#przemyslenia

7
1663

#gownowpis trochę #hejto40plus i #rodzicielstwo #dzieci oraz #sport

Moje dzieciaki są usportowione. Ostatnio nawet usłyszałem od fizjoterapeuty do którego syn chodzi na zajęcia, że oni to wynieśli z domu. Miło mi się zrobiło. Lubią się dzieciaki ruszać. Nie muszę ich zachęcać ani wypychać. Młodszy łapie wszystko, piłkę, basen, gimnastykę. Starszy mimo problemów lubi pograć w nogę a w siatkówkę trenuje jako jedyny 11-latek z reprezentantami szkoły z klas 7-8. Teraz zaczął chodzić na skatepark i śmigać na hulajnodze wyczynowej. Spoko, no to się pochwaliłem Tosiom i Tomkom. Teraz do sedna. Chodzę tam z nim, żeby go wspierać, przypilnować i... ja pierdzielę, jak widzę tych ludzi na BMX-ach, to samemu mi się zachciało. Na nic nigdy nie jest się za starym. Sporo zajawek odkryłem w sobie dopiero teraz. Dobrze mi jest ze sobą chyba pierwszy raz w życiu od 20 lat - wiadomo #depresja jest grana, ale walczę. I tak sobie myślę o tym BMX-ie. Nie chcę latać na rampie, jak małolaty. Chciałbym się nauczyć po prostu jeździć i coś tam sobie kombinować dla dobrej zabawy. Biegam, ćwiczę ale brak mi jeszcze kolejnej zajawki. Ot takie #przemyslenia starego chłopa, co mu się znowu coś uwidziało.

b0232c6e-ce86-4e22-a327-bb4a3e612a63

Zaloguj się aby komentować

Zastanawialiście się kiedyś nad „masą upadłościową” swojej pasji w obliczu ostateczności? Mam na Steamie, GOG-u i Epicu łącznie ponad 2000 gier. Na regałach 150 planszówek, a kolejne 5 właśnie leci w preorderze. I nagle nachodzi mnie myśl: co, jeśli jutro mnie zabraknie?


Czy w ostatniej godzinie będę czuł żal, że nie dowiem się, jak kończy się mój ulubiony serial? Czy raczej poczuję ulgę, że ta wieczna pogoń za backlogiem i FOMO wreszcie się skończyły? Budujemy pomniki z danych i plastiku, których nie da się zabrać ze sobą, a których przekazanie komuś bliskiemu jest często prawnie niemożliwe (pozdrawiam regulaminy platform cyfrowych).


Dla świata to tylko martwe konta i używane pudełka, dla nas – kawał życia. Myśleliście kiedyś o swoim „popkulturowym dziedzictwie” w ten sposób?


#przemyslenia #retrogaming #gry #planszowki #religia #grybezpradu

ceb88527-62e6-47df-91c7-1bc3ef875bd7

Co najbardziej spędza Ci sen z powiek w kontekście „końca”?

363 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj miałem okazje obejrzeć ten film. Facet prowadzący kanał jest Rosjaninem żyjącym w Polsce od jakiegoś czasu i w swoim wideo przedstawił jak w samej Rosji postrzegana jest Polska. Otóż Rosjanie są przekonani o powszechnej w naszym kraju biedzie i zacofaniu. W ich przeświadczeniu od lat 90 nic się u nas nie zmieniło. Co więcej ich propaganda telewizyjna stara się podtrzymać ten wizerunek. Pokazał też komentarze samych Rosjan którzy oglądali jego filmy gdzie pokazuje polskie miasta i wyrażali oni niedowierzanie, że budynki u nas są utrzymane w tak dobrym stanie uznając to za jakąś pokazówkę zorganizowaną przez polski rząd.


No jest to ciekawy, a zarazem zabawny przykład tego jak propaganda potrafi wypaczyć postrzeganie innych narodów, ale nasuwa się przez to jednak pytanie czy w przypadku krajów zachodnich nie jest podobnie. W końcu ilu z was odwiedziło (o mieszkaniu już nie wspominając) takie kraje jak Rosja, Chiny, Iran czy nawet Korea Północna? Większość informacji które czerpiemy na temat tych państw też pochodzi z telewizji, gazet albo internetu. Zawsze mam więc lekką paranoje czy i my sami nie jesteśmy ofiarami propagandy. A kiedy przypomni się sytuacja z fałszywymi zeznaniami Nayirah przed Komisją Praw Człowieka Izby Reprezentantów USA to ta paranoja tylko wzrasta.


Nie chce tu oczywiście twierdzić, że sytuacja jest faktycznie podobna. Po prostu w czasach postprawdy, nadmiarów informacji, teorii spiskowych, wszechobecnych politycznych trolli i botów, deepfaków ai człowiek coraz bardziej traci pewność czemu może ufać, a czemu nie.


https://www.youtube.com/watch?v=4Km9nwwiRRc


#polityka #wiadomosciswiat #rosja #polska #przemyslenia #teoriespiskowe

A odróżnia nas system demokratyczny i dziennikarska wolność słowa. Gdy coś się dzieje złego, mamy informacje, że tak się dzieje. Możemy te informacje weryfikować na wiele sposobów.

Poszedłeś w ogromną skrajność. Taką zbyt filozoficzną.

@Al-3_x 

propaganda potrafi wypaczyć postrzeganie innych narodów, ale nasuwa się przez to jednak pytanie czy w przypadku krajów zachodnich nie jest podobnie


Jest w ciul podobnie i łatwo to zobrazować.

Elementem propagandy jest manipulacja.

Propaganda ma też cel długoterminowy bo służy zmianie nastawienia społeczeństwa.
Na zachodzie nie mamy propagandy per se, za to widzimy mnóstwo elementów składowych, którę ją tworzą - Manipulacje, dezinformację, tendencyjność.


Gdyby środki masowego przekazu miały jeden wspólny cel - wtedy nie mielibyśmy wątpliwości że wspólnie działają np. na rzecz aparatu państwowego. Nie mamy jednomyśli i jednej "linii partii" a raczej kilka "linii wydawnictw", które w zeleżności od tytułu serwuję nam propagandę pewnego typu. Nie mamy jednej propagandy jak w rosji, tylko kilka propagand, w zależności od interesu wydawnictwa. Republika będzie dezinformowała w sprawie Tuska, a Onet manipulował na temat sytuacji mieszkaniowej.

Jeżeli dziennikarze dezinformują, manipulują i wykorzystują swoje zasięgi do przedstawienia pewnej tezy - to czy jest to już propaganda czy już nie? Co wpływa na to czy coś odbieramy jako propagandę czy nie? Moc agitacji czy może jasność celu? Republika waląca w tarabany, że unia chce naszej zagłady ma dużą ekspresję i jasny przekaz dlatego uznawana jest za przeciwników za telewizję propagandową. A co z tymi którzy czytają na onecie drobne i trudno namierzalne manipulacje na temat rynku nieruchomości? Mała ekspresja i cel, który jest tylko domniemywany - czy to już propaganda czy nie, skoro też chce zmienić nastawienie ludzi?

Do filmów Viacheslawa trzeba podchodzić z rezerwą - dla contentu wyszukuje skrajne komentarze, które mimo wszystko są tylko wycinkiem ruskiego społeczeństwa.

Zaloguj się aby komentować

W ramach słowa na niedzielę podzielę się z wami pewną refleksją, którą mam już od jakiegoś czasu, ale ostatnio się tylko w niej coraz mocniej utwierdzam.


Otóż... jestem bardzo szczęśliwy, że urodziłem się i mieszkam w Polsce w obecnych czasach. Owszem - nie jest to idealne miejsce do życia, ale ideałów nie ma, a my jako kraj w ostatnich latach zrobiliśmy olbrzymi skok technologiczny i poziom jakości naszego życia wzrósł ogromnie, tylko my nie widzimy tego na co dzień. I przez to, że skok ten robiliśmy w ostatnich latach to jesteśmy w miarę "na bieżąco" z technologiami i nowoczesnymi rozwiązaniami (a obecnie nauka pędzi jak nigdy), podczas gdy kraje, na które przez lata patrzyliśmy z zazdrością, stanęły w miejscu i gnuśnieją, bo ludzie przywykli do wypracowanych przez dziesięciolecia schematów i nie chcą ich zmieniać. A przynajmniej takie odnoszę wrażenie ilekroć gdzieś wyjeżdżam.


I powtórzę się - nie jest idealnie i czasem nie mamy systemowych rozwiązań dla najprostszych rzeczy (dostępność do darmowych toalet publicznych!!!) to jednak Polska jest w pytę!


#polska #przemyslenia i trochę #podroze , bo kształcą i pozwalają spojrzeć na pewne rzeczy z perspektywy

e225ef34-3b24-46d5-b775-394ca0bfbeaf

@Loginus07 kraj technologiczny, no chyba że trzeba coś urzędowego załatwić. Notariusze, urzędy, wydziały, zaświadczenia, poświadczenia - aparat państwowy mentalnie dalej w latach 90'. W Norwegii od 13lat urzędnika na oczy nie widziałem, wszystko załatwiam online. W Polsce mimo, że już nie mieszkam wiele lat i załatwień mam wyjątkowo mało to za każdym razem muszę stawiać się osobiście z plikiem dokumentów.


Do tego jak @Enzo wspomniał, wszystko pięknie tylko przed Polską przepaść, w szczególności demograficzna i jak pokolenie ostatniego wyżu demograficznego za 10-15lat zacznie chorować i powoli przechodzić na emerytury to obawiam się, że całe to prosperity pierdolnie ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Mieszkanie w Polsce jest trochę jak mieszkanie w blizniaku, niby dom ale nie ma żadnych zalet domu za to wszystkie wady mieszkania.. Ceny zachodnie mentalność (zwłaszcza rządu, urzędników) wschodnia, zachód też oczywiście jest obecnie kijowy Ale postawa ludzi jest bardziej przyjazna, co najmniej neutralna gdzie w Polsce z reguly nieufna i wręcz wroga..

Zaloguj się aby komentować

Oho, dziś mi się śniła pierwsza sympatia. Tylko takim urywkiem, mijała mnie na ulicy, chwilę pogadaliśmy. Pochwaliła się zaręczynami. Wpisałem ją na fb i rzeczywiście, wyszła za mąż. Ciekawy ten mój mózg, dopóki o niej dziś nie śniłem, to o niej nie myślałem od bardzo dawna, nawet mi nigdzie nie mignęła, żebym mógł wiedzieć, że jest po ślubie. Właściwie to się tym zdziwiłem. Zdziwienie przeszło, gdy sobie przypomniałem, ile mamy lat.

Muszę przyznać, że jest ona dla mnie pewnego rodzaju wzorem. Otóż była (i pewnie jest) normalna. Później mnie ciągnęło do mniej stabilnych.

Jak widać ludzie dzielą się na dwa rodzaje - normalni, którzy sobie normalnie życie układają już w tym czasie. I ci drudzy. Patrząc na tindera to ciężko powiedzieć, których jest więcej. Trochę mnie uderza, że jestem w drugiej grupie. Nie mówię, że są gorsi, ale jak widać są gorsi w relacjach albo mają pecha. Frustrujące trochę. Dobrze, że przynajmniej mam okazję to poprawić.

#przemyslenia #zwiazki #sny

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj 16 rocznica katastrofy smoleńskiej. W jej momencie sam miałem 16 lat... Wielka tragedia, naród stracił wiele wspaniałych osób.


Niestety dla mnie jest też to data pęknięcia, degradacji w czasie norm, kultury, wzajemnego szacunku w polityce, które później z szybkością błyskawicy przeniosły się na społeczeństwo polaryzując je i wyciągając z polaków co najgorsze - nienawiść do drugiego człowieka bo popiera inną opcję polityczną - a efekty widzimy do dzisiaj.


#polityka #smolensk #przemyslenia #feels

4c2a5354-513f-482e-829f-027810acff74

A to ja jestem o tyle lepszy, że ludzi nie lubiłem przede katastrofą i nie lubię tak samo po. Może trochę bardziej ale to wina wieku. Mam 40 lat i żaden prezydent nie był moim prezydentem. Tylko w sumie coś dobrego mogę o Kwaśniewskim powiedzieć a przede wszystkim jego żonie. Śmierć darmozjadów katastrofy smoleńskiej jest dla mnie taką samą tragedią jak śmierć randomowej osoby - czyli w sumie żadną bo jak kogoś nie znam to ciężko mi powiedzieć czy był dobrym człowiekiem czy być może żonę kablem w domu napierdalał. To już chyba mi bardziej szkoda rodziny z Kia bo tam dziecko zginęło.

Zaloguj się aby komentować

Przeczytałem w końcu Nowy Wspaniały Świat Huxley'a.

Pisze "w końcu", bo książkę dostałem jakieś 2 lata temu i co parę miesięcy do niej wracałem żeby przeczytać rozdział albo trzy. Nie dlatego, że była jakaś ciężka w odbiorze, czy tak bardzo skłaniała mnie do przemyśleń - po prostu brak czasu ze względu na opiekę nad dziećmi, albo zbyt duże zmęczenie, inne tytuły czy brak warunków na czytanie.


Tak czy siak - pod wieloma względami, ta blisko stuletnia powieść zdążyła się zestarzeć, ale nadal skłania do przemyśleń.

Główna teza, która została mi w głowie, to to, czy faktycznie bylibyśmy skłonni, jako społeczeństwo, za cenę porzucenia wolności jednostki, pracy nad sobą I samorozwoju, otrzymać brak chorób, starości, wojen, wysokiej satysfakcji z życia i stałego dostępu do uciech cielesnych.

Patrząc na to, jaki obraz życia wpajany jest nam każdego dnia z social mediów, skłaniam się ku temu, że raczej tak. Jedynie co, to obecnie społeczeństwo karmi się ideałami piękna, podróży i dostatniego życia, nie dając powszechnego dostępu do tych wszystkich rzeczy. Nie skłania to tym samym influencerów do propagowania pracy nad sobą, a jedynie do stawania się częścią kreowania wyidealizowanego świata, który nie ma za wiele wspólnego z rzeczywistością.

Sytuacja loose-loose.


Jeśli chodzi o ogólnie pojęte antyutopijne wizję, moim numerem jeden pozostaje Futu.re Gulkhovsky'ego

#przemyslenia #ksiazki

Zaloguj się aby komentować

Przez ostatni rok sporo widywałem się z koleżanką, o której tu pisałem. Lękowo-unikowy styl, problemy z emocjami, mimo zainteresowania trauma przed zwiazkiem (ponad 2 lata singielka, nawet się z nikim nie umie spotykac. Tzn spotykać się może, ale bez bliskości i koneiczności "nazwania tego", bo to już budzi lęk przed odpowiedzialnością).

Kontakt zdecydowałem się ograniczyć do minimum. Jest on bardzo sporadyczny, na zasadzie raz na 2-3 tyg, z reguły kwestia przypadku.

No i taki przypadek wczoraj. Minelismy sie przypadkiem na mieście. Ja ze swoją ekipką, ona ze swoją. W jej ekipce jestem mój kolega, co jest od lat w jej towarzystwie, wiec zaraz piwko, fajeczka, pogadanka. No i k⁎⁎wa ta tu poodchodzi, gada do mnie cos, tu mi kładzie reke na bark (w ramach kondolencji, odsylam do poprzedniego posta), no ja nie lubie dotyku. Mam jedna przyjaciółkę i tam dotyku nie ma, lub jest to poklepanie po plecach lub szturniecie w bark co najwyżej.

Ogólnie rok nie potrafie sie z nikim spotykac, bo z nia mialem epizody spotykania się i przerw i jak juz sie w koncu odcialem, to i tak nie moge wyrzucic tego z glowy. Co mam robic?

Mi sie po prostu nawet nie chce bzykać innych bab, nie chce mi sie randkować. Tam zostało uzależnienie emocjonalne, bo osoba podobna do mnie z charakteru, z duzym zrozumieniem. Ogólnie rozmowy dwóch marzycieli, idealistów, ludzi lubiącuych se pofilzoofwać, za bardzo mnie to wkręciło.


No staliśmy razem tam ekipą i 2-3 papierosy musiałem spalić na miejsciu i ze 3 po tym jak odbiliśmy ekipkami w swoją stronę. Wystrzał hormonów po prostu. Żałuję, że ją poznałem, chociaż dalej dla mnie jest dobrą osobą.

#zycie #przemyslenia #zwiazki #logikarozowychpaskow

Zaloguj się aby komentować

Czuję się jakbym był chory psychicznie. I czuł za dużo. Albo jak dziecko, które przegapiło dojrzewanie emocjonalnie, związki i kilka lat życia


Często się boję samotności, tak jak w tej chwili. Nie mam ochoty wstać i wziąć się za siebie. Chodzę na terapię, ale co z tego że potrafię widzieć swoje schematy, skoro nie jestem w stanie ich zmienić? Jak na razie 1,5- 2 miesiące, więc zbyt krótko. Z jednej strony potrzebuje kogoś obok, z drugiej znów się boję że się uzależnię emocjonalnie. Że znów jeśli się zakocham to będę potrafił dzwonić po kilka razy dziennie na telefon i messenger żeby tylko chwilę pogadać z jedną osobą, czy wysłać kilka wiadomości. Choć już wątpię czy spotkam kogoś takiego. Terapeutka zaproponowała mi aż spotkania dwa razy w tygodniu bo widzi że potrzebuje ogromu pracy/ wsparcia


Ch⁎⁎⁎we jest też to że jeśli bardzo mi zależy to jestem w stanie popełnić największą głupotę. Nawet stawiając się w sytuacji drugiej strony, wiedząc że może ich to bardziej odepchnąć. Bo w środku siedzi mały Zenek krzyczący „nie zostawiaj mnie”. I tu chodzi tylko o sprawy miłosne. Uczucia że zepsułem cos ważnego bo się zbyt mocno uzależniłem emocjonalnie i nie dostawałem ciepła którego potrzebowałem. A teraz sądzę że jeśli nawet dostanę to nie wiem jak się z tym dam radę zachować. A pierwsza osoba z którą byłem w związku dostała taki ogrom bliskości i kontaktu ze poczuła się osaczona. I to k⁎⁎wa dwa razy, bo nie potrafiłem inaczej. Później zdarzyło się kilka razy że powiedziałem coś co miało zaboleć, bo nie wytrzymywałem ciszy

Nie wiem czy po prostu jestem głupi, czy aż tak bardzo brak mi doświadczenia w relacjach romantycznych. Jak mówiłem, nie czuję żebym potrafił wstać i wziąć w garść, może jestem zbyt leniwy


Znajomi i rodzina oczywiście że są, każdy ma swoje życie a ja nie chce się narzucać. Jestem o tyle ciekawym typem że jak rodzina czy znajomi siedzą w większej liczbie to uciekam. Przy czym przy rodzinie wolę z nimi spędzać czas poza domem


#przemyslenia #zalesie #chcepogadac #chcesiewyzalic

daj sobie troche czasu byq.. 2 miesiace to w zasadzie poczatek drogi... widzisz juz jakies schematy to znaczy ze cos sie zaczyna dziac... walczyc z nimi nauczysz sie pewnie na pozniejszych etapach.. takze cierpliwosci, wytrwalosci i zdrowka !

Jak chcesz to posprzątać to czeka Cię ogrom pracy. Będziesz się cieszył z małych sukcesów i płakał nad tym z czym musisz walczyć.

Polecam książkę "czasem czuję mocniej".

Pomysł dodatkowo może, aby wspomagająco dodać coś przeciwlekowego w terapii jak pregabalina. Jak mózg jest przeciążony to nawet najmądrzejsze teksty i rady nie są w stanie przebić się przez ścianę bólu, lęku i rozczarowania.

Zaloguj się aby komentować

Wow. Zaskoczyliście mnie...

Nie spodziewałem się, że moje wczorajsze „maratońskie wypociny” zostaną tak miło odebrane. Tyle piorunów i komentarzy sprawiło, że aż cieplej robi się na serduchu (⁠✿⁠ ⁠♡⁠‿⁠♡⁠).

Dlatego też czuję się w obowiązku podzielić się z Wami jeszcze jedną rzeczą.

Chciałbym wyrazić głęboką wdzięczność wobec pewnego serwisu społecznościowego, który bez dwóch zdań przyczynił się do przemiany przynajmniej jednego żywota (serio, chyba wyślę im bukiet kwiatów do siedziby!). Serwis ten zrobił coś absolutnie genialnego w swej prostocie – coś, o co nikt nie prosił, a czego jeszcze mniej osób się spodziewało. Wykop.pl (tak Robaczki, mowa o wypoku) wprowadził wersję 2.0 w idealnym momencie.

Co działo się później, pewnie się domyślacie. W wyniku exodusu trafiłem tutaj, między Was. Od razu rzucił mi się w oczy zupełnie inny poziom: merytoryczne komentarze, kultura, brak bezinteresownego chamstwa, a wszystko doprawione odpowiednią dozą sarkazmu. To po prostu bardzo przyjemne miejsce dla starych ludzi.

Kiedy tu zawitałem, społeczność #bieganie na #hejto działała już całkiem sprawnie z „wielką trójcą” na czele (przesympatyczna parka i Jacek). Ja byłem w te klocki kompletnym nowicjuszem – podobnie jak w teamie Garmina, dlatego postanowiłem stworzyć tam naszą grupę. Nieśmiało postowałem swoje pierwsze kilometry, mając inspirację na wyciągnięcie ręki. Widziałem ludzi, którzy pokazywali, że można biegać dużo, często i czerpać z tego autentyczną frajdę. Dlatego głód biegowy rósł, chciałem więcej i więcej, pokonując kolejne kamienie milowe.

Jeszcze większego kopa dała mi obserwacja tagu #pompujwpoprzekziemi. Sam postanowiłem spróbować, zaczynając od 15 pompek w 3 seriach (xD). To właśnie tutaj uczyłem się konsekwencji i determinacji. Nie było zmiłuj – założony plan musiał zostać zrealizowany, zanim w ogóle pomyślałem o kanapie. To stało się bazą do solidnego treningu, w którym trwam do dziś i który sumiennie realizuję każdego dnia.

Podobnie było z alko. Czytałem posty osób, które starały się zerwać z nałogiem, opisywały swoje zmagania i pozytywne aspekty abstynencji. To dało mi impuls do podjęcia jednej z najlepszych decyzji w życiu: sprawdzenia, jak to będzie bez „wieczornego piwka”. No i tak leci mi już ponad dwa lata. Jestem z tego mega dumny, a moje ciało i umysł są mi za to wdzięczne każdego dnia.

Wiem, że za wieloma z tych gratulacji, które mi zostawiliście, kryją się Wasze własne walki – o formę, o zdrowie, o lepsze jutro. Tzymam za Was kciuki i kibicuje z całych sił !

Więc to tyle. Dziękuję Wam. Dobra robota, jako społeczność. #przemyslenia

nxo userbar

Zaloguj się aby komentować

Na obrazku to ja picreal dzisiaj czy tam wczoraj - już nie pamiętam. Wszystko jest iluzją. Cenami sterują emocje, a emocjami media i politycy. Im więcej władzy i pieniędzy ma człowiek tym większą iluzję jest w stanie stworzyć. Nie tylko dla otaczającego świata ale też dla samego siebie. Potrafi zaczynać i kończyć wojny, może być uwielbainy lub znienawidzony przez miliony, może widzieć we własnym odbiciu najpotężniejszą istotę ludzką na ziemi. To wszystko to nadal iluzja bo jego istnienie może zakończyć się w dowolnym momencie, a świat będzie kręcić się dalej. Nawet za życia można go zwyczajnie ignorować i nadal nic się nie stanie - to zależy tylko i wyłącznie od innych, czy wierzą w jego iluzje. Tylko człowiek będący na samym dnie łańcucha pokarmowego społeczeństwa, bez pieniędzy i władzy jest w stanie dostrzec rzeczywistość, wyjść ze spektaklu i żyć tak jak chce.


#przemyslenia #gownowpis #spoleczenstwo

d3ebfc31-d26c-426b-9ed8-bb68ba547486

@chess_peppe Carl Sagan Błękitna Kropka. Zdjęcie Ziemi z Voyagera 30 lat po wylocie, który nawet nie opuścił Układu Słonecznego.

Spójrz ponownie na tę kropkę. To Nasz dom. To my. Na niej wszyscy, których kochasz, których znasz. O których kiedykolwiek słyszałeś. Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje życie. To suma Naszych radości i smutków. To tysiące pewnych swego religii, ideologii i doktryn ekonomicznych. To każdy myśliwy i zbieracz. Każdy bohater i tchórz. Każdy twórca i niszczyciel cywilizacji. Każdy król i chłop. Każda zakochana para. Każda matka, ojciec i każde pełne nadziei dziecko. Każdy wynalazca i odkrywca. Każdy moralista. Każdy skorumpowany polityk. Każdy wielki przywódca i wielka gwiazda. Każdy święty i każdy grzesznik w historii Naszego gatunku, żył tam. Na drobinie kurzu zawieszonej w promieniach Słońca. Pomyśl o rzekach krwi przelewanych przez tych wszystkich imperatorów, którzy w chwale i zwycięstwie mogli stać się chwilowymi władcami fragmentu tej kropki. Naszym pozom. Naszemu urojonemu poczuciu własnej ważności, naszej iluzji posiadania jakiejś uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie, rzuca wyzwanie ta oto kropka bladego światła.

https://bi.im-g.pl/im/e3/81/18/z25696227AMP,Ziemia-na-slynnym-zdjeciu-sondy-Voyager-1--Blada-b.jpg

Zaloguj się aby komentować

Dziś odeszła moja ukochana babcia. Mimo, że ostatnio była w złym stanie w szpitalu, to wydobrzała, wczoraj chodziła i umarła naturalnie. U mnie w domu, bo wzięliśmy ją na święta. Umarła zasypiając na kanapie po śniadaniu. Wszystko działo się wokół mnie.

Była najlepszą babcią, jaką mogłem sobie wyobrazić. W ostatnich latach naprawdę byłem dla niej. Zawieźć do lekarza, przyjechać, ogarnąć. Jedyny wnuk na miejscu też. Byłem przy niej do końca.. Z mamą i wujkiem, kilka godzin nad jej zwłokami. Ściskałem ją leżącą jak już "czarni" stali nad nią z workiem. Nie chciałem uciekać. Nienawidzę uciekać od niczego co cieżkie.

W ostatnich 3,5 roku straciłem dziadka, dwie babcie, 6 letni związek w wyniku zdrady (i to emocjonalnej poza fizyczną), pracę, zachorowałem na 2 choroby i miałem mocne epizody depresyjne + nieszczęśliwie się zakochałem jak już się coś normowało.. Combo. Był moment, że byłem totalnie w rozsypce. Jak się dźwigam, to zawsze jakiś gong z boku nagle.

Bardzo dbam o rodzinę i przyjaciół. Dla wszystkich bliskich zrobię wszystko. Na całe szczęście to samo dostaję w zamian. Bywały też momenty, że pomagałem kolegom się ogarnąć lub brałem też ich smutki na siebie.

Kiedyś byłem bardziej unikowy, strachliwy. Za dzieciaka z powodu ADHD przez tępą wychowawczynię byłem trochę czasu ofiarą w szkole. Z tego wyciągnęły mnie sporty walki. Pamiętam, że modliłem się wtedy i marzyłem o tym, by być tym mężczyzną, co jest silny, wszystko weźmie na siebie, ogarnie, nie boi się ryzyka. Ten, co nigdy nie ucieka, ma twardą d⁎⁎ę, zawsze walczy o swoje, nie poddaje się.

Przez ostatnie 2-3 lata usłyszałem tyle pięknych słów na swój temat, że naprawdę mi miło, że się zmieniłem. I chyba powoli staję się taką osobą, jaką chciałem być. Nawet moja ex mi powiedziała kilka szczerych i miłych słów na "do widzenia" (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie świństwo mi zrobiła). ALe głównie chodzi mi o znajomych i rodzinę.

Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałem, że za to wszystko będzie trzeba zapłacić. Że to będzie tyle kosztować. Myślałem, że wszystko to przychodzi samo.

Na dodatek żałoby to za bardzo nie mam jak przezyć, bo (znowu..) zostałem poproszony o to, by napisać kilka słow i powiedzieć na pogrzebie. No dasz rade, chciałeś być mężczyzną. Co, nie dasz rady?

W sumie najgorsze jest to, że to wszystko przechodzę sam. Nie mam żony, partnerki, co by się nie działo, nie będę za każdym razem obciążać mamy. Po co ma się martwić? Jesteś męzczyzną, nie zamartwiaj rodziny, nie obciążaj ich swoimi troskami, radź sobie.

#zalesie #rodzina #przemyslenia #zycie #smierc #zycieismierc

Trzymaj się, częściowo rozumiem przez co przechodzisz, mi w takich combo czasach pomagała myśl, że wszystko się kiedyś kończy. Może Ciebie natchnie. Z tego co piszesz jestem pewny, że będziesz miał komplementarną partnerkę.

@Lopez_ nie wiem czemu tak jest, że takie combo się zdarza dobrym ludziom, i czy zwykle słowo pocieszenia pomoże. Ale - jak mogę jakoś pomóc to zawsze możesz pisać.

Ja babcię pożegnałem pół roku temu. 92 lata, wszyscy poprzedni dziadkowie odeszli jak byłem kilkulatkiem, czy nastolatkiem. I czasem sobie myślę o tym, że nie byłem u niej zbyt częstym gościem w ostatnich latach, ale cóż zrobić - praca na okrągło, czy inne obowiązki rodzinno-domowe. Ale, kiedy byłem u niej tydzień przed śmiercią (dobrze że tato mnie namówił) powiedziałem że na kolejnym weekendzie przyjadę z żoną. Przyjechałem, do szpitala. A babcia jakby czekała, była nieprzytomna przez kilka dni, ale odeszła jak byliśmy przy niej z dwoma córkami.

Też mogę powiedzieć że była najlepszą babcią. Wychowałem się u niej w mieszkaniu i pod blokiem. Od małego się mną zajmowała i mieliśmy super kontakt. Jej zawdzięczam skończenie dobrej szkoły, bo pomagała rodzicom, życie studenckie bo nie musiałem dojeżdżać codziennie tylko mieszkaliśmy razem parę lat. Mieszkając u niej zrobiłem doktorat, poznałem żonę mieszkająca dwa bloki obok. Co tu dużo pisać, sporo tego jest. I widocznie tak jak i Twoja czekała na dobry moment. Pierwsze dni były ciężkie, pogrzeb też, ale wierzę że zasłużyła za wszystko co zrobiła na nagrodę po drugiej stronie. Zawsze szukała pozytywów, zawsze każdemu chciała pomóc, zawsze była uśmiechnięta. Teraz jest już lepiej, mówią że trzeba czasu żeby zaakceptować nową rzeczywistość. Blok, mieszkanie ciągle będzie "u babci" zawsze jak obok przejeżdżam, choć teraz brat tam mieszka. Dobrze że babcie mogę odwiedzać niedaleko, będę jutro. Niedawno byłem z różą na dzień kobiet, jak co roku. Trzymaj się!

W zeszłym roku straciłem dziadka, który był mi zawsze jak drugi ojciec, zawsze mnie jakoś pocieszał i zawsze był obok. Teraz podobnie jak piszesz, zajmuje się babcią, dzwonię, jeżdżę, pomagam. Wiem, że to ciężkie, ale jestes nadal tu gdzie jesteś, masz przed sobą drogę i twoi bliscy na pewno chcą żebyś szedł dalej. Trzymaj się, rozmawiaj o uczuciach, bo to wcale nie jest niemęskie mówić jak ci źle.

Zaloguj się aby komentować

Czym jest filozofia?


Czym jest filozofia według was? Na to pytanie chciałbym byście mi odpowiedzieli po przeczytaniu tego tekstu. Słowo philosophia oznacza umiłowanie mądrości. Mówiąc krótko zadaniem filozofii jest poszukiwanie wiedzy, ale jakiej? Zdaniem Arystotelesa najwyższa wiedza to ta której pożądamy ze względu na nią samą, a nie z powodu pragmatycznych korzyści. Tutaj właśnie zarysowuje się różnica między naukami szczegółowymi i filozofią. Nauki szczegółowe jak fizyka czy biologia mają ograniczone pole zainteresowania jeśli chodzi o badania, ale filozofia poszukuje wiedzy ogólnej na temat funkcjonowania świata i sensu istnienia w tym świecie. Mówiąc prościej poszukiwali fundamentalnej zasady kierującej światem czyli tego co starożytni nazywali Arché. Tym samym stawiam filozofie jako wyższą dziedzinę nauki. Współcześnie jednak coraz częściej mówi się o instrumentalnym podejściu do filozofii w której poszukiwanie prawdy dla niej samej przestaje być celem. Filozofia stosowana to praktyka wykorzystywania filozofii do rozwiązywania konkretnych problemów nowoczesnego świata, np. w etyce biznesu, medycynie, ekologii czy technologii.


Osobiście nie mówię, że takie podejście do filozofii jest pozbawione swoich racji, ale ostatecznie pozostaje wierny staroświeckiej idei poszukiwania prawdy dla niej samej. Teraz pozostaje jednak pytanie jak filozofie należy uprawiać w sensie praktykować. Otóż odwołam się teraz do Makra Aureliusza który zachwalał filozofie za możliwość przeprowadzania ponadczasowego dialogu między nim, a myślicielami chociażby ze starożytnej Grecji. Większość filozofów nie buduje swoich teorii od zera tylko odnosi się do swoich poprzedników, analizuje ich argumentacje i tezy i w kontrze do nich stawia własne. Żeby jednak polemizować z innymi filozofami trzeba najpierw zrozumieć co ich teksty wyrażały. Tutaj w grę wchodzi hermeneutyka czyli sztuce interpretacji tekstów literackich i źródeł historycznych. Filozof Gadamer preferował tutaj metodę opartą na uznaniu kontekstu historycznego, dialogu i fuzji różnych horyzontów postrzegania. Następuje tu próba zrozumienia prawdy którą oferują dawni myśliciele co prowadzi do zaistnienia więzi porozumienia i to właśnie ta prawda jest głównym celem filozoficznego poznania.


Przynajmniej takie jest moje zdanie. Filozofia oczywiście oferuje sporo praktycznych nauk i umiejętności, ale to jednak prawda sama w sobie powinna być głównym przedmiotem jej zainteresowania, a żeby tą prawdę poznać to trzeba umieć wysłuchać co mieli i mają do powiedzenia inni filozofowie tym samym uczestnicząc w wielkim historycznym dyskursie. Głównym celem historii też powinno być zresztą zrozumienie dawnych dziejów, a więc ujmowanie ich w narracyjnym sensie, a nie suche przedstawianie faktów, ale to już temat na inną dyskusje.


#filozofia #historia #przegryw #przemyslenia

84ccadc4-ef65-4312-b32e-007775b671a0

Filozofia jest umiłowaniem mądrości- sztuką dzięki której jesteśmy w stanie w sposób praktyczny znajdować odpowiedzi i rozwiązania na pytania jakie stawia przed nami życie. Odpowiedzi te umożliwiają zaś rozwiązywanie bieżących kwestii w sposób mądry,właściwy i pożyteczny dla nas. Filozofia bez praktyki jest martwa

Gdzies czytałem, że w angielskiej wersji Wikipedii, jeśli weźmiesz dowolne hasło, a potem będziesz klikać w pierwszy link prowadzący do innego hasła, to zawsze dojdziesz do filizofii

Zrobiłem test - co prawda na jednym haśle - było to NASA i po 32 artykułach doszedłem do "filozofia"

ps: w polskiej wersji też to zadziałało :)

Zapewne nie zawsze tak jest, ale mnie się udało

0a15e936-9500-4716-bfe3-2a9ccf0c97cb
6a751abc-4922-4f74-9bd4-354de8168682

Zaloguj się aby komentować

Wszyscy mają Trumpa za idiotę. I może słusznie.

Ale Trump to też całkiem niezły agent rosyjski, a to dlatego bo spora część osób nadal jego czyny usprawiedliwia jego "osobowością" podczas gdy są one tak naprawdę dobrze przemyślane. Tyle że pewnie nie przez niego, tylko przez analityków rosyjskich. A plan tej rozgrywki szachowej jest tak umiejętnie zakamuflowany że nadal wielu wyborców w US wierzy w Trumpa. XD


Podsumujmy:

1. Cła - niby mają doprowadzić do sprowadzenia produkcji do US a tak naprawdę ograniczają firmy US, rujnują portfele amerykanów i wprowadzają zamieszanie nie tylko w gospodarce US i na świecie ale i zajmują urzędników czy polityków. A jak wiadomo czas to pieniądz.

Co więcej, dzięki cłom zraził do USA sporo krajów. W tym wielu sojuszników.


2. Wojna na Ukrainie - Opóźnianie lub wycofanie wsparcia militarnego, utrudnianie życia, zastraszanie, zmuszanie do kapitulacji. W tym samym czasie rozmowy z Rosją o współpracy gospodarczej po wojnie i zaciśnianie stosunków. Zero nacisków a raczej rozmowa partnerska (choć czy aby na pewno partnerska?).


3. Wypowiedzi Trumpa w wywiadach jak żywcem wzięte od urzędników rosyjskich. Serio on tam w swoim sztabie ma jakiegoś agenta rosyjskiego który dostaje transkrypty z Rosji a następnie mu je daje do przeczytania. Wielokrotnie mówił tak jakby był Putinem lub wręcz powtarzał stanowisko Rosji.


4. Grenlandia i Kanada - tu akurat pozwolił sobie wprost na rozwalanie sojuszy. Nie wiem jak on tam argumentuje wyborcom swoje czyny w tym zakresie ale to w sumie mało ważne.


5.Wojna z Iranem. Może to Żymianie zastraszyli Trumpa ale czy na pewno? W końcu zyskuje na tym Izrael ale dzięki tej wojnie uwaga... USA jest jeszcze bardziej odwrócona od Ukrainy. Co więcej nie dość ze Ukraina dostaje mniejsze wsparcie to USA chce zabrać pieniądze zebrane przez państwa UE na pomoc Ukrainie a sama Ukraina jest zw zasadzie zmuszona wspomóc swoimi wojskowymi od dronów (których braknie na froncie) wspomóc misję specjalną w zatoce.

Co więcej przez np zabranie partiotów czy wojsk z państw sojuszniczych by wspomóc Izrael znów USA jest skłócana z (jeszcze aktualnymi) sojusznikami.


6. Pod płaszczykiem tej wojny nawoływanie do wyjścia z NATO - czyli CEL GŁÓWNY ROSJI - ROZBICIE NATO. Bo bez USA NATO nie istnieje. Bez zwiadu USA (satelity, awacs), ochronnego parasola nuklearnego i wsparcia lotniczego Europa wcale nie jest taka silna.

- trochę kłuci się z ta teorią nawoływanie do przeznaczania większego PKB na wojsko w Europie ale... to tylko nawoływanie. Rosyjscy analitycy moga wiedzieć ze nic z tego nie wyniknie. Poza tym jakieś pozory jednak trzeba utrzymywać.


7. ISIS tzn Amerykańskie ICE - pod płaszczykiem porządku publicznego czyli wyczyszczeniu USA od przestępców Trump tak naprawdę wporowadzą ogromne zamieszanie, nieufność obywateli i jeszcze większa nienawiść do władzy (służb), podział społeczny oraz waśni między demokratami i republikanami. Własciwie nie tylko niszczy polityke wewnętrzną ale też (tak jak w przypadku ceł) marnuje ogromne środki i ludzki czas na te akcje.


8. Wprowadzane jest wiele ustaw i zmian prawa które albo teraz robią zamieszanie albo np na podstawie amerykańskiego prawa precedensu będą robić to w przyszłości (sytuacja jak z trybunałem konstytucyjnym u nas).

Wiele z jego ruchów podkupuje i wiare w aparat państwowy, jego autorytet i zmniejsza "miłość" jaka obywatele pałają do swojego kraju. To zaufanie ciężko będzie odbudować.

Mądry agent Żymian raczej nie wprowadzałby chyba autorytarnego prawa proŻymiańskiego i tak bardzo atakował instytucje publiczne (np szkoły) zniechęcając tym samym wielu obywateli do Żymu ale zamieszanie w społeczeństwie amerykańskim jest jak najbardziej strategia Rosji, jeszcze z czasów zimnej wojny (serio, wypadałoby w końcu zrozumieć o czym mówił Biezmienow aka Schuman w wywiadach które są na YT). Także niby chodzi o Izrael ale niekoniecznie.


9. Departamentu Efektywności Rządu - Musk, ze swoim wydziałem przejął w zasadzie kontrolę nad państwem, a więc nad wieloma informacjami poufnymi. Gdybyście jako Rosja mięli taką władzę jaka ma Trump to nie próbowalibyście zinwigilować w ten sposób państwo swojego wroga?

Nie żeby Musk był od razu kolejnym agentem. Być może tylko pionkiem dzięki któremu odpowiednie informacje przeszły z rąk do rąk.


10. Wenezuela - Tutaj pewnie chodziło o zarobek dla swoich ale też tą akcją zniechęcił do siebie sojuszników z tej części świata. Tym bardziej ze nie jednemu też groził.


11. Skutki. Zauważcie że przez poczynania Trumpa już teraz część (obecnie nadal sprzymierzonych) krajów nakłada na korporacje USA cła, wycofuje zamówienia lub zmienia ich produkty na inne. (zamówienia wojskowe, Microsoft) natomiast niektóre kraje zatoki widząc że USA nie wywiązuje się z obietnic już myśli nad wycofaniem się z sojuszu z USA.

Dzięki wojne w zatoce Rosji zniesione zostały embarga a cena ropy i gazu szybuje.

Sądze że na tej wojnie znacznie lepiej od Izraela wyszła Rosja.


O ile dobrze pamiętam to jeszcze przed poprzednimi wyborami wytykano Trumpowi związki z Rosją. Tyle ze mało kto sie tym przejął bo Demokraci ładnie działali w tym czasie z LGBT, BLM, DEI, Covidem itd. I tak (również ja) byłem dzięki temu w obozie (jak sie po czasie okazało) prorosyjskim.

To że Trump jest wg mnie najprawdopodobniej agentem rosyjskim (i przez aferkę Epsteina) pachiołkiem Żymian nie znaczy że w czasie swoich czynów nie miałby przy okazji zdobycia statusu cesarza sie wzbogacać. I to właśnie robi.

---------------


O wielu rzeczach które dzieją sie konkretnie w USA nie mam pojęcia gdyż tam nie mieszkam więc wiele informacji mi umyka. O wielu pewnie też zapomniałem (szczególnie z początków kadencji) więc jeśli coś sobie przypominacie to uzupełnijcie w komentarzach.


#usa #rosja #trump #takaprawda #przemyslenia #geopolityka

b2fdb066-2125-485e-848f-186b7d1ba0cf
  • szefem największej armii w historii ludzkości trump ustanawia pete hegsetha, człowieka który odmawia stwierdzenia że to rosja napadła na Ukrainę. dopiero podczas przesłuchania przed senatem, pod naciskiem stwierdza że rosja jest agresorem. pomimo tego konsekwentnie nigdy nie stwierdził że zwycięstwo Ukrainy jest w interesie USA i konsekwentnie opowiada się za "pokojem" na rosyjskich warunkach. zwycięstwo Ukrainy, czy chociażby odbicie przez Ukraińców jakichkolwiek zajętych obecnie terenów konsekwentnie nazywa "mrzonkami", a ich działania obronne "eskalacją przez którą giną ludzie".
  • w 1987r. trump odbył wizytę w ZSRR. każda wizyta kogoś pokroju trumpa w ZSRR była skrupulatnie reżyserowana i dokumentowana przez KGB.
    dwa miesiące po powrocie z Moskwy, Trump wydał prawie 95 tys. dolarów na ogłoszenia w największych amerykańskich gazetach (The New York Times, The Washington Post) w których krytykował politykę zagraniczną USA i NATO, twierdząc, że sojusznicy „wykorzystują” Amerykę.

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa, czegoś mi w życiu brakuje i w sumie nie wiem czego. To znaczy brakuje mi wiele rzeczy, ale jak sobie tak spojrze na moje żyćko, no to jakoś wszystkie to takie nie wiem.

2 lata temu wróciłem do rodzinnej miejscowości w kompletnej ruinie. Posypane zdrowie na maksa, utrata roboty, zakończony wieloletni związek, bardzo zła kondycja psychiczna, a po 2-3 miesiącach tej ruiny wypłukałem się z oszczędności przez melanże. Nie miałem nic sam z siebie, ale miałem ziomków i rodzinę.

No to dziś odbudowałem oszczędności, mam pracę (wkurwia mnie xd), mam do wyremontowania własne mieszkanie po babci 90m2 na piętrze domu, mam super psa, takiego jakiego zawsze chciałem (rasa i charakter), dalej mam kumpli na których mogę liczyć, naście lat ta sama ekipa. Zyskałem (odnowienie kontaktu) 2 przyjaciół, z którymi mam super relacje (W tym jedna baba, co było kiedyś nie do pomyslenia). Najważniejsze - zdrowie systematycznie lepiej i w porównaniu do tego co 2 lata temu to o wiele, byc może w niedalekiej przyszłości po raz kolejny w życiu przezwyciężę swoje problemy, gdzie inni by się poddali. No motyw jak z Rockyego. Do tego na lato szykuje się forma życia (ćwiczę sporo na siłce), z ryjca wyglądam atrakcyjniej niż kiedykolwiek. Rzuciłem szlugi, ograniczyłem alkohol do minimum.

I co? I c⁎⁎j. Czuję jakąś pustkę. Samotność po prostu. Nie doceniam nic z tego co mam. Z tych wszystkich pięknych rzeczy przewinęło się nieszczęśliwe zakochanie (1 raz w życiu, a mam 29 lat) i to chyba wystarczało, skumulowane z pracą na Home office i pon-pt brakiem kontaktów z ludźmi (weekendy z przyjaciółmi, w tygodniu 100 % focus na sobie).

Motywacji nie mam wcale. Motywację to miałem 2 lata temu, paradoksalnie, kiedy czułem się jak martwy. Teraz to mam tylko dyscyplinę. A jestem osobą, która potrafi w dyscyplinę. Właściwie wszystko co robię, robię z 2 powodów. Pierwszy, bo widzę jakiś sens i jestem zdyscyplinowany. Drugi - nienawidzę się poddawać, dla mnie to cecha dla pizd (wychowany jestem sportowo i ze środowiska sportów walki). Jestem strasznie zawzięty, aż przesadnie.

Nie wiem k⁎⁎wa czemu. Było tak źle i byłem optymistą. Teraz jest w miarę dobrze i pracuję nad tym, żeby było docelowo tak jak chce i w sumie jestem zobojętniały na świat i wszystko robię rutynowo bez werwy.

#przemyslenia #gownowpis #adhd #psychologia

@Lopez_

czegoś mi w życiu brakuje i w sumie nie wiem czego

Nie wiem k⁎⁎wa czemu. Było tak źle i byłem optymistą. Teraz jest w miarę dobrze i pracuję nad tym, żeby było docelowo tak jak chce i w sumie jestem zobojętniały na świat i wszystko robię rutynowo bez werwy.

Brakuje Ci samoświadomości. Nie masz kontaktu ze swoim ja, nie rozmawiasz z sobą, nie potrafisz tego, albo podświadomie się tego boisz. To wszystko o czym piszesz, to są tego objawy. No i tu jest jeszcze element tego, że koniecznie ma być tak jak Ty chcesz i nie zaakceptujesz żadnej innej rzeczywistości, a jest to nierealna wizja. I jak sam tego doświadczyłeś jak było źle to byłeś optymistą, bo do czegoś dążyłeś. Teraz to osiągnąłeś i pustka, więc podświadomie czujesz, że jak osiągniesz znów to co chcesz, to znów będzie pustka. Nie doceniasz tego co masz i co byś nie osiągnął nie będziesz tego doceniać, już na jakimś poziomie to dostrzegłeś. Zaczynasz od d⁎⁎y strony, poznaj siebie, naucz się cieszyć z tego co jest i wtedy zdobywaj więcej. W innym przypadku zawsze będziesz czuć tę pustkę i będziesz wiecznie niezadowolony.

Zaloguj się aby komentować

Zauważyliście że captcha to w sumie nigdy nie działała? Jak tylko pojawiły się narzędzia to nawet najprymitywniejsze obchodzą tego typu blokady jak chcą.

#typeksemysli #przemyslenia

Działa ale zauważyłem że na PC ta sama strona . System wymusza wielokrotne klikanie w obrazki daje zatwierdź i znowu kolejny się pojawiają a na komórce z reguły wystarczy wybrać za pierwszym razem odpowiednie obrazki i jest okej tak samo jak się pojawiają nowe obrazki to na PC mija długi czas zanim pojawi się dany obrazek widoczny a na telefonie dosyć szybko

@tomasz-frankowski Jakie narzędzia? Wpisywanie kodzików to nigdy nie było dobre zabezpieczenie przeciwko botom (ale skutecznie spowalniało złośliwe elementy). Ale recaptcha i inne tego typu usługi działają. Widać to po tym, że bardziej opłaca się wynająć hindusa do kliknięcia recaptchy niż robić jakiekolwiek obejścia.

Zaloguj się aby komentować

W przeciagu wieku smiem stwierdzic, ze o ile postep technologiczny byl zaskakujaco szybki, o tyle standardy poszly do gore jeszcze bardziej stroma sciezka. Mowiac o standardach mam na mysli standardy spoleczne, a szczegolnie te rodzinne. Spojrzmy na zjawiska, ktore obecnie postrzegamy jako kompletna patologie:


-Bicie dzieci? 100 lat temu to byl po prostu srodek wychowawczy. 100 powiedzialem? W sumie to jeszcze z 30 lat temu ta praktyka byla bardzo powszechna. Nie mowie juz o biciu zony, albo o przemocy psychicznej/emocjonalnej.

-Uzaleznienia rodzicow? Stary alkoholik? Pilo sie, bo czlowiek mogl zapomniec o trapiacych go problemach. Trzeba bylo sie jakos rozluznic po ciezkim dniu. Przemyslenia na temat tego, czy jest sie uzaleznienionym chyba nie mialy miejsca.


Kiedys bylo "rodzina jest najwazniejsza", pomimo tego, ze stary chlal i bil matke, a matka palila papierosa za papierosem i lala syna. A sprobuj nie docenic tego, ze rodzice cie nie wyrzucaja z domu...


Dzieci z takich rodzin czesto doswiadczaly traum i skutki mogly byc oplakane, ale czesto ci rodzice niby to funkcjonowali w dobrej wierze. Wiadomo, zdarzaly sie rodziny, ktore za cel sobie stawialy pastwienie sie nad potomstwem, albo jednym z rodzicow. Jednak raczej nie po to ludzie zakladali te rodziny. Wiekszosc chciala byc dobrymi ludzmi.


A teraz? Ktos opowie, ze nie odzywa sie do matki, bo ta sie na niego darla cale dziecinstwo i jestesmy w stanie to zrozumiec. Moze niektorzy by uznali, ze nie ucinaliby kontaktu z takim rodzicem pomimo calego bolu, ale zrozumienie jakies dalej jest.


Te zmiany, tak z grubsza, sa na dobre, ale analizujac swoja relacje z rodzicami okazjonalnie zastanawiam sie, czy powinienem ich tak winic za to, jacy byli? Kiedys te patologiczne zachowania to byl standard. Po prostu. Czy za swojego zycia ci ludzie mieli w ogole szanse i czas, zeby podejsc do rodzicielstwa w inny sposob? Cos na zasadzie tego, czy jest sens winic zwyczajnych europejczykow sprzed kilku wiekow za to, ze byli rasistowscy, albo nacjonalistyczni.

#przemyslenia

@solly-1 Dlatego rolą nas jako rodziców jest 'zerwanie' ze starymi metodami jak już wiemy o nich nieco więcej, mimo, że 'stare metody' 'działały' dziesiątki lat.

Łatwiej jest teraz znaleźć pomoc czy to z uzależnieniami czy przemocą, więc upuszczanie tych emocji w rodzinie przestało być akceptowane.

A co do rodziców - no cóż, jeżeli również te przemiany zauważyli i jakoś się zmienili to nie ma co rozpamiętywać, ale jak ktoś dalej stosuje swoje metody nawet względem dorosłych dzieci no to po co się męczyć w takiej relacji.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wszystko co bym teraz chciał, to cofnać się do 2016/2017 roku w wakacje kiedy jako młody student ze stówą na koncie bankowym, siedziałem z ziomkami nad Wisła, robiliśmy jednorazowego grilla, piliśmy browarki i słuchaliśmy podchmieleni dla beki gangu albanii


heszke w meszke, riszki sziki to król albanii


a teraz praca i powazne życie 30 letniego typa


#nostalgia #wspomnienia #przemyslenia #zycie

@Lopez_ Ja do 2017/2018, jeszcze przed wojną, pandemiami i innymi inflacjami. Człowiek był wtedy młody i piękny. Asterka Boża jako pierwsze auto, LPG za 1,80 i nightdrajwy z siksami. Potem się człowiek fizycznie 'statusiował' a wszystkie stare zajawki przejadły lub straciły sens. Masa ludzi pomarła lub wyjechała, świat się pogrążył w chaosie..

Zaloguj się aby komentować