Dwa dni intensywnego urlopu za nami, młode kozice górskie dają radę i są zachwycone, im trudniej tym większa radość. Dziś odpoczynek regeneracyjny na plaży a jutro atak na 12km szlak.
"No dobrze, ale ta osoba może mnie zabić". Powiedz w takim razie prawdę, (...) nie ukrywaj przed sobą, kto jest twoim panem, lecz dopóki zapewniasz mu taką kontrolę nad swoim ciałem, podążaj za każdym człowiekiem, który jest silniejszy od ciebie.
@splash545 taka właśnie jest puenta książki (w moim odczuciu przynajmniej) - mogą Nas zgnoić fizycznie ale to jakimi pozostaniemy ludźmi zależy od Nas samych. Samą książkę polecam, świetna rzecz (spoiler- łagry są słabym miejscem na wakacje).
Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: "Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!" Na to odezwał się Piotr: "Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!" A On rzekł: "Przyjdź!" Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: "Panie, ratuj mnie!" Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: "Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?" Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: "Prawdziwie jesteś Synem Bożym". Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.
Matthew 14:22-36
After the crowd had eaten and were satisfied: Immediately Jesus made the disciples get into the boat and go before him to the other side, while he dismissed the crowds. And after he had dismissed the crowds, he went up on the mountain by himself to pray. When evening came, he was there alone, but the boat by this time was a long way from the land, beaten by the waves, for the wind was against them. And in the fourth watch of the night he came to them, walking on the sea. But when the disciples saw him walking on the sea, they were terrified, and said, ‘It is a ghost!’ and they cried out in fear. But immediately Jesus spoke to them, saying, ‘Take heart; it is I. Do not be afraid.’ And Peter answered him, ‘Lord, if it is you, command me to come to you on the water.’ He said, ‘Come.’ So Peter got out of the boat and walked on the water and came to Jesus. But when he saw the wind, he was afraid, and beginning to sink he cried out, ‘Lord, save me.’ Jesus immediately reached out his hand and took hold of him, saying to him, ‘O you of little faith, why did you doubt?’ And when they got into the boat, the wind ceased. And those in the boat worshipped him, saying, ‘Truly you are the Son of God.’ And when they had crossed over, they came to land at Gennesaret. And when the men of that place recognised him, they sent word around to all that region and brought to him all who were sick and implored him that they might only touch the fringe of his garment. And as many as touched it were made well.
Wpadłem na pomysł głupiej zabawy czytając ten wątek.
Tam jest zapodana stronka zgadująca akcent ale moim zdaniem ona jest fejkiem.
Moglibyśmy się pobawić w nagrywanie głosu po angielsku na https://vocaroo.com/ dla beki, pobawić w różne akcenty itd., co wy na to? Może być śmiesznie.
Może jakiś konkurs, jakieś zasady?
Albo fuck it, po prostu mów co chcesz i wrzucaj link.
Trochę pasuje do #ciekawostki trochę do #heheszki .
Znajoma kilka miesięcy temu wysłała swoje dzieci na lekcje angielskiego.
Fajna sprawa, ale...
Angielskiego uczy je jakaś Ukrainka. Niby nic, ale...
Poprosiłem te dzieci, żeby mi coś po angielsku powiedziały. Bez problemu zaczęły mówić w tym języku, ale...
Powiedziałem ich mamie: "Mam nadzieję, że wiesz, że oni mówią z ruskim akcentem i wymową?".
Była zaszokowana Ciekaw jestem, co teraz zrobi.
Dzieci mówią fajnie, bez zacięć, ale jak słyszę "zis tejbl" oraz "ze kiczen" to ja nie wiem, czy chciałbym, żeby moje dzieci mówiły w ten sposób po angielsku
No, ale jest dwa razy tańsza niż native albo nawet polski nauczyciel.
Niby akcent nie jest ważny, ale ruski akcent to jednak wielki minus, zwłaszcza teraz.
@LovelyPL Na studiach mieliśmy duuuży problem z wykładowcą angielskiego. Wsadzili nam angielski, nie wiadomo po co ale dobra.
