jak pewność siebie, umiejętność słuchania, aura spokoju i opanowania.
Poradziłbym granie w gry fabularne, na komputerze, chodzenie na koncerty oraz zaposiadanie psa.
Każde z powyższych pozwala na komfortowe i bezkonfliktowe nawiązywanie kontaktu:
W komputerowych grach RPG wcielajac się w postać odpowiadaj na pytania zgodnie ze swoim wyobrażeniem postaci.
Wspólna z tłumem reakcja na muzykę może pomóc,
Pies właściwie traktowany wymaga opieki i utrzymywania więzi. Oczywiście najlepiej zacząć od dogoterapii, bo nauczenie się podstaw nie jest łatwe. Byłem świadkiem jak kompletnie zamknięci w sobie autystycy otwierali się powoli podczas terapii dzięki kontaktom z odpowiednio prowadzonym psem.
Wiedzieliście na przykład, że w Iranie można legalnie przejść tranzycję płci? Tak, islam dopuszcza pewne przypadki - oczywiście życie takich ludzi tam to koszmar, ale sama możliwość jest. Ja w każdym razie nie wiedziałam.
Między marzeniem i nadzieją może zdarzyć się wiele rzeczy. Na przykład taka, że sprawia, iż realizacja płynie. Relacja, obserwacja z punktu widzenia zakochanej partnerki Azad, która szuka swojego ukochanego, który zaginął nagle, próbując uzyskać zgodę ojca na zmianę płci. Iran.
Hańba rodziny, z której nie mogą się otrząsnąć mężczyźni, to oni uprowadzają córkę, a ta partnerka go szuka.
Film trochę skręca gatunkowo, co nadaje mu fajnego, ostrzejszego rysu. Nie czułam jakieś super chemii między Azadem a jego partnerką, ale sam fakt, jak dziewczyna była uparta i lojalna to sztos - nie bała się wpaść w sam środek tego Iranu na obrzeżach, gdzie baba to przedmiot i starać się uratować swojego ukochanego.
Film mimo wszystko wydaje się trochę wybrakowany, ale dobrze się oglądało. Są różne smaczki, typu gdy na początku Azad dowiaduje się, że jednak uzyskanie zgody na tranzycję nie jest takie proste i narzeka na to przed urzędnikami oni kwitują to "płacze jak baba, a chce być facetem" - czy coś w tym stylu.
To był mój ostatni film festiwalu!
Od teraz będę wrzucać na bieżąco już Dziękuję za cierpliwość!
Islam w Iranie bo tamtejsze rządzące turbany takie fatwy dali, większości muzułmanów to nie dotyczy. Jeszcze jakiś czas temu Iran był drugim po Tajlandii krajem z największą liczbą takich ludzi.
Na tropie Cthulhu przenosi was w lata 30., gdzie próbujecie dojść do tego, co właściwie wydarzyło się w tej przeklętej sprawie. Problem w tym, że im więcej odkrywacie, tym bardziej dochodzicie do wniosku, że może jednak lepiej było niczego nie wiedzieć.
Stare dokumenty, tajemnicze miejsca, kosmiczne paskudztwa i śledztwa, które bardzo szybko przestają być zwykłą zagadką.
Młoda para z Delhi. Gdy popadają w finansowe tarapaty... No niestety brak chemii, ciężko polubić bohaterów. Snuje się to i nie wciąga. W tle podobne problemy rówieśników głównej pary.
Zanim powstał "Kieł" Lanthimosa, była "Twierdza cnoty".
Tutaj zamknięta rodzina wytwarza domową trutkę na szczury. Trójka dzieci, w tym dorastający syn i córka, całe życie żyją w zamknięciu, nie wychodzą z domu. Ojciec uczy ich sam, bo świat jest do d⁎⁎y i to ma niby ich ochronić.
Ale kto ochroni ich przed samym ojcem? Oprawcą, cholerykiem i przemocowcem? Na pewno nie stłamszona matka, która stara się jak najbardziej przypodobać mężowi, któremu wciąż jest za mało jej uczuć.
Dla mnie bardziej thriller niż dramat, szaleństwo ojca pogłębia się, a może zawsze takie było, ale rodzina wierzy mu na słowo, więc wytrzymuje wszystko, nawet jego bezpośrednie groźby, że ich zabije.
Zaskakująca końcówka, ładny smash tam mamy - choć ja podejrzewałam, że skończy się jednak trochę inaczej i co innego rozwali ową "twierdzę cnoty". Polecam film, warto nadrobić.
"Czarna kula" to tytuł zaginionej, niedokończonej sztuki teatralnej hiszpania, poety i dramaturga Federica Garcíi Lorki.
Hiszpańska wojna domowa. Historie kilku mężczyzn, które się łączą. Carlos chce być członkiem kasyna, ale chodzą plotki, że jest gejem, więc przy każdym głosowaniu dostaje tzw. czarne kule. Żołnierz po stronie nacjonalistów poznaje Rafaela, jeńca, który walczy dla drugiej strony hiszpańskiej. Są ze sobą blisko, ale zbliża się dzień, gdy Rafael będzie rozstrzelany.
Ma prośbę do żołnierza, by przechował sztukę jego przyjaciela (to sztuka o Carlosie – Czarna kula). Równocześnie obserwujemy czasy współczesne, wnuka tego żołnierza, który sam jest gejem i w spadku przypada mu ta sztuka.
Mimo rozmachu, pięknych zdjęć i charyzmatycznych aktorów nie miał jednak dla mnie ten film ducha czy tam serca, albo może miał za dużo serca? Nie znam też żadnej twórczości Lorki, może dlatego mi nie siadł ten film?