Fromm pisał o ucieczce od wolność. Pisał w kontekście przyciągania ludzi do totalitaryzmów 20. wieku. Oczywiście czynników było wiele. Ale wracając do uciekania, to wolność traktuje się chyba jako jedną z najwyższych wartości, dość uniwersalną. Wyzwolenie przyszło z czasem, przyszło dla coraz szerszej liczby, przyszło prawie dla wszystkich. Przynajmniej takie oficjalne. Wraz z wolnością pojawił się indywidualizm. Mogliśmy wszystko, nie tylko coś dla nas przewidziane z góry. Z dwiema powyższymi przyszło też rozluźnienie tych struktur, które wcześniej nas pętały. Przyszło osamotnienie i potrzeba samodzielności. Wahania poczucia bezpieczeństwa. Uważam, że człowiek potrzebuje wolności, ale potrzebuje też bezpieczeństwa. Między tymi dwiema wartościami może jakoś przeciągać linę. Czasem woli zrezygnować z głoszenia poglądów, żeby nie zostać wykluczonym. Czasem odwrotnie. Czasem pogląd jest ważny, czasem z czasem przestaje mieć znaczenie, bo miło jest stać ramię w ramię. Rozumiem obie strony, bo obu stron spróbowałem. Byłem dziś w kościele, jakoś tak się znalazłem obok, jak ludzi wchodzili. Dawno nie byłem. Jak wszedłem, pomyślałem, że w sumie dobrze czasem sobie przypomnieć, jak to jest patrzeć w tym samym kierunku, co inni. Miłe jest to uczucie.

#przemyslenia #feels

Komentarze (3)

Nie - wolność to nie osamotnienie. Jakie wołanie poczucia bezpieczeństwa jak "masz wolność " I nikt nie podcina Ci skrzydeł rozwoju np?...lecisz jak orła cień mordo!

Wahania bezpieczeństwa przyszły? Komu, bo?

Czuję, ze sie wklejam w twoj tok rozumowania, ale nie mam pełnej perspektywy.

Dlaczego wolność jest w kontrze z bezpieczeństwem?! Chodzi o oddanie pewnych sfer życia pod kontrolę aparatu zeby bezpiecznie było? I znalezienie drogi środka? Możliwe...

Patrzysz z tymi ludźmi w tym samym kierunku przez chwilę...bo spacer w kierunku tabernakulum nikogo nie dzieli.

Chyba rozumiem.💛

@AndrzejZupa nie mówię, że wolność to totalne osamotnienie. Ale kiedyś miałeś swój zawód, swoje miejsce we wsi, nie mogłeś jej opuścić legalnie, ale wszystko miałeś zapewnione i ustawione do końca życia. Mało wolności, ale jaka przewidywalność. Potem przyszła era wyzwolenia, mogłeś ruszyć w świat, ale musiałeś się w tym świecie utrzymać. Więcej możliwości, ale ludzi dookoła mniej, bo ciągła zmiana to ciągła rotacja, za to wolność największa, bo nic cie nie trzyma nigdzie. Poza tym niewielkie zmiany mogły generować duże wahania sytuacji i przez to spadki poczucia bezpieczeństwa.

Tak generalnie w skrócie pisze Fromm. Czy się z tym zgadzam. Widzę w tym logikę i chyba się zgadzam. Nie mówię, że kiedyś było lepiej. No ale jak żyłeś kiedyś jako ten cieśla to wiedziałeś, że umrzesz jako cieśla w tej samej wsi i chyba tylko wojna albo zaraza mogły to zmienić. A teraz jedno wypowiedzenie i dłuższa przerwa w zatrudnieniu ma potencjał cię złamać. Oczywiście nie musi, ale może. Tak to mniej więcej widzę. Pewnie możemy się kłócić lub podawać różne przykłady, ale nie o to chodzi, chciałem tylko przedstawić tę perspektywę.

Zaloguj się aby komentować