Ja zupełnie nie w temacie, ale chciałem już kiedyś przy twoim wpisie powiedzieć, że bardzo podoba mi się miniaturka twoja, bardzo elegancka jest i szacuneczek

Zaloguj się aby komentować

Co Wy na to? 25.02.2026


Opinia publiczna od paru tygodni czy miesięcy dowiaduje się coraz więcej o wydarzeniach skoncentrowanych wokół Jeffreya Epsteina, gdzie dochodziło do wielu haniebnych wydarzeń dokonanych przez bogatych i wpływowych osób. Mimo to nie wydaje się, by miało to szansę być odpowiednio ocenione przez wymiary sprawiedliwości. Są jednakże nieliczne przypadki, jak chociażby byłego brytyjskiego księcia Andrzeja, który został zatrzymany przez policję. Ostatni tydzień to także skazanie byłego prezydenta Korei Południowej na dożywotnie więzienie za próbę wprowadzenia stanu wojennego w kraju w 2023 roku. W Polsce również mieliśmy przypadki aresztowania bądź prób aresztowania wpływowych polityków. Ponadto wciąż opinię publiczną rozgrzewa proces Sebastiana M., który usłyszał zarzuty zabicia 3 osób w wyniku wypadku samochodowego, mimo że wcześniej za sprawą majętności rodziny unikał polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Pytanie na dziś: Czy bogaci i wpływowi ludzie mają szansę na taką samą sprawiedliwość jak wszyscy inni?


Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #sprawiedliwosc #polityka

#owcacontent

Czy bogaci i wpływowi ludzie mają szansę na taką samą sprawiedliwość jak wszyscy inni?

467 Głosów

Bogatych i wpływowych ludzi powinno się zaorać.

No chyba, że mnie w końcu wpuszczą do swojego grona bogatych i wpływowych, to wtedy nie.

Trump i spółka kontrolują te dokumenty. Nie wypłynie nic co mogłoby obciążać ruch MAGA, Żydów nie samego Trumpa.


Kaczyński też wyczyścił polskie archiwa po przejęciu pełni władzy. Tak robią autokraci z nieczystą przeszłością.

Zaloguj się aby komentować

jak to działa, że jak ludzie "walczą" z "zamordystyczną ekologią" to przeważnie są to przygłupy, które muszą coś niszczyć i uznają to za świetny element tej walki, nie rozumiejąc, że sami za to płacą?


#bekazprawakow #polityka #krakow #sct

932ed623-d25c-4a00-916e-359914585fd9

@festiwal_otwartego_parasola do Krakowa mam 150 km, miałem tę strefę w tyłku. Do najbliższego weekendu, udałem się na wycieczkę do znajomej. Strefa wielkości całego miasta? Ograniczona autostradami i ekspresówkami, to daje obszar większy niż suma obszaru stref Umweltschutz w całych Niemczech. Benzyniak max 2006 rok a diesel max 2016? Rozumiem normy euro ale bez przesady. Dlaczego aż takka różnica w rocznikach. No i w tym roku jak zapłacę parę złotych to już wystarczy, a za dwa lata opłata kilkadziesiąt razy w górę? To jest bez sensu.

Zaloguj się aby komentować

Everest Run – 24-godzinny bieg po schodach wieżowca Skyliner


55 wejść na 42. piętro – czyli tytułowy Everest – zaliczyłem sporo przed świtem i symbolicznie coś dokręciłem, pamiętając o tym, że na horyzoncie mam Bieg Kreta .


