Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Kosa Ministerstwo Kultury. Sekretarka chodzi po korytarzu, blada i przerażona. W pewnym momencie podchodzi do niej minister i pyta:

- Pani Zosiu, czy coś pani dolega?

- Panie ministrze, 10 lat tutaj pracuję. 10 lat odbieram telefony. I w końcu dzwoni... pyta, czy to pralnia... a ja z tego wszystkiego riposty zapomniałam...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

71 + 1 = 72

Tytuł: The Outer Workds
Developer: Obsidian Entertainment
Wydawca: Private Division
Rok wydania: 2019
Gatunek: FPP, RPG,
Użyta platforma: Steam Deck
Ocena: 7/10

Ot strzelanka z elementami RPG, którą pewnie dużo ludzi zna. Są towarzysze, są różne ścieżki do zakończenia, jest trochę humoru. Daje radę.
Całkiem dobrze się grało na decku.

Polecam/niepolecam: Polecam

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry #steamdeck

c301399d-6f6e-4a9b-a560-c4933f905a4c

@crs333 grałem na premierę, bardzo się zawiodłem. O ile niektóre questy i poczucie humoru faktycznie robiły robotę, tak "otwarty świat" w kontekście tej gry to żart. Tunelowość lokacji, niewidzialne ściany i ogólny vibe gry z gatunku "średniak". Zresztą, próbuję sobie przypomnieć co tam śmiesznego było, co zapadło mi w pamięć na długo i... Nic mi nie przychodzi do głowy. Możliwe, że miałem też wysokie oczekiwania, że to miał być taki fallout w 3d na którego wszyscy czekaliśmy (to, co wysrała Bethesda to był jeden z moich największych zawodów gierkowych, jedynie new Vegas się bronił, ale wiadomo kto za nimi stał i jak ich bethesda wyruchała), a gierka była po prostu ok.

Dla mnie 6/10

Zaloguj się aby komentować

Pan Chińczyk uczy i bawi. Dzięki niemu dzieci mogą nauczyć się nowych słówek po angielsku i zobaczyć jak wygląda bombowiec. #heheszki pewnie też #temu #chiny

56937aaf-a128-47d6-bb7d-5c340b00341b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zestaw klocków – Kapitan Bomba | Orzeł 1 | 3 figurki - Sklep kapitan.pl

Zestaw klocków – Kapitan Bomba | Orzeł 1 | 3 figurki - Sklep kapitan.pl

Borys uszczypnij mnie, ja chyba śnię... Pierwsze oficjalne klocki Kapitana Bomby! Zgadza się, to nie sen. Unikalny zestaw właśnie ujrzał światło dzienne. Przed Wami legendarna rakieta Orzeł 1 wraz z załogą! Trzy wyjątkowe, niedostępne nigdzie indziej figurki kultowej załogi gwiezdnej floty, oraz rewelacyjnie odwzorowany Orzeł 1 już teraz mogą być Wasze! To limitowany zestaw, nad którym pracowaliśmy bardzo długo. Orzeł 1 i załoga z klocków to totalny must have dla prawdziwego fana kultowego serialu. Znajomi zesrają się z zazdrości, gdy zobaczą u Was takie cudeńko. Wszystko robione jak dla siebie - nie ma lipy. Dbałość o detale, począwszy na kozackim modelu, a kończąc na zajebistym pudełku, które aż żal wyrzucać. Figurki też robią mega robotę! Nie idzie oderwać od nich wzroku. To mały krok dla całej społeczności skupionej wokół Kapitana Bomby, ale dla karła... normalny! A jak! Legendarna rakieta została godnie odwzorowana. To jedyny taki zestaw w całej galaktyce. Wielce prawdopodobne, że kiedyś będzie warty fortunę. Kto wie, może inwestycja się zwróci? Ale umówmy się, aż żal nie ułożyć tego cudeńka. Frajda przy układaniu i efekt WOW na sam koniec gwarantowane. Tak właśnie musiało być, to jest ekstraklasa! Aha, to limitowany zestaw, więcej nie będzie... więc lepiej nie zwlekać. To może być istny Złoty Graal wśród wszystkich gadżetów z Kapitana Bomby. Wymiary Orzeła po ułożeniu: szerokość 27cm, długość 26cm. Zresztą... co tutaj będziemy się rozpisywać. Mamy nadzieję, że nikt nie pier**lnie na zawał z podnietki. Brać, układać i się cieszyć. Niech Orzeł 1 z załogą zdobią Wasze domostwa, gabinety, jaskinie czy gdziekolwiek chcecie go wyeksponować. Bez odbioru!

Sklep kapitan.pl
Cybulion userbar

Zaloguj się aby komentować

784 + 1 = 785


Tytuł: Smok odrodzony

Autor: Robert Jordan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381168458

Liczba stron: 864

Ocena: 7/10


Dostrzegam już, że wstawianie wpisów do kolejnych tomów będzie się stawało coraz trudniejsze; nawet jeżeli wydarzą się w nich rzeczy istotne/ciekawe/niespodziewane (niepotrzebne skreślić), to tak czy siak utoną one w standardowej otoczce. Nie jest to dla mnie wada per se, bo dalej czyta się to niezgorzej - po prostu ciężko tutaj zawiesić na czymś umysł na dłużej, doświadczenia przychodzą i odchodzą bez większego poruszenia z mojej strony.


