Zmieniłem koła z zimowych na letnie (bo się gorąco zrobiło hehe), no i dopiero teraz do mnie dotarło, że felgi niesymetryczne z lewej strony auta wyglądają inaczej niż z prawej. Psuje mi to trochę spokój, chyba jestem trochę autostyczny, albo autosymetryczny
@PlatynowyBazant no i jakie to ma znaczenie? Oglądasz kiedykolwiek auto z obu stron na raz? Chyba że sama świadomość tego ci przeszkadza, to wtedy pozostaje zmiana felg na symetryczne bo tego, że jesteś autystykiem nie zmienisz Z resztą te co masz i tak wyglądają paskudnie
chcialbym taka 607 w skoraz z dieslem 2.7 i dobrym stanie technicznym. Taka limuzyne z klimatem. Chyba ostatnie takie auto peugeota, bo pozniej ju tylko niewypaly od stellantisa
Te dziady z wiejskiej juz wymyśliły że prawo jazdy które się ma bezterminowo które zdałem x lat temu trzeba będzie wymienić po 28 roku w do pięciu lat. Sk⁎⁎⁎⁎syny wezmą kolejne sto złotych opłaty z d⁎⁎y za ich widzimisię pod groźbą utraty uprawnień.
@starebabyjebacpradem ziomek... to nie chodzi o konieczność przechodzenia badań czy jakieś kursy, tylko o wymianę dokumentu. Tak samo jest z dowodem osobistym. Dostałeś uprawnienia bezterminowo.
@starebabyjebacpradem jak Cię kiedyś walnie jakiś półślepy sparaliżowany dziadek z bezterminowym prawkiem to się zorientujesz, że te 100 zł czy ileś tam, to było mało.
@radziol Wiesz co, wydaje mi sie, że to nie jest wcale błąd, a celowe działanie. I gdzieś pod spodem w setach treningowych o nazwie safety/polskie_pravo.jsonl
znajduje sie linijka, predkosc-pomiar-licxba zabojstw-bardzozle-99999:99999.
Co powoduje, ze artykul cie straszy bo uruchomiła akurat zwarcie tych neuronów I mu sie wagi w tokena pozgadzały.
Co do artykułówGPT to mi sie juz nawet nie chce wchodzić na stronę, czekam aż ktoś za mnie to przemieli.
Szkoda, ze twórcy artykułów nie chwalą sie juz kto co i gdzie napisał.
A ja pozbyłem się samochodu z takiego rocznika, a ludzie nadal jeżdżą na takich oponach. Najwyraźniej mogłem dalej jeździć bo opony miał nowsze, szkoda że progów już nie było
@Giban trzy lata temu kupiłem auto dla żony używane. Gaśnica w aucie była z 97 roku xDDD Po wymianie stwierdziłem, że czas na testy tego zabytku. Zero ciśnienia, 2 razie pożaru możesz sobie popatrzeć na ogień xD
potrzebuję porady dot. zakupu wideorejestratora do samochodu.
Miałem dotychczas Xiaomi Yi Dash camera, sprzęt ten ma już ponad 10 lat i zauważyłem, że jak pada zasilanie, to jego wbudowana bateria nie pozwala nawet na dokonanie zapisu po odcięciu dopływu prądu, a w dodatku właśnie urwałem w niej gniazdo micro USB.
Czym sensownym to zastąpić? Ogółem to potrzebuję dwóch kamer, bo ojciec stwierdził, że jemu też się przyda, a że zbliżają się jego urodziny, to będę miał prezent z głowy ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
do siebie myślałem o jakimś systemie może z 2 kamerami i trybem parkingowym, tylko nie wiem, czy coś sensownego (do dajmy na to 500-600 zł) da się upolować. Może lepiej będzie pozostać przy 1 kamerze z trybem parkingowym.
GPS w rejestratorze nie jest mi potrzebny.
Myślałem dla ojca nad Vifo A119 V3, jest obecnie do dostania za około 350 zł. Czy to dobry wybór, czy np. szukać czegoś innego nieco droższego? Co Wy byście zaproponowali, co u Was dobrze się spisuje?
Kiedyś było bardzo fajne forum "autowrzuta", tam był taki zapaleniec, który bardzo skrupulatnie testował kamerki w różnych warunkach, badał bebechy i tworzył rankingi, niestety coś się zadziało i widzę, że to już upadło.
@Ciuplowski ja kupiłem ostatnio 70mai A500s+ z tylną kamerą, (437 zł obecnie na allegdrogo) i jestem zadowolony z jej działania, daje znać że się włączyła, nagrywa, schowałem ją tak, że widze tylko diodę odbijającą się w szybie, niestety tylna kamerka jest sporawa i widać ją w tylnym lusterku, ale w cabrio ze sztywnym dachem i tak się udało ją spoko zainstalować. Jak będziesz chciał to wieczorem mogę coś wrzucić, żebyś widział jak to nagrywa.
A ja właśnie z Xiaomi sobie kupiłem i wymieniłem baterie (z AliExpress oczywiście) i jestem zadowolony. Inne miałem i też padały a te przynajmniej po taniości były
@jackblackcanada No jak to kto, @TyGrySSek Cheeto (od angielskiego cheating ) przy zakupie paczki chrupków serowo cebulowych. Dorzuca czasem 10 zlotych.
Najczęściej wybierane czipsy przez kierowców C+E ( w pakiecie mozna wygrać tytuł najlepszego ziomka na żwirowni ).
To że trzeba zdawać jakieś egzaminy by móc jeździć samochodem to lewacki kaganiec. Mam nadzieję że kiedyś wolnościowcy pozbędą się tego ucisku i wolność zatriumfuje!
W wiekszosci aut nie powinien byc zmieniany naped na elektryka bo po prostu jest ciezszy i ma inny rozklad masy. W Cinquecento usuniecie silnika (60-80kg), skrzyni i plynow (50kg) da ~ 110-130kg.
10kWh to waga 70-100kg + silniki niskiej mocy 20-50kg, czyli dla sensownego zasiegu (30kWh) to bedzie jakies 300kg.
+25% na wadze auta przy niskim zasiegu, a sky is the limit.
Jakim cudem taka podmiana moze byc legalna a zmiana zarowek na ledy juz nie i nie dostaniesz homologacji? xD
Jako nastolatek zawsze chciałem mieć dużo aut. Podobał mi się ten koncept, żeby co rano mieć problem "nie wiem które auto wziąć do pracy?"
No i się udało
-ten ma pusty bak a chleje tyle, że nie dojadę do roboty
-ten ma problemy z prądem i po weekendzie nie odpali
-ten przegrał z korozją i zaraz fotel kierowcy wypadnie na ulicę
Więc tak - powiedzmy, że spełniłem nastoletnie marzenia.
Ja mam pytanie czy te pomiary hałasu są stałe, tj czy pomiary hałasu w tym miejscu zawsze dawały takie wyniki, czy nagle wzrosły one w ostatnich latach? A może gdy dobudowano ulice to dopiero zaczęto mierzyć hałas w tym miejscu i wyszło ponad normami? J⁎⁎⁎ni patodeweloperzy powininni płacić za modernizację skoro chcą inwestować w teren wokół. Dlaczego wszyscy mają teraz się składać na modernizację toru, a patodeweloperzy tylko stawiają bloki i mają całą resztę w d⁎⁎ie?
@dolchus Nie bardzo wiem jak można dyskutować o nadmiernym hałasie toru poznań gdy obok jest LOTNISKO POZNAŃ. To tak jak narzekać, że śmierdzi ci stado kur sąsiada a obaj za płotem macie wysypisko śmieci.
W ogóle kto normalny wybiera takie miejsce do życia.
Wpadło 50k kilometrów w Tesli Y w nieco ponad 2 lata. Nawet się zdziwiłem że tylko tyle skoro to nasz główny samochód.
Z zalet to bezawaryjna jazda, bardzo dobry tech, mega tanio, bardzo wygodnie na co dzień i bez przejmowania się samochodem. Apka na telefon super.
Z wad to dwie sprawy. Klamki dramat, w zimie to już w ogóle paranoja jak przymarzną. Drugi problem to koła, mają mało opony a dużo felgi więc nie dość że porysowane trochę to czuć dziury bardziej. Nie polecam tych 20”.
Czy kupiłbym drugi raz? No raczej, nie ma podjazdu do spaliniaków. Mieszkam na tzw zagranicy i sieć ładowarek jest rozbudowana, jak robimy z dziećmi road trips to w sumie nie ma dużej różnicy między spalinowym przy zatrzymaniu się czy na siku czy na obiad podczas całego dnia jazdy.
Zostajemy przy elektrycznych na przyszłość jeśli Bóg da. Spalinowy mamy bo mamy i nie opłaca się wymieniać, natomiast jak będzie na wylocie to bierzemy drugie auto na paluszki.
