Od kilku dni na wielu stacjach można było zauważyć stopniowe obniżki cen LPG, co przełożyło się na wyraźny spadek średniej ceny autogazu w dzisiejszym raporcie.
Więcej informacji, historia cen i wykresy trendów:
Ludzkie postrzeganie szybkości i czasu jest zazwyczaj bardzo dalekie od faktów. Rory Sutherland posługuje się milami na godzinę, ale ta sama zależność występuje oczywiście co do kilometrów na godzinę i minut potrzebnych na przebycie 10 km.
Ojej, mój ulubiony Mr Chłopski Rozum i Korzystam z Danych z D⁎⁎y :D
Kiedyś mi go pokazywało na okrągło w YT shorts, ma tam całą serię wykładów z jakimiś pomysłami i obserwacjami, którym tylko brakowało rzułtych napisów albo logo MangoTV :D
Korki, godziny szczytu, wszyscy jadą powoli, wpuszczam z lewej strony babe co się jeszcze zagapiła i już mi jakiś kark w Audi ze swoją Karyną trąbi z tyłu Polacy nie potrafią jeździć, serio
To mnie tak strąbili bo wpuszczałem autobus zamiast go zablokować i dojechać metr xD
(Kolejka do skrętu w lewo z podporządkowanej, nic się nie ruszało za bardzo)
@TwojStaryJeSuchary Kiedyś myślałem, że wyjdę z siebie. Śpieszyło mi się a gość przede mną postanowił wpuścić dosłownie cały wszechświat. Sam wpuszczam ale nie pięć pojazdów na odcinku 500 metrów xD
Tauron nie ma co robić z nadmiarem prądu z Fotowoltaiki więc oferuje ładowanie na swoich ładowarkach AC/DC ładowańsko za 29 groszy AC lub 49 gorszy przy DC energią 100% OZE ale tylko w Weekendy i Święta
Warunek ?
Zapłać dodatkowe 80 ziko miesięcznie czyli praktycznie tyle ile zaoszczędzisz zakładając że ładujesz się raz w tygodniu 50kWh na full, nie zapłacisz to ograniczymy komuś moc instalacji !
XD
Uwielbiam Polskie Promocje.
Nic tak nie zniechęca do zakupu elektryka jak nasze spółki energetyczne i polityka energetyczna.
Na dodatek nie będę wspominać ale ładują AC poza godzinami bez magicznego abonamentu płaci się w dni robocze 1.53-1.84 Pln wobec 1.59zł.
A ładowanie w godzinach gdy jest najtaniej w dni robocze jest awykonalne chyba że zastawisz 2 dni wcześniej Roburem albo Żukiem ładowarkę żeby mieć wolną
@Ten_koles_od_bialego_psa Taryfy prądu u "operatorów" i rozliczenia poboru są równie poyebane co te coroczne kwity z ZUSu - mało kto rozumie co czyta, pokomplikowane tylko po to żeby plebs machnął ręką, grzecznie zaakceptował rzeczywistość i ponarzekał sąsiadowi co najwyżej.
#offroad #motoryzacja #podroze Jak ktoś uważa, że Priusy nie nadają się do jazdy w terenie to warto zobaczyć co nimi robią mongołowie. Fakt są trochę podniesione, ale mimo wszystko cisną po bezdrożach nie ustępując samochodom typowo terenowym.
Ciężarówki Star: Model terenowy Star 266 był w latach 1977–1981 eksportowany do Angoli (dostarczono blisko 2800 sztuk). Z racji niezawodności brał udział w tamtejszych konfliktach zbrojnych, a setki sztuk zdobyły siły RPA. Polskie ciężarówki Star 200 i Star 1142 do dziś kursują na międzynarodowych trasach w Afryce Zachodniej (w Gwinei i Liberii).
Raz w życiu miałem okazję jechać w dłuższą trasę (ok 300km w jedną stronę) Starem 200 odebranym z warsztatów remontowych jako pasażer.
Zepsuł nam się 5 czy 6 razy i czas podróży wydłużył się do 24h
Kierowca to był jakiś magik co jak mu skrzynia w łapie została to śrubokrętem zmieniał bieg, a jak z cylindra zaczął olej/paliwo lecieć bokiem, to wyciągnął rurkę, wyginał na postoju i we dwójkę jakoś to podłączyliśmy żeby ostatnie 40km podjechać.
Ogólnie polecam dla osób nie bojących się atrakcji
Przecież widać że nie może odjechać bo nie ma jednego koła A tak serio to nauczyłem się szacować to jak długo stoi jakiś samochód po ilości brudu pod nim, a pod tym jest jakaś masakra - wygląda jakby stał 6-8 lat.
#urlop #motoryzacja #sprzedamopla gruz zrobil prawie 2750km po europie, meczolo go tylko tempo bo max 110kph, teraz poszukuje nowego wlasciciela a ja potrzebuje cos wiekszego. Ktos chce na dobicie zlomka za 7k? (Zachodniopomorskie, 2.0 hdi, 240kkm)
Jeśli to oryginalny przebieg to jest dopiero połowa jego żywota 😉 mam takiego też przedlifta jak Twój, który dobija 400tys i nie chce zdechnąć, co ciekawe turbo i wtryski jeszcze oryginał, tylko dwumas i zawieszenie wymienione. Pancerny i niedoceniony samochód
Kilka fotek z Rajdu Budapest-Bamako 2026, rajd to był z pewnością ciekawy - nie zapomnę go nigdy
TLDR: Po powrocie bardzo doceniłem Unię Europejską i Polskę
Afryki się nie zwiedza, Afryki się doświadcza – to taka ładniejsza wersja. A mówiąc prosto i dosadnie: Afryka potrafi naprawdę wku… dosłownie.
Dlaczego? Mówiąc wprost – przez ludzi, również dzieci, które będą Cię zaczepiać na każdym kroku, pytając w kółko, jak się masz, rzucając jakieś „hello”, albo wprost: „gimme money” czy słynne „kadu”.
Jak ktoś Cię zagada, chce w czymś pomóc, to po 15 sekundach często uważa, że należy mu się za to datek. Czy tak podchodzili wszyscy? Nie. Wiele załóg spotkało się z ogromną sympatią i pomocą zupełnie za darmo.
Ale tracą na tym wszyscy – zarówno odwiedzający, bo po 50. osobie, która zagaduje tylko po to, żeby coś dostać, gdy trafi się 51., który naprawdę chce pogadać, może zostać olany albo potraktowany niezbyt przyjaźnie.
Wszędobylskie dzieci, które liczą na „kadu”, często są przeganiane przez lokalnych dorosłych, którzy wprost proszą, żeby nic im nie dawać.
Wprost napiszę, że są liczne załogi, które „rozdają”, a w zasadzie, jadąc, wyrzucają przez okno jakieś datki. Nie dość, że dzieci rzucają się na nie i biegną bez opamiętania, więc może się to skończyć potrąceniem, to jeszcze przyzwyczaja się je do tego, że auto białasa oznacza datki i że trzeba stać przy drodze oraz liczyć na coś. W dodatku silniejsze dzieci zabierają słabszym rzeczy, więc o jakiejkolwiek „sprawiedliwości” raczej nie ma mowy. Absolutnie odradzam wszystkim poruszającym się po Afryce taką formę rozdawania.
Nam zdarzyło się coś rozdać, ale nie było to przy drodze i nie daliśmy niczego dzieciom, które przyszły tylko w tym celu. Datki daliśmy dzieciom w warsztacie. Tak, w Senegalu to chyba normalne, że dzieci w zamian za miejsce do spania i pewnie jakieś jedzenie tam pracują… Inne pojawiły się wyłącznie po datki. Wtedy nic nie dostały. Gdy po dłuższym czasie znudziło im się proszenie i zaczęły po prostu bawić się jakimś starym wiadrem, stwierdziłem, że jednak coś im dam (nie wiem, czy słusznie w tej sytuacji).
Pomimo że skroili mi telefon (głupio zostawiony na chwilę w samochodzie), określiłbym Afrykę jako bezpieczną. Oczywiście ktoś może próbować zamiast wydać 40, wydać 20. Dostać jakiś datek, bo Ci coś podał. Ale chodziłem z telefonem, aparatem i sakwą pełną pieniędzy i nikt nie próbował mi tego wyrwać ani zdobyć w jakiś typowo przestępczy sposób.
Oczywiście, gdy szliśmy przez bazary, pojawiały się jakieś dziwne dzieciaki, które pewnie od razu, gdyby nadarzyła się okazja, coś by skubnęły.
Do tego przejścia graniczne. Najpierw coś im nie pasuje, coś się nie zgadza. Po paru takich scenach zazwyczaj datek o wartości 1 euro rozwiązuje problem. Ale za to ma się ten komfort, że finalnie i tak wszystko zaraz się ogarnie. xD W Polsce czasem podpis nie w tym miejscu może narobić masę problemów – doświadczenie osobiste.
W zamian każdy dzień na rajdzie był totalnie inny, absolutnie zaskakujący i różniący się od planów o 180 stopni. Zatem, jeżeli masz wątpliwości, czy jechać na taki rajd – ja polecam. Pewnie nie zakochasz się w Afryce. Zniszczy Cię psychicznie, będziesz tęsknił za Polską i Unią Europejską. Ale zdobędziesz doświadczenia, których w naszym wygodnym i bezpiecznym kontynencie już nie nabędziesz. I to właśnie one zostaną z Tobą na długo, a być może kiedyś, w jakiejś kryzysowej sytuacji, pozwolą Ci podjąć dobrą decyzję
@roadie Trochę długa historia, największy problemy był z cięgnem zmiany biegów, które pierwszy raz padło na ziemi niczyjej pomiędzy Maroko w Mauretanią, później w nocy w Senegalu, a na koniec w Sierra Leone.
Co w konsekwencji spowodowało to że jakieś 150 kilometrów Musso musiało zrobić na jednym biegu. No i też byliśmy holowani przez T4 bez świateł stopu w nocy, pomiędzy stojącymi na poboczu tirami
Może filmik coś więcej wyjaśni, ale to jakieś 30% historii xD
Na granicy Mauretańskiej zerwała się linka w Daewoo Musso
@DanielYT O pamiętam jak jakoś rok temu robiłeś zbiórki i promowałeś ten wyjazd. Trafiliśmy na ciebie na jakimś zlocie przy re-otwarciu knajpy pod Dębem Wielkim. Wtedy myślałem, że to nieosiągalne bo te Musso to rzadkie, części trudno dostępne, jak całe dełuu też nie za dobrze wykonane i zanim dojedziesz do Afryki to się rozpadnie
Już minęło sobie 4 lata od padniętego silnika w Trabancie, i nie to że nic nie robię… Trabant był u mechanika, kupiłem jeden silnik ale nie działał, następny który lewo działał. Teraz kupiłem trzeci, ale padła cewka, rozrusznika, a teraz moduł… więc tak to płynie życie graciarza xD
Pojadę suchatem z czasów PRL.
Sytuacja w aptece, mężczyzna w kolejce przy okienku:
- Poproszę 8 rolek poloplstra.
Kolejny za nim, nieśmiało szeptem:
- Proszę Pana wystarczy 6. Ja też mam trabanta.