Prawda jest taka, że najlepszy okres historii zachód to już ma za sobą. Globalne ocieplenie, spadek liczby urodzeń, rosnące nierówności społeczne na rzecz 1%, kolejne fale imigrantów i rosnąca pozycja Chin dobiją stary kontynent. Generalnie od czasu pandemii wszystko się pogarsza, wzrosła liczba światowych konfliktów, a to dopiero początek. Globalnego ocieplenia nie da się już zatrzymać i nikt poza UE nie próbuje nawet zmniejszyć jego efektów czy się na to przygotować. Całe rejony Afryki będą niezdane do życia, a oni mają coraz większy problem z przeludnieniem. Chiny prawdopodobnie w końcu sięgną po Tajwan co wywoła kolejny światowy kryzys.


Osobiście jestem zdania, że rosja zaatakowała Ukrainę nie tylko z powodu wybujałych ambicji Putina, ale w akcie autentycznej desperacji spowodowanej stopniowym słabnięciem pozycji tego kraju na arenie międzynarodowej. Być może to samo obserwujemy właśnie w przypadku Trumpa i USA. Oczyszczają oni światowe pole z potencjalnych geopolitycznych rywali i zabezpieczają interesy przed kolejnym wielkim kryzysem i starciem z Chinami. Przyszło nam żyć w ciekawych czasach po latach dobrobytu. Liberalny porządek upada i albo uda się Europie znaleźć alternatywę albo stanie się z nią to co Rzymem.


#polityka #filozofia #przemyslenia

a9b1cc45-3f52-4a97-936f-42493d6ce0f8

Komentarze (30)

@chimichangas To nie jest głębokie bo to tylko zwykłe przewidywanie sytuacyjne. W praktyce eksperci mówią wprost na ten temat od jakiegoś czasu. Jakbyś tego nie negował to wszystko już się dzieje.

@peposlav Kolega chyba mnie zwyczajnie trolluje, albo przynależy do osób negujących zmiany klimatu i statystycznie potwierdzony wzrost liczby konfliktów w ostatnich latach. Jest różnica między faktem, a opinią, a jeśli kolega tej różnicy nie dostrzega to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać.

ce187a60-40ca-4654-8926-d67e7dd940b5

@peposlav Przez tysiące lat nie, ale była tendencja spadkowa i ostatnie lata były względnie spokojne, a obecnie znowu liczba konfliktów wzrasta i nic nie wskazuje na to by ta tendencja miała ulec zmianie. Dlatego moja teza była taka, że najlepsze lata to zachód ma już za sobą. W żaden sposób nie odniosłeś się merytorycznie to tego co napisałem więc kolega nie ma chyba zbyt wiele do powiedzenia :3

@Al-3_x bo to co ty masz w głowie jako zachód, czy jako najlepsze to tylko twoja opinia men. To nie są fakty. O końcu świata pisali dekadenci ponad 100 lat temu. Świat się zmienial i będzie zmieniać, a Twoje oceny. Cóż, to Twoje oceny. Dalej nie wiem co się stało z Rzymem!

@peposlav Ale o czym ty gadasz? Globalna statystyka liczby konfliktów to nie opinia. I ja nie piszę nic o końcu świata tylko o końcu cywilizacji, a cywilizacje upadały. Rzym miasto stoi, ale Imperium Rzymskiego już nie ma podobnie jak Mezopotamii, Bizancjum, Imperium Brytyjskiego, cywilizacji Inków i Azteków, Persji itp.

78d30682-d695-4454-8cff-e9a96390126f

@Al-3_x niesamowite, gdzie znajdę tę globalną statystykę? Chyba znam ten instytut XD

Nie ma też II RP, ani Związku Radzieckiego. Co z tego? XD

@Al-3_x w Europę uderza minimalnie, w porównaniu do innych krajów. Europa ma jak najbardziej zasoby żeby sobie z suszami radzić. Z kolei pół Ameryczki zniszczyła zasoby wód gruntowych żeby je wylać na trawnik i krzaczory z innych stref klimatycznych. Porównujesz nierentowność eksportu to rzeczywistych susz, co jest IDIOTYZMEM którego się po tobie spodziewałam

@gwf-hegel-fangirl

w Europę uderza minimalnie, w porównaniu do innych krajów. Europa ma jak najbardziej zasoby żeby sobie z suszami radzić


Po pierwsze mówisz o sytuacji aktualnej, a suszę będą się pogarszać. Patrzę w przód na kolejne 20-30 lat, albo i dalej kiedy poziom wody też będzie wzrastać. Po drugie to nawet jak sobie Europa obecnie radzi to wciąż ponosi pewne koszty które będą wzrastać. Po trzecie to Europa sama całej żywności nie produkuje, ale też kupuje spoza Europy, między innymi z krajów ameryki. W tym przypadku suszę uderzą w Europę pośrednio. Po czwarte globalne ocieplenie nie powoduje tylko susz, ale i wzrost burz czy opadów gradu które też niszczą rolnictwo.

@Al-3_x widzę że jeden wpis usunąłeś. Europa jest eksporterem żywności. Dodatkowo, te rynki są względnie małe nominalnie, więc jeżeli byłby rzeczywisty kryzys, to europa miałaby zdolności odsalania, transportu i skalowania produkcji żywności. Porównując to do innych krajów, te twoje prognozy są strasznie naiwne. Co do burz, to europa jest mało narażona, w porównaniu do Azji albo ameryk. Do tego mamy technologię żeby sobie z tym radzić znacznie bardziej dostępną od biedniejszych krajów. Jedyny problem jaki nas czeka to imigracja, nie problemy z żywnością.

@gwf-hegel-fangirl

Europa jest eksporterem żywności.


Części żywności tak, ale nie całej, a import też wzrasta.


Rosnący import żywności do UE zwiększa znaczenie kontroli jej bezpieczeństwa. Unijne wymogi należą do najbardziej restrykcyjnych


o europa miałaby zdolności odsalania, transportu i skalowania produkcji żywności.


Co generuje kolejne koszty. Odsalanie też jest energetycznie kosztowne co pogłębia problem zmian klimatu.


Co do burz, to europa jest mało narażona, w porównaniu do Azji albo ameryk.


Nie jest.


Niepokojące prognozy gradobić w Europie. Oto najbardziej zagrożony obszar


Choć ogólnie częstość gradobić powinna spaść, uczeni zaznaczają, że zwiększy się ryzyko występowania gradu dużego i bardzo dużego, o średnicy 5 cm i więcej. Jest on już w stanie powodować poważne szkody i stwarzać realne zagrożenie dla naszego życia i zdrowia.


Zmiany klimatu "doładowują" grad w Europie


Jednocześnie badacze odkryli, że w przyszłych ciepłych latach mogą częściej pojawiać się burze przypominające te z tropików. Wyróżniają się one tym, że duże gradziny częściej docierają do gruntu.


Gadasz bzdury. Ocieplenie klimatu uderzy w cały świat.


Jedyny problem jaki nas czeka to imigracja


No ja wiem skąd ta twoja narracja negująca wpływ klimatu się bierze.

@Al-3_x Ale ty piszesz jakby rynek eksportu importu nie stanowił marginesu produkcyjnego europy - czyli nieco ponad 1% PKB. Jeżeli koszty wzrosną, powiedzmy się potroją, to nadal będzie margines gospodarki. To że importy wzrastają wynika z tego że eksport żywności nie jest opłacalny i wynosi około 1 procent, a to zawiera w sobie przetworzone produkty. Nie ma absolutnie żadnej presji ekonomicznej z perspektywy żywności wobec europy, dlatego Europa w to nie inwestuje, ale to nie jest kryzys egzystencjalny, tylko margines błędu przy obliczeniach budżetu. Jeżeli sytuacja globalnie ma się znacząco zmienić, nie wykluczone że eksport wzrośnie, bo europa cechuje się wyjątkowo łagodnym klimatem nawet wliczając znaczące zmiany klimatyczne.

Co do odsalania, nie jest to koniecznie energetycznie kosztowne w krajach w wysokim nasłonecznieniem jak Hiszpania, która produkuje znaczącą część europejskiej żywności. Dobrze się ułożyliśmy.


Nie jest.


Pierdolony analfabeta. Nie napisałam że zmiany klimatu nie będą miały efektu na Europę. Napisałam że europa będzie się miała wiele lepiej od od reszty świata, co jest zawarte w regionalnych szacunkach IPCC.

@gwf-hegel-fangirl


Ale ty piszesz jakby rynek eksportu importu nie stanowił marginesu produkcyjnego europy


Nie w tym rzecz. Europa będzie musiała się pogodzić z brakiem dostępu do pewnych produktów albo zmniejszeniem importu tych produktów. Jest to do przeżycia, ale wciąż jest to problem :3


czyli nieco ponad 1% PKB. Jeżeli koszty wzrosną, powiedzmy się potroją, to nadal będzie margines gospodarki.


Jeśli mowa tylko samym rolnictwie. Do tego zależy to od krajów. W Polsce produkcja żywności (rozumiana jako cały sektor rolno-spożywczy – rolnictwo + przetwórstwo spożywcze i napojowe(w które globalne ocieplenie pośrednio i bezpośrednio też uderza)) stanowi około 9% polskiego PKB z czego samo rolnictwo to około 3%. W przypadku całego UE będzie to 3%. Czyli gdyby koszty się potroiły to UE prawdopodobnie by to odczuło, a Polska już całkiem mocno.


Nie ma absolutnie żadnej presji ekonomicznej z perspektywy żywności wobec europy, dlatego Europa w to nie inwestuje, ale to nie jest kryzys egzystencjalny, tylko margines błędu przy obliczeniach budżetu.


Po pierwsze to omawiamy jedynie rolnictwo, ale globalne ocieplenie uderza też w inne sektory gospodarki. Po drugie większe koszty produkcji żywności to nadal wyższe ceny żywności (susze już wpływają na ten aspekt). Jeśli dojdą do tego niszczycielskie grady to będzie możliwy nawet brak żywności i zniszczenia gleby :3


Co do odsalania, nie jest to koniecznie energetycznie kosztowne w krajach w wysokim nasłonecznieniem jak Hiszpania


Barcelona stawia na odsalanie wody, by złagodzić skutki suszy


Brak wody jest szczególnie dotkliwy w północno-wschodniej Katalonii, gdzie przewiduje się zmniejszenie zasobów wodnych o 18% do 2050 r. Podczas gdy odsalanie wody w Barcelonie stanowiło w 2021 r. zaledwie 3% zużycia (63% pochodziło z wód powierzchniowych, a 34% z wód podziemnych), obecnie to 33%, w porównaniu z 19% z rzek. Stacja odsalania Llobregat może wyprodukować 200 mln l wody pitnej dziennie, czyli 60 hm³ rocznie. Dla pogrążonej w suszy Katalonii jest to rozwiązanie doraźne, ponieważ wiąże się z konsekwencjami.


Odsalanie wody stanowi kluczową część hiszpańskiej polityki wodnej od ponad pół wieku. Ten kraj posiada około 800 zakładów odsalania, które są w stanie wyprodukować 5 mln l wody pitnej dziennie. Według Hiszpańskiego Stowarzyszenia Odsalania i Ponownego Wykorzystania Wody, Hiszpania pod względem zdolności odsalania jest obecnie na czwartym miejscu na świecie i zapewnia 5% produkcji globalnej.


Według publicznej spółki, która prowadzi zakład w Llobregat, wyprodukowanie tysiąca litrów odsolonej wody kosztuje 0,70 euro, w porównaniu do 0,20 euro za taką samą ilość wody pobieranej z rzeki Llobregat i uzdatnionej do picia. Oznacza to większe obciążenia podatkowe i być może wyższe rachunki za wodę.


Yhym.


Napisałam że europa będzie się miała wiele lepiej od od reszty świata.


To wiem i się z tym zgadzam, ale po pierwsze dalej według mnie bagatelizujesz ten problem, a po drugie nie bierzesz pod uwagę pewnego czynnika. Inne cywilizacje są dużo bardziej przyzwyczajone do biedy, susz, problemu owadów itp. Społeczeństwo zachodnie stało się dość wygodnickie moim zdaniem i dekadenckie. Generalnie to uważam, że Europa ma szanse mimo wszystko przetrwać, ale będzie potrzebować pewnych reform polityczno-społęcznych. Być może bardziej krytycznego podejścia do demoliberalnego porządku i liberalnych instytucji. Pomyśleniu o silnych rządach zdolnych przeprowadzić ludność przez ten kryzys. No wiesz o co mi chodzi.

@Al-3_x czekaj, czyli przeciętny europejczyk będzie miał nieco mniej towarów luksusowych, ale wzrośnie nasza pozycja władzy, przez to że inne kraje ucierpią znacznie więcej od nas, więcej będzie od nas zależne. No tak, upadek Europy.

W przypadku całego UE będzie to 3%. Czyli gdyby koszty się potroiły to UE prawdopodobnie by to odczuło, a Polska już całkiem mocno.

To jest fałsz, sama produkcja rolnicza stanowi około 1% PKB europy. Musiałbyś mi dużo nafikołkować, żeby dowodzić znacząco utrudnione przetwórstwo. Bierzesz wygodne dla ciebie liczby, zupełnie ignorując kontekst, czyli że susze uderzą w stricte plantacje rolne.


Dalej piszesz że odsalanie które jest w małej skali jest trzykrotnie droższe od wody z rzeki.


Czyli do czego dochodzimy, pozycja geograficzna europy będzie premiować lokalną produkcję żywności, która jest obecnie względnie skromna przez to że nie ma żadnej ekonomicznej presji żeby to promować. Europa będzie się miała zatem wiele lepiej niż reszta państw, a więc jej potęga upada. Są tu duże dziury logiczne.


Przestań cytować artykuły z dupy, jeżeli nie mają się w żaden sposób do treści mojej wypowiedzi. Jeżeli piszę że Hiszpania ma możliwość odsalania wody przez swoje geograficzne położenie i odpowiednie zdolności techniczne, stwierdzenie że obecnie oznaczałoby to wzrost cen nie zmienia faktu, że nie mówimy o znaczących brakach wody. Mówimy raczej o kwestii technicznego skalowania tego procesu, co znacząco oczywiście ten koszt zredukuje. Poświęć minutę choć przemyśleć co piszesz, bo piszesz głównie nie na temat, rzucając idiotyczne anegdoty, które co śmiesza popierają moją tezę, że europejska pozycja będzie premiowana.

@gwf-hegel-fangirl

Musiałbyś mi dużo nafikołkować, żeby dowodzić znacząco utrudnione przetwórstwo. Bierzesz wygodne dla ciebie liczby, zupełnie ignorując kontekst, czyli że susze uderzą w stricte plantacje rolne.


Nie muszę, ale mogę i to zrobię. Wykraczając więc poza kwestie rolnictwa widzimy następujący obraz.


Zmiany klimatu a bezpieczeństwo żywnościowe


Zmiany klimatu negatywnie wpływają także na branżę hodowlaną, której działalność uzależniona jest od dostępności wysokiej jakości pasz, czystej wody pitnej czy terenów pod pastwiska.


Kryzys w rolnictwie będzie negatywnie oddziaływał na wiele powiązanych sektorów gospodarki, jak: przetwórstwo rolno-spożywcze, transport, przechowywanie i dystrybucja czy handel.


Gospodarka działa jak system naczyń połączonych, ale są też bezpośrednie problemy dla przetwórstwa żywieniowego. Wyższe temperatury i wilgotność może powodować krótszy czas przechowywania po zbiorach i pogorszenie jakości w trakcie przetwarzania. Chłodnictwo i łańcuch chłodniczy będą zużywać więcej prądu co generuje kolejne koszty z powodu wzrostu temperatur.


Dalej piszesz że odsalanie które jest w małej skali jest trzykrotnie droższe od wody z rzeki.


Odsalanie zawsze będzie droższe i będzie zwiększać zapotrzebowanie na energie niezależnie od skali niż branie wody z źródeł wody słodkiej xD


Europa będzie się miała zatem wiele lepiej niż reszta państw.


Ty to umiesz przekręcać fakty. Względnie pozycja Europy może się faktycznie wydawać lepsza niż reszty świata, ale obiektywnie twierdzenie, że nie poniesiemy kosztów (które już ponosimy i to w miliardach) to bzdura. Moja teza była taka, że zachód ma najlepsze czasy za sobą i to jest fakt. Koszty życia mimo wszystko wzrosną, a właściwie to według danych już wzrastają. Rolnictwo to tylko jak mówiłem jedna z gałęzi gospodarczych które ucierpią. Pytanie jak zareaguje na to społeczeństwo. I w tym przypadku uważam, że liberalny porządek się nie sprawdzi.


Mówimy raczej o kwestii technicznego skalowania tego procesu, co znacząco oczywiście ten koszt zredukuje.


Technologia magicznie wszystko rozwiąże. Ale nawet jeśli wody faktycznie nam nie zabraknie przez jakiś czas to jak mówiłem globalne ocieplenie może uderzać w rolnictwo na różne sposoby (burze tropikalne, grad). Trzeba też uwzględnić problem spadającej liczby owadów co uderzy w sadownictwo (i nie tylko). Poza tym nie bierzesz pod uwagę, że zapotrzebowanie na wodę zwiększy się też u ludzi i zwierząt. Nie wszystko będzie mogło iść na rolnictwo.

@gwf-hegel-fangirl Ogólnie twoja teza, że inni będą mieć gorzej jest słuszna. Geopolitycznie Europa ma szanse wykorzystać to i się umocnić (przy odpowiednim przywództwie). Nie neguje to jednak takich problemu jak wzrost kosztów życia i innych bo to już się dzieje.


Zmiany klimatu podniosą ceny żywności. Naukowcy mówią jasno


Coraz wyższe średnie temperatury obserwowane na świecie przekładają się na wzrost cen żywności. Problem dotyczy zarówno krajów rozwiniętych, jak i rozwijających się. Naukowcy z Poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu obliczyli, że do 2035 roku zdarzenia klimatyczne podniosą ceny żywności o 0,9 -3,2 pkt proc. rocznie, a ogólny poziom inflacji o 0,3 - 1,1 pkt proc.


To może mieć wpływ na funkcjonowanie wewnętrzne krajów UE i żywność jest tylko jednym z aspektów tego i dlatego potrzebny są zmiany systemowe by Europa to przetrwała. Czy od razu może to wywołać upadek? W połączeniu z innymi problemami tu wymienionymi może tak być.

@Al-3_x Twoja teza to było że europa traci swoją potęgę, gdy tymczasem zmiany klimatyczne akurat zwiększają rolę europy w skali światowej. I na chuj dodajesz te zjebane artykuły? Jaka jest ich rola w tej rozmowie poza zaśmiecaniem?

@Al-3_x śmiechu warte, chłop nie umie czytać, zapomina o czym zrobił wpis i co chwilę próbuje zmienić temat żeby tylko nie odnieść się do tego że rola europy nie upada, tylko się umacnia w konsekwencji zmian klimatycznych. Analfabeta

@gwf-hegel-fangirl

Twoja teza to było że europa traci swoją potęgę


I podtrzymuje moją tezę. Cała twoja teza opiera się na tym, że Europa ucierpi najmniej w kontekście globalnego ocieplenia co przełoży się na jakieś geopolityczne korzyści. Być może i tak będzie choć nadal miałbym wątpliwości. Z obiektywnego jednak punktu widzenia koszty życia wzrosną. Zapotrzebowanie na energie też wzrośnie. Dostęp do jedzenia będzie utrudniony. Pogoda będzie coraz bardziej kłopotliwa. Zdecydowanie nie będzie to sprzyjać gospodarce, a skupiliśmy się przecież jedynie na kwestiach rolnictwa i energetycznych. Można wymienić inne kwestie jak uszkodzenia torów i dróg z powodu upałów co pogorszy infrastrukturę, zakłócenia w transporcie wodnym, wzrost częstotliwości klęsk żywiołowych, problemy dla hodowli zwierząt czy rybołówstwa. Pewnie mógłbym tak długo wymieniać, ale ogólnie to globalne ocieplenie zaszkodzi Europie i tego nie da się zanegować. No chyba, że uważasz pogorszenie gospodarki za niską cenę dla światowej dominacji Europy. Jeśli tak to w sumie szanuje. Musiałbym wtedy przyznać się do błędnego odczytania światowej sytuacji.

Zaloguj się aby komentować