Zastanawialiście się kiedyś nad „masą upadłościową” swojej pasji w obliczu ostateczności? Mam na Steamie, GOG-u i Epicu łącznie ponad 2000 gier. Na regałach 150 planszówek, a kolejne 5 właśnie leci w preorderze. I nagle nachodzi mnie myśl: co, jeśli jutro mnie zabraknie?


Czy w ostatniej godzinie będę czuł żal, że nie dowiem się, jak kończy się mój ulubiony serial? Czy raczej poczuję ulgę, że ta wieczna pogoń za backlogiem i FOMO wreszcie się skończyły? Budujemy pomniki z danych i plastiku, których nie da się zabrać ze sobą, a których przekazanie komuś bliskiemu jest często prawnie niemożliwe (pozdrawiam regulaminy platform cyfrowych).


Dla świata to tylko martwe konta i używane pudełka, dla nas – kawał życia. Myśleliście kiedyś o swoim „popkulturowym dziedzictwie” w ten sposób?


#przemyslenia #retrogaming #gry #planszowki #religia #grybezpradu

ceb88527-62e6-47df-91c7-1bc3ef875bd7

Co najbardziej spędza Ci sen z powiek w kontekście „końca”?

363 Głosów

Komentarze (44)

@szatkus-4 po co ci tam steam jak nie będziesz miał rąk, żeby grać bo twoje ciało zgnije/spłonie na ziemi... Jeśli istnieje jakieś tam niebo to raczej jako zbiorowisko świadomości, a nie jakichś ciał fizycznych. No chyba że jest to zwykła reinkarnacja albo wybudzenie z symulacji ale to już inny temat

@JackDaniels jak masz ciało i ręce i jeszcze żyjesz na planecie Ziemia A.D. 2026 to używasz keyboarda, mouse itd. do pc gamingu, a jak dropniesz i okaże się, że respa robisz na mapce heven w skince soul to wtedy do gamingu używasz soulboarda. Ale zawsze mogę się mylić.

Nie zbieram rzeczy, z których nie korzystam. Gry jeśli kupuję to przechodzę, planszówki itd. jeśli nie będę używać to prawdopodobnie oddam/sprzedam. Mniej zbędnych rzeczy w domu, zero wyrzutów sumienia, a i ktoś inny się ucieszy.

@boogie nie wydaje mi się, staram się w miarę na bieżąco sprzedawać/oddawać/wyrzucać rzeczy, z których wiem, że nie będę korzystać i się tylko kurzą.

@boogie 

Dla świata to tylko martwe konta i używane pudełka, dla nas – kawał życia. Myśleliście kiedyś o swoim „popkulturowym dziedzictwie” w ten sposób?

W życiu, a gram intensywnie od 30 lat.

Budujemy pomniki z danych i plastiku, których nie da się zabrać ze sobą,

Totalnie nie potrafię się utożsamiać z twoim wywodem. Szkoda mi było jak stary oddał komuś moją Amigę 20 lat temu, to najbardziej zabolało. Niedawno czułem lekki ból jak formatowałem dysk Predatora, gdzie miałem pięknie zmodowanego MGS5, ukończonego na 99%. Ale tak generalnie to wyjebane co sie z tymi rzeczami stanie, to tylko rozrywka. Fajne chwile przeżyłem, piękne historie, poćwiczyłem zręczność. Ale w obliczu śmierci to bardziej myślę o mojej rodzinie, którą będę musiał opuścić i o przyszłej historii świata, której już nie poznam, niż o jakiejś zmyślonej historii jakiegoś scenarzysty.

@FriendGatherArena przypomniałem sobie jak kiedyś ktoś w internecie prosił o zdradzenie zakończenia Gry o Tron, bo ma raka i umrze zanim historia się zakończy. Osobiście mam ogromną kolekcję gier planszowych, które mam nadzieję ograć zanim kopnę w kalendarz, ale czuję irytację, że jakbym się zawinął jutro bo moja żona pewnie by to wyjebała ;/

@boogie bardzo ciekawe, to chyba jakaś forma FOMO. ja seriali w ogole nie oglądam, bo mnie wkurwia, ze się nie kończą. a nawet jak to jakieś pół do 2 sezonów maks

@boogie mam znajomych, którzy mają pokój pełen planszówek. Po co? Nie wiem. Ograli może połowę, a w miarę regularnie grają w dosłownie kilka. Jak dla mnie to bezsensowny zakupocholizm.

Nie rozumiem konsumpcjonizmu. Po co kupować nadmiar rzeczy, jak tak naprawdę najbardziej nam brakuje czasu? Gry? Kupuję 2-3 rocznie, bo tylko tyle jestem w stanie ograć. Seriale - jest tyle dobrych, że nawet nie ma sensu się martwić tym, że któryś ominę, bo i tak się nie wyrobię. Ostatnio co nauczyłem się, to rezygnować z tych, które schodzą na psy, bo wcześniej byłem lojalny. Z książkami jest tak samo, do wielu chciałbym wracać, ale dobrych książek jest tyle, że życie na ich przeczytanie jest za krótkie, a czytam kilka rocznie i to głównie w formie ebooków.

@KierownikW10 Dokładnie, w sumie tyle czasu spędzamy na pracy, żeby kupić rzeczy, z których nie skorzystamy, bo nie będziemy mieć czasu.

@KierownikW10 też mam problem tkwienia w serialu, aż do końca "no bo już tylko 1 sezon został".... Sam czuję się tym poirytowany ;/

@Roark pracujemy, aby kupić rzeczy, które nie są nam potrzebne bo nie mamy czasu na te rzeczy bo pracujemy na te rzeczy W sumie tak i w sumie strasznie to pojebane.

@boogie 

pracujemy, aby kupić rzeczy, które nie są nam potrzebne bo nie mamy czasu na te rzeczy bo pracujemy na te rzeczy

to proponuję pracować na swoje potrzeby, a nie na rzeczy. nie wiem jakie tam wydatki masz - czynsz, jedzenie, ubrania, zdrowie, moze rodzina na utrzymaniu. nie kupować rzeczy niepotrzebnych, resztę czasu przeznaczyć na robienie rzeczy niz ich kupowanie. konsumpcjonizm to ślepa uliczka (podobnie jak hedonizm)

@FriendGatherArena pikne słowa. Musze się przyznać, że ostatnio się zastanawiałem ile bym mógł żyć z oszczędności, albo z pracy na 1/10 etatu i wyszło, że bardzo długo... Mam względnie niskie koszty życia i mógłbym przeżyć z 10 lat robiąc nic...

@boogie ja to samo, nie wiem po co mi tyle pieniedzy. chyba tylko zeby czuc sie bezpiecznie i nie zastanawiać czy bede musiał jeść w tym miesiacu chleb posmarowany nożem jak zaprowadzę psa do weta

@ZohanTSW Niestety leżenie na łożu śmierci to zazwyczaj ostatnie dni i godziny życia. Bardzo często wiemy rok, może dwa, że nasze życie się kończy. Przerz ten czas jest czas na różne myśli, np. jak się skończy The Boys...?

@boogie Ale pierdolenie 😂 "Jak skończy się serial?" Srak.

Właśnie ja jestem w takim momencie. Mam jeszcze może 6 mcy? Może rok? Przy dobrych wiatrach dwa? Pierdolą Cię wtedy hobby. Martwisz się wtedy tym że nie zobaczysz ślubu córki, wnuków, że twoim rodzicom pęknie serce bo pochowają swoje dziecko.

Martwisz się czy małżonka da sobie radę ze wszystkim. Bolejesz nad tym że chciałeś dożyć z nią starości, bo ją kochasz nad życie!

Mam 47 lat, nie dożyję 50, dwoje dzieci, kobietę z która przez 21 lat jest moją najlepszą przyjaciółką. Mam gdzieś co się stanie z moimi książkami, grami, czy jak skończy się serial. Nie masz bladego pojęcia co martwi człowieka na końcówce. Na pewno nie to.

Ciesz się dniem, korzystaj z życia! I wstając rano pomyśl sobie "ja pierdolę! znowu się udało wstać! Życie jest piękne!" 😁

@boogie Inwestuj w przeżycia a nie rzeczy. Spędzaj czas na tym co lubisz z tymi których kochasz.
Jest nawet książka "Czego najbardziej żałują umierający" (ang. The Top Five Regrets of the Dying) autorstwa Bronnie Ware.

Ja wiele razy kładę się z przerażeniem co będzie jak mnie zabraknie. Czy byłem dobrym mężem i ojcem? Czy mogłem zrobić coś jeszcze dla dzieci? Czy mogłem spędzić z nimi więcej czasu? A nie jakieś tam seriale.

5916ca41-2d5e-4269-a386-6edf4475970f

Dla mnie to tylko rozrywka. Ostatnie dni chciałbym spędzić z bliskimi mi ludźmi. Poprosiłbym kogoś o usunięcie moich kont i tyle. Z grami czy coś to bym oddał bez sentymentu.

