#biznes

14
967

Jeden z moich klientów miał kontrolę urzędasów i przywalili się do najdrobniejszego szczegółu, czyli 1 zdania na stronie internetowej, które nawet nie jest dosłownie wprowadzeniem w błąd, a jedynie nie daje 100 % jasności co do pewnego zagadnienia. Można to poprawić w 5 minut i po problemie. Zinterpretowane przez urzędników ultra skrajnie. A to naprawdę pierdoła. Już im grożą karami. Dodam, że firma w 100 % z polskim kapitałem, w dodatku prężnie działająca na rynku nie tylko polskim, ale i międzynarodowym. Ogólnie jako pracodawcy są także bez zarzutu z tego co mi wiadomo, jako producent zresztą podobnie. Zarząd (w tym właściciel) mega spoko i moje 30-40 minutowe spotkania kończą się często kawą i pogaduchami przez 1,5h.


Ale polski biznes, więc trzeba szukać haków i im dosrać. Ciekawe czy Panie i Panowie urzędnicy byliby tak samo chętni do grożenia międzynarodowym korporacjom, które często sobie jawnie walą w c⁎⁎ja z naszymi przepisami i mają budżet jak studnię na prawników i kreatywnych księgowych. Nawet nie próbują, chyba że jest jakaś głośna, medialna afera, to wtedy ktoś z łaski swojej zdecyduje się na działania, a kara i tak często śmieszna w stosunku do przychodów firmy xD


Polska dla Polaków? Faszyzm

Polska dla banków, deweloperów z obcym kapitałem, międzynarodowych koncernów i cudzoziemców? Oczywiście, że tak.


#gospodarka #biznes #bekazpodludzi #takaprawda #zalesie #gownowpis #pracbaza

@Lopez_ a jakiś dowód albo chociaż wytłumaczenie czego dotyczy problem (nie wiem, to jedno zdanie ze strony które wprowadza w błąd) czy może kolejna historia wyssana z chatagpt?

Zaloguj się aby komentować

CO PAN PANIE BRZOSKA CZYŻBY NIE PODOBAŁA SIĘ PANU DYKTATURA GLOBALNYCH KORPORACJI? CO JEST PAN POLACZEK, FASZYSTA, RUSKA ONUCA CZY KTO? XD


#polityka #gospodarka #biznes

32bd53b0-f5c7-4a5e-ae9b-70cae5e6c03f

Czysta manipulacja. Nie odchodzi tylko od początku dawali sobie 100 dni. To tak jakbym miał kontakt na rok pracy a po roku ktoś by powiedział, że odchodzę z pracy.

Zaloguj się aby komentować

W moim mieście otworzyli nową pizzerię. Sieciówka, nazwy nie podam. Miasto średniej wielkości. Dużych perspektyw tutaj nie ma. Jak zarabiasz, to albo własny biznes, albo handel B2B w regionie, albo jesteś inżynierem w tym przemysłowym mieście lub pracujesz zdalnie.


Ceny? 45-55 zł za pizzę włoską. Koszt wytworzenia jest śmiesznie niski. Taka pizza w piecu robi się krótko, zawiera ledwie kilka składników. Może i droższych niż najtańszy ser, ale przy średnicy 32 cm i włoskim stylu tworzenia placka, nie jest tego nawalone jak w przypadku amerykańskich "pizzo-zapiekanek".


Dlaczego w Polsce tak przepłacamy za jedzenie? Gdyby obliczyć marżę na pizzy, jest ona gigantyczna. Za 45-55 zł w tym mieście można zjeść polędwicę wieprzową z talarkami i miską sałatki ze świeżych warzyw lub 2 daniowy obiad. Tutaj koszt produktów, jak i samej pracy personelu i przyrządzenia jest nieporównywalnie wyższy. Pizza włoska w piecu robi się max kilka minut.


Przy najprostszej pizzy wystarczy ciasto, sos pomidorowy, ser i oregano. 3 minuty i gotowa. Mimo to kosztuje ona 44,99.


Polacy absolutnie nie są świadomymi konsumentami. Czy ich stać? Naturalnie ich nie stać w dużej ilości przypadków na taki wydatek. Ale chodzą, bo nie chcą pokazać, że nie mają. Chodzą, bo nie chcą być gorsi od tych na zachodzie. Chodzą, bo nie chcą sobie odmawiać jakiejkolwiek przyjemności w tym kraju, w którym tyle ich dobija.


Dla przykładu: Koszt takiej pizzy w Niemczech to jakieś 50-60 zł, do 70 zł. Przy zarobkach kilkukrotnie wyższych. Fajny przykład pizzerii z Hamburga (porównujemy to do miasta, będącego na jego tle pipidówą), gdzie identyczna Margherita kosztuje 51,60 zł. Czyli tylko o jakieś 6,60 zł drożej XD


Patologia.


#pieniadze #biznes #heheszki #januszebiznesu #gospodarka #ekonomia #gownowpis #gastronomia #przemyslenia #jedzenie

ale chłop ma rację, że ceny gastro w PL pojebało. Also, mam na osiedlu 2 bardzo smaczne pizzerie i tutaj płacę 35-45 za pizzę. Także jeśli gdzieś jest 50+ to najzwyczajniej w świecie jest drogo ( ͠° ͟ʖ ͡°)

@Lopez_

Czy wyjdzie taniej w chacie?

Na pewno, jeśli polecisz nieco hurtem. Bo robić jedną pizzę to jest potężna strata energii i aż szkoda. Już dwie zrobić jest lepiej.


>Przy najprostszej pizzy wystarczy ciasto, sos pomidorowy, ser i oregano. 3 minuty i gotowa.

Z c⁎⁎ja spadłeś jeśli nie z byka. Włoską pizzę? Nie pisz o robieniu pizzy jak się nie znasz.

Mrożonej pizzy nie zrobisz w 3 minuty.


Samemu zrobić na chacie, to jednak wydatek jest w postaci eksploatacji prądu / gazu + własny czas.


  • piekarnik z niczego się nie nagrzeje, tu już nagrzanie kamienia to wydatek w cebulionach za prąd. Lub też grill gazowy czy też takie "spirale" elektryczne pod kamień

  • czas na przygotowanie: Zarobić ciasto z 1kg mąki i dzielić to na 5 porcji, potem zapakować w naoliwione pudełka do lodówki na minimum 48 godzin do 2 tygodni to między 30 min - 1 godzine

  • część imprezy spędzasz na przygotowania i żonglowaniu między upieczonym plackiem,a przygotowywaniem kolejnej

Zaloguj się aby komentować

Cześć!

Dawno mnie tu nie było, mam garść nowości z #tippin


  • Dodaliśmy język angielski!

  • Odświeżyliśmy interfejs -> jesteśmy z niego szczególnie dumni sprawdźcie sami: www.tippin.pl

  • Dodaliśmy zarządzanie personelem dla biznesu!

  • Wyeliminowaliśmy kilka problemów!


Garść przydatnych linków: https://linktr.ee/tippin.pl


Pozdro dla całego Hejto!

#gastronomia #biznes #januszebiznesu

Zaloguj się aby komentować

Wdrażanie czegokolwiek w dużych januszeksach to dramat. Niby firmy "dojrzałe", długo na rynku, procedury, systemy, a zawsze za każdym je⁎⁎⁎ym razem ponadprzeciętny burdel i powszechna praktyka chodzenia na skróty i obchodzenia procedur "bo tak szybciej", "bo biznes tego wymaga", itp. Oczywiście c⁎⁎ja prawda, ludziom się po prostu nie chce, a światły management nie wymaga, bo i po co.


Najbardziej lubię Grażynki, co bronią swojego sposobu pracy jak życia, ale czemu to już uzasadnić nie potrafią. "Bo tak mnie nauczono jak przyszłam do pracy".


Ale dużo groźniejsze od Grażynek są różne Ziuty i Ziutki, bardzo często cieszące się "zaufaniem " zarządu, czy to ze względu na koneksje rodzinne, czy staż pracy, czy po prostu zwykłe wazeliniarstwo. Jak Ziutki nie skumają, że coś trzeba robić inaczej, bo ogólnie lepiej, to będą pierwszymi co rzucają kłody pod nogi.


Ergo, kto we wdrożeniach robił, to się w cyrku nie śmieje.


#hydepark #gownowpis #biznes #januszex

@kitty95 @nbzwdsdzbcps Przypomniała mi się jedna firma w której mentalność, meble i metody były z początku lat 90-tych, zero softu do ogarniania projektów, wszystko na karteczkach i świstkach.


Zawsze mnie rozwala że te firmy funkcjonują na wolnym rynku.

@kitty95 Bo zarządy często co innego chcą na papierze, a co innego faktycznie.


Takie zarządzanie produkcją wymaga planowania na kilka tygodni w przód, a tu nagle przychodzi dyrektor, że on szkole z koziej wólki coś obiecał i trzeba zrobić tu i teraz.


Also, kiedyś miałem wdrażać i instalować bramki do rejestracji czasu prawcowników - wszystkie piony była za, poza zarządczym - w przypadku kontroli wyszłyby wszystkie nadgodziny, za które pracownicy woleli mieć płacone pod stołem ¯\_(ツ)_/¯


Oczywiście ktoś o tym pomyślał dopiero po tym jak bramki zostały zakupione, ale to na szczęście już nie mój problem

Korpo nie są lepsze pod tym względem. Może nie ma takiego obchodzenia procedur, za to generalnie wszelkie, nawet drobne zmiany, przebiegają w ślimaczym tempie i nawet, jak coś rzeczywiście może przynieść poprawę i usprawnienia, to można zapomnieć, że zostanie prędko wdrożone, no chyba, że góra albo średni szczebel ciśnie temat, żeby się wykazać.


A same procedury to często wygodny pretekst do spychologii stosowanej. Ja miałam case'y, które się potrafiły ciągnąć ponad rok, bo wyższy szczebel i strona klienta uprawiały mailowego ping ponga, a całą sprawę można było przy odrobinie dobrej woli załatwić w parę dni.

Zaloguj się aby komentować

Mam poważną zagwozdkę #biznes #januszebiznesu


moze spojrzycie na to z zewnątrz i mi doradzicie co zrobic


Jakies 1,5 roku temu założyłem ze swoim znajomym spółkę. Pomysł był mój, on pożyczył spółce 75000zl i zaczęliśmy przygotowania. Obecnie firma jest gotowa do startu, jednakże doszliśmy do wniosku że mamy zbyt różne charaktery i ta współpraca będzie bardzo trudna. A że się obecnie przyjaźnimy to wolimy zakończyć współpracę w zgodzie i dalej się przyjaźnić niż za rok czy dwa lata walczyć ze sobą.


Ja mam swoją inną firmę z której dobrze żyje, on ma miliony ze sprzedaży ziemi którą dostał od rodziny i również mu na życie nie brakuje, więc ta spółka dla żadnego z nas nie jest niezbędna.


Ale obaj włożyliśmy w to sporo czasu i kreatywności aby doprowadzić do obecnego stanu i każdemu trochę żal oddawać.


układ jest taki że ten kto bierze spółkę przejmuje na siebie tą pożyczkę, zostawia drugiemu 10% udziałów i za rok płaci 30 000zl


czyli jeśli on by tą firmą przejął to ja miałbym z głowy pożyczkę, zostałbym z 10% udziałów a za rok dostałbym 30 000zl. Tylko że mam poważne wątpliwości czy on miałby czas, umiejętności i zaparcie aby ta firmę prowadzić. Myślę że nic by się nie działo a tą kasę by mi zapłacił bo go stać wywalić te ponad 100 000zl i olać sprawę. Szczególnie że ma zerowe doświadczenie w biznesie i w tej branży. Obecnie twierdzi że ma energię i chęć to rozruszać ale wg mnie to jest 2-3 lata ciężkiej pracy albo płacenia komuś żeby pracował, zanim to przyniesie porządne zyski. Potencjalnie pomysł jest rewolucyjny i może zmienić zasady gry w branży, ale równie dobrze może być tak że to będzie ledwo szło.


jeśli ja przejmuje spółkę to muszę oddać mu te 75 000zl pożyczki, doinwestować spółkę a za rok zapłacić 30 000zl. Ja umiem prowadzić firmę i znam branżę ale z kasa nie tak dobrze jak u niego. Musiałbym trochę zacisnąć pasa aby ta kasę wysupłać. a jak już wysupłam to trzeba będzie zapierniczac te dwa lata po godzinach prowadzenia swojej głównej działalności i liczyć że wypali. Jak wypali to firma może być warta miliony ale wiadomo jak to z takimi

marzeniami…


jesteśmy jeszcze w fazie negocjacji i pomysłów. Myślałem żeby np zrobić zapis w umowie że po roku druga osoba dostaje 30 000zl lub całą firmę jeśli ten co przejął nic nie robi i marnuje pomysł. W ten sposób jakbym poczekał rok a ten wspólnik zgodnie z tym co się spodziewam nic by nie robił, to miałbym teoretycznie do dostania gotowy biznes za darmo…


może jakieś inne pomysły jak to rozegrać ?

@NatenczasWojski Zdziwisz się ale uwierz mi że póki w spółce nie ma kasy to różnice zdań wspólników nic nie znaczą, cyrk się zaczyna jak kasa się pojawia

Jedno wyjście to mniejszościowy wspólnik któremu obaj ufacie ale który będzie tym tam języczkiem u wagi, trudna sprawa.

Ta pożyczka to już poszła na koszty jak rozumiem.

Dla niego i dla Ciebie najlepsze byłoby najpierw zbycie udziałów na jednego właściciela, a potem umowa inwestycyjna w kształcie przekształcenia pożyczki w udziały w stopniu odzwierciedlającym sumę wydatków czyli obecna pożyczka plus wydatki które trzeba ponieść do określonego punktu w czasie oznaczają 100% "wartości" firmy coś w rodzaju np. 75 tysi to połowa tego co trzeba wydać to pożyczka zmienia się 50% udziałów.

To rozkłada w miarę sprawiedliwie zysk z sukcesu jak i koszt faila z jednej strony z drugiej daje jednej stronie kontrolę nad działalnością operacyjną, czytaj: rządzi może i głupi ale za to jeden.

10% udziałów daje 10% w walnym zgromadzeniu czyli nic więcej jak możliwość wzięcia w nim udziału


"Myślałem żeby np zrobić zapis w umowie że po roku druga osoba dostaje 30 000zl lub całą firmę jeśli ten co przejął nic nie robi i marnuje pomysł. W ten sposób jakbym poczekał rok a ten wspólnik zgodnie z tym co się spodziewam nic by nie robił, to miałbym teoretycznie do dostania gotowy biznes za darmo…"


Na moją mizerną co prawda ale nie zerową wiedzę nie da się tego zapisać w zgodzie z kodeksem spółek i jeszcze w razie sporu obronić w sądzie, nie mówiąc już o tym że nie chcesz się sądzić gospodarczo nawet jeśli sprawa wg zapisów będzie ewidentna i prosta jak kij od miotły.

Poza tym po co to kombinowanie jeśli wartości niematerialne i prawne czyli sam pomysł jak rozumiem nie jest w żaden sposób chroniony prawnie tzn. nie ma na to patentu, nie zostało to opisane jako aport w umowie spółki ani nic z tych rzeczy. W takim przypadku albo sobie zabezpieczysz dostęp do know-how czyli nie wiem co tam masz, stronę e-commerce, bazę klientów, algorytmy już teraz i jakąś kontrole nad tym co powstanie w ciągu najbliższego roku co da ci możliwość robienia tego samemu jakby wspólnik nie udźwignął tematu albo.... popij wodą.


Gx

Mogłeś wnieść swój pomysł do spółki aportem, wycenić w ten sposób koncept. Udziały za gotówkę to ok ale za pożyczkę to trochę bez sensu. Jak masz swój dobrze działający biznes to nie wierzę że masz wolne przebiegi. Jeszcze nie widziałem rozkręcania nowej działalności bez zaangażowania się ma maxa. Pomysł z 10% udziałów wydaje mi się na nie mający szans powodzenia. Jeśli gość jest choćby w sposób elementarny ogarnięty to ta spółka nigdy nie wypłaci dywidendy (albo doradca podatkowy powie mu co zrobić aby zysk znalazł się tam gdzie trzeba a nie na Twoim koncie, w końcu gość będzie miał 90% udziałów a Ty z 10% możesz mu naskoczyć). Jedyny model który zadziała to procent od obrotu wypłacany przez określony czas, jak w przypadku licencji (np. 1.5% obrotu przez 5 lat, z okresem karencji na rozruch). Zostawienie sobie niewielkiego procenta udziałów niewiele Ci daje, jeśli biznes fajnie pójdzie to i tak zostaniesz szybko i sprawnie zmarginalizowany (np. wspólnik dosypie do spółki bańkę a Ty będziesz musiał proporcjonalnie dotrzymać mu kroku aby utrzymać swój procent udziałów (od których i tak nie będziesz miał dywidendy). No i sama konstrukcja spółki z podziałem udziałów 50/50 to chyba najgorszy możliwy stosunek. Prawdziwy test na cnotę cierpliwości, umiejętności kompromisu i swojej pokory.

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś z Was używa może jakiejś #appka w #biznes do zbierania dokumentów pod jednym projektem?


Właściwie to nawet nie bardzo wiem czego konkretnie szukam i jak to nazwać....


Powiedzmy że mam jakiś projekt i chciałbym w aplikacji móc założyć "katalog" z nazwą tego projektu i wrzucać tam np. zdjęcia, notatki, filmy, pliki jak np arkusze excela. Żebym to wszystko miał w jednym miejscu, a nie przebijał się przez jakiś system plików w telefonie. I żeby zdjęcia od razu trafiały we właściwy projekt a nie żebym musiał to gdzieś ręcznie przenosić... i żeby było proste, a nie jakieś kombajny do zarządzania projektem, bo takich miałem już wiele ale zawsze mnie odrzucało że muszę się tego uczyć, nie wiem jak coś zrobić i rzucałem w kąt...


Jest coś takiego w ogóle?

U mnie w firmie używa się MS Teams. Czaty, pliki. Wszystko dostępne "na zawsze" I dzielone z kimkolwiek tylko ma ochotę pogrzebać.

@NatenczasWojski jak mi przypomnisz jutro, to postaram sie jutro pogrzebać i dać znać czy znalazłem coś ciekawego. Bo walczylem z czyms podobnym w ubieglym roku

Zaloguj się aby komentować

Cześć Jest ktoś tutaj kto ogarnia temat eksportu towarów poza UE?

Mam pewne wątpliwości co do wymaganej dokumentacji i przebiegu całego procesu.


#eksport #import #transport #spedycja #biznes #firma

Zaloguj się aby komentować

@Michumi Nic nowego. Wspólnotowe ideały to jedno, a twarda walka o interesy to drugie. Niemcy i Francja zgodzą się na uczciwą pajdę dla Węgrów jeśli sami zarobią. I cyk, zielona energia. Płacimy całkiem nieoczekiwany rachunek za bodaj pięćdziestoletnią historię wznoszenia 1 (jednej!) elektrowni atomowej. Zapłacimy jeszcze większy w niedalekiej przyszłości.

@Michumi Nie jestem aż tak krytyczny. Stwierdzam po prostu fakt. Jeszcze za wspólnoty węglowej państwa miały sprzeczne interesy.

Zaloguj się aby komentować

Elon Musk mógłby się uczyć od MrBeasta jak poprawić sobie wizerunek bo jakieś znaczącej kontrowersji. Jestem ogólnie zdziwiony, że Elon jeszcze nie wystąpił w jego jakimś filmie w ramach jakieś pomocy charytatywnej. Całej krytyki za DOGE też pewnie mógłby uniknąć gdyby nie jego potrzeba atencji. Mógłby przecież znaleźć sobie jakiegoś frajera który byłby twarzą całego projektu gdy on sam zarządzałby wszystkim z tylnego siedzenia.


Powinien też w końcu skończyć z wizerunkiem memiarza bo na tym etapie to jest po prostu żenujące i zacząć się zachowywać bardziej profesjonalnie. Należałoby być świadomym, że ludzie nie chcą widzieć klauna w rządzie skoro on teraz angażuje się w politykę. Trumpowi jeszcze pewne rzeczy uchodzą na sucho bo gość ma sporo charyzmy, ale Elon jej nie posiada, a przynajmniej nie w takich ilościach.


Cała idea by szefowie technologicznych korporacji angażowali się w rządzenie miała polegać na ich rzekomych kompetencjach i niesamowitej inteligencji. Mieli być futurystami, nadludźmi którzy wprowadziliby ludzkość w nową erę. Zamiast tego widzę atencyjnego błazna który nieudolnie próbuje być fajny co wywołuje odwrotny efekt do zamierzonego.


#polityka #biznes #elonmusk #przemyslenia

0b3d9974-a05d-435b-9ca1-8fcace2b1508

Z kosmosu porownanie.

Elon nie bazuje na sile algorytmów jutjuba, które podbijają konsumpcję kontrowersyjnych treści, co przyczyniło się do małego spadku oglądalności mrbeasta gdyż negatywne treści generują również wysokie zaangażowanie.

Nie łatwo zatopić tak duży kanał a przecież i tak mu spadło.

Zaloguj się aby komentować