@gwf-hegel-fangirl
Ale ty piszesz jakby rynek eksportu importu nie stanowił marginesu produkcyjnego europy
Nie w tym rzecz. Europa będzie musiała się pogodzić z brakiem dostępu do pewnych produktów albo zmniejszeniem importu tych produktów. Jest to do przeżycia, ale wciąż jest to problem :3
czyli nieco ponad 1% PKB. Jeżeli koszty wzrosną, powiedzmy się potroją, to nadal będzie margines gospodarki.
Jeśli mowa tylko samym rolnictwie. Do tego zależy to od krajów. W Polsce produkcja żywności (rozumiana jako cały sektor rolno-spożywczy – rolnictwo + przetwórstwo spożywcze i napojowe(w które globalne ocieplenie pośrednio i bezpośrednio też uderza)) stanowi około 9% polskiego PKB z czego samo rolnictwo to około 3%. W przypadku całego UE będzie to 3%. Czyli gdyby koszty się potroiły to UE prawdopodobnie by to odczuło, a Polska już całkiem mocno.
Nie ma absolutnie żadnej presji ekonomicznej z perspektywy żywności wobec europy, dlatego Europa w to nie inwestuje, ale to nie jest kryzys egzystencjalny, tylko margines błędu przy obliczeniach budżetu.
Po pierwsze to omawiamy jedynie rolnictwo, ale globalne ocieplenie uderza też w inne sektory gospodarki. Po drugie większe koszty produkcji żywności to nadal wyższe ceny żywności (susze już wpływają na ten aspekt). Jeśli dojdą do tego niszczycielskie grady to będzie możliwy nawet brak żywności i zniszczenia gleby :3
Co do odsalania, nie jest to koniecznie energetycznie kosztowne w krajach w wysokim nasłonecznieniem jak Hiszpania
Barcelona stawia na odsalanie wody, by złagodzić skutki suszy
Brak wody jest szczególnie dotkliwy w północno-wschodniej Katalonii, gdzie przewiduje się zmniejszenie zasobów wodnych o 18% do 2050 r. Podczas gdy odsalanie wody w Barcelonie stanowiło w 2021 r. zaledwie 3% zużycia (63% pochodziło z wód powierzchniowych, a 34% z wód podziemnych), obecnie to 33%, w porównaniu z 19% z rzek. Stacja odsalania Llobregat może wyprodukować 200 mln l wody pitnej dziennie, czyli 60 hm³ rocznie. Dla pogrążonej w suszy Katalonii jest to rozwiązanie doraźne, ponieważ wiąże się z konsekwencjami.
Odsalanie wody stanowi kluczową część hiszpańskiej polityki wodnej od ponad pół wieku. Ten kraj posiada około 800 zakładów odsalania, które są w stanie wyprodukować 5 mln l wody pitnej dziennie. Według Hiszpańskiego Stowarzyszenia Odsalania i Ponownego Wykorzystania Wody, Hiszpania pod względem zdolności odsalania jest obecnie na czwartym miejscu na świecie i zapewnia 5% produkcji globalnej.
Według publicznej spółki, która prowadzi zakład w Llobregat, wyprodukowanie tysiąca litrów odsolonej wody kosztuje 0,70 euro, w porównaniu do 0,20 euro za taką samą ilość wody pobieranej z rzeki Llobregat i uzdatnionej do picia. Oznacza to większe obciążenia podatkowe i być może wyższe rachunki za wodę.
Yhym.
Napisałam że europa będzie się miała wiele lepiej od od reszty świata.
To wiem i się z tym zgadzam, ale po pierwsze dalej według mnie bagatelizujesz ten problem, a po drugie nie bierzesz pod uwagę pewnego czynnika. Inne cywilizacje są dużo bardziej przyzwyczajone do biedy, susz, problemu owadów itp. Społeczeństwo zachodnie stało się dość wygodnickie moim zdaniem i dekadenckie. Generalnie to uważam, że Europa ma szanse mimo wszystko przetrwać, ale będzie potrzebować pewnych reform polityczno-społęcznych. Być może bardziej krytycznego podejścia do demoliberalnego porządku i liberalnych instytucji. Pomyśleniu o silnych rządach zdolnych przeprowadzić ludność przez ten kryzys. No wiesz o co mi chodzi.