W górę pnie się nieskończona ilość schodów. Nie liczyłem wszystkich, ale na większości pięter było po 22 stopnie, więc każdorazowo trzeba pokonać ich ponad 900. Na szczycie czekał punkt widokowy i izotoniki różnych smaków serwowane przez organizatora. Po odbiciu chipa na ekranie wyświetlała się liczba wejść. W dół trzeba było zejść dwa piętra i zjechać jedną z dwóch wind na poziom zero. Jedna winda się przegrzała i weszła w tryb awaryjny, co spowodowało chwilowo ogromny korek. Gdy już nie upychano się na maksa, windy działały płynnie, wioząc w około 21 sekund na poziom zero. Formuła biegu sama w sobie rewelacyjna – jak dla mnie. Co było minusem dla mnie, to duża temperatura i duchota, ale z tym liczyłem się już przed startem. Mało lenia by opisać wszystko z mojej perspektywy czy piętro po piętrze także jeśli ktoś ma pytania, to pisać w komentarzach albo priv .


#zbuta #bieganie #towerrunning #wiezowce

63397f69-73e9-492e-a147-cebddb8130ce
63d30041-8e88-4bc8-bec8-4ec886ed6414
597f28d5-3dae-4dea-83ea-f4ca5099fe64
a8d52c0f-f0e2-40ee-888c-e509f0353b60
27246f14-e723-49d8-a0a6-331029096b00

Zaloguj się aby komentować

Jakbyscie kiedys chcieli kleic styropian, np. styropianowe literki do elewacji to upewnijcie sie, ze klej nie ma rozpuszczalnikow. Bo mamut czy soudal fixall nie ma, a np. t-rex ma. I zgadnijcie, ktorym “przykleilem”.

#budujzhejto #budownictwo #heheszki

Zaloguj się aby komentować

#notorasizm #heheszki #ciekawostki #memystarwars

Według Numbeo Safety Index Polska zajmuje ≈29. miejsce na świecie z wynikiem ≈71,3/100 – wyprzedza m.in. wiele krajów zachodniej Europy.

W Global Peace Index 2025 uplasowała się na 36. pozycji (wynik 1,713), co plasuje ją w górnej części stawki wśród dużych państw, z bardzo niskim poziomem terroryzmu (blisko 0) i jednym z najniższych wskaźników zabójstw w UE (≈0,7 na 100 tys. mieszkańców).

Na co dzień kradzieże kieszonkowe czy włamania zdarzają się rzadziej niż w Francji, Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii. Duże miasta (Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk) są oceniane jako bardzo bezpieczne dla turystów i mieszkańców – można spokojnie chodzić wieczorem.

Geopolitycznie bliskość wojny na Ukrainie i napięcia z Rosją/Białorusią powodują pewien niepokój i wzmożone środki bezpieczeństwa (zwłaszcza na wschodzie), ale bezpośrednie ryzyko dla cywilów pozostaje bardzo niskie.

Amerykański Departament Stanu klasyfikuje Polskę na poziomie 1 („ćwicz zwykłe środki ostrożności”) – najniższy stopień ryzyka.

25cbb7c2-6485-4d2a-a0e7-1876eb34cc0c

Amen.


I tutaj chyba nawet nie chodzi o kolor skóry, ale o wartości jakie prezentują ludzie. Np. Wietnamczycy stosunkowo mają dobrą opinię w Polsce.

Nie ma jeszcze nikogo oczytanego, ktory by wytlumaczyl, ze prawie wszyscy imigranci to zupelnie normalni ludzie, a tak poza tym to ludzie w Polsce nie zglaszaja morderstw, tylko wolaja szwagra oferujac mu flache za pomoc?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#ai #aislop pięknie zalewa internet i oczywiście znajdą się debile, którzy chcą w to uwierzyć.

No ale w jednym mają rację - media nam takich obrazków nie pokażą xD

#iran #heheszki

fb8a7b31-7b7a-4838-be4e-f2d3a69a57a4

Jakby ten pokład z regispu był zrobiony xDDD

Kto miał łyknąć, ten łyknął - nic nie bójcie. Powiem więcej, ci ludzie mają prawa wyborcze.