@boogie Ja to zrozumiałem dawno temu, kiedy wyjechałem na studia i nagle okazało się, że niczego nie potrzebuję do życia, żadnej z moich setek gier, książek, planszówek. Wszystko przez pryzmat czego się identyfikowałem zniknęło z mojego życia, a życie toczyło się dalej. Wtedy uświadomiłem sobe, że żadna z tych rzeczy nie przedstawia żadnej wartości ponad wartość tego, co pozwoliły mi przeżyć. Nie ma sensu się przejmować jakimś FOMO czy inną presją czego/kogokolwiek. Nie powinniśmy definiować swojego życia przez jakikolwiek twór kultury poziomu gry, filmu, serialu, planszówki.

@boogie to, że jestem sam i nikogo pewnie nie będzie obchodziło, że odejdę. Nie zostawię po sobie żadnej spuścizny.

@boogie Nie mogłem dnia przeżyć bez oglądania subskrybowanych kanałów na youtube. Pół roku bez internetu, siadam do youtube i olśnienie! Po co mi to wszystko. Jak sobie zrobisz pół roku przerwy od gier to może będziesz miał podobnie.

@boogie już teraz takie rzeczy nie interesują. Nie da się być nawet "lekko na bieżąco" z całym dorobkiem popkulturowym i to nawet jeśli ograniczę się do pozycji 9/10. Braknie czasu. Może gdybym zajął się jego małym wycinkiem, typu same filmy - być może. A jest jeszcze cała masa pozycji z przeszłości.


Stąd nie jest dla mnie jakoś specjalnie ważnym, jak zakończą się seriale, jak kończy się gra. Życie takie jest, że większości spraw nie doświadczysz.


Bo przecież gdyby mi ktoś powiedział, że za tydzień umrę. To ostatnią rzeczą jaką bym zrobił, to odpalił 5 odcinków serialu, aby dowiedzieć się jak się skończy, albo dograć gierkę. Najpewniej nie pamiętałbym że takie "dobra" istnieją, bo myśli krążyłyby jednak ku przyziemnych sprawach, przy bliskich, przy wspomnieniach.

Niech się martwią ci co żyją, i tak po mnie przepadnie w c⁎⁎j kasy bo gdybym umarł np dziś to nikt z rodziny nie sklei, że jest kasa polokowana na giełdach czy ppk, jakiś portfel z krypto, nawet nie wiedzą że mam ubezpieczenia na kilka mln - dopóki nie wpłynie roszczenie to sami z siebie nie wypłacą.

Zajmą się tym co widać czyli ruchomościami i nieruchomościami, cała reszta zawiśnie w powietrzu.

Macie jakiś pomysł gdzie przekazać jakieś passy do tego np dziecku? Jakiś bitwarden?

@boogie Na życie - jedzenie, rachunki, paliwo, spłatę kredytu hipotecznego, utrzymanie się na emeryturę, wakacje, edukację. Jak nie muszę to nie wydaje, jak mogę to inwestuje - żeby mieć za co żyć na wypadek braku stałego źródła pieniędzy, albo żeby kupić córce dom czy mieszkanie. Oczywiście na rozrywkę też wydaję, ale nie na coś czego nie będę używać albo po to żeby to mieć - to jest bez sensu. Tak jakby bez pieniędzy nie da się przeżyć w dzisiejszym świecie - muszę to tłumaczyć?

Ja mam tak z moimi zdjęciami. W przeciągu ostatnich 15 lat zrobiłem kilkadziesiąt tysięcy zdjęć moim telefonem, wszystkie focie trzymam w chmurze. Te zdjęcia opowiadają historię mojego życia i w momencie gdy umrę one znikną razem ze mną.

Czasem mam myśl by przenieść je do jakiejś chmury google/microsoftu tak by te chciwe korpa użyły je do wytrenowania swojego AI. Zatem historia mojego życia stałaby się małym fragmentem jakiegoś genialnego LLMa

@boogie W kontekście "końca" jest od c⁎⁎ja ważniejszych pytań i kwestii niż obsrane gierki :DDDD (Lubię czasem pograć, ale litości)

jak mój przyjaciel zmarł, to chciałem dostać po nim notatki, rysunki itd., papier co chłop zarysował przez te wszystkie lata, no i chciałem dostać z powrotem jakieś swoje mało ważne wihajstry. O notatki trułem d⁎⁎ę miesiącami aż rodzina w końcu je spaliła (?) bo zapomniała (?), a mój sprzęt trafił do jakiegoś dalekiego kuzyna siódmej wody po kisielu.

Zaloguj się aby komentować