#przemyslenia Dobrze, że jutro piątek, a nie jak wczoraj środa
#przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
Pewnym oświeceniem dla człowieka jest uświadomienie sobie, że głupi ludzie są po obu stronach politycznego sporu. Miałem okazje widzieć bardzo głupie wypowiedzi zarówno po stronie prawicy jak i lewicy. To nigdy nie była kwestia samych poglądów. Po prostu ogół populacji jest względnie głupi, a politycy odwołują się w swojej retoryce do mas. Z drugiej strony miałem okazje spotkać też inteligentne konserwy jak i lewicowców umiejących dobrze uzasadnić własne twierdzenia.
Patrzenie na innych z góry tylko dlatego, że mają inną opinie od mojej własnej jest idiotyczne samo w sobie i tworzy to nieuzasadnione poczucie własnej wyższości co z kolei prowadzi do wzrostu polaryzacji społecznej. Jest to bowiem zwykły przejaw myślenia plemiennego na zasadzie my dobrzy i mądrzy, oni źli i prymitywni. Wydawałoby się to jeszcze kilka lat temu oczywistą prawdą, ale dziś jakoś o tym każdy zapomina.
#polityka #neuropa #4konserwy #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować
Taka refleksja o kryptowaluciarzach, wolnosciowcach i influencerach „uwięzionych” w Dubaju wołających o polskie samoloty.
Już pomijając samą „optymalizację” podatkową. Oni teraz płaczą, że nie wiedzieli, nie przewidzieli ryzyk itp.
Idę o zakład, że w innej sytuacji, jakby jakiś zwykły Polak się skarżył że nie doczytał umowy, nie zrozumiał instrumentu finansowego, stracił kasę i prosi o pomoc oni byliby pierwszymi krzyczącymi w necie, że sorry, taki jest rynek, ryzyka, trzeba było czytać, chcącemu nie dzieje się krzywda i inne bzdety.
#przemyslenia #polityka #dubaj #wolnosciowcy
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#gownowpis #przemyslenia
W ostatni weekend na wykopie panowała narracja mniej więcej tego typu:
J3B4NE P0LSKIE ZWIERZĘTA RZUCIŁY SIĘ PO PALIWO, BEKA W LUJ!
Wiadomo, z tankowania mauzerów, czy łania do wiadra można lekką bekę przycisnąć.
Ale...
W niedzielę paliwo u nas kosztowało 5,85, wczoraj rano kupiłem po 6,05, jak wracałem z pracy już było 6,25, a teraz stoi po 6,45.
Daje to 60 zł na 100 litrów paliwa.
Za 60 zł można np. kupić tę oto paczkę 4x cappuccino Kruger (pic tel w komentarzu)
I wiecie co? Wolałbym mieć 100 litrów w pięciu bańkach i 4x cappuccino Kruger niż mieć tylko 100 litrów paliwa. Ale nie mam bo jestem nygusem xd
Więc czy pojechanie na stację w weekend było czymś, z czego można cisnąć bekę? Nie wiem.
Trochę #pracbaza , bo jednak graciory na wodę nie chodzą

@Airbag mialem kumpla, ktory w 2022 lal po gaciach z tych, ktorzy pojechali zatankowac fury i kanistry, niedlugo potem ja lalem po gaciach bo do roboty zaczal jezdzic rowerem, a nigdy wczesniej tego nie robil, no coz jak nie stac na spalanie ropy to sie spala tluszcz ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Airbag zatankowałem furę do pełna i 35 L w kanistry. Na drugi dzień +40 groszy na litrze xD
@Airbag Trochę nie rozumiem Twoich wyliczeń bo różnica w zatankowaniu tych 100L przed i po spekulacji nijak mi nie daje 60 zł zaoszczędzonych za które kupisz se kawkie
Zaloguj się aby komentować
Skąd jest ten cały mit o Polsce A - zachodniej i Polsce B - wschodniej? xD Szczerze mówiąc, to w ostatnich latach role się trochę odwróciły. Dużo kasy wpompowane w połudnowy-wschód, a na zachodzie psy dupami szczekają. Do tego po prostu obiektywnie, wschód Polski jest ładniejszy od zachodu.
Jakby sobie tak realnie Polskę podzielić, to właśnie "kongresówka" i "brudne południe" w tej chwili to są zdecydowanie lepsze miejsca do życia niż ten mityczny zachód.
Weźcie się przejedźcie po zachodnio-pomorskim albo lubuskim czy Wielkopolsce dalej jak 70km od Poznania, to nie dość, że psy dupami szczekają, to jeszcze tam nic ciekawego nie ma.
Faktem jest, że ten północny wschód jest biedny, ale generalnie Warmia-Mazury-Podlasie to są jedne z pięknejszych terenów w tym kraju, a w województwie lubuskim czy zachodnio-pomorskim jakoś perspektyw powalających na życie też nie ma xD Szczerze jakby taki mieszkaniec tego mitycznego zachodu typu Głogów, Gorzów Wlkp, albo wyżej - Koszalin czy Słupsk pojechał do Rzeszowa czy Zamościa, to by mu się oczka zaświeciły xD
Co do zachodu - Na wybory też najmniej chodzą, nawet matury tam chujowo poszły xD Życia tam nie ma.
Uprzedzając - jestem z samej północny kraju, geograficznie bliżej zachodu niż wschodu, ale po prostu z Pomorza, więc moja opinie nie wynika z bólu d⁎⁎y bycia wschodniakiem xd
#przemyslenia #zycie #pieniadze #polska #gownowpis #turystyka #rozwoj
Do lat 70. XX wieku granica z Niemcami na Odrze i Nysie była niepewna, a mienie na Ziemiach Odzyskanych traktowano jako poniemieckie, po które może wrócić jakiś Helmut. Dlatego nikt nie inwestował czasu ani wysiłku, jeśli absolutnie nie musiał albo nie przyszło takie polecenie z centrali. Dlatego kilka pokoleń mieszkało tam w poczuciu wiecznej tymczasowości, bez szczególnych głębokich więzi z miejscem, w którym przyszło żyć. No a teraz się to mści, bo jedziesz przez takie lubuskie albo zachodnipomorskie i wiele wiosek wygląda mocno postapokaliptycznie.
Bo to kolejny element w inżynierii dzielenia Polaków... Komuś bardzo zależy, żebyśmy byli podzieleni i to najlepiej tak blisko 50/50. Stąd więc Polska A/B, lewica/prawica (o centrum się w zasadzie już nie mówi), różne tan sorty ludzi itp.
Nie było Polski A i B gdzieś do wyborów w 2015 roku.
Zaloguj się aby komentować
W #lubelskie jakiś czas temu wykryto nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu (Newcastle disease) oraz grypy ptaków (avian influenza).
Lubię sobie czasem wejść w jakiś post na fejsbuku i poczytać komentarze, ot, taka "rozrywka" do porannej kawusi. Cóż w tym nadzwyczajnego? Ano nic. Żyję już na tym świecie dostatecznie długo by wiedzieć, że ten, co krzyczy najgłośniej, zwykle nie ma racji, ale zbiera sobie pokaźne grono przyklaskujących.
Komentarze typu: "idioci wymyślają te choroby", "chcą upadku polskiego rolnictwa", "RZEKOMY hehe i wszystko jasne" przewijają się tam, jakby je same boty pisały. I nie można napisać jakiegoś wyjaśnienia, opisu tych jednostek chorobowych, bo ludzie zjedzo. I wyplujo.
Ale może ktoś tutaj byłby zainteresowany tego typu contentem? Opisem chorób (nie tylko ptaków, ale głównie, bo nie ukrywam, że to mój konik), objawów klinicznych, ich występowaniem w naszym kraju, możliwym leczeniem, tłumaczeniem podstawowych terminów używanych przez lekarzy itp.
#przemyslenia #pytanie #zwierzaczki #weterynaria
No dobra. Bo mam akurat pytanie z życia. Mam karmnik na ogródku i regularnie w zimie dokarmiam ptaki. Teraz wszystko się stopiło, więc często wychodzę na dwór z psem, on wie, ze na ogródku nie załatwia się potrzeb, ale ptaki oczywiście miały to w nosie. I tu pytanie - czy jeśli to głównie sikorki i wróble, to jest jakieś ryzyko, że pies kręcąc się teraz po ogródku coś z tych ich kup po zimie złapie?
Kompletnie nie moja branża, klimat i spektrum zainteresowań - co oznacza że będe czytał jak pojebion o 3 w nocy. Pisz śmiało.
Mnie to interesuje, widzę sporo znaczków z obszarami zapowietrzonymi i chciałbym wiedzieć o co chodzi i jak to wygląda
Zaloguj się aby komentować
Macie jakieś sposoby na nauczenie rodziców korzystania z komputera? U mnie jest za każdym razem to samo- "przyjedź bo nie mogę czegoś zrobić", "przyjedź bo coś mi wyskoczyło", "przyjedź bo nie mogę wysłać maila". I za każdym razem jakby pierwszy raz korzystali z komputera- "którym mam klikać", "ale jak ja mam to zamknąć", "skąd mam wziąć to hasło". Żeby było jasne- nie mam problemu z tym żeby ich tego nauczyć, ale mam dość powtarzania tego samego co dwa tygodnie. Właśnie dlaczego się tak dzieje? Z obsługą telewizora czy telefonu nie mają problemu, ale komputer to jest jakaś nieposkromiona maszyna której nie mogą pojąć.
#rodzice #komputery #przemyslenia #starosc
@kobben02 ja wymagam zakładania zeszytu i robienia notatek. Każda nowa procedura ma kroki opisane.
Ale hasła na wszelki wypadek są w specjalnym folderze w Bitwardenie. Chociaż akurat u mnie teściowa trochę bardziej ogarnia i chyba ma applowy password manager.
Co nie zmienia faktu, że może dzwonią, bo bez tego za rzadko do nich przyjeżdżasz.
@kobben02 - ja swoich nauczyłem wpisywać zapytania w Google zanim zawrócą mi gitarę.
A odkąd znam https://duck.ai to każę im tam pytać i to rozwiązuje większość ich problemów.
W razie dużych problemów kiedyś TeamViewer a teraz RustDesk i pomagam zdalnie.
Matka wszystko co jej wyjaśnię zapisuje w zeszycie i jakoś później jest w stanie kroki odtworzyć.
Hasła wszystkie mają pozapisywane w przeglądarce więc nawet jak ich wyloguje to jeden klik i są znowu zalogowani - oczywiście zrobiłem backup wszystkich ich haseł do menadżera haseł w razie jakby ich komp padł.
@kobben02 tak, przypominasz te wszystkie razy jak Cię rodzice wyganiali od kompa i dawali szlabany i mówisz do widzenia, mogę dać Wam numer do znajomego informatyka, tanio liczy.
Zaloguj się aby komentować
2-4 tygodnie mówicie...
Chyba muszę sobie coś przemyśleć.
#przemyslenia

Zaloguj się aby komentować
Czy to smutne, że na seansie "Wartość sentymentalna" tylko ja jedna na sali w kinie śmiałam się gdy główny bohater daje swojemu 9-letnimu wnukowi w prezencie DVD z Nieodwracalne i Pianistką?
Naprawdę ludzie nie znają tych tytułów, choćby z opisów w necie?
#przemyslenia #filmy #kino
Zaloguj się aby komentować
Opowiem Wam moją bardzo krótką historię związaną z tym serwisem. Gdy dołączyłem do tego serwisu były to czasy przed migracją użytkowników z serwisu wykop.pl. Był tu spokój mało userów, mało treści, ale te treści były dużo bardziej ambitne, po prostu ruch był mały, ale każdy tu uciekał kto miał dość toksycznego wykopu. Sam znalazłem się tutaj właśnie z tych względów. Bardzo dużo napracowałem się, żeby wbić rangę, którą mam, starałem się wrzucać jakieś ambitniejsze treści ze świata nauki, tematyki kryminalnej lub jakiś wiadomości ze świata lub polski. Co się później stało? Po prostu przyszły wykopki, w jeden dzień wrzucając durne memy wbijały rangę taką jaką ja wbijałem pracując na to np. miesiąc. Wiadomo więcej userów, więcej piorunów, szybkie wbijanie rangi. Przykro mi się na to patrzyło, poczułem że cała praca jak krew w piach, podcięło mi to skrzydła, pomyślałem, "zaraz tu będzie drugi wykop" i tak z użytkownika aktywnego stałem, się użytkownikiem pasywnym, przeglądającym tylko gorące dyskusje raz dziennie, czasami pytając o coś. Próbowałem parę razy wrócić publikując coś sukcesywnie, ale nadal brakowało mi czasu, może trochę motywacji. Niemniej jednak od dziś znów zamierzam Wam coś wrzucać ze świata nauki, może tym razem wytrwam. Pomimo tego, że jest tutaj dużo wykopków, obserwując uważam ze atmosfera jest dużo przyjaźniejsza niż na wykop, tam też mam konto i to bardzo długo, tamten serwis zszedł już konkretnie na psy, a do Was mam apel, nie pozwólmy aby i ten serwis zszedł na psy, wykop też kiedyś był fajny. Niech teraz tutaj będzie fajnie. Ten wpis to takie moje przemyślenie może mądre może głupie nie wiem.
#przemyslenia
@Miszcz_Joda
atmosfera jest dużo przyjaźniejsza niż na wykop, tam też mam konto i to bardzo długo
sęk w tym, że większość z nas która emigrowała z wyklopu dawno pozbyła się tam konta, więc widząc drzazgę w naszym oku w swoim belki nie dostrzegasz ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
a poza tym rangi są kompletnie nieistotne, zastanów się czy chcesz robić kontekt dla ludzi, czy dla paru piorunów
A to wy przejmujecie się piorunami? Robić swoje i mieć w dupiu resztę.
Zaloguj się aby komentować
Słów kilka o posiadaniu klasyka (lub śmietnika).
Często na zlotach słyszę "O patrz, takiego to szło naprawić młotkiem i kluczem 10tką. Kiedyś auta były prostrze i mniej się psuły". No nie były. W zależności od kraju i regionu już nawet w latach 60-70tych mogłeś mieć nawiewy, tempomat, centralny zamek, sterowanie automatyczną skrzynią biegów, egr zarządzane przez podciśnienie. Nieszczelność gumowej rurki, powodowało awarię na całym układzie i konieczność sprawdzania szczelności na każdym elemencie.
Lata 80-te to początek elektroniki w autach. Elektroniczne wtryski paliwa, ODB-1, zegary typu digital, sensory temperatury, tlenu, stuku, przepływu powietrza podające informacja do ECU. Później lata 90-te to w już w ogóle dzikie rodeo. Pojawiły się powszechne turbosprężarki, dołączane napędy awd. Na przykład w mojej Toyocie z 1995 roku jest komputer tylko od sterowania silnikiem i komputer od sterowania skrzynią biegów. Ale oba się komunikują ze sobą aby lepiej dobierać obroty i przełożenia. A żeby było mało to ten system ma zdolność uczenia się nawyków kierowcy i jego dynamiki przez co z czasem jeszcze lepiej dopasowuje moc i zmienianie biegów pod styl jazdy użytkownika. Wszystko to dzieje się za kulisami więc kierowca nawet o tym nie wie tylko po prostu... jedzie.
Więc stary samochód klasy średniej lub wyższej nie jest bezawaryjny przez prostotę a przez to, że był dobrze zaprojektowany, przetestowany i zbudowany. Chociaż z czasem będzie pojawiał się problem z coraz bardziej awaryjną elektroniką. Aktualnie wychodzą pierwsze problemy np. z Lexusami LS400, które weszły do produkcji w 1989 roku. Zaczęły wylewać się kondensatory w ich komputerach po powoduje zwarcia i śmierć ECU.|
No chyba, że masz garbusa, trabanta albo ładę. Wtedy tam elektroniki nie masz wcale xD
#motoryzacja #przemyslenia





Zaloguj się aby komentować
W sumie to trochę tęsknię za gumą do żucia w listkach. Ta w drażetkach nie ma fajnego smaku i niefajnie się ją żuje.
Dziwi mnie nawet trochę, że "wolny rynek" wybrał tę drugą opcje.
#przemyslenia #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Po latach doszedłem do wniosku, że jednak nasze życie to symulacja. Wszystkie ideologie z jakimi miałem do czynienia,a którymi sie zainteresowałem zawsze trafiły na ścianę, bo po prostu wychodziło, że to ustawka dla mas, by się tym interesowały jak młodzież dołączeniem do subkultury.
Przerobiłem fascynację i liberalizmem i socjalizmem a nawet krótki czas konserwatyzmem i zawsze coś mi nie pasowało. Idee gwarantowały mało, wymagając w zamian niemal prania mózgu
Ostatni filozofowie, których przeczytałem to Max Stirner i Fredrich Nietzsche, bez jakiegoś przymusu obalili wszelkie bezsensowne doktryny i imperatywy mające rządzić społeczeństwem, aż po współczesność. Przysłowiowe nie wychylaj się, ucz się, dorośnij, zrób dzieci, weź kredyt, wegetuj parę lat podczas emerytury i umrzyj.
A każdy kto chce się nawet bez atencji wyłamać z tego od razu dostaje łatkę, szaleńca, degenerata, anarchisty, lub kogokolwiek.
Znam jedną osobę, która nie dała się ponieść szaleństwu. Mieszka w jednopokojowym małym domku działkowym z WC i bieżącą wodą, ma internet, nie spłaca kredytu przed 30 lat, nie ma żony, dzieci, nie czeka go rozwód, alimenty, utrata majątku. Pracę ma względnie lekką i mimo, że oscyluje około minimalnej nie narzeka na biedę. Facet trochę żyje jak Ricky z chłopaków z baraków i różni się tylko tym, że pracuje. Może żyje skromnie, ale nie widać by facet miał depresję czy zalążki choroby psychicznej, którą wielu nabywa przez przewlekły stres.
Dlatego patrząc na to co nas otacza to jedyną sensowną reakcją na otaczającą nas rzeczywitość to nihilizm(tylko bez jakiegoś pesymizmu czy braku etyki), anarchizm indywidualistyczny, gdzie zamiast wszczynania rewolucji, zaczynasz i konczysz ją w sobie i outujesz się na tyle ile możesz w eskapizm od tego wszystkiego.
#filozofia #rozkminy #przemyslenia

Właśnie odkryłeś, że rozwój intelektualny, bez odpowiadającego mu rozwoju duchowego, jest jak chodzenie na siłownię i nigdy nie ćwiczenie nóg.
Nie wszystko na świecie można pojąć i rozwiązać umysłem. Umysł sam z siebie ma backdoory, które sprawiają, że na koniec sam się zjada.
@MaxStirner jesteśmy zwierzętami z rozbudowaną świadomością. Bardzo chcieliśmy być ponad, ale jesteśmy na tym samym poziomie, tylko inaczej.
Wszystkie religie, nurty filozoficzne i nauki dobrego życia można streścić tak:
Bądź dla innych taki, jaki chciałbyś by inni byli dla ciebie. Wymagaj od siebie nieco więcej niż od innych. Żyj tak, żeby na koniec dnia bez wstydu spojrzeć w swoje odbicie w lustrze.
Zaloguj się aby komentować
#przemyslenia #norwegia #geografia
Między Oslo na południ Norwegii, a Trondheim w jej środku, jest mniej więcej taki dystans w km, ale także taka różnica kulturalna i językowa, co między Warszawą a Lwowem.
Zaloguj się aby komentować
Ze szpitalnych obserwacji:
Moja babcia ma ogromnego pecha. Co nowa pacjentka, to gorszy przypadek i mniejsze szanse na spokojny odpoczynek.
Przeraża mnie, co alkohol robi z ludźmi. Na salę trafiła kobieta z wyraźnym problemem alkoholowym. Według babci w nocy tak się rzucała, że spadła z łóżka i musieli przypiąć ją pasami.
Łóżko zasikane, więc będą jej zakładać cewnik.
Jeszcze na oddział wpadł prawdopodobnie jej konkubent albo znajomy, trudno ocenić. Za to ordynator dobrze ocenił, że pan był pod wpływem alkoholu i został wyproszony ze szpitala.
#przemyslenia #alkoholizm
Butelka to trucizna, narkotyk jak kazdy inny, ale co zrobisz przecie legalny, mame robi w socjalu nasluchalem sie takich histori ze jakbym mial uciekac w alko to serio wole sie odjebac i odejsc z godnoscia.
@cyberpunkowy_neuromantyk Po⁎⁎⁎⁎na rzecz, miałem niestety do czynienia z wpieprzeniem się w to bagno. Jest po prostu taki moment, w którym wręcz nie da się sensownie funkcjonować bez alkoholu. Można oczywiście schodzić do zera, jedni wytrzymują do wieczorów, inni do weekendu, ale to ciągła walka i życie od wypicia do wypicia. Człowiek czuje się jak gówno, a jedynym remedium staje się alkohol. Z czasem ból odstawienia tylko rośnie, więc i przerwy są coraz krótsze, aż do stałego popijania. Wtedy zejście do zera promili to już nie jest "złe samopoczucie", tylko walka o życie. I to nawet nie jest przenośnia. Zatem im głębiej, tym ciężej odstawić, a alko tak po kawałeczku zabiera. Dlatego jak ktoś jest już weekendowym popijaczem, to już jest alkoholikiem. Nie jest żulem rzecz jasna, da radę parę dni się wstrzymać, ale gwarantuję, że poczuje ogromny stres jak mu powiesz "to nie pij rok, albo chociaż ze dwa miesiące".
Zatem jak ktoś lubi sobie czasami wypić, to mogę dać jedną radę. Maksymalizować odstęp między epizodami. Popiłeś z kolegami? To odpuść kolejnym razem. Im dłużej, tym lepiej. I absolutnie nigdy nie pić dzień za dniem i nie klinować
To nie alkohol robi z ludźmi, tylko ludzie sami se to robią.
Zaloguj się aby komentować
Ze szpitalnych obserwacji:
Wczoraj zmarła pani, która leżała na sali z babcią.
Dziwne uczucie.
Jak ją przywieźli na salę, to kontaktowała, córka mogła z nią porozmawiać. Przez sen wolała syna i brata, jak się potem okazało.
Parę dni później kobiety już nie było.
#przemyslenia
@cyberpunkowy_neuromantyk kilkanaście lat temu byłem w szpitalu i leżałem w sali ze starszym gościem (tak z 65-70 lat). Obaj mieliśmy zaplanowane na następny dzień operacje... Dla zabicia czasu gadaliśmy na różne tematy, on opowiadał o swoim domu, rodzinie, wnukach, gdzie on ta nie był, kogo tam nie spotkał ze znanych osób itp. Bardzo sympatyczny facet. Mnie na drugi dzień zabrali na operację jako pierwszego, potem na salę pooperacyjną i nie pamiętam już po jakim czasie dopiero z powrotem do zwykłej sali. A tu zonk, bo zamiast poprzedniego współtowarzysza to jakiś nowy facet leży. Pytam więc pielęgniarki jak przyszła czy tego pana co był ze mną to położono teraz w innej sali? A ona, że niestety nie, zmarł w trakcie operacji jak ja byłem na pooperacyjnej... Czułem się jakbym członka rodziny stracił chociaż znałem typa niecały dzień
Zaloguj się aby komentować
Z szpitalnych obserwacji:
Stwierdzam, że kobiety jednak są silniejsze psychicznie, przynajmniej jeśli chodzi o choroby bliskich.
Przyszedł dorosły syn (40-50 lat) w odwiedziny do swojej chorej matki i na jej widok momentalnie się rozpłakał.
Mój dziadek też się rozkleił, gdy przyszedł do swojej żony. Od tamtej pory już się nie pojawił w szpitalu, jedynie rozmawiają przez telefon.
Nie będę ukrywał, że sam poczułem się zdewastowany, gdy babcia w kiepskim stanie zamiast martwić się sobą, to powiedziała, żebym pojechał do domu, bo pewnie jestem zmęczony i głodny.
Tak to trzymam się dobrze, jednak jestem zaskoczony, że „dorosłe chłopy” tak łatwo się rozklejają. Nie uważam tego za wstyd, jednakże to pokolenie, w którym mężczyzna ma być niewzruszony niczym skała. Wzbudza to we mnie pewien dysonans - po co tak udawać, skoro jak przyjdzie co do czego, to maska pęka?
#przemyslenia
@cyberpunkowy_neuromantyk stare wychowanie: kobiety mają dbać o wszystkich dookoła, a nie o siebie.
Moja siostra mając praktyki na oddziale onkologii, miała takie obserwacje, że często kobiety chore na chemioterapii siedzialy same i porzucone. Wg niej mężowie nie radzili sobie i porzucali chore żony. Odwrotnie było w przypadku mężczyzn którzy częściej byli wspierani przez swoje żony w chorobie. To tylko jej obserwacje, ale też panuje taki stereotyp, że faceci w stresowych sytuacjach uciekają od obowiązku. Pamiętam też taka parę blogerów z niepełnosprawną córka, która urodziła im się jak mieli 19 lat. W Q&A wszyscy chwalili ojca tej dziewczynki, że jaki dzielny jaki dobry bo nie zostawił, zupełnie pomijając w tych pochwalach mamę. Jak to mówią stereotypy nie biorą się z nikąd, powszechnie też panuje wśród kobiet strach przed choroba i ucieczka męża od tej choroby i problemów.
@cyberpunkowy_neuromantyk mężczyźni inaczej przeżywają … kwestia charakteru i charakteru i wychowania. W moim przypadku jednak gdzieś jest to takie poczucie,że powinno się być oparciem dla bliskich ergo nawet jak czuje emocje staram się nie okazywać ich tylko dać żonie poczucie,że jestem jej skałą na której może polegać. Przynajmniej w przypadku chorób i negatywnych sytuacji bo generalnie staram się nie trzymać w sobie bo to też nie jest dobre
Zaloguj się aby komentować
Nie dałbym psychicznie rady pracować na poczcie. Byłem wczoraj, nie udało mi się odebrać poleconego, bo poszedłem 40min przed zamknięciem i zamykali zanim doczekalem się do okienka.
Dzisiaj strategicznie poszedłem wcześniej. Już pomijam, że w kolejce młody gość z książeczką zapłacić za czynsz przyszedł (nie sądziłem że młodzi ludzie robią w dzisiejszych czasach takie opłaty na poczcie), a przez takich zawodników kolejka na 12 osób.
Najgorsze jednak jest to, że i wczoraj, i dziś ludzie w kolejce non stop gadają jaka ta poczta jest beznadziejna. To nie wina tej pani, że jest tam sama oraz że dziadki przychodzą wypłacać pieniądze, jakby nie bylo innych metod.
Ale to ona non stop słucha jak to wolno pracuje, jak gówniane jest to miejsce, że powinni to zaorać i tak dalej. Codziennie, bez końca, właściwie bez szansy na zmianę.
#przemyslenia #pracbaza
Jak tak biedna kobita musi się na⁎⁎⁎ać ze wstawieniem 13 pieczątek, wypełnić dwa wnioski papierowe oraz wprowadzić wszystko do komputera to ja się nie dziwię. Jakby kurier przy paczkomacie pracował w takim systemie to by stał przy tym paczkomacie z 3 godziny.
@Spleen Próbowałbym się dogadać, skoro byłem przed zamknięciem. Na poczcie sprzedają teraz m.in. słodycze, może dałaby się przekonać którymś, odebranie listu to nie jest dziesięć przekazów, które oni tam muszą wklepać.
To potwornie archaiczna instytucja, z którą mam do czynienia od pewnego czasu, bo ciotka, która wysyła rodzinie za granicą, gorzej się czuje i czasem ja wysyłam.
Przykład abstrakcyjny z punktu widzenia użytkowników kurierów czy paczkomatów - na zagranicznej paczce musisz ręcznie napisać wszystko, a potem baba przepisuje to do komputera, gdy ludzie czekają w kolejce XD
Ja chodziłam mojej mamie płacić rachunki na poczcie bo nie miała zaufania do przelewów bankowych 💁
Zaloguj się aby komentować
Tak sobie czasem myślę o mindsecie ludzi którzy żyli w komunizmie. Wtedy dla ogółu uczciwych szklanym sufitem było posiadanie rodziny. Ale chodzi mi też o to że gdy wiesz że twoja praca najpewniej napędza machinę zła to o tym po prostu dla swojego dobra nie myślisz, a skupiasz się na ułożeniu swojego życia i cieszeniu się obecną chwilą. Ma to swoje zalety i wady.
Tym też można tłumaczyć że po zmianie ustrojowej z pozostałości tego sposobu myślenia brakuje sił do zmian Polskiego systemu na lepsze w różnych dziedzinach.
#rozkminy #przemyslenia #prl
@Rozkmin nie było żadnego mindsetu. To taki rodzaj życia, że w sumie za wiele nie możesz i żyjesz wtłoczony w system. Życie jako codzienna sztuka radzenia sobie i próba przetrwania. Stąd też całe cwaniactwo i "załatwianie z roboty", bo główną formą zaradności życiowej było kombinowanie. Nie każdy mógł sobie zostać cinkciarzem. A wieś to samo, tylko jeszcze biedniej.
Mindset może mieć ktoś, kto ma jakiś wybór i określa ścieżki. W PRLu to tak jak pod okupacją, czy na wojnie. Byle przetrwać, a co się uda to się uda.
@Rozkmin Jeszcze trzeba być świadomym zła. Główne źródło informacji, czyli gazety i radio, bombardowały propagandą. Za słuchanie Radia Wolna Europa groziły prześladowania, odsiadka i inne "przyjemności". W szkole i pracy propaganda.
@Rozkmin jaki mindset- komuna komuną, prawda, ale ci ludzie żyli tak samo z dnia na dzień jak my dzisiaj. Budzisz się, idziesz do roboty zarobić na utrzymanie siebie i rodziny, wracasz, czas z rodziną, idziesz spać. Rodzina nie była żadnym szklanym sufitem, a już z pewnością nikt nie miał żadnych rozkmin o "napędzaniu machiny zła", bo wszyscy pracowali w państwowych zakładach i nie było żadnego podziału "my-oni", wszyscy jechali na tym samym wózku. I na pewno nie było ich też w momencie, jak musieli stać w kolejkach, żeby coś na kartki kupić. O ile w ogóle w sklepie się pojawiło i nikt tego przed tobą nie kupił. Ludzie po prostu mieli swoje własne zmartwienia i je próbowali rozwiązać.
Brak sił do zmian obecnego systemu nie bierze się z żadnego "sposobu myślenia" tylko z tego, że kiedy szła prywatyzacja, to komuchy, a potem postkomuchy przyssały się do tego wszystkiego- państwowych spółek i formacji po reformach, prywatnych przedsiębiorstw, które dopiero co się formowały i tam się zakorzeniły tak głęboko, że wyjebanie tego ścierwa obecnie graniczy z niemożliwością. A się zakorzeniły, bo państwo dało im na to mandat. Zakorzeniły się, bo jak komuna upadała i było wiadomo, że ten czerwony kaszlok z gównem dłużej już nie pociągnie, to komuchy dały solidarności proste ultimatum- damy wam wygrać wybory i rządzić państwem i nie puścimy Polski z dymem, ale w zamian wy nam dacie gwarancję nietykalności na wieki wieków amen. No i tak się stało. W Magdalence.
Zaloguj się aby komentować