Zaloguj się aby komentować

@entropy_ mi to się podoba, że te podmioty mają oddać hajs, ale jak na tym zarobiły to ich zysk (dotacja 3 mln na zakup willi sprzedanej za 6 mln? Bez tych 3 mln nie mógłbyś tego kupić? No c⁎⁎j, z tych 6 milionów oddaj nam 3, bez spiny) XD no i że tyle dotacji ma być zwrócone, a czarnkowi nic póki co nie grozi

Zaloguj się aby komentować

435 + 1 = 436


Tytuł: Nie widzę przeszkód

Autor: Marcin Ryszka, Jakub Białek

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: audiobook

Długość: 6h 24min

Liczba stron: 320

Ocena: 10/10



Z mojej perspektywy "Nie widzę przeszkód" to nie do końca biografia. Owszem, życie Marcina Ryszki jest mocną bazą dla tej książki, ale w praktyce bliżej jej do poradnika. Pozwala nie tylko lepiej zrozumieć część osób niewidomych lub z innymi niepełnosprawnościami, lecz także uczy, jak się wobec nich zachowywać i czego unikać. Odpowiada na pytania, których ludzie często boją się zadać, żeby kogoś nie urazić. Dlatego to nie tyle książka znakomita literacko, co niesamowicie potrzebna - daje wiedzę, której próżno szukać gdzie indziej, a wszystko podane jest przez śmieszka, jakim jest Marcin i spisane przez Kubę Białka, który ma całkiem fajny styl.


Autor jest osobą niewidomą, byłym mistrzem w pływaniu, a obecnie dziennikarzem i - o ile się nie mylę - nadal zawodnikiem Wisły Kraków w blind footballu, czyli piłce nożnej osób niewidzących. W tej książce odpowiada na różne pytania na podstawie własnego życia oraz doświadczeń swoich kolegów o różnym stopniu niepełnosprawności, nie tylko związanej ze wzrokiem.


Sam wzrok stracił jeszcze jako małe dziecko i wielu rzeczy nigdy nie było mu dane zobaczyć. Mimo to w snach potrafią gonić go niedźwiedzie - choć nigdy żadnego nie widział.


Jak to jest, gdy gaśnie światło? Czy niewidomi coś widzą? Czy mają sny? Jak zachwycają się czymś, co wizualnie jest piękne? Czy igrzyska paraolimpijskie to „szachy dla debili”? Jak korzystają z telefonu i odpisują na wiadomości w mediach społecznościowych? Jak mogą grać w piłkę nożną? Jak odpowiadać na ich pytania? Jak to jest zgubić się w nowej lokacji i musieć krzyczeć, żeby ktoś pomógł, bo miejsce wydaje się puste? Czy osobie niewidomej można powiedzieć "do widzenia"?


To tylko część pytań, na które dostajemy odpowiedzi. Przy okazji poznajemy też anegdoty związane z pytaniami zadawanymi przez innych ludzi, na przykład podczas rozmów o pracę - i niektóre z nich sprawią, że z pewnością pomyślicie o kimś bardzo niepochlebnie.


Przykład pouczającej historii? Marcin często musi pytać osoby stojące obok, jaki tramwaj lub pociąg właśnie nadjechał. W wielu opisanych sytuacjach dostawał błędne odpowiedzi. Ludzie słysząc pytanie "Czy to tramwaj nr 4?" albo "Czy ten pociąg jedzie do Radomia?", odpowiadali szybko "tak", bez większego zastanowienia. Ryszka korzysta z nawigacji w telefonie i po wejściu do pojazdu orientował się, że jedzie w zupełnie złą stronę. I co wtedy? Marcin jest osobą zaradną, więc zwykle potrafił z takich sytuacji wybrnąć, a na kolei często trafiał też na życzliwych ludzi, którzy mu pomagali. Nie każda osoba niewidoma ma jednak tyle szczęścia.