Zupełnie nie jestem fanem wybrańców, którzy po krótkim szkoleniu w jeden księżyc samym swoim potencjałem mogą bić na głowę profesjonalistów z wieloletnim doświadczeniem. Tutaj właśnie coś takiego się zapowiadało i w sumie po części nawet ziściło, ale, będąc szczerym, po tych 2000 stron - podczas których wewnętrznie minął na oko rok, bohaterowie, jakby nie patrzeć, faktycznie sporo przeżyli, szkolili się pod okiem prawdziwych fachowców, no a poza tym to wokół nich kręci się przecież - dosłownie i w przenośni - cała ta historia - nawet człowiek nie zwracał na to większej uwagi. Czytałem znacznie, znacznie gorzej zrealizowane tego typu motywy.


Fabuła ponownie rozdziela drużynę, obiera każdemu nowe cele, rzuca jednocześnie kłody pod nogi, a w trakcie tułaczki niektórym z nich ukazuje nowe rewelacje, by wreszcie mnogością zrządzeń losu sprowadzić całość do jednego punktu. Czy wszystkie fragmenty i epizody są porywające? Oczywiście nie, choć ponownie próby przyjętych - tym razem Elayne - wsadzają bohaterkę do emocjonalnej maszynki do mięsa i fundują czytelnikowi swój specjał: więcej pytań niż odpowiedzi.


Tak jak Nyaneve, Egwene i Elayne już po pierwszym przekroczeniu progów Tar Valon nie za bardzo wiedziały, komu powierzyć swoje zaufanie, tak wydarzenia tej książki spotęgowały to wielokrotnie i zmuszają dziewczyny do szukania oszustw w spiskach, półprawd w każdym zdaniu, dosłownego cienia w każdym kącie i po prostu trzymania języka na wodzy w każdym momencie. Takie uwypuklenie nowego wymiaru nieufności w społeczności, która domyślnie nie papla o wszystkim na prawo i lewo jest czymś intrygującym.


Lekkie zastrzeżenie mogę mieć wobec czasu spędzanego z konkretnymi bohaterami: niekiedy potrafi to być kilka rozdziałów z rzędu, by po stu stronach wrócić do wcześniej przerwanego - w może i dosyć sensownym punkcie, ale jednak - wątku.


Do tego zabrakło tu jeszcze jednej rundy korekty, gdyż kilka razy zdarzyło mi się zauważyć pomieszany szyk zdania albo w ogóle 2 przeplecione sensem sentencje. Zdarzył się też brak myślnika lub zamiana płci. Ponadto ktoś chyba bardzo lubi przecinki; sam zaliczam się do tych osób, no ale bez przesady. Tutaj przykład: "[...]zdawała się czekać. Czekać, aż coś, wybuchnie".


Obiecałem sobie, że przy lekturze będę wypisywał więcej notatek pomagających przy pisaniu tych wpisów, ale tutaj po prostu ciężko znaleźć coś dostatecznie charakterystycznego, by zapaliła mi się lampka każąca sięgnąć po notatnik.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

f04e0a65-da98-4d45-b744-ba6a6acfff98

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tak się wkręciłem w inkubacje jaj kurzych że zrobiłem sobie taki inkubator na ponad sto jaj.


Sam inkubator zrobiłem ze skrzynki którą dostałem od magazyniera bo i tak miał ją wyrzucić. Szybe też miałem z okien które kiedyś miałem na tunel ale leżała i czekała na lepsze czasy.

Niestety pierwsze testy na produkcji z trzema półkami i skrzynką w pionie nie zdały egzaminu. Mimo wymuszonego obiegu powietrza różnica wynosiła trzy stopnie między górną a dolną półką, a na pusto w całym inkubatorze bylo jednakowo.

Skończy się obecny wylęg to dokonam zmian z ogrzewaniem i obiegiem powietrza.


Dziś podczas obracania wstępnie kilka jajek prześwietlilem bo juz jest czwarta doba i cos się pokazuje.


#gownowpis #zainteresowania #kury #diy #majsterkowanie #chwalesie

70a1b193-22d6-42ee-b77d-7d0e39e16895
53b59e55-b569-46cd-a1ba-276917790d8f
8ef0d5ae-c528-4626-8e20-e0364f211d05
14c589c6-7e09-4695-a7a9-874da8693a40
2fade80a-1014-45d7-872a-d4d3797a4430

Zaloguj się aby komentować

Drabina Wałbrzyska 82km

„Drabina Wałbrzyska” — ponad 30 szczytów, niekończące się podejścia i zejścia, czyli klasyczna górska sinusoida. Dwa lata odkładałem ten szlak, aż w końcu się udało


Dzień 1 — 52 km

Podróż zaczęła się klasycznie: bilety kupione na ostatnią chwilę, więc pół drogi na stojąco, wysłuchując historii o ciężkim życiu kibiców z kanarami. Pociąg oczywiście złapał opóźnienie, ale o 6:43 melduję się w Wałbrzychu i od razu ruszam na szlak.

