Gdzieś pomiędzy układaniem sobie w głowie niektórych rzeczy a zaleczaniem kontuzji biorę udział w #jesiennewyzwania
Zadanie nr 1:
Odwiedź jedno z muzeów w Twojej okolicy i zdaj z niego relację
No nie mam zbyt wielu możliwości ale z okazji że jest wolna niedziela postanowiłem wsiąść w pociąg kolei mazowieckich i pojechać do pobliskiego Radomia i odwiedzić :
Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu
Nie jestem jakimś wielkim znawcą malarstwa, ale mimo wszystko się zdecydowałem na to zamiast oglądać np samolociki w muzeum sil powietrznych w Dęblinie. A na miejscu się okazało że za okazaniem biletu KM można zwiedzić wszystko za 10 zł więc fajnie.
Jeśli chodzi o relacje to mogę powiedzieć mniej więcej tyle że całe muzeum jest takie jak całe to miasto. Z potencjałem i z jakimiś ambicjami ale generalnie smutne i trochę niedopracowane. Widać to zwłaszcza po wystawach pobocznych które niby są ale jedyne co dało mi ich oglądnięcie to że spóźniłem się na powrotny i teraz pije kawę z maca na dworcu. Nie wiedziałem wcześniej za dużo o Malczewskim i wydaje mi się że miasto z braku ł
Laku wybrała sobie go bo nie było za bardzo kogo sobie wybrać. Spotkałem na miejscu może 10 osób raczej też z przypadku. No to by było na tyle nie ma co tu więcej się rozwodzić.
Uchowało parę kwiatów jabłoni po wiosennych przymrozkach, kilka jabłek po ataku szkodników więc z tych jabłek różnych odmian co się ostały zrobiłem sobie placka
Opel przywołał moją asterkę na akcję serwisową w związku z poduszkami powietrznymi Takata, które sobie mogą same wybuchnąć i zabić kierowcę. Zrobili to listownie, więc z cepiku musieli wziąć dane.
Jak już wspomniano w liście wysłanym do Państwa, OPEL/VAUXHALL prosi o zaprzestanie użytkowania pojazdu wyposażonego w poduszki powietrzne Takata. Substancje chemiczne zawarte w poduszkach powietrznych Takata mogą z czasem ulegać degradacji, a w razie wypadku pęknąć z nadmierną siłą. Może to spowodować poważne, a nawet śmiertelne obrażenia. Prosimy kliknąć czerwony przycisk „Zarejestruj mój samochód”. Po dokonaniu rejestracji naprawa Państwa pojazdu OPEL/VAUXHALL zostanie zorganizowana tak szybko, jak to możliwe. Wymienimy poduszkę powietrzną kierowcy. Rozważymy również alternatywne rozwiązanie, które zaspokoi Państwa potrzeby w zakresie mobilności. W międzyczasie prosimy upewnić się, że Państwa pojazd nie jest używany i że wszystkie osoby mające do niego dostęp zostały o tym poinformowane.
Skoro powiedziało się "A" i obejrzało "Lalkę" na Netflixie, to trzeba powiedzieć "(Ę)Ą" i obejrzeć "Lalkę" filmową.
Film jest wierną adaptacją powieści, więc fabuły przedstawiać nikomu nie trzeba, bo zna ją każdy maturzysta w Polsce xD Mocną stroną są kostiumy i scenografie - czuć tutaj ducha epoki i realizm. Bogactwo lokacji działa na plus. Fabuła jest poprowadzona sprawnie, a wprowadzone ze względu na filmową formę skróty zrobione pomysłowo i zgrabnie. Mocny nacisk położono też na nierówności społeczne. Z minusów dzieła to lekko rozczarowało mnie aktorstwo - mimo plejady wielkich nazwisk, część postaci wydaje się źle wykreowana. Rozczarował mnie przede wszystkim Rzecki - po Kondracie spodziewałem się więcej. Podobnie hrabia Łęcki - Seweryn stworzył postać zdziecinniałą i niepoważną. Na drugim biegunie jest Kulesza i jej pani Meliton - postać pełna energii i wprowadzają dużo humoru do filmu. Dobrą rolę zaliczyła także Maria Dębska - w postaci Wąsowskiej widać głęboko skrywane emocje.
Podsumowując, mimo wymienionych przywar, film jest bardzo dobry, i warto obejrzeć go w kinie jeśli jeszcze ktoś nie był a planuje.
Nie do wiary... Myślałem już, że ta chwila nie nadejdzie, ale udało się. Zacząłem czytać tę książkę w lipcu 2025 i zwyczajnie mnie pokonała. Uparłem się, że nie przeczytam nic innego, dopóki nie pokonam tego dzieła i w końcu nadszedł ten dzień, gdy odzyskałem wolność.
Na trudność w szybszym przeczytaniu książki złożyło się kilka elementów. Po pierwsze, czytałem w oryginale i zwyczajnie szło to ciężej, niż się spodziewałem. Uważam, że całkiem nieźle znam angielski, ale nie widocznie nie aż tak dobrze: rozbudowane słownictwo i archaiczna konstrukcja zdań skutecznie utrudniały czytanie i trochę zajęło, zanim się przestawiłem.
Drugą przeszkodą okazała się sama tematyka. Powieści obyczajowe chyba zwyczajnie mnie nie interesują. Duma i Uprzedzenie to w zasadzie Ploty: Książka. Jest w niej dużo humoru, wyraźnych postaci, pod koniec nawet się rozkręca, ale ogólnie przerosły mnie ciągłe domysły, knucia, osądzania... Uprzedzenia? Rozumiem zamiar, jestem w stanie docenić pomysł, kunszt pisarski i formę, ale cóż z tego, skoro ostatecznie nie byłem w stanie zmusić się do zainteresowania tym, co było opisywane i przez ponad połowę książki zwyczajnie się męczyłem.
Ostateczną ocenę podnosi kilkadziesiąt ostatnich stron, przy których poczułem już jakieś emocje, byłem w stanie się zaangażować, wszystkie wątki zaczęły się dopinać. Ktoś może uznać, że to i tak niska ocena, bo Duma i Uprzedzenie to klasyka literatury i winny jej większy szacunek, oceniam jednak jako zwykły, prosty, ale też prostolinijny chłop.
Ehhh, nie mam siły, siedzę w robocie na nocnej zmianie, potem szybkie spanko i wio na budowę, żeby się przeprowadzić na święta. Nie mam już kompletnie siły na nic a do przeprowadzki daleko