@dremmettbrown Dobrze, że napisałeś, że nie mieszkasz w Polsce, bo ostatni Tomek, z którym pisałem na Hejto i który bronił elektryków, zapomniał o tym wspomnieć
Przejście sugerowane – nieoznakowane, dostosowane technicznie miejsce umożliwiające przekraczanie jezdni, drogi dla rowerów lub torowiska przez pieszych, niebędące przejściem dla pieszych.
Przejście to nie jest oznakowane zebrą ani znakami pionowymi. Wyznacza się je poprzez obniżone krawężniki oraz oznaczenie fakturowe chodnika dla niedowidzących. Na przejściu sugerowanym pieszy nie ma pierwszeństwa przed pojazdami[1][2].
@Deykun Boże czemu nie możemy być choć raz normalni xD
Najpierw zrobiliśmy z pieszych święte krowy. Potem poszczególne samorządy odkryły, że więcej sensu przy niektórych drogach (tam gdzie dużo auto a mało pieszych) jest aby pieszy ustąpił pierwszeństwa niż zatrzymywać sznur pojazdów dla jednej duszy.
Więc najpierw pani Halinka lat 65 słyszy, że każde auto musi się przed nią zatrzymać jak wchodzi na przejście. Oczywiście pani Halinka nie wie czym się różni przejście z pasami od przejścia bez pasów i po prostu wchodzi pod autobus. A ZUS otwiera szampana
Jak miałem 5 lat mój stary po prostu wsadził mnie na motorynkę i powiedział - JEDŹ.
Zrobił generalnie to samo co jego ojciec, z tą roznicą że pewnie mój dziadek wcześniej bardziej wytłumaczył możliwości które 5 latek jest w stanie zrozumieć a to znaczy głównie "manetki nie odkręcaj do końca"
A ja tak też zrobiłem. Babcia widziała moją glebę, ojciec dostał przez łeb za głupie pomysły a ja?
A mnie wessało i jedyne o czym myślałem to motorynka.
Więc ojciec jako mechanik z wykształcenia i inżynier z zamiłowania zrobił mi porządnie 3 kolową motorynkę - żałuję że nie mam zdjęć, ale z tyłu były normalne koła od motorynki, zawieszenie, napęd przeniesiony tylko na jedno koło generanie DZIAŁAŁO i o dziwo wyglądało.
Po krótkim czasie konstrukcja poszła w niepamięć a ja dumny mały gówniarz mogłem jeździć już po niezbyt rozległym podwórku na dwóch maleńkich kołach.
Wiecie co sąsiedzi w takim momencie robią w latach 90? Kupują swoim synom motorynkę, albo składają komara, albo wyciągają z szopy to co mają i wręczają swym dzieciakom dając niewielkie instrukcje które skracają się do "nie zabij się" , "po asfalcie masz nie jeździć", "obok Jankowskiego masz jeździć spokojnie bo już był u mnie że jest głośno", "masz wrócić na obiad". Ogólna wolność.
Banda 4 motocyklorynek (2x motorynka, komarek i jeden microcross 80cc)
Ogólnie najlepsza rzecz jaka może się wydarzyć dziecku w małej mieścinie gdzie nie ma za bardzo co robić fajnego.
Później przyszła Yamaha XT125 z lat 80, pojęcia nie mam gdzie mój stary ją kupił ale to było niebo a ziemia pomiędzy motorynką. Nagle okazało się że można jeździć po okropnych dziurach i nie czuć praktycznie nic.
A jak miałem jakieś 14 lat ojciec dorwał Hondę CL350. Piękny scrambler którego czasem mogłem używać a później stał się moim pełnoprawnym motorem na kilka dobrych lat.
I tak to motory były ze mną przez całe życie w zasadzie. Jak tylko zdawałem prawko, ojciec powiedział mi żeby robić od razu kat. A. Bo jak teraz nie zrobię to już później nie będzie mi się chciało.
A później jak niektórzy mogą kojarzyć z #rozkminkrzaka stałem się kierowca zawodowym, przez lata jeździłem autem a nie motorem i… motoru nie dotknąłem przez przeszło 15 lat. Nie było jak. Nie było kiedy.
Chciałem ale nie było mnie stać, albo nie było na to przestrzeni.
No i wpadają wiele lat później moje 35 urodziny, a ja stwierdzam przeglądając OLX - o kurde, Yamahy xj600 51j są strasznie tanie! 2000zł i można coś dorwać jeżdżącego!
Kupiłem starego sztrucla za 2100zł. Zarejestrowany, opłacony i myślałem że złapałem Boga za rogi - wystarczy zmienić opony i nic tylko jeździć! Co więcej, od dawna chciałem sam sobie poprzerabiać motor, więc może tak stworzyć scramblera? Taka mała klamra spinająca przeszłość i motor z którym się wychowywałem i jeździłem kilka młodzieńczych lat czyli Hondą o której wspominałem.
Rok później i wieeeele napraw oraz frustracji dalej mam maszynę z której nie do końca mogę się cieszyć xD
Jedno co chciałem zobaczyć zobaczyłem bardzo: chcę wrócić do jeżdżenia. Nagle mieszkanie we Wrocławiu zyskało pewien urok którego nie miałem od dawna - czyli przemieszczanie się po tym mieście to nie była katorga a przyjemność.
Zapomniałem w ogóle jak to miasto mnie wkurza jeśli chodzi o jazdę. A ja kocham jeździć! Wrocław sprawił że przestałem, przynajmniej po mieście. O wiele przyjemniej jeździło mi się rowerem i na niego się przesiadłem. Ale motorem?
Trzeba załatwić zakupy + coś ważnego dla mojej firmy? CYK. Z uśmiechem na twarzy wsiadam na Moto i jade.
Ale pierwszy rok to było szukanie problemu przerywania w wyższych partiach obrotów japońskiej kurtyzany. Nie polubiła mnie, coś było nie tak i nikt nie był mi w stanie pomóc.
To był też moment w którym okazało się że w motorze NASI BYLI. Elektryka połatana, niby model 51j w papierach, a silnik mocniejszy z rzadkiej wersji 3km co oznaczało duży problem z dostępnością części.
Więc czemu się wpieprzyłem moi drodzy którzy jeśli tutaj dotarliście, mogliście zapomnieć, że to właśnie od tego wątku zacząłem ten tekst?
Bo chciałem zmienić tylko trochę wizualnie moja maszynę i przywrócić jej sprawność.
A skończyło się na tym że gaźniki czyscilem z pomocą kolegi i chińskiej ultrasonicznej czyszczarki, pierwszy raz w życiu synchronizowałem gaźniki, stwierdziłem jednocześnie że w sumie zegary są brzydkie więc sam zrobię obudowę do nich, jednocześnie przecież miałem robić scramblera więc walić to wszystko tniemy ramę i zrobimy inny błotnik.
… No i się wpieprzyłem. Bo ja się w sumie na tym nie znam. Od zawsze byłem kombinatorem, ale ja jebe w paru aspektach nieźle się przeliczyłem xD
Więc mamy początek sezonu a mój motor jest w kilkunastu częściach. Jutro wracam do strojenia gaźników, kończę elektrykę (dumnie brzmi, po prostu chce żeby customowe złomowe światła zaczęły działać porzadnie i wymieniam jedną wiązkę) oraz tnę siedzenie tak, żeby dać do tapicera który zrobi mi z tego coś ładnego.
A ja MOŻE, tylko może wyjadę na chwilkę na tymczasowym siedzeniu sprawdzić czy wszystko chodzi.
I za dwa lata kupię coś bliższego memu sercu. Albo zacznę odnawiać stara hondę, bo zapomniałem że to czym jeździłem za młodu, czyli poczciwa Honda CL 350 z 79 roku to już przeszło 47 letni motor. KLASYK.
Dobrze się czasem wpieprzyć. Bo pierwszy raz w życiu pozwalam sobie na błędy. Kiedyś za błędy dostawałem po prostu wpierdol, ot takie czasy. Pozniej sam się za nie karciłem, ot taka była moja psychika działała przez lata - a teraz pozwalam sobie coś zepsuć, bo w końcu się zmieniłem i w końcu umiem zrobić coś DLA SIEBIE czego każdemu z Was od serca życzę.
Najlepsza nauka to coś samemu spierdolić I naprawić będzie dobrze, najważniejsze że dłubiesz w czymś co kupiłeś tanio, ewentualne błędy mniej bolą
Sam dziabie moją Hondę po kawałku a że jest o rynkowej wartości złomu to robię rzeczy których normalnie nigdy bym się nie podjął i po kilku próbach wychodzi xD
Piękna maszyna i fajna historia, aż mi się moje własne początki przypominają ( ͡° ͜ʖ ͡°), jak za gówniaka się kombinowało, i strasznie żałuję że od razu na 18stke człowiek nie zrobił kat A, potem gdzieś te motocykle porzucił... A dziś 30lvl i wciąż gdzieś tam na dnie serduszka człowiek by chciał wrócić, ale nie może się zebrać w sobie żeby w końcu zrobić prawko (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