#przemyslenia

7
1663

Ta robota niszczy mnie psychicznie, a jednocześnie boję się pójść do psychiatry, bo pewnie będzie dłuższe L4. L4, którego potrzebuję i wiem, ze byłoby mi dużo lepiej (tak jak było w ubiegłym tygodniu, gdy byłem na chorobowym z powodu przeziębienia).


#refleksjemacgajstra #przemyslenia #wyznanie #pracbaza #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Kurde trochę pośmieszkowaliśmy pod wpisem o panie Józefie na #matura, sam dorzuciłem cegiełkę i naszła mnie refleksja, że jednak trochę tego za dużo i tutaj chciałbym się skupić na pozytywnym komentowaniu tego człowieka.

Takich ludzi trzeba pokazywać jako pozytywny przykład. Pan Józef ma 87 lat i chęci, by przystępować do matury, a nawet chce iść na studia. Wciąż chce się rozwijać a tym samym ćwiczy umysł, co w tym wieku jest niezbędne. Mało tego, wciąż się nie poddaje i próbuje mimo porażek. Ilu młodych ludzi przestaje się rozwijać zaraz po skończeniu szkoły? Ilu maturzystów rezygnuje po dwóch porażkach? Ilu ludzi przestaje robić cokolwiek w życiu po przejściu na emeryturę? Chciałbym być jak pan Józef gdy będę miał 85 lat (też sobie pierdyknę maturę, a co) - o ile dożyję. Trzymam kciuki za niego mimo szydery w poprzednim wpisie.

Nie kładźcie się do grobu gdy przejdziecie na emeryturę. Bądźcie młodzi duchem całe życie!

#przemyslenia

e07faaa8-741e-49c9-9712-8688f2b04d15

@ZohanTSW Wiele razy słyszałem, że ktoś mówi, że jest za stary by nadrobić maturę czy iść na studia ale moim zdaniem warto się rozwijać i uczyć nowych rzeczy.

Mi to się wydaje, że każdy sobie z niego śmieszkuje i nikt się o to nie spina, dlatego że każdy jednocześnie czuje do niego szacunek i wie, że to żarty. Bo ileż można człowieka wychwalać.

BTW czytałem, że z racji wieku już odpuścił pomysł studiów, tylko tę maturę chce zdać. Ale hgw.


Poza tym z wiekiem rozumiem, żeby sobie znajdować coś do roboty. Też sobie wyszukuję rzeczy do robienia, jak mam mniej zajęć poza pracą obecnie.

Pytanko, czy pan Józef przygotowuje się do tej matury, czy idzie co roku na strzała, że tym razem się uda?

Jeśli opcja nr 1 przy tylu podejściach to chyba rzeczywiście to już nie jest wyzwanie dla niego.

Jeśli opcja nr 2 to jest takim samym memem jak ten gość z mema, który idzie na maturę z angielskiego bo wie że CAT to koparka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Brakuje mi bliskości. A konkretniej momentów gdy mogłem się położyć kogoś, przytulić i leżeć razem. Momentów gdy słowa nie były potrzebne. Zdarzało się że te momenty one w stronę bardziej intymną. Widzę po sobie że też lubię budować w ten sposób więź. I mam już taki mętlik w głowie że nie wiem czy ten sposób budowania jest zdrowy, czy nie


Jestem na terapii w nurcie psychoanalitycznym. I zastanawiam się czy lepsze nie byłby DBT/ CBT, a może nawet ACT. Na ostatniej wizycie zaproponowano mi badania na spektrum autyzmu. Coś mi się wydaje jest to po superwizji

Mam sytuację gdzie trzeba było mówić mnóstwo razy pewne rzeczy, a mi to wylatuje drugim uchem. Że gdy o tym myślę krótko po rozmowie to się to nie zapisuje, zapominam wiele rzeczy, a w głowie lecą piosenki. Dlatego też sądzę że ten nurt w którym jestem, może mi nie pomóc. A może po prostu trzeba dać mu czas? Wracając, gdy ktoś przestaje mówić bo widzi że słowa nic nie zmieniają, to taka relacja już się kończy. I to nie są sytuacje “sprzed chwili”, to się ciągnie 7+ lat. Mogę sobie tłumaczyć że to przez moją mamę która gada dla samego gadania, ale czy to na pewno tylko przez to?


Bywa że czuję się pusto samemu, z kimś też tak może być. Zmieniam pracę, w poprzedniej nie było ani zleceń, ani przyszłości. Mam nadzieję że w następnej się czegoś nauczę.