Wchodzimy na pierwsze zajęcia a wykładowca czarny. Myślę sobie spoko, amerykanin ale z rys twarzy nie wygląda na amerykańskiego czarnoskórego. No to myślę sobie - pewnie anglik nawet lepiej bo można podsmarować Propa brit lad spik tymczasem gość był z Afryki z jakiegoś Konga. I on mówił identycznie jak typ z filmiku WHY ARE YOU GAE.
I nikt go nie umiał zrozumieć tylko ja gdzie oglądałem dużo brytolskich i australijskich filmów i miałem tolerancję na mocny akcent oraz stewardessa co miała pasażerów z całego świata byliśmy w stanie go zrozumieć xD
Wybieram się w tym miesiącu z #rozowypasek do Porto na kilka dni. Będziemy mieć na zwiedzanie pięć dni na miejscu i chciałem zapytać Was drogie Tomki i Tosie, czy ktoś może spędzał wakacje w tym mieście?
Co warto zobaczyć, na co szkoda czasu, gdzie najlepiej zjeść, czy warto organizować wycieczkę do doliny Douro, czy woda w oceanie jest znośna temperaturowo - przyjmę wszystkie polecajki i porady!
@bojowonastawionaowca tego samego zdania jest GPT. Ja w sumie ten 5 dzień mam tylko dlatego ze GPT zasugerował wyjazd. Nie wiem tylko jeszcze jak zorganizować wycieczkę. Podpowiesz mi, czy lepiej wynająć auto i objechać, czy organizują jakieś wycieczki?
Kolejna cegiełka dołożona do listy przebytych szlaków. Spodziewałem się czegoś nieciekawego, a zostałem pozytywnie zaskoczony.
Informacje praktyczne:
Samochód można zostawić na obszernym parkingu w Mszanie Dolnej.
Końcówka zaproponowanej trasy prowadzi przez ścieżki i drogi poza oficjalnym szlakiem. Osobiście podobały mi się bardziej niż zejście czarnym szlakiem do Lubomierza.
Po drodze, poza szlakiem, znajdują się szczyty Ogorzała i Kiczora, na których są tabliczki z ich nazwami (na Ogorzałej obecnie urwana) oraz ławeczki.
Co było fajne:
Praktycznie cała trasa od opuszczenia asfaltu, a zwłaszcza jej część od Ostrej - mnóstwo odsłoniętych polan z fajnymi, sielankowymi widokami na okoliczne pola i pagórki. Przez małą ilość cienia raczej nie polecam na upalne dni.
Jakoś na tym fragmencie trasy była cała masa odsłoniętych łupków ilastych, chyba największe ich natężenie, jakie do tej pory widziałem. Świetnie widać było ich warstwy i w którą stronę się wypiętrzały.
Na przystanku w Mszanie Górnej złapaliśmy stopa od kopa - miły pan jadący do fryzjera podwiózł nas na sam parking w Mszanie Dolnej.
@bori jop, u mnie niecałe 8 "szklanek" (1,6 litra), gdzie przez całe życie jechałem na 1,25-1,5 litra, ale przez białkomocz musiałem nauczyć się pić minimum 2 litry dla zdrowia nerek
«Coś mi tedy przepadnie» — powiesz. Przecież i tak było przypadkowe: będziesz żył bez tego równie łatwo, jak żyłeś dotąd. Jeśliś miał tę rzecz długo, stracisz, gdy już cię zaspokoi; a jeśli niedługo, stracisz, zanim się do niej przyzwyczaisz. «Ale będzie się miało wtedy mniej pieniędzy». W każdym razie mniej zmartwień.
«Będzie się też doznawało mniej życzliwości». W każdym razie mniejszej zawiści. Przyjrzyj no się wszystkiemu, co wpędza nas w szał i czego utratę tak rzewnymi opłakujemy łzami. Dowiesz się, że to nie szkoda jest tak przykra, lecz urojenie sobie szkody. Nikt nic nie czuje, gdy coś stracił, a jedynie tak sobie wyobraża.
Ten zaś, kto ma siebie w swej mocy, nic nie stracił. Tylko iluż to ludziom udało się mieć siebie w swojej mocy?