Zakupy strategiczne nie wyszły, bo Żabka w święto zamknięta — w górach przewyższenia są pewne, sklepy już niekoniecznie.

Pierwsze cele: Trójgarb, potem Chełmiec, który uciekał przede mną chyba pół dnia. Na szczycie oprócz widoków ktoś uznał, że górska cisza potrzebuje disco z głośnika.

Schodzę do Boguszowa-Gorc i trafiam do restauracji „Smaki Świata”, gdzie zjadłem prawdopodobnie najlepszy schabowy w życiu.

Pogoda sztos, krótkie spodenki na d⁎⁎ie. Kolejne szczyty wpadają jeden za drugim: Dzikowiec, Strachoń, Lesista, Lesista Mała. Podejście na Stożek Wielki (17%) przypala łydki skuteczniej niż saharyjskie słońce . Planowany nocleg przy Bociance szybko się zmienia i nogi same niosą dalej przez Sokołowsko, Włostową i Suchawę przy zachodzie słońca.

Z czołówką docieram do wiaty pod Waligórą. Nocleg ogarnięty, ognisko obok, ktoś pyta o kiełbasę ja automatycznie odpowiadam, że nie mam… dopiero później dociera do mnie, że to była oferta. Na kolację zjadam puree z boczkiem wchodzę w śpiwór mumię i szybko odcinam zasilanie.


Dzień 2 — 29 km

Pobudka 4:45 przy ptasim koncercie. Cicha ewakuacja z wiaty, herbata i w drogę. Zejście z Waligóry po ruchomych kamieniach, balansuję żeby nie testować ich twardości tyłkiem. Poranna toaleta przy Andrzejówce, potem już klasyczne odhaczanie szczytów: Rogowiec, Jedliniec, Jałowiec, Borowa, Kozioł, Wołowiec. Kilometry lecą, nogi działają w trybie automatycznym.

Szlak kilka razy wprowadza mnie do Wałbrzycha i z powrotem do lasu, kontrast między ciszą gór a miejskim obskurnym klimatem dość mocny. Na koniec jeszcze Lisi Kamień i Ptasia Kopa, powrót na dworzec Wałbrzych Miasto i stop na zegarku.


82 km Drabiny zaliczone

A przy okazji znalazł się już kolejny szlak „na później”


#zbuta #trekking #gory #drabinawalbrzyska #gorywalbrzyskie

6c820271-b0e9-484a-b36e-e370bbee28ce
509871fe-79c3-476f-9e17-74eea057e705
338fd08f-9fd1-4b00-a86c-d98ce255d49a
1de52dec-e239-482d-ae7b-0224184d6ad4

Zaloguj się aby komentować

J⁎⁎ac tygrysy a tego elfanta to j⁎⁎ac 2 razy ile razy ma wam erwinko powtarzac ze w rownaniu czologowym faktor mobilnosci jest najwazniejszy

Zaloguj się aby komentować

Sprawdziłem co tam właściwie jest. 1007 firm w samym TCF, drugie tyle reklamowych obok. I to nie jest tak że oni "dają ciasteczko". Oni biorą moją lokalizację co do 500 metrów. Skanują jakie mam czcionki na kompie, jaką rozdzielczość, jakie pluginy - po to żeby mnie rozpoznać nawet jak wyczyszczę cache. Łączą to co robię na telefonie z tym co na lapku. Budują profil i puszczają go dalej.


I teraz każdy mówi "no co tam, pokażą mi reklamę butów". No tak, dziś buty. Ale ten profil nie znika. Siedzi gdzieś, rośnie, jest sprzedawany. Za parę lat bank patrzy na scoring i nagle się okazuje że dostajesz gorszy kredyt. Ubezpieczyciel patrzy i masz wyższą składkę. HR patrzy i CV idzie do kosza zanim ktokolwiek przeczytał.

Najgorsze że nawet nie wiesz dlaczego. Po prostu drzwi się zamykają.


Klikam Reject All i wam też radzę. Wygody nie ma żadnej, a płacicie czymś czego jeszcze nie widać.

#jebackorporacje #hejto

c805550d-428f-4c2c-b298-c1907df055bf

@tomasz-frankowski 

Skanują jakie mam czcionki na kompie, jaką rozdzielczość, jakie pluginy - po to żeby mnie rozpoznać nawet jak wyczyszczę cache.

To robią i tak, jedynie nie mogą sobie tego w cookie zapisać, ale tylko u siebie

Tak jest, jedno proste kliknięcie Reject All chroni nas przed tym wszystkim. Reklamodawcy nienawidzą tego prostego sposobu na ciasteczka. Sprawdź czemu!

Naprawdę wierzysz w to, że odmowa cokolwiek zmienia?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować