#przemyslenia

7
1664

Wszystko co bym teraz chciał, to cofnać się do 2016/2017 roku w wakacje kiedy jako młody student ze stówą na koncie bankowym, siedziałem z ziomkami nad Wisła, robiliśmy jednorazowego grilla, piliśmy browarki i słuchaliśmy podchmieleni dla beki gangu albanii


heszke w meszke, riszki sziki to król albanii


a teraz praca i powazne życie 30 letniego typa


#nostalgia #wspomnienia #przemyslenia #zycie

@Lopez_ Ja do 2017/2018, jeszcze przed wojną, pandemiami i innymi inflacjami. Człowiek był wtedy młody i piękny. Asterka Boża jako pierwsze auto, LPG za 1,80 i nightdrajwy z siksami. Potem się człowiek fizycznie 'statusiował' a wszystkie stare zajawki przejadły lub straciły sens. Masa ludzi pomarła lub wyjechała, świat się pogrążył w chaosie..

Zaloguj się aby komentować

Macie coś takiego, co was momentalnie odpala, ale to tak, że czujecie, jak kortyzol zalewa wam głowę?


Mimo upływu lat i trenowania skupiania się na rzeczach ważnych, tych na które mam wpływ, tych na których mam ochotę się skupiać, nadal została mi jedna rzecz która powoduje, że potrzebuję dosłownie skupić się tylko na oddychaniu żeby nie odlecieć.


I tym czymś jest wyrzucanie przez ludzi niedopałków ot tak z d⁎⁎y na chodnik, czy ulicę.


Głupie tagi na zabytkach? Luz. Osrane chodniki i trawniki? Luz. Parkowanie na pięciu miejscach? Luz.


Kierowca przede mną wystawia co chwilę łapę przez okno żeby strącić popiół, i wiem że on zaraz tego zasranego peta wyrzuci na jezdnię? Oddychaj maciek, spokojnie, zaraz będzie zatoczka, wjedziesz, wpuścisz kilka aut żeby go nie widzieć, patrz na jego rejestrację, skup się na obrotach.


Jadę autem, stoję na światłach, gość stoi na przystanku obok, gada przez telefon i pali. Widzę że już końcówka, jeszcze się łudzę że wyrzuci do śmieci. Nie. K⁎⁎wa, rzuca dokładnie na środek chodnika i już kora mózgowa wyłączona, mózg gadzi zapierdziela na pełnych obrotach przypominając sobie najlepsze czasy napierdalania się między sobą plemion homo habilis i tęskniąc do tego okresu. Tylko spokojnie, skup się na obrotach, dwójeczka, gaz, obroty, trójeczka, gaz.


No bez kitu. Miałem sąsiadów wystawiających śmieci na korytarz, współlokatorów którzy zostawiali obcięte paznokcie na umywalce, współpracowników nucących całe dnie siedząc obok, lub telepiących całą grzędą bo musieli podskakiwać nogą - spokój.


Śmierdziel palacz rzuca niedopałek - chłopa nie ma, mózg wyłączony, 10 minut uspokajania.


Nie wiem co takiego w tym jest, ale mam wrażenie że dokładnie po to w młodości inwestowałem w trenowanie kontrolowania złości żeby im tych niedopałków do gęby siłą nie wkładać z powrotem.


#przemyslenia #emocje

@Maciek palacze to jest jakaś j...na zmora. Stoją i smrodzą tym gównem. Też się zawsze opalam, jak widzę ich zachowania. Na podobnym poziomie działają na mnie konsumenci małpek wypierdzielający te butelki gdzie popadnie nawet jak śmietnik jest w promieniu 2 m od nich.

@Maciek Według mnie, ten niedopałek to taki papierek lakmusowy większego spierdolenia umysłowego - wykazanego w teorii wózka sklepowego

Sam palę ale jak skończę, to będę niósł ten niedopałek nawet te 100m do śmietnika. Jak nie będzie żadnego na horyzoncie, to wyciągnę przenośną popielniczkę z plecaka i go tam wrzucę. Jak nie mam plecaka z popielniczką to użyje folii z paczki fajek. Jak chcesz dbać o środowisko - to to zrobisz.

Natomiast problemem nie są niedopałki per se, ale to jak ludzie podchodzą do wyrzucania śmieci, kiedy w grę wchodzi ich własny komfort. Dotyczy to nie tylko niedopałków.

Ile to razy widzę folie czy fragmenty styropianu, które wyfrunęły z okolicznego placu budowy. Jak coś porwie wiatr, to nagle problem się rozwijązuje, bo przecież nikt nie będzie za nim biegał.
Idziesz ulicą, ktoś wyrzuca gumę albo paragon - nie trafia. Ilu się wróci, kucnie, podniesie i spróbuje wrzucić jeszcze raz? Czasami mam wrażenie że jestem z jakiejś innej planety, bo sam tak robię ale żyjąc w dużym mieście zobaczę takie zachowanie może raz na kilka lat.

"Nie mój problem" to zaraza społeczeństwa. To ogólny problem. Od wyrzucania niedopałków, przez zbite słoiki na środku alejki w supermarkecie, po parkowanie na chodnikach. To są wyznaczniki pewnego spierdolenie umysłowego, które postępuję w społeczeństwie.

94ef4bcd-3386-4ad3-bbac-473beb77893a

Uwierz mi, że może być gorzej. Tu gdzie mieszkam, to nawet element aspołeczny przerzucił się już na elektroniczne papierochy. Niedopałków więc już nie rzucają. Rzucają wszędzie to j€bane plastikowo-elektroniczne goowno, którego wala się pełno i które oprócz syfu, tworzy jeszcze spore obciążenie dla środowiska.

Zaloguj się aby komentować

Do zrobienia: - dokonczyc myc belki na tarasie duzym - umyc okna od zewnatrz - ulozyc opaske wokol domu do konca - pomalowac korytarz, wlacznie z sufitem i wymienic 2 lampy w jednym lokalu rozowej - wywiezc troche smieci z budowy - zrobic trening

Co zrobie? No pewnie niewiele, bo mi sie w c⁎⁎j nie chce

#przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

#depresja #psychologia #gownowpis trochę #zalesie i #przemyslenia #chcewyjsczbagna

Wczorajszy dzień przypomniał mi brutalnie, że w walce z depresją i całą resztą syfu nie ma chwil wolnych. Ktoś kiedyś powiedział, że depresja, to choroba przewlekła na całe życie a do tego bywa śmiertelna. No i niby każdy chory o tym wie, ale są takie dłuższe lub krótsze momenty, gdy się o tym zapomina. Ja zapomniałem na ostatnie kilka tygodni. Niestety to jest bardzo podstępna choroba a dodatkowo, przynajmniej w moim przypadku, wredna. Wredna, bo zamiast mi dawać jakieś sygnały na zasadzie "jestem z tobą", to potrafi mi po prostu strzelić w ryj, jak przeciwnik w ringu, bez ostrzeżenia. Tak też było wczoraj. Rano kawusia, śniadanie i... wpierdol. Nagle dół, poddenerwowanie, smutek. Nie wiadomo skąd, nagle, zza winkla. Usiadłem w kuchni i poczułem jakby wszystko zwaliło mi się na głowę, życie, świat, przeszłość, teraźniejszość. Full pakiet. Chciało mi się płakać. Dodatkowo odpaliły się objawy OCD i lęków. Patrzyłem przez okno jakby na zewnątrz nic nie było, gdzieś poprzez budynki na przeciwko. Jakby wszystko było przezroczyste. Całe szczęście mam pewne mechanizmy już wypracowane w trakcie terapii i poza nią dzięki którym udało mi się jakoś naprostować. Dziś już lepiej, jedynie zostało jakieś lękowe napięcie, to które znam i które już oswoiłem. Kiedy to w klatce piersiowej jest ucisk i takie uczucie, które każdy z nas zna, jakby się miało za chwilę wejść na ważny egzamin. To jest do ogarnięcia. Wiem, że się da. Ufff... sorry Tosie i Tomki, ale musiałem to wyrzucić z siebie. A walczącym z tym syfem przypomnieć, że trzeba o siebie dbać i być czujnym.

Pozytywny obrazek z wczorajszego spaceru z synami, bo jednak życie bywa znośne a słońce świeci.

06a40eeb-83b6-4bf8-a364-ce793ddd01f6

@WatluszPierwszy dobrze, że masz te wypracowane mechanizmy i udało Ci się szybko ogarnąć sytuację. W każdym razie dobry wniosek z tej sytuacji, że takie momenty mogą się zdarzać, ale nie ma co panikować, tylko trzeba być na to mentalnie przygotowanym.

Ja się czuję ostatnio tak jak ty. Mimo tabletek zdarzają się zjazdy. Snuję się od przebudzenia do pory snu. Odhaczyc kolejny dzień i iść spać. Zaraz będę nawiązywać znajomość ze stoicyzmem, bo odwlekam to długiego czasu

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego ludzie rezygnuja z polskiego slownictwa na rzecz angielskiego? Nie dziwi mnie to w przypadku, kiedy jakies slowo nie ma dobrego odpowiednika w naszym jezyku, no ale blagam. Wiem, ze niektorzy usilnie wpychaja do swoich zdan angielskie slowa, zeby chyba brzmiec madrzej, czy nie wiem, egzotyczniej. Co jest takiego zlego w "motoryzacji", ze teraz wszedzie ludzie pisza "automotive"?

#pytanie #przemyslenia

0c6fa8df-f961-45ae-8227-2a70f7fc2c9c

Ale automotive to jest chyba przykład takiego słowa: motoryzacja to jednak nie to samo w dotychczasowym znaczeniu? Ja się łapie często, że słowo po polsku nie do końca pasuje do kontekstu (mimo, że byłoby zrozumiałe). Inna sprawa, że często w angielskim to są proste zwroty, gdzie powiedzenie tego po polsku już wymaga opisu, żeby było tak samo jednoznaczne. A na koniec: to nie jest nowe zjawisko, występowało zawsze, a próba zawracania kijem Wisły doprowadzi do scenariusza francuskiego, albo jak z nazwami pierwiastków. A tego byśmy nie chcieli :)

Wynika to z faktu, że zarówno w pracy jak i w czasie wolnym niektórzy konsumują więcej treści po angielsku niż po polsku, przez co zaczynają myśleć frazami angielskimi zamiast polskimi

Wg mnie motoryzacja to nieco inne pojęcie niż automotive. To drugie mi się kojarzy typowo z przemysłem, gdzie motoryzacja to też jacyś pasjonaci z samodzielnie remontowanymi gruzami, sporo szersze pojęcie

Zaloguj się aby komentować

W jakims programie tv mignela mi wypowiedz kobiety,wdowy,ze kolezanki sie z niej smieja,ze ona w calym swoim zyciu byla tylko ze swoim mezem- wspominala,ze w trakcie slubu byli chetni( ale odrzucala zaloty z miejsca), a od kiedy jest sama to tez kilku probowalo( umawiala sie glownie za namowa kolezanek),ale albo ich zlewala albo odpuszczali gdy nie byla za bardzo chetna.

Tak sobie pomyslalem- skad i gdzie sie biora tacy cudowni ludzie-wierni,uczciwi, porzadni, trzymajacy sie swoich zasad.

A prowadzace sie gapily jak na kosmite...

Czy ja naprawde jestem stary,ze mi taka postawa imponuje?

#przemyslenia #logikakobiet #logikamezczyzn

@jajkosadzone dla swojej żony byłem jej pierwszym i jednym mężczyzną. Rozumiałem ją, gdy mówiła, że zastanawia się, jakby to było z innym, ciekawość to naturalna, ludzka cecha. Nigdy nie czuła potrzeby zaspokojenia swojej ciekawości, bo w związku ze mną była spełniona, mimo moich wad.
Kobietę, o której piszesz, doskonale rozumiem, była z mężem i nie czuje potrzeby dalszego utrzymywania stosunków seksualnych. Nie dopytuję, ile miałaa lat, gdy została wdową, ale zakładam, że u niej seks przestał być narzędziem do prokreacji, stąd mniejsze nim zainteresowanie, lub całkowity jego brak. A jeszcze trzeba dodać, że kobiety mają w większości typowo reaktywne pożądanie, to jest trzeba najpierw stworzyć warunki do udanego i partnerskiego seksu, żeby kobieta poczuła możliwość dopuszczenia do siebie mężczyzny i reagowała, na jego podniecenie. Brzmi to trudno i rzeczywiście takie jest, stąd mężczyźni szukają tej mniejszości kobiet, które pożądanie wykazują już na pierwszych randkach i nie inwestują czasu oraz zasobów, w kobiety jak ona.

Bo ludziom się upierniczylo że gdzie i

Indziej trawa jest zawsze bardziej zielona. A prawda jest taka że to para tworzy swoją pracą niszę i nigdy dobre rzeczy nie biorą się z eteru.

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio narzekałem na autocenzurę, którą stosują różni internetowi twórcy, chociażby na takim YouTubie. Już się nie dziwię, dlaczego to robią.


Od jakiegoś czasu hobbystycznie wrzucam na YT filmiki „zagrajmy w”, ot, żeby poćwiczyć gadanie do mikrofonu przed bardziej poważnymi próbami. No i zdarzyło mi się parę zabawnych sytuacji, z których zrobiłem krótkie filmiki. Jeden zatytułowałem „O k⁎⁎wa”. Efekt? Nałożone ograniczenia wiekowe i automatycznie ukrycie filmiku przed potencjalnymi widzami. Filmik wrzucony parę godzin później, bez żadnych przekleństw i tak dalej, do dzisiejszego poranka również zdobył 0 wyświetleń.


Usunąłem, wrzuciłem ponownie w ugrzecznionej formie i nagle filmiki zdobywają wyświetlenia.


Robię to dla własnej przyjemności (bo sporadyczni widzowie raczej jej nie czerpią z oglądania xD) i wyświetlenia nie są dla mnie aż tak ważne (mimo że to wciąż miło, gdy twórczość trafia do odbiorców). Jednakże rozumiem „strach” ludzi żyjących z YT, dla których demonetyzacja albo utrata zasięgów może oznaczać utratę środków do życia.


to;dr J⁎⁎ać JewTube.


#tworczoscwlasna #przemyslenia #youtube #antysemityzm

@cyberpunkowy_neuromantyk Jeśli reklamodawcy nie życzą sobie, aby ich oferty były wyświetlane w takich filmach, gdzie już sam tytuł budzi obawy o zawartość, to po co YT ma marnować zasoby na promowanie czegoś takiego?

Zaloguj się aby komentować

#psychologia #przemyslenia #gownowpis

Natchnęło mnie dziś na poranne przemyślenia dotyczące introwertyzmu i samotności. W zasadzie od dzieciństwa lubiłem pobyć sam ze sobą. Potrafiłem sam się bawić, spędzać czas. Nigdy nie miałem problemu z tym, że np. jest brzydka pogoda i nikt z kolegów nie chce wyjść na podwórko czy boisko. Siedziałem wtedy w swoim pokoju sam i świetnie się bawiłem. Nie miałem rodzeństwa i nigdy nie było mi z tym źle. Nie marzyłem, by mieć towarzystwo brata lub siostry. Zawsze byłem wycofany, nigdy jakoś szczególnie nie chciałem być w centrum uwagi czy wydarzeń. Niemniej zawsze miałem sporo kolegów i koleżanek i nie miałem problemu ze spędzaniem czasu z nimi. Później, jako nastolatek bardzo lubiłem moją osiedlową ekipę kumpli z którymi zawsze coś się działo, ale... jak byłem sam, to było tak samo dobrze. Teraz jako stary dziad 40+ mam to samo. Moja żona nawet mówi, że jestem aspołeczny i unikam ludzi. Nie, nie unikam. Po prostu nie zabiegam o ich towarzystwo. Bywa, że na koncert czy mecz idę z kimś znajomym i super się bawię. Rozmawiamy, wspólnie przeżywamy dany moment, później długo to wszystko wspominamy. Jednak, gdy taki ktoś na moje pytanie "idziesz na koncert?" odpowiada, że nie może, nie ma czasu, to myślę sobie... "ale, super. Pójdę sam". Był czas, gdy na prawdę wdrukowano mi do głowy, że po prostu nie lubię ludzi, jestem odludkiem, zamkniętym w sobie aspołecznym typem. Jednak to nie prawda. Fajnie jest pogada z sąsiadem o bzdurach jadąc windą, zagadać z panią z piekarni, iść z kumplem na mecz czy do kina. Tylko jednak fajnej jedzie się windą samemu, robi zakupy w ciszy a na meczu najlepiej jest w samotności stanąć w kącie trybuny i przeżywać chwile. Nie wiem skąd mi się to wzięło i nie wiem skąd takie przemyślenia z d⁎⁎y, ale bywają poranki kiedy mnie nachodzą refleksje życiowe.

d9600eb5-cffa-4b5b-8ef4-43700e7341bc

Nikt nie ma tak dobrych relacji z samym sobą jak introwertycy! Ja bardzo sobie cenię samotne wyjazdy, na których cieszę się wszystkim wokół w 100% co nie jest możliwe kiedy jestem z rodziną lub znajomymi

Zaloguj się aby komentować

Ludzie generalnie lubią się przypierdalać. Chodzą i szukają problemu u innych, tam gdzie go nie ma, byle pokazać swoją mądrość i skorygować drugiego człowieka.


Chyba że chodzi o code review, to wtedy nie ma chętnych.


#przemyslenia #it #programowanie #heheszki #programista15k

Zaloguj się aby komentować

Wierzycie, że nie ma przypadków albo w jakieś rzeczy niewytłumaczalne, których nauka nie zbadała? Pytam serio. Czasem wydaje mi się, że moje życie to jakiś ciąg zdarzeń, który idzie takim torem, że nawet jak chcę to zmienić, to tak jakby wszystko było z góry zaplanowane. Serio. To mogą być doświadczenia i mądrość życiowa, ale czasem miałem wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobił, zawsze wyjdę obronną ręką.

Do tego miewam często prorocze sny, śnią mi się rzeczy, które wyprzedzają zdarzenia rzeczywiste, choć są kompletnie z d⁎⁎y. Miewam je okresowo często, ale podsunę kilka przykładów.

Śniły mi się choroby, cierpienie, ból. Na drugi dzień dowiedziałem się, że moja babcia nage ma duże pogorszenie stanu zdrowia i z osoby chodzącej i ogarniającej wszystko, jest nagle 30 % życia w niej i było pogotowie. Telefon dostałem rano po przebudzeniu po tym śnie.

Śniła mi się koleżanka i jeden kumpel. Spędzałem z nimi sylwestra. Na drugi dzień jechałem obok miejsca, gdzie mieliśmy widok na fajerwerki. Po 2 dniach dostałem od nich wiadomość czy wychodzę zapalić, a nie widzieliśmy się 3 miesiące.

Mam tak czasem, że myślami przyciągnę ludzi. Jechałem ostatnio obok Kościoła, w którym dalszy kolega miał ślub (ale na weselu byłem) i napisał do mnie nagle (a nie piszemy zbyt)

Gdzieś czytałem, że to kwestia silnej intuicji u osób z ADHD, gdzie mózg pracuje zbyt szybko i zbyt wiele przetwarza, tworząc różne pętle i bardziej intensywnie przeżywa doświadczenia, ale generlamnie c⁎⁎j wie.

Mój dziadek miał taką dojebaną intuicję, że czasami ludzie się pytali czy jest jakimś medium, bo potrafił z d⁎⁎y powiedzieć coś, co się sprawdzi lub wytypować kto co robi i gdzie jest, bez logicznego wytłumaczenia i to w erze bez telefonów komórkowych. Nie twierdze, że to jakaś "moc", tylko zastanawiam się czy nasz mózg ma jakieś ukryte cechy (nie, nie teepatia, ale np jakaś podświadoma nadumiejętność analizy lub intuicji), które nie są zbadane do końca.

Jeszcze dodam, że pracuje jako handlowiec i czasem nie wykorzystuje żadnych technik sprzedaży, ani nic, ale mam jakąś taką zdolność do tego, że ludzie mi ufają i mnie lubią, jakieś takie wrażenie. Kiedyś jedna koleżanka, która kończyła psychologię mówiła, że mam coś takiego, co bardzo przyciąga ludzi, ale nie umie tego opisać. Dodatkowo, często wystarczy mi niewiele w znajomości, by kogoś prześwietlić na wylot, nawet jego lęki, ale kiedyś psychoterapoeutjka mowila mi, ze to sa skutki uboczne uczestnictwa w terapii (bylem za nastolatka jak burza hormonów i byłem po rozstaniu z narzeczoną).

#paranormalne #rozwojduchowy #zycie #przemyslenia

@Lopez_ nie wierzę, zaś tego typu przypadki, które opisujesz to po prostu dowód na to, jak mądre mamy mózgi - po pierwsze w kwestii przewidywania przyszłości, a po drugie w wyszukiwaniu schematów, na które jesteś wyczulony.

Jeśli będziesz wierzyć w np. pecha przynoszonego przez czarnego kota, który przebiega drogę, to Twój mózg będzie rejestrować wszystkie czarne koty i zwracać Twoja uwagę na fakt przebiegnięcia przez nie drogi. Inne koty też będą przebiegać, ale już nie będziesz ich świadomie rejestrować i zapamiętywać.

Zaloguj się aby komentować

Prawda jest taka, że najlepszy okres historii zachód to już ma za sobą. Globalne ocieplenie, spadek liczby urodzeń, rosnące nierówności społeczne na rzecz 1%, kolejne fale imigrantów i rosnąca pozycja Chin dobiją stary kontynent. Generalnie od czasu pandemii wszystko się pogarsza, wzrosła liczba światowych konfliktów, a to dopiero początek. Globalnego ocieplenia nie da się już zatrzymać i nikt poza UE nie próbuje nawet zmniejszyć jego efektów czy się na to przygotować. Całe rejony Afryki będą niezdane do życia, a oni mają coraz większy problem z przeludnieniem. Chiny prawdopodobnie w końcu sięgną po Tajwan co wywoła kolejny światowy kryzys.


Osobiście jestem zdania, że rosja zaatakowała Ukrainę nie tylko z powodu wybujałych ambicji Putina, ale w akcie autentycznej desperacji spowodowanej stopniowym słabnięciem pozycji tego kraju na arenie międzynarodowej. Być może to samo obserwujemy właśnie w przypadku Trumpa i USA. Oczyszczają oni światowe pole z potencjalnych geopolitycznych rywali i zabezpieczają interesy przed kolejnym wielkim kryzysem i starciem z Chinami. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach po latach dobrobytu. Liberalny porządek upada i albo uda się Europie znaleźć alternatywę albo stanie się z nią to co Rzymem.


#polityka #filozofia #przemyslenia

a9b1cc45-3f52-4a97-936f-42493d6ce0f8

Zaloguj się aby komentować

"NIEWAŻNE CO ROBIE I MOWIE BY ZAROBIĆ, WAŻNE, ZE MI I MOIM DZIECIOM NICZEGO NIE BEDZIE BRAKOWAŁO"


Na Netflix trafił dokument "inside the Manosphere", który początkowo mnie zachwycił, aż końcówka totalnie zepsuła pierwotny efekt.


Dokument porusza ważny i ciekawy temat jakim są autorytety redpillu za oceanem (nie poruszam, tego polskiego ponieważ on się bardzo różni od tego zachodniego, ale tak jak ze wszystkim i ta moda dotrze do nas że Stanów)


Schemat omawianych postaci jest dość powtarzalny. Są to mężczyźni o bardzo dużym majątku(lub wykreowanym majątku), wymuskanej sylwetce i stylowie na bagatego macho z tanich telenowel, posiadają dużą rozpoznawalność w internecie, a przynajmniej w swoich bańkach. Ich kontakt opiera się w głównej mierze na uczeniu mężczyzn jak być "prawdziwymi mężczyznami" czyli "mężczyzna nie jest nic warty podczas urodzenia, a o swoją wartość musi zawalczyć". A jak powinien się zachowywać prawdziwy mężczyzna, samiec alfa? "mieć kobietę, która jest mu 100 procent posłuszna, żyć w jednostronnie poligamicznym związku, decydować za kobiety, bo mężczyzna wie lepiej czego chce kobieta itp itd cała masa seksistowskich poglądów wyjętych z stereotypów i mizogini (niby mówią że kochaja kobiety są, ale z ich stylu bycia, wynika to, że tylko te piękne i uległe i tylko w łóżku) nie chce oczywiście bronić lasek, które przychodzą do ich programów i dają się poniżać za parę fallowersow na only fansie, ale cóż ciągnie swój do swego.


Pozornie celem dokumentu było obnażenie sposobu bycia tych mężczyzn, że to hipokryci, że to są tylko maski, tylko rolę odgrywane pod publikę. No i moim zdaniem na tym powinien się skupić ten dokument. Dziennikarz zadał pytanie jednemu z najmłodszych influenserow, z przedstawionych w dokumencie postaci, HS tikitokiemu (czy jak to się pisze xd) czy nie uważa że działa podobnie jak Bonny Blue (kobieta która przespała się z 1000 mężczyznami w jedną noc) bo ona też twierdzi, że to co robi to dla bezpieczeństwa finansowego siebie i swoich przyszłych dzieci, nie obchodzi ja to czy jest to moralne czy nie. Tak samo odpowiedział HS na pytanie czy uważa za moralne promowanie modelek z Only fans skoro równocześnie mówi, że się nimi brzydzi. Właśnie ta argumentacja mnie najbardziej zaciekawiła, czy właśnie obecnie, albo może i zawsze kreuje się świat, oparty jedynie na wykarmieniu swoich potomków, kosztem innych ludzi? Jest to jeden z powodów dla którego nie chce mieć dzieci, że mam wrażenie, że nie ważne w jakich czasach żyjemy, jesteśmy drapieżnikami chroniącymi tylko swoich najbliższych i siebie, nieważne jaki ma to koszt. Czy jest to zniszczenie środowiska dla setek przyszłych pokoleń w imię jachtów i życia ponad stan, zapewnieniu kilku pokoleń w przód dostatniego bogactwa? Nie wiem czy taki świat jest warty dalszego rozmnażania. No i clue jest takie, że wspomniane osoby martwią się o swoich potomków równocześnie będąc pewnym, że zarobione pieniądze będą mieć zawsze taka samą wartość. NIe wydarzy się nic co odwróci kolej rzeczy, równocześnie budując moralność i świat, będąc przykładem dla młodszych pokoleń, które będą czerpać właśnie takie wzorce i tak będzie wyglądać przyszłość ich potomków.


Myślałam że w tym właśnie kierunku będzie skręcał dokument, niestety skręcił on, w efekt "ośmieszony tych redpillowocow, "zróbmy z nich mamisynkow, wychowanych bez ojca, którzy szerzą jedynie teorie spiskowe i gadają bzdurny". Ten dokument totalnie wyłożył się w momencie, kiedy jeden z influencetow zadał dziennikarzowi pytanie "czy żydzi dokonali ludobójstwa?", zaraz potem scena przeszła na to jak ten typ słucha się własnej matki i jej poleceń jak mały chłopiec. Miało mieć to wydźwięk ośmieszenia kolesia bo zadał trudne i popularne w internecie pytanie, na które oczywiście dziennikarz nie odpowiedział.


Czuję się tym dokumentem bardzo rozczarowana bo zamiast skupić się na tym jak często szkodliwe wzorce są kreowane w biznesie tylko o wyłącznie dla kontrowersji i zasięgów w imię pieniędzy(przyznam szczerze że podziwiam naiwność widzów, którzy kupują produkty influenserow, którzy otwarcie mówią że nie ważne na czym zarabiają, ważne że zarabiają xd) to dokument skupił się na ośmieszeniu kontrowersyjnych twórców pod płaszczykiem, spokojnego i wyluzowanego dziennikarza, który tylko zadaje pytania


#netflix #przemyslenia #redpill #filmy

bfee17ef-8bad-4f16-bf3d-ccc631642a00

@Cori01 odniosłem to samo wrażenie, że może i założenia były jakieś wysokie, ale tak naprawdę efektem tego dokumentu było zrobienie tego samego, co robią obiekty tego dokumentu - wyśmianie innych na dosyć niskim poziomie dla klików i wyświetleń, tyle że w nieco bardziej "inteligenckiej" formie. Bardzo duże rozczarowanie


Acz też nie miałem dużych oczekiwań, w zasadzie zerkałem przy okazji

Zaloguj się aby komentować

Moja babcia powoli odchodzi. 90 lat. Dziadek zmarł 4 lata temu. Rodzina od strony mamy to wielodzietna rodzina. Dziadkowie zawsze byli bardzo prorodzinni, głęboko wierzący i byli dobrymi ludźmi. Potrafili niesamowicie scalić rodzinę, by się kochała i była dla siebie. Mam super relacje z moimi ciotkami i wujkiem. Z kuzynkami jest ok, ale są one ode mnie od 5 do nawet 15 lat młodsze, to inaczej. Nie mieli wiele, robotnicza rodzina z blokowiska, czwórka dzieci. Wszystkie z nich są dziś dobrze poukładane finansowo, odchowały dzieci i dorobiły się "swojego", dodatkowo w tym moja mama bardzo dobre studia z masą certyfikatów i specjalizacjami robionymi nawet po 50rż.


Ściska mnie w gardle, bo tyle ile potrafili dać dziadkowie, to nie mogłem sobie lepszych wymarzyć. Jak sobie o tym pomyślę, to motyw niczym z ojca chrzestnego, rodzina na pierwszym miejscu. Nawet z niedołężną babcią moja mama z rodzeństwem super relacje i ja też ciągle gdzieś zaproszenia i zawsze mogę na nich liczyć.

Najbardziej boli mnie to, że sam mam 30 lat, nie wyszło mi w życiu prywatnym do tej pory i obecnie od 2 lat sam i mogę się skupić na sobie. Bardzo chciałbym osiągnąć to co oni, bo mogę być milionerem i mieć stos dyplomów, a i tak uważam, że to co im się udało osiągnąc ma wartość bezcenną i właśnie na tym mi bardziej zależy niż na dobrach materialnych, ale na razie nie stoję nawet 3 rzędy niżej od nich.

Rodzina od strony taty bardziej indywidualiści, bardziej na luzie, świetnie wykształceni i bardzo dobrze zarabiający. Zawsze byli dla mnie dobrzy, ale nigdy nie czułem stamtąd tyle ciepła, dobroci i troski.

Tyle się dziś młodzi ludzie tyrają, że nie chcą mieć dzieci, bo pieniądze, bo trzeba wszystko co najlepsze, bo to tamto. Właśnie, że nie trzeba. Czasem wystarczy minimum do tego, by dzieci wyrosły na ludzi, a najbardziej to po prostu trzeba się kochać i dbać o siebie. Naprawdę wtedy w życiu jest łatwiej, człowiek ma jakoś więcej szczęścia i idzie pewniej do przodu, bez presji i z dużym optymizmem.

Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili. Bo kariera, pieniądze, pogoń za dobrobytem. To wszystko jest w sumie c⁎⁎ja warte.

Jak sobie przypomnę jak mojego dziadka wynosili w worku, a ona krzyczała, że mają to odsłonić, bo chce go jeszcze zobaczyć, albo jak dziś półprzytomna nagle jak mnie zobaczyła odżyła i powiedziała ":mój wnuczek najlepszy", to mnie rozrywa w środku.

#zycie #przemyslenia #nostalgia #zycieismierc #takaprawda #gownowpis #zalesie







Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili.

@Lopez_ No chyba, że są toksyczni, i wyniszczają człowieka psychicznie. Wtedy nie tylko można, ale wręcz trzeba się od nich oddalić.


A tak poza tym, serio gratulacje dziadków, trochę zazdro. Moja babcia ma 90 lat, ale dalej chciałaby wszystkich sobie podporządkować.

Zaloguj się aby komentować

Gdybym miał mieć jakąś moc, to byłaby to możliwość sprawić, żeby ktoś się w danej chwili zesrał. Czaicie, ktoś mnie śmiertelnie obraża albo grozi nożem? Cyk, ten ktoś od razu ma kupę w gaciach. Z kupą w gaciach ciężko być kozakiem. Chcę kogoś zaszantażować albo do czegoś zmusić? Po jednej kupię w gaciach ktoś się zastanowi dwa razy, zanim mi odmówi. Możliwości są w zasadzie nieograniczone.

#przemyslenia

@RogerThat albo mógłbyś się zabawić w Jezusa i ratować ludzi z obstrukcjami. Zostałbyś błogosławionym kościoła katolickiego, a jakbyś mówił że to Bozia zesłała Ci ten dar to może nawet mógłbyś się załapać na kanonizację. Pomyśl dobrze, czy wolisz wybrać jasną czy ciemną stronę mocy

@RogerThat już chyba lepiej moc tworzenia masy kałowej i blokady zwieracza. Zabijać ludzi, powodując u nich taki przyrost gówna w brzuchu, że umieraliby przez rozerwanie jelit...

@RogerThat Był taki seriał Misfits o specyficznych supermocach, na taką scenarzyści akurat nie wpadli ale sam serial uważam za świetny.

Gx

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Życie jest dziwne. Z jednej strony dąży się do swojego marzenia. Z drugiej zaś ciągle jest pod górkę. Widzi się w snach co chce się osiągnąć. Ale wiemy przecież że rzeczywistość tak nie wygląda. Mimo wszystko niektórym się udaje. Ale nie nam. Czy to powód by się poddawać?

Ja sądzę że nie. Trzeba walczyć. Trzeba dążyć.

#przemyslenia #polityka

Zaloguj się aby komentować

Przed pasją nie uciekniesz.


W pierwszym audiobooku „Ciekawych Historii” autor jeden rozdział poświęcił sobie. Jego historia także jest ciekawa, ale nie o tym. Powiedział intrygujące słowa: „Przed pasją nie uciekniesz”.


Z obserwacji i własnych doświadczeń uważam, że jest w tym wiele prawdy.


Miałem kiedyś znajomego, którego poznałem przez YouTube'a. Szukałem wtedy walkthrough do „Splinter Cell: Chaos Theory”, chciałem zobaczyć, jak grają bardzo dobrzy gracze. I znalazłem malutki, polski kanał.


Znajomy miał i pewnie dalej ma dryg do przechodzenia gier trudnych i z trudnościami narzuconymi na siebie. Na przykład „Splinter Celle” przeszedł bez ogłuszania kogokolwiek (oprócz celów misji), co często wymagało sporej gimnastyki i nietuzinkowego podejścia. Przeszedł też pierwszego „Far Cry” na najwyższym poziomie trudności bez odniesienia żadnych obrażeń. I regularnie zdobywał medale autorskie w różnych „Trackmaniach”. Do tego ma talent komediowy.


Tylko miał jeden problem: wielokrotnie wszystko usuwał. Z rożnych powodów. A to nie miał czasu w życiu prywatnym, a to padł mu dysk twardy i stracił wiele nagrań, a to coś. Szczególnie utrata danych musiała być dewastująca. Usuwał wrzucone już treści, usuwał kanał.


A po jakimś czasie wracał. Z nowymi projektami oraz starymi, które reaktywował. Uważam, że gdyby zachował konsekwencję, gdyby wszystkiego nie usuwał, to dzisiaj pewnie mógłby śmiało się utrzymywać z YouTube'a.


Ciekawe, czy obecnie nie nagrywa czegoś na kanał, o którym nie mam najmniejszego pojęcia.


Podobne zachowanie zauważyłem u siebie. Co prawda obecnie rzadko kiedy cokolwiek usuwam - skoro już opublikowałem, to niech sobie wisi - jednakże wielokrotnie mówiłem sobie, że odpuszczam pisanie tekstów. I tak pewnie mało kto je czyta, nie mam samozaparcia i motywacji, żeby pisać opowiadania i wysyłać na tematyczne nabory, i tak dalej.


Mimo to bez przerwy wpadają mi do głowy nowe pomysły na fabuły. Wczoraj podczas spaceru do pracy narodziła się myśl na temat tego właśnie tekstu i była to myśl tak natrętna, że czułem swędzenie gdzieś w mózgu oraz przemożną chęć rzucenia wszystkiego i zabrania się za pisanie.


Choćbym chciał, to nie ucieknę przed tym. Nawet jeśli nie będę niczego utrwalał, a wciąż mam ogromny dylemat, skoro mało kto czyta, a przecież i tak jest nadpodaż tekstów, to i tak nawiedzać mnie będą nowe pomysły. A z nimi chęć do przelania tego na (wirtualny) papier.


#przemyslenia #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Czy wierzysz w życie po śmierci?


#pytanie #dyskusja #przemyślenia #rozkminy #życie #śmierć #ankieta

Czy wierzysz w życie po śmierci?

83 Głosów

@kacper-8 moja wiara w życie po śmierci polega na tym że ja umieram ale Ci co żyli żyją dalej. Czy to się liczy? Zaznaczyłem że tak bo generalnie życie po śmierci trwa dalej, tylko nie tego co umarł

Zaloguj się aby komentować

@Deykun a ja nie mam ochoty oglądać żadnego nominowanego filmu bo tam same zwykłe pierdoły (przynajmniej po opisach i recenzjach) zamiast czegoś typu to czy Parasite ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Nie rozumiem idei upijania się i to często do nieprzytomności. Przecież to najgłupsza rzecz z możliwych. Po pierwsze jest to szkodliwe dla zdrowia, po drugie ma się po tym kaca, po trzecie człowiek po nadmiernej ilości alkoholu zachowuje się jak kompletne zwierze, traci nad sobą kontrolę, podejmuje często irracjonalne i idiotyczne decyzje które działają na jego szkodę (jak jazda samochodem po pijanemu), mówi rzeczy których nie chce mówić, a do tego mogą u pijanego występować odruchy wymiotne. Po libacji wiele osób nawet nie pamięta co się działo poprzedniego dnia więc nawet nie jest wstanie ocenić czy się faktycznie dobrze bawił. Do tego alkohol kosztuje. Zero zalet i same wady tego procederu. Picie okazjonalne jeszcze ma sens, ale regularne przysłowiowe chlanie już nie.


#przegryw #alkoholizm #przemyslenia

712b08ce-ef10-4ddb-b4f0-344084d09d29

@Al-3_x

traci nad sobą kontrolę,

Nigdy nie rozumiałem ludzi którzy usprawiedliwiali się tym co odjebali po pijaku mówiąc "nie byłem sobą".

Byłeś tą sama osoba, tylko z podrasowanym ego, większą odwagą i wyjałowioną percepcją tego co dzieje się dookoła. Natomiast jeżeli po pijaku skakałeś po samochodach to nie dlatego że alkohol Cię do tego nakłonił - więc nie rozumiem zrzucania na niego winy. Zwyczajnie sprawił że puściły Ci hamulce, które normalnie byłyby zaciśnięte i powstrzymywałyby Cię popełnieniem takiego chorego wybryku - ale mimo wszystko ten po⁎⁎⁎⁎ny pomysł zrodzony był w Twojej głowie. To w Twojej pijanej głowie doszło do styknięcia się dwóch neuronów przez które doszedłeś do wniosku "to dobry pomysł, zróbmy to". To nie jest tak że nagle ktoś dostał oświecenia i ten pomysł na trzeźwo by się tam nigdy nie pojawił - tylko zwyczajnie Twoje hamulce powstrzymałyby CIę przed zrobieniem tego na trzeźwo. Pomysł, jakby po⁎⁎⁎⁎ny nie był, dalej jest Twoim pomysłem i nie rozumiem zrzucania całej winy na alkohol.

Alkohol dużo mówi o niektórych osobach. Szczególnie tych którym puszczają hamulce.

Zaloguj się aby komentować