Bywa że dopada mnie lęk, i próbuje rzucić przez to energetyki. W pewnym aspekcie mi zniszczyły psychikę

Bywa też że szukam okazji by się spotkać i kogoś poznać, nie chce się zamykać i tracić następnych lat. Myślę by pojechać na “zlot ludzi nieśmiałych”. Nie chcę tam jednak jechać sam


Rozmyślam niekiedy nad tym co było, i nad tym co będzie. Czuję się w pewien sposób wybrakowany. Kiedyś kochałem zbyt lękliwie, wręcz obsesyjnie. Ciekawe czy wajcha poszła na drugą stronę?


I z jakiegoś powodu muzyka Code: Pandorum pasuje mi do tego stanu i tego chaosu. Dodatkowo dowiedziałem się że HEALTH ma znów zagrać w Polsce ^^


#przemyslenia #zalesie #chcepogadac #chcesiewyzalic #refleksje #psychoterapia #emocje

Zaloguj się aby komentować

#przemyslenia #rozkminy #bekazpodludzi #selekcjanaturalna #gownowpis
Oglądam dzisiaj #faktytvn i tam info, że 5 ludzi się wjebało na łódkę bez kapoków, z pijanym sternikiem.
2 osoby się utopiły. Pijany sternik przeżył oczywiście i zgnije w Sztumie.
Pierwsza moja reakcja? Pusty śmiech.
Jaką skończoną amebą trzeba być, by się wpierdalać na pływającą łajbę w 5. pod wpływem alkoholu, w nocy, z pijanym sternikiem, gdzie taka łajba max obsłuży 3 ludzi.
Selekcja naturalna na pełnej pani z zamtuza.

https://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/11242093,tragedia-na-jeziorze-salinskim-dwie-osoby-nie-zyja-pijany-sternik-zatrzymany.html




@fadeimageone 

Jaką skończoną amebą trzeba być, by się wpierdalać na pływającą łajbę w 5. pod wpływem alkoholu, w nocy, z pijanym sternikiem, gdzie taka łajba max obsłuży 3 ludzi.

Może nie odpowiedź, ale jednak- a pamiętasz ten case, gdzie inny pijany przygłup zrobił dzieciakowi jakiś test harcerzyka, gdzie kazał mu jakieś jezioro przepłynąć wpław i w komplecie ciuchów? Na⁎⁎⁎⁎ny typ, który miał go asekurować i dodatkowo w nocy- no kto by mógł przypuszczać, że dojdzie do tragedii, co nie? To jest właśnie efekt tego, że takich zjebów się nie utylizuje, tylko głaszcze po główce.

Zaloguj się aby komentować

Właśnie dotarło do mnie co utraciliśmy lata temu jako gracze, a w większości nie docenialiśmy - lub ja nie doceniałem, być może nie byłem targetem, może byłem za młody.


Gazetki z grami.


Zauważyłem dzisiaj, że istnieje gra o nazwie Far West, jest nowa i popularna na steam. Ale kiedyś było już coś takiego - własnie w gazetce z grami. Pamiętam, że było nawet spoko, ale nie rozumiałem do końca o co chodzi, bo albo nie chciało mi się czytać wskazówek, albo było po angielsku. Patrzę na Gry Online, a tu ocena 8,4 i ludzie się zachwycają https://www.gry-online.pl/gry/far-west/zc15b4


Mam wrażenie, że bardzo dużo gierek z gazetek okazuje się perełkami które nie zyskały sławy w świecie, a gracze bardzo dobrze je wspominają. Jeśli nawet nie były bardzo dobre w gameplayu, to przynajmniej miały jakiś oryginalny koncept, który się zapamiętywało. Pamiętam, że traktowałem je jak gry drugiej kategorii, bo nie były zrobione przez twórców GTA. Może też dlatego, że to co dostawaliśmy na płytach to właśnie nie były tytuły z okładki (a gazeta kosztowała jednak 20zł i zawierała kilka kier, a nie 150zł z jedną AAA). Bardzo przepraszam Panów Dziennikarzy, którzy w tamtych czasach grali w różny chłam i wybierali te dobre, byśmy my, biedaki (często wtedy bez internetu) mieli w co grać i to nawet po dziś dzień (bo niejednokrotnie wracam do tych gier) i przy okazji dziękuję im za tą robotę.


A jako przykład najmocniejszych pozycji z gazetek, które w świecie są nieznane podaję Original War i Warlords Battlecry 2 - a przynajmniej te miałem i nie wiem ile podobnych perełek mnie ominęło.


#gry #nostalgia #przemyslenia

46896dbf-9394-4553-bb1a-aec46d0a34df
26c1990e-7d7e-43e3-9e01-706574fbbb72

Oj tak zdarzały się perełki, np the longest journey albo duke Nukem Manhattan project. Ale też warto wspomnieć o grach które były całkiem darmowe i najczęściej miałem je z komputer świat niezbędnik: liero, gene rally czy n (taka Gierka flash z ninja- dalej SE można w nią pograć) były to często genialne gry.

Ok zagrywałem się w Far West Podobała mi się szczególnie ekonomia i rozwój farmy, obrona przed bandytami. Pamiętam tylko, że dosyć szybko doszedłem do limitów rozwoju i niestety nie było już dalej co robić

Zaloguj się aby komentować

Co byście powiedzieli na to, żeby wprowadzić systemowe rozwiązania ograniczające rozwój gospodarki opartej na turystyce? Tzn. niech się rozwija, ale równolegle niech powstaje coś trwałego, co wiąże mieszkańców na stałe.


Teraz mamy miasta, które żyją przez 4-5 miesięcy wyłącznie z turystyki. Przez resztę roku są wymarłe. Co robią mieszkańcy? Zdzierają ile wlezie przez 4-5 miesiące z turystów, a potem przejadają te środki poza sezonem. W niemieckim Herringsdorfie kilka kilometrów od plaży jest fabryka pociągów... #gospodarka #turystyka #przemysł #przemyslenia

@Miedzyzdroje2005 Problemy są. Po pierwsze to nie państwo buduje fabryki, po drugie większość polskich miast turystycznych nie ma odpowiedniej infrastruktury dla przemysłu. Po trzecie kwestia spalin - nad morzem to się rozwieje, w miasteczkach w dolinach to utknie. A pewnie jest i po czwarte i po piąte.


W Wałbrzyskim miałeś dużo przemysłu, a obecnie masz dwucyfrowe bezrobocie i miasta co się skurczyły o 1/3, bo kto miał coś w głowie wyjechał do Londynu czy Wrocławia

Zaloguj się aby komentować

#ankieta #pytanie #przemyślenia #rozkminy #polityka #litewka #teamlitewka #łukaszlitewka #politologia #kraj #wypadek #wypadekdrogowy #rower #samochód #sejm #rząd #polityk

Co sądzisz o śmierci Łukasza Litewki

40 Głosów

sądze że mnie to j⁎⁎ie i mam dosyć tego jak bardzo news o jego śmierci zdominował radio czy portale informacyjne. Setki ludzi ginią na polskich drogach, czemu ten koleś ma być specjalny

Zaloguj się aby komentować

Jak radzicie sobie z niemiłymi współpracownikami którzy zawsze mają jakiś problem?

Wiecie jest taki typ człowieka który jest opryskliwy i jaka kolwiek sprawa z nią do zrobienia czy do współpracy to ogromna trudność.


#przemyslenia #hydepark #pracbaza

@Enzo W sumie tylko raz w kołchozie miałem taką osobę i traktowałem gościa jak powietrze. W sensie, nie był dla mnie widoczny.

@Enzo jeżeli to problemy hrowe (nękanie, wyzwiska), to procedura hrowa (grievance, jakkkolwiek to się w Polsce nazywa). Jeśli to problem na poziomie profesjonalnym (np. zawalanie projektów, brak współpracy, brak odpowiedzi na maile), to rozmowa ze swoim menadżerem, albo z menadżerem tej osoby.

Zaloguj się aby komentować

Wracam od kumpla ze wsi z weekendu i powiem wam, że mieszane uczucia. Super się bawiłem, ale no tak k⁎⁎wa jakoś nie wiem.

Wieś budzi we mnie mega duże uczucia. Nie mam z niej żadnych wspomnień. Pamiętam jak jeździłem do ciotki na wieś, gdzie czułem się świetnie. Cała rodzinka to sportowcy, więc to był prawie jak obóz dla mnie z kuzynami. Jeden to taki hardkorowy, że dziś po 40stce mając kupę siana, dom, dzieci, pływa zimą po dzikich rzeczkach kajakiem XD mniejsza. Do tego wszyscy jedli posiłki razem. I spędzali dużo czasu razem.

U mnie tak nie było. Mój tata nie poświęcał mi za dużo uwagi. Dobry człowiek, ale z natury egoista. Lubił też być sam (adhd jak ja, często przebodźcowany). Do tego nie potrafił radzić sobie z ciężkimi emocjami (uciekał zawsze). Był zaprzeczeniem duszy sportowca (pesymista, łatwo się poddaje). Osiągnął w życiu sukces, prestiżowy zawód, bo to nie wymagało u niego wiary (trochę jak gość z aspergerem - umiał i lubił to robił).

U mnie w domu w dodatku zawsze kij w d⁎⁎ie. Dziś mam 30 lat i rzucę mięsem sytuacyjnie to słyszę, że jestem ordynusem i stary wychodzi z domu. Dziadkowie wychowali go jak księcia - to trzeba przyznać. Nigdy też nie było skracania dystansu, za dzieciaka bałem się zapraszać kumpli, że ktoś zachowa się nieodpowiednio i będzie gadane. Mama - też wykształcona, ale z robotniczej rodziny, tylko bardzo próbowała nadrobić (moja babcia zawsze uważała ją za nieodpowiednią i niewystarczająco dobrą dla syna, choć jest turbo wykształcona, ale nigdy nie była przebojowa i "światowa", a moja babcia to była dama z salonów).

K⁎⁎wa no tak do sedna. Wracam i po prostu zazdroszczę. Żona, budowanie się na wsi, świetne relacje z rodzicami. Cisza, spokój, klimat czułem jak z lat 90 czy poczatku XXI wieku. A co ja mam? Niby spoko życie, bo dużo mam i tego nie doceniam, ale nie mam tego na czym mi najbardziej zależy.

Kocham wieś, kocham zwykłych ludzi, nienawidzę materializmu, kapitalizmu i wszystkiego co "wow". W ogóle mój typ kobiety to laska ze wsi, ale nie taka chłopka, tylko taka trochę jak ja - towarzyska, kumata, chcąca się kstałcić, ale jej fundamenty to nie jest korpożycie, a to co ja wyznaję. I takie osoby w życiu jak poznałem, to mi oksytocyna rozwalała głowę.

Zacząłem to w c⁎⁎j rozkminiać i już wiem czemu nienawidzę libków, ludzi powiązanych z obecnym rządem czy mediami. Obcowałem w tych kręgach jako dziecko, bo część znajomych starego/dziadków to miała w tym środowisku powiązania, na wakacjach nawet siedziałem jako. gówniwarz w ich otoczeniu.

Po prostu nic mnie tak nie brzydzi jak klasizm, konsumpcjonizm i elitaryzm. Urodziłem się chyba z 15 lat za późno. Chciałbym takiego prostego, sielskiego życia i szczęśliwej rodziny.

#zycie #przemyslenia #gownowpis #psychologia

Zaloguj się aby komentować

Jednak starzy jesteśmy.

Właśnie skończyłem oglądać "Tożsamość Bourne'a". A kiedy w napisach końcowych usłyszałem "Extreme Ways" to przypomniałem sobie ten film, oglądany po wielokroć lata temu. https://www.youtube.com/watch?v=nGTgCToOvTg

Ma 13 lat jak się okazuje, a płyta Moby'ego tyle co wspomniany, bardzo dobry film - 24 lata.
#hejtoportaldlastarychludzi #motocykle #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobrze, że się ciepło zrobiło to można iść do parku. To jedyne co mnie uspokaja. Nawet dźwięk szumu wiatru jest przyjemny.

Bez tego bym komuś krzywdę zrobił przez ciągłe frustracje i niepowodzenia. Może nie aż tak, ale na pewno bym wybuchł i zrobił coś głupiego.


Też lekko dobijający jest widok szczęśliwych par, spacerujących z pieskami, ładne kobitki biegające.


Ja to chyba muszę sobie załatwić pobyt w psychiatryku.

#przemyslenia

1ce59f89-0a25-4d1f-8316-25676b876ade

Gdy czujesz, że możesz stworzyć REALNE zagrożenie dla siebie lub innych nie bój się psychiatryka.

Może być ciężko, ale zyskujesz szanse skutecznego dobru leków w stosunkowo krótkim czasie i perspektywę na poprawę swojego funkcjonowania.

Zaloguj się aby komentować

Jestem mniej szczęśliwy, od kiedy jestem bardziej racjonalny, kierujący się danymi, logiką i tak dalej. Chciałbym wrócić do wiary i kierowania się sercem. Bo po pierwsze tak się żyje łatwiej, a po drugie skrajny realista i analityk jest człowiekiem ograniczonym, kalkulującym. Podporządkowanym. Nie wierzy w coś o małym prawdopodobieństwie. Często brakuje mu tej wiary na pogranicza cudu, która często góry przenosi. To nie jest żaden dowód teologiczny. To po prostu fakt. Często niepoprawni optymiści i ludzie wierzący (tak realnie, nie rydzykowo) mają ogromną wiarę i siłę do walki o wszystko, osiągają sukces, bo słuchają tylko siebie, a nie tego co dookoła.

Zdrowy rozsądek jest potrzebny, ale ni c⁎⁎j nie w takiej formie jak promuje się go obecnie. Nauka jest dobra, szczególnie fizyka i chemia. Nauka nie jest jednak dobra na zasadzie logiki - za i przeciw, dowodów i braku dowodów, ponieważ nauka to człowiek, a człowiek zawsze się myli, a nauka zmienia.

Żeby nikt mnie nie posądził teraz o jakieś zabobony, to dam przykład. Ludzie wychodzący z ciężkich chorób, ludzie pokonujący przeciwności życiowe mimo małych szans i głosu ekspertów dookoła. No k⁎⁎wa kiedyś sam taki byłem, a dziś już nie. Coś we mnie zgasło.

Kiedyś miałem kontuzję łokcia, przewleklłe 2 stany zapalne przyczepów. Lekarze jedno, ja drugie. Poszedłem do fizjo. Nic nie obiecal, powiedział tykkjo rób to i to. Włożyłem 100 % serca i konsekwencji w rehabilitację. Kto na koniec miał rację? Ja XD Bo moja siła, motywacja i marzenia były mocniejsze niż dane oparte na grupach badanych.


Ja pi⁎⁎⁎⁎le. Ludziom dziś brakuje wiary (także w siebie), miłości, szczęścia, wszystkiego co nie jest mierzalne, a było normą.

Zakochany? Kochasz? A blabla oksytocyna, adrenalina, przywiązanie wynikające z tego i tego, dopamina, psychoanaliza i sratatata. Po c⁎⁎j to wszystko?


Zrobiłeś coś coś prawie nieosiągalnego? A bo według badań instytutu sflaczałego c⁎⁎ja imienia Ivana Groźnego z Treblinki, sratatatata. I c⁎⁎j mnie to obchodzi.


Po co myśleć i analizować zamiast czuć i robić?


Człowiek, który jest racjonalny, wycofuje się, kiedy ma małe. szanse lub za dużo myśli

Optymista podejmuje wyzwanie

Ateista zdycha jak zwierzę na łożu śmierci z ogromnym strachem
Człowiek wierzący też się boi, ale umiera z nadzieją, że coś go czeka po śmierci.

Zakład Pascala nie dotyczy/ nie powinien tyczyć się tylko wiary. Po prostu nic k⁎⁎wa nie tracisz jak jesteś dobrze do czegoś nastawiony i w coś wierzysz. Jak jestes racjonalny, to przegrywasz bez podjętej walki.

Bardzo podoba mi się za to ten jego cytat: serce ma swoje racje, których rozum nie zna

#przemyslenia #gownowpis #takaprawda


@Lopez_ Swiat nie jest zero-jedynkowy, a tak to troche opisales.

Kierowanie sie logika, nie wyklucza wiary w siebie przeciez.


Człowiek, który jest racjonalny, wycofuje się, kiedy ma małe. szanse

Nie. Czlowiek racjonalny, nie oczekuje zwyciestwa kiedy ma male szanse, ale na pewno sie nie wycofuje

@Lopez_ podstawą racjonalnego rozumowania w życiu jest podział rzeczy na skali "to co ode mnie zależy" <-> "to co ode mnie nie zależy" i wyznaczenie sobie granicy od którego momentu masz na jakąś sytuację wyjebongo. Overthinking to nie jest racjonalność.

Ja wierzę w święty spokój, jestem pozytywnie nastawiony, że po śmieci znikną wszystkie problemy. Po prostu R.I.P.

Im dłużej żyję tym bardziej nie mogę się doczekać.

Zaloguj się aby komentować

Fromm pisał o ucieczce od wolność. Pisał w kontekście przyciągania ludzi do totalitaryzmów 20. wieku. Oczywiście czynników było wiele. Ale wracając do uciekania, to wolność traktuje się chyba jako jedną z najwyższych wartości, dość uniwersalną. Wyzwolenie przyszło z czasem, przyszło dla coraz szerszej liczby, przyszło prawie dla wszystkich. Przynajmniej takie oficjalne. Wraz z wolnością pojawił się indywidualizm. Mogliśmy wszystko, nie tylko coś dla nas przewidziane z góry. Z dwiema powyższymi przyszło też rozluźnienie tych struktur, które wcześniej nas pętały. Przyszło osamotnienie i potrzeba samodzielności. Wahania poczucia bezpieczeństwa. Uważam, że człowiek potrzebuje wolności, ale potrzebuje też bezpieczeństwa. Między tymi dwiema wartościami może jakoś przeciągać linę. Czasem woli zrezygnować z głoszenia poglądów, żeby nie zostać wykluczonym. Czasem odwrotnie. Czasem pogląd jest ważny, czasem z czasem przestaje mieć znaczenie, bo miło jest stać ramię w ramię. Rozumiem obie strony, bo obu stron spróbowałem. Byłem dziś w kościele, jakoś tak się znalazłem obok, jak ludzi wchodzili. Dawno nie byłem. Jak wszedłem, pomyślałem, że w sumie dobrze czasem sobie przypomnieć, jak to jest patrzeć w tym samym kierunku, co inni. Miłe jest to uczucie.

#przemyslenia #feels

Nie - wolność to nie osamotnienie. Jakie wołanie poczucia bezpieczeństwa jak "masz wolność " I nikt nie podcina Ci skrzydeł rozwoju np?...lecisz jak orła cień mordo!

Wahania bezpieczeństwa przyszły? Komu, bo?

Czuję, ze sie wklejam w twoj tok rozumowania, ale nie mam pełnej perspektywy.

Dlaczego wolność jest w kontrze z bezpieczeństwem?! Chodzi o oddanie pewnych sfer życia pod kontrolę aparatu zeby bezpiecznie było? I znalezienie drogi środka? Możliwe...

Patrzysz z tymi ludźmi w tym samym kierunku przez chwilę...bo spacer w kierunku tabernakulum nikogo nie dzieli.

Chyba rozumiem.💛

Zaloguj się aby komentować

Czy tylko ja mam takie wrażenie, czy jak już człowiek nie ma pomysłu co ze sobą zrobić zawodowo to idzie na trenera personalnego xD ? Co Najmniej kilku znajomych na FB ostatnio zauważyłem że zrobiło się aktywnych i wrzuca notorycznie jakieś motywacyjno/coachingowe treści, i 5 innych rolek jak to ściskają piłki w różnych pozach, jakaś nowa moda po erze thermomixa nastała? Przecie zaraz będzie więcej PT niż osób chętnych do trenowania jak tak dalej pójdzie

#gownowpis #przemyslenia #pytanie

Zaloguj się aby komentować

Zastanawiam się nad pracą w Google w Irlandii. Dostalem 2 razy rok temu zapro do rekrutacji od rekruterów Google. Praca jako opiekun kont polskich klientów. I nie wiem czy chcę jechać. Teraz jesst znowu otwarta rekrutacja + mam polecenie od jednej osoby i mogą mnie zaprosić


Plusy:


-Spoko hajs nawet na warunki Irlandzkie (+premie)

-Benefity (3 posiłki i przekąski oraz napoje na stołówce free, siłownia i basen free)

-Mega doświadczenie i wpis w cv

-Pakiet relokacyjny (kilka koła euro - realnie dużo więcej niż same koszty przeprowadzki)

-Zaoszczędzona kupa hajsu (włożyłbym w remont mieszkania, bo na razie mnie nie stać na zbyt wiele)

-26 dni urlopu i 30 dni home office z Polski
-Język podszkolony jeszcze lepiej

-Praca wyłącznie z polskimi klientami, a komunikacja z HR tylko po ang

-Aż 3 miesiące wdrożenia zanim rozliczają z pracy

Minusy:


-Jak wyjechałem kiedyś do dużego miasta to byłem nieszczęśliwy, a to dalej Polska

-Brakowałoby mi rodziny, znajomych i mojego rocznego psa, którego musiałbym zostawić z rodzicami, a tak się ciesze nim...
-Zdrowie nie do końca poukładane
-Jestem 30 letnim singlem i zabieram sobie kolejne 2 lata na ułożenie spraw prywatnych


Pojechałbym na 1,5 roku - 2 lata. Waham się. Jestem mega lokalsem. Mam ostatnie lata młodości, jak to tak można nazwać (30 kończę w grudniu). Mam tu przyjaciół (trzymamy się naście lat z niektórymi, z niektórymi kilka), mam tu rodzinę, psa. Ukochane jeziora, ścieżki rowerowe, które budzą we mnie emocje podobne do zakochania, jak spędzam tam czas latem To dla mnie ważniejsze niż siano.


Z 2 strony - mam pracę, która mnie wykańcza. Mała firma, biorę na siebie rzeczy, których nie powinienem, martwię się cudzą firmą, bo niestety taką mam rolę (jednosobowy dział handlowy + opieka nad większością klientów). Teraz robię szkolenie bardzo praktyczne i nak ażdym antyprzykładzie prezentują dosłownie to co jest u mnie w firmie. Za dużo już tego...

Dla mnie zawsze było najważniejsze to, że mam rodzinę, przyjaciół i moje ukochane miejsca. Z drugiej strony obecna robota mnie niszczy, nie ma innej na horyzoncie i potrzebuję kasy. 2 lata to naprawdę dużo...

Z innej strony, 3 etapy rekrutacji a ja dopiero aplikuję w poniedziałek, może mnie w ogóle nie wezmą i problem sam się rozwiązał XD Ale...Jeśli zaproszą na 1 etap (mam bardzo, bardzo dopasowany profil do ich wymagań, wręcz idelany pod wieloma względami, stąd sami się odzywali), to już dalej muszę się nastawić, że chcę i jadę. Niezależnie od wyniku. Mindset. I o to chodzi.

#praca #pracbaza #przemyslenia #zycie #pytanie

@Lopez_ 

Spinaj poślady, zaciśnij zęby i zasuwaj do nowej roboty, dzieciństwo się skończyło.

LVL30, to czas najwyższy żeby przeciąć pępowinę i wziąć życie za rogi.

Zmienisz środowisko, zmienisz rytuały i przyzwyczajenia, spojrzysz z nowej perspektywy i może tam ułożysz sobie "sprawy prywatne"

Rodzina, przyjaciele, jeziorko i ścieżki pozostaną i nic im się nie stanie, będą czekać.

Ty okrzepniesz, dojrzejesz, nauczysz się dostrzegać i cenić to co ważne.

Hmm, sprawa ma jeszcze inny aspekt. Sama Irlandia robi się coraz mniej atrakcyjna. Jest cholernie drogo. Zakładam, że stolica, bo tu jest główne biuro google. Mieszkanie są cholernie drogie, a mimo to ciężko je znaleźć. Córa się przeprowadzała i M3 (czyli duży pokój z sypialnią) to teraz koszt €2200/miesiąc. Do tego trza brać co jest, a to nie zawsze są atrakcyjne lokacje. Transport publiczny to żart - polegać można tylko na tramwajach, a linii mało. Traffic jest przejebany, a miasto wciąż go ogranicza, zwęża ulice i zamyka dostęp autom, co miast wyganiać ludzi do chujowego zbiorkomu, tylko zagęszcza ruch. Rynek jest malutki, więc wielkie fundusze hedgingowe i korporacje wykupują tu absolutnie wszystko i zmanipulowały go na potęgę.

Dostęp do polskich sklepów i polskiego żarcia jest nawet lepszy niż gdzieś na wsi/mniejszym mieście.

Kraj jest ładny, ale zjeździć główne atrakcje dużo czasu nie zajmie. Broń pambu rodzinę zakładać, bo przedszkola są kur€wsko wręcz drogie (koszt jak czynsz), a i świetlica po szkole też jest płatna i droga. Zaczyna być widać kryzys - nagle oferty do IT jakby wyparowały, a rekruterzy często nawet nie odpowiadają, albo od razu piszą, że są zasypani.

Ogólnie, przestaje mi się podobać.

@Fly_agaric stary, ja to chce pokoj na stancji, zeby oszczedzac hajs xd typowo moj cel to wydakti na jedzenie i potrzebne rzeczy jak kosmetyki, barber + 1x w tyg na miasto i styka, w tyg siłka i basen (byloby free)

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa nie wierze w żadne cuda i gusła, ale wytłumaczcie mi jedną pojebaną rzecz. Od zawsze czułem się jakiś dziwnie intuicyjny. Zawsze tłumaczyłem to ADHD, ale czasami miałem dosłownie "pajęczy zmysł" lub umiałem przewidywać rzeczy przed faktem dokonanym, choćbym był jeden na 1000 typujących. To nie jest tak, że skreślę totolotka, musiałem czuć sytuację emocjonalnie. I teraz ostatnie pół roku to combo. Podam kilka przykładów

Przykład 1: Przejeżdżałem furą obok miejsca, gdzie z jednym dalszym kumplem palilem szluga na widok na miasto. Nie piszemy z reguły i nie gadamy za często, kiedyś trenowaliśmy razem. I nagle na 2 dzień go spotkalem i spaliliśmy szluga XD (palę towarzysko)

Przykład 2: Przejeżdżałem obok Kościoła, gdzie żenił się mój dalszy kolega. Byłem na ślubie i weselu Nie piszemy nigdy, to jest przyjaciel ziomka. I na 2 dzień napisał do mnie z zaproszeniem na swoją 30tkę. A tak to było do tego ziomka i "weź ze chłopaków".

Przykład 3: Śniły mi się koszmary i śmierć, kiedy babcia była u nas na wielkanoc. Rano byłem strasznie niespokojny. Babcia była przed śmiercią w dobrej kondycji. Umarła w południe na kanapie (zgasła, naturalnie).

Przykład 4 (dziś): Śniła mi się koleżanka. Ta o którą długo zabiegałem. Mówię k⁎⁎wa znowu będę myślał. Nagle patrzę - napisała do mnie. Zmarł jej ktoś z rodizny, pyta czy wyjdę na spacer i papierosa, bo jedziemy na jednym wózku terazz, to jakoś tak se pogadamy.

Mój dziadek miał podobnie. Ludzie się śmiali, że on to wszystko czuje mocniej i zawsze wszystko wie. W przeciwieństwie do mnie świetnie to wykorzystywał zawodowo, bo był adwokatem. Wygrywał czasem z góry przegrane sprawy.

Niech to będzie po prostu tak zwana inteligencja emocjonalna czy coś. Ale jakim c⁎⁎⁎em tak można przyciągać kogoś myślami i mieć tyle przypadków., Podałem 4 przykłady, ale mam ich całą masę na przestrzeni lat. Dziwne to strasznie.

#przemyslenia #paranormalne #zycie #psychologia



Zaloguj się aby komentować

#rzeszow jak mnie to miasto zadziwia w negatywnym znaczeniu. Po drogach się jeździ tragicznie, widzę z odległości 400 metrów że zapala się zielone światło na skrzyżowaniu. Świeci się dobre kilkanaście sekund aż do nich dojadę i nawet nie ruszyli. Potem zdziwienie, że są korki jak się poruszać nie potrafią.


Druga sprawa komunikacja miejska. Istnieje tylko z nazwy. Czytam, że od 1 lipca wchodzą grube zmiany. Oczywiście kretyni protestują bo jak to zmienić. Wychodzi na to, że komunikacja jest zjebana bo społeczeństwo jest zjebane. Karuzela spierdolenia sama się nakręca. Pozostaje być przyspawanym d⁎⁎ą do samochodu.


Rower czy hulajnoga? Ścieżki są tak rozjebane że aż zęby bolą.


Najlepsze jak dla mnie. Ceny usług i gastro. One nawet nie są warszawskie, bo w centrum stolicy można znaleźć fryzjera czy zjeść znacznie taniej.


Promocja w mediach leci jakie to za⁎⁎⁎⁎ste miasto. Chyba za znakiem.


#gownowpis #zalesie #przemyslenia

@30ohm moim zdaniem w wielu przypadkach przyczyną korków nie jest ogólnie pojęta zła infrastruktura tylko kierowcy. Gdyby na zielonym świetle kierowcy ruszali razem, a nie po kolei to korków byłoby dużo dużo mniej. A tak to jak stoję piąty na światłach i gdybym zaczął ruszać na zielonym to trzem bym już w d⁎⁎e wjechał. I jak ma być dobrze? Rozwiązaniem na to jest tylko ruch sterowany autonomicznie, bo na ludzką głupotę i brak wyobraźni nie będzie rozwiązania.


A i inb4 jeżdżę normalnie, płynnie i przepisowo, a nie jestem tym "najszybszym" w mieście. Beke mam z tych zapierdalaczy bo widzę, że równo na światłach nie są w stanie za mną ruszyć, później mnie wyprzedzają i przekraczają prędkość, gwałtownie hamują przed światłami, a ja ich spokojnie doganiam i stoimy razem na czerwonych. No jak jest taka inteligencja na drogach to jak ma być dobrze? A później jeszcze zdziwienie dlaczego im auto dużo pali, ale jak mają tak pusto we łbie to jak tu połączyć kropki. Sorry za upust gniewu xD

@artur200222 też mam takie spostrzeżenia. Jak stoję pierwszy to ruszam w miarę jednostajne przyspieszając do tych 50 lub jak jest dozwolone to więcej. Zostają ofiary daleko za mną a potem mnie gonią gdzie często się zdarzy że ja przeskocze kolejne światła a oni na nich stoją.

@artur200222 i cykle świateł, w Rzeszowie są długie, a przez to dynamika jazdy jest inna, ludzie lampią w smartfony albo dłubią w nosie. Byłem wczoraj w Krakowie, i tam jeździ się w wielu miejscach płynniej właśnie dlatego że cykle świateł wymuszają większą dynamikę. Ale, co tu mówić o dynamice w Rzeszowie, jak ludzie się od laaaaat burzą jak komunikację miejską chcą reformować żeby nie jeździła jak "taxi" czyli jak wąż kluczyła po całym mieście żeby koniecznie bez przesiadek dojechać z A do B.

@jedzczarnekoty ja nawet w tej patologicznej dziurze nie mieszkam. Jestem raz na jakiś czas i mam serdecznie dość. Coś co da się zrobić w innym mieście w 20 minut tutaj trzeba poświęcić godzinę. Z roku na rok jest coraz gorzej więc jak nie muszę to nie przyjeżdżam

@30ohm a to mój błąd, ale dobry argument żeby się wynieść - bo to jest główny powód dla którego sam się zastanawiam, ilekroć muszę gdzieś jechać

Zaloguj się aby komentować