I co ważne - Ryszka nie opowiada tej historii po to, żeby pokazać, że ludzie są źli albo że odpowiadają byle jak, żeby ktoś się odczepił. Raczej pokazuje zarówno nam, jak i innym osobom niewidzącym, jak można to zmienić. Zamiast pytać, czy coś gdzieś jedzie, dziś pyta dokąd coś jedzie. Na takie pytanie nie da się odpowiedzieć odruchowym "tak".


Takich pouczających historii jest w tej książce mnóstwo. Jest w niej jednak również krytyka części środowiska osób z niepełnosprawnościami. Marcin jest w tej pozycji, że może sobie na to pozwolić bez obawy o lincz. Są bowiem grupy, które wykorzystują swoją niepełnosprawność i bywają zbyt roszczeniowe wobec świata. Żyją w przekonaniu, że skoro los coś im odebrał, to w ramach rekompensaty wszystko im się należy. Sam autor przyznaje, że w młodości też miał podobne podejście, ale z czasem zrozumiał, że to ślepa uliczka. Że w gruncie rzeczy szkodzi to tym wszystkim, którzy mają realne potrzeby.


Ogólnie polecam tę książkę z całego serca. Mam wrażenie, że dzięki niej - mimo własnych doświadczeń z osobami z niepełnosprawnościami - po prostu stanę się trochę lepszy. Czasem bardziej pomocny, a czasem mniej, kiedy sytuacja tego wymaga. Bo ta książka jest też o tym, że nie wszystkimi trzeba się opiekować. Bardzo często poradzą sobie sami, a nadmierna nadgorliwość może być czymś negatywnym.


Nie potrafię ocenić jej na mniej niż 10/10. To jedna z tych książek, które po prostu są potrzebne - a innych podobnych pozycji ze świecą szukać.



#bookmeter

> #dziwensieodchamia

#ksiazki #audiobook #niepelnosprawnosc

48a45278-972e-4390-9634-b72f71141141

@Dziwen


Ciekawym, którzy chcieliby sprawdzić, jak to jest być niewidomym chociaż przez chwilę, polecam „wystawę” „W stronę ciemności” w krakowskim Centrum Nauki i Zmysłów WOMAI.


Spędza się prawie godzinę w zupełnych ciemnościach i wykonuje różne czynności, jak na przykład rozpoznawanie przedmiotów czy przejście przez ulicę - na szczęście nieprawdziwą. :')

Czasami posłucham jego podcastów, mimo że nie interesuje mnie Wisła Kraków https://youtube.com/@studioreymonta Ciekawe są jego wstawki jak opowiada jak ludzie żartują sobie z nim że dobrze że nie widział jakiegoś meczu, albo którąś akcje muszą mu opowiedzieć dokładniej koledzy z radia Kraków, bądź dziewczyna, bo po komentarzach czy nie jest w stanie tego dokładnie wyłapać. Chyba już powszechnym żartem na kanale jest że Marcin nie widzi przeszkód

Zaloguj się aby komentować

Taki zapierdziel jest, że nawet nie ma kiedy #narysunki wstawić.


...No ale dobra. Okazało się, że rysowanie owczarków (typu nietrzymryjskiego) nie jest najłatwiejszym zadaniem. Bo kiedy już myślisz, że jakoś to wygląda i nawet można dodać jakiś zabawny podpis (typu: "kiedy jest tyle twarogu, że na basenie zamieniasz się w płetwala), to wychodzi ci z tego nietoperz. Ale w sumie nietoperze to takie latające pieski.


Podejście drugie zaowocowało refleksją, że taki szczekający owczarek przypomina w sumie trochę ZdziwionegoPikachu.jpg, no to trzeba było pójść tym tropem. Zwłaszcza że oczy żółte jak pikacz. Zrezygnowałam jednak z cienkopisu na rzecz ołówka z akcentem żółtym wykonanym markerem akrylowym.


W komentarzu wrzucę nietoperzową abominację. xD


#pracowniaspecjalnejtroski

37b27d3c-b6d1-45c7-ab96-80eba1e04